Dodaj do ulubionych

Wątek sobotni...

13.12.03, 09:13
dla tych, co i dzisiaj przy necie...
kawę stawiam dla posniesienia ciśnienia i ciasteczko na osłodę...
Obserwuj wątek
    • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 09:18
      hyhy, za małą czarną dziękuję, nie ma to jak poranne dokofeinowanie erytrocytu,
      słodkości wyłącznie w małych dawkach są dla mię lekkostrawne ;)
      • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 09:25
        Ponieważ pijam wyłącznie mocną gorzką kawę, muszę mieć dla kontrastu jakiegoś
        ałego ale bardzo słodkiego słodycza - cudownie się równoważy. Więc częstujsię w
        takiej ilości, żeby Cię nie zemdliło.
        • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 09:32
          tyż kawy nie słodzę, bo traci wówczas cały smaczek, za to bez mleczka nie
          przełknę, od czasu do czasu może być szczypta cynamonu.. z kawusią to mi się
          małe conieco czekoladowe komponuje albo jaki przekładaniec z kremem..
          • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 09:56
            a ja to i bez cukru i bez mleka najczęściej... a do tego tyż jaka koczeladka,
            albo natenprzykład garbatka (tudzież połączenie: cycki murzynki - ciasto o
            cudownei niepoprawnej politycznie nazwie, cudownie niezdrowej ilości zarówno
            kalorii jak i cholesterolu i cudownym smaku ;))
            • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:15
              hyhy, o ile sobie przypominam Gitmanek ma słabość do obfitych murzyńskich
              gabarytów, dopiero by się takowym deserem rozkoszował.. jaki jest ich naturalny
              smaczek - musiałabym się podpytać, tylko na momenta zezwierzeniowe muszę
              utrafić ;)
              • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:19
                znaczysie Gitman zjada te murzyńskie gabaryty czy jak???
                • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:31
                  z tego co wiem, to najpierw robi ogląd, następnie usiłuje próbować - uda się,
                  nie uda ;)
                  • beza_beza Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:36
                    Puk. puk. Czy można?
                    Hy hy. Kurde jaka ja uprzejma jestem?!?
                    Ale zrąbawke ktoś poniżej już dostał więc pukam. Kurde no pukam normalnie.
                    Kawę tu stawiaja widze i cycki murzynki ja chętnie ukąszę kawałek jak ktoś ma
                    za dużo. Moje bezy wczoraj o 00.34 się skończyły razem ze mną.
                  • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:37
                    już całkiem mię skołowałaś - znaczy się on piersi lubi czy uda??? czy też i
                    jedno i drugie w myśl zasady: jak się uda, będziemy piersi???
                    • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:39
                      nie słyszałaś tego znanego powiedzenia, iż "kobiety są jak kurczaki, najlepsze
                      piersi i udka"? ;)
                      • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:41
                        a słyszałam, choć ja w kurczaku lubię tylko piersi, na które to u kobiet nie
                        zwracam najmniejszej uwagi...
                        • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:43
                          hyhy, no wiesz, mnie też tak jakby kobiety nie interesują, przynajmniej nie w
                          tej subtelnej materii ;)
                          • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:46
                            znaczysię, że wrócę do początku wątku cycki murzynki to ja lubię... ale tylko w
                            formie deseru... ewentualnie mogą być cycki teściowej - inna wersja tegoż
                            deseru... mniamuśne, polecam, szczególnie do kawki...
                            • beza_beza Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:50
                              czarnajagoda napisała:

                              > znaczysię, że wrócę do początku wątku cycki murzynki to ja lubię... ale tylko
                              w
                              > formie deseru... ewentualnie mogą być cycki teściowej - inna wersja tegoż
                              > deseru... mniamuśne, polecam, szczególnie do kawki...

                              Czarna a jak ja mam jeść cycki teściowej? Od której teściowej zacząć? Bo mam
                              dwie. Jakbyś Ty się zabrała do tego jedzenia?
                              • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:51
                                znaczysei, ja z braku jakiejkolweik teściowej sama sobie rzeczone cycki
                                przyrządzam... ku uciesze gości - zwłaszcza pci przeciwnej, goszczących
                                natenprzykład na moich imieninach...
                                • beza_beza Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:54
                                  czarnajagoda napisała:

                                  > znaczysei, ja z braku jakiejkolweik teściowej sama sobie rzeczone cycki
                                  > przyrządzam... ku uciesze gości - zwłaszcza pci przeciwnej, goszczących
                                  > natenprzykład na moich imieninach...

                                  Znaczy nie wiesz od której? Cholera ja też nie bardzo. Dwie naraz to można się
                                  zapchać kurde... Samemu krzywdę zrobic.
                                  • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:56
                                    jak CIę najdzie ochota, to tej teściowej, która akurat bliżej - chyba proste,
                                    nie??? a jak obie w pobliżu, to tej, która bardziej apetyczną być się zdaje...
                          • beza_beza Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:47
                            To mi całkiem na obiad sugeruje.
                            Sobotni na dodatek. Jakby się też i wątek letko zgadzał.
                            Tylko że zastanawiam się dlaczego ma jakoby dwa znaczenia
                            obiadowe/damskie.
                            Na dodatek piszą o nim dwie kobitki?
                            A nie rozprawiają dwaj śliniący się na widok obu tych rzeczy faceci?
                            • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:50
                              bo dwaj śliniący się faceci muszą uważać żeby nie poślinić wszystkiego wokół,
                              zaś dwie kobiety mogą sobie o tem spokojnie, rzeczowo, beze mocji pogadać...
                              • beza_beza Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:52
                                czarnajagoda napisała:

                                > bo dwaj śliniący się faceci muszą uważać żeby nie poślinić wszystkiego wokół,
                                > zaś dwie kobiety mogą sobie o tem spokojnie, rzeczowo, beze mocji pogadać...

                                Co do śliniących się zgadzam.
                                Drugą część zrozumiałam.
                            • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 10:58
                              w temacie gotowania - uważam, iż najlepszymi na świecie kucharzami są
                              mężczyźni, nie jestem okrutna i nie będę im tegoż w pocie czoła zdobywanego
                              chleba odbierać ;)

                              PS. coś mi portal szwankuje, zacina się co chwila..
                              • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 11:00
                                nie twoerdzę, że nie są, ale mnie dane było jadać głównie to, co przyrządziły
                                kobiety... a z tego wszystkiego nieodmiennie najbardziej smakuje mi to, co sama
                                przyrządzę...
                                • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 11:10
                                  oprócz swoich, jedynie produkcje kulinarne mej mamy obdarzam zaufaniem.. co do
                                  reszty, to pewien dystans oraz troska o zdrowie są nieodzowne ;)
                                  • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 11:17
                                    a nei, ja poza moją mamą znam kilka (ale tylko kilka) osób do których produkcji
                                    kulinarnych mam zaufanie... a swoje własne wyroby lubię najbardziej, bo nikt tak
                                    dobrze nie wie, na co mam akurat ochotę i jak doprawione, jak ja sama ;))
                                    • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 11:29
                                      święta za pasem, może mi wreście podasz przepis na uszka byłego chłopaka,
                                      podawane w wigilię rocznicy pierwszej randki albo torsik w panierce? ;)
                                      • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 12:06
                                        a nene, ja isę takimi rzeczami nie zajmuję... to do Hanniego musiałabyś się
                                        zwrócić... ja akurat wigilię to postnie...
                                        • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 12:16
                                          zapomniałabym.. toż on przeca jest masterem brutalizującej sztuki kulinarnej,
                                          swoją restorante jednako zamknął.. trudności finansowe czy może nazbyt
                                          wyrafinowane i niepojęte dla lokalnej społeczności gusta smaczkowe? ;)
                                          • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 12:18
                                            na ile mi wiadomo do prywatnej praktyki medycznej powrócił... poza tym,
                                            ostatnimi czasy od jakiegoś czasu się ukrywa, więc kontakt z nim miewam jedynie
                                            sporadyczny... Ty zdajesie ostatnio częściej z nim masz do czynienia niż ja...
                                            • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 12:23
                                              hyhy, w swoim czasie upatrzył mnie na kolację, taką z zarumienioną skórką
                                              najchętniej <tela, że ja Rozalka nie jestem>.. najwidoczniej nie porzucił
                                              niecnech zamiarów i kiedy mię znienacka dopadnie za rogiem ;)
                                              • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 12:29
                                                cóż, mam nadzieję, że jak Cię dopadnie za rogiem, i sporządzi z Ciebie
                                                obiadokolację na I dzień świąt, to mię na tą kolację też zaprosi... ja dla
                                                rewanżu postaram się wówczas znaleźć mięsko jakeigo przystojniaczka z siłowni
                                                ładnie umięśnionego...
                                                • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 12:33
                                                  najprawdopodobniej będzie usiłował pięknymi słówkami zwabić mię nieświadomą do
                                                  swego gabineta, połączonego z prosektorium.. następnie przydusi albo
                                                  zachloroformuje skarpetkami, pod pretekstem przeliczenia kręgów w szyjce..
                                                  niewielka ze mię pociecha, bom jako wiedźma ciążkostrawna i żylasta, dobrą krew
                                                  od złej trza godzinami odcedzać przez bibułę, zbyt wiela zachodu.. ;)
                                                  • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 12:38
                                                    eno, on lekarz psychiatra, więc raczej poda Ci co zamiast prozaku... a gabinet
                                                    jego nigdy z prosektorium nie był połączony... raczej przejściem podziemnym z
                                                    moją (czy wówczas naszą) kryptą... no, chyba, że teraz ma nowy jakiś gabinet, o
                                                    którym ja nic nie wiem...
                                                  • beza_beza Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 12:49
                                                    A jednak wiedziałam że czytać należy.
                                                    Nawet jak ignora dają.
                                                    Bo coś mi się widzi że na swojskie tematy tu schodzi.
                                                    Poczyham tu jeszcze troche.
                                                    Może jakąś skórę dorwę.
                                                  • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 12:53
                                                    może najzwyczajniej chciał mnie zwieść na manowce, brutalne męskie plemię nie
                                                    przebiera w środkach ;)
                                                  • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 13:32
                                                    casem myślę sobie, że my chyba nie tego samego Hanniego znamy... albo może on po
                                                    prostu ma 2 oblicza, bo fdla mię zawsze był czarujący... szkoda tylko, że tak
                                                    rzadko był... w i sumie nigdy nie próbował nawet zrobić ze mnie posiłku (choć
                                                    nie ukrywam, że nasz znajomość zaczęła się od jego zaproszenia na kolację, ale
                                                    dość szybko uznał, że żywa milszam mu niż jako danie... ale to było juz ponad
                                                    rok temu)
                                                  • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 13:48
                                                    hyhy, najwidoczniej rozbudziłam w Hannim demoniczny pierwiastek ego, poza ową
                                                    drobnostką istotnie gentelmen zeń, o nienagannnym zmanierowaniu ;)
                                                  • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 13:50
                                                    hyhy, najwidoczniej rozbudziłam w Hannim demoniczny pierwiastek ego, poza ową
                                                    drobnostką istotnie gentelmen zeń, o nienagannym zmanierowaniu ;)
                                                  • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 13:52
                                                    cieszę sie, że chociaż w tym punkcie zdania nasze są zbieżne... bo już myślałam,
                                                    że jaka nędzna podrób się tu pałęta, chcąc podrywać damy na sławę Hanniego...
                                                    alem się uspokoiła, bo podróy na ogół nie bywają nienaganiie zmanierowane...
                                                  • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 13:59
                                                    hyhy, cóż tak się troszczysz o lecterowe dobre imię, nie powiesz mi chyba,iż
                                                    czynisz powyższe powodowana matkoteresizmem? odpalił Ci prowizyjkę jako
                                                    stażystce może? ;)
                                                  • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 14:04
                                                    a nene, to z czystej bezinteresownej sympatii do tegoż... z matkoteresizmem to
                                                    nie ma nic wspólnego, albowiem tam się liczyło tylko dobre serce a nie
                                                    sympatie... no, a poza tym, jak się z kimś przebywało czas dłuższy, to goopio by
                                                    było się doweidzeć, ze z kimś, kogo imię źle się innym kojarzy, nespa???
                                                  • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 14:11
                                                    mnie tyż Hanni się kojarzy wyłącznie pozytywnie, nieodgadniony jeno trochę, mam
                                                    nadzieję, iż owa tajemniczość to wyłącznie kwestia czasu ;)
                                                  • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 14:19
                                                    hmm... to juz jego by o to pytać należało... choć czasami wrażenei odnoszę, że
                                                    tajemniczość to jego cecha wrodzona...
                                                  • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 14:32
                                                    ale żeby mi na takie zdałoby się banalne pytania o wiek i znak zodiaku nie
                                                    chciał odpowiedzieć, aż żem zdziwiona.. w innym zestawie interwjalnym były
                                                    imiona rodziców oraz numer karty kredytowej, jednako korzystam z niego
                                                    wyłącznie w przypadku bardziej zaawansowanej znajomości ;)
                                                  • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 14:37
                                                    hihihi - a po co Ci taka wiedza tajemna jak data urodzenia (bo
                                                    wiek+zodiak=prawiedokładnadataurodzenia) ??? zajmujesz się wróżbiarstwem,
                                                    horoskopów układaniem, czy tylko podrabianiem dokumentów???

                                                    a tak swoją szosą, to biedny Lecter pewnikiem ma teraz czkawkę, czerwone uszy i
                                                    potyka się na równej drodze ;))
                                                  • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 15:09
                                                    hyhy, o tym samym pomyślałam, że uszy ma już całkiem poczerwieniałe i to nie od
                                                    mrozu bynajmniej.. moje wróżbiarskie zamiłowania nie są bynajmniej tajemnicą,
                                                    pewien prokurator aż się przeraził tegoż, co w wizjach odnośnie przyszłości mej
                                                    obaczyłam ;)
                                                  • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 15:10
                                                    zdajesoe, że gdzieś pisałaś, że rzeczonego prokuratora w swej przyszłości
                                                    widziałaś... tylko nie wiem, dlaczego się tym przeraził... czyżby przyszłość z
                                                    Tobą jawiła mu się przerażającą???
                                                  • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 15:25
                                                    hyhy, sama nie wiem, chybać jeszcze nie wyglądam aż tak fatalnie, by matki
                                                    dzieci straszyły moim widokiem.. szklane oko na gumce, szrama w poprzek
                                                    wyleniałej głowy i trochę przydługie rączki, to jeszcze nie powód, by się
                                                    wyśmiewać.. i ten jędzowaty charakterek - zdecydowanie do przepracowania.. ;)
                                                  • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 15:33
                                                    eno, z opisu sądząc to całkiem przyjemną masz aparycję... ale i nikt nie mówił o
                                                    straszeniu dziatek... mię tylko zastanawia przerażenie prokuratora Twemu wizjami
                                                    przyszłości... a to pewnie o te Twoje przydługie rączki chodziło - bał się że
                                                    posądzą go o kontakty z mafią, a prokuratorowi to nie uchodzi ;))
                                                  • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 15:39
                                                    hyhy, zapomniałam dodać, że jakoś dziwnie się wszystko do nich klei, poza tym
                                                    jak usiłuje kogo uściskać, z petenta uchodzą resztki życiowej energii..
                                                    najpopularniejsza tortura względem otoczenia to zdecydowanie zagadanie na
                                                    śmierć.. ;)
                                                  • czarnajagoda Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 15:41
                                                    aha, coby tego uniknąć zmywam się... nara
                                                  • edzioszka Re: Wątek sobotni... 13.12.03, 15:44
                                                    papasio, napomknę jedynie przypominająco, iż Em z tąż przywarą walczył niczym
                                                    lew niemalże ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka