Dodaj do ulubionych

Czego chcą sprzedani z mieszkaniami hutniczymi ?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.07, 09:22
Chciałem zapytać lepiej zorientowanych czego właściwie chcą
sprzedani z mieszkaniami hutniczmymi ?
Pani prezydent Szulik chciała na najbliższej sesji Rady Miasta
przedłożyć projekt uchwały, który umożliwi załatwienie sprawy.Tym
czasem sprzedani nie są tym rozwiązaniem zainteresowani.
Czy sprzedanym chodzi o to, żeby gmina czyli My wszyscy zapłaciła za
wykup mieszkań od obecnego właśiciela po to, żeby sprzedani mogli
te miekszania wykupić za 10 % ich wartości ?
Ja nigdy nie będę miała możliwości wykupu mieszkania za 10 % jego
wartości i nie za bardzo rozumiem dlaczego np z moich podatków gmina
ma robić takie prezenty innym.
Poniżej artykuł z Dziennika



Sprzedani-zrozpaczeni!
14.12.2007
Prezydent proponuje, aby mieszkania pohutnicze kupił ZBM-TBS Sp. z
o. o. przy pomocy kredytu poręczonego przez gminę. - To jest wylanie
dziecka z kąpielą - komentuje Elżbieta Adach.

Przewodnicząca Komitetu Obrony Mieszkańców podkreśla, że nikt nie
konsultował takiego rozwiązania z mieszkańcami, nie zapytał ich o
zdanie na ten temat. - Od dziewięciu lat zabiegamy o dwie rzeczy: o
bezpieczny najem komunalny, czyli bezpieczną stawkę czynszową i o
szansę na godne wykupienie mieszkań. Teraz powstała propozycja,
która nam to odbiera - mówi Elżbieta Adach. - Komu ma służyć
koncepcja oddania nas TBS-owi, jeśli nie mieszkańcom? - pyta
retorycznie Adach.

Kilka dni temu pojawiła się oficjalna informacja, że na najbliższej
sesji rady miejskiej prezydent Małgorzata Mańka - Szulik przedstawi
radnym projekt uchwały w sprawie wyrażenia zgody na podwyższenie
kapitału Zarządu Budynków Mieszkaniowych - Towarzystwa Budownictwa
Społecznego Sp. z o.o. z siedzibą w Zabrzu poprzez wniesienie wkładu
pieniężnego. Ten wkład to 100 tys. zł. Przegłosowanie tej uchwały
będzie oznaczało, że radni zgadzają się na koncepcję prezydent, a
ZBM-TBS może rozpocząć przygotowania do zakupienia pohutniczych
mieszkań.

Ponieważ większość radnych nie zgadza się, aby to gmina kupiła
pohutnicze mieszkania, więc władze proponują rozwiązanie, w którym
te budynki nie wejdą do zasobów gminy, a staną się własnością TBS-u,
który określi też wysokość czynszu za najem mieszkań.

- TBS mógłby kupić pohutnicze mieszkania przy pomocy kredytu, który
poręczy gmina. Spółka komunalna będzie spłacać w okresie kilku lat
kredyt częściowo z własnych środków, a częściowo dzięki stałemu
dokapitalizowaniu przez gminę - mówi wiceprezydent Krzysztof
Lewandowski. - Mieszkania będą własnością TBS-u i nie będzie
możliwości, aby je potem sprzedać najemcom - dodaje Lewandowski.
Tłumaczy, że wkład pieniężny na podwyższenie kapitału spółki jest
potrzebny do wycenienia budynków, ocenienia ich stanu technicznego i
dokonania analizy finansowej.

Sprzedani lokatorzy są głęboko rozczarowani pomysłem władz na
rozwiązanie sprawy pohutniczych mieszkań. Liczyli, że, zgodnie z
deklaracjami składanymi przez Małgorzatę Mańkę - Szulik jeszcze w
kampanii wyborczej, ich problem rzeczywiście znajdzie szczęśliwy
finał.

Mieszkańcy obawiają się, że stawka czynszowa w TBS-ie będzie
znacznie wyższa niż teraz płacą. - Miasto będzie dofinansowywać, a
my będziemy spłacać kredyt razem z czynszem - mówi Elżbieta Adach.
Poza tym ta koncepcja ponownie odbiera im prawo do wykupienia
mieszkań.

Jeśli ZBM-TBS faktycznie kupi pohutnicze mieszkania, wówczas stawka
czynszu może wynieść nawet 10 zł za 1 mkw. Obawy lokatorów są
zasadne, bo rozwiązanie, które proponują zabrzańskie władze,
wprowadzono np. w Krakowie. I rozpoczął się tam dramat lokatorów.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że z powodu braku akceptacji
mieszkańców, projekt uchwały może zostać skreślony z listy uchwał do
podjęcia na sesji zaplanowanej na 17 grudnia. Do chwili oddania PDZ
do druku, projekt był na liście.



Już raz się nie udało

Rozwiązanie problemu pohutniczych mieszkań deklarował poprzedni
prezydent Jerzy Gołubowicz. W końcu 2004 r. miasto podpisało
porozumienie z pełnomocnikiem właścicieli lokali w sprawie nabycia
przez gminę 1590 byłych mieszkań zakładowych Huty Zabrze, za cenę 19
mln zł.

Radni nie zgodzili się jednak na warte ponad 51 mln zł poręczenie
emisji miejskich obligacji, jakiego gmina miała udzielić Zarządowi
Budynków Komunalnych. Za uzyskane pieniądze miejska spółka miała
wykupić pohutnicze mieszkania. To była recepta na to, by wykupić
mieszkania od prywatnych firm z Warszawy. Głosowanie nad tą słynną
już uchwałą w poprzedniej kadencji kończyło się zawsze remisem:
dwanaście głosów za i dwanaście przeciw. A dramat sprzedanych
mieszkańców trwa już 9 lat. Dotyczy ponad 1300 zabrzańskich rodzin,
które mieszkają w budynkach sprzedanych przez Hutę Zabrze. Są jednak
jeszcze inne pohutnicze mieszkania w Zabrzu.



Obserwuj wątek
    • Gość: ~Men Re: Czego chcą sprzedani z mieszkaniami hutniczym IP: *.stk.vectranet.pl 16.12.07, 09:51
      Najlepiej chcieliby dostać za darmo i jeszcze walczyliby o wykonanie
      remontu
    • Gość: Stachura Re: Czego chcą sprzedani z mieszkaniami hutniczym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.07, 10:11
      Niech sie stamtad w koncu wyprowadza skoro maja takie problemy.
      Chyba wiekszosc ludzi ma tego dosc, w gazetach, w internecie co
      chwile slychac o tych biednych mieszkancach pohutniczych mieszkan!!!
      A co maja powiedziec np. ludzie z budynku przy ulicy Legnickiej w
      Makoszowach??? Ludzie skonczie sie juz uzalac nad soba i dajcie
      miastu spokoj!!! Najlepiej gdyby Al-Kaida zrobiła mały zamach i było
      buy po problemie :-))
      • Gość: b. hutnik Re: Czego chcą sprzedani z mieszkaniami hutniczym IP: *.zabrze.net.pl 16.12.07, 13:41
        Dlaczego nie wykupili jak mieli okazje . Dlaczego teraz z moich
        podatkow ma to być wykupione i podane im na tacy za darmoche.Ha ha
        ha myśleli że będa sobie mieszkać za grosze jak przedtem.Sprzedałem
        samochód wziąłem pożyczke i wykupiłem,wtedy sie zemnie śmiali co
        poniektórzy a teraz psioczą.A pani Adachowa robi koło siebie szum i
        reklame , była radną startowała do sejmu i co zdziałała? -
        NIC!!!.Robi tylko ludziom nadzieje i wode z mózgu, chyba tylko po to
        aby znowu brać diete radnego lub posła
        • Gość: wiewiork Re: Czego chcą sprzedani z mieszkaniami hutniczym IP: *.zabrze.net.pl 16.12.07, 22:16
          Obecny posel Miroslaw S.chyba dzisiaj zrozumie czego dokonal w
          1996r.Niejaki Tadeusz W.bedac poslem obiecywal,ze temat juz ma
          rozwiazany na szczeblu krajowym.Cholera,nie starczylo czasu,skrocili
          kadencje.Obecna Prezydent startujac do wyborow na sztandarach swoich
          miala juz ten problem rozwiazany.Tuz przed wyborami zaprosila nawet
          w ramach akcji wyborczej pisowskiego premiera Jaroslawa K.Obecny
          zastepca Manki Krzysztof L.znakomity zarzadca problem ma na
          tapecie.Tylko jak bedzie sie zblizal termin nastepnych wyborow
          sprawa nabierze obrotow,ale jeszcze trzeba poczekac.Wszak p.Elzbieta
          A.tez wypromowala sie skutecznie onegdaj na radna.
    • qwaz123136 Re: Czego chcą ? Kasy? 17.12.07, 08:22
      Matka ma całkowitą rację. I pani Adach też. Sprzeczność interesów?
      Nic dziwnego, wszędzie jest konflikt interesów.
      Każdy może kupić te mieszkania od właściciela. Weźmie kredyt i ratę
      kredytu włoży do czynszu najemcy. To raczej pomysł na ratowanie ZBK.
      Mieszkańcom wszystko jedno, kto będzie właścicielem (poza gminą)
      najmowanych przez nich lokali. Zdaje się, że w wyborach 1989 r.
      żądali kapitalizmu ... .
      • Gość: alfa Re: Czego chcą ? Kasy? IP: *.21-135-Gdanska.e-zabrze.pl 17.12.07, 10:44
        Opini mieszkańców w tej trudnej sprawie tak naprawdę nikt nie
        oczekuje, a tym bardziej tu na forum. Większość z tych
        przehandlowanych przez system to starzy ludzie nie obyci z
        urządzeniami typu komputer i internet - kto dziś liczy się ze
        starym, nieporadnym człowiekiem?
        Kiedyś był poradny, zarabiał na rodzinę i dbał o jej byt...
        przechodząc na emeryturę myślał, że zrobił wszystko aby zabezpieczyć
        przyszłość swoją i rodziny, skromną, na poziomie godności
        przyrodzonej człowiekowi.
        Nic z tego, naraz dowiedział się, że został sprzedany... razem ze
        swoim mieszkaniem, bo ono, okazuje się, ma większą wartość od niego
        samego i jego rodziny ...
        Kogo dziś obchodzą uczucia starego człowieka?
        Nie rozumie go władza, decydenci a często najbliżsi.
        Współobywatele najchętniej wprowadziliby radykalne środki aby go w
        końcu uciszyć.
        A on nauczony dawnych, szlachetnych wartości ciągle nie zgadza się
        na ordynarną niesprawiedliwość...
        C.K. Norvid napisał:
        PROTESTUJĄCE NARODY MAJĄ NADZIEJĘ, A GODZĄCE SIĘ NA PONIEWIERANIE W
        MILCZENIU GINĄ.
        Sprzedani hutnicy co młodsi i co silniejsi finansowo odkupili się -
        drogo! - od właściciela ... i super, bo uratowali swój los - wypada
        tylko życzyć im powodzenia w spłacaniu kredytu!
        Teraz miasto zdecyduje co zrobić z półtora tysiącem zabrzańskich
        rodzin w większości emeryckich - dać im nadzieję na bezpieczny
        komunalny czynsz, czy umyć ręce jak Piłat.
        Niezasobni finansowo nie zasługują na miłosierdzie gminy! Jasne, tu
        potrzebny bezwzględny liberał który zrobi czystkę ekonomiczną:
        niewypłacalni do gazu!
        Oj świecie, świecie - dokąd zmierzasz?!
        • Gość: dominik Re: Czego chcą ? Kasy? IP: *.114.88.200.m.sta.codetel.net.do 17.12.07, 11:03
          Problem nie tylko zabrzański .
          Prywatni właściciele dawnych mieszkań zakładowych ciągle podnoszą
          czynsze. Zaczęli wręczać także wypowiedzenia umów najmu. Lokatorzy,
          którzy często sami budowali mieszkania, moga stracić dach nad głową.
          Krakowscy posłowie szukają pomysłu na rozwiązanie tego problemu.
          Ustawa z 1994 r. umożliwiła nieodpłatne oddanie zbędnych gruntów
          wraz z zabudową na rzecz gminy lub osób prawnych. Duża część
          mieszkań trafiła wówczas do prywatnych spółek.

          Lokatorzy dawnych mieszkań zakładowych czują się pokrzywdzeni. Gdyby
          w latach 90., kiedy majątek zakładów państwowych był prywatyzowany,
          lokale te trafiły do gminy, teraz najemcy mogliby je wykupić z 90
          proc. bonifikatą. Gdyby mieszkania przejęły spółdzielnie, lokatorzy
          dostaliby je za symboliczną złotówkę.

          Danuta Korotkiewicz jest lokatorką mieszkania na os. Zesławice. Było
          ono budowane w latach 50., przy Zakładach Ceramiki Budowlanej. W
          1997 r. majątek zakładu sprywatyzowano. - Pracownicy sami budowali
          mieszkania, płacili na fundusz socjalny, wpłacali kaucję, nie
          korzystali z przysługujących im wczasów, a teraz zostali sprzedani
          razem z lokalami - mówi pani Danuta. - Zesławice są na peryferiach,
          nie ma dróg dojazdowych, bloki są stare, nieocieplone, a właściciel
          stale podnosi czynsz - dodaje.
          Lokatorzy chcieliby, aby gmina wykupiła mieszkania od spółek.

          W Zesławicach problem dotyczy czterech bloków, czyli ok. 100 rodzin.
          Ale w całym Krakowie takich przypadków jest więcej. - Przez 35 lat
          pracowałem w zakładach PBM-u, które budowały Nową Hutę, a teraz
          zostałem sprzedany - żali się Zygmunt Niedbalski, 75-letni emeryt. -
          Płacę 600 zł czynszu i ledwie mi starcza na życie.

          Tata pani Beaty Ledźwoń przepracował w zakładach Polmozbytu 40 lat.
          W 1968 r. dostał mieszkanie, w 2000 r. zostało ono sprzedane. W
          zeszłym roku upłynął im 3-letni okres wypowiedzenia. - Nowy
          właściciel od razu założył kilka spraw o eksmisję, straszył, wysyłał
          listy z pogróżkami - mówi pani Beata. - Jakiś czas temu zapadł się
          pod ziemię, ale cały czas żyjemy w strachu, że wróci, a my
          wylądujemy na bruku.

          W 2000 roku pojawiła się ustawa zezwalająca na wykup mieszkań
          zakładowych od prywatnych właścicieli, po cenie, jaką sami
          zapłacili. Natychmiast jednak została zaskarżona, a Trybunał
          Konstytucyjny wycofał taką możliwość. - Mnie udało się wykupić
          mieszkanie - mówi Jastrzębska. - Od razu dostałam z izby skarbowej
          pytanie, dlaczego tak tanio je kupiłam. A zapłaciłam przecież tyle,
          ile poprzedni właściciel. To daje do myślenia - zauważa.

          Lokatorzy chcieliby, aby gmina wykupiła mieszkania od prywatnych
          spółek. W budżecie wydziału mieszkalnictwa na ten rok nie ma jednak
          na ten cel pieniędzy. Sprawa mieszkań zakładowych wielokrotnie była
          też poruszana przez kolejne rządy. Za każdym razem kończyło się
          jednak na słowach. Teraz problemem obiecał zająć się poseł Ireneusz
          Raś. Będzie namawiał klub Platformy Obywatelskiej, by wrócić do
          sprawy. Podkreśla, że przy poszukiwaniu rozwiązań należy wziąć pod
          uwagę kryterium zamożności. - Trzeba zadośćuczynić tym
          najbiedniejszym, bez prawa do lokalu socjalnego - mówi poseł. -
          Powinno to być dodatkowe zadanie gminy, na które muszą się znaleźć
          środki w budżecie centralnym - dodaje.

          Posła Rasia popiera klubowy kolega, Andrzej Czerwiński. Deklaruje,
          że włączy się w przygotowanie kompleksowego rozwiązania problemu.
          Jedną z możliwości jaką widzi, jest wykup lokali zakładowych przez
          gminę. - Nie mam co prawda gotowego rozwiązania, ale nie można tu
          wykręcić się sianem - przyznaje poseł Czerwiński. - Jeśli da się
          takie zadanie samorządowi, w ślad za tym muszą iść źródła
          finansowania i na tym musimy się skoncentrować.

          Radny Wojciech Kozdronkiewicz z komisji mieszkalnictwa zauważa, że
          już teraz brakuje mieszkań socjalnych. Na 2008 rok przygotowano ich
          zaledwie 245, a w kolejce czeka 1800 niezrealizowanych wyroków
          eksmisyjnych. Dodatkowe obciążenie gminy mieszkaniami zakładowymi
          wydłuży kolejkę i doprowadzi do tego, że miasto będzie musiało
          zapłacić odszkodowania za niedostarczenie lokali. - Proponuję, żeby
          parlamentarzyści szybko znowelizowali ustawę o mieszkaniach
          zakładowych, albo stworzyli rządowy projekt dofinansowania mieszkań
          socjalnych od gminy - mówi Wojciech Kozdronkiewicz.

          Katarzyna Janiszewska - POLSKA Gazeta Krakowska
          • Gość: prosto z mańki Re: Czego chcą ? Kasy? IP: *.zabrze.net.pl 20.12.07, 14:48
            Ci zwykli mieszkancy chca chyba normalnosci,czego Ci popaprancy
            skutecznie przebrani nie sa w stanie nawet zaproponowac.
            • Gość: alfa Mieszkańcy chcą normalności. IP: *.21-135-Gdanska.e-zabrze.pl 20.12.07, 19:04
              No proszę, jedno zdanie i wszystko na ten temat.
              Po co dorabianie ideologi o KASIE?
              Jeśli o KASĘ chodzi to wszyscy naokoło chcą ją zarobić na tych
              mieszkańcach właśnie, a oni sami nie pozwalają się okradać -
              stąd ich wieloletni protest i to cała filozofia tego protestu.
              C.K.Norvid napisał:
              NARODY PROTESTUJĄCE MAJĄ NADZIEJĘ, A NARODY POZWALAJĄCE SIĘ
              PONIEWIERAĆ GINĄ W MILCZENIU.
              Hutnicy nie milczą...
              • Gość: marek Re: Mieszkańcy chcą normalności. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.07, 21:40
                Oj, jacy biedni mieszkańcy !!
                Nie pasuje im żadne rozwiązanie !! To nie , bo nam czynsze
                podniosą , tamto nie , bo nam nie sprzedadzą za 10 % .....
                Kochani, nie ma złotego środka !! Potrzeba kompromisu i jest
                szansa , że tym razem sie uda .
                • Gość: Bob budowniczy Re: Mieszkańcy chcą normalności. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.07, 22:41
                  Wydaje mi się, że w tej sprawie chodzi o to,żeby z naszych podatków
                  miasto wykupiło mieszkania po cenach rynkowych od obecnego
                  właściciela, żeby potem najemcy mieszkan hutniczych wykupili je za
                  10 % ich wartości a jak by się dało to jeszcze taniej.
                  Na tym ma chyba ta normalność polegać.
                  Choć może się mylę ?
                  • Gość: alfa Re: Mieszkańcy chcą normalności. IP: *.21-135-Gdanska.e-zabrze.pl 21.12.07, 20:04
                    Bob mylisz się i to bardzo :)
                    Oni zdają sobie sprawę, że jeśli wogóle ktokolwiek z nich kupi swoje
                    mieszkanie od miasta to po cenie jaką miasto zapłaciło.
                    Kto miał kupić to już kupił - reszta pozostanie najemcami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka