venus22 20.04.04, 18:44 .. jesli wolno spytac, masz juz wyniki? Venus Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
brydzia1972 Re: Brydziu... 22.04.04, 12:04 witajcie moi Drogie ... witaj Venus , Marioludwiko i wszystkie migreniczki .. jeszcze raz dziękuję za wszystkie ciepłe słowa i wsparcie . było mi bardzo fajnie ze świadomością , że mogę się do Was zwrócić . wyniki mam od wczoraj ( więc tydzień koszmarnego czekania , niejedzenia , niespania i dziesiątek papierosów ) . w rozpoznaniu klinicznym :struma nodosa (wole guzowate) , a dokładny opis to wyrodniejący guzek hiperplastyczny . niby się uspokoiłam (niezłośliwe) , ale nie na długo (hiperplastyczny?wyrodniejący?) i znowu różne myśli mnie niepokoją . mam dość siebie samej z taką paniką , to jakaś choroba , ja nie mogę normalnie funkcjonować! i do tego mąż znowu "na wyjeździe" do końca maja !cholernie jestem teraz samotna w tym moim pustym domu! ech , ale smucę! mam wspaniałe sąsiadki , dużo koleżanek , jestem chyba lubiana no i moja córeczka - słodka . przepraszam za te wywody nieskładne ,ale muszę się pozbierać po ostatniej panice i strachu . na szczęście nie boli mnie głowa , ale pewnie bomba wybuchnie w piątek....pozdrawiam i życzę bezbolesnych dni i nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Brydziu... 22.04.04, 18:54 Nie denerwuj sie Brydziu, najwazniejsze ze to niezlosliwe. Mysle ze moze warto by bylo dowiedziec sie czy mozna to usunac, czy jest w ogole taka potrzeba. Jakie w ogole doktor zastosowal postepowanie, jesli mozna spytac? Rozumiem cie ze sie denerwujesz, ze meza nie ma, czujesz sie samotna - ja tez bym sie tak czula. No szkoda ze maz ma taka prace. Na pewno bedzie dobrze, ludzie dosc czesto maja rozne guzy i guzki, i nic sie nie dzieje. Pisz jak najczesciej, prosze :)), zwlaszcza jak cos cie trapi :) po to tu jestemy aby razem myslec :) Venus Odpowiedz Link Zgłoś
ulala72 Re: Brydziu... 22.04.04, 21:00 Hej, Brydziu, mój mąż miał wyrodniejący guzek hiperplastyczny w okolicy żuchwy/ucha i usuwał to (prywatnie w klinice), bo było zagrożenie dla słuchu (nieźle to brzmi, ale ja się na tym zupełnie nie znam); zabieg trwał coś 2-3 godz. (to było z 5 lat temu), ale tak długo dlatego, że były problemy ze znieczuleniem. I wszystko dobrze - mała blizna, ale pod zarostem nic nie widać. U męża w rodzinie w ogóle wiekszośc jakaś guzowata, ale wszystko to symaptyczne guzki, niezłośliwe... A teraz spokoju życzę, bo diagnozę już znasz. PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
marialudwika Re: Brydziu... 23.04.04, 15:46 Trzymaj sie Brydziu i prosze Ciebie nie martw sie na zapas!!!!Bo od stresu wszelkie chorobska moga powstac.Madrze radze a sama jestem okropna panikara i byle co to mam stress.Pisz tutaj o tym,zco Ciebie "gryzie" i ja tak robie!!! Oby globusik nie popsul Ci weekendu,moj zaczal sie wlasnie czaic,zrobilam blad dietetyczny/tym razem nie z lakomstwa a zlenistwa:(((/. A co do narosli etc. to 8 lat temu,jak bylam w W-wie dostalam zapalenia gardla.Przyjmowal tylko laryngolg/w spoldzielni/.Przy okazji wykryl u mnie narosl w gardle,okropnie spanikowalam.Po powrocie do H. bylam u lekarki "domoweJ",wywalczylam /doslownie/ skierowanie do laryngologa ,ALE stchorzylam i jak dotad nie bylam.Czesto sie krztusze bo gardelko zwezone,ale boje sie usuwania tego...Pewnie robie zle,ale jestem TCHORZ!! Odpowiedz Link Zgłoś