nina5551
06.02.05, 08:49
Dzisiaj świeci piękne słońce a ja jestem zdrowa. Jest to cudowne uczucie
kiedy nie ma strachu przed bólem.
Kiedy chodziłam do mojego bioterapeuty radził mi, aby w chwilach niepewności
czy migrena nadchodzi, jakiegokolwiek stresu cz innych napięć skupić
całkowicie uwagę na oddechu. Przenieść jakby całą swoją świadomość na wdech i
wydech.To naprawdę działa, chociaż wymaga trochę ćwiczeń i zdecydowania.
Takie świadome, wydłużone oddychanie pozwala przerwać natłok myśli,przywraca
spokój i może doprowadzić do ustąpienia nawet zbliżającego się
ataku.Dodatkowe dotlenienie też nie jest bez znaczenia. Przy okazji należy
sobie mocno wyobrażać jak napięcie naczyń krwionośnych mózgu wraca do
fizjologicznego stanu, wszystkie mięśnie ciała rozluźniają się, napięcie
ustępuje.Jest to taka autosugestia, która przy odpowiednim ćwiczeniu odnosi
skutek.
Mój bio... uświadomił mi też, że większość moich ataków m. jest spowodowana
podświadomym napięciem (miałam atak prawie w każdy weekend). Każdy ma swoje,
te podświadome przyczyny i kiedy je odkryjemy i poznamy tak naprawdę
szczerze i bez lęku (przed sobą samą) to większość ataków można
zneutralizować takim oddychaniem. Pisząc te słowa dopiero teraz dotarło do
mnie to, że brak migreny może być spowodowany nie tylko działaniem mojego
bio.. ale chyba też tego, że przez taki oddech nauczyłam się rozluźniania i
uwalniania od napięć !!!! Spróbujcie i ciekawa jestem jakie będą efekty.
Pozdrawiam wszystkich