Dodaj do ulubionych

Zale sie:(

23.06.07, 00:27
K.....wa!!!!
Jak tu zyc?
Mam juz serdecznie dosyc!
Wszystkiego!
Zyc mi sie juz odechciewa.
Biore leki i spowrotem pierdut!M.ciagle.
W zeszlym tyg.caly weekend M.
I dzis abarot.Caly tydzien cmil leb,a tu znowu!
Dzis zlapalam sie na strasznych myslach-
obwinilam za migrene w myslach mojego synka:(((((
-zaczely mi sie migreny w ciazy i tak zostalo...(placze i bije sie w piers z
tego powodu).Jak moga takie mysli przez glowe przejsc?
Ja juz zmysly stracilam-tak mysle,bo co jak co,ale zeby do lba jeszcze
przyszla taka mysl?
Mam moralniaka i wogole zle mi bardzo.
Migren nikt z mojego otoczenia nie rozumie,
w zwiazku z tym to forum,pomimo,ze sie za bardzo nie udzielam,jest mi bliskie.
Mialam potrzebe wyzalenia sie.
Pozdrawiam Was i zycze bezbolesnego weekendu.
A jak bedzie bezbolesny,to napewno bedzie mily.
Kaska.
Obserwuj wątek
    • 12mysia Re: Zale sie:( 23.06.07, 00:47
      Jak ja ciebie rozumiem! Pozdrawiam serdecznie dzis bezólowo ;-)
    • cristina4 Re: Zale sie:( 23.06.07, 04:35
      Ja tez dzisiaj pomyslalam, ze mam serdecznie doooooosc!!!!!!! Ze juz chyba nie
      dam rady. /Rano zdecydowalam sie na inna torbe i nie zabralam Zomigu, prawei mi
      sie nie zdaza, a jednak../
      Dzien w dzien, dzien w dzien. Jak nie rano to w poludnie, jak nie w poludnie to
      po poludniu. Ile roznych mysli mam w tej obolalej glowie. A juz takie rozne
      cuda dzieja sie w niej, ze trudno opisac. Chyba tylko dlatego dojechalam do
      domu, ze tak bardzo uwazalam, zeby ktos przeze mnie nie ucierpial. Gdyby drogi
      byly puste, chyba bym jechala na oslep. Mam te przypadlosc juz tyle lat, na
      poczatku nie wiedzialam,ze to "m", a tak trudno mi sie z nia-"m"-pogodzic.
      Wierze, ze musi, musi odejsc /najlepiej na Czomolungme/
      NIE TRACMY NADZIEI!!! MOZE WLASNIE JUTRO USLYSZYMY O NOWYM LEKU, KTORY
      WYLECZY WSZYSTKIM MIGRENE. Zycze tego sobie i Wam
      • venus22 Re: Zale sie:( 23.06.07, 06:05
        oooooooooooooooooo tak!!
        rozumiemy cie doskonale! ilez razy ja sama juz "skakalam z mostu"!!
        to jest bardzo ciezka choroba, bo chroniczna i bolesna. naprawde ilez mozna
        wytrzymac, a my musimy tyle.

        Trzymaj sie Kasiu, beda lepsze dni. beda i gorsze ale zawsze beda i lepsze.

        co do synka - nie masz sie co bic w piersi, to normalne takie myslenie i kazdy
        wie ze nie myslisz tak na serio. synek nic nie winien ale hormony pewnie tak...
        moze jeszcze sie uspokoi.


        Venus



        • eni40 Re: Zale sie:( 23.06.07, 07:28
          tak..ciezko z tym zyć..ja tez mam zal do losu ze tak mnie doswiadczył..a gdy sa
          te najciezsze dni zeby sama sie jakos pocieszyc mowie sobie głosno ze nie takie
          swiat zna dramaty jak moja migrena..ze ludzie cierpia znacznie bardziej i
          jeszcze nie maja nadzieji na jutro i na lepiej.. no i mam nadzieje ze jak sie
          zestarzeje to mi to przejdzie wiec zawsze jakies pocieszenie jest..a do
          starości juz bliżej jak dalej:)
          nie pozostaje nam nic innego jak sie pocieszac i czekac...
    • eni40 kasik 23.06.07, 08:39
      bierzesz divascan? nic ci nie pomaga? ja zaczelam w czwartek 3x1 po (2,5mg)
      ale i tak nie jestem pewna czy dobrze bo wyczytalismy z mezem ze
      najefektywniejsze dzialanie divascanu to 3x2 po (2,5mg)..tak jak ma zalecone
      peter.. no ale mnie jak narazie od czwartku MG nie dopadla.. w sumie nawet
      okres przechodze jako tako a zawsze łykam prochy jak landryny
      • jagodowy_sen Re: kasik 23.06.07, 23:12
        Kurczę, rozumiem Cie i strasznie współczuję - dobrze, że się wyżaliłaś. Po to
        tu jesteśmy. Ja mam za sobą trzydniówkę. Palce sobie prawie w oko wbiłam - było
        żyganko, łzy bezsilności i to poczucie beznadziei, a potem ten cholerny dołek.
        Czasami - wstyd sie przyznać - mam podczas ataku mysli samobójcze. Mieszkam na
        czwartym piętrze i myślę - wyskocze przez okno, to tylko chwila, rodzina jakoś
        przeboleje...A potem wstyd, że się takie rzeczy myślało, lecz gdzieś to osiada
        w człowieku. I tem strach przed kolejnym atakiem. to okropne. Ale widzisz dużo,
        dużo nas - marna pociecha, ale zawsze. trzeba z tym żyć i koniec kropka. a jak
        dopada wśicekłośc na tę - jak to nazywam - kurwę migrenę - pogodać z kimś, kto
        zrozumie. Dlatego kocham to forum. Trzymam kciuki. Ja mimo że po trzydniówie
        nie czuje się superowo. Ale jedno muszę przyznać MIMO WSZYSTKO z wiekiem
        migreny sa mniej bolesne. w każdym razie u mnie obywa sie juz bez szpitala (
        teraz tylko trzy, może cztery razy w roku) i jest błogosławiona sumigra. NOBEL
        ZA TRYPTANY!
        Kiedyś lądowałam pod krpolówką w szpitalu regularnie co miesiąc, czasami dwa
        razy. Ataki mialam nawet 3 razy w tygodniu. Teraz jak napierdala nawet kilka
        dni to nie tak jak kiedyś. Takze uszy do góry. NIe sądziłam ze wiek dojrzały
        może okazac sie dla mnie błogosławieństwem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka