niwa12
03.07.09, 11:45
Nie raz pisałam o moich rewelacyjnych pomysłach, po których miałam już nie
mieć ataków. Niestety nie udało się.
Ale nie do końca. Efektem moich różnych terapii jest to, że ataki są rzadsze,
trwają krócej, i co najważniejsze - prawie bez wymiotów. Dla mnie to i tak
dużo, bo mam roczną córeczkę.
Zastanawia mnie jednak fakt, że ataki mam prawie równo w odstępach co 2
tygodniowych (chyba, że coś wywoła wcześniej: stres, pogoda, czy inne). Wiem
co może wywołać, więc staram się tak żyć, żeby nie prowokować. Ale miną 2 tyg.
- i jest. Choćbym nie wiem co. Dłuższych odstępów nie było.
A może jest sposób na przerwanie zasady ataków co określony czas.
Wtedy będzie jeszcze lepiej.