Dodaj do ulubionych

co zrobić?

16.07.09, 11:20
witam, dawno mnie tu nie było. Czy migrena uprzykrza wam też życie
na tyle, że żyć się odechciewa? Mi własnie ostatnio rozwaliła wesele
i to takie na którym byłam świadkiem. Po prostu odjechałam o 22 i
tyle. I jak tu kurcze z tym żyć? Poradźcie coś bo już nie wytrzymam,
żadne leki już nie pomagają.
Obserwuj wątek
    • mysza1973 Re: co zrobić? 16.07.09, 16:00
      Ja notorycznie odpadam na weselach, orkiestra i umcyk umcyk wywołują u mnie
      ataki i wymioty migrenowe. Nawet najgorsze niewygodne buty tak mi nie psują
      wesel...a mój mąż tego nie rozumie...chociaż...z reguły upija się do 22;)
      Ja mam dosyć tego np, że przez branie tryptanów nie mogłam oddać krwi, nic nie
      mogę, nic planować, nic!!!
      Mam takie hasło: co masz zrobić jutro zrób dziś..jutro może cię dopaść!
      Też mi się odechciewa:(
      • grafi03 Re: co zrobić? 17.07.09, 12:55
        dzięki za wsparcie, jak to dobrze spotkać na swej drodze kogoś kto
        zrozumie twoje cierpienie, bo niestety nikt kto nie przeżył takiego
        bólu jak my nie jest w stanie pojąć w czym rzecz, a tłumaczenie na
        niewiele się zda. Będę się starała trzymać twojego hasła. Dobra myśl.
        • anthonka Re: co zrobić? 17.07.09, 15:23
          Doskonale Cię rozumiem, sama zresztą kilka dni temu założyłam podobny wątek.
          Wspieram Cię wirtualnie - nie daj się!
          A hasełko rzeczywiście godne wprowadzenia w życie :).
          • anka.333 Re: co zrobić? 17.07.09, 17:07
            Dobrze jest położyć się w zaciemnionym, cichym pokoju, wiedząc, że
            za ścianą jest ktoś, kto może nie zna takiego bólu, ale rozumie,że
            tego potrzebujemy. Ale zdarzali się i tacy ( w tym mój brat), którzy
            mowili: mnie jak bolał ząb, to go wyrwałem:( nic dodać, nic ująć
            • minniemouse Re: co zrobić? 18.07.09, 22:48
              No coz, migrena ma to do siebie ze moze ja wywolac wiele czynnikow,

              a wesele to jedno wielkie zbiorowisko wywolywaczy - w jedzeniu,
              piciu, halasy, zapachy, zwykle mocne, a czasem i blyskajace swiatla -
              jesli nie do tanca to chocby do zdjec, poza tym ogolny stres i
              pospiech zwiazany z weselem, nic dziwnego ze padlas.

              wspolczuje, a na kolejne wesele radze zastanowic sie jak sie
              przygotowac moze np zastanowic sie czego unikac z jadlospisu i moze
              w ogole zrezygnowac z alkoholu, moze oslonic jakos dyskretnie uszy
              korkami?, unikac stania i siedzenia blisko mocno wyperfumowanych
              osob, itd itp a oprocz tego miec w pogotowiu odpowiednie leki i nie
              czekajac az napad w pelni sie rozwinie zaraz cos zazyc. (dlatego
              radze nie pic alkoholu. a zeby sie nie czepiali, robic
              sobie "drinki" np cola z cytryna oczywscie bez alkoholu))

              Minnie
              • grafi03 Re: co zrobić? 20.07.09, 08:31
                wiesz co minniemouse, nie widzę sensu chodzić na wesele, jeżeli nie
                mogę patrzeć na to co widać, słuchać tego co słychać, jeść tego co
                dają do jedzenia i pić tego co dają do picia, a już kompletnie nie
                wiem jak unikać siedzenia obok wypachnionych ludzi. Wiem, że wylewam
                teraz z siebie pokłady żółci, ale wierz mi przygotowana to ja byłam,
                cały tydzień prochy na uspokojenie, ze sobą cała apteka na
                weselu,alkohol-zdążyłam dwa kielonki, jedzenie jak trzeba itp. Tylko
                czasami tak jest, że mimo wszystko ataku nie unikniesz a żaden lek
                też nie pomoże i to najbardziej mnie dobija. Człowiek z tą chorobą
                to się po prostu do towarzystwa nie nadaje, tylko się kur** w trumnę
                położyć i czekać.
                • monia515 Re: co zrobić? 20.07.09, 13:54
                  a ja przetrwałam wesele! Nie pije, nie palę, nie perfumuje się, mąż
                  też nie, siedzielismy dość daleko od orkiestry, często wychodziłam
                  na dwór, ale też sporo tańczyłam i jadłam tylko lekkie rzeczy.
                  Oczywiście miałam ze soba CINIE 100 na wszelki wypadek, ale
                  wytrwałam bez leków! Uważam to za sukces.
                  Co do alkoholu, papierosów i perfum- u mnie to podstawowe
                  wywoływacze bólu, więc od 10 lat nie wypiłam nawet piwa, staram się
                  też nie przebywać w zadymionym pomieszczeniu, perfum nie używam i
                  szerokim łukiem omijam wszelkie Douglasy i Sephory.
                  • minniemouse Re: co zrobić? 20.07.09, 23:52
                    wiesz co minniemouse, nie widzę sensu chodzić na wesele, jeżeli
                    nie
                    mogę patrzeć na to co widać, słuchać tego co słychać, jeść tego co
                    dają do jedzenia i pić tego co dają do picia, a już kompletnie nie
                    wiem jak unikać siedzenia obok wypachnionych ludzi.


                    no ale za to padasz o 22giej w agonii wiec i tak z tego nic nie
                    masz. wiec co to za logika :)

                    poza tym nie chodzi o to zeby w ogole nic nie jesc, na nic sie nie
                    patrzec, niczego nie sluchac tylko zminimalizowac na ile sie da. tak
                    jak pisala Monia - na pewno masz wybor, po prostu unikaj produktow
                    ktore moga ci bardziej zaszkodzic np czysta wodka zamiast wina
                    czerwonego lub szampana, szynka lub kielbasa zamiast zoltego sera,
                    nie jedz czekolady lub czekoladoweho torta tylko cos innego
                    slodkiego itd no chyba ze rzeczywscie nie ma wyboru.

                    korki do uszu nie musza kompletnie zatykac, moze to byc cos co
                    filtruje dzwiek do komfortowego poziomu. kup sobie eleganckie
                    p/sloneczne okulary na takie okazje. wypachnionych ludzi da sie
                    unikac, nie wszyscy uzywaja zabojczych kilerow - wystarczy odejsc,
                    zajac miejsce kolo kogos kto sie mocno nie wyperfumowal - no chyba
                    ze miejsca sa z gory ustalone kto z kim siedzi, ale czasem da sie
                    wynegocjowac zamiane.
                    wybor nalezy do ciebie :)

                    Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka