Dodaj do ulubionych

Polska-Irak

04.10.03, 02:46
Chytry plan 10:05 27.09.2003
Sobota

Czy Polacy skorzystają na prywatyzacji w Iraku?
Kiedy Polska decydowała się wesprzeć militarnie amerykańsko-brytyjską akcję w
Iraku, nasz rząd dawał do zrozumienia, że w ramach rewanżu można będzie
liczyć na pewne profity, kiedy tylko ruszy proces restrukturyzacji tamtejszej
gospodarki.

W ciągu kilku miesięcy, jakie minęły od zakończenia działań wojennych,
jedynie Bartimpex Aleksandra Gudzowatego zdecydował się na uruchomienie
własnej stałej misji gospodarczej w Bagdadzie.

Nie widać też żadnych działań ze strony rządu, które mogłyby te wcześniejsze
obietnice potwierdzać.

Dla Polski i polskich przedsiębiorstw spotkanie z Irakiem nie powinno być
wielką egzotyką. Podobnie jest z relacją w drugą stronę. Wszak w czasie II
wojny światowej na terenie ówczesnej Persji przebywała armia gen. Andersa,
później zaś już od lat 70. polskie firmy przodowały w tworzeniu irackiej
infrastruktury.

Również i dziś polska obecność jest widoczna i nie chodzi tu bynajmniej o
stacjonujące tam wojsko ani powierzenie polskiemu dowództwu misji zarządzania
jedną ze stref. Przecież szefem Międzynarodowego Komitetu Koordynacyjnego,
człowiekiem odpowiedzialnym za odbudowę tamtejszej gospodarki i drugą
najważniejszą osobą w Iraku jest Marek Belka. Jego funkcja i jego działania w
większym stopniu przyczyniają się do zacieśnienia stosunków między dwoma
państwami, gdyż nie niosą za sobą absolutnie żadnych negatywnych konotacji.

Mimo że dostęp do rynku irackiego jest póki co koncesjonowany przez
Amerykanów, polscy przedsiębiorcy mają alternatywną drogę. Zresztą chyba jak
na razie o żadnym rynku, w znanym nam rozumieniu, nie może być mowy.
Amerykanie, zresztą podobnie jak przez wiele lat Saddam Husajn, reglamentują
i rozdają podstawowe produkty potrzebne do życia, wodę i energię. Ta sytuacja
będzie się zmieniać wraz z przeprowadzeniem w połowie przyszłego miesiąca
reformy walutowej. Nowy pieniądz ma zastąpić reżimowego dinara, a z czasem
wyprzeć będącego w powszechnym obiegu dolara. Dopiero monetaryzacja stworzy
podstawy rozwoju dla prawdziwej gospodarki rynkowej.

Póki co, handel w Iraku jest niemożliwy z powodu zbyt małej siły nabywczej
społeczeństwa, zaś inwestycje siłą rzeczy przechodzić muszą przez ręce
amerykańskie. To zresztą nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę fakt, że to
amerykańscy podatnicy przeznaczą w przyszłym roku ponad 1 proc. swojego PKB
na restrukturyzację Iraku. Niewątpliwie choć część tych pieniędzy musi wrócić
do nich z powrotem.

Amerykanie mają za sobą kapitał, ale Polacy trzymają instrumenty
instytucjonalne. Od 1 listopada zastępcą Paula Bremera, cywilnego
administratora USA, człowiekiem odpowiedzialnym za transformację gospodarczą,
będzie prof. Marek Belka, zaś polski ekonomista Jacek Kwaśniewski obejmuje
posadę eksperta ds. prywatyzacji. Na zaproszenie prof. Belki w Iraku
przebywał ostatnio Krzysztof Lis, który jako sekretarz stanu w polskim
Ministerstwie Przekształceń Własnościowych nadzorował w latach 1990-91
pilotażowe prywatyzacje, a także tworzył pierwsze instrumenty rynku
kapitałowego. Według Lisa administracja iracka i amerykańska rozważają
możliwości pierwszych prywatyzacji w sektorach bankowym, cementowym,
żywnościowym oraz zbrojeniowym w przeciągu kilku, kilkunastu miesięcy.
Polskie doświadczenia sprzed trzynastu lat mogą być bezcenne dla
Irakijczyków, którzy tak samo jak my zaczynać muszą wszystko od początku. Lis
zapowiedział, że zorganizowane zostaną spotkania polskich przedsiębiorców z
przedstawicielami strony irackiej, planowane są również szkolenia dla osób z
administracji państwowej Iraku, na których poznają oni polską drogę
transformacji i mechanizmy tworzenia rynku. Według Lisa, potencjał rozwojowy
Iraku jest przy tym znacznie większy niż w przeszłości Polski i innych państw
bloku wschodniego.

Bezpośrednie kontakty polskich przedsiębiorców z przedstawicielami Iraku mogą
być właśnie naszą szansą na wcześniejsze zaistnienie na tamtejszym rynku i
dopuszczeniem do inwestycji. Jest to sposób na obejście pośrednictwa
Amerykanów, którzy coraz większe obszary gospodarki, zarządzanie i
administrowanie będą oddawali w ręce lokalnych władz.

Krzysztof Lis,
prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów:
Obecna sytuacja Iraku i Polski z przełomu lat 80. i 90. jest podobna
przynajmniej w dwóch aspektach. Po pierwsze, oba kraje mają za sobą
kilkadziesiąt lat systemu totalitarnego i upaństwowienia głównych dziedzin
gospodarki, który doprowadził do niedorozwoju i powstania nieefektywnych
zbiurokratyzowanych struktur. Po drugie, Irakijczycy, tak jak i Polacy, są
pełni inicjatywy i cechuje ich duch przedsiębiorczości. Chcielibyśmy
podzielić się naszymi doświadczeniami w tych dziedzinach w interesie
przyszłości Iraku i międzynarodowej społeczności.


MICHAŁ CHMIELEWSKI
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Re: Polska-Irak SERWIS IRACKI PAP 05.10.03, 03:13
      Sława!

      www.irak.pap.pl/cgi-bin/irak.pl?akcja=inst&grupa=8&ID=43
    • ignorant11 Tyszkiewicz spotkał się z bratem Mohammeda Bakira 05.10.03, 22:39
      Tyszkiewicz spotkał się z bratem Mohammeda Bakira al-Hakima


      (PAP) 05-10-2003, ostatnia aktualizacja 05-10-2003 22:07

      5.10.Obóz Babilon (PAP) - Bezpieczeństwo w czasie zbliżającego się ramadanu
      było głównym tematem niedzielnego spotkania w Bagdadzie dowódcy wielonarodowej
      dywizji generała Andrzeja Tyszkiewicza i szyickego duchownego Abd al-Aziza al-
      Hakima, przewodniczącego Najwyższej Rady Rewolucji Islamskiej (SCIRI) i członka
      Rady Zarządzającej

      Abd al-Aziz al-Hakim jest bratem ajatollaha Mohammeda Bakira-al-Hakima, który w
      końcu sierpnia zginął w ataku bombowym w Nadżafie

      Tyszkiewicz poinformował dziennikarzy w Obozie Babilon, że po rozmowie Abd al-
      Aziz al-Hakim wyznaczył jednego ze swoich najbliższych współpracowników do
      codziennych roboczych kontaktów z doradcą politycznym dowódcy, ambasadorem
      Ryszardem Krystosikiem

      W ocenie generała "miłe i serdeczne" spotkanie z szyickim przywódcą będzie
      miało znaczenie dla powodzenia misji stabilizacyjnej w Iraku, a przede
      wszystkim dla bezpieczeństwa żołnierzy wielonarodowej dywizji

      Wkrótce przedstawiciele szyitów mają nawiązać bliską współpracę z dowódcami
      brygad w Karbali i Nadżafie. Te dwa miasta, położone w polskiej strefie
      odpowiedzialności, są jednymi z najważniejszych centrów szyizmu w Iraku. W
      czasie ramadanu, który rozpoczyna się za 22 dni, będzie do nich pielgrzymować
      wielu wiernych

      "Sądzę, że samo przyjęcie mnie wraz z moimi doradcami przez al-Hakima świadczy
      o tym, że po tym trzymiesięcznym obserwowaniu nas, Polaków, jak również
      żołnierzy innych narodowości, najwyżsi liderzy szyiccy w Iraku doszli do
      przekonania, że jesteśmy godnymi partnerami, że zasługujemy na to, ażeby być
      przez nich przyjmowanymi i żeby wspólnie z nimi pracować dla dobra
      Irakijczyków, dla dobra tego kraju" - powiedział gen

      Tyszkiewicz

      Krzysztof Konopka (PAP) ro/ skr/
    • ignorant11 Irakijczycy polubili nas 11.10.03, 15:22
      Szanują nas, a my ich - mówią o naszych żołnierzach mieszkańcy Al-Hilli
      Sympatyczni okupanci

      W innych częściach Iraku amerykańscy żołnierze codziennie są obiektem ataków. W
      Al-Hilli polscy żołnierze potrafili zaskarbić sobie sympatię mieszkańców.
      Gotowi są oni wybaczyć Polakom nawet pomyłkę, która kosztowała życie jednego z
      nich.


      Pod koniec września polscy żołnierze zostali ostrzelani. Zabili Irakijczyka.
      Ministerstwo Obrony twierdziło, że miał broń. Mieszkańcy temu zaprzeczają. Ich
      zdaniem doszło do pomyłki. Chcą jednak przejść do porządku dziennego nad
      tym "wypadkiem przy pracy".

      - To przeszłość - mówi Mohammad Hamzat. W innych miejscach podobne incydenty
      powodowały okrzyki nienawiści, groźby zemsty, ataki.

      23-letni Azhar Dajarszi, z zawodu księgowy, uważa, że "polscy żołnierze
      doskonale wykonują swoją pracę". - Zawdzięczamy im bezpieczeństwo - mówi.
      Śmierć jego rodaka była według niego "wypadkiem, który nie zagrozi dobrym
      stosunkom między mieszkańcami i polskim wojskiem".

      Inaczej niż w innych prowincjach, gdzie amerykańscy żołnierze nie mogą liczyć
      na uznanie za wysiłki na rzecz odbudowy, mieszkańcy Al-Hilli przyznają, że
      Polakom udało się doprowadzić do normalizacji sytuacji w mieście.

      - Pomagają dzieciom i osobom starszym, są bardzo ludzcy - mówi 24-letni Kotajba
      Bassem, fryzjer, który nie kryje dumy, że polscy żołnierze strzygą się u
      niego. - Patrole odbywają wieczorem, by nie utrudniać ruchu, są do dyspozycji,
      gdy ich potrzebujemy - wylicza fryzjer. Potakują mu liczni klienci.

      Gdy przechodzi patrol, ręce podnoszą się w geście pozdrowienia. - Czują się jak
      u siebie! Nie przeszkadzają nam, szanują nas, a my ich - mówi Ali Abed Husajn.

      Przejęcie przez Polaków kontroli na złożoną z pięciu prowincji strefą
      okupacyjną ludność przyjęła z ulgą. - Przyjęliśmy Polaków z otwartymi
      ramionami. Mieszkańcy nie znoszą amerykańskich żołnierzy, to kwestia
      psychologiczna. Na temat Amerykanów mamy ustalone zdanie: krzywdzą Arabów i
      muzułmanów - mówi 58-letni Mussa Abdel Amir.

      W mieście nie ma godziny policyjnej, sklepy są otwarte do późnego wieczoru,
      główny plac jest w nocy ulubionym miejscem spotkań. - Al-Hilla cierpiała za
      rządów Saddama, zasługuje na spokojne życie - mówi Rahim Muttaka. MT-O, AFP

      Minister Jerzy Szmajdziński zabiegał w USA o kontrakty na odbudowę Iraku dla
      polskich firm. Wystąpił z tym postulatem wraz z hiszpańskim ministrem obrony
      Frederico Trillo. - Donald Rumsfeld przyjął naszą argumentację, oczekuje na
      propozycje - powiedział Szmajdziński po rozmowie z sekretarzem obrony. Szanse
      na kontrakty będą rosły w miarę normalizacji sytuacji i liczniejszego udziału w
      administracji okupacyjnej przedstawicieli krajów uczestniczących w misji
      stabilizacyjnej, w tym Polski i Hiszpanii. Ta administracja będzie wybierała
      projekty inwestycyjne i dysponowała środkami na ich realizację - zauważył szef
      MON. MT-O, PAP
      • borebitsa i będą nas uwielbiać 11.10.03, 15:45
        jak jeszcze spacyfikujemy Izrael
    • ignorant11 Belka: Jest wiele ofert pomocy Irakowi 12.10.03, 01:07
      Belka: Jest wiele ofert pomocy Irakowi


      (PAP) 10-10-2003, ostatnia aktualizacja 10-10-2003 21:31

      10.10.Warszawa-Rzym (PAP) - Marek Belka, który w irackich Tymczasowych Władzach
      Koalicyjnych odpowiada za koordynację pomocy międzynarodowej, prowadzi w
      europejskich stolicach konsultacje przed zaplanowaną na 23-24 października
      konferencją darczyńców w Madrycie. Powiedział, że dostał wiele ofert pomocy
      Irakowi

      Belka odwiedza kraje zainteresowane udziałem w odbudowie Iraku

      Był już w Bernie, Berlinie i Rzymie. W piątek udał się do Turcji

      Rozmowy Belki w resortach dyplomacji i gospodarki dotyczą potrzeb Iraku,
      opracowywanego obecnie projektu budżetu na przyszły rok i projektów
      inwestycyjnych dla Iraku, a także finansowego i gospodarczego wsparcia tego
      kraju. Kraje deklarują nie tylko gotówkę w formie grantów, ale także pomoc
      techniczną, szkolenia i wsparcie dla swoich przedsiębiorstw

      "Kraje bogate, takie jak Niemcy, Szwajcaria, Włochy czy Francja, bardzo są
      zainteresowane masowym wspieraniem swoich przedsiębiorstw w działaniach w
      Iraku. W Polsce nie ma to miejsca z prostego powodu - mamy mniej środków i
      mniej instrumentów" - powiedział w piątek Belka w rozmowie telefonicznej z PAP

      Ofert pomocy jest wiele - zapewnił Belka, choć odmówił podania wysokości
      konkretnych kwot. "Każdy z tych krajów przygotowuje pewien pakiet propozycji.
      Potem ustalamy, które z propozycji są bardziej potrzebne, a które nie, które
      można rozpocząć natychmiast, a które z pewnym opóźnieniem" - powiedział

      Częścią "pakietów" jest pomoc bezpośrednia, czyli granty, z których powstaną
      różnego rodzaju fundusze odbudowy Iraku. Plan działań rozłożono na cztery lata

      Kredyty na razie nie wchodzą w grę, bo zanim Irak zaciągnie nowe zobowiązania,
      musi rozwiązać problem istniejącego zadłużenia - podkreślił Belka. "Wiemy, że
      Irak jest bardzo zadłużony, ale tak naprawdę nie wiemy, na ile. Podawane są
      liczby zupełnie z sufitu" - zauważył

      "W tej chwili Międzynarodowy Fundusz Walutowy we współpracy z irackim bankiem
      centralnym i ministerstwem skarbu USA prowadzi wstępne rozeznanie wielkości i
      struktury zadłużenia irackiego" - powiedział Belka. Negocjacje z udziałem
      państw-wierzycieli (Klubu Paryskiego) planuje się w tej chwili na rok 2004

      Belka nie chciał podać przybliżonej wielkości zagranicznego zadłużenia Iraku,
      ale jego zdaniem mieści się ona między 70 a 120 mld dol. Na tę kwotę składają
      się m.in. długi wynikające z wojen

      Belka uważa, że Irak może liczyć na znaczną redukcję tego zadłużenia, a
      mniejszej redukcji będzie podlegało zadłużenie typowo gospodarcze

      Komisja Europejska ogłosiła, że w Madrycie zobowiąże się do przekazania na
      odbudowę Iraku 200 mln euro. Powszechnie komentowano, że to niewiele pieniędzy

      Belka przyznał, że w porównaniu z potrzebami nie jest to dużo, ale
      zauważył: "To jest kwota na pierwszy rok. Rozmawiamy o tym, że także w ciągu
      kolejnych trzech lat (Komisja Europejska) może zasygnalizować gotowość tego
      rodzaju pomocy. To już byłaby suma niezawstydzająca"

      "Oprócz tego kraje Unii Europejskiej zamierzają indywidualnie zaproponować
      różne formy pomocy - dodał. - Oczekuje się jednak, że poza Stanami
      Zjednoczonymi największe sumy będą pochodzić z Japonii i krajów Zatoki Perskiej"

      Zdaniem Belki w ciągu czterech lat odbudowa Iraku pochłonie 55 mld dol.
      Jako "spekulacje" określił on opinie ekspertów Banku Światowego, zdaniem
      których w przyszłym roku Irak nie będzie w stanie wchłonąć więcej niż 6 mld
      dol., przeznaczonych na odbudowę

      Pisał o tym czwartkowy "New York Times"

      "To zależy od rodzaju inwestycji" - powiedział Belka. Jego zdaniem, jeśli
      pieniądze będą zainwestowane w odpowiednie projekty, a te projekty zostaną
      rozpoczęte, to suma może znacznie przekraczać 6 mld dol. "Niekoniecznie musi
      dojść do rzeczywistego wypłacenia tych pieniędzy" - podkreślił

      "To trochę przypomina nasze problemy z Unią Europejską. Czasami zastanawiamy
      się, ile pieniędzy unijnych rzeczywiście przepłynie do Polski, i to jest
      oczywiście ważne, ale z punktu widzenia gospodarczego jeszcze ważniejsze jest,
      ile projektów zostanie zakontraktowanych i zainicjowanych, i może to być
      większa suma" - uważa Belka

      Odrzucił pojawiające się w zachodniej prasie komentarze o tym, że zaproponowane
      przez iracki rząd skrajnie wolnorynkowe reformy nie przystają do rzeczywistości
      Iraku. Wśród założeń planu jest m.in

      całkowite otwarcie na inwestycje zagraniczne (z wyjątkiem sektora bogactw
      naturalnych)

      "I cóż w tym złego i nierealistycznego? Przecież to nie obejmuje ropy naftowej.
      Ja uważam, że to bardzo doskonale pasuje do sytuacji irackiej, kiedy
      przyciągnięcie inwestycji w pozostałych obszarach jest bardzo trudne. Jest
      naturalne, że Rada Zarządzająca i jej eksperci na to poszli". Podkreślił, że ta
      regulacja nie została narzucona przez Tymczasowe Władze Koalicyjne. (PAP) kot/
      mc/ mw/
    • ignorant11 Gudzowaty inwestuje w Iraku 13.10.03, 02:14
      Gudzowaty dla "Gazety": Pierwsze kontrakty w Iraku najwcześniej za półtora roku




      Aleksander Gudzowaty
      Fot. AG




      Rozmawiał Dariusz Malinowski 13-10-2003, ostatnia aktualizacja 12-10-2003 15:05

      Gdy zapytano mnie, co się stanie, jeżeli urwą się kontakty z Rosją, nie
      myślałem, że może stać się to tak szybko. Dla nas Irak i cały region to ciekawa
      i dająca duże nadzieje alternatywa - mówi Aleksander Gudzowaty, szef
      Bartimpeksu
      czytaj dalej »
      r e k l a m a



      Dariusz Malinowski: Czy to prawda, że już wkrótce podpisze Pan pierwsze
      kontrakty w Iraku?

      Aleksander Gudzowaty, prezes Bartimpeksu: Realia są takie, że do podpisania
      pierwszych umów dojdzie najwcześniej w ciągu półtora roku, dwa lata. Na razie
      trzeba się przygotowywać i czekać. Aczkolwiek już pytano nas, czy bylibyśmy w
      stanie odbudować jedną z linii energetycznych. Tyle że nikt nie zapłaci za
      linię, która w każdej chwili może być wysadzona w powietrze.

      Dla nas kapitałem jest jednak nawet to, że przygotowaliśmy odpowiedni projekt.
      To gotowiec, który czeka.

      Ale utrzymanie takiej gotowości oznacza spore koszty.

      - W biznesie często jest tak, że trzeba najpierw sporo wyłożyć, aby móc później
      zarobić. W Iraku zanim podpiszemy kontrakty, wydamy kilka, może nawet 10 mln
      dolarów.

      Pamiętać trzeba również, że trzeba mieć pieniądze, by móc uczestniczyć w
      przetargach. Jeżeli wartość kontraktu wynosi np. 100 mln dolarów, wadium jest
      wysokie.

      Dlaczego Pana firma idzie do Iraku?

      - Myśmy o Bliskim Wschodzie myśleli już od dawna, choćby ze względu na nasze
      doświadczenia w gazownictwie. Przyspieszył jednak naszą decyzję dołek w Rosji.
      Byliśmy tam w sporych kłopotach, wypadliśmy z obrotu. W pewnym momencie nie
      potrafiliśmy wyeksportować do Rosji nawet dolara. To spowodowało, że zaczęliśmy
      gwałtownie szukać innych dróg rozwoju dla przedsiębiorstwa. Przyznam, że
      kiedyś, gdy zapytano mnie, co się stanie, jeżeli urwą się kontakty z Rosją, nie
      myślałem, że może stać się to tak szybko. Dla nas Irak i cały region to ciekawa
      i dająca duże nadzieje alternatywa.

      Konsorcjum mające uczestniczyć w odbudowie Iraku Bartimpex stworzył z Polskimi
      Sieciami Elektroenergetycznymi.

      - PSE są jedną z kilkudziesięciu firm uczestniczących w konsorcjum.
      Zaplanowaliśmy zaangażowanie w pięciu głównych segmentach: infrastrukturze
      naftowo-gazowej, budownictwie i taborze kolejowym, budownictwie drogowym i
      przemysłowym, infrastrukturze energetycznej oraz technologiach informatycznych.
      PSE jest jedną z wiodących firm uczestniczących w energetycznym segmencie
      konsorcjum.

      W konsorcjum naliczyłem aż 28 firm z bardzo różnych sektorów. Czy nie lepiej
      jednak byłoby skoncentrować się na jednej branży?

      - Nie można do Iraku iść tylko z jedną wąską specjalizacją, wtedy może pan nie
      trafić na klienta. Trzeba reprezentować wszystkie dziedziny. Irak został
      zasypany tysiącami ofert, wiele z nich złożyli światowi giganci, oni mogą
      zrobić wszystko. Jeżeli my chcemy coś uszczknąć z tamtejszej oferty, także
      musimy dysponować szerokimi możliwościami.

      Dajmy taki przykład: zostaje ogłoszony przetarg wartości 1,5 mld dolarów na
      zagospodarowanie pola naftowego. Wygra ten, kto będzie potrafił nie tylko
      uruchomić wydobycie i przesłać ropę, ale także wybudować potrzebną
      infrastrukturę, zapewnić pracownikom dobre warunki pracy, a na koniec posiać
      trawę.

      Czy polska grupa rzeczywiście może być konkurentem dla gigantów z USA, Niemiec
      czy Francji?

      - Możemy zaangażować się w naprawdę duże projekty. Co ważne, nawiązaliśmy
      współpracę z miejscowymi firmami, zarejestrowaliśmy się - co jest konieczne do
      uczestnictwa w przetargach - w pięciu ministerstwach: nafty, energetyki,
      rolnictwa, budownictwa mieszkaniowego oraz transportu. Daliśmy więc mocny
      sygnał, że jesteśmy.

      Czy macie już swojego przedstawiciela w Iraku?

      - Oczywiście. Mamy centralę w Bagdadzie, na czele której stoi wieloletni
      dyplomata Karol Drozd, wspomagany przez grupę inżynierów. To będzie główny
      ośrodek dowodzenia na Irak. Ale oprócz tego chcemy, aby nasze konsorcjum
      zaistniało w innych państwach regionu. Nasi reprezentanci rozpoczęli
      działalność w regionie jeszcze przed wojną. Dzisiaj swoich przedstawicieli mamy
      także w Kuwejcie i Jordanii. Ich praca ma pomóc firmie zdywersyfikować
      działalność.

      Co jeszcze robi firma, która chce dostać kontrakty w Iraku?

      - Działamy na kilku frontach. Bezpośrednio w Iraku, składając oferty w USA i
      Wielkiej Brytanii, nawiązując współpracę bezpośrednio z firmami. Jako ważny
      element zaistnienia na tamtym rynku traktujemy nawiązanie współpracy z
      Jordańskim Bankiem Narodowym.
      • ignorant11 Re: Gudzowaty inwestuje w Iraku(2) 13.10.03, 02:15
        W czym polska grupa czuje się najmocniejsza?

        - We wszystkim. Potrafimy zrealizować każdą inwestycję. Naszą specjalnością
        będzie jednak budowa - gazociągów, linii kolejowych i energetycznych, dróg,
        elektrowni oraz mieszkań. Oprócz uczestnictwa w bezpośredniej odbudowie możemy
        dostarczać również potrzebne wyposażenie. Złożyliśmy oferty na dostawę
        generatorów, części zamiennych, maszyn kolejowych, systemów
        telekomunikacyjnych. Pomocna w realizacji tych zobowiązań może być umowa, jaką
        podpisaliśmy z jednym z włoskich koncernów specjalizującym się w produkcji
        urządzeń i maszyn do robót ziemnych.

        Tyle, że koniec końców wszystko i tak będzie zależało od Amerykanów.

        - Myślę, że nie będą ingerowali w poszczególne projekty. Główną rolę będą
        odgrywali sami Irakijczycy. To oni zdecydują, kto będzie uczestniczył w
        realizacji konkretnych przedsięwzięć. Zwłaszcza, że trudno sobie wyobrazić
        jakieś realizacje bez obecności miejscowych firm.

        Odbudowa Iraku pochłonie miliardy dolarów. Jak będą finansowane te kontrakty?

        - Jedne będą płacone gotówką, inne kredytami. Ze względu na duże ryzyko
        kontrakty w Iraku będziemy z pewnością ubezpieczać.

        Jakie problemy czekają firmy chcące odbudowywać Irak?

        - Podstawową kwestią jest to, w jakim otoczeniu prawnym będzie się działać.
        Tego ciągle nie wiadomo. A to przecież kluczowa sprawa: czy będzie obowiązywało
        prawo z czasów Saddama Husajna, amerykańskie czy jakieś inne. Dochodzi również
        kwestia stosowania zwyczajów, które przecież trzeba respektować. Dlatego do
        pracy w Iraku szukamy ludzi ze znajomością tego kraju. Nie jest przypadkiem, że
        dwóch z trzech głównych naszych przedstawicieli płynnie posługuje się językiem
        arabskim.

        Problemem może być również klimat.

        Wiele się mówi, że Irak dysponuje tylko właściwie jednym towarem, którym może
        spłacać należności - ropą. Czy mogłoby odbierać wynagrodzenie w ropie?

        - Gdybyśmy potrafili sprzedać tą ropę za granicą, to tak. Nie ma raczej szans
        na sprzedaż takiej ropy do Polski, bo nasz rynek jest bardzo nasycony.
        Pozostaje także kwestia przerobu ropy innej od tej, jaką zwykle zużywają nasze
        rafinerie. Jednak uważam, że bardziej prawdopodobny jest mechanizm sprzedaży
        ropy zagranicznym koncernom paliwowym i przeznaczenie przychodów z tego tytułu
        na sfinansowanie odbudowy. Nie możemy także zapomnieć, że dużo w kwestii
        sposobu zapłaty będzie miał do powiedzenia Narodowy Fundusz ds. Rozwoju Iraku.

        Jak Pan ocenia całą polską ofertę?

        - Mitem jest to, że mamy setki firm gotowych uczestniczyć w odbudowie Iraku.
        Już teraz wiadomo, że większość z tych, które się zgłosiły, wycofa się z
        różnych przyczyn. Część odpadnie, bo nie będzie miała odpowiednio
        wykwalifikowanych pracowników, inne, bo nie mają wystarczającej gotówki.
        Słyszałem również, że jedna z firm się wycofała, bo irackim planom sprzeciwili
        się pracownicy.


        Rozmawiał Dariusz Malinowski
      • borslaw Re: Gudzowaty inwestuje w Iraku 28.10.03, 20:24
        polacy muszą wycofać z iraku.
        muszą też przeprosić arabów za okupację ich kraju.
        95% arabów jest przeciwko ameryce.
        dlaczego nikt nie respektuje woli tego narodu?
        dlatego,że jest ich 300 milionów,że zamieszkują obszar 15 000 0000 km2 i siedzą
        na ropie.
        my słowianie ,tak jak i oni jesteśmy ukrytą potęgą i też nas rozbijają na
        polaków,rosjan czechów, a nawet na kaszubów,ślązaków i 'naród góralski'.
        głupi!
        przetrzyjcie ślepka!!!
        • ignorant11 Re: Gudzowaty inwestuje w Iraku 28.10.03, 21:22
          borslaw napisał:

          > polacy muszą wycofać z iraku.
          > muszą też przeprosić arabów za okupację ich kraju.
          > 95% arabów jest przeciwko ameryce.
          > dlaczego nikt nie respektuje woli tego narodu?
          > dlatego,że jest ich 300 milionów,że zamieszkują obszar 15 000 0000 km2 i
          siedzą
          >
          > na ropie.
          > my słowianie ,tak jak i oni jesteśmy ukrytą potęgą i też nas rozbijają na
          > polaków,rosjan czechów, a nawet na kaszubów,ślązaków i 'naród góralski'.
          > głupi!
          > przetrzyjcie ślepka!!!
    • ignorant11 sytuacja w Iraku lepsza od potocznych wyobrażeń 13.10.03, 16:02

    • ignorant11 Koniuktura dla języka arabskiego 28.10.03, 02:15

    • ignorant11 Korzystają dostawcy armii 28.10.03, 07:04

      • witomir Re: Korzystają dostawcy armii 28.10.03, 18:30
        Dla mnie to nie są Polscy żołnierze od tego trzeba zacząć tylko kórewscy
        najemnicy którym wszystko jedno komu służą!
        • ignorant11 Re: Korzystają dostawcy armii 28.10.03, 21:25
          witomir napisał:

          > Dla mnie to nie są Polscy żołnierze od tego trzeba zacząć tylko kórewscy
          > najemnicy którym wszystko jedno komu służą!
          • borebitsy Re: Korzystają dostawcy armii 28.10.03, 21:56
            ignorant11 napisał:

            > witomir napisał:
            >
            > > Dla mnie to nie są Polscy żołnierze od tego trzeba zacząć tylko kórewscy
            > > najemnicy którym wszystko jedno komu służą!
            >
            >
            Slawa!

            Rozumiem: chciales napisac Królewscy Rycerze...

            Ach te literówki!
            !!!Bor
            Cizby z cizby, Sugerujesz i insynuujesz.
            Ja teżuważamich za najemników a króla zasamozwańca. Wybranego w tzw "wolnych
            wyborach"

            skoro w polskim nie widzisz różnicy to może angielski pomoże.

            najemnik (slownik ogólny Ectaco-Poland)
            n, rodz. m
            1 wage-earner
            2 mercenary
            3 hireling
            4 hessian
            5 soldier of fortune

            rycerz (slownik ogólny Ectaco-Poland)
            n, rodz. m
            1 knight
            2 cavalier

            mercenary

            \Mer"ce*na*ry\, n.; pl. Mercenaries. One who is hired; a hireling; especially,
            a soldier hired into foreign service. --Milman.
            adj 1: marked by materialism [syn: materialistic, worldly-minded] 2: used of
            soldiers hired by a foreign army [syn: mercenary(a), freelance(a)] 3: profit
            oriented; "a commercial book"; "preached a mercantile and militant patriotism"-
            John Buchan; "a mercenary enterprise"; "a moneymaking business" [syn:
            mercantile, moneymaking(a)] n : a person hired to fight for another country
            than their own [syn: soldier of fortune]

            A German mercenary in the British army in America during the Revolutionary War.
            2. A mercenary or venal person. [U. S.]
            Note: This use is a relic of the patriot hatred of the Hessian mercenaries who
            served with the British troops in the Revolutionary War.

            \Hire"ling\ (-l[i^]ng), n. [AS. h[=y]reling. See Hire, n., and -ling.] One who
            is hired, or who serves for wages; esp., one whose motive and interest in
            serving another are wholly gainful; a mercenary. ``Lewd hirelings.'' --Milton.
            n : a person who works only for money [syn: pensionary]

    • ignorant11 Polska Akcja Humanitarna będzie pomagać za pieniąd 07.11.03, 13:26

      • borebitsy Polska Akcja Humanitarna będzie pomagać za pi*R^2 07.11.03, 18:23
        ignorant11 napisał:

        > kazdy widzi wyżej

        Tylko czy to dobrze? Ciekawe dlaczego inne organizacje "hunabtarne" nie
        kożystają w równym stopniu z funduszy uni? Może odbył się jakś przetarg? Gdzie
        jego dokumentacja? Który wykaże że ...

        Delikatne nitki łaczą objekty w logiczną całość. Tylko wam się wydaje żeto
        niewidzialne nitki a to kurde grube liny.
        • ignorant11 Re: Polska Akcja Humanitarna będzie pomagać za pi 08.11.03, 01:39
          borebitsy napisał:

          > ignorant11 napisał:
          >
          > > kazdy widzi wyżej
          >
          > Tylko czy to dobrze? Ciekawe dlaczego inne organizacje "hunabtarne" nie
          > kożystają w równym stopniu z funduszy uni? Może odbył się jakś przetarg?
          Gdzie
          > jego dokumentacja? Który wykaże że ...
          >
          > Delikatne nitki łaczą objekty w logiczną całość. Tylko wam się wydaje żeto
          > niewidzialne nitki a to kurde grube liny.
    • ignorant11 Irakijczycy nie ufają Turkom 08.11.03, 01:37
      Sława!
      Turcja nie wyśle swych żołnierzy do Iraku


      (PAP) 07-11-2003, ostatnia aktualizacja 07-11-2003 15:28

      7.11.Ankara (PAP/Reuters) - Władze Turcji opowiedziały się przeciwko wysłaniu
      tureckich żołnierzy do Iraku, gdzie mieliby oni pomagać siłom amerykańskim w
      stabilizowaniu sytuacji - poinformowało w piątek źródło w rządzie tureckim

      W ubiegłym miesiącu parlament Turcji zaaprobował wysłanie wojsk do Iraku, jak o
      to prosiły Ankarę Stany Zjednoczone. Jednak przeciwko temu wystąpiła iracka
      Rada Zarządzająca, a zwłaszcza zasiadający w niej przedstawiciele Kurdów

      Do Iraku miało pojechać ok. 10 tys. żołnierzy tureckich, ale premier Turcji
      Recep Tayyip Erdogan zadeklarował już wcześniej, że Turcja nie wyśle wojsk bez
      zgody Rady Zarządzającej

      Według szefa rządu, władze tureckie od początku nie były entuzjastycznie
      nastawione do idei wysłania wojsk do Iraku. "Było to życzenie Stanów
      Zjednoczonych, a my wzięliśmy je pod uwagę" - wyjaśniał Erdogan stanowisko
      Turcji

      Rada Zarządzająca nie godzi się na rozmieszczenie wojsk tureckich w Iraku
      twierdząc, że na terytorium tego kraju nie powinny być wprowadzane wojska z
      krajów sąsiednich. Rada wyraża również obawy, że Turcy, którzy prowadzą wojnę z
      Kurdami na swoim terytorium, będą załatwiali własne interesy strategiczne i
      militarne na terenie Iraku, co jeszcze bardziej zdestabilizuje kraj. (PAP) ap/
      bsb/ 3613 arch




      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
    • ignorant11 Cimoszewicz: strategiczne znaczenie obecności w Ir 08.11.03, 01:41

    • ignorant11 Katar: model dla Iraku 08.11.03, 02:09

    • ignorant11 Premier Miller wyleciał na Bliski Wschód 08.11.03, 15:07

    • ignorant11 Irak/ Otwarcie sektora naftowego dla zagranicznego 08.11.03, 15:36

    • ignorant11 Zemke: Polska gotowa do przekazania dowództwa 08.11.03, 15:42

    • ignorant11 W masowych grobach spoczywa około 300 tys. ludzi 09.11.03, 00:56

    • ignorant11 Miller rozmawiał w Libanie i Jordanii o gospodarce 10.11.03, 00:58

      • ignorant11 Kuwejt: Miller rozmawiał o współpracy gospodarczej 10.11.03, 21:23

      • ignorant11 Irak/ Miller spotyka się z szejkami 11.11.03, 15:19

      • ignorant11 Re: Miller ładnie rozpoczął i jak...? 12.11.03, 00:26

    • ignorant11 Ochojska: Polska nie wykorzystuje szansy, 10.11.03, 01:01

      • ignorant11 Irak/ Miller i Ochojska w szkole w Hilli 11.11.03, 16:22

    • ignorant11 Wsparcie 700 samurajów 10.11.03, 15:30

    • ignorant11 Gubernator Hilli: nie pomyliliśmy się w ocenie 11.11.03, 16:16

    • ignorant11 pierwsze profity 12.11.03, 00:21

    • ignorant11 Iracki film o Polakach 12.11.03, 20:56

    • ignorant11 Upada duch Samurajów 13.11.03, 16:06

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka