Odrodzenie Połabian

30.11.03, 02:29
Czy wierzycie w "odrodzenie" języka i obyczajów połabskich? Na pierwszy rzut
oka wydaje się to nam niemożliwe. Jednak zjawiska "odradzania się" języków
są dość popularne. Np. na Tasmanii potomkowie rdzennych Tasmańczyków
(najprymitywniejszego ludu na świecie - przez kilkanaście tysięcy lat nie
rozwijali się, mało tego - cofali się rozwoju - tracili zdolności, które
posiadali w momencie dotarcia na wyspę) i pierwszych Europejczyków
postanawiają wskrzesić "tasmańskość". Co sądzicie o Połabiu? Czy wierzycie,
że w Niemcach we wschodnich landach może się obudzić słowiańska dusza? W
końcu do XVIII wieku na wsiach mówili tam po słowiańsku...
    • sztylet69 Re: Odrodzenie Połabian 30.11.03, 10:37
      Trudno powiedziec. Z tego co jezdze po ziemiach Slowian zyjacych w Niemczech, to raczej Slowianszczyzna jest w odwrocie.Tak jest np na Dolnych Luzycach (tzn sa dwujezyczne napisy na urzedach i drogowskazach, ale nie slyszysz ze jezyk zyje, ze mowia nim ludzie itp).Na Rugii slowianska przeszlosc to cos w rodzaju naszych Piastow na ziemiach zachodnich (np retauracja "Piastowska" gdzie podaja kotlet "Zbyszko"smile).Tzn na Rugii czesto pojawia sie symbol czterotwarzowego Swietowita, ale tylko w reklamach osrodkow, restauracji itp. Nawet widzialem pensjonat Tryglaw. Ale to jest powierzchowne. Niemcy sa mistrzami w wykorzystywaniu handlowym legend,nawet obcej kultury. Tak stalo sie z bajka o dobrym luzyckim czarowniku Krabacie. Niemcy robia nawet festyn Krabata, piwo itp (www.krabatregion.de).

      Natomiast byla proba odtworzenia literackiego jezyka Drzewian Polabskich. Zaproszono kilka wybranych osob i przedstawiono im na scenie sztuke teatralna, tyle ze zrobiona w jezyku rzekomo Drzewian (taka zabawa jezykowa, proba odtworzenia jezyka). Moj przyjaciel, Serb, ktory mowi biegle obydwoma luzyckimi i jeszcze innymi jezykami slowianskimi, zrozumial tylko jedno slowo ze sztuki...
      Napewno nie bedzie masowego powrotu do Luzyckosci, ale jakies tam szukanie korzeni juz sie zaczelo. Potomkowie Drzewian przyjezdzaja do Chociebuza, ktos mial nawet drzewo genealogiczne z ktorego wynika ze koles pochodzi od Niklota, wodza Obodrzycow. Mysle ze mozemy zapomniec o zrywie narodowym Slowian Polabskich,ale mozemy bazowac na ludzkiej potrzebie posiadania korzeni i resentymentach. Tylko bez nacjonalizmow, bo sie wystrasza.
      pozdr
    • sztylet69 Przyklady na powyzsze 30.11.03, 13:13
      Dobra ilustracja do tego,co napisalem wczesniej jest nowo powstale "stare" grodzisko. Czyli komercja,ale i sieganie do historycznych korzeni regionu:

      www.slawenburg-raddusch.de
    • juliusz_cezar1 Re: Odrodzenie Połabian 30.11.03, 14:10
      Zawsze ciekawiło mnie, dlaczego Słowianie połabscy, mimo wszystko, pozostawili
      tyle śladów swojej obecności na ziemiach niemieckich. Bo w końcu mamy Łużyczan
      i nazwy miejscowości (nie tylko na Łużycach, bo prawie do samego Hamburga). W
      Polsce, gdzie w XIV wieku ludność słowiańska ze Śląska, Pomorza ( o polskiej
      tu mówić za wcześnie) przeszła pod panowanie Brandenburgii i Czech, stopniowo
      traciła swoją słowiańskość. Dlaczego?
      • aldon Re: Odrodzenie Połabian 30.11.03, 17:36
        juliusz_cezar1 napisał:

        > Zawsze ciekawiło mnie, dlaczego Słowianie połabscy, mimo wszystko,
        pozostawili
        > tyle śladów swojej obecności na ziemiach niemieckich. Bo w końcu mamy
        Łużyczan
        > i nazwy miejscowości (nie tylko na Łużycach, bo prawie do samego Hamburga).
        W
        > Polsce, gdzie w XIV wieku ludność słowiańska ze Śląska, Pomorza ( o polskiej
        > tu mówić za wcześnie) przeszła pod panowanie Brandenburgii i Czech,
        stopniowo
        > traciła swoją słowiańskość. Dlaczego?
        Germanizacja Śląska czy Pomorza to temat rzeka. Na pewno nie było tak jak
        twierdza min. środowiska ziomkowskie, że Dolny Ślask czy Pomorze
        zgermanizowały sie juz w XIV wieku wskutek kolonizacji niemieckiej. Jeszcze w
        poczatkach XIX wieku wiele wsi w okolicach Wrocławia było etnicznie polskich.
        Potwierdzali to zresztą sami Niemcy.
        www.jelcz-laskowice.umig.gov.pl/historgl.htm
        Na pewno germanizacja zaczęła się w XIII/XIV wieku wraz z kolonizacja
        niemiecką. Uległy jednak wtedy germanizacji stosunkowo niewielkie obszary
        Przedgórza Sudeckiego oraz zachodnie tereny Dolnego Śląska na zachód od
        Legnicy. Pozostała część Dolnego Śląska germanizowała się stopniowo a duży
        wpływ na przyspieszenie germanizacji miała reformacja. Na Dolnym Śląsku gdzie
        przewagę uzyskali luteranie miejscowi Polacy stopniowo sie germanizowali
        natomiast na Górnym Śląsku gdzie dominował katolicyzm germanizacja była duzo
        słabsza. W powiatach prudnickim i głubczyckim gdzie z jednej strony byli
        Niemcy katolicy a z drugiej Polacy katolicy granica językowa praktycznie nie
        zmieniła się od średniowiecza a nawet w niektórych miejscach w okresie wojny
        trzydziestoletniej nastapiło niewielkie przesunięcie na korzyść elementu
        słowiańskiego! Na Pomorzu wyglądało to bardzo podobnie. Tam gdzie zapanował
        luteranizm czyli na Pomorzu Zachodnim Kaszubi zgermanizowali się natomiast w
        Prusach Zachodnich, które należały do Polski i dzieki temu zachowały
        katolicyzm Kaszubi przetrwali po dziś dzień. Zresztą podobna sytuacja jest na
        Łuzycach. Dolne Łuzyce, które sa protestanckie właściwie sa juz
        zgermanizowane. Natomiast na katolickich Górnych Łuzycach sytuacja Łuzyczan
        wygląda dużo lepiej. No ale ekspertem od Łuzyc jest sztylet69 więc może on sie
        wypowie na ten temat. Ode mnie to na razie tyle natomiast mówie jest to temat
        rzeka i wiele by mozna pisać.
    • ignorant11 Skoro Odrodzenie Połabian zaczęło sie juz... 30.11.03, 15:54

    • sztylet69 Re: Odrodzenie Połabian 30.11.03, 18:54
      Nie chce robic za experta od Luzyc. Aldon ma racje z kwestia religii-wspomniany
      moj przyjaciel (to zreszta kiedys juz opisywany przypadkiem przez Ignoranta na
      tym forum bard i poeta luzycki) po cichu mi wspomnial ze kosciol protestancki
      tylko na poczatku przysluzyl sie Serbskosci,za pomoca wprowadzenia jezykow do
      liturgii itp. Ale z czasem protestantyzm stal sie narzedziem germanizacyjnej
      polityki panstwa.Pamietajcie,ze Luter wychowal sie w nienawisci do Slowian, w
      koncu jego rodzinne Sebenitz to byla slowianska wies Szubienica, z ludnoscia
      wendyjska.

      Ja mysle (moja niesmiala teoria),ze tak wlasnie jako Polacy przepalilismy szanse
      zbratania sie z Dolnymi Luzyczanami. Po prostu, nie bylo wiezi kulturowej-no bo
      geograficznie to dzisiaj jest nonsens, Dolne Luzyce przylegaja do polskiej
      granicy a my nie mamy specjalnych wiezi z naszymi pobratymcami.
      Gornymi Luzycami historycznie zajmuja sie Czesi, i robia to nadzwyczaj dobrze.
      Taki maly przyklad,ale wymowny: w Budziszynie, w luzyckiej knajpie serwuje sie
      czeskie piwo Kruszewickie (kto bywa u naszych poludniowych sasiadow,to swoja
      droga wie,ze to wyborne piwkosmile)),albo czasem Radelberger czy jakos tak. Co w
      tym dziwnego? A to,ze generalnie rzadko jest w Niemczech tak,ze knajpa sprzedaje
      nieniemieckie piwo. Oni sa bardzo przywiazani do swoich marek. A tu,nie dosc ze
      piwo z Czech to tez na zewnatrz sa szyldy Kruszewic.

      O osobnym kraju mozemy zapomniec. Nasza szansa jest jednak, paradoksalnie, Unia
      Europejska i polityka regionow (p. Europejska Karta Regionow).A coz szkodzi,
      zeby region Luzyc stopniowo zaciesnial wiezy z Polska i Czechami,a luzowal z
      Niemcami?? Sluchajcie, na pd od Budziszyna w niektorych szkolach wprowadzili
      pilotazowo nauke czeskiego. Mozna wykorzystac zasade panstwa federalnego,ze
      niemieckie landy maja pewne kompetencje w zakresie podpisywania umow z inym
      panstwem,z pominieciem Berlina (np umowy transportowe\komunikacyjne).
      Co czeka Luzyczan we wschodnich Niemczech? Bezrobocie, wegetacja na
      socjalu,obywatelstwo drugiej kategorii (w sensie mentalnym)? Juz dzisiaj coraz
      czesciej pojawiaja sie glosy,ze dwujezycznosc (Zweisprachigkeit)to
      blogoslawienstwo, ze ci ludzie nie musza wyjezdzac zeby zyc w dwoch kulturach
      itd. Moj przyjaciel zawsze uswiadamia to znajomym Serbom,ze on znajac jezyk
      luzycki od biedy daje sobie rade w Polsce, w Czechach, Slowacji, Chorwacji (a
      tam szkopy wala na wywczas az milo).
      Kiedys slyszalem,ze Luzyczan mialy zatrudniac niemieckie firmy chcace wejsc na
      rynki wschodnie. Bo Luzyczanie juz sa do przodu z jezykiem, latwiej im uczyc sie
      polskiego, rosyjskiego, czeskiego. A potem przyszedl kryzys rosyjski i wiecej o
      tym projekcie nie slyszalem.
      Wiecej o tym co czuja sami Serbowie jest w metalowo-hardcorowym kawalku "Serbski
      dilema" (Serbski dylemat) grupy "Awful Noise" [www.awfulnoise.de].
      pozdr
      • juliusz_cezar1 Re: Odrodzenie Połabian 30.11.03, 19:02
        Dzięki za informacje, sztylecie. Mam jeszcze dwa pytanka. 1. Czy Niemcy w
        ogóle wiedzą, skąd się wzięli Łużyczanie na terenie "ich" Niemiec? Czy uważają
        ich za gałąź "fokloru" germańskiego? 2. Czy w Niemczech mówi się o przeszłości
        słowiańskiej wschodnich (i nie tylko) landów?
        • bolko_von_karierowitz Re: Odrodzenie Połabian 30.11.03, 20:24
          juliusz_cezar1 napisał:

          > Dzięki za informacje, sztylecie. Mam jeszcze dwa pytanka. 1. Czy Niemcy w
          > ogóle wiedzą, skąd się wzięli Łużyczanie na terenie "ich" Niemiec? Czy uważają
          > ich za gałąź "fokloru" germańskiego? 2. Czy w Niemczech mówi się o przeszłości
          > słowiańskiej wschodnich (i nie tylko) landów?


          Niewiem jak to jest we wschodnich landach bo tam nie bywam...ale na zachodzie
          Niemiec, o slowianskim pochodzeniu wielkiej czesci tego kraju niewie wlasciwie
          nikt. W przeciwiestwie, wiekszosc Niemcow by Ciebie wysmiala gdybys im o
          slowianskiej przeszlosci tych terenow opowiadal. Wszyscy uwazaja sie za
          potomstwo Germanow. Aktualnie jest moda na wracanie do korzeni, lecz korzenie te
          uwaza sie za germanskie, rowniez we wschodnich landach. W telewizji widzi sie
          czesto reportarze o klubach germanskich na wschodzie. Ponadto jest na wschodzie
          sporo nazistow, ci uwazaja sie oczywiscie za Nordykow chociaz takimi nie sa.
          Wsrod ludzi bez pracy ktorych na wschodzie Niemiec jest najwiecej, twierdzacych
          ze obcokrajowcy im prace kradna, jest odrodzenie duszy slowianskiej bardzo,
          bardzo cieszkie. Gdyby Polska bogatym krajem byla, bylo by to owszem latwiejsze.
          Osobiscie uwazam ze Polacy powinni sie tymi sprawami wiecej zajmowac. UE moze
          byc tu szansa, jakos musimy wschodnim Niemcom ich korzenie uswiadomic i
          przypomniec, bo dla samych Luzyczan jest to chyba za duze przedsiewziecie.
          • zorianx Reslawizacja niemców wschodnich;-))))))))) 30.11.03, 20:39
            ... a ja myślałem, że jestem fantastą bo chcę reslawizacji Polaków, Ukrainców,
            Rosjan, czyli greckołacinskich jewropejczyków smile
          • sztylet69 Re: Odrodzenie Połabian 01.12.03, 09:47
            Jest tak jak napisal bolko. W NRD to oni byli karmieni propaganda, bo wiecie,
            nie podskakiwali Ruskim, a Ruscy to Slowianie. No i Luzyczanie to byla taka
            pokazowa, jak NRD dba o jedyna w kraju mniejszosc narodowa.
            W RFN tylko fachowcy wiedza o slowianskim rodowodzie ich ziem. Robilem spotkanie
            Luzyczan z mlodymi berlinczykami, i ci Niemcy byli zszokowani,jak na mapie
            pokazywalismy im zasieg Slowian (slynna mapa plemion z X w., zamieszczono ja w
            anglojezycznej ksiazeczce "Sorbs in Germany"). A w ogole byli dobici,jak
            chlopaki grali na dudach (narodowy instrument Serbow), mowili po
            serbsku,dogadywali sie z nami Polakami. I to wszystko ok. 70 km od Berlina!
            pozdr
            • ignorant11 Re: Odrodzenie Połabian 01.12.03, 09:59
              sztylet69 napisał:

              > Jest tak jak napisal bolko. W NRD to oni byli karmieni propaganda, bo wiecie,
              > nie podskakiwali Ruskim, a Ruscy to Slowianie. No i Luzyczanie to byla taka
              > pokazowa, jak NRD dba o jedyna w kraju mniejszosc narodowa.
              > W RFN tylko fachowcy wiedza o slowianskim rodowodzie ich ziem. Robilem
              spotkani
              > e
              > Luzyczan z mlodymi berlinczykami, i ci Niemcy byli zszokowani,jak na mapie
              > pokazywalismy im zasieg Slowian (slynna mapa plemion z X w., zamieszczono ja w
              > anglojezycznej ksiazeczce "Sorbs in Germany"). A w ogole byli dobici,jak
              > chlopaki grali na dudach (narodowy instrument Serbow), mowili po
              > serbsku,dogadywali sie z nami Polakami. I to wszystko ok. 70 km od Berlina!
              > pozdr
              • lacietis Re: Odrodzenie Połabian 01.12.03, 10:36
                ignorant11 napisał:

                Jak widać tylko Niemcy są nieświadomi swojego pochodzenia, podczas gdy światowa
                nauka zna prawdę...

                To pokazuje skalę nacjonalistycznego zaczadzenia Niemców...

                No pięknie! Panowie - odróżniajmy chciejstwo, od możliwości!!! Łużyczanie
                (Serbowie) już prawie wyginęli, a wy chcecie "reslawizować" wschodnich Niemców
                (którzy nie są potomkami jedynie Słowian). Boje się że odzyskując Niemców dla
                słowiańskości, możemy nie zauważyć kiedy Polacy Słowianami być przestaną - a
                wszystko jest na "najlepszej" drodze ku temu...
                I jeszcze: Ja też nie lubię Niemców - ale trzeba mieć trochę umiaru... Jak
                Niemcy wykorzystują słowiańską przeszłość - to jest, że są skomercjalizowani, a
                jak w klubach rekonstrukcji historycznych odtwarzają germanów - to znowu, że są
                w błędzie bo ich przodkami byli Słowianie. Widzę, że są bez szans - czego by
                nie zrobili, musi być złe (((-;
                A już wypowiedź ignoranta, o tem, że nie znają swej przeszłości - ale swiatowa
                nauka zna - jest (zwłaszcza w swietle różnych innych dyskusji na tem forum) -
                smieszna. Podobno, człowiek ma prawo do takiej narodowości do jakiej się
                poczówa - niezależnie od obiektywnych okoliczności (zwłaszcza, że te też
                przemawaiją za niemieckością Niemców wschodnich). Czy z podobnymi pretensjami
                wystąpisz do wszelkich Romaniuków i Iwaniuków z Chełmszczyzny - że "głąby" nie
                pamiętają o swych ukraińsko-ruskich korzeniach? A oże będziesz chodził i
                uswiadamiał: Markiewiczom, Sienkiewiczom i Stankiewiczom, których przodkowie
                przybyli do Gdańska, czy Koszalina, spod Wila i Grodna, że są częścią etnosu
                białoruskiego, a Pożwiłkowie i Sanguszkowie głęboko się mylą sądząc, iż są
                Polakami - bo ich przodkowie to bałtyccy Lietuwisi/Litwini??? - I co z tego
                wszystkiego wynika? Słusznie czy niesłusznie - jedni są Polakami (mimo ruskich,
                ormiańskich, zydowskich, czy niemieckich przodków) - a drudzy Niemcami (nawet
                jesli 35 pokoleń temu mieli za przodka Niklota) - i już!!!
                Naprawdę lepiej zajmijmy się resztkami Łużyczan i próbujmy reslawizować tych,
                którym babcia chociaż zaśpiewała raz w życiu kołysankę po łużycku...

                • aldon Re: Odrodzenie Połabian 01.12.03, 12:47
                  Myślę, że raczej nie ma co liczyc na jakąś reslawizację. Jedyne co mozna moim
                  zdaniem zrobić to próbować opóźnić asymilację (kiedyś mniej lub bardziej
                  przymusową dzisiaj naturalną i dobrowolną).
                • ignorant11 Re: Odrodzenie Połabian 01.12.03, 19:21
                  lacietis napisał:

                  > ignorant11 napisał:
                  >
                  > Jak widać tylko Niemcy są nieświadomi swojego pochodzenia, podczas gdy
                  światowa
                  >
                  > nauka zna prawdę...
                  >
                  > To pokazuje skalę nacjonalistycznego zaczadzenia Niemców...
                  >
                  > No pięknie! Panowie - odróżniajmy chciejstwo, od możliwości!!! Łużyczanie
                  > (Serbowie) już prawie wyginęli, a wy chcecie "reslawizować" wschodnich
                  Niemców
                  > (którzy nie są potomkami jedynie Słowian). Boje się że odzyskując Niemców dla
                  > słowiańskości, możemy nie zauważyć kiedy Polacy Słowianami być przestaną - a
                  > wszystko jest na "najlepszej" drodze ku temu...
                  > I jeszcze: Ja też nie lubię Niemców - ale trzeba mieć trochę umiaru... Jak
                  > Niemcy wykorzystują słowiańską przeszłość - to jest, że są skomercjalizowani,
                  a
                  >
                  > jak w klubach rekonstrukcji historycznych odtwarzają germanów - to znowu, że

                  >
                  > w błędzie bo ich przodkami byli Słowianie. Widzę, że są bez szans - czego by
                  > nie zrobili, musi być złe (((-;
                  > A już wypowiedź ignoranta, o tem, że nie znają swej przeszłości - ale
                  swiatowa
                  > nauka zna - jest (zwłaszcza w swietle różnych innych dyskusji na tem forum) -
                  > smieszna. Podobno, człowiek ma prawo do takiej narodowości do jakiej się
                  > poczówa - niezależnie od obiektywnych okoliczności (zwłaszcza, że te też
                  > przemawaiją za niemieckością Niemców wschodnich). Czy z podobnymi pretensjami
                  > wystąpisz do wszelkich Romaniuków i Iwaniuków z Chełmszczyzny - że "głąby"
                  nie
                  > pamiętają o swych ukraińsko-ruskich korzeniach? A oże będziesz chodził i
                  > uswiadamiał: Markiewiczom, Sienkiewiczom i Stankiewiczom, których przodkowie
                  > przybyli do Gdańska, czy Koszalina, spod Wila i Grodna, że są częścią etnosu
                  > białoruskiego, a Pożwiłkowie i Sanguszkowie głęboko się mylą sądząc, iż są
                  > Polakami - bo ich przodkowie to bałtyccy Lietuwisi/Litwini??? - I co z tego
                  > wszystkiego wynika? Słusznie czy niesłusznie - jedni są Polakami (mimo
                  ruskich,
                  >
                  > ormiańskich, zydowskich, czy niemieckich przodków) - a drudzy Niemcami (nawet
                  > jesli 35 pokoleń temu mieli za przodka Niklota) - i już!!!
                  > Naprawdę lepiej zajmijmy się resztkami Łużyczan i próbujmy reslawizować tych,
                  > którym babcia chociaż zaśpiewała raz w życiu kołysankę po łużycku...
                  >
    • sztylet69 Re: Odrodzenie Połabian 01.12.03, 19:06
      Nie chodzi tutaj o reslawizacje na poziomie narodowym (ze zara wybuchnie
      powstanie),bo to paranoja i nie ma szans (za malo osob w ogole mowi po luzycku).
      Ale reslawiazacja na poziomie szukania korzenii?? Dlaczego nie? To o czym
      pisalem:festyny nawiazujace do dawnych luzyckich legend, budowa nowego grodziska
      Slawenburg, wreszcie luzyckie zespoly rockowe czy metalowe (a nie jak dotad,
      tylko ludowe a la Cepelia). Moze w ten sposob?
      pozdr
      • aldon Re: Pytanie do sztyleta69 01.12.03, 19:30
        Mam pytanie sztylet, w jakim języku rozmawiałeś z Łuzyczanami?
        • sztylet69 Re: Pytanie do sztyleta69 02.12.03, 16:30
          My to ze znajomymi Luzyczanami nazywamy "slowianskie esperanto"-tzn przydaje sie
          kazda znajomosc jakiegokolwiek jezyka slowianskiego. Oczywiscie, moi znajomi
          ucza sie polskiego, ja luzyckiego, ale to nie zawsze wystarcza. Mowimy powoli,
          czesto dane slowo omawiamy paroma podobnymi, czasem sa jaja bo te same slowa
          znacza co innego-np wutroba to nie watroba,ale serce. Przeprasac to
          zapraszac,nie przepraszac,kwas to wesele itp itd. Natomiast w miare plynnie
          rozumiem pisany dolnoluzycki, i troche slabiej gorny-. Tak bez przygotowania,
          jako Polak, nie masz szans zrozumiec luzyckiego mowionego (bo ja np jestem
          typowym wzrokowcem,czytajac od razu te slowa porownuje z innymi slowianskimi
          itd). Poza tym,tam sa pewne sprawy zw. z inna wymowa: np "w" oni czesto
          wymawiaja jak "ł"; czasem polskie ktore znasz z polskiego i zaczynaja sie na "o"
          u nich sa na "wo" (czyt. "ło")-np "wognjowa wobora" to remiza strazacka;
          "woczko" to oko; wokres to okres (w znaczeniu administracyjnym,nasze okreg).
          Jak to czytasz to od razy wylapiesz,ale jak ktos to mowi to juz jest gorzej.
          No i dochodza jeszcze dialekty (np zdarza sie,ze ci Dolno- tuz przy polskiej
          granicy pisza tak samo jak inni Luzyczanie a inaczej czytaja); dochodzi wymiana
          g na h- gorny=horny; wegiel=wuhel itp
          A niektore slowa sa jakby zywcem z polskiego,z naszymi literami (np "mała"),
          niektore bardzo podobne-tyle ze zamiast np "piecze" jest "pjece".Ale do zrozumienia.
          Sa slowa juz zapomnianie w polskim, np swaźba (nasze dawne swadźba-wesele; my
          jeszcze mamy swata z tych czasow). Np luzyckie "reč"-jezyk (w sensie jezyk
          niemiecki, ang. itp),nam zostalo tylko jako "narzecze". Czasem,podobnie do
          Rosjan, na droge mowia "puć",a nam zostal w slowniku z tego czasu "pątnik",
          czyli pielgrzym, osoba w drodze. Itd.

          Masz tutaj, z dziecego pisma "Płomje" (pamietasz polski "Płomyczek"??) opis
          dzika,sam zobacz na ile rozumiesz (wybralem tendencyjnie,text latwy):

          ZIWA SWINJA (Ziwjak)
          Ziwjak ma šcecinatu, brunocarnu kožu; ziwe prosjetka su brune ze žoltymi
          smugami.Samica jo mjeńša ako samjak.

          (...) Ziwjak jo zywy w listowych a měšanych lesach a w bagnach.

          A TERAZ OPIS CO DZIK JE:"Korjenje, rolne płody,žołže, bukowicki, wužence,
          reptile, rese a mysy. Ziwjaki psepitwuju zemju a to wucynijo na goli wjeliki
          wuzytk,na poli pak naporaju szkodu"

          Przestalem pisac znakami luzyckim,za dlugo mi sie ich teraz szuka na klwiaturze smile
          Aha, "gola" albo "hola" to las, puszcza.
          pozdr
          • juliusz_cezar1 Re: Pytanie do sztyleta69 02.12.03, 22:46
            Sztylet, a znasz jakies strony z nauką łużyckiego albo ze slownikami ??big_grin
            • sztylet69 Re: Pytanie do sztyleta69 03.12.03, 21:13
              Slowniki:
              Serbsko-niemiecki
              www.serbski-institut.de/edi/wucbnica/slownik.html
              i w druga strone
              www.serbski-institut.de/edi/wucbnica/woerterbuch.html
              pozdr
          • lacietis Re: Pytanie do sztyleta69 03.12.03, 13:18
            Fajnie się to czyta Sztylecie - zwłaszcza, że nieźle znam czeski więc twój
            ziwjak, nie był dla mnie ciężki (choć samo słowo "ziwjak" - mnie dziwi - gdyz u
            Polaków i Czechów nazwę wywodzi się od "dzikości"). Odpowiedz mi jednak na
            jedno pytanie dotyczące wymowy: Na ile wyczówa się u Łużyczan wpływ wymowy
            niemieckiej? Czy mówią oni - ze się tak potocznie wyrażę - z niemieckim
            akcentem?
            • sztylet69 Re: Pytanie do sztyleta69 03.12.03, 21:21
              Jesli znasz czeski , to nie bedziesz mial wiekszych problemow na Gornych
              Luzycach, nawet w mowie. Kopnij sie kiedys eksperymentalnie do Budziszyna, idz
              do Serbskiego Domu albo do ichniej ksiegarni i porozmawiaj.

              Ziwjak- bo u Luzyczan slowa "zywy" i "dziki,szalony" sa bardzo blisko,
              brzmieniowo prawie to samo.

              Jestem zaskoczony,ale prawie nie slyszalem niemieckiego akcentu. Znacznie
              bardziej z akcentem niemieckim mowia np Slazacy. A Luzyczanie nie! Melodyka jest
              calkiem slowianska. A Gorne Luzyce to juz w ogole "szeleszczenie"..
              Ale sa inne wplywy niemieckie: liczebniki tez ida od tylu; niektore slowka
              weszly do luzyckiego (np "tysiac" to chyba tawzynt i wiele,wiele innych);
              wrzucaja niemieckie czasowniki ale w slowianskiej odmianie. To raczej nieuniknione.
              • lacietis Re: Pytanie do sztyleta69 04.12.03, 14:04
                Ale sa inne wplywy niemieckie: liczebniki tez ida od tylu; niektore slowka
                > weszly do luzyckiego (np "tysiac" to chyba tawzynt i wiele,wiele innych);
                > wrzucaja niemieckie czasowniki ale w slowianskiej odmianie. To raczej
                nieunikni
                > one.


                To rzeczywiście nieuniknione - w końcu nawet Czesi - tak (do niedawna) dbający
                o czystość mowy nie mówią w roku "tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym szóstym" -
                tylko w roku "dziewiętnaście; pięćdziesiąt sześć"...
                • ignorant11 Re: Pytanie do sztyleta69 04.12.03, 14:11
                  lacietis napisał:

                  > Ale sa inne wplywy niemieckie: liczebniki tez ida od tylu; niektore slowka
                  > > weszly do luzyckiego (np "tysiac" to chyba tawzynt i wiele,wiele innych);
                  > > wrzucaja niemieckie czasowniki ale w slowianskiej odmianie. To raczej
                  > nieunikni
                  > > one.
                  >
                  >
                  > To rzeczywiście nieuniknione - w końcu nawet Czesi - tak (do niedawna)
                  dbający
                  > o czystość mowy nie mówią w roku "tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym szóstym" -

                  > tylko w roku "dziewiętnaście; pięćdziesiąt sześć"...
              • aldon Re: Pytanie do sztyleta69 04.12.03, 14:15
                sztylet69 napisał:

                > Jesli znasz czeski , to nie bedziesz mial wiekszych problemow na Gornych
                > Luzycach, nawet w mowie. Kopnij sie kiedys eksperymentalnie do Budziszyna,
                idz
                > do Serbskiego Domu albo do ichniej ksiegarni i porozmawiaj.
                >
                > Ziwjak- bo u Luzyczan slowa "zywy" i "dziki,szalony" sa bardzo blisko,
                > brzmieniowo prawie to samo.
                >
                > Jestem zaskoczony,ale prawie nie slyszalem niemieckiego akcentu. Znacznie
                > bardziej z akcentem niemieckim mowia np Slazacy. A Luzyczanie nie! Melodyka
                jes
                > t
                > calkiem slowianska. A Gorne Luzyce to juz w ogole "szeleszczenie"..
                > Ale sa inne wplywy niemieckie: liczebniki tez ida od tylu; niektore slowka
                > weszly do luzyckiego (np "tysiac" to chyba tawzynt i wiele,wiele innych);
                > wrzucaja niemieckie czasowniki ale w slowianskiej odmianie. To raczej
                nieunikni
                > one.
                Napisałes liczbniki ida od tyłu. Czyli o ile dobrze zrozumiałem łuzyczanie
                mówią z niemieckiego dwaidwadzieścia, czteryipięćdziesiąt,
                siedemiszśćdziesiąt, oczywiście po łużycku. Moja prababcia wychowana jeszcze w
                niemieckiej szkole przed I wojna światowa też tak mówiła i brzmiało to dość
                dziwacznie. Mam jeszcze jedno pytanie sztylet, czy w Polsce mieszkają może
                jacyś Łużyczanie i czy jest może jakaś organizacja przyjaźni polsko-łużyckiej
                albo coś w tym stylu?
                • sztylet69 Re: Pytanie do sztyleta69 04.12.03, 20:29
                  Tak,sa lokalne towarzystwa przyjazni polsko-luzyckiej. W 99 procentach ich
                  czlonkowie to sorabisci albo inni filolodzy, czaem historycy. Bardzo aktywne i
                  prezne od lat dziala przy Uniwersytecie Zielonogorskim (wczesniej przy WSP).
                  Jest tez przy uniwersku warszawskim (przy filologii slowianskiej). No i chyba
                  tez ostro dzialaja w Katowicach, w koncu jedyny polski przeklad poezji luzyckiej
                  jest z Katowic. Autor, zreszta to dawny zolnierz ktory przypadkiem z polskim
                  wojskiem zajmowal Luzyce w 1945 i tak sie zetknal z ta kultura, juz nie zyje,ale
                  jego corka prowadzi jakies towarzystwo polsko-luzyckie. Ta ksiazka to byla
                  "Antologia poezji luzyckiej".
                  • ignorant11 Re: Pytanie do sztyleta69 04.12.03, 20:57
                    sztylet69 napisał:

                    > Tak,sa lokalne towarzystwa przyjazni polsko-luzyckiej. W 99 procentach ich
                    > czlonkowie to sorabisci albo inni filolodzy, czaem historycy. Bardzo aktywne i
                    > prezne od lat dziala przy Uniwersytecie Zielonogorskim (wczesniej przy WSP).
                    > Jest tez przy uniwersku warszawskim (przy filologii slowianskiej). No i chyba
                    > tez ostro dzialaja w Katowicach, w koncu jedyny polski przeklad poezji
                    luzyckie
                    > j
                    > jest z Katowic. Autor, zreszta to dawny zolnierz ktory przypadkiem z polskim
                    > wojskiem zajmowal Luzyce w 1945 i tak sie zetknal z ta kultura, juz nie
                    zyje,al
                    > e
                    > jego corka prowadzi jakies towarzystwo polsko-luzyckie. Ta ksiazka to byla
                    > "Antologia poezji luzyckiej".
          • aldon Re: Pytanie do sztyleta69 03.12.03, 13:29
            Z tego co napisałeś to łużycki przypomina mi czeski, a troche też gwarę sląską.
            U nas na Śląsku zamiast o tez się mówi uo. Mam pytanie czy w łuzyckim występuje
            w ogóle litera g i drugie pytanie czy Łużyczanie mieszkają też nad sama Odrą i
            Nysą przy polskiej granicy.
            Pozdrawiam.

            Aldon
            • sztylet69 Re: Pytanie do sztyleta69 03.12.03, 21:36
              Tak,trafiles w sedno! Gornoluzycki jest blisko czeskiego, oni dobrze dogaduja
              sie z Czechami (do granicy maja 20 km z Budziszyna). Oni sami wciaz mowia ze to
              nie tak, ze gorno- jest jak czeski, a dolno- jak polski (tak podaje wiele zrodel).
              Gwara slaska jest, moim zdaniem, za twarda w wymowie zeby byla podobna do
              luzyckiego.
              A z tym "uo" zamiast "o"-cos jest na rzeczy.

              Litera "g" wystepuje; w gornoluzyckim jest czesto wymienona na "h" ale mimo to
              jest w uzyciu. Generalnie, alfabet luzycki nie ma liter q,v,x. Jesli sa, to w
              slowach obcych.

              Luzyczanie zyja przy polskiej granicy, tuz przy Nysie (nad Odra to juz raczej
              nie..),ale w ilosciach znikomych. Tzn sa, ale rzadko uzywaja jezyka. Tuz przy
              polskiej granicy masz Horno/Rogow, slynna wies skazana na zniszczenie przez
              odkrywke wegla brunatnego. (www.horno.de) Ale tylko kawalek od polskiej granicy
              jest wies Jansojce/Janschwalde, z zywa tradycja tzw "jansojskiego boga" i
              aktywnym kolem Domowiny.To tak jadac od Gubina (przekraczajac Nyse Luz) Potem
              masz wies Lakoma, jest tam paru Luzyczan w tym znajomy luzycki intelektualista z
              polska zona. Potem masz Peitz,skrecasz w prawo od szosy i wjezdzasz na luzycka
              enklawe w okolicy Desna/Dissen. Obok aktywna Hochoza/Drachhausen i inne wioski.
              Ale tam bardzo szybko luzycki idzie w zapomnienie, tj mlodziez nie uzywa jezyka
              rodzicow.
              Odra juz nie, wydaje mi sie ze powyzej Neuzelle juz nie ma zwartych grup
              Luzyczan (zreszta ponizej,az do Gubina tez chyba nie).
              • mpakal Re: Pytanie do sztyleta69 27.06.04, 22:53
                Witam. Czy wiesz może, czy w Polsce można nabyć jakiś podręcznik do
                samodzielnej nauki łużyckiego?
                • eliot Re: Pytanie do sztyleta69 28.06.04, 09:11
                  mpakal napisał:

                  > Witam. Czy wiesz może, czy w Polsce można nabyć jakiś podręcznik do
                  > samodzielnej nauki łużyckiego?

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=13084371&a=13084371
                  • sztylet69 Re: Pytanie do sztyleta69 28.06.04, 16:48
                    Przedewszystkim nie ma czegos takiego jak "jezyk luzycki": jest albo
                    gornoserbski albo dolnoserbski. Podrecznik dolnoserbskiego wlasnie rozsylam
                    (moze dzisiaj wieczorem dam rade). JEst tez,ale to na niskim poziomie
                    zaawansowania, podrecznik na CD "Serbski cele lazko" ("Serbski calkiem lekko")
                    Podrecznik gornoserbskiego dla Polakow zostal niedawno wydany przez wydawnictwo
                    Uniw. Warszawskiego, autorka: Ewa Siatkowska.
                    Poza tym polecam wydany przez Domowine bardzo dobry podrecznik "Hornoserbscina
                    za samostudij".
                    • zdrawko Re: Pytanie do sztyleta69 28.06.04, 23:22
                      niemcy nie przyznają się do słowiańskości gdyż uważają,że jesteśmy głupsi i
                      gorsi od nich.
                      co będzie gdy dowiedzą się prawdy(o tym,że germanie to kreole a nie czyści
                      ariowie)???
                      niemcy to przecież tępe,posłuszne maszyny do roboty.
                      swój skukces zawdzięczają umiejętnemu wykorzystywaniu chrześcijaństwa do
                      własnych celów.
                      obecnie odwoływanie się do krzyżaków i lutra nikogo już nie pociąga.
                      teraz bardziej cenni są ci ludzie którzy przeciwstawiali się semickiej
                      ekspansji.
                      a tacy byli połabianie!!!
                      • dichter111 Re: Pytanie do sztyleta69 08.07.04, 15:12
                        Zupelnie przypadkowo znalazlem to forum, ale musze przyznac, ze mi sie podoba.
                        Interesuje sie troche tematyka luzycka. Mam w zwiazku z tym pytanie do
                        Sztyleta69/innych zaiteresowanych osob dotyczace wymowy jezyka gornoluzckiego.
                        Ktos pisal na forum, ze luzyczanie nie maja "niemieckiego akcentu". Jestem
                        troche zdziwiony tym stwierdzeniem, poniewaz mam nagrania luzyckie (oryginalne
                        bajki luzyckie)i "akcent" luzycki przypomina mi bardziej akcent niemiecki niz
                        polski czy czeski; chodzi mi szczegolnie o wymowe gloski "r", ktorej
                        artykulacja przypomina niemieckie "r". Moze to wplyw jez. niemieckiego na
                        wymowe glosek jez. luzyckiego? A moze sie myle? Jesli chodzi o dostep do
                        publikacji, podrecznikow i materialow audio w jez. luzyckim, to polecam osobom
                        mieszkajacym w Warszawie wizyte na Miedzynarodowych Targach Ksiazki w PKiN
                        (najblizsze targi chyba dopiero za rok w maju). Wystawia sie tam zawsze
                        DOMOWINA i mozna od nich niedrogo kupic ciekawe publikacje, a za darmo mozna
                        nawet dostac kalendarz luzycki. Polecam. Kontakt do mnie: schilder@o2.pl.
                        • sztylet69 Re: Pytanie do sztyleta69 08.07.04, 21:55
                          Mysle,ze tutaj nie ma co debatowac. Pewne wplywy niemieckie musza byc. Natomiast
                          poprawny akcent serboluzycki przypada na pierwsza sylabe: LU-zi-ca, POL-ske-je
                          itp. Oczywiscie,z wyjatkiem slow obcego pochodzenia.
                          Pisze "poprawny akcent", bo to co oferuja lektorzy z Domowiny moze nieco
                          odbiegac od tego co uslyszysz w terenie. Np slynne allochtoniczne "o" czytane
                          jako "o" albo jako "u" albo "e".
Pełna wersja