0reguly
21.08.09, 09:01
Neopogaństwo, Rodzimowierstwo i Pseudorodzimowierstwo
...Czyli o błędnych przekonaniach na temat rodzimowierstwa
pochodzących z zewnątrz.
Jako rodzimowierca stosunkowo często spotykam się ze stanowiskiem,
wykazującym niezrozumienie podstawowych pojęć związanych z
reprezentowanym przeze mnie systemem wyznaniowym. Potoczne, a przy
tym niezbyt precyzyjne określenie "neopogaństwo" mylone jest (lub
wręcz błędnie traktowane jako synonim) z "rodzimowierstwem". To
drugie z kolei dość powszechnie, częściej łączone jest z polityką
(zazwyczaj z poglądami skrajnie prawicowymi lub wręcz skrajnie
nacjonalistycznymi), niż kojarzone z rzeczywistą wiarą... Czym tak
naprawdę jednak jest neopogaństwo, tudzież rodzimowierstwo, a czym
nie jest? W czym te dwa pojęcia wykazują podobieństwa, a w czym
różnice? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w niniejszym
felietonie.
Podstawowe pojęcia
Rodzimowierstwo najprościej rzecz ujmując, to system wierzeń
etnicznych (zarówno minionych jak i współczesnych, zawsze jednak
nawiązujących do konkretnego systemu wierzeń etnicznych - opartych
na mitologii i wierzeniach lokalnej społeczności, występujących w
obrębie danej grupy kulturowej), odwołujących się zazwyczaj do
tradycji przedchrześcijańskich.1 Samo pojęcie powstało ze złączenia
dwóch słów: "wiara" w znaczeniu zespołu zasad, na których opiera się
pogląd na świat oraz "rodzima" czyli właściwa danej społeczności,
regionowi - pochodząca z danego narodu, plemienia, ojczyzny,
macierzy, domu, miejsca, itd.2 W przypadku rodzimowierstwa
słowiańskiego (słowianowierstwa) chodzi tu głównie o odwołanie się
do tradycji wspólnot słowiańskich (czasem jednak z elementami
opartymi na rodowodzie celtyckim, germańskim, pruskim - czyli
dawnych plemion zamieszkujących obecne tereny Polski, a których
kultury - dla których wspólnym mianownikiem była świętość Natury -
wzajemnie się przenikały). Opiera się ono głownie na religii
funkcjonującej wśród Słowian przed chrystianizacją (choć pewne
odłamy rodzimowierstwa czerpią także inspiracje zarówno z
późniejszych elementów wierzeń, trwających w folklorze ludowym w
opozycji do chrześcijaństwa), jak również z wcześniejszego dorobku
pozostałych, dawnych kultur etnicznych (tworzących korzenie tradycji
słowiańskiej na długo przed pojawieniem się chrześcijaństwa).3
Neopogaństwo (czasem błędnie neopoganizm) to powszechne, acz niezbyt
precyzyjne zbiorowe określenie współczesnych systemów wierzeń,
odwołujących się zarówno do etnicznych (zazwyczaj
przedchrześcijańskich lub określanych przez chrześcijan jako
pogańskie) religii danego regionu lub kraju, jak i powstałe
współcześnie, całkowicie od podstaw (nie koniecznie sięgając do
żadnego konkretnego systemu wierzeń etnicznych/pierwotnych) lecz
wykazujące ogólne cechy pogańskie - np. klasyfikowane są jako
politeizm.4 Jak sama nazwa wskazuje neopogaństwo to swoiste nowe
pogaństwo, a więc w przeciwieństwie do rodzimowierstwa nie musi ono
np. wykazywać najmniejszej nawet ciągłości historycznej z
wierzeniami, do których się odwołuje, jak też w równej mierze
czerpać może z kilku różnych systemów wierzeń etnicznych (tudzież
nawet z żadnego) tworząc całkiem nowy, odrębny system. W przypadku
neopogaństwa wyraźny związek z jedną tylko grupą kulturową,
etniczną, nie jest kwestią specjalnie istotną.5
Reasumując - choć w pewnych aspektach oba te pojęcia wzajemnie się
przenikają, to zarówno neopogaństwo jak i rodzimowierstwo (a tym
bardziej rodzimowierstwo słowiańskie), zasadniczo trudno traktować
jako tożsame. Co więcej - w ramach każdego z nich, mówić można o
bardzo wielu różnych systemach wyznaniowych, zasadniczo nie będącymi
nawet w połowie ruchami tak jednorodnymi - zwartymi ideowo i
wyznaniowo - co np. chrześcijaństwo (a przecież nawet ono, pomimo
tego nie uniknęło na przestrzeni wieków pewnym rozwarstwieniom, w
konsekwencji czego współcześnie wyodrębnić możemy wiele jego odmian,
wspólnot czy Kościołów). Tego rodzaju różnorodność szczególnie
wyraźna jest w nie dogmatycznych (lub w znikomym stopniu to
wykazujących) systemach rodzimowierczych, nie roszczących sobie
prawa do jedynej słusznej wykładni i czy ściśle określonej teologii.
Z tego choćby szczególnie względu, formułowanie pewnych ogólnych tez
na temat całego neopogaństwo czy rodzimowierstwa, może okazać się
nieprawdziwe lub wręcz krzywdzące dla wielu wpisujących się w ten
nurt systemów wyznaniowych (analogicznie, całkowicie nietrafione,
może okazać się formułowanie opinii o całym ruchu, na podstawie
jednego tylko związku, ogólnie wpisującego się w dany nurt -
analogicznie zaś nawet w ramach samego chrześcijaństwa spotykać
można rożne, mniejsze lub większe, bardziej lub mniej radykalne,
jego nurty), że o poszczególnych osobach nie wspomnę...
Rodzimowierstwo rzeczywiste i pseudorodzimowierstwo
Do kolejnych, dalszych, znacznie gorszych przekłamań, prowadzić mogą
jednak jeszcze inne sytuacje (np. polegające na łączeniu danych
systemów wyznaniowych z tym, co w rzeczywistości z kwestiami
wyznaniowymi związku nie ma). Powszechny całościowy obraz
neopogaństwa, a tym bardziej rodzimowierstwa (zwłaszcza
słowiańskiego), szczególnie wypacza np. utożsamianie go z satanizmem
lub nacjonalizmem. W pierwszym przypadku jest to zazwyczaj wynikiem
tzw. młodzieńczego buntu i chęci przeciwstawienia się lub wręcz
zanegowania wyniesionego z domu, często narzucanego przez rodziców,
dotychczas kultywowanego systemu wyznaniowego. Osoba taka,
przechodząc kolejno przez płytko rozumiany satanizm (znacznie
częściej ateizm lub agnostycyzm), fascynacje np. muzyką heavy
metalową, w swych poszukiwaniach ostatecznie otrzeć się może o
neopogaństwo. O ile jednak w pewnym wąskim zakresie, pewne jego
ruchy mogą nawet odwoływać się w niektórych aspektach do satanizmu,
to w żadnym razie nie znajduje on potwierdzenia w rodzimowierstwie.
Szczególnie rodzimowierstwo słowiańskie, zasadniczo odrzucające
wiarygodność chrześcijaństwa (jako niewłaściwego dla swojej grupy
kulturowej), na tej samej zasadzie całkowicie odrzuca negacje jego
przekazu w postaci satanizmu (jako cześć tej samej mitologii). Co
więcej, nawiązując do przekazów źródłowych, już Aleksander Brückner -
znany polski filolog i slawista, historyk literatury i kultury
polskiej, pisał: "Słowianie nic o piekle ani żadnym diable nie
wiedzieli, naw ani siedziba welów nie są piekłem ani Weles diabłem -
to są nabytki chrześcijańskie". Tym samym więc, we własnej opinii,
całkowicie odżegnują się oni od wszelkich mitów (i związków z nimi)
związanych z szatanem. Co więcej - z innej strony - pewne oficjalne
grupy reprezentujące nurt słowiańskiego rodzimowierstwa wychodzą
wręcz z wyraźnego założenia, że wszyscy na swój (możliwy, dostępny
dla siebie) sposób czczą tego samego Boga Najwyższego, choć sławiąc
go pod różnymi imionami.
Całkowicie odrębną kwestię stanowi natomiast wiązanie muzyki heavy
metalowej z reprezentowanym systemem wyznaniowym... Trudno bowiem
wychodzić z założenia, że czyjeś osobiste preferencje muzyczne,
filmowe, kulinarne, seksualne czy polityczne jednoznacznie
determinują, w jakiego Boga dana osoba wierzy (tudzież, że stanowią
one tym bardziej rzeczywiste źródło wiedzy o sposobie ich czci). Na
tej podstawie powinniśmy bowiem np. wnosić, że wśród katolików nie
powinni trafiać się np. żadni zwolennicy heavy metalu - a to czysty
absurd.
W drugim przypadku, utożsamiającym omawiane systemy ze skrajnym
nacjonalizmem, faszyzmem lub wręcz nazizmem, aspekt jest nieco
bardziej złożony. Wymienione wyżej postawy społeczno-polityczne dla
podbudowania swej ideologii odwołują się bowiem zazwyczaj do różnych
sfer dziedzictwa narodowego - w tym także wyznaniowego. Z tego
względu różne grupy, organizacje i stowarzyszenia o tego rodzaju
charakterze, dla uwiarygodnienia swej działalności, sięgaj