pokraczny_kotek
01.06.04, 10:25
do nosa? :)
no bo poszłam w biznesy :> se już zarobiwszy około połowy sumy na wakacyjne
wojaże.
zaraz bieżam pouczać maturalnie po drodze modląc się żeby osoba zdała :)
potem nałka, nałka, dochtór ziemniak i jego poczekalnia pełna ciężarnych bab,
a potem już zaryć w pościel i spać.
dzień dziecka spędzony na bieganiu po mieście.
sycące.