Dodaj do ulubionych

Ja się chyba zapłaczę!

21.08.03, 13:14
buuuuuu.... Wiecie, co zastałam przed blokiem po powrocie z pracy? Ogolone
wszystkie duże drzewa... sterczą im teraz z pni takie żałosne kikutki i
troszku liści. A te drzewka, których nie pokaleczyli "ogrodnicy", połamały
spadające gałęzie. Po prostu obraz nędzy i rozpaczy :((((((((((((((((((((
Taki miałam widok z okna. Będę się teraz złośliwie gapić w mieszkania bloku
obok...
Normalnie serce mi krwawi!! Jak bym złapała piłę elektryczną, to rżnęłabym i
mordowała na prawo i lewo. Najlepiej w urzędzie miasta
Obserwuj wątek
    • daffne Re: Ja się chyba zapłaczę! 21.08.03, 13:21
      Niby drzewa sie "ogolaca" kiedy sa chore ale czesto tak bywa , ze jak zaczynaja scinac te chore leca dalej tak jak im wygodnie i tna wszystko co pod pile wleci..
      Ja tez jak widze drzewka ogolocone ktore wygladaly wczesniej na zdrowe zaraz mi sie robi smutno i jakos nie tak...Istny obraz rozpaczy..Bez drzew swiat jest nudny i mniej piekny....
      • raszefka Re: Ja się chyba zapłaczę! 21.08.03, 13:50
        A wiesz, że chore to są najwyżej kasztanowce (jak wszędzie). Ale te akurat
        połamali, bo stają pod zarzynaną topolą

        buuuuuu
        • mha1 Re: Ja się chyba zapłaczę! 21.08.03, 14:05
          raszefka napisała:

          > A wiesz, że chore to są najwyżej kasztanowce (jak wszędzie). Ale te akurat
          > połamali, bo stają pod zarzynaną topolą
          >
          > buuuuuu

          nie płacz, bo ja też będę płakać :(
        • losiu4 Re: Ja się chyba zapłaczę! 21.08.03, 14:47
          raszefka napisała:

          > A wiesz, że chore to są najwyżej kasztanowce (jak wszędzie). Ale te akurat
          > połamali, bo stają pod zarzynaną topolą

          > buuuuuu

          a bo to jak nakaz przyjdzie, to rezają piłą nie patrząc jak i co... Zresztą nie dziwne, bo przecież sklepik z piwem
          czeka... i już nie płacz, na pewno odrosną wszystkie :))) a tępym technokratom piły niech pordzewieją

          Pozdrawiam

          Losiu
          • anahella O jestes Losiu:) 21.08.03, 14:59
            Witam witam:)
            • losiu4 Re: ajajajajajajaj... 21.08.03, 15:03
              anahella napisała:

              > Witam witam:)

              cóż za faux pas. Zapomniałem ukłonić się szacownej Matce Założycielce... Niniejszym naprawiam mam nadzieję
              gruby nietakt (tylko jak bić te pokłony przez sieć)

              Pozdrawiam

              Losiu
              • anahella Re: ajajajajajajaj... 22.08.03, 01:03
                losiu4 napisał:

                > cóż za faux pas.

                Za ten afront to dzis zostajesz na forum dluzej;)
          • raszefka Re: Ja się chyba zapłaczę! 21.08.03, 15:14
            niech psia mać pordzewieją! A tak się cieszyłyśmy z mamą, że nam orzech włoski
            na balkon wchodzi... Jeszcze cały, ale kto wie, cyz nie do jutra tylko :(((

            Jakiś człowiek bez serca i należytego wpółczucia kazał na rodzimym forum
            dzwonić do zieleni miejskiej. A ja cierpię! Nie mam chęci na rozmowy z
            urzędasami :((

            Wiiiiitaj, Losiu!
            • losiu4 Re: Ja się chyba zapłaczę! 21.08.03, 19:10
              raszefka napisała:

              > niech psia mać pordzewieją! A tak się cieszyłyśmy z mamą, że nam orzech
              włoski
              > na balkon wchodzi...

              ejże, Raszefko, czyż to nie szczyt lenistwa czekać aż orzechy same wejdą na
              balkon? ;))

              > Jeszcze cały, ale kto wie, cyz nie do jutra tylko :(((

              może straz obywatelska wartałoby wystawić. Pikietę jakowąś uskutecznić...


              > Jakiś człowiek bez serca i należytego wpółczucia kazał na rodzimym forum
              > dzwonić do zieleni miejskiej. A ja cierpię! Nie mam chęci na rozmowy z
              > urzędasami :((

              co tam ochota. I tak zwykła rozmowa nic nie da. Urzędas - stwór pancerny, więc
              jak się mu nie trzaśnie pieścią w stół - nic nie zrobi. Tu trzeba twardo...

              > Wiiiiitaj, Losiu!

              witam Szanowną Panią

              Losiu
              • raszefka Re: Ja się chyba zapłaczę! 21.08.03, 19:38
                losiu4 napisał:


                >
                > ejże, Raszefko, czyż to nie szczyt lenistwa czekać aż orzechy same wejdą na
                > balkon? ;))
                >

                Moglabym jeszcze probowac wciagnac, ale jeszcze by go zabolało....
                >
                >
                > co tam ochota. I tak zwykła rozmowa nic nie da. Urzędas - stwór pancerny,
                więc
                > jak się mu nie trzaśnie pieścią w stół - nic nie zrobi. Tu trzeba twardo...


                no i w jeden dzien nic sie nie zalatwi, nawet gdybym probowala.

                Przypomina mi sie "cyrulik syberyjski" - ta szatańska maszyna McCrackena. Z
                tym, że zieleń osiadlowa nie obroni się równie dzielnie, jak rosyjska tajga
                >



                Fajnie, że jesteś. Martwiłam się, że Cię nie widać... tzn, ekhem, że Szanownego
                Pana nie widać :))))
    • anahella nie placz - odrosna n/t 22.08.03, 01:02

      • raszefka Re: nie odrosną :(( 22.08.03, 15:59
        Cierpię nadal. Obejrzałam sobie inne drzewa na osiedlu. Są takie
        kilkunastometrowe (po skróceniu do połowy), które zostały niemal zupełnie bez
        liści. Bardziej humanitarnie byłoby je zwyczajnie ściąć... A może właśnie do
        tego są szykowane?

        A gałęzie o wczorajszej masakrze wciąż leżą pod blokiem >:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka