magda.no 06.10.03, 13:03 Jak wyglądają Wasze stosunki ;) z sąsiadami? Bo ja mam pewne problemy. Napiszę cos więcej jak wrócę do domu. Teraz jestem w pracy i nie bardzo mam czas. A to dłuzsza historia... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
capa_negra Re: Sąsiedzi 06.10.03, 13:14 Grzeczne dzień dobry, czasem zamienionych parę zdań . Dla wyjaśnienia: nowe budownictwo, wszystkie mieszkania własnosciowe, 8 mieszkań na klatce - cichutko, cieplutko, grzeczniutko - nikt sie nie awanturuje, nie brudzi i wchodzi sąsiadom z buciorami w zycie - dla mnie raj. Lubie zyc z sąsiadami w zgodzie, ale nie lubie zamieniac stosunków dobrosasiedzkich na towarzyskie :-) Nowe bud Odpowiedz Link
wo_bi Re: Sąsiedzi 06.10.03, 13:33 capa_negra napisała: > Lubie zyc z sąsiadami w zgodzie, ale nie lubie zamieniac stosunków > dobrosasiedzkich na towarzyskie :-) > Czasami leciutkie stosunki towarzyskie z sasiadami sie przydaja (sasiadzie z pietra). Wiem co mowie. Wyniknela bardzo wazna i powazna sprawa. Rodzicow nie bylo w domu, siostra ma klopoty a ja w Nowym Saczu. Telefon do sasiada i pomogl bez zadnego ale. I za to jestem mu wdzieczny :))) Odpowiedz Link
capa_negra Re: Sąsiedzi 06.10.03, 13:53 Jeśli udaje sie je utrzymac na pozycji "leciutkie" to ok. ale niejednokrotnie jest trudno - szczegolnie z sasiadami którzy nie pracują czy z jakis innych powodow sa bardziej od nas czasowi - nie wyobrazam sobie sytuacji, że ja wracam z pracy a sąsiadka pod drzwiami czatuje zeby wpaśc na kawę - ona juz wszystko zrobiła i ma czas .. normalnie szlag by mnie trafił. A tak spokoj Odpowiedz Link
wo_bi Re: Sąsiedzi 06.10.03, 13:57 capa_negra napisała: szczegolnie z sasiadami którzy nie pracują czy z jakis innych > powodow sa bardziej od nas czasowi - nie wyobrazam sobie sytuacji, że ja wracam z pracy a sąsiadka pod drzwiami czatuje zeby wpaśc na kawę - ona juz wszystko > zrobiła i ma czas .. normalnie szlag by mnie trafił. > A tak spokoj Hmm u mnie wlasnie to sie zaczyna. Sasiadka poszla na emeryture. No to sie sama w mieszkaniu nudzi. :) Ale na szczescie udaje jej sie mame rzadko zastac w domu :))))) Odpowiedz Link
capa_negra Re: Sąsiedzi 06.10.03, 14:14 Widzisz - tak wiec wiesz dokładnie o czym mówie Niejednokrotnie nasluchałam się skarg kolezanek na czatujące sasiadki A ja nie będę zakładnikiem we wlasnym domu.... Jesli wszyscy w domu pracują to po pracy maja inne obowiązki niz zabawianie sąsiadów, którzy nie pracuja i do 16-17 zdąża wszystko zrobic i jeszcze zrowo sie wynudzic :-) A moje 3 sąsiadki zreszta młode fajne babki siedzą w domu "na dzieciach" - jedna juz nawet zaczeła robic towarzyskie podchody... a ja cóż - sorry wodzu to nie dla mnie :-) Wolę pójśc z pasami w pola niz siedziec na kawie z sąsiadką :-) Odpowiedz Link
wo_bi Re: Sąsiedzi 06.10.03, 14:20 capa_negra napisała: > Widzisz - tak wiec wiesz dokładnie o czym mówie > Niejednokrotnie nasluchałam się skarg kolezanek na czatujące sasiadki > A ja nie będę zakładnikiem we wlasnym domu.... > Jesli wszyscy w domu pracują to po pracy maja inne obowiązki niz zabawianie > sąsiadów, którzy nie pracuja i do 16-17 zdąża wszystko zrobic i jeszcze zrowo > sie wynudzic :-) > A moje 3 sąsiadki zreszta młode fajne babki siedzą w domu "na dzieciach" - > jedna juz nawet zaczeła robic towarzyskie podchody... a ja cóż - sorry wodzu to > > nie dla mnie :-) > Wolę pójśc z pasami w pola niz siedziec na kawie z sąsiadką :-) Masz racje. Sasiadki trzeba od samego poczatku "trzymac" krotko. Bo pozniej moze byc za pozno :))) Odpowiedz Link
capa_negra Re: Sąsiedzi 06.10.03, 14:29 Nie wiem czy nie kpisz.... ale co tam - wyznaje zasadę, że mój dom moja twierdzą i jak bym nie lubiała moich sąsiadek, znajomych, blizszej i dalszej rodziny to "wpadania" bez uprzedzenia "na kawę" nie zaakceptuję nigdy. Ja kobieta niezaobrączkowana,bezdzietna, zyjąca z chłopem na kocią łape i 2 psami .... nie będę całe popołudnia w "pełnej gotowośći" bo akurat komuś upierniczyło sie wpaść :-) w czasie kiedy ja potrzebuje sobie polezec odwłokiem do góry i to niejednokrotnie niekompletnie odzianym :-)) Nooo!!! Odpowiedz Link
wo_bi Re: Sąsiedzi 06.10.03, 14:35 capa_negra napisała: > Nie wiem czy nie kpisz.... ale co tam - wyznaje zasadę, że mój dom moja > twierdzą i jak bym nie lubiała moich sąsiadek, znajomych, blizszej i dalszej > rodziny to "wpadania" bez uprzedzenia "na kawę" nie zaakceptuję nigdy. > > Ja kobieta niezaobrączkowana,bezdzietna, zyjąca z chłopem na kocią łape i 2 > psami .... nie będę całe popołudnia w "pełnej gotowośći" bo akurat komuś > upierniczyło sie wpaść :-) w czasie kiedy ja potrzebuje sobie polezec odwłokiem > > do góry i to niejednokrotnie niekompletnie odzianym :-)) > > Nooo!!! Alez nie kpie!!!! :)) Masz calkowita racje. Podchodze do tego w ten sam sposob. Jesli ja mam zrobic niezapowiedziana wizyte, dzwonie uprzednio i pytam czy moge. :))) Odpowiedz Link
capa_negra Re: Sąsiedzi 06.10.03, 14:42 No to pieknie :-) Bo mi przyznaje troche czasu zajeło wytłumaczenie co niektórym, że wymagam żeby wcześniej zadzwonili nie dlatego że ich nie lubie czy nie chce widziec tylko dlatego, że cenie sobie swoja prywatnośc i chce żeby oni tez ja cenili :-)) No wiec dziś w ramach "ochrony prywatności" żadnych wizyt tylko ... na grzyby .. na grzyby... - za póltorej godziny zamierzam byc w lesie i żadna siła mnie nie powstrzyma!!! :-)) Odpowiedz Link
wo_bi Re: Sąsiedzi 06.10.03, 14:49 capa_negra napisała: > No wiec dziś w ramach "ochrony prywatności" żadnych wizyt tylko ... na > grzyby .. na grzyby... - za póltorej godziny zamierzam byc w lesie i żadna siła mnie nie powstrzyma!!! :-)) Nie chce Cie smucic, ale podobno jest juz baaardzo malo grzybow. Zimno sie zrobilo. Ale za to jako sam spacer po lesie, rewelacja!! Tylko ubierz sie cieplutko. :)) Odpowiedz Link
capa_negra Re: Sąsiedzi 06.10.03, 14:55 Przyznaje sie bez bicia - o ten spacer głownie chodzi, a jak cos przy okazji wpadnie do koszyka to to juz czysty zysk :-)) Do usłyszenia do jutra - czekam niecierpliwie na opowieśc autorki watku !! Odpowiedz Link
wo_bi Re: Sąsiedzi 06.10.03, 15:00 capa_negra napisała: > Przyznaje sie bez bicia - o ten spacer głownie chodzi, a jak cos przy okazji > wpadnie do koszyka to to juz czysty zysk :-)) > > Do usłyszenia do jutra - czekam niecierpliwie na opowieśc autorki watku !! > Do zklikania :)) pa Odpowiedz Link
malen_a Re: Sąsiedzi 06.10.03, 13:22 magda.no napisała: > Jak wyglądają Wasze stosunki ;) z sąsiadami? Bo ja mam pewne problemy. > Napiszę cos więcej jak wrócę do domu. Teraz jestem w pracy i nie bardzo mam > czas. A to dłuzsza historia... u mnie b. dobrze, nawet nie wiem jak wygladaja, bo wiekla rotacja wystepuje (mieszkania obok zazwyczaj wynajmuja studenci) Odpowiedz Link
losiu4 Re: Sąsiedzi 06.10.03, 13:55 magda.no napisała: > Jak wyglądają Wasze stosunki ;) z sąsiadami? jak na razie nie narzekam. A czasem nawet sobie chwalę ;) > Bo ja mam pewne problemy. > Napiszę cos więcej jak wrócę do domu. Teraz jestem w pracy i nie bardzo mam > czas. A to dłuzsza historia... tak więc czekamy Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link
anahella Re: Sąsiedzi 06.10.03, 17:48 losiu4 napisał: > jak na razie nie narzekam. A czasem nawet sobie chwalę ;) Nie da Ci ojciec, nie da Ci matka..... ;) Odpowiedz Link
losiu4 Re: Sąsiedzi 08.10.03, 09:07 anahella napisała: > losiu4 napisał: > > jak na razie nie narzekam. A czasem nawet sobie chwalę ;) > Nie da Ci ojciec, nie da Ci matka..... ;) aleś we frywolny nastrój wpadła... Ty, stateczna kobieta ;))) a ja tu o poważnych sprawach ;))) Pozdrawiam Losiu > Odpowiedz Link
anahella Re: Sąsiedzi 06.10.03, 17:46 magda.no napisała: > Napiszę cos więcej jak wrócę do domu. To sie nazywa umiejetnosc wzbudzenia zainteresowania:) Odpowiedz Link
magda.no Re: Sąsiedzi 06.10.03, 22:33 Wybaczcie... Wróciłam i napiszę ale jutro. Naprawdę przepraszam ale miałam długi i ciężki poniedziałek dzisiaj. Zapewniam - będzie ciekawie... Pozdrawiam! Odpowiedz Link
wo_bi Re: Sąsiedzi 06.10.03, 22:51 magda.no napisała: > (...) Wróciłam i napiszę ale jutro. (...) > Zapewniam - będzie ciekawie... A to sie nazywa podtrzymywanie napiecia. :)))))) Rowniez > Pozdrawiam! Odpowiedz Link
lashana Re: Sąsiedzi 07.10.03, 12:38 Też czekam z niecierpliwością... Ja mam dobre stosunki z sąsiadami, jedną sąsiadkę bardzo lubię i utrzymujemy kontakty towarzyskie - ale mimo że to ja nie pracuję, to ona zazwyczaj do mnie przychodzi ;)))))))). Miałam jeszcze drugą sąsiadkę- koleżankę, ale mieli małe mieszkanie, kupili większe i wyprowadzili się.Z pozostałych jednych znam nieco bliżej, resztę z widzenia. Według mnie dobe kontakty z sąsiadami są nie do przecenienia.Gdy dzieje się coś złego, sąsiad jest najbliżej, może pomóc, a są sytuacje takie, że żaden z dalej mieszkających przyjaciół nie zdąży. Można sobie zostawić klucze do mieszkania przed wyjazdem - w przypadku np zalania reakcja jest natychmiastowa itd itp. Fakt jest faktem, że ja mam za sąsiadów bardzo miłych ludzi i nawiązanie kontaktów towarzyskich wcale nie było podyktowane wyrachowaniem. Wystarczy powiedzieć, że my kupiliśmy większe mieszkanie w tej samej klatce,tak nam zależało żeby się nie wyprowadzać. Jedni z naszych sąsiadów też nie budowali się mimo że mogli, tylko czekali aż ktoś będzie sprzedawał mieszkanie w tym pionie gdzie są większe. W końcu doczekali się i mieszkają teraz nad nami. Odpowiedz Link
capa_negra No i co dalej magda????? 07.10.03, 14:58 czekamy z niecierpliwościa , aty nas tak trzymasz wniepewności wręcz katujesz :-) Opowiadaj!!! Odpowiedz Link
raszefka Re: Sąsiedzi 07.10.03, 20:58 Z sąsiadami z bloku nijakie. Dzoeń dobry burczą pod nosem, niektórzy portafią drzwi na klatkę schodową zamknąć przed nosem. Na wsi zupełnie co innego :)) Z niektórymi jesteśmy po imieniu (tzmn moi rodzice, a ja tylko prawie), zapraszamy się na kawkę, mama uczyła sąsiada jak się robi pierogi :) No i ten miły pan, kltóry jesienią rozwiesza na furtkach papierówki. Na wsi jest tylko jeden zgrzyt - te ciućmoki, kóre nie pilnują własnych kundelków :P Odpowiedz Link
magda.no Załozyłam wątek sąsiedzi (2) - czytajcie to! 07.10.03, 21:09 Jest to wątek z bardzo długich postów, nie dla niecierpliwych. Ale i tak nie da się tego opowiedzieć w słowach, to trzeba przeżyć! Odpowiedz Link