Dodaj do ulubionych

KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII

08.01.04, 00:37
Otwieram i ide spac!!!!Ostatnio jakos marnie na forum i w dzien i w nocy..
Dobrej nocy i kolorowych snow zycze!!
ml
Obserwuj wątek
    • oqo Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 08.01.04, 00:38
      pa pa...
    • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 08.01.04, 00:45
      Dobranoc ML smilei pozostałym smile
      • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 08.01.04, 00:46
        A qq to wszyscy jua spia???? To zadne NM a idacy spac z kurami,he,he!!!
        ml
        • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 08.01.04, 00:49
          Ciekawe, kto to napisał????
          " Otwieram i ide spac!!!! " wink)))))
          • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 08.01.04, 00:52
            Tak naprawde to spac nie ide ale ide sie "usypiac" przy Oprah
            Winfrey,pismach,ksiazce...czyli sie wyciszyc,hm.Ja przed 2-ga w nocy naogol nie
            spie a "za to" papieroski pale...Do jutra Marki mile!
            ml
            • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 08.01.04, 00:57
              Z tym paleniem przydało by się coś zrobić wink))
              Zeby mniej palić próbowałam nie kłaść przy komputerze, ale udało mi się
              wytrzymać jedną nocsad(( Jak pomyślę, że nie mam pod ręką, że muszę wstać
              jestem wściekła, i wypalam dwa smile
              Dobranoc smile
              • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 08.01.04, 23:42
                Witam i od razu żegnam sad((
                Nie mam zdrowia do dzisiejszego muleniasad((
                Idę z przykrością tam, gdzie strony śmigają sad((
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 09.01.04, 23:35
      a Nocnych Marków tutaj nie ma ??
      kto mi powie jak schudnąć - już i natychmiast ??
      pozdrawiam smile
      • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 09.01.04, 23:40
        Ja Ci powiem-jesc polowe,hi,hi
        ml
      • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 09.01.04, 23:42
        Ado, jak wystarczy 3 kg na konkretny dzień to mam radę wink))
        Trz dni wcześniej żyję tylko czarną gorzką kawą i papierosami smile)))
        I z każdym razem akurat trzykilogramowa nadwaga spada wink))Po imprezie wracam
        do normy czyli +3 smile))
        • ada296 Wywrot !! 09.01.04, 23:44
          daję sobie radę z imprezami
          ale ja chcę 10 kg zrzucić
          muszę !!!
          • marialudwika Re: Wywrot !! 09.01.04, 23:46
            No 10 to dla mnie za duzo,ale tak do 5-ciu chetnie!!!
            ml
          • oqo Pani Ado 09.01.04, 23:47
            jeśli chcesz to możesz ....
            • ada296 Oqo 09.01.04, 23:49
              psinco
              gdybym mogła to bym była laska
              a nie mogę sad(
        • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 09.01.04, 23:45
          To byly zarty Ado!!!Podobno zupki sa dobre by schudnac.Zapychaja a sa malo
          kaloryczne.Mnie skutecznie "odchudzaja" papierosy i stresy.Zaliczam sie do
          osob,ktore jak sie zdenerwuja to moga caly dzien nie jesc bez zadnyc
          problemow.Wiec ja akurat chce utyc..daj mnie te 3kg!!!
          ml
          • ada296 Ml 09.01.04, 23:46
            masz u mnie całe 10
            na mnie stres działa fatalnie - łeb w lodówce
            wyjadam wszystko co nie ucieknie na drzewo
            • wywrot53 Re: Ml 09.01.04, 23:55
              MOgę dołożyć następne 10 smile
              Najlepiej się czułam ważąc 54 kg. Niestety siedzenie w domu zrobiło swoje i
              63kg bardzo trudno mi nosić sad((
              Stresy, niestety nie wpływają na zmianę wagi pomimo, że wtedy też nie jem.
              • ada296 Wywrot 09.01.04, 23:58
                bo to nie sztuka nie jeść
                sztuka jeść by schudnąć
                ja tej sztuki nie posiadłam
                chcę być mniejsza o 10 kg
                a nie wiem jak to zrobić
                ale wiem,że ludzie chudną
                więc czekam na przepis smile
                • marialudwika Re: Wywrot 10.01.04, 00:02
                  Moje rodzinne dziewczyny/synowa i wnunia/ stosuja diete kalifornijska,nicejska
                  i t.d.Synowa nawet wznowila po 10 latach przerwy palenie papierosow/fajki
                  odbieraja apetyt,ale szkodza!!!/.
                  ml
            • marialudwika Re: Ml 09.01.04, 23:59
              Nie masz pojecia JAK Ci zazdroszcze!!!!Moze sie zamienimy?Na te upodobania i
              sie jakos wyrowna?Od urodzenia/podobno? bylam niejadka..i tak juz zostalo.
              ml
              • ada296 Re: Ml 10.01.04, 00:02
                ja też byłam niejadkiem i to "poszło"....
                jadkiem teraz jestem....
                niestety....
                • marialudwika Re: Ml 10.01.04, 00:05
                  A ja postanowilam przestac sie wazyc.To mnie tylko stresuje bo zamiast przybyc
                  to albo stoi jak drut alabo sie porusza w niepozadanym kierunku...
                  ml
                  • marialudwika Re: Dlaczego kosciol nie lubi Owsiaka?? 10.01.04, 00:06
                    Napisz mi Ado,prosze.
                    ml
                  • marialudwika Re: c.d. 10.01.04, 00:07
                    Czy dlatego,ze sam nie lubi pomagac???
                    ml
                    • marialudwika Re: c.d. 10.01.04, 00:13
                      Ide spac moje Mile!!!! Jesli napiszesz Ado to jutro przeczytam.Dobranocka!!!
                      ml
                      • wywrot53 Re: c.d. 10.01.04, 00:16
                        Dobranoc ML wink))
                        • mammaja Re: c.d. 10.01.04, 00:30
                          A co dopiero po rzuceniu palenia! Nie woierzylam ze przytyje - a jednak!
                          Dawniej papieros zastepowal i posilek i przyjemnosc.Uspokajal nerwy. Teraz z
                          rozpaczy jednak je sie wiecej. Z tym,ze juz minal mi apetyt.Moze to zwiazane z
                          zaziebieniem ,ale chyba nie. Dlaczego jedni moga jesc ile chca,a drudzy
                          musza "odejmowac sobie od ust". To niesprawiedliwe.
            • oqo ADO , LASKA JESTEŚ I BASTA .... ZROZUMIANO !?.... 10.01.04, 00:32
              zważ się dzisiaj .... forumowa Pani doktor może potwierdzi że każde znas nosi
              w sobie około PIĘĆ KILOGRAMÓW tak zwanego kału (przepraszam za wyrażenie: tak
              zwanego)....SPRAWDZIŁEM -było .... rok temu w lutym przez trzy tygodnie
              jadłem tylko jabłka (bez skórki)1- 2 kg dziennie( o jabłkach wiedziałem wtedy
              prawie wszystko - teraz sa najlepsze, od kwietnia będą niedobre ) , 1- 2
              piwa , 20 dkg chudej kiełbaski , 4 plasterki żółtego sera , ZERO PIECZYWA i
              ZIEMNIAKÓW,seler surowy-ile wejdzie,gotowana marchew ,rybka tylko z folii ,
              jeśli palisz to nie przestawaj -
              • wywrot53 Re: ADO , LASKA JESTEŚ I BASTA .... ZROZUMIANO !? 10.01.04, 00:43
                Oqo, czy to jest dawka jednodniowa?????
                Jak bym tyle zjadła to mam 5 kg dziennie do przodu a nie do tyłu wink))
                a z powiedzeniem to chyba było inaczej wink))
                "Zanim gruby schudnie to chudy padnie crying(( "
                • oqo Re: ADO , LASKA JESTEŚ I BASTA .... ZROZUMIANO !? 10.01.04, 00:49
                  spokojnie proszę --
                  • wywrot53 Re: ADO , LASKA JESTEŚ I BASTA .... ZROZUMIANO !? 10.01.04, 01:04
                    POważnie napisz co z tego można wyrzucić smile))
                    te 4 plasterki sera z jabłkami jeszcze bym jakoś wcisnęła w siebie, ale ryba,
                    szynka odpada sad((
                    • wywrot53 Re: ADO , LASKA JESTEŚ I BASTA .... ZROZUMIANO !? 10.01.04, 01:06
                      Jeszcze jedno smile)
                      Jak juz ta ryba musi być to halibut przejdzie, czy jakieś chude, ale za to z
                      ościami muszą być wink))
                      • ada296 jesteście SUPER 11.01.04, 02:09
                        dzięki za zrozumienie
                        dla Oqo buziak wielki
                        spróbuję spróbować
                        dzięki
                        smile
                        • oqo Re: jesteście SUPER 11.01.04, 02:15
                          próbę już powoli zaczynam uważać za udaną.... gratuluję już dziś ....
                          • ada296 Re: jesteście SUPER 11.01.04, 02:19
                            smile
                          • wywrot53 Re: jesteście SUPER 11.01.04, 02:21
                            A ja czekam na odpowiedź co z tą rybą wink))
                            • oqo Re: jesteście SUPER 11.01.04, 03:03
                              dla Pani Wywrotki (i nie tylko) proponuję rybki w każdej postaci oraz ilości
                              (bez octu)...karp,. ,karaś, flądra oraz wszystkie inne cuda
                              wegeta ,plasterek cebuli na dzwonek ,majeranek ,łyżka oleju z oliwek (obniża
                              cholesterol),zawiń w folię aluminiową,sól wysypać proszę przed drzwiami aby
                              goście nóg nie łamali często, 180 stopni -20 minut ,(,
                              rogaliki,pieczywo ,frytki, ciastka ,ziemniaczki ,chrupki ,@@@@cola oraz
                              @@@@@cola zabroniona przez trzy tygodnie) a potem na nie nie spojrzysz,woda
                              mineralna tylko bez gazu bo inaczej będzie nagła porażka ,....
                              • wywrot53 Re: jesteście SUPER 11.01.04, 03:16
                                Zdecydowanie zastosuję: " oraz wszystkie inne cuda "
                                Te wymienione odpadają wink))
                                Jedno nie będzie stanowiło problemu smile)) Piję tylko niegazowane smile))
                                • oqo Re: jesteście SUPER 11.01.04, 03:25
                                  już gratuluję sukcesu . ale po żartach do życia powrócić trzeba , ale już z
                                  dużą rezerwą na ŻARCIE ( przepraszam -JEDZENIE )....
                                  • oqo Re: jesteście SUPER 11.01.04, 03:35
                                    żarty się skończyły ....dieta nierychliwa ale sprawiedliwa ....
                                    • wywrot53 Re: jesteście SUPER 11.01.04, 04:45
                                      Najsprawiedliwiej i rychliwie, u mnie to by było w kwietniu, jak moje
                                      szczęście jedzie na wieś i nie muszę nic gotować wink))Wtedy przez 2 tygodnie
                                      faktycznie wystarczyła by mi woda wink)) A przy nim ciągle coś "próbuję" wink))
                                      • rudakitka Re: jesteście SUPER 11.01.04, 15:29
                                        Dieta plus kilka kilometrów spacerku-to jest to!Sprawdziłam na sobie.Niestety zima zawsze mi troszke sie zaokrągla tu i ówdzie.No ale są podobno alternatywne sposoby na odchudzaniesmile
                                        kobieta.interia.pl/news?inf=460922
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 12.01.04, 00:06
      witam już poniedziałkowo
      ale pewnie nikogo tutaj nie ma sad
      Owsiak liczy pieniądze
      a ja śpiąca jestem sad
      • mammaja Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 12.01.04, 00:10
        A ja co najgorsze nie jestem ,a jutro tez musze wstac! Goscie siedzieli cale
        popoludnie , teraz mila cisza i spokoj.Zaczal sie nowy tydzien,rzeczywiscie!
        • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 12.01.04, 00:21
          Ilekroć słyszę "poniedziałek" za każdym razem przypominają mi się słowa ŚP
          przyjaciela "w poniedziałek pożycz a wypij" smile))
          • oqo Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 12.01.04, 00:33
            www.3dtour.com/clients/dubrovnik/ oto jest prezencik nasny
            kolorowe ,nieco cierpliwości i i powiew gorącego wiatru bez ruszania się z
            fotela....zabawa z myszką i kursorem daje trochę wrażeń ....
            • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 12.01.04, 00:45
              Zdecydowanie wolałabym się ruszyć i tam być. Nie wiem dlaczego Dubrownik
              zawsze kojarzył mi się z nie ciekawą mieściną sad(( Dzięki za wyprostowanie
              moich wyobrażeń smile))
              • oqo Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 12.01.04, 00:55
                na fotce jest tylko 5 procent miasta - reszta jest prawie nowa i powalająco
                piękna .
                • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 12.01.04, 01:07
                  Może, kiedyś uda mi się zobaczyć całość i w realu smile))
                  Mówią, że nadzieja matką głupich, ale co tam może akurat ta głupota mnie tam
                  zawiedzie wink))
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 12.01.04, 00:51
      u mnie odwilż całą gębą
      śnieg poszedł sobie
      szkoda
      • mammaja Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 12.01.04, 00:59
        a u mnie lezy jeszcze .....
        • jej_maz Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 12.01.04, 01:54
          Mrozy troche puscily, ale tylko po to, aby pozwolic nas calkowicie zasypac
          sniegiem i znowu... zapowiadaja -30 na srode... kocham ta kanadyjska zime wink)
          Tak powaznie, to naprawde zaczynam sie martwic, czy u Moni wszystko ok. Czy
          ktos ma jakis kontakt?
      • oqo Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 12.01.04, 02:00
        tu jeszcze trochę śniegu
        jest....www.burger.si/TriglavNationalPark/Krn/360_Batognica.html
        • jej_maz Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 12.01.04, 02:15
          Sliczne. Odwdzieczam sie adresem kamery na zywo nad Niagara. Fajny widok, ale
          wlasnie; teraz pada sniegi i nic nie widac wink))



          www.fallsview.com/Stream/WideLive.shtml
          • oqo Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 12.01.04, 22:03
            w końcu nad wodospadem się wypogodziło , a w międzyczasie oglądnąłem otoczenie
            w archiwum aż mnie nogi bolą ....warto było....widok z pokoju Presidential też
            niczego sobie.
        • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 12.01.04, 02:17
          Przepiękne widoki, ale jak dla mnie za zimno wink))
          Dość długo mieszkałam koło Karpacza i zdążyłam wymarznąć na resztę życia wink))
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 13.01.04, 22:24
      pewnie za wcześnie na wizytę w KNM
      zaraz idę szaleć w wannie
      potem wrócę tutaj
      ...
      trzeci dzień prawie na okrągło słucham niedawno odkrytej piosenki grupy o
      tajemniczej nazwie Jeden Osiem L pt. Jak zapomnieć
      ...
      pozdrawiam
      • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 13.01.04, 22:26
        Milej kapieli!! I ja TU niebawem wroce..moze sie spotkamy po drodze?
        ml
    • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 14.01.04, 00:06
      Pomimo, że dzisiaj mam pełne ręce roboty, nie mogłam sobie odmówić zajrzenia
      za drzwi Klubusmile))
      Witam Mar - Sowy smile)
      Nie tylko zaglądajcie, ale zostaiwajcie jakieś wiadomoścismile)
      Z doskoku , w przerwach na kawę poczytam smile
      • monia.i Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 14.01.04, 00:14
        Jestem miśkiem pogrążonym w śnie zimowym....Byle do wiosny smile
        • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 14.01.04, 00:28
          Moniu, o ile mnie pamieć nie myli wysłano za Tobą listy gończe wink)
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 14.01.04, 00:54
      pewnie czas na ostatniego papierosa...
      i na spanko...
      • lablafox Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 14.01.04, 01:19
        Hej czy ktoś tym klubie ma jakiś dyżur ? Nie mogę zasnąć.
        Lx
        • jackussi Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 14.01.04, 01:31
          i ja nie spię. obudziłem się i to chyba juz koniec spania
        • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 14.01.04, 01:32
          Jak sen nie nadejdzie do 2.00 to jest szansa, że któryś z Panów odwiedzi Klub
          i opowie bajeczkę, która pomoże ukoić skołatane serduszko i pozwoli usnąć smile))
          • jackussi Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 14.01.04, 01:34
            Oj dobrze by było już tę bajeczkę słyszeć
            • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 14.01.04, 01:39
              Gdybym tylko potrafiła napewno bym opowiedziała wink))
              Miałam taką noc wczoraj sad(( Sen nadszedł o 9 rano jak musiałam być zwarta i
              gotowa do zajęcia sie domowymi sprawami smile))
              • jackussi Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 14.01.04, 01:43
                dobrze,że byłas w domu.Ja musze najóźniej o 5:30 wstać i jechać do firmy.10
                godz w pracy po nie przespanej nocy???? Zwolniłbym ię ale mam poumawiane
                spotkania
                • ada296 chcecie bajki ?? oto bajka :-) 14.01.04, 01:59
                  bajka o Miłości i Szaleństwie
                  Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy
                  ludzkich istot.
                  Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci, Szaleństwo, jak zwykle
                  obłędnie dzikie, zaproponowało:
                  - Pobawmy się w chowanego!
                  Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość, nie
                  mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:
                  - W chowanego? A co to takiego?
                  - To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryje
                  sobie oczy i powolutku zacznę liczyć do miliona. W międzyczasie wy wszyscy
                  dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was odnaleźć.
                  Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w następnej
                  kolejce.
                  Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość
                  podskakiwała tak wesolutko, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość, a
                  nawet Apatię, której nigdy niczym nie dało się zainteresować.

                  Jednakże nie wszyscy chcieli się przyłączyć. Prawda wolała się nie chować, w
                  końcu i tak zawsze ją odkrywano. Duma stwierdziła, że zabawa jest głupia, ale
                  tak naprawdę w głębi duszy gryzło ją, iż pomysł wyszedł od kogoś innego.
                  Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.
                  - Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo.

                  Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy napotkany
                  kamień. Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu Triumfu,
                  który z kolei wspiął się o własnych siłach hen! na sam szczyt najwyższego
                  drzewa. Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego
                  miejsca, gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół:
                  krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności, dziupla -
                  w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla Zmyslowości, powiew
                  wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności. W końcu Wspaniałomyślność
                  schowała się za promyczkiem słońca.

                  Z kolei Egoizm znalazł sobie, jak sadził, wspaniałe miejsce: wygodne i
                  przewiewne, a co najważniejsze - przeznaczone tylko, tylko dla niego. Kłamstwo
                  schowało się na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę ukryło się za
                  tęczą? Pasja i Pożądanie w porywie gorących uczuć wskoczyli w sam środek
                  wulkanu. Niestety wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się Zapomnienie, lecz
                  to przecież mało ważne.

                  Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy
                  dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć sobie
                  odpowiedniego miejsca. W ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik dzikich róż
                  i schowała się wśród ich krzaczków.
                  - Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo i dziarsko zabrało się do szukania.
                  Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo. Chwilę
                  potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem Bogiem. W ryku wulkanów
                  wyczuło natomiast obecność Pasji i Pożądania. Następnie, przez przypadek,
                  odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu. Egoizmu nie
                  trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej kryjówki, kiedy
                  okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os.

                  Trochę zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawem i w ten
                  sposób znalazło Piękność. Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie
                  Wątpliwości, która, niestety, nie potrafiła się zdecydować, z której strony
                  płotu najlepiej się ukryć.

                  W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: talent wśród świeżych ziół, Smutek -
                  w przepastnej jaskini, a Zapomnienie... cóż, już dawno zapomniało, iż bawi się
                  w chowanego.

                  Do znalezienia pozostała tylko Miłość.
                  Szaleństwo zaglądało za każde drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet
                  na szczytach gór i już, już miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany
                  zagajnik. Patykiem zaczęło odgarniać gałązki... Wtem wszyscy usłyszeli
                  przeraźliwy okrzyk bólu. Stało się prawdziwe nieszczęście!
                  Różane kolce zraniły Miłość w oczy. Szaleństwu zrobiło się niezmiernie
                  przykro, zaczęło prosić, błagać o przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać
                  przewodnikiem ślepej z jego winy przyjaciółki.

                  I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz pierwszy bawiono się na
                  Ziemi w chowanego, Miłość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.
                • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 14.01.04, 02:26
                  Ja akurat nie mam problemów z wytrzymaniem bez spania do 36 godzin, dopiero po
                  tym czasie przestaję kontaktowaćwink))Tak jak w tej chwili. Przekroczyłam
                  dopuszczalny limit smile)
                  Ado, dzieki za bajeczkę, Idę przytulię się do swojej miłości, ale bez
                  szaleństwa wink))
                  • lablafox Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 14.01.04, 09:19
                    Jaka to PIĘKNA bajka. Dziękuję. Szkoda ,że jej nie przeczytałam przed snem.
                    Lx
                    • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 14.01.04, 09:36
                      I ja zaluje,ze osamotniona w NM poszlam do "telewizorni",po taz n-ty sluchac
                      zaklamanych/w wiekszosci/ Wiadomosci,"czytac" /by zasnac/ jak gwiazda polskiego
                      filmu romansuje z inna gwiazda/lub serialu/,jakie kremy sa najlepsze a jakie
                      perfumy...Pozdrawiam
                      ml
    • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 15.01.04, 00:52
      Po ciężkim dniu i poważnych tematach troszkę rozrywki dla śpiochów wink)
      www.jt.kielce.opoka.org.pl/ciekawostki/wiosna.html
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 16.01.04, 00:22
      witam nocką
      jestem podekscytowana
      jutro (dzisiaj) mam jechać do Poznania odebrać ze znajomym jego nowy samochód
      (o ile pieniądze za autko wpłyną jutro na konto firmy samochodowej)
      odbiera Volvo S 40
      piękne autko
      lubię nowe samochody
      i w dodatku takie ładniutkie smile
      • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 16.01.04, 00:32
        No to super samochod!Podobaja mi sie Volvo.Opisz probna jazde a jaki kolor?
        Pozdrawiam Ciebie dobranocnie i do zobaczenia na nastepnych NM!!!
        ml
        • ada296 VOLVO 17.01.04, 03:06
          jak wspominałam wybrałam się ze znajomym na odbiór Volvo S 40
          odebrał
          kolor: typowy asfaltowiec
          myszowaty
          tapicerka: podobno kolor jakiś tam dębowy
          wypas totalny
          ale silnik 1,8 i 122 KM (chyba)
          a jest to pan przyzwyczajony do jazdy brawurowej (ale bezpiecznej)
          a z Volvo tego się nie da zrobić
          jechać trzeba dostojnie
          nie ma tego zrywu
          na trasie można poszaleć ale na początku jazdy trzeba statecznie
          ale wóz super
          przepiękny
          gdyby był 30 cm krótszy bym go chciała mieć
          • marialudwika Re: VOLVO 17.01.04, 09:40
            Ostatnio panuje moda na czarne samochody,jakos tak ponuro patrzec -wokol
            czarno!!I na czarne "kreacje".....Pozdrawiam
            ml
            • lablafox Re: VOLVO 20.01.04, 00:35
              marialudwika napisała:

              > Ostatnio panuje moda na czarne samochody,jakos tak ponuro patrzec -wokol
              > czarno!!I na czarne "kreacje".....Pozdrawiam
              > ml
              Mój peugeocik 307 jest rudy.
              Lx
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 19.01.04, 00:10
      jest tu ktoś
      jeśli jestem sama to podaję bajkę na dobranoc

      Idzie niebo ciemną nocą,
      ma w fartuszku pełno gwiazd.
      Gwiazdy świeca i migocą,
      aż wyjrzały ptaszki z gniazd.

      Jak wyjrzały, zobaczyły
      to nie chciały dłużej spać.

      Kaprysiły, grymasiły,
      żeby im po jednej dać.
      Gwiazdki nie są do zabawy,
      tożby nocka była zła.
      Bo usłyszy kot kulawy,
      cicho bądźcie! Aaa...
      smile
    • jej_maz Ada 19.01.04, 00:42
      W pierwszej reakcji chcialem Ci glosno wyznac moje uwielbienie, ale doszedlem
      do wniosku, ze byloby to zbyt ryzykowne na tak otwartym gremium wink Powiem
      jedynie, ze za ta bajke o zabawie w chowanego, nalezy Ci sie forumowy Nobel wink)
      Powaznie; jest sliczna, a na dokladke, w moim przypadku w takim momencie, ze
      rozmydlilem sie dokladnie! Dzieki i chce wiecej bajek smile))
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 20.01.04, 00:06
      jest tutaj ktoś ??
      • wedrowiec2 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 20.01.04, 00:08
        Jestem, ale juz znikam, dobranocsmile
        • mammaja Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 20.01.04, 00:09
          Jestem i mysle (w dodatku) wink
          • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 20.01.04, 00:11
            a ja nie myślę i mi z tym dobrze
            podzielę się swoją małą radością
            przechodzę w tym roku na liniowy podatek 19 %
            mała rzecz a cieszy smile
    • ada296 a więc bajka 20.01.04, 00:50
      idę już spać i dla wszystkich
      a dla Marka w szczególności
      bajka


      Słowik i Róża
      czyli o tym jak dużo kosztuje Miłość...



      - Powiedziała, że będzie ze mną tańczyć, jeśli jej przyniosę czerwoną różę -
      mówił chłopak - a tu w całym ogrodzie nie ma ani jednej czerwonej róży.
      Z gniazdka swojego na dębie słowik usłyszał te słowa i wyjrzał spoza liści
      zdumiony.
      - Ani jednej czerwonej róży w całym ogrodzie! - biadał chłopak, a piękne jego
      oczy zaszły łzami.
      - Ach, od jakichże małych rzeczy zależne jest szczęście ludzkie! Czytałem
      wszystko, cokolwiek uczeni napisali, przyswoiłem sobie wszystkie tajemnice
      filozofii, a oto całe moje życie będzie złamane przez brak czerwonej róży.
      - Oto nareszcie prawdziwy kochanek - odezwał się słowik.
      - Noc po nocy śpiewałem o nim, jakkolwiek go nie znalem; noc po nocy mówiłem o
      nim gwiazdom, a oto go widzę. Włos ma ciemny jak kwiecie hiacyntu, a usta
      czerwone jak róża, której pragnie, ale namiętność okryła jego lica bladością
      kości słoniowej, a troska przyłożyła pieczęć swą na jego czole.
      - Książe wydaje bal jutro wieczorem - szeptał chłopak - a moja ukochana też
      tam będzie. Jeśli jej przyniosę czerwoną różę, będzie ze mną tańczyć aż do
      świtu. Jeśli jej przyniosę czerwoną różę, będę ją trzymał w swych objęciach,
      ona oprze główkę na mym ramieniu, a dłoń jej spocznie w mej dłoni. Ale w całym
      tym ogrodzie nie ma czerwonej róży, wiec będę siedział sam, i ona nie zwróci
      na mnie uwagi. Przejdzie obok mnie obojętna, i serce mi pęknie z żalu.
      - Oto istotnie prawdziwy kochanek - rzekł do siebie słowik. - On przeżywa
      boleśnie to, o czym ja śpiewam. Co dla mnie jest radością, jemu sprawia ból.
      Zaiste, miłość jest dziwna, przedziwna. Cenniejsza jest od szmaragdów i
      droższa od cudnych opali. Nie można jej nabyć za perły i granaty ani tez
      sprzedać na targu. Nie kupują jej kupcy, i niepodobna jej też wymienić za
      złoto.
      Muzykanci będą siedzieć na swym podwyższeniu - mówił dalej chłopak - i będą
      grać na świeżo nastrojonych instrumentach, a moja ukochana będzie tańczyć przy
      dźwięku harf i skrzypiec. Będzie tańczyć tak lekko, że stopy jej zaledwie
      dotkną ziemi, a dworzanie w świetnych ubiorach będą się cisnąć do niej. Ale ze
      mną tańczyć nie będzie, ponieważ nie mogę jej dać czerwonej róży. - Rzucił się
      na trawę i ukrywszy twarz w dłoniach gorzko zapłakał.
      - Czemu on płacze? - spytała jaszczurka przebiegając koło niego
      - Tak, dlaczego? - powtórzył motyl, uganiający się za promieniem słońca.
      - No, czemu? - szepnęła stokrotka do swej sąsiadki ciągnąć, łagodnym głosem.
      - Płacze z powodu czerwonej róży -objaśnił słowik.
      -Z powodu czerwonej róży? - krzyknęli. - Jakież to śmieszne!
      Słowik jednak zrozumiał powód troski chłopaka i siedząc w swym gniazdku na
      dębie, w milczeniu rozważał tajemnice miłości. Nagle rozpiął do lotu ciemne
      skrzydełka i wzbił się w powietrze i poszybował w stronę ogrodu. W pośrodku
      zielonego gazonu rósł piękny krzew różany, a gdy słowik go ujrzał, przyfrunął
      ku niemu i usiadł na jednej z gałązek.
      - Daj mi czerwona różę -prosił -a zaśpiewam ci najpiękniejsza moja pieśń.
      Ale krzew przecząco potrząsnął głową - Moje róże są białe - odparł.
      - Idź jednak do mego brata, co rośnie koło starego słonecznego zegara, a może
      on ci da, czego potrzebujesz.
      Wiec słowik frunął w stronę różanego krzewu, który rósł w pobliżu starego
      zegara słonecznego.
      - Daj mi czerwona różę - prosił - a zaśpiewam ci najsłodsza moja pieśń.
      Krzew jednak potrząsnął głową. - Moje róże są żółte - odparł. Idź jednak do
      mego brata, rosnącego pod oknem chłopaka, a może on ci da, czego potrzebujesz.
      I słowik frunął w stronę krzewu, co rósł pod oknem studenta. -Daj mi czerwona
      różę - prosił - a zaśpiewam ci najsłodsza moja pieśń. Krzew jednak potrząsnął
      głową. - Moje róże są czerwone - odparł - tak czerwone. Ale zima zmroziła mi
      żyły, mróz zwarzył pączki, a burza połamała gałązki moje, i nie będę mieć róż
      tego roku.
      - Jednej tylko róży czerwonej potrzebuje - prosił słowik - tylko jednej
      czerwonej róży! Czy w żaden sposób nie mógłbym jej dostać?
      - Jest jeden sposób - odparł krzew - ale sposób tak straszny, że nie śmiem ci
      powiedzieć.
      - Powiedz - prosił słowik - ja się nie przerażę.
      - Jeśli potrzebujesz czerwonej róży - rzekł krzew - musisz ją wyczarować
      pieśnią przy świetle księżyca i zabarwić własną krwią serdeczną. Musisz mi
      śpiewać z piersią wbitą na cierń. Całą noc musisz mi śpiewać, cierń musi się
      wdzierać w twą pierś, a krew twoja musi wpłynąć w me żyły i stać się moją.
      - Życie za jedną czerwoną różę, cena to ogromnie wysoka - zawołał słowik - bo
      wszyscy bardzo kochają życie. Przyjemnie jest siedzieć wśród zieleni i
      spoglądać na słońce w rydwanie ze złota i księżyc w rydwanie z pereł. Słodka
      jest woń głogu i słodki zapach dzwonków, ukrytych w dolinie, i wrzosu, co
      kwitnie na wzgórzu. Ale miłość lepsza jest od życia, a czymże jest serce ptaka
      w porównaniu z sercem człowieka?
      Słowik rozpostarł do lotu swe ciemne skrzydełka i wzbił się w powietrze. Jak
      cień przemknął ponad ogrodem i jak cień przeleciał ponad gajem.
      Chłopak tymczasem ciągle jeszcze leżał na trawie, jak go był pozostawił, a łzy
      nie zaschły wcale w jego pięknych oczach.
      - Bądź dobrej myśli - zawołał słowik - bądź dobrej myśli, gdyż będziesz miał
      czerwona różę. Wyczaruje ją pieśnią przy świetle księżyca i zabarwię własną
      krwią. A w zamian żądam od ciebie tylko tego, abyś był prawdziwym kochankiem,
      albowiem miłość mędrsza jest od filozofii, pomimo że ta jest tak mądra, i
      silniejsza od potęgi, mimo że ta jest tak silna.
      Chłopak przestał wpatrywać się w trawę i słuchał nie rozumiejąc, co mu słowik
      mówi, gdyż rozumiał tylko to, co napisane w księgach. Dąb jednak zrozumiał i
      zasmucił się, będąc szczerze przywiązany do słowika, który usłał gniazdko w
      jego gałęziach.
      - Zaśpiewaj mi ostatnią pieśń - szepnął. - Będzie mi bardzo samotnie po twym
      odlocie.
      Więc słowik począł śpiewać dla dębu, a głos jego był tak piękny jak nigdy
      dotąd, może dlatego że śpiewał po raz ostatni swemu staremu przyjacielowi.
      Gdy skończył swą pieśń, student dźwignął się z trawy i wyjął z kieszeni notes
      i ołówek.
      - Formę opanował - mówił do siebie odchodząc z gaju - tego mu odmówić
      niepodobna, ale czy ma również uczucie? Obawiam się, że tego mu brak. Nie
      umiałby się poświęcić dla innych. Myśli tylko o śpiewie, a każdemu wiadomo, że
      sztuka jest egoistyczna.
      Gdy księżyc zaświecił na niebie, słowik przyfrunął do różanego krzewu i pierś
      przycisnął do cierna. Przez cała noc śpiewał z piersią opartą o cierń, a zimny
      kryształowy księżyc spłynął na skraj horyzontu i słuchał. Przez cała noc
      słowik śpiewał, a cierń coraz głębiej wbijał się w jego pierś, z której wraz z
      krwią uchodziło też życie.
      Śpiewał najpierw o narodzinach miłości w sercu młodzieńca i dziewczyny. A na
      najwyższej gałązeczce różanego krzewu rozkwitała cudowna róża, listek za
      listeczkiem, w miarę jak pieśń nowa następowała po pieśni przebrzmiałej. Róża
      była początkowo blada jak mgły wiszące nad rzeka - i srebrna jak skrzydła
      zmierzchu. Niby cień róży w srebrnym zwierciadle.
      Ale krzew nalegał na słowika, aby mocniej przytulił się do ciernia.
      - Mocniej się przytul, słowiczku, inaczej dzień nastanie, zanim róża się
      rozwinie.
      Więc słowik mocniej przytulił się do ciernia, a śpiew jego potężniał z każdą
      chwilą, gdyż śpiewał o narodzinach miłości w duszy mężczyzny i kobiety.
      Delikatny cień purpury zabarwił płatki róży. Ale cierń nie dotarł jeszcze do
      serca, więc i serce róży pozostało białe, bo tylko krew słowika zdolna jest
      zabarwić purpurą serce róży.
      A krzew nalegał na słowika, by się mocniej przytulił do ciernia.
      - Mocniej się przytul, słowiczku jeszcze mocniej.
      Więc słowik mocniej przytulił się do ciernia, aż cierń dotarł do serca,
      przeszywając je ostrym bólem. Gorzki, gorzki był ból słowika i coraz
      mocniejszy jego śpiew, śpiewał bowiem o miłości ukoronowanej śmiercią, o
      miłości sięgając
      • wywrot53 Re: a więc bajka 21.01.04, 02:47
        Ado dziękuję za bajkismile))
        Jak dla mnie to balsam na ostatnio skołatane nerwy.
        Pisz i się nie zniechęcaj brakiem odzewu smile)) Jestem i czytam, tylko mam dość
        dużo przepisywania i kiedy dla relaksu zagladam palce nie chcą już klikać crying((
    • jamajka10 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW nr.VIII 20.01.04, 01:29
      ale pójdę, bo nikt ze mną nie rozmawia.Może rzeczywiście prządni ludzie śpią?
      Dobranoc,dobranoc wszystkim.
    • ada296 cd bajki :-) 20.01.04, 15:56
      Więc słowik mocniej przytulił się do ciernia, a śpiew jego potężniał z każdą
      chwilą, gdyż śpiewał o narodzinach miłości w duszy mężczyzny i kobiety.
      Delikatny cień purpury zabarwił płatki róży. Ale cierń nie dotarł jeszcze do
      serca, więc i serce róży pozostało białe, bo tylko krew słowika zdolna jest
      zabarwić purpurą serce róży.
      A krzew nalegał na słowika, by się mocniej przytulił do ciernia.
      - Mocniej się przytul, słowiczku jeszcze mocniej.
      Więc słowik mocniej przytulił się do ciernia, aż cierń dotarł do serca,
      przeszywając je ostrym bólem. Gorzki, gorzki był ból słowika i coraz
      mocniejszy jego śpiew, śpiewał bowiem o miłości ukoronowanej śmiercią, o
      miłości sięgającej poza grób.
      I cudowna róża stała się szkarłatna, jak purpura wschodzącego słońca.
      Szkarłatny był wianek płatków i szkarłatny rubin serca.
      Ale głos słowika słabł z każdą chwilą i skrzydełka poczęły trzepotać, a mgła
      przesłoniła mu oczy. Coraz słabiej brzmiał jego śpiew, a śpiewak coraz
      wyraźniej czuł, że go coś dusi w krtani.
      Wtedy wydobył z siebie melodię najgłębszą. Biały księżyc ją usłyszał i,
      zapominając o świecie, przystanął na niebie zasłuchany. Czerwona róża
      usłyszała i cała zadrżała dreszczem ekstazy rozchylając czerwone listeczki na
      chłód poranka. Echo poniosło pieśń ku swym purpurowym jaskiniom w górach,
      budząc śpiących pastuchów. Popłynęło ponad trzciny nadbrzeżne, a te poniosły
      jej zew ku morzu.
      - Patrz, patrz - krzyknął krzew - oto róża skończona. Słowik jednak nic już
      nie odpowiedział, bo leżał martwy w bujnej trawie, z przebitym sercem.
      A w południe chłopak otworzył okno i wyjrzał na ogród. - Cóż to! - krzyknął. -
      Jakiż szczęśliwy traf! Czerwona róża.
      Nigdy w życiu nie widziałem podobnej. Jest tak przecudna, Że najpewniej musi
      mieć długa łacińską nazwę. - I, wychyliwszy się z okna, zerwał kwiat.
      Następnie chwycił kapelusz i pobiegł do domu profesora trzymając w ręku
      czerwoną różę.
      Córka profesora siedziała przed domem, zwijając na szpulkę błękitny jedwab, a
      u nóg jej leżał mały piesek.
      - Przyniosłem ci czerwona róże - zawołał chłopak. - Oto róża tak czerwona jak
      żadna inna na całym świecie. Dziś wieczór będziesz ją nosić przy sercu. Ona ci
      powie, jak bardzo cię kocham. Czy zatańczysz ze mną?
      Ale dziewczyna zmarszczyła brew. - Zdaje mi się, że kolor ten nie będzie się
      zgadzał z moja toaleta - odparła - zresztą siostrzeniec szambelana przysłał mi
      prawdziwe klejnoty, a każdy przecież wie, że klejnoty są znacznie droższe od
      kwiatów.
      - Więc to tak! Zaprawdę, jesteś pani bardzo niewdzięczna! - wybuchnął oburzony
      chłopak. -I rzucił różę na ulice, aż potoczyła się do rynsztoku, gdzie ją
      zmiażdżyło koło przejeżdżającego właśnie wozu.
      - Niewdzięczną! - zawołała dziewczyna.
      - Co za brutalność! Zresztą, czym pan jesteś właściwie. Zwykłym studentem. Ba,
      wątpię nawet, czy masz srebrne sprzączki przy trzewikach jak siostrzeniec
      szambelana. - Rzekłszy to, zerwała się z krzesła i weszła do mieszkania.
      - Cóż za idiotyzm ta miłość - mówił do siebie chłopak wracając do domu.


      i to już koniec
      • monia.i Re: cd bajki :-) 20.01.04, 18:27
        sad
        • marialudwika Re: cd bajki :-) 21.01.04, 00:46
          Choc dzis KNM pusty poczytalam sobie bajki i ide spac w refleksyjnym nastroju!!
          Dobranoc Markom i spiochom!!!
          ml
          • ada296 ML 21.01.04, 01:07
            otwórz nową edycję KNM
            miło znowu Cię tutaj widzieć
            pozdrawiam smile
    • ada296 bajka... 21.01.04, 01:35
      chyba bardziej optymistyczna

      Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje,
      uczucia
      oraz ludzkie cechy - takie jak:
      dobry humor, smutek, mądrość, duma;
      a wszystkich razem łączyła miłość.
      Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie.
      Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę.


      Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili.
      Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu
      - miłość poprosiła o pomoc.
      Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:
      - Bogactwo, czy możesz mnie uratować ?
      Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności.
      Nie ma tam już miejsca dla ciebie. - Odpowiedziało Bogactwo.
      Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.
      - Dumo, zabierz mnie ze sobą ! - poprosiła Miłość.
      Niestety nie mogę cię wziąźć!
      Na moim statku wszystko jest uporządkowane,
      a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne
      żagle.

      Na zbutwiałej lódce podpłynal Smutek.
      - Smutku, zabierz mnie ze sobą ! - poprosiła Miłość,
      Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam.
      - Odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.

      Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony,
      że nie usłyszał nawet wołania o pomoc.


      Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...


      Nagle Miłość usłyszała:
      - Chodź! Zabiorę cię ze soba ! - powiedział nieznajomy starzec.
      Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia,
      że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca.

      Miłość bardzo chciała się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy starzec.
      Zwróciła się o poradę do Wiedzy.
      - Powiedz mi proszę, kto mnie uratował ?
      - To był Czas. - Odpowiedziała Wiedza.

      - Czas ? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł ?
      - Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest
      Miłość.
      - Odrzekła Wiedza.

      i tym optymistycznym akcentem i miłym dla ucha słowem Dobranoc żegnam się z
      Wami do jutra
      • marialudwika Re: bajka... 21.01.04, 23:36
        Uwielbiam Twoje bajki Ado!!!!!!!!!
        Pozdro
        ml
        • marialudwika Re: Fryzjer 21.01.04, 23:45
          Czy po tych dwoch godzinach wyszlas zadowolona z fryzury????
          Osobiscie niezbyt lubie odwiedzac to miejsce..wiec chodze juz jak naprawde
          musze i tez musze sie zmuszac!Na szczescie tutaj wszyscy jakos tak sie "na
          luzie",hm "nosza" to moze ludzi nie strasze,a jesli...to trudno.Pozdrowka
          ml
          • ada296 Re: Fryzjer 21.01.04, 23:55
            farbowały mi fryzjerki włosy
            śmiesznie bo na trzy różne kolory - warstwami
            podoba mi się
            zapuściłam włosy i stąd tyle ambarasu
            co jakiś czas muszę grzecznie przechodzić te tortury
            ...ile kobieta musi znosić by być piękną wink...
            pozdrawiam
            • marialudwika Re: Fryzjer 21.01.04, 23:59
              Najwazniejsze,ze wyszlo jak chcialas!!!A jakie sa te trzy kolorki,jesli to nie
              sekret?Mnie robia high lights,w dwoch odcieniach blond,hm.Moje wlasne tez sa
              blond,ale bardziej mysie,hm.Ty jestes jeszcze piekna i mloda to musisz
              czesciej,ja /babunia/ "robie" to raz na 3 m-ce..to packanie trwa tak
              dlugoooooo!!!!!Pozdro
              ml
              • ada296 Re: Fryzjer 22.01.04, 00:13
                wartwa spodnia jest moja własna - jestem szatynką
                potem jest jaśniejsza
                a na wierzchu jasna
                w zasadzie farbuję końcówki co dwa miesiące
                i tylko tę warstwę najjaśniejszą
                ale moja fryzjerka jest chora a ta nowa sobie nie radziła
                w ramach zemsty przyślę Ci fotkę po fryzjerze smile
                pozdr
                • marialudwika Re: Fryzjer 22.01.04, 00:15
                  Bedzie mi milo Ciebie zobaczyc!!!!!
                  ml
            • wywrot53 Re: Fryzjer 22.01.04, 00:12
              Łał wink)))
              Balejażu( balejage?) się zachciało Waćpani smile))
              No to ładnie Ago nadszarpnęłaś swój budżetsmile))
              Ale, napewno się opłacało smile)) Mnie się podobają takie róznokolorowe
              pasemkasmile))
              • ada296 Wywrot 22.01.04, 00:21
                to nie są pasemka
                panienka mi powiedziała, że balejażu już się nie robi tylko się eksperymentyje
                z kolorem
                bawią mnie takie teksty
                własy są farbowane warstwami
                spód ciemny
                potem kolor przejściowy
                a sama góra (czubek głowy) jasny
                taki trend smile
                gdy mi panienka pierwszy raz zrobiło to cudeńko i powiedziała, że robiła to
                pierwszy raz w życiu (i ostatni jak się potem okazało) to aż mnie zapowietrzyło
                mam marne włosy i pewnie nie pozwoliłabym na takie eksperymenty
                ale fryzjerka na kimś przecież musi się uczyć więc na mnie wypadło smile
                • mammaja Re: Wywrot 22.01.04, 12:34
                  Przypomnialo mi to,jak w czasie studiow kolega z potwornym bolem zeba trfil do
                  Kliniki AM - trzech studentow zaliczalo rwanie na jego zebie.Dopiero ten
                  ostatni zaliczyl na 3.Tez na kims sie musieli nauczyc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka