Tak niedawno kupowaliśmy sylwestrowego szampana,
a już…
Przy okazji picia i komentowania
jak się ma ( a właściwie jak się nie ma) cena wina
do jego smaku – dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy.
(pytanie: czy prawdziwych?)
Podobno fabryki perfum nastawiają się teraz na tzw. „jadalne
polepszacze” smaku i zapachu . Dzięki stosunkowo prostym
(a na pewno dużo tańszym) sposobom – tańsze wino smakuje
lepiej (i ma „przyjemniejszy” zapach), niż to droższe.
Oczywiście – nijak się to ma do jego jakości i wpływu na
poprawienie trawienia czy inne cechy dobrego wina (szampana).
To samo dotyczy wędlin, czy przetworów owocowych.
Dodatkowo „polepszacze” zwiększają łaknienie .
(pewnie dlatego tyję

Niedawno zdarzyło mi się coś dziwnego: kupiłam jakąś
kiełbasę (wcale nie najtańszą), wyciągnęłam w kuchni
i wyszłam na moment. Gdy wróciłam – zastałam nad kiełbasą
kota – powąchał i… odszedł ! Nawet nie miał zamiaru najmniejszego
„porwać” jej , jak to zazwyczaj koty robią, gdy chodzi o smakołyk.
Naprawdę – długo się zastanawiałam, czy to jeść…
Może straciliśmy (my-ludzie) jakiś naturalny instynkt,
pozwalający odróżnić „jadalne” od „niejadalnego”?
B.