Dodaj do ulubionych

KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!!

08.02.04, 01:18
Po raz X-ty niejako jubileuszowy!!!!Otwieram i spac ide.
ml
Obserwuj wątek
    • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 08.02.04, 23:58
      Czy i dzisiaj na Markach beda puchy? Jesli tak to ide stad!!
      ml
      • mammaja Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 09.02.04, 00:02
        Dopiero zabieram sie do czytanie dzisiejszych postow - to i pewno nie
        pogadam.Ale pozdrawiam wszystkich z ML na czele!
        • ada296 bajka 09.02.04, 00:23
          nie bajka
          mam nadzieję, że jej tu już przedtem nie było
          pt. odczucia matki
          znacie...
          to posłuchajcie...

          Moje drogie dziecko, wślizgnęłam się do twojego pokoju, by usiąść przy tobie,
          kiedy śpisz, i popatrzeć, jak twoje kruche ciałko wznosi się i opada w
          rytmicznym oddechu. Oczy masz ufnie przymknięte, a twoją anielską twarzyczkę
          otaczają miękkie, jasne loki. Chwilę temu, kiedy pracowałam w gabinecie,
          ogarnął mnie smutek, gdy wspominałam wydarzenia dzisiejszego dnia. Nie mogłam
          już dłużej skoncentrować się na pracy, toteż przyszłam, by porozmawiać z tobą
          w tej ciszy, kiedy tak sobie odpoczywasz.
          Rano nazwałam cię guzdrałą, kiedy za bardzo się ociągałeś i zbyt wolno
          ubierałeś. Zbeształam cię za to, że znowu zapodziałeś gdzieś swoją kartkę na
          lunch, i sprzątnęłam śniadanie ze stołu z naburmuszoną miną, bo poplamiłeś
          sobie koszulkę. "Znowu?" - westchnęłam, ty zaś uśmiechnąłeś się do mnie
          niewinnie i powiedziałeś: "Cześć, mamo!"
          Po południu wykonywałam telefony, a ty ustawiłeś swoje zabawki w równiutkie
          rzędy na łóżku, gestykulowałeś i śpiewałeś sobie. Wpadłam zezłoszczona do
          twojego pokoju i zagrzmiałam, byś przestał wreszcie hałasować. Potem spędziłam
          kolejną długą godzinę przy telefonie. "Zabieraj się do odrabiania pracy
          domowej", ryknęłam niczym jakiś sierżant, "i przestań marnować tyle
          czasu". "Dobra, mamo", odpowiedziałeś skruszony, siadając sztywno przy biurku
          z długopisem w ręku. Potem nie dochodziły już z twojego pokoju żadne odgłosy.
          Wieczorem, kiedy ciągłe jeszcze pracowałam, podszedłeś do mnie z
          wahaniem. "Poczytasz mi dzisiaj, mamo?" -zapytałeś z nadzieją w głosie. "Nie
          dzisiaj", odpowiedziałam gwałtownie, "twój pokój to istne pobojowisko! Czy za
          każdym razem muszę ci o tym przypominać?" Z pochyloną głową, powłócząc nogami,
          odszedłeś do swojego pokoju. Za jakiś czas wróciłeś i zerknąłeś do
          gabinetu. "A teraz o co chodzi?" - zapytałam wzburzonym głosem.
          Nie odpowiedziałeś ani słowem, tylko wkroczyłeś do pokoju, zarzuciłeś mi
          ramiona na szyję i pocałowałeś w policzek. "Dobranoc, mamo, kocham cię",
          wyszeptałeś, mocno się do mnie przytulając. Po chwili zniknąłeś tak szybko,
          jak się pojawiłeś.
          Siedziałam potem ze wzrokiem utkwionym w swojej pracy i czułam, jak ogarniają
          mnie wyrzuty sumienia. W którym momencie zatraciłam rytm dnia i za jaką cenę?
          Nic nie uczyniłeś, by wprawić mnie w taki nastrój. Byłeś tylko dzieckiem,
          zajętym procesem dorastania i uczenia się. Zagubiłam się dzisiaj w dorosłym
          świecie odpowiedzialności i obowiązków i zabrakło mi już sił, które powinnam
          ofiarować tobie. Dzisiaj stałeś się moim nauczycielem. Udzieliłeś mi cennej
          lekcji swoją niewyczerpaną chęcią, by podbiec i pocałować mnie na dobranoc,
          nawet po tak męczącym dniu chodzenia na palcach wokół moich humorów.
          Teraz zaś, kiedy patrzę, jak śpisz, pragnę, by ten dzień zaczął się od nowa.
          Jutro potraktuję ciebie z takim zrozumieniem, jakie ty mi dziś okazałeś, abym
          mogła być prawdziwą mamą - rano przywitam cię ciepłym uśmiechem, po szkole
          zachęcę słowem otuchy, wieczorem utulę do snu ciekawą historyjką. Roześmieję
          się, kiedy ty będziesz się śmiał, zapłaczę, kiedy będziesz płakał. Jutro już
          nie zapomnę, że wciąż jesteś dzieckiem, a nie dorosłym, i będę cieszyła się
          tym, że jestem twoją mamą. Twój nieugięty duch ukoił mnie dziś, toteż
          przychodzę do ciebie o tej późnej porze, by ci podziękować, moje dziecko, mój
          nauczycielu i mój przyjacielu, za dar twojej miłości.

          dobranoc
          • marialudwika Re: bajka 09.02.04, 23:44
            Duzo prawdy w tej bajce Ado!!!
            Pozdrowka dobranocne.
            ml
    • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 09.02.04, 00:24
      Dzieki za pozdrowienia!!!Pozegnam dzis Was bo ide ogladac najnowsza wersje
      mojej ulubionej "Sagi rodu Forsyte'ow",oczywiscie produkcji BBC.Opowiem jutro
      wrazenia.Mm jak udala sie wycieczka do Ogrodu Botanicznego???Pozdrowka
      dobranocne
      ml
      • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 11.02.04, 23:39
        Ado!!!Brak mi Ciebie i Twoich bajek!Wywrot tez swieci nieobecnoscia!!!Gdzie sa
        te Marki,gdzieeeeeeee??? To mowiac zycze Wa dobrej i kolorowej nocki
        ml-na Markach samotna sad(((((((((
        • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 12.02.04, 00:16
          witam nocką
          bajki się kończą
          mam pytanie kontrolne
          czy kolory na forum się zmieniły na bardziej anemiczne czy mi oczy już dziękują
          za współpracę?
          ML - pozdrawiam i życzę miłych snów

          TROJE GŁUPTASÓW
          Był sobie raz gospodarz, który miał żonę i córkę, a z tą córką chciał się
          ożenić pewien młody człowiek z pańskiej rodziny. Przychodził on co wieczór do
          nich i zostawał zwykle na wieczerzy. Dziewczynę posyłano wtedy do piwnicy po
          piwo, które tam stało w beczce.
          Pewnego wieczoru, kiedy podstawiła dzbanek i wyjęła czop, wzrok jej powędrował
          od niechcenia w górę i dziewczyna zauważyła młotek zatknięty za jedną z belek
          pod sklepieniem piwnicy. Z pewnością tkwił on tam już dawno, ale ona dopiero
          teraz go dostrzegła.
          Pomyślała nagle: „Ojej, przecież to jest bardzo niebezpieczne! Jeżeli wyjdę za
          mąż i urodzi mi się synek, to jak dorośnie i zejdzie do piwnicy po piwo, wtedy
          młotek może spaść mu na głowę i zabić go. To by było straszne!"
          Odstawiła świecę i dzbanek, usiadła na ławie i zaczęła płakać.
          Na górze po jakimś czasie zaczęto się niepokoić, czemu dziewczyna tak długo nie
          wraca z piwem. Więc matka zeszła do piwnicy, żeby zobaczyć, co się stało.
          Zastała córkę siedzącą na stołku i zapłakaną, podczas kiedy piwo lało się z
          beczki na ziemię ciurkiem.
          — Czego płaczesz, co się stało? — zapytała matka.
          — Oj, mamo, popatrz na ten okropny młotek! Jeżeli wyjdę za mąż i urodzi mi się
          synek, to jak dorośnie i zejdzie do piwnicy po piwo, wtedy młotek może spaść mu
          na głowę i zabić go. To by było straszne!
          — Ach, kochanie, to byłoby naprawdę straszne! — zawołała matka.
          Przysiadła się do córki i wybuchnęła płaczem.
          Po jakimś czasie ojciec zaczął się dziwić, czemu obie kobiety przepadły i nie
          wracają, więc zszedł do piwnicy. Zastał je obie we łzach, a piwo lało się na
          ziemię ciurkiem.
          — Co tu się dzieje! — zapytał.
          — Och, popatrz tylko na ten okropny młotek — powiedziała matka. — Pomyśl, że
          jeżeli nasza córka wyjdzie za mąż i urodzi jej się synek, to jak dorośnie i
          zejdzie do piwnicy po piwo, wtedy młotek może spaść mu na głowę i zabić go. To
          by było straszne!
          — To by było naprawdę straszne, moja kochana — zgodził się ojciec, po czym
          przysiadł się do kobiet i także zaczął płakać.
          Tymczasem młodzieńcowi sprzykrzyło się czekanie w kuchni, więc i on sam zszedł
          wreszcie do piwnicy, żeby zobaczyć, co się stało, że nikt z gospodarzy nie
          wraca. Zastał wszystkich troje płaczących, a piwo lało się ciurkiem na ziemię.
          — Co wy tu robicie i czemu nie zatkacie beczki?
          — O, niechże pan spojrzy na ten okropny młotek — zawołał ojciec wskazując
          belkę. — Jeżeli się z sobą pobierzecie i urodzi się wam synek, to jak dorośnie
          i zejdzie do piwnicy po piwo, wtedy młotek może spaść mu na głowę i zabić go.
          To by było straszne!
          Wszyscy troje zaczęli jeszcze rzewniej szlochać.
          Młodzieniec wybuchnął śmiechem, sięgnął za belkę, wyjął młotek i oświadczył:
          — Jeździłem po świecie wzdłuż i wszerz, alem jeszcze nie spotkał takich
          niemądrych ludzi jak wy troje. Nie gniewajcie się, moi drodzy, ale rozejrzę się
          po świecie jeszcze raz i dopiero jeżeli spotkam troje jeszcze większych
          głuptasów, wtedy wrócę i ożenię się z waszą córką. Do widzenia.
          Młodzieniec skoczył na konia i odjechał, a oni płakali dalej z nogami w piwnej
          kałuży. Teraz płakali z żalu, że dziewczyna straciła ukochanego.
          On tymczasem jechał i jechał, aż zobaczył przy drodze chatę, której strzecha
          zieleniła się od zielska. O dach oparta była drabina, a na tę drabinę kobieta
          na próżno usiłowała wpędzić krowę.
          — Co wy robicie, przecież krowa nie potrafi chodzić po drabinie! — zawołał
          podróżny.
          — Panie, popatrzcie na tę soczystą trawę, co wyrosła na dachu — odpowiedziała
          kobiecina. — Chcę napaść nią moją krowę. Nic złego jej się nie stanie, bo
          zawiązałam jej sznur u szyi i okręciłam go dookoła komina, a drugi koniec
          sznura przywiązałam sobie do ręki. Więc jeżeli nawet odejdę za chatę i nie będę
          krowy widziała, zaraz poczuję, jak ona spadnie z drabiny.
          — Kobieto niemądra, wlazłabyś lepiej sama na dach, zżęłabyś trawę i zrzuciła ją
          krowie.
          Ale ona pokiwała głową i mruknęła:
          — E, co wy się na tym znacie, mój kawalerze. No, właźże na drabinę, Krasulo! —
          zawołała i trzepnęła krowę pręcikiem po grzbiecie.
          Podróżny machnął ręką i odjechał — nie było sposobu na taką głupotę. „Mam już
          pierwszą z trójki głuptasów", pomyślał.
          Niebawem dojechał do gospody, a ponieważ się zmierzchało, postanowił w niej
          zanocować. Postawił konia w stajni i zajął miejsce w izbie, w której na drugim
          łóżku miał spać inny podróżny.
          Był to człowiek miły, więc pogadali z sobą przyjaźnie, a po wieczerzy pokładli
          się i spali spokojnie do rana.
          Nazajutrz obudziło młodzieńca czyjeś sapanie i tupot. Otworzył oczy, patrzy —
          to jego towarzysz powiesił spodnie na gałce od szuflady w komodzie, a sam raz
          po raz z rozbiegu próbuje w nie wskoczyć, ale mu się to nie udaje.
          Młodzieniec przyglądał się tym próbom ubawiony, aż wreszcie tamten obtarł
          chustką pot z czoła i zaczął się uskarżać:
          — Oj, panie, spodnie to najbardziej niewygodna część ubrania, jaką człowiek
          wymyślił od początku świata! Co dzień rano tracę prawie godzinę, zanim uda mi
          się w nie wskoczyć. Ciekaw jestem, jak też pan sobie radzi z tym diabelskim
          przyodziewkiem.
          Młodzieniec zaczął się śmiać do rozpuku, a potem wytłumaczył sąsiadowi, jak się
          wkłada spodnie. Sąsiad nie posiadał się z radości i oświadczył, że będzie mu
          wdzięczny do końca życia.
          Rozstali się po przyjacielsku, a młodzieniec pomyślał: „mam już drugiego
          głuptasa, teraz brakuje tylko trzeciego".
          Pojechał dalej i trafił do wioski, w której pośrodku była sadzawka, a nad tą
          sadzawką zgromadził się tłum ludzi uzbrojonych w żerdzie, miotły i widły.
          Wszyscy grzebali nimi w sadzawce i widać było, że czegoś szukają.
          — Co się tu stało? — zapytał podróżny.
          — To prawda, stało się, stało — odpowiedział jeden z wieśniaków. — Księżyc nam
          wpadł do sadzawki. Wszyscy go widzimy, a nikt nie potrafi go wyłowić.
          Roześmiał się młodzieniec i namawiał ich, żeby podnieśli głowy i spojrzeli na
          niebo, to zobaczą tam prawdziwy księżyc, bo w sadzawce widzą tylko jego odbicie.
          Ale chłopi nie chcieli go nawet wysłuchać do końca, tylko szydzili z jego słów,
          wreszcie obrzucili go wymysłami, więc odjechał co prędzej.
          W taki to sposób młody człowiek przekonał się, że na świecie jest wielu
          głupszych ludzi niż tamta dziewczyna i jej rodzice, którzy płakali z nią razem
          w piwnicy nad tym, co się stanie za kilkanaście lat, zamiast zdjąć młotek zza
          belki. Wrócił do nich i ożenił się z córką gospodarzy, a czy byli potem z sobą
          szczęśliwi, tego nie wiem, to już nie moja sprawa.

          i tyle w temacie bajki
          smile
          • oqo Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 12.02.04, 00:24
            dzięki za pytanie , bo już sam się bałem .... na pewno się zmieniły.
            • ada296 Oqo 12.02.04, 00:33
              ufff
              ulżyło
              pozdrawiam
              • marialudwika Re: Oqo 12.02.04, 23:50
                To juz bajek wiecej niebedzie??? smile)))))))))
                Zycze NM dobrej nocki,zdaje sie,ze jeszcze jest pelnia ksiezyca? Ale u nas
                chyba lunatykow nie ma....
                ml
        • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 13.02.04, 01:08
          ML, jestem codziennie i czytam. Tylko widzisz ja tak mam, że jak zobaczę wątek
          krytykujący forum, szczególnie, jeżeli ta krytyka pochodzi od kogoś z nas, robi
          mi się przykro i głupio, że jestem przyczynkiem do takiej oceny. Dlatego
          następuje blokada i ni jak nie mogę się zdobyć na napisanie czegokolwiek.
          • jej_maz Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 13.02.04, 02:53
            Co sie stalo? Alez to zabrzmialo smutnie. Coz az tak Cie dotknelo? Prosze,
            napisz.
            • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 13.02.04, 10:18
              Napisz koniecznie Wywrot!!!Zasialas u mnie ciekawosc.Mam nadzieje,ze to nie ja
              cos "palnelam"???Pozdro
              ml
              • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 14.02.04, 12:23
                Jesteście kochanismile)) Dzięki za zainteresowaniesmile)) Już mi przeszło smile))
                • ewelina10 Do Wywrot 14.02.04, 13:37
                  Fajnie, że Ci przeszło smile
                  • marialudwika Re: Do Wywrot 14.02.04, 14:26
                    Wywrot!!! Ale z Ciebie Tajemniczy James!!!Pozdrowka
                    ml
    • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 14.02.04, 20:28
      zaraz będę randkować
      ale najpierw bajka, która dla mnie jest kontrowersyjna
      dlaczego "baba" jest zawsze ta zła i niedobra?

      Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle
      Siedem lat już siedział diabeł u jednego gospodarza za piecem, a nie mógł
      w żaden sposób skusić go, ażeby się kiedy pokłócił ze swoją kobietą i żeby stąd
      była jaka boska obraza. Tak już i wysechł całkiem diabeł za onym piecem, bo się
      czart tylko złością ludzką pasie. I trza mu było wyleźć stamtąd. Już miał
      uciekać na bagniska, aż tu spotyka babę jedną, która się go pyta: czemu taki
      suchy?
      A on jej opowiedziawszy rzecz całą, tak zakończył:
      - A może byście wy poradzili co na to? A dałbym wam tak duży worek
      pieniędzy jak sami jesteście.
      Tak się i zgodzili, a diabeł i baba razem znowu wrócili do tej chałupy. I
      zaczęła się pogadanka między kobietami w chałupie. Baba pyta gospodyni o jej
      chłopa, czy dobry.
      - A dobry, ani raziczku mnie też jeszcze nie uderzył, ani swarów nie robi
      nigdy - powiada gospodyni.
      - A wiecie wy - rzecze znowu baba - on jeszcze będzie lepszy, tylko
      musicie mu uciąć brzytwą trzy włoski z brody, ale tak, żeby on nic o tym nie
      wiedział.
      - Tak mówicie, babko? - rzecze uradowana kobiecina. - O moiściewy, utnę
      mu, utnę, choćby dziś, zaraz.
      I podarowała babce nawet serek jeden.
      A ta baba poszła i do gospodarza, który orał w polu, i zaczęła mu
      opowiadać, że była na wsi w tej a w tej chałupie (i wymieniła jego własną) i
      podsłuchała, jak gospodyni z parobkiem się umawiali, aby dziś gospodarza
      zarżnąć, kiedy tylko ten z pola powróci i spać się położy. Tak już i gospodarz
      nie mógł dłużej wytrzymać, ino jej się przyznał, że to w jego było chałupie, i
      prosił zaraz babę o jaką radę. Ona mu powiada, żeby nic o tym nie wspomniał,
      kiedy do domu wróci, ale po wieczerzy, gdy jak zwykle spać się położy, żeby
      (jak tylko parobek wyjdzie), udawał, że śpi, a wtedy przekona się, że mu
      kobieta na zdradzie stoi i zgładzić go chce ze świata, a on będzie ją mógł za
      ten zamierzony zły uczynek ukarać.
      Zrobił gospodarz tak jak mu doradziła, i złapał swoją kobietę wtedy
      właśnie, kiedy z brzytwą szła do niego i nuż ją bić, tłuc, kopać i przeklinać.
      Natenczas diabeł zza pieca wyskoczył, klasnął w łapy, roześmiał się
      głośno: ha, ha ha! - ha, ha, ha! - i uciekł. Babie dał obiecany worek pieniędzy
      i do różnych używał jej posług.
      Ale kiedy się ta gadka rozeszła po całej wsi i po całej okolicy, wtedy
      naród tę babę czarownicę utopił w stawie.

      dobranocka smile
      • lablafox Co to? 14.02.04, 20:54
        Nocnym Markom przestawiły się doby? W biały dzień rozmawiają?
        Ado przyjemnej randki życzę.
        Lx
    • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 15.02.04, 01:56
      TROCHĘ HUMORU smile)))
      Przychodzi koleś do sklepu z zabawkami i mówi do sprzedawczyni:
      - Dzień Dobry, chciałbym żeby Pani poleciła mi jakieś wypasione puzzle, ale
      żeby było trudne, bo strasznie dobry jestem w te klocki.
      Sprzedawczyni przyniosła mu 1000 elementów - obraz przedstawia dupę zebry -
      same czarne i białe elementy. Koleś na to patrzy i mówi:
      - A czy można coś trudniejszego, bo nie chwaląc się takie klocki to układam
      jak się śpieszę na tramwaj.
      Klientka popatrzyła na niego i przyniosła mu zestaw wymiatacza puzzli: 10000
      elementów, obraz przedstawia zamgloną drogę podczas śnieżycy - wszystkie szare.
      Koleś patrzy i mówi:
      - Chyba se Pani jaja robi ze mnie. Takie klocuszki to moje dzieci pykają na
      śniadanie.
      Babka już złapała ciśnienie i poszła na zaplecze szukać czegoś trudniejszego.
      Nie ma jej, nie ma w końcu przychodzi i dźwiga jakieś ogromne pudło.
      Zawartość: 50 000 puzzli, 25
      m2, obraz przedstawia zaćmienie słońca w jaskini - hardcore dla zwykłego
      wymiatacza puzzli.
      Ale koleś na to patrzy i mówi:
      - No nie Serio Pani myśli, ze taki słaby jestem?!
      Ona wpadła w szał i krzyczy do kolesia:
      - PANIE WYPITALAJ PAN ZE SKLEPU, PRZEJDŹ PAN PRZEZ JEZDNIE,
      WEJDŹ PAN DO SKLEPU NA PRZECIWKO, TAM POPROŚ PAN KILOGRAM
      BUŁKI TARTEJ I SE PAN K..... ROGALA UŁÓŻ!!!!!!!!!!!!

      • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 17.02.04, 00:38
        no i KNM poszedł sobie sad((
        • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 17.02.04, 02:20
          Na to się zanosi sad

          Ale Ado jest taka prawda, że Klubowiczów jest jakby maleńkosad Zdecydowana
          wiekszość jednak odpoczywa zgodnie z zegarem smile
          • robert_s Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 17.02.04, 04:31
            Pewnie dolacze smile ... Na razie porozgladam sie .....
          • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 17.02.04, 10:50
            Ja jestem 100% nocnym markiem,ale TU nikogo naogol nie ma...Pozdro
            ml
            • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 17.02.04, 11:40
              ML, jaki z Ciebie Marek, jak przeważnie o 00.00 żegnasz się z nami, kiedy my z
              Adą dopiero zasiadamy wink))
              Wiem, że poźniej lądujesz przed telewizorem lub z książką, ale to nie to samo
              co bycie tutaj smile))
              • ewelina10 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 17.02.04, 11:55
                smile))))
                • bodzio49 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 17.02.04, 12:01
                  hej marki, odsłońcie żaluzje. Już dzień.
                  • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 17.02.04, 22:44
                    Marki juz pozny wieczor!!!Glodny lula a my do dziela bo niebawem oczko!!!!
                    Masz racje Wywrot,tkwie tam,gdzie piszesz!!!Pozdro
                    ml
                    • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 17.02.04, 23:14
                      Jak na mnie to zdecydowanie za wczesnie smile
                      Teraz to czytam całodzienną prasówkę i postówkę smile))
                      • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 17.02.04, 23:20
                        Ide ogladac filmik,ale potem tu zajrze i sprawdze kto spi!I kto nie spi..Pozdro
                        ml
                        P.S.Jesli przy tym filmie nie usne...bowczorajszej nocy nie moglam zasnac do 5-
                        tej!!!!
                        • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 17.02.04, 23:39
                          jestem i mnie nie ma
                          troszkę pracowałam w domu
                          nie lubię gdy w domu muszę odrabiać prace służbowe
                          ale gdy trza to trza
                          oczy ledwie czytają ale chodzę sobie po internecie
                          niby relaks
                          ale gdybym używała rozumu dawno bym spała
                          jestem uzależniona smile
                          pozdrawiam
                          • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 17.02.04, 23:48
                            Na wszelki wypadek,gdybym nie wrocila to zycze Wam Mareczki dobrej nocki!!!!
                            I obie Was serdecznie pozdrawiam ***********************
                            ml
                            • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 18.02.04, 00:22
                              Godzina duchow sie zbliza a tu nikogo nie widac i nie slychac!!!!!
                              ml
                            • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 18.02.04, 00:23
                              Cos mi sie pokickakalo!!1Toz to dawno juz wybila..Jest tam ktos???
                              ml
                              • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 18.02.04, 00:36
                                jestem
                                i niech czas szybko płynie
                                27 lutego pracuję do południa a potem jadę do Szklarskiej Poręby
                                ma być snieg i wypad do Pragi
                                uwielbiam Pragę
                                i planuję kupić sobie szkło
                                kieliszki
                                szklanki
                                (alkoholowe)
                                i będzie w Szklarskiej kominek
                                a nie będzie moich dzieci smile
                                nie jestem wyrodną matką
                                ale czasami mam dosyć i muszę od dzieci odpocząć
                                • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 18.02.04, 00:43
                                  Zapowiada sie romantycznie!!!Snieg,kominek,sanie, ona i on!!!!
                                  Ale na balu bedziesz,prawda?
                                  ml
                                  • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 18.02.04, 00:47
                                    a bal kiedy ??
                                    przyznam się - nie wczytywałam się w wątek smile
                                    • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 18.02.04, 00:51
                                      24.02!!!!
                                      ml
                                      • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 18.02.04, 00:54
                                        Koniecznie zaszczyc swa obecnoscia!!!!!Ide spac bo oczeta sie
                                        zamykaja...Dobranoc!!
                                        ml-polspiaca
                                      • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 18.02.04, 00:54
                                        będę na pewno smile
                                        • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 18.02.04, 01:07
                                          Ja na bal się nie wybieramsad((
                                          Mam dzień wyjazdowy sad((
                                          ale nie powiem, z chęcią poczytam o kreacjachsmile)) O ile dobrze zrozumiałam to w
                                          Wenecji akurat zaczął się karnawał smile tam to bym chciała być przez te kilka
                                          dni wink))
                                          • ada296 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 18.02.04, 01:10
                                            Wywrot
                                            a gdziej jedziesz ??
                                            • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 19.02.04, 00:13
                                              Brat ma małe klopoty z córą i muszę go odwiedzić sad Zawaliła połrocze a jedyną
                                              osobą, która może cokolwiek od niej wyegzekwować jestem ja. On ma za miękkie
                                              serce smile
                                              • ewelina10 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 19.02.04, 00:19
                                                Już napisałam Pa, ale niech tam. Na chwileczkę....
                                                Wywrot, najczęściej Markujesz po nocach, kiedy ja śpię. A szkoda. Zawsze
                                                poruszasz takie życiowe tematy. Pogadałabym sobie trochę tak od serca i po
                                                ludzku, ale spać mi już się chce. Codziennie rano i tak dalej. Co ja Was tutaj
                                                będę straszyć wink
                                                • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 27.02.04, 01:32
                                                  Ewelino, nie wiem, jak to się stało, że przegapiłam Twój post sad(( Strasznie mi
                                                  przykro sad((
                                                  Widzisz ja siedzę po nocach, bo mam w domu chrapacza, który przeszkadza mi w
                                                  spaniu o normalnej porze smile)) Przestawiając czas swojej aktywności, unikam
                                                  stresusmile)) Ja idę spać, kiedy chrapacz wstaje smile))Budzę się natomiast koło
                                                  10.00 ale o tej porze rzadko mi się zdarza znaleźć czas na internet sad((
    • wywrot53 Re: Stopnie kariery :))) 19.02.04, 00:17
      1.
      Neofita - zawsze przychodzi do pracy punktualnie. Wychodzi troszke przed
      czasem. Robi sobie dlugie przerwy na lunch poza biurem. Wiekszosc swojego czasu
      spedza poza praca. Nie jest za nic waznego odpowiedzialny. Z checia podejmuje
      sie kazdej czynnosci, np. odkurzenia twojej klawiatury. Nie moze uwierzyc, ze
      zarabia tyle pieniedzy, ze moze spokojnie gadac przez telefon z kumplami /
      przyjaciólkami i caly dzien surfowac po Internecie. Zycie jest piekne!

      2.
      Poczatkowy etap kariery - zawsze przychodzi i wychodzi z pracy równo o czasie.
      Czuje sie wazny i doceniony, kiedy szef prosi, zeby zostac po godzinach. Robi
      to bez niecheci. Chwali sie znajomym: "Wybralem wczoraj czcionke do prezentacji
      szefa w Power Poincie!" Za bonus w wysokosci 100 zl gotowy jest poswiecic sie
      firmie do konca zycia. Zdarza mu sie jesc lunch przy biurku. Zycie jest bardzo
      przyjemne.

      3.
      Pracownik sredniego szczebla - zdarza mu sie wychodzic pózniej z pracy. Nigdy
      nie bierze lewych zwolnien, zeby miec wolny dzien. Jest calkowicie
      odpowiedzialny za projekty o zupelnie niklym znaczeniu, np. zmiane nazwy "Grupa
      systemowa" na "Grupa technologiczna" we wszystkich firmowych dokumentach. Nadal
      przychodzi do pracy z checia. Zycie osobiste zaczyna powoli tracic na
      znaczeniu. Jest zachwycony kazda mala pochwala i premia. Zycie jest przyjemne.
      4.
      Pracownik z doswiadczeniem - zdarza mu sie przychodzic do pracy przed czasem.
      Czesto zostaje po godzinach. Zawsze je lunch przy biurku. Zostal mu jeden lub
      dwóch przyjaciól, którzy nie sa zwiazani z jego praca. Jest odpowiedzialny za
      prawdziwe zadania, których niepowodzenie nie wplynie jednak znaczaco na
      kondycje firmy. Nadal ma czas, zeby korzystac z motywacyjnych podarunków firmy
      w postaci np. biletów na kregle. Zycie jest OK.

      5.
      II etap kariery - zawsze przychodzi wczesnie do pracy. Zwykle wychodzi ostatni.
      Wiekszosc zycia zajmuje mu sporzadzanie bardzo pilnych raportów z tysiacami nic
      nie znaczacych cyfr. Cala jego pewnosc siebie zalezy od aprobaty i pochwal
      szefostwa. Wiekszosc pensji wydaje na rzeczy, które ponosza jego image i status
      spoleczny. Jest calkowicie poswiecony pracy i kocha ja do szalenstwa. W
      rzadkich chwilach wolnego czasu nie jest w stanie robic nic innego poza
      kilkugodzinnym bezmyslnym przerzucaniem kanalów w TV. Zycie jest stresujace.

      6.
      III etap kariery - robi dokladnie to samo, co na II etapie, przy czym
      prowadzone przez niego projekty maja juz wplyw na kondycje i sukces calej
      firmy. Praca juz go tak nie pasjonuje, nawet pomimo niesamowitych pieniedzy,
      jakie za nia dostaje. Zastanawia sie nad zlozeniem wypowiedzenia. Jedyna
      rzecza, która nie pozwala mu podjac tej decyzji, jest olbrzymi kredyt na dom,
      który musi splacac. Nie ma pojecia co ze soba poczac, kiedy zdarza mu sie wolny
      dzien. Zycie jest pieklem.
      7.
      Poczatkujacy manager - mówi innym ludziom, co maja robic. Uwielbia wladze. Musi
      caly czas udowadniac swoje oddanie managerom, którzy znajduja sie na wyzszym
      szczeblu lancucha pokarmowego. Zawsze pracuje do pózna, zeby zrobic wreszcie
      wszystkie najwazniejsze rzeczy, których nie da sie w zadne sposób wykonac w
      normalnych godzinach pracy. Ma piec razy wiecej garniturów niz przyjaciól.
      Zycie osobiste i relacje z wspólmalzonkiem zaczynaja sie w szybkim tempie
      zalamywac. Zycie jest stresujace.

      8.
      Manager sredniego szczebla - spedza caly dzien na dyskutowaniu, spotkaniach i
      opisywaniu wszystkich rzeczy przy pomocy nic nie znaczacych sloganów
      biznesowych. Nadal pracuje do pózna, ale tylko dla waznych klientów lub jesli
      ma nastepnego dnia wystapienie na konferencji. W przeciwienstwie do pracowników
      na II i III szczeblu kariery oraz poczatkujacych managerów, zdarza mu sie zima
      ogladac slonce po jego wschodzie lub przed jego zachodem. Jest rozwiedziony i
      nie ma przyjaciól. Zycie jest OK.

      9.
      Manager wyzszego szczebla - lubi czytac raporty i wyglaszac dlugie przemówienia
      na spotkaniach. Zwykle wychodzi z pracy o czasie, chyba ze musi wyjsc wczesniej
      na golfa z innymi managerami swojego szczebla. Bardzo rzadko musi przed kims
      schylac z unizeniem glowe. Nie ma juz w szafie zadnej pary jeansów. Nawet nie
      moze sobie przypomniec, kiedy ostatnio korzystal ze srodków transportu
      publicznego. Zycie jest przyjemne.

      10.
      Prezes - chociaz ma juz dorosle i bogate dzieci, przychodzi do pracy dla
      czystej przyjemnosci i zabawy. Wyglasza kwestie typu "Musimy wejsc silniej na
      rynek w Liberiii" i w ciagu nastepnych kilku miesiecy, to sie naprawde dzieje.
      Jesli sie jednak nie udalo, prezes musi sie jeszcze bardziej napracowac i
      powtórzyc raz jeszcze: "Dlaczego nie wejdziemy silniej na rynek w Liberii?". W
      jakis cudowny sposób wszystko sie uklada pomyslnie a prezes po raz kolejny
      zostaje okrzykniety geniuszem i wizjonerem. Zycie jest piekne!
      Mam nadzieję, że wszyscy są na etapie prezesury smile
      • marialudwika Re: Stopnie kariery :))) 19.02.04, 00:22
        Hej!!To kiedy bylas u bratannicy???Pozdro
        ml
        • marialudwika Re: Stopnie kariery :))) 20.02.04, 23:36
          Czy juz wszyscy spia????Dzis chyba poszliscie spac z kurami!!!!Pozdro
          ml
          • wywrot53 Re: Stopnie kariery :))) 20.02.04, 23:40
            Ależ skąd takie podejrzenia ???
            Do bratanicy jadę w przyszłym tygodniu.
            • ada296 Re: Stopnie kariery :))) 20.02.04, 23:51
              też jestem
              ale natchnienia do pisania nie mam ani kapeńki
              czytam jeno
              pozdrawiam nocką

              Ada
              • marialudwika Re: Stopnie kariery :))) 20.02.04, 23:55
                No nieladnie Ado!!!A ja czekam na bajke!!!!!
                ml
                • marialudwika Re: Stopnie kariery :))) 21.02.04, 00:13
                  Chyba sobie pojde bo nikogo nie masad((((((((((>Dobranocka!
                  ml
                  • wywrot53 Re: Stopnie kariery :))) 21.02.04, 00:38
                    Nie zwalaj winy na nieobecności smile)) Przecież to Twoja pora na miłe
                    pożegnanie smile))
                    • marialudwika Re: Stopnie kariery :))) 21.02.04, 00:42
                      Prosze bardzo!!!Karaluszki do poduszki a szczypawki do zabawki!!!!!I snow
                      kolorowych wiele a sobie o pieskach zycze!!!
                      ml
                      • wywrot53 Re: Stopnie kariery :))) 21.02.04, 01:00
                        Oby się przyśnilo o czym marzysz smile) Dobranoc!!!
    • jej_maz Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 21.02.04, 10:18
      No gdzie te marki? U mnie 4:16 rano - pozdrawiam walczac w imie 40 i plus wink))
      • wedrowiec2 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 21.02.04, 10:26
        Zasłonię okna i moge być Nocnym Markiem.
        a>
        • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 21.02.04, 11:02
          Ozywam noca,jak wampir,hi,hi a teraz usypiam nad klawiatura!!!!
          ml
      • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 21.02.04, 15:29
        O tak nieludzkiej godzinie to raczej skowronki urzędują a nie marki smile))
        10.18 to pora, kiedy wypijam kawę i idę drugi bok przyłożyć do łóżeczka smile))
        • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 22.02.04, 00:06
          Dzis Marki szaleja na zabawach ostatkowych!!!!A ja ide spac/z bolem glowy/ i
          moimi "pluszakami-cockerkami.Dobranoc!!!
          ml
          • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 24.02.04, 00:36
            Samotnosc blondynki,hi,hi-tak moge to nazwac...Wiec mowie dobranoc Wam, spiace
            juz pewnie,Marki
            ml
            • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 24.02.04, 00:51
              No to teraz nastepna samotnasmile Farbowana, ale blondynkasmile
              Dobranoc smile))
              • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 24.02.04, 09:33
                Ada nas opuscila i inne Marki..szkoda bo fajnie sie gadalo noca.Pozdro
                ml
                • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 24.02.04, 12:36
                  Wróci, jak nacieszy się albumem wink)))
                  • marialudwika Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 25.02.04, 23:53
                    Znow samotnie tu "urzeduje"..a jak nie to nie ide sobie!!!smile)).Nie ma juz bajek
                    Ady,smutno mi.Pozdro i DOBRANOC
                    ml
                    • ada296 ML 25.02.04, 23:56
                      uśmiechnij się ładnie do mnie smile
                      i już smile
                      bo mi smutno troszkę
                      jutro będę z Wami
                      a w piatek jadę do Szklarskiej i nie będzie mnie przez tydzień
                    • wywrot53 Re: KLUB NOCNYCH MARKOW X EDYCJA!!!! 25.02.04, 23:58
                      I jak zwykle się mylisz smile)) Nie jesteś sama, chcociaż bez bajek jakoś pusto
                      tutaj sad((
                      • ada296 Trzy Królewny 26.02.04, 00:06

                        To było bardzo dawno temu. Tak dawno, że nikt nie wie, czy wydarzyło się to
                        naprawdę.
                        W ogromnym zamku z tysiącem wieżyczek, tysiącem okien i drzwi, mieszkały trzy
                        królewny.
                        Były bardzo piękne. A jakie wystrojone! Sukienki w falbankach i
                        koronkach, a na nóżkach złote buciki. Krawcy nie mogli nadążyć z szyciem nowych
                        sukienek, a szewcy z trudem dotrzymywali terminów dostaw złotych bucików. Na
                        zamku przez cały dzień rozbrzmiewała muzyka, a królewny zajmowały się tym, co
                        lubiły najbardziej - cały dzień tańczyły. Nie chciały się uczyć, nie chciały
                        pracować, nie chciały nawet wyjść na spacer.
                        Król z królową byli bardzo zmartwieni, bo choć królewny pięknie wyglądały, to
                        żaden królewicz dłużej na zamku nie zabawił. Królewny miały przecież zostać
                        królowymi, a każda królowa oprócz tańca musi znać mnóstwo innych rzeczy.
                        Rządzenie to bardzo trudne zajęcie!
                        Pewnego razu król dowiedział się, że gdzieś na skraju królestwa mieszka
                        stara, mądra wróżka. Postanowił zasiegąć jej rady. Gdy słudzy króla po długich
                        poszukiwaniach odnaleźli wróżkę i sprowadzili ją na zamek, król bardzo się
                        zdziwił. Zobaczył bowiem bardzo starą niepozorną kobietę, trzymającą w ręku
                        zwykłą miotłę. Nie tak wyobrażał sobie tajemniczą wróżkę!
                        - Przyszłam tu pozamiatać - powiedziała i nim król zdążył cokolwiek pomyśleć,
                        zrobiła miotłą szeroki zamach.
                        To były najprawdziwsze czary. Z zamku zniknęli wszyscy - król z królową, służba
                        i muzycy. Dziewczęta zostały na zamku same, samiusieńkie. Dziwna cisza panowała
                        w komnatach.
                        Królewny rozejrzały się zdumione dookoła.
                        - To nic takiego - zawołała pierwsza królewna. Możemy przecież same śpiewać i
                        tańczyć.
                        - Tak, tak - przytaknęła druga
                        - Teraz mamy więcej miejsca do tańca i nikt nam nie będzie rozkazywał -
                        powiedziała trzecia.
                        Tańczyły sobie dalej i śpiewały wesołe piosenki. Tymczasem zbliżał się wieczór.
                        Królewny były głodne, więc pomyślały o kolacji.
                        - Hej służba, proszę podawać do stołu! - krzyknęła glośno najstarsza królewna.
                        Odpowiedziało tylko echo : -ołu, ołuuu
                        Z naburmuszonymi minami pobiegły w stronę kuchni, zajrzały do środka...A tu
                        nikogo. Zaczęły podnosić pokrywki garnków - a tam pusto!
                        - Będę płakać - skrzywiła buzię najmłodsza królewna.
                        - Nic się nie bój - pocieszała ją starsza - To się nam tylko śni. Zaraz się
                        obudzimy i zjemy coś pysznego.
                        Królewny były tak zmęczone, że nie miały siły, aby udać się do swoich
                        łóżek. Przysiadły na kuchennych stołkach, oparły głowy o stół i szybko usnęły.
                        I tak zastały je pierwsze promyki słońca zaglądąjace przez kuchenne okno. No
                        cóż - nie było to najmilsze przebudzenie. Kuchnia ciągle była pusta, a głód
                        dokuczał coraz bardziej.
                        - Jeżeli tu nikogo nie ma, to może jest ktoś na zewnątrz - wpadła na pomysł
                        średnia królewna. Wybiegły do ogrodu, ale oprócz kwiatów drzew i ptaków nie
                        spotkały nikogo. Były coraz bardziej zaniepokojone, gdy po drzewem ujrzały
                        maleńką wiewiórkę, trzymającą w łapkach orzeszek. Otoczyły ją i proszą:
                        - Wiewióreczko, daj nam orzeszek! Jesteśmy takie głodne!
                        - Dlaczego nie zbieracie orzechów? - zdziwiła sie wiewiórka - Ja już dawno je
                        zbieram na zimę. Patrzcie, ile ich leży pod drzewem - powiedziała i szybko
                        czmychnęła do dziupli na drzewie.
                        Królewny popatrzyły na siebie, popatrzyły na ziemię i między źdźbłami trawy
                        zobaczyły wspaniałe orzechy.
                        - Trzeba przynieść kosze, zrobimy zapasy na dłużej - rozważnie powiedziała
                        najstarsza królewna. Jak pomyślały, tak też zrobiły, a orzeszki, które same
                        zbierały, smakowały tak jak żadne frykasy.
                        -Byłyśmy niemądre! Ciągle się bawiłyśmy i teraz nic nie wiemy i nic nie
                        potrafimy! - powiedziała średnia królewna i spuściła głowę.
                        - Ja chcę do mamy! - zapłakała najmłodsza królewna.
                        I wtedy do kuchni weszła stara wróżka z miotłą w ręce. Podała
                        najstarszej królewnie miotłę i powiedziała:
                        - Widzę że jesteście mądrymi dziewczętami. Jeżeli posprzątacie zamek, wszystko
                        będzie tak jak dawniej. A tańczyć też będziecie mogły, kiedy będzie na to
                        pora. - To powiedziawszy obróciła się na pięcie i zniknęła.
                        Królewnom nie trzeba było dwa razy powtarzać. Zamek był ogromny i pracy było
                        bardzo dużo. A one tak chciały zobaczyć mamę i tatę! Kiedy przyszedł wieczór,
                        były tak zmęczone pracą, że usnęły jak kamień.
                        Rankiem... kiedy otworzyły oczy, przy ich łóżeczkach stali: mama królowa i
                        tata król. Radości nie było końca! Wszystko było jak dawniej i nikt nie
                        wiedział, czy to, co się stało było snem, czy też zdarzyło się naprawdę. Ale od
                        tego dnia królewny pilnie się uczyły i pracowały. A kiedy była pora odpoczynku,
                        śpiewały i tańczyły. Na zamku panował prawdziwie radosny nastrój.
                        Tylko król czasem drapał się po brodzie i rozmyślał, kto to sprawił - wróżka?
                        sen? czy zwykła miotła?

                        smile
                        • wywrot53 Re: Trzy Królewny 26.02.04, 00:16
                          Od razu weselejsmile Pozdrów Szklarską Porębę smile) Jakbyś sie nudziła to możesz
                          sprawdzić, co znajduje się na miejscu Hotelu - restauracji "Karkonosze" smile))
                          • ada296 Wywrot 26.02.04, 00:18
                            rzucę tam okiem smile
                          • marialudwika Re: Trzy Królewny 26.02.04, 00:22
                            Watpie by Ada sie nudzila,przy kominku,z lubym i wogole romantycznie!!!!
                            Zazdroszcze Jej tych uniesien,ale niech dziewczyna korzysta poki mloda!!!Mnie
                            zostaly raczej wspomnienia,choc bywamy z moja polowka w tych i innych
                            lokalikach i nastroj jest,no i w domku,kazdy przed swoim kompem,ale tez jest
                            fajnie.Kazdy wiek ma swoje prawa,tak juz jest.Pozdrowki dla Was obu i nie
                            dopuscimy by nam KNM zaginalsmile))))
                            ml-ide sie usypiac przed tv...
                            • wywrot53 Re: Trzy Królewny 26.02.04, 00:47
                              ML, nie rób z siebie staruszki wink))
                              Wyskakuj z kapci, bierz połowinkę i fru... na dzień do uroczego miejsca z
                              kominkiem smile))
                        • jej_maz Re: Trzy Królewny 26.02.04, 01:23
                          Sliczna bajeczka za ktora slicznie dziekuje - czasami by sie chcialo, aby
                          wrozki istnialy naprawde... ale czy nie istnieja? wink)
                          • jej_maz PS. 26.02.04, 01:24
                            Ada - czy dobrze rozumiem ze wybierasz sie gdzie? Na dlugo? Nie zapomnij o nas.
                          • wywrot53 Re: Trzy Królewny i Książę ;))) 26.02.04, 02:52
                            Miło, że pojawiłeś się w KNM wink)))
                            • jej_maz Re: Trzy Królewny i Książę ;))) 26.02.04, 03:03
                              Tez sie ciesze - nie bede ukrywal, ze jest to moj ulubiony watek na forum. Moze
                              dlatego, ze czasami gdzie indziej czuje sie ignorowany, a tu jakos mniej wink Jak
                              leci nocne zycie? Jak tam praca corki?
                              • wywrot53 Re: Trzy Królewny i Książę ;))) 26.02.04, 03:51
                                Teraz w czasie nocek, staram się nauczyć korzystania z programu graficznego
                                PhotoDeluxe smile) Jest po angielsku więc możesz sobie wyobrazić moją naukę wink))
                                Córka, żeby zarobić 1600 zł pracuje na półtora etetu. Wyjeżdża z domu o 7.00
                                rano a wraca o 22.00 Najlepsze jest to że w jednej firmie 1000 zł pensji płacą
                                jej na raty sad(( Do dzisiaj nie dostała jeszcze 300 zl za poprzedni miesiąc sad(
                                • jej_maz Re: Trzy Królewny i Książę ;))) 26.02.04, 04:11
                                  Cholera! To co to za firma?!

                                  Dlaczego ten a nie np; Adobe Photoshop? Podobno jest najlepszy na rynku i mam
                                  akurat najnowsza wersje 7.0 - moge Ci pomoc jak to Cie akurat interesuje. Mam
                                  tez Adobe ImageReady tez 7.0 i jeszcze pare innych rzeczy z tej dzialki. Jak
                                  cos to smialo. Cos jeszcze z programow? Oczywiscie wszystko English wink
                                  • wywrot53 Re: Trzy Królewny i Książę ;))) 26.02.04, 04:18
                                    Tak jak większość firm sad(( Jak wypłacają pensję to nie opłacają ZUS sad(

                                    Adobe Photoshop z tego co czytałam jest najlepszy, ale na taki mnie nie stać.
                                    Deluxa mi pożyczył kolega, dlatego akurat ten próbuję rozgryźć smile))

                                    Oczywiscie wszystko English wink NO i tutaj jest pies pogrzebany smile)) Jakby były
                                    po rusku to bym sobie poradziła, ale po angielsku potrafię rozszyfrować takie
                                    słowa jak Sorry i Love smile))
                                    • jej_maz Re: Trzy Królewny i Książę ;))) 26.02.04, 04:32
                                      Jezeli tylko masz ochote to o nic sie nie martw wink)) Co do angielskiego to
                                      rzeczywiscie; jest to cholernie techniczny jezyk, ale dziala to na zasadzie
                                      poznania slowek - kupisz sobie polska ksiazke do Adobe Photoshop 7.0 i reszta
                                      pojdzie gladko. Jezeli jestes zainteresowana, to niebawem skontaktuje sie z
                                      Toba przez email aby ustalic jak Ci to przeslac... w koncu po to robie ten
                                      server email'owy aby duza pojemnosc skrzynki i samego emaila byla on na cos
                                      przydatna wink
                                      • wywrot53 Re: Trzy Królewny i Książę ;))) 26.02.04, 04:50
                                        Pewnie, że mam ochotę smile))Mark, to musi być faktycznie potęąna pojemność smile))
                                        Kolega mi przesyłał pliki nortona, to musiał dzielić na części, bo żadna
                                        skrzynka by nie przyjęła całościsad
                                        • jej_maz Re: Trzy Królewny i Książę ;))) 26.02.04, 05:01
                                          OK. Daj mi jeszcze pare dni - skontaktuje sie z Toba przez email, a na razie
                                          ide spac - dobranoc smile
                                          • wywrot53 Re: Trzy Królewny i Książę ;))) 26.02.04, 05:09
                                            Dobranoc smile))
                                            • warum Re: Trzy Królewny i Książę ;))) 26.02.04, 06:57
                                              Ej Nocne Marki! Dlaczego nie siedzicie do bialego rana, kiedy to ranna zmiana
                                              chce sie przywitac? Pozdrowienia dla wszystkich: w lozkach i na nogachsmile
                              • lablafox Re: Trzy Królewny i Książę ;))) 26.02.04, 09:32
                                jej_maz napisał:

                                > Tez sie ciesze - nie bede ukrywal, ze jest to moj ulubiony watek na forum.
                                Moze
                                >
                                > dlatego, ze czasami gdzie indziej czuje sie ignorowany, a tu jakos mniej wink
                                Jak
                                >
                                > leci nocne zycie? Jak tam praca corki?

                                Marku , to chyba nie o to chodzi ,że Cię ignorujemy, nadajesz wówczas , gdy my
                                z reguły już śpimy. Potem to już wątki kierują się swoją logiką. Odzywaj się
                                częściej, mimo pracy i zabiegania. Bywaj z nami .
                                Lx
                                • marialudwika Re: Trzy Królewny i Książę ;))) 26.02.04, 10:17
                                  Nie do wiary!Chyba nasz Mark to ksiaze wsrod krolewien!!Pozdrowki
                                  ml-starszawa krolewna smile)))))
                                  • marialudwika Re: Zaszalej!!!! 26.02.04, 23:20
                                    W nastepnych dniach ile wlezie!!Siedz przy kominku,wiedzaj kraj oscienny,tancz
                                    i baw sie do bialego rana i wogole milego pobytu!!!!Pozdro cieple/z zimnego A-
                                    damu/
                                    ml
                                    • ada296 Mark 26.02.04, 23:28
                                      Mark to KSIAZE i już smile))
                                      a ja jade sobie na wypoczynek do Szklarskiej Poreby
                                      i będę na osmego marca
                                      i czekam az kupisz sobie aparat cyfrowy smile))
                                      caluski dla wszystkich wink

                                      Ada
                                      • ada296 Re: Mark 26.02.04, 23:31

                                        CZAROWNICA SKĄPISŁÓWKA I MĄDRA TULIJKA

                                        Nie lubię złych czarownic, ale już tak czasem jest, że idzie się - idzie sobie
                                        drogą, a tu buch - czarownica. Skąpisłówka stoi przed tobą. Krzywo się
                                        uśmiecha , nosem kręci i podejrzliwie ogląda, od stóp do głów, kogo to spotkała
                                        na drodze. Niedobra, niedobra, że ach... Kradnie ludziom dobre słówka. Potem
                                        chowa je, w swojej ponurej chatce, do wielkiej skrzyni. Ma tam już nazbierane
                                        tego bogactwa, że świat cały można by obdzielić, a tu nic. Zamknięte na siedem
                                        kłódek, siedmioma kluczykami i schowane pod siódmym schodkiem. Mnie to bardzo
                                        martwi, ciebie pewno też, ale Skapisłówka się cieszy. Bo im mniej miłych
                                        serdecznych słów między ludźmi, tym świat bardziej ponury i do niej podobny.
                                        Ale jest na Skąpisłówkę jeden, jedyny sposób. Znalazła go księżniczka Tulijka A
                                        jak było - opowiem;
                                        Księżniczka Tulijka, tak jak wszystkie księżniczki, mieszkała w ogromnym
                                        zamku , który wieżyczkami sięgał pod chmury. Tatuś z mamusią rządzili ogromną,
                                        szczęśliwą krainą. Dobrze im się wiodło i nic nie brakowało. Wszyscy dla
                                        siebie byli uprzejmi i grzeczni, kochali się i szanowali wzajemnie. I tak
                                        płynęły dobre dostatnie lata.
                                        I wszystko pewno byłoby dalej dobrze, gdyby nie to, że Skąpisłówka znieść
                                        nie mogła tego nadmiaru dobra. Wyruszyła na zamek, aby zdobyć kolejne łupy do
                                        swojej skrzyni. Dla niepoznaki przebrała się starannie, aby uchodzić za wielką
                                        damę. Najpierw ukradła dobre słowa, strażnikowi w bramie i nim zdążył usta
                                        otworzyć wszystkie zapomniał. Droga przed czarownicą była wolna. Później król z
                                        królową, zostali obrabowani z dobrych słów. Skąpisłówka zacierała ręce. Co za
                                        wspaniały początek . A tymczasem Tulijka, bawiła się w ogrodzie pod zamkiem i
                                        to ją uratowało. Skąpisłówka zadowolona, nie zauważyła księżniczki i wróciła do
                                        swej ponurej chatki, chowając w skrzyni nową zdobycz.
                                        Tulijka bukiet stokrotek nazbierała , do zamku wraca. Te kwiaty
                                        nazbierała dla mamusi i taty. Radosna jak skowronek, biegnie przez komnaty. Do
                                        mamy wyciąga ręce. ...
                                        - Co to przyniosłaś za zielska, ubrudzisz mnie, wyrzuć to natychmiast! -
                                        zarządziła królowa mama ostrym tonem.
                                        - Co za niedobra dziewczyna, po ogrodzie biega. Powinna się zachowywać, jak
                                        przystało na córkę króla a nie, jak na wieśniaczkę.- dodał król.
                                        Tulijce łzy z oczu lecą, mamy i taty nie poznaje. Przecież zawsze tak się
                                        cieszyli, gdy przynosiła im kwiaty z ogrodu. Tu musiało się stać coś złego.
                                        Biegnie do bramy, strażnika pyta:
                                        - Co się stało? Kto tu był? - A strażnik stoi, jak oniemiały i na pytania nie
                                        odpowiada.
                                        Koło zamku rosło ogromne drzewo. Miało tysiąc lat a może więcej. Widziało
                                        już niejedno w swoim życiu i poczynania Skąpisłówki znało doskonale. Żal mu się
                                        zrobiło przestraszonej małej księżniczki. I choć milczało tyle lat, teraz
                                        uznało, że przyszła pora, aby ludzkim głosem przemówić,
                                        - Tulijko... Tulijko...
                                        - Kto mnie woła ?
                                        - To ja... Stary dąb....
                                        - Drzewa przecież nie mówią.
                                        - Kiedy ludzie przestają mówić, muszą mówić drzewa....- i dąb zakołysał
                                        gałęziami, zaszeleścił liśćmi.- Była tu zła czarownica - Skąpisłówka. Ludziom
                                        dobre słowa zabrała i do swej chaty się udała. Zamknęła wszystko na siedem
                                        kłódek, siedmioma kluczykami w ogromnej skrzyni.... Schowała pod siódmym
                                        schodkiem...Musisz uwolnić dobre słowa.... Musisz je uwolnić....
                                        - A gdzie mam iść ? W którą stronę się udać ?
                                        - Idź tam, gdzie cię poniesie głos twego serduszka. Na pewno trafisz .
                                        - Dziękuję dobre drzewo! Dziękuję, już wyruszam w drogę.
                                        Rozejrzała się Tulijka wokoło, czarne chmury zobaczyła w oddali- To musi
                                        być tam - I ruszyła przed siebie. Szła i szła i szła, przez wiele, wiele dni,
                                        gdy w końcu zobaczyła stary ponury dom . Brudne szyby, wszędzie pajęczyny,
                                        szare ściany -To tu! To na pewno tu mieszka Skąpisłówka.. I choć się bała , że
                                        i jej, czarownica zabierze dobre słowa, zapukała cichutko do starych,
                                        odrapanych drzwi.
                                        Skapisłówka, gdy usłyszała pukanie , zdziwiła się bardzo. Jeszcze nikt
                                        nie odważył się przyjść do jej chaty -Któż to może być? Wielce zaciekawiona,
                                        szybko otworzyła drzwi ... A Tulijka
                                        - Dzień dobry - powiedziała, jak to miała w zwyczaju.
                                        Czarownica znieruchomiała jak kamień , nie mogła się w ogóle poruszyć z
                                        miejsca , ani już nie mogła ukraść jej, nawet najmniejszego, dobrego słowa. Bo
                                        słodkie „Dzień dobry” jak motyle już frunęło w powietrzu. Okazało się , że
                                        wypowiedziane dobre słowo, zamienia ją w kamień i nic już złego zrobić nie
                                        może. Królewna chwyciła siedem kluczyków , odemknęła siedem kłódek, podniosła
                                        ogromne, wieko skrzyni i wypuściła z niej wszystkie najpiękniejsze słowa
                                        świata. A one kolorowe, radosne jak promyki słońca , uleciały w górę i
                                        poszybowały do swoich właścicieli.

                                        A Tulijka ? Tulijka wróciła na zamek, do swoich rodziców. Mama,
                                        stęskniona za córeczką, jak ją tylko zobaczyła, zaraz mocno przytuliła i
                                        szepnęła do uszka:
                                        - Tulijka... Kochanie ty moje... Jak ja się o ciebie martwiłam.
                                        Tato król nie mógł ukryć radości .
                                        - To moja Tulijka! Dzielna dziewczyna! Jaka odważna!
                                        Radość zapanowała w całym królestwie. Tylko strażnik, stał w zamkowej bramie i
                                        bardzo zdziwiony przypatrywał się na stare, ogromne drzewo rosnące obok i
                                        zdawało mu się jakby mówiło: Tulijka, mądra Tulijka..... mądra Tulijka.
                                        A czarownica? Tego już nie wiem. Może stoi dalej przed swą chatą, zaklęta w
                                        kamień a może znów buszuje po świecie.

                                        i Dobranocka smile

                                        Ada
                                        • wywrot53 Re: Mark 27.02.04, 01:24
                                          Czy mam rozumieć, ze to ta piątkowa, przedwyjazdowa bajka????
                                          Jeśli tak to muszę podzielić na 7 części, żeby wystarczyło do powrotu smile))
                                          • jej_maz Dobry wieczor 27.02.04, 01:51
                                            Alez mi dobrze w roli ksiecia smile))) dzieki Ada i milego wypoczynku!! Za rada
                                            Wywrot tez dziele ta bajke na siedem czesci smile
                                            • wywrot53 Re: Dobry wieczor..... 27.02.04, 02:03
                                              Książę smile)))
                                              tylko uważaj, żeby jakowaś czarownica, nie zamieniła Ciebie w bestyję smile))
                                              • jej_maz Re: Dobry wieczor..... 27.02.04, 02:10
                                                Czarownic sie nie boje - za starym wink)) ale dobra wrozka by sie przydala. Jaki
                                                nastroj dzisiejszej nocy? Strasznie duzo i to swietnego czytania na forum! Boje
                                                sie, ze duzo trace sad
                                                • wywrot53 Re: Dobry wieczor..... 27.02.04, 02:25
                                                  Mnie rzadko się zdarza mieć minorowy nastrój wink))Staram się nie dawać
                                                  przeciwnościom i śmieję się wszystkiemu w nos smile)) Chociaż dzisiaj powinnam być
                                                  wsciekła bo wróciła na tapetę dyskusja o remoncie łazienki smile))Ale nawet jak
                                                  swojemu szczęściu wsadzę kiedyś nóż pod żebro to z uśmiechem pewnie smile))

                                                  Masz rację, że dzisiaj dużo się działo smile))
                                                  • marialudwika Re: Dobry wieczor..... 28.02.04, 00:24
                                                    Dzisiaj a raczej wczoraj to na forum "bujalo"/cytuje tu jednegomlekarza z
                                                    forum Zdrowie/.Zbyt duzo adrenaliny bylo,ale i czytania duzo!!!Dobrze,ze NM nie
                                                    maja takich napiec bo wogole przestalabym spac!!!!Pozdro
                                                    ml-jedna z krolewien
                                                  • wywrot53 Re: Dobry wieczor..... 28.02.04, 00:39
                                                    ML, tutaj jest błąd smile)) Nocni ludzie mają więcej czasu na przemyślenia smile))
                                                    Adrenalina rzadko uderza, bo jest czas na zrozumienie i ustosunkowanie się do
                                                    opinii innych smile))
                                                  • marialudwika Re: Dobry wieczor..... 28.02.04, 00:50
                                                    Madre slowa Wywrot!!!Ciekawe jak tam nasza Ada sie bawi!Kiedys bywala tutaj
                                                    Monia,ale chyba przeniosla sie do skowronkow!!!Pozdro
                                                    ml
                                                  • marialudwika Re: Dobry wieczor..... 28.02.04, 01:00
                                                    Dobrej nocki zycze i ide sie "wyciszac" przed tv...Bo jutro rano
                                                    pobudka,niestety.Kolorowych snow!!!
                                                    ml
                                                  • wywrot53 Re: Dobry wieczor..... 28.02.04, 01:43
                                                    Też dzisiaj szybciutko uciekam smile))
                                                    Niestety rano o nieludzkiej 6.00 godzinie muszę być w pełni sprawna smile))
                                                  • warum Re: Dobry wieczor.....rano:) 28.02.04, 08:31
                                                    "Kto rano wstaje , temu Pan Bog daje"... wiecej do roboty. Jej_mezu, weekend-
                                                    zamelduj co u syna, jak przebiega aklimatyzacja i przystosowanie do trudnych
                                                    warunkow samodzielnosci? Spokojniejszego dnia zycze wszystkim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka