Czy małżeństwo obliguje do opieki nad chorym (nieuleczalnie na przykład)
współmałżonkiem, czy też choroba jest dobrym powodem do wystąpienia o
rozwód?
Jaka jest Wasza opinia?
Czy stanowisko zależy dzisiaj tylko od "punktu siedzenia"?
Czy doradzilibyście synowi/córce, żeby ratował się ucieczką w takim przypadku?
Czy to samo powiedzielibyście zięciowi/synowej - gdyby los trafił
w Wasze dziecko?
Wiem - temat paskudny

Ale chciałabym wiedzieć...
B.