dan8 31.03.04, 13:57 Jutro jest 1 kwietnia , tradycyjny dzien wzajemnego oszukiwania sie dla zartu ,wyprowadzania w pole , nabierania. Czy pamietacie sprawione Wam lub komus smieszne psikusy? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bafra Re: Prima Aprilis 31.03.04, 15:58 Wstyd mi się przyznać ale uwierzyłam kiedyś informacji radiowej,że skonsturowano urządzenie,które będzie nawiewało śnieg z Nosala na Kasprowy.Dopiero zwijająca się ze śmiechu koleżanka "spuściła' mnie na ziemię.... o rany ale mi było głupio!!! To było tak dawno a ja wcąż pamiętam moją porażkę!!!!!!!! Odpowiedz Link
marialudwika Re: Prima Aprilis 31.03.04, 16:25 Kiedys byly prima aprilisowe wiadomosci w gazetach i tv,ciekawe czy i teraz sa? Pozdro ml Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Prima Aprilis 31.03.04, 17:40 1 kwietnia rozpoczęłam swoją pierwszą pracę. Nigdzie nie dostałam tak w kość, jak w ciągu tych trzech lat. Potem uciekłam z krzykiem. Od tego czasu nie uważam, by pierwszy dzień kwietnia był dniem żartów i wesołości Odpowiedz Link
lablafox pospiewajmy razem na powitanie tego szalonego dnia 01.04.04, 01:04 Trzy , cztery www.ewa.bicom.pl/wiosna/w1.htm Odpowiedz Link
lablafox Re: pospiewajmy razem na powitanie tego szalonego 01.04.04, 01:13 Zaczęło się ciekawie. Zobaczcie na datę i godzinę poprzedniego postu.I kto mi powie,że kawały to tylko ludzie sobie robią. Odpowiedz Link
wywrot53 Re: Prima Aprilis 01.04.04, 02:40 Wiecie, co było pierwszego kwietnia? Kokoszce wyrósł wielbłądzi garb, W niebie fruwała krowa stuletnia, A na topoli świergotał karp. Żyrafa miała króciutką szyję, Lwią grzywą groźnie potrząsał paw, Wilk do jagnięcia wołał: "Niech żyje!", A zając przebył ocean wpław. Tygrys przed myszą uciekł z trwogi, Wieloryb słonia ciągnął za czub, Kotu wyrosły jelenie rogi, A baranowi - bociani dziób. Niedźwiedź miał ptasie skrzydła po bokach, Krokodyl stłukł się i krzyknął: "Brzdęk!" "Prima aprilis!" - wołała foka, A hipopotam ze śmiechu pękł. Odpowiedz Link
dan8 Re: Prima Aprilis 01.04.04, 04:36 To bylo dawno temu ,kolezanka zalila sie,ze to juz 1-wszy kwiecien i jeszcze jest zimno i musi palic w piecu , a najgorsze jest czyszczenie popielnika i wynoszenie popiolu. Na to moj maz z ogromnie powazna mina i z duza stanowczoscia , zaczal jej mowic , ze on nie ma takich problemow , bo popiol z popielnika poprostu wyciaga odkurzaczem. Mowil to z duzym przekonaniem i tak powaznie , ze dziewczyna uwierzyla. Opowiedziala o tym w pracy , jak to sobie ulatwi zycie i bardzo zdziwiona byla gdy spotkala sie z gromkim smiechem. Ten fakt pamieta do dzisiaj. Odpowiedz Link
bepeef Re: Prima Aprilis 01.04.04, 08:15 Jeden żart szczególnie utkwił mi (bo mi się udało Było to chyba 8 lat temu - mieliśmy w pracy koleżnkę, która uwielbiała robić wszystkim psikusy (różne, niekiedy śmieszne jedynie dla niej Tamtego dnia wracałam jak zwykle tramwajem do domu. Ponieważ siedziałam, postanowiłam wyjąć z reklamówki gazetę. Jakież było moje zdziwienie, gdy oprócz gazety i kilku innych rzeczy znalazłam w reklamówce...słuchawkę od telefonu! No tak - uszami duszy już słyszałam te śmiechy: "B. chciała zaszpanować i udawała, że ta słuchawka to komórka", "czy ci coś dzwoniło? - bo dzwoniliśmy do ciebie"... Rano przyszłam do pracy zanim wszyscy (nie, żeby wyjątkowo, tylko akurat tak miałam) Sprawdziłam, w którym telefonie brakuje słuchawki (pracowaliśmy na dużej sali, dwadzieściakilka biurek ). Gdy zaczęli schodzić się współpracownicy, "przyznałam się" żem taka gapa - wczoraj zostawiłam reklamówkę w tramwaju, a w tej reklamówce był chleb, masło, i rodzina musiała na kolację jeść naleśniki robione naprędce. Dowcipna Koleżanka - nagle straciła humor, wpadła w lekką panikę. Próbowała się dowiedzieć, jakim tramwajem jechałam, potem dowiedziałam się, że obdzwoniła wszystkie zajezdnie W "sprawę" zamieszanych było kilka osób. Trzeba było załatwić nowy telefon - bo trudno bez słuchawki . Do dzisiaj wspominamy i śmiejemy się przy okazji 1-go kwietnia ) B. Odpowiedz Link
bepeef Re: Prima Aprilis 01.04.04, 08:37 Inny dowcip udał się moim kolegom. 11 lat temu, 1 kwietnia rozpoczęłam pracę w obecnej firmie. Równo po roku Firma postanowiła mnie przeszkolić (razem z dwiema młodziutkimi koleżankami) w Brukseli. Firma szkoląca zaproponowała zakwaterowanie w jakimś hotelu, który wydał się mojemu szefostwu za drogi. Miałam za zadanie załatwić dla nas coś tańszego, w ramach obowiązującej taryfy. Nie było to wcale łatwe w dobie bezinternetowej. No, ale po kilku telefonach udało mi się, dostaliśmy fax z potwierdzeniem rezerwacji, a co jeszcze milsze - udało nam się załatwić powrót nie w piątek, a w niedzielę - więc sobotę mogłyśmy zaplanować na zwiedzanie. Gdy już wszystko było na tip-top - kolega (w randze dyrektora, a jakże) przyniósł nam fax, który właśnie przyszedł i jest jakiś podejrzany... Hmmm...niejaki Roger zawiadamiał, że "bardzo mu miło, że trzy beautifull ladies from Poland przyjeżdżają do jego hotelu", tudzież że "istnieje możliwość zatrudnienia na weekendowe barabararikitiki, a jakby co - to może nawet na stałe" - no... trochę żeśmy zwątpiły (koleżanki zaczęły się zastanawiać, czy na pewno zarezerwowałam hotel Wszyscy(którzy mieszali palce w dowcipie) bardzo angażowali się w rozmowy i podsycali jeszcze niepewność koleżanek. Dopiero, gdy już byłam zdeterminowana, żeby zadzwonić do Brukseli po wyjaśnienie - kolega poprosił mnie o ten papiór i szybko podarł, śmiejąc się, że "Roger się odmyślił". B. Odpowiedz Link
dan8 Re: Prima Aprilis 01.04.04, 16:46 Przypomnialam sobie o kulce ulepionej z plasteliny napelnionej tuszem i podlozonej przez szkolne kolezanki nielubianej nauczycielce od chemii. Bezwiednie wziela w reke ta kulke , reszte mozna sobie wyobrazic. Odpowiedz Link
lablafox Re: Prima Aprilis 01.04.04, 18:41 O pirima aprilisie poczytać możecie na stronce www. Odpowiedz Link
bet-ka Re: Prima Aprilis 01.04.04, 22:28 W zeszłym roku wmawialam koledze, że jedna ze wspólnych znajomych ma mu coś nieprzyjemnego do powiedzenia i zwleka, bo nie chce go martwić. Kolega w końcu uwierzył, ale uwierzyła również ta znajoma, która w końcu przyszła i zapytała co takiego miała mu powiedzieć, bo niczego przypomnieć sobie nie może a przecież jeśli tak mówię to na pewno było to coś ważnego. Odpowiedz Link
ada296 Re: Prima Aprilis 01.04.04, 22:41 pani prezes wzięła kredyt poręczyła jej pracownica Gośka 1.04. zadzwonił telefon, że pani prezes nie spłaca kredytu i jest wszczęta egzekucja biedna Gośka nie wiedziała jak to ugryżć no iść do szefowej... i co... doradzałyśmy co tylko udało nam się mądrego wymyślić w końcu konkluzja - będziesz spłacać za prezeskę Gośka prawie się rozpłakała i wtedy dopiero dowiedziała się, że to żart od tego czasu nikomu nie poręcza hmmm pozdrawiam Odpowiedz Link
puz Re: Prima Aprilis 02.04.04, 07:37 Wczoraj poszedłem pierwszy raz do nowej pracy. Wszystko było ustalone. Gabinet, jego wyposażenie, warunki. Zaraz powejściu dopada mnie sekretarka i mówi, że troszkę się zmieniło to co było ustalone z dyrektorem i dostałem inny pokój, obskórny, byle jakie meble, bałagan straszny, telefon sprzed wieku itp. Zamurowało mnie na chwile, coś nawet usiłowałem wyjaśniać. Na szczęście przyszło olśnienie, postanowiłem się odkuc. - Dobrze, nie mam nic przeciw zmianom, poproszę tylko, żeby dyrektor zjawił się u mnie w ciągu 5 minut i cztery kawy poproszę Pani się zdziwiła - dlaczego 4? -Bo 3 pije ja, a jedną pan dyrektor. I proszę już iść, nie ma czasu. Pani wyszła, ja rozwaliłem śmieci z kosza, poprzewracałem krzesła, telefon na podłogę, Doniczkiz roślinami pod drzwi, dywanik na lewą stronę. I wyszedłem. Poszedłem"do sieBie". A tam towarzystwo z powitaniem i gratulacjami za reakcję na kawał. Dopiero za jakiś czas ktoś odkrył moje działania w pokoju, który, jak się okazało, jest przeznaczony do remontu. i oczywiście śmiech od nowa. Odpowiedz Link
lablafox Re: Prima Aprilis 02.04.04, 08:27 Dostałam wczoraj propozycję .Dzwoniła bardzo miła pani z firmy Wielkopolska z informacją iż wygrałam i zapraszają mnie do zdjęć do kalendarza. Ucieszyło mnie nie tyle to zaproszenie co wyobrażenie sobie min osób zapraszających , kiedy to zamiast młodej laski pojawiłoby się stare i niefotogeniczne babsko. Roześmiałam się na całe gardło i odpowiedziałam coś w stylu poprzedniego zdania. Oczywiącie nie chciałam zapisac adresu . Głos wydawał mi się znajomy, podejrzewalam moją koleżankę, a okazalo się ,że to bepeef probuje mi zrobić kawał. Radość jednak była przednia. Smaczku temu dowcipowi dodał jeszcze fakt ,iż w pokoju obok siedziała i przysłuchiwała się rozmowie młoda , czekająca na takie propozycje i bardzo wierząca w swą atrakcyjność. Odpowiedz Link