Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 264 - rozpoczyznające lato :)

23.06.11, 11:00
Tak więc zaczęło się kalendarzowe lato - wczoraj piekny dzień, prawdziwie letni i sloneczny - aby tak dalej. Nocna ulewa ożywiła rośliny, teraz i słonce i chmurki. Może nie pokropi tradycyjnych procesji Bożego Ciała. Miłych dni letnich dla wszystkich na forum smile
Obserwuj wątek
    • verbena1 Letni piatek 24.06.11, 11:21

      No dobrze, wczoraj bylo u Was swieto , dzisiaj chyba tez wiekszosc leniuchuje ale zeby ani slowa nie napisac?
      Moje przeziebienie juz na szczescie mija, bolesci tez, musze byc sprawna na niedzielny ,nastepny kiermasz malarski. Tym razem nie u mniesmile
      Wczoraj dostalam zlecenie na namalowanie obrazu, omowilysmy z kobieta szczegoly a dzis telefon - wiesz, jednak chce wiekszy format, w poniedzialek powiem jaki. Kobieta juz od poczatku mnie denerwowala, jeszcze jedna zmiana i pokaze jej drzwi. Nie lubie byc pouczana i ograniczana w malowaniu, ktory artysta to lubismile

      Milego, slonecznego weekendu zyczesmile
      • mammaja Re: Letni piatek 24.06.11, 13:39
        Verbeno - cieszę sie ze masz sie lepiej, a jak Reksio ? I znowu masz kiermasz ?
        Co do nudnej klientki, to masz rację! Niech kupuje, albo spada smile
        U nas wczoraj był dzien rodzinny. Dzisiaj usiłuje kontynuować prządki, jakie zaczęłam w zeszlym tygodniu, a zmierzające do pozbycia nieuzywanych rzeczy z garderoby, ale że jestem glupio oporna- idzie powoli. Przynajmniej zasoby skarpetek i rajstop zredukowałam maksymalnie. Dobrze, ze mam za rogiem pojemnik na uzywana odziez, nie muszę szukać.
        A swoja droga ciągle czegos mi żal, zwłaszcza z ładnych rzeczy po corce, która beztrosko daje mi "do oddania". Mam naszczeście znajomych z trzema córkami w wielu szkolnym, chętnie przyjmują. Pogoda letnia, moje koleżanki z UTW na kilkudniowej wycieczce na Sląsk. Nie pojechałam, bo znam doskonale tamte strony. Czytam kryminał i tak czas mija....
        • foxie777 Re: Letni piatek 24.06.11, 22:30
          Mammajko,kocia sa przecudne nadal troszke dzikie, ale juz coraz mniej.
          Wczoraj byly na kapieli odpchlajacej i na odrobaczeniui 200$.
          Beda u mnie moze z miesiac lub troszke wiecej.Kolezanka z pracy jest zainteresowana,
          ja oczywiscie oddaje po parce, bo nie chce ich rozlaczac calkowicie.
          Oddam tylko osobom,ktore zaakceptuje,poswiecamy maluchom duzo czasu i mam nadzieje ze po kilku tygodniach bedzie sielanka.
          Moje Kocia wiedza,ze cos sie dzieje, ale nie maja dostepu do pokoju maluchow.
          Verbeno,ja kolekcjonuje sowy i dlatego zwrocilam uwage.
          Co do wymagan klientki,to nie wyobrazam sobie dyktowania artyscie co ma robic.
          oczywiscie mozna powiedziec co by sie chcialo,ale zmiany co kilka minut,brrrr.
          Mam nadzieje,ze sie lepiej poczujecie.
          U nas burzowo,ale upaliszcze.Tak juz bedzie do listopada.Normalka.
          pozdrawiam tropikalnie
          • lablenka_x Chłodna sobota 25.06.11, 10:09
            Po burzach i ulewach w środę i wczoraj, dzis chłód,chyba przywlókł sie od verbenowej Holandii.
            Wreszcie mam chwilę na poczytanie i popisaniewink,no może i popiszę się teżwink
            Tydzień zabiegany miałam na full.
            Verbeno gratulujemy realizacji pomysłu z ogrodowym wernisażem.Zdjęcia świadczą,że był on nader udany.Bravissimo dla Was Obusmile. Zbiegł się on też z falą antypolskich wystapień w Holandii( tak podawała prasa,ze Holendrzy traktują Polaków jak głupków i wogóle opinia jest o nich fuj fuj fuj) i pokazał,że jedna Polka potrafi tak wiele zrobić dla swojej nowej społeczności.
            Cieszymy,że czujesz się już lepiej.

            Foxie - podziwiam Twoje bycie rodziną zastepczą dla kotow i zaangażowanie w ich adopcję, fajnie,że oddajesz parami.

            Mammajko , a jak tam Twoje dziskuski?
            Ach , porzadki w szafach, mi jedynie starcza mysl o nich, nienienie,żebym czasu nie miała.Otwieram czasami to moje szafsko, kłade się na łózku i patrze i mysle, trzebaby... podnosze sie, chwytam 1 wieszak i...cofam rekę, szkoda mi kurcze rzeczy, których nie noszę od dobrych 7 lat ,bo w nie poprostu sie nie wcisnę.
            Przydałaby mi się taka osoba,która wystawia mnie z sypialni , rozsuwa drzwi i wywala jak leci zostawiajac tylko te rzeczy, które aktualnie noszę.

            Dadziku pozdrowienia slę i mam nadzieję,ze wszystko ułoży sie jak najbardziej pomyślnie.Zachwycam sie nieustannie Twoją wnusią.

            Jutko,balkon zaczyna przypominac ogród,a hortensja cudnej urody.Miło Cię zaskoczyłą ,prawda??
            Kiedy przyjeżdżasz na swoją górkę??
            • lablenka_x Re: Chłodna sobota 25.06.11, 10:24
              A teraz się troche popiszewink
              W środe masażysta w Lesznie i Czacz,
              a w Czaczu
              - piękny bordowosrebrny obrus i 8 serwetek, nowiusieńkie i chyba jeszcze przedwojenne,bo kody stalówką na pudełku zapisywane były - za 15 zł- cudooo.
              - płyty analogowe - album 9 symfonii Bethowena pod dyrekcją Bernsteina w wykonaniu Filharmoników wiedenskich, stan idealny- za 8 zł
              Koncerty Brandenburskie bacha - 4,5,6 za 1 zł
              - Muzykę słowiańską - Dworzak, Smetana, Borodin,Liszt, Brams- pod dyrekcją Barenboima i w wyk. Orkiestry Symfonicznej z Chicago - za 1 zł(używana,ale bardzo dobry stan)
              - Kantaty Bacha na adwent za 1 zł
              i hahahaha - Mireille Mathieu - ale jak się okazało,po niemiecku spiewa, no niby logiczne,ale wrażenie nieprawdopodobne.
              Obie burze nad Poznaniem tonęły w dzwiekach tej przecudnej muzyki i były mniej paskudne.

              Spotkała mnie tez Niespodziewanka, bardzo, bardzo sympatyczna, ze strony mojego ojca.
              • mammaja Re: Chłodna sobota 25.06.11, 11:21
                Lablenko, to wspaniale, że ozywiacie płyty analogowe. Ja mam całą kolekcje, ale nie moge zdobyć sie na naprawę adaptera i podtawienie całego "kombajnu" grajacego z przed lat. Wzmacniacz, głosniki, tuner, adapter i magnetofon szpulowy spoczywaja na strychu. Może doczekaja lepszych czasow smile
                Wczoraj Kocik miał operacje, wet usunąl mu trzy zęby - zauważylismy ze gorzej je. Rzeczywiście mialstan zapalny. Wrócił do domu po narkozie o 23. całkiem ogłupiały. W koncu usnąl na moim łózku, w ulubionym miejscu. Dzisiaj juz zdrowy - zjadł porcje mielonego indyka,
                pospacerował po ogrodzie. Jestem do niego ogromnie przywiązana. Dzikie kotki dokarmiam , bo mnie serce boli - ich mama nie boi sie ludzi. Ale naprawde nie wiem co będzie dalej....
                Pochmurno, będzie deszcz albo i nie. Moze jeszcze pojadę po truskawki i inne smakołyki na bazarek.
                Jutko, balkon uroczy. O ! Własnie zacżął padać deszcz !

                • lablenka_x Re: Chłodna sobota 25.06.11, 12:24
                  mammaja napisała:

                  > Lablenko, to wspaniale, że ozywiacie płyty analogowe. Ja mam całą kolekcje, ale
                  > nie moge zdobyć sie na naprawę adaptera i podtawienie całego "kombajnu" grajac
                  > ego z przed lat. Wzmacniacz, głosniki, tuner, adapter i magnetofon szpulowy spo
                  > czywaja na strychu. Może doczekaja lepszych czasow smile

                  Mammaju, powtarzam sie,byc moze ,ale gdyby nie to,ze kupilismy w Czaczu gramofon za 50 zł to nasze płyty ,tak jak Twoje leżałyby bezużytecznie w szafie.Do naszego starego gramofonu nie można dokupic drobiazgu żeby działał.

                  U nas leje i +16 zimno .
                  Dobrze ,ze kocik wydobrzał.
                  >
              • verbena1 Re: Chłodna sobota 25.06.11, 11:35
                Lablenko, ty to zawsze znajdziesz jakies cudenka, gratuluje i ciesze sie razem z Tobasmile

                Chorowanie i deszczowa pogoda maja to do siebie ,ze trzeba siedziec w domu a nie wloczyc sie po ogrodzie. Komputer mialam wlaczony caly dzien i co jakis czas ktos sie do mnie na skype lub gg dobijal. Pogadalam ,popisalam z rodzina i znajomymi na calym swiecie. Nieustannie jestem wdzieczna ludziom ,ktorzy wymyslili internet.
                Pisze z corka a w tym samym momencie wlacza sie kuzynka z Francji a za chwile siostra z Polski. Czuje ,jakbym miala ich wszystkich w zasiegu reki, przekazujemy sobie informacje na goraco, zdjecia a nawet mozemy widziec sie na zywo. Nie wiem jak to wszystko funkcjonuje ale wazne ,ze dziala i sprawia mi duzo radosci.

                Dzis dalej deszczowo i zimno, 15 stopni, zgroza ! Wysprzatalismy w szybkim tempie chalupke i jestesmy juz wolni od obowiazkow. Moze porobie pare projektow do tego nieszczesnego obrazu na zamowienie.
                Milego dniasmile
            • jutka1 Re: Chłodna sobota 25.06.11, 12:15
              Tutaj też trochę chłodnawo, wbrew zapowiedziom paryskiej pogodynki. Hm.
              Od jutra fala upału. Mnie tam rybka, czemu nie. smile

              Lx, w ogrodzie balkonowym niedługo trudno się będzie przecisnąć. A hortensja rzeczywiście mi zrobiła niezwykle przyjemną niespodziankę. Piękna jest. A jeszcze wiosną była dwa razy mniejsza, same suche badylki sterczały... smile

              Na wieś zjeżdżam na sierpień (może kawałek września), potem wracam tutaj i zobaczymy. Dostałam niespodziewaną propozycję pracy, luźną propozycję na razie (gdybyś była zainteresowana, to zaczniemy procedurę etc.), i muszę przemyśleć bo praca bardzo daleko, nie wiem czy sama chcę, nie wiem, nie wiem. Odpocznę to przemyślę.

              Dzisiaj świętuję (z poślizgiem) trzecią rocznicę przyjazdu do Paryża. Mam gościa na obiedzie, i właśnie robię duszoną wołowinę w sosie grzybowym. Mniam.

              Jutro częściowo pracuję, częściowo udzielam się towarzysko.
              A od poniedziałku maraton zamykania programu: w czwartek ostatni dzień.
              Mój ostatni, dodatkowy miesiąc będzie w innym departamencie, bo nasz przestaje istnieć.

              Verbenko, cudny pomysł z tą ogrodową wystawą, gratulacje! smile

              Foxie, o duchocie na Florydzie wiem z autopsji, bo z Bergamutów do Waszyngtonu leciałam przez Miami, i spędziłam upojne 3 godziny na zewnątrz, oddając się nałogowi. smile

              Miłego weekendu wszystkim. smile
              • foxie777 Re: Chłodna sobota 25.06.11, 20:36
                Jutko,czy trafilas do Victori?.
                Zazdroszcze wyjazdu do Polski,tez bym chciala ale na razie nie moge.
                Kocia coraz lepiej.Boze,jaki swiat bylby inny bez zlych ludzi.Pomarzyc mozna.
                U mnie dalej burzowo ale ogrodek wyglada pieknie.Musze sie zabrac za robote,ale
                mi sie nie chce.Podjelismy decyzje ze poczekamy z odtermitowaniem domu do "zimy.
                Teraz jest po prostu za goraco.
                pozdrawiam tropikalnie
                .
                • jutka1 Re: Chłodna sobota 25.06.11, 23:46
                  "Do Victori"? Co to?
                  • foxie777 Re: Chłodna sobota 26.06.11, 00:32
                    Zapomnialas ze mialas wskoczyc?.Victoria Secret.Super przeceny.
                    pozdr
                    • jutka1 Re: Chłodna sobota 26.06.11, 01:30
                      aaaaaa. Nie starczyło czasu sad(((
                      • lablenka_x Juz poniedziałek 27.06.11, 07:48
                        a gdzie się podziała niedziela?
                        Wieczory tak długo jasne,choc zimne były okrutnie.
                        Teraz zapowiadaja na 3 dni upały powyżej 30 stopni, a potem znów spadek temperatury.I jak tu wytrzymac takie skoki??
                        Zaczynamy kolejny tydzień- znowu robie za prywatna taksówkę - tych zawieźć, tamtych przywieźć, temu podrzucić.
                        Od rana wyruszamy w miasto w sprawach urzedowych i chyba na jarmark Świętojanski, mimo,ze nie lubie tłumów, na Starym Rynku wpadniemy.
                        Pozdrawiam poniedziałkowosmile
                        • mammaja Re: Juz poniedziałek 27.06.11, 08:34
                          Niedziela rzeczywiście przebiegła w forumowej ciszy. Pogoda przepiekna - niebo bez chmurki, ale o 6.rano było tylko 7 C. Ale powietrze niezwykle czyste - widze kazdy listek na odleglych drzewach. W tym tygodniu czeka mnie wiele spraw - usiłuję właśnie zaplanować czas.
                          Wczoraj obeszlismy urodziny synowej - skończyła 30., jak ten czas leci. Upiekłam ciasto z truskawkami i zaprosiłam rodzinkę. Za miesięc mniej więcej nowa wnuczka powinna sie pojawic, narazie kopie mamę i zachowuje bardzo grzecznie.
                          Miłego tygodnia - czekam na powrot Fed i ozywienie forumowe smile
                          Lablenko, jestes nieoceoniona jako kierowca smile
                          • mammaja Re: Juz poniedziałek 27.06.11, 08:36
                            Refleksja - znowu ogromna ilość wypadków, zabitych, rannych i pijanych kierowców. Nie rozumiem tych ludzi. Czy wierzą "że im się uda" czy tez po alkoholu przestają myśleć ?
                            • verbena1 Re: Juz poniedziałek 27.06.11, 10:54
                              Nie chce juz pisac na temat pijanych kierowcow bo znow ktos powie, ze wyolbrzymiam bo mieszkam za granica. Dla mnie jest niezrozumiale, ze cala rodzina wsiada do samochodu z pijanym kierowca i to jest ogolnie przyjete i akceptowane.

                              U mnie rowniez po paru dniach zimna dzis zaswiecilo slonce i ma byc bardzo upalnie.
                              Wczoraj na kiermaszu wysiedzialam sie caly dzien na stolku bez zadnego efektu. No nie, jeden obraz sprzedany. Pani ,sprzedajaca obok nas piekna bizuterie co raz podchodzila i zerkala na jeden obraz. Pod koniec kiermaszu spytala czy nie moglaby otrzymac ten obraz w zamian za cos z bizuterii bo nie ma na tyle pieniedzy. Poniewaz bizuteria byla naprawde ladna zgodzilam sie na wymiane i wybralam srebrny naszyjnik z trzema roznokolorowymi kamyczkami. Obydwie strony byly zadowolonesmile
                              Musze wreszcie wziac sie na serio za stworzenie wlasnej stronki internetowej i w ten sposob promowac obrazy bo na kiermasze przychodza ludzie aby tylko popatrzec.
                              Poza tym po ostatnich problemach z plecami nie moge caly dzien siedziec na niewygodnym stolku. Wczoraj bylam zupelnie zdretwiala.

                              Teraz pozytywnie, od dzis mam dwa tygodnie urlopu! Bede lezla na lezaku lub chodzila na spacery, ewentualnie porobie troche w ogrodzie.
                              • mammaja Re: Juz poniedziałek 27.06.11, 21:54
                                Verbeno, nie uważam zeby jezdzenie po pijaku bylo ogolnie przyjete i akceptowane. Niestet zdarza sie! Ale w moim srodowisku nie.
                                Musisz sobie jakis wygodniejszy mebel zoorganizowac na kiermasze! No i fajna zamiana wyszla smile Odpocznij teraz smile
                                • mammaja Wtorek ! 28.06.11, 12:47
                                  I co??? Wymiotło was??? Czas zamknąć forum ?????
                                  • verbena1 Re: Wtorek ! 28.06.11, 14:50
                                    wyglada na to ,ze tylko my dwie dyzurujemy, reszta w rozjazdach, Fed chyba jeszcze we Francji, Jou tez.
                                    U nas potworny upal teraz 34 stopnie, trudno wytrzymac, siedze w domu ,wszystko pozaslaniane, wentylator wlaczony. Biedne rosliny w ogrodzie, zwisaja smetnie.
                                    To tyle ,zameldowalam sie smile
                                    • jutka1 Re: Wtorek ! 28.06.11, 16:11
                                      Byłam, czytałam, ale od upałów nic nie napisałam. Wczoraj było 37-39 C w Paryzu. Dzisiaj "tylko" 33 C. A do i z pracy piechotą... Ufff....
                                      • fedorczyk4 Re: Wtorek ! 28.06.11, 22:08
                                        Fed wrócił wczoraj ale, że samolot spóźnił się 2 godziny, a Fed musiał wstać o 6.30 rano i galopować po upalnym Paryżu w pełnym rynsztunku, czyli z bagażami, to jak dotarł do domu przywitał się z rodziną i żywiną to padł.
                                        Po Paryżu musiałam galopować, bo mnie w piatek po południu okradło. Na ulicy wyciągneło mi z torby portfel z dokumentami i forsą. No i w poniedziałek rano musiałam dygować do konsulatu żeby mi zrobili paszport tymczasowy, a nie mogłam zostawić bagażu w hotelu bo teoretycznie mój lot startował o 12 40. Czyli powinnam była być na lotnisku najpóźniej o 11.30.
                                        Ta kradzież to pewnie żeby mi nie było za dobrze, cały pobyt był super, a już ten tydzień w Paryżu do obłędu zupełniesmile
                                        Zresztą ten niemiły incydent nie zdołał mi popsuć humoru. Upierdliwośc dokumentowa jest do zniesienia, część pieniędzy i tak zostawiłam w hotelu, bo nigdy nie noszę ze sobą wszystkiego, moja karta nie działa za granicą, więc g.... im z niej przyszło, a to co miałam przy sobie wychodząc rano udało mi się w ciągu dnia w znacznym stopniu upłynnić jako, że w środę zaczeły się we Francji wielkie letnie przecenywink
                                        Jutro wkleję kilka zdjęć, a teraz idę rozkoszować się nową książką Fred Vargas, którą to Fred Vargas kocham miłością absolutną!
                                        • verbena1 Re: Wtorek ! 28.06.11, 22:53
                                          Fed, z trwoga czekalam na Twoj powrot zastanawiajac sie - co tym razem? Bralam pod uwage wszystkie opcje, lacznie z uprowadzeniem do haremusmile Ciesze sie ,ze jestes w domu i w jednym kawalku i czekam na pasjonujace opowiesci.

                                          U nas jakis wsciekly upal, o tej porze jeszcze 27 stopni. Siedzimy w ogrodzie w pizamach, popijajac zimne piwko i czekamy na burze, ktora podobno juz jest gdzies w okolicy. Pala sie swieczki, jest chlodniej niz w domu, moze spedzimy tu cala noc? Kotka patrzy na nas z wyrzutem ,dlaczego nie idziemy do domu kiedy jest ciemno. Na horyzoncie zaczyna sie blyskac , bedzie ladne przedstawieniesmile
                                          Jutro jade na wielkie zakupy do Niemiec bo w sobote spodziewam sie tabunow gosci i trzeba to wszystko nakarmic.
                                          • mammaja Re: Wtorek ! 28.06.11, 23:20
                                            No i chwała Panu B., że na stosunkowo malej stracie zakończyłas podróż Fed ! Cieszę sie bardzo ze jestes zadowolona z podrozy! Witaj, ach witaj!
                                            Verbeno - u nas nie aż tak gorąco, ale jakis klimat przedburzowy cały dzien, czulam sie jak mucha w przyslowiowej mazi. Dopiero wieczor chlodny i przyjemny! Wieczorem bylam z mzonkiem u lekarza, dobrze ze poszlam bo kuracja zapisana dosc skomplikowana i wymaga dopilnowania. A tak proszę, żeby nie chodził z gołą głową na słoncu, bo mu natychmiast "coś" wyłazi na skórze. No i oczywiście to warunek konieczny. Słoneczko młe, ale nie zawsze zdrowe! mam strasznego zgryza z tymi kotami zagnieżdżonymi opodal - nie mogę wziąć ich do domu, a oczywiście chodzę i karmie - ale to do niczego ne prowadzi. Tyle że mnie to usypia sumienie. Kotka już na mnie czeka. Co będzie dalej, nie wiem.....
                                            • foxie777 Re: Wtorek ! 28.06.11, 23:36
                                              Fed,to rzeczywiscie pech z kradzieza.Przewaznie chodzi o zalatwianie dokumentow,ktore
                                              jest straszne.
                                              U nas tez niektorzy pija i jada,ale zeby cala rodzina wlazila do samochodu tego nie
                                              rozumiem.Przeciez mozna wybrac kierowce,ktory na ten czas nie bedzie pic.
                                              Verbeno,fajnie ze zalozysz strone,to sobie poogladam i moze cos kupie.
                                              Kocieta chowaja sie zdrowo i rosna w oczach.Ciezko bedzie sie rozstac.
                                              U nas burzowo ,w weekend postanawiam odpoczac o ile mi sie uda.
                                              pozdrawiam tropikalnie
                                              • lablenka_x Re: Wtorek ! 29.06.11, 10:18
                                                Witaj,ach witaj Fedo na łoniewink,szkoda,ze nie czułas ,że ktos sie zakrada do tej torby ,już widzę tę scenę na paryskim bruku- walisz go tą torbą bezłep i klniesz jak szewc raz po polsku,raz po francusku. Strata nawet mała do miłych nie nalezy.
                                                Mammajk , smaruj Męzowi głowe kremami z dużym filtrem - 50 albo nawet 100, moż eto pomoże, mojemu na rece pomaga już 50SPF.Karm kocięta i nie martw się, silne, dadza sobie rade w życiu.
                                                Foxie odpozdrawiam Cię równiez tropikalnie,bo u nas w tej chwili już 33 w cieniu,a burzę to mamy dziś jak w banku.
                                                Verbeno dobrze ,ze dojrzałas do strony, wiele to Ci ułatwi.
                                                Dzis siedzimy w domu i czekamy na nowy materac.Mają go przywieźć między 10 a 14:00. Wczoraj go kupilismy, bo na tym starym już sielezec nie dawało.Teraz małżonek ma zajęcie bo tnie sprężynowy wkład starego na kasetony 4x4 spręzyny,żeby przyzwoicie wystawić je dla zbieraczy złomu.
                                                Wczoraj wyjechalismy z domu o 9:00 po Paulę do Kiekrza i wróciliśmy po 21:00.
                                                Spotkała nas miła niespodzianka- matka Pauli wyciągnęła 30 zł i dała na paliwo, bo jak sie okazuje producent pracuje w Berlinie i jak na razie ma ochote do pracy i przysyła niezłą kasę.Oby to czynił chociaz przez rok. Kasia poobijana, bo się przewraca,ale z chodzikiem nie chce chodzić.
                                                Potem czyniłam dalsze usługi transportowe,potem zaliczylismy IKEe bo tylko tam maja materace 180x200 i dokonalismy zakupu.Potem spotkalismy przyjaciół,którzy zaciągneli nas do domu na kawe,bo własnie wrócili z wojaży.Potem, już w domu wypilismy zimne piwo i padłam zmęczona na stary materac.
                                                Jutro ponoc ma byc 18 stopni.
                                                • lablenka_x Re: Wtorek ! 29.06.11, 10:22
                                                  AAAA ,zapomniałam napisać ,że bank do lokaty dopisał mi 0,12zł jako odsetki od 1000zł.Dzis dostane kolejne 0,12 zł.
                                                  Jakież to szczęście ,ze mamy banki i możemy az tyle zyskiwać, nieprawdaż???
                                                  Informacja dla Verbeny i Foxie - jest to lokata z jednym z wyższych %% w bankach polskich smilesmilesmile
                                                  • joujou Re: Środa 29.06.11, 12:50
                                                    Melduję,że też jestem powrócona z Paryża i nie tylko.Mimo upałów,sobotnio-niedzielnych
                                                    manifestacji,parad i innych,które trochę komplikowały nam możliwość zwiedzania,mimo
                                                    24 godz. spędzonych w autokarze w drodze powrotnej,czuję się świetnie.Łepetyna
                                                    niemal spuchła od wrażeń,tysiące zdjęć do obrobienia i wspomnień do poszufladkowania.
                                                    Zwiedziliśmy bardzo dużo,jak na tak krótki pobyt,wszystko było świetnie zorganizowane,
                                                    towarzystwo zgrane.Jak odpocznę,to zabiorę się za zdjęcia i napiszę więcej.
                                                    Przed chwilą pożegnałam moją rodzinkę z Warszawy(wczoraj wieczorem zjechaliśmy do mnie
                                                    do domu) Teraz muszę uciąć sobie drzemkę,a na godz.17-tą jesteśmy zaproszeni
                                                    na obiad z naszej szkoły językowej-zakończenie semestru.
                                                    Tymczasem pozdrawiam wszystkich serdecznie!
                                                  • fedorczyk4 Re: Środa 29.06.11, 20:47
                                                    Powinnyśmy porównac doznania podróżne i różnewink
                                                    Poniżej zapowiedziane zdjęcia i streszczenie wakacji.Na początek widok z balkonu mieszkania U.P. na Niort. Balkon na którym Gaudia spędzała prawie cały wolny czas czytając, paląc i popijając herbatkę.
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/k0xRDixan2jn5FlDyB.jpg.
                                                    Z pobytu w Niort wklejam jeszcze zdjęcie narzędzia tortur którym byłam katowana (się katowałam). To jest samochód U.P. którym woziłam nas trzy przez dwa tygodnie, umierając ze strachu. Biedne autko nie ma prawego lusterka, prawej klamki i zamka w drzwiach. Ma zawieszenie do wymiany i na każde dotknięcie hamulca stopą zanosi się wyciem duszy potępionej.
                                                    Na zakończenie okazało się, że U.P. zgubiła dowód rejestracyjny. Jazda tym czymś była dużym wyzwaniem. Zwłaszcza na autostradzie bez prawego lusterka i z wózkiem inwalidzkim zaslanijacym wsteczne, oba zastępowane przez Gaudię która z tylnego siedzenia informowała mnie czy już mogę zmienić pas!
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/BvNciBHJ5Gy747ZJyB.jpg
                                                    Po odstawieniu w poniedziałek U.P. do szpitala we wtorek załadowałyśmy się do pociągu i pojechały do mojej przyjaciółki mieszkającej pod Paryżem. Tam wpadłyśmy w oko cyklonu, bo przyjaciółka wystawiła męża za drzwi i z lekka desperowała z tego powodu. Pocieszała ją siostra i przybyła specjalnie w tym celu z St. Etienne koleżanka Kubanka, mówiąca non stop i w dodatku na raz po francusku, angielsku, hiszpańsku, rosyjsku i polsku. Z wykształcenia anglistka po pierwszym mężu Rosjanka, po drugim Polka, na stałe od lat we Francji. Kwiatki jej czasem z tego wychodziły niezwykłe Np. wrzasneła w kłótni na męża - Marian odkurzaszmnie !!!!
                                                    W środę przewlokłam Gaudię przez tyle Paryża ile się dało.
                                                    Oto Gaudia pod katedrą Notre Damewink
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/KWoZPpa551FSvka7QB.jpg
                                                    W trakcie przewlekania zaistaniała w nas potrzeba do niezwłocznego zaspokojenia. W tym celu zeszłyśmy do handlowych podziemi Louvru i przeżyłyśmy szok kulturowy. Za nic nie mogłyśmy doszukać się toalet. W końcu zostało nam wskazane coś koło czego kilkakrotnie przeszłyśmy kompletnie nie kojarząc tego z nasza niezwłoczną potrzebą. Jakiś bardzo kolorowy boutique do którego stała klejka. Dopiero jak w niej stanełyśmy i doszły do aksamitnego sznura który odzielał pierwszych w kolejce od wnętrza to wszystko stało sie jasne. Pan w eleganckiej liberii, za 1 Euro podawał bilecik i wpuszczał do środka tlumacząc, że należy podejść do białej linii i zczekać na stuarta który przyjdzie i zaprowadi do wolnej i sprawdzonej pod kątem czystości kabiny. Wnętrze sasu przd kabinowego było sklepem ze ścianami wyłożonymi rolkami papieru toaletowego we wszystkich kolorach tęczy i akcesoriami toaletowymi których istnienia człowiek nawet nie podejrzewa. Można tam nawet kupić wino o dźwięcznej nazwie "Siusialnia Imperatorowej"
                                                    Zdjęcie niestety nie oddaje klasy i kolorów przybytku, no i nie widać personelu w liberiachsad
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/bDcjsbUweytBfBBCxB.jpg
                                                    Dalej kilka reminiscencji paryskich
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/1YusUSWeCovIshRAYB.jpg
                                                    Ot kwiaciarnia:
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/SGpwo38Ywjmp2cmobB.jpg
                                                    Witryna sklepu z trutkami z ekspozycją ofiar wyżej wymienionych trutek
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/xMhe1dub1tcypv3mnB.jpg
                                                    A tu widok z okna mojego pokoju hotelowego. Uliczke zamyka budynek słynnego Folie Brgere
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/xrOUgSYTGuqYTkarjB.jpg
                                                    I na zakończenie kot niecnota na balkonie na przciwko mojego okna.
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/sMsRmaMme1Ig493rYB.jpg

                                                    Ogólnie pomimo przygody złodziejskiej, Paryż udał mi sie cudownie. Był taki jakim go lubie najbardziej. Kolorowy uśmiechnięty, dotkniety szaleństwem przecenowym i jeszcze nie przepełniony turystami. Łaziłam całymi dniami. Teraz moczę stopy bo przemieniły mi się w mielonkę.
                                                    I a propos stóp czywiście nie byłabym sobą gdybym nie wrócila z 4 parami nowych butówwink
                                                  • lablenka_x Fedowa Francja,nie franca;) 29.06.11, 21:17
                                                    Dzięki za relację, jak zwykle niekonwencjonalną. Uwielbiam takie.smile
                                                    Pozdrawiam Gaudię.

                                                    My juz z nowym materacem na łozu,ale dzien ten nas przygniótł zdziebko , bo:
                                                    najpierw mąż zaczał rozbierac stary materac na kasetony możliwie bezpieczne do wyniesienia, pokaleczył sobiedelikatne dłonie.Potem tragarze z trudem wniesli nowy i zapytali czy zabrac stary(pani ,na moje pytanie wczoraj powiedziała ,ze starych nie zabierają)z wdzięcznoscia oddalismy to napoczete paskudztwoi....zostalismy z nowym.We dwoje,a materac okazał się ciężarem nie lada, to 40kg monstrum 180x200 trzeba było wepchnąc do sypialni, obrócic tak,żeby ustawić go szerokością i podnieśc ponad łóżko część stojąca na podłodze.
                                                    Daliśmy radę, ale myślałam,że się oberwałam, po bólach sadze,że jutro nie ruszę reką,ani barkiem,ani szyją,ale zachciało się państwu wygody , to mają.

                                                    Jou już wróciłaś?
                                                    Mam prośbę, załóż nowy, wyciecczkowy wątek,aby nie zginął w dzisiejkach.
                                                  • foxie777 Re: Fedowa Francja,nie franca;) 29.06.11, 22:47
                                                    Lablenko,wierzyc mi sie nie chce,ze firma meblowa nie zalatwila przyzwoitej dostawy
                                                    materaca,mam na mysli zabranie starego i ustawienie nowego.To sie w glowie nie miesci,abys
                                                    Ty i malzonek dzwigali taki ciezar.
                                                    Ja kupilam nowe loze 2 lata temu i wszystko bylo zalatwione przez firme.
                                                    Mam nadzieje,ze nowy materac wynagrodzi Ci twoje trudy i uzdrowi bolocy krzyz.
                                                    Ja mam teraz duza poprawe z kregoslupem ,czego Ci serdecznie zycze.
                                                    Fed,widac ze mialas super a zdjecia urocze szczegolnie samochod no i Pan Kot oczywiscie.
                                                    Co do butow to ja tez jestem "chora psychicznie" i doskonale rozumiem ze po prostu
                                                    musialas je kupic.Czy dorwalas jakas dobra cene?.
                                                    Pewne sprawy sa po prostu irracjonalnie nie do wytlumaczenia.
                                                    Jutro odwiedza nas daleka rodzina meza,a dokladniej corka kuzynki mojego meza babci
                                                    od strony matki.Bardzo jest zaangazowana w drzewie genealogicznnym i ma nadzieje
                                                    na jakiej informacje.Moja Tesciowa pamieta swoja tesciowa,ale nie jestem pewna czy
                                                    dostarczy oczekiwanych informacji.Zobaczymy.
                                                    Ja na przyklad mam rodzine w Rosji,ale jestem za leniwa aby starac sie ja odszukac.nie
                                                    wspominajajac juz faktu ze po rusku ani be ani me,a kiedys gawarilam jak rosjanka.Szkoda.
                                                    pozdrawiam tropikalnie
                                                  • monia.i Re: Środa 29.06.11, 23:36
                                                    Fedo - super foto-relacja. Kwiaciarnia świetna smile
                                                    Weekend spędziliśmy w Ostródzie na Mistrzostwach Polski - nasze Smoki wygrały chyba wszystko, co było do wygrania.Nie wiem, jak to zrobili..szaleńcy smile
                                                    Pogoda niestety była badziewna, wiało niemożebnie i co i rusz padało - no ale emocje rozgrzewały. Wieczorem trzeba było użyć mocniejszych rozgrzewaczy, były śpiewy, tańce, hulanki - w swawole nie wnikam smile Generalnie bardzo sympatycznie smile
                                                  • mammaja Re: Środa 29.06.11, 23:56
                                                    No to wreszcie uczta przy czytaniu forum! Super fotki Fed z nietypowych miejsc, zpachniało mi Paryżem, ech... Dadusia przeurocza, Moni gratuluje sukcesów Smoka a Lablence całokształtu z materacem smile No i padam, bo mialamciężki dzien, a aura była wybitnie niesprzyjająca. Duszno, nawet po burzy. A przygody też mieliśmy, ale juz nie mogę patrzeć na monitor. Dobranoc!
                                                  • dado11 Re: Środa 30.06.11, 00:04
                                                    Moniu, gratulacje dla Mistrza Smokasmile
                                                    no i fajnie, że takie miłe świętowanie!
                                                  • fedorczyk4 Czwartek. 30.06.11, 07:29
                                                    Pogoda zapluta.
                                                    Moniu Smokowi gratukacje, Lx i Mm przygód i targania współczuję, Dado, jestem fanką Daduczkismile
                                                    Foxi, oczywiscie że buty były przecenione. I to solidniesmile Powiedzmy, że kupiłam 4 pary w cenie 2. Jedne botki, jedne dość pancerne sandały, czerwone orintalne kierpce i przepiękne granatowe "wyjściówki".
                                                    W ogóle nim mnie okradło to zdązyłam dokonać zakupów dla Maćmy, Taćmy, Dziecinki, Synusiów, Synusiowej i Wnuczęcia. Kupiłam tyle tego dobra, ze musiałam pożyczyć od przyjaciólki torbę "podręczną". Le mąż wiedzacy doskonale z jaką sumą (a raczej sumką) wyjeżdżałam pytał w zdumieniu, czy rozmnożyłam te pieniadze przez pączkowanie. Na dodatek ponieważ U.P. raczej ciagnie finansowego diabła za ogon, więc nie dałam jej wydawać na siebie i moje fantazmy kulinarne. Nawet na "zieloną noc" szarpnełam się na jej ulubionego różowego szampana.
                                                    Ech nie ma to jak instynkt myśliwski w służbie zakkupoholiczki!
                                                    A teraz wracam do kieratusmile
                                                  • jutka1 Re: Czwartek. 30.06.11, 08:44
                                                    Fedo smile Myślałam o Tobie, i że jaka szkoda, że się nie udało zobaczyć... sad
                                                    Przygód kradzieżowych nie zazdraszczam, a za zakupy podziwiam. smile
                                                    Też sobie ze Stanów naprzywoziłam, a co. smile

                                                    Moniu, gratulacje dla Smoka!

                                                    Dado, powrócona na komputerowo-forumowe łono, trzymam kciuki za robotę i nie tylko.

                                                    Dzisiaj ostatni dzień naszego programu. Kończenie ostatnich 2 dokumentów, wysyłanie, kole południa szampan z szefem a potem szef na lotnisko. Powiedziałam mu dwa dni temu: "jak to będzie w lipcu, będę przychodzić do biura i pana nie będzie?!?!". Dziwne...
                                                    Refleksje głębsze zapodam później, bo dzisiaj nostalgia mi dyktuje. smile

                                                    Na dziś meteoparis zapowiada słoneczne 21-22 C, fajnie. Może po pracy wyskoczę ze szkocką przyjaciółką na pogaduchy? Zobaczymy.

                                                    A od jutra do końca lipca jestem sama sobie sterem, żeglarzem i okrętem. smile

                                                    Zaczynam planować sierpień w PL. Wygląda na to, że oprócz miłych wizyt u mnie na wsi wyskoczę też nad morze, na jakiś tydzień?

                                                    Lecę się pindrzyć. Więcej po południu. Baaaajjjjjj.... big_grin
                                                  • monia.i Re: Czwartek. 30.06.11, 14:26
                                                    W imieniu Smoka wszystkim pięknie dziękuję za gratulacje smile
                                                  • joujou Re: Czwartek. 30.06.11, 14:54
                                                    Za oknem męczący upał.Wróciłam z USG,chyba nie będzie tak żle,bo to bardzo
                                                    liczne torbielki,a tych się raczej nie usuwa.Wizytę u lekarza mam na początku
                                                    września więc na razie nie będę o tym myśleć.
                                                    Między moim poprzednim wpisem,a zdjęciami zrobił się duży odstęp sad
    • dado11 Re: Dzisiejki 264 - rozpoczyznające lato :) 29.06.11, 23:35
      Witam i pozdrawiam wszystkie podróżniczkismile
      z Fed już nagadałam się prawie do syta, ale powtórzymy w przyszłym tygodniu, przy niezbyt miłej wprawdzie okazji, ale nic to...
      Gaudio, pozdrawiamsmile
      Joujou, bardzo jestem ciekawa twoich wrażeń, bo chyba jednak każdy nieco inaczej "wchłania" to miasto. Dla mnie było fascynującesmile
      Zresztą, jak wszystko się ułoży, to znów wsiądę w autko we wrześniu i pojadę się poszwędać po paryskich uliczkach!
      Verbeno! gratuluję wspaniałego pomysłu, pięknego ogrodu i takich ciekawych sąsiadów, zresztą twój ogród od początku mi się podobałsmile wystawa bardzo przyjemna dla oka, no i wspaniale, że Rieks tak w to ładnie wsiąkawink
      Po dniach posuchy remontowej odzyskałam kompa, ale tak wyładowanego nowościami, że ni cholery się w tym nie łapięsad Projekt, w który oboje zaangażowaliśmy się z pasją, padł chyba z kretesem, i skapcaniałam nieco, bo taki powiew świeżości w pracy był już mi bardzo potrzebny... no cóż, może innym razem...
      Dzisiaj duchota była przygnębiająca, ale dojrzały nasze prawdziwe własne czereśnie (drzewko posadzone 5 lat temu), zostały zebrane (prawie 2 kilo!) i zeżarte, i poza duchotą przydusiła mnie opchana bambaryła, czyli brzuszyskosmile
      Dadusia, na przemian kwęka z powodu gila do pasa, albo szaleje, odrabiając stracony chorobowo czas, rozwija się jak szalona, cudownie uśmiechnięta lokomotywa
      http://images8.fotosik.pl/2223/6580c463af39c883.jpg
      natomiast Daduś rośnie w kosmicznym tempie i pewnie będzie dłuuugi jak jaszczurka...
      tatuś już go widzi w reprezentacji naszych siatkarzy (jest fanem).
      A tylko tydzień został do narodzin Arturowego wnuka, wszystko jest na razie ok.
      Lx, gratuluję i zazdraszczam nowego materaca, mój też woła o emeryturę, ale nie czas jeszcze... niemniej pięknych snów na nowym życzęwink
      poza tym codzienność się turla po koślawych koleinach, czasem coś wyskoczy (ostatnio przetrącone kolanko, połamany ząbek, itp...) ale generalnie może być. Za kilka dni akcja "kaloryfery", czyli wymiana wszystkich grzejników i płukanie systemu i oby to był koniec grzewczej gehenny! A jak w końcu klienci zapłacą zaległe, to już będzie suuuperwink)))
      pozdrawiam, d.
    • joujou Re: Dzisiejki 264 - rozpoczyznające lato :) 30.06.11, 10:52
      Fed,całe szczęście,że zdążyłaś upłynnić większość kasy,zanim Cię okradli,ale współczuję
      kłopotów z tym związanych.Zakupów zazdroszczę,bo te wielkie wyprzedaże bardzo kusiły,a
      nie było czasu na wydawanie pieniędzy.
      Twoje zdjęcia są świetne,bo nieco inaczej postrzegasz Paryż,jako bywalczyni.Ja bardzo
      oszołomiona ,nie dostrzegałam tak fajnych miejsc,jak ta kwiaciarnia, ew. toaleta w Luwrze
      he,he byłam w całkiem zwyczajnej.Uśmiałam się szczerze,oczyma wyobrażni widząc Was
      trzy w aucie U.P-i bez tego,jesteście dość oryginalnym trio wink Czy Gaudia jeszcze została?

      Lx,oczywiście założę osobny wątek,ale to trochę potrwa-muszę przejrzeć wszystkie zdjęcia
      i poukładać sobie wszystko w głowie.
      Wyjeżdżaliśmy ok.4 rano 22.06,a do domu wróciliśmy 28.06 wieczorem.
      Nie przeczytałam jeszcze wszystkich postów,ale również przesyłam gratulacje
      dla Smokowej załogi !

      Na początek,zanim wszystko uporządkuję,wkleiłam nasz widok z okna na Paryż
      nocą i jeden z kolorowych akcentów Paryża-Paradę Równości,w którą musieliśmy
      się wmieszać,by przebić się na drugą stronę ulicy.Było barwnie,wesoło i sympatycznie.
      Pozostały nam dość ciekawe zdjęcia prywatne,których z oczywistych względów nie
      mogę zamieścić na forum.

      Na razie tyle,bo dzisiaj mam badanie USG i muszę się przygotować.Trochę się denerwuję,
      bo to badanie kontrolne po mammografii,a w tej znowu coś wylazło-no nic,nie będę gdybać.
      Pozdrawiam,życząc przyjemnego dnia!











      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/pcFoDVeO4DMIRKrmDB.jpg


      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/SHEiBEQBxe45PsPeRX.jpg
      • lablenka_x Pierwszy lipcowy piątek 01.07.11, 10:53
        Jou, zdjęcia zapowiadaja piekny reportaż.
        Daduczka niezmiennie uroczasmile
        U nas po ulewie ,jaka przeszła nad Poznaniem i pozalewała miasto, szaro i zimno,ale roslinom deszcz potrzebny .
        Lało okrutnie.
        Tak rozbryzgiwały się krople na poreczy balkonu.
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/iBx8fCgbKYjdmunFCX.jpg
        Brat wrócił w nocy z Tunezji i przeżył szok termiczny z 37do 16 stopni zmieniła mu się temperatura w ciągu 3 godzin.
        • fedorczyk4 Re: Pierwszy lipcowy piątek 01.07.11, 11:09
          Pięknie się rozbryzgiwalysmile
          W Warszawie się zanioslo i rozpłakało. Szaro i buro.
          Szkoda bo miałam nadzieje na tarasowanie z lekturą w ten week end.
          Dziwnie się czuję po powrocie. Jakbym cofneła sie w czasie i wróciła do punktu wyjścia. Te same spory Maćmy z Synostwem Podstawowym wylewane mi z obu stron na głowę, te same problemy w robocie, ten sam marazm w "małożeństwie", te same szarpaniny finansowe. Na szczęście mam doładowane baterie i otacza mnie ochronna warstwa spokoju nabytego z daleka od rodziny i krainy.
          Oby wystarczyła mi do września.
          Miłego dnia!!!
          • mammaja Re: Pierwszy lipcowy piątek 01.07.11, 11:17
            Rozumiem cie doskonale Fed - po udanym wyjeżdzie dziwimy sie że sprawy sa takie same jak przed. A powinny przecież zmienić się na korzyść - tymczasem ni ....
            Wczoraj mialam dzień zaladowany - dzisiaj zaplanowana wizyta braterstwa, ktora miala byc ogrodowym party zamienie się w patrzenie na padajacy deszcz i moknace kwaity sad
            W dodatku wczoraj wieczorem, zmeczona po calym dniu, przygotowywałam zamowione na dzisiejszy obiad leczo - no i zaiast oliwy z oliwek dolałam do podduszonych bakłażanów wingretu - podobna buteka - obie z Włoch - i oliwa o winegret. Usiłowalam go "wybrać" choelka. ale lekko kwsny posmak pozostal. Młoda mowi, żeby posłodzić smile No cóż, nowej potrawy nie będzie smile
            Sciskam wszystkich i jade na zakupy po lody i cos tam jeszcze!

            • verbena1 Re: Pierwszy lipcowy piątek 01.07.11, 15:51
              Przeczytalam wszystkie wiadomosci , obejrzalam Wasze zdjecia ale na komentarz nie mam teraz glowy, wybaczcie.
              Jutro spodziewam sie okolo 30 gosci, rozlozylam ich na dwie grupy: grilowa i wieczorna.
              Poniewaz ostatnio mialam problemy z poruszaniem i staniem, postanowilam nie robic zadnych wypiekow, salatek itd, tylko zamowilam lub kupilam wszystko gotowe i nie musze sie meczyc.
              Moj aniol stroz chyba zlitowal sie nade mna bo dzis obudzilam sie prawie bez bolu i czuje sie dziesiec lat mlodziejsmile Mam nadzieje ,ze tak juz zostanie bo zycie z bolem jest nie do zniesienia.
              Rieks wlasnie odkurza, potem ustawimy namiot dla gosci grilowych na wypadek deszczu i wlasciwie juz po robocie.
              Wczoraj bylismy z wizyta u nowej sasiadki ,tej od krowek i jestem pod wrazeniem jej nowoczesnego, funkcjonalnego nowo zbudowanego domu. Maja system ogrzewania wykorzystujacy wode podziemna, trudno mi to zrozumiec,ze woda pod ziemia jest ciepla, pompy transportuja ja do systemu grzewczego i ogrzewaja w ten sposob caly dom.
              Poza tym ma tez malutka winde ,ktora przesyla brudne pranie na dol a czyste na goresmile
              Na dodatek nowi sasiedzi to bardzo mili, bezposredni ludzie.
              • fedorczyk4 Sobota 02.07.11, 10:23
                Trzymam kciuki za twój kręgosłup Verbeno i udane przyjęcie, 30 osób to już jest ambitny plansmile.
                W Warszawie panuje jesienna pogoda, która mnie dobija. Marzyło mi się farniente tarasowe z książkami, a skończy sie na sprzątaniu i porządkach po trzytygodniowej nieobecności.
                Błeeee..... Może chociaż jutro nie będzie padało bo wybieramy się z Małą Czarną na pieszą wyprawę.

                • mammaja Re: Sobota 02.07.11, 21:00
                  I mnie ta pogoda nie poprawia humoru .jedynie Franek w kaloszkach docenia dobrodziejstwo deszczu po ktorym sa wspaniale kazluze. Teraz oglądam sobie film "Moje wielkie greckie wesele" - jakoś go nie widzialam wcześniej, staram się odpisac na jakies e maile. Dosyc nudny dzien, ale to ja jestem dzisiaj nudna sad
                  • fedorczyk4 Niedziela 03.07.11, 08:58
                    Jak pogoda nie zmini się w ciagu tygodnia, to chyba się zastrzelę. Ja mam ochotę na marszobiegi, spacery, opalanie, a tu coś takiego za oknemsad
                    Musze cały plan dnia zrewidować. Miał być spcer i Chopin, a będzie pewnie kino. Jeśli mi do popołudnie mózg nie wygnije.
                    Ze złości przeczytałam wszystko co sobie przewidziałam na cały week end i teraz co?
                    • jutka1 Re: Niedziela 03.07.11, 09:13
                      Biedny Fed, biedny...

                      Tutaj cudny dzień się zapowiada: słońce, niezbyt gorąco. Fajnie.

                      Przyjmuję dziś sąsiada na brunchu. Będzie melon z szynką pameńską, plus tortilla de patatas con cebolla y chorizo, czyli taki trochę omlet po hiszpańsku. I sałatka z pomidorów. Chyba wystarczy.

                      A po brunchu będę czytać i porządkować papiery. Taki jest gryplan. smile

                      Miłej niedzieli. smile
                      • mammaja Re: Niedziela 03.07.11, 12:24
                        Uwielbiam melon z szynką parmeńska. I odrobina porto. Ale u as chyba jeszcze nie dwowiezli dojrzałych melonow.
                        Zgadzam sie z Fed - pogoda wymiękajaca, nic mi sie nie chce. Czytadło tez skończylam dzisiaj rano. Pewno zajme sie kulinariami albo obóbka zdjęć, których mnoswto czeka w kompie.
                        Teraz akurat przestało padać. Miłej niedzieli mimo wszystko !
                        • fedorczyk4 Poniedziałek 04.07.11, 07:34
                          No i nowy tydzień zaczął sie tak jak poprzedni skończył. Deszczem. Od dzisiaj zaczynam lekcje angielskiego i powtórkę kursu rosyjskiego. Postanowiłam również zrobić pierwsze przedśmiertne porządki w szafach (Maćma robi takie już od 20 lat). Czego juz nie będę nosiła, wystawię na Allegro, albo do kontenerów PCK. Zrobię sobie też pierwszy tajny seans gimnastyki i rozciągania, pójdę też znowu uprawiać bibliotekę publiczną bo nie zniosę braku czytadeł. Postanowiłam nie dać się gnilnej tendencji pogodowej!
                          • mammaja Re: Poniedziałek 04.07.11, 10:58
                            Moze mnie zmobilizukesz Fed, bo mnie ten poranny deszczyk wkurzyl, ale na szczescie ustal a i tak musze jechac w miasto!
                            • en.ej Re: Nie narzekać :) 04.07.11, 11:17
                              Dzieki tej pogodzie pojawiły się grzybysmile
                              Niedziela była jedzeniowo - grzybowa. Na śniadanie jajeczniczka na kurkach, na obiad grzybowa z podgrzybków a na kolację kanie. Na ten rok wystarczysmile
                              Prawie koniec remontów. Został przedpokój czy korytarz? Chyba to drugiesmile
                              Pomalowanie stołu i ławek i nareszcie będę mogła wrócić do domu.
                              Pozdrawiam wszystkich i uciekam do roboty smile
                              • joujou Re: Nie narzekać :) 04.07.11, 12:22
                                i na tę informację czekałam-o grzybach smile

                                U nas jakby chciało się wypogodzić.Deszcz przegnał z nad morza
                                moją siostrę ze szwagrem i zamiast na obiad w niedzielę,zjechali do mnie w piątek na kolację.
                                W sobotę zaprosiłam ich na kawę i ptysie,które mieli obiecane i w niedzielę rano
                                (po odwiedzeniu rodziny szwagra) ruszyli w dalszą drogę.W międzyczasie prałam,
                                prasowałam i tak na przemian.
                                Do jutra muszę podjąć decyzję,czy teraz siedzę w domu,czy ruszam na Lubelszczyznę
                                z moim bratem i bratową.Mżonek i syn pracują,a ja mam dalszy urlop.Nie chce mi się
                                nigdzie ruszać,ale brat dzwoni i coraz bardziej mnie kusi.Właśnie rozszerzył swą
                                propozycję o Zamość,Lublin i Sandomierz w drodze powrotnej no i zaczynam mięknąć.
                                Muszę to jeszcze przemyśleć.

                                Verbeno,jak udała się impreza? Pogoda dopisała?
                                • en.ej Re: Nie narzekać :) 04.07.11, 12:44
                                  Joujou jedźsmile
                                  A jak już będziesz w Sandomierzu, to masz rzut kamieniem do mojego kurnika. Tylko 62 kmsmile
                                  Lx nie podbieram Twoich grzybkówsmile
                                  To jest Ryczywół w mazowieckim, koło Magnuszewa.
                                  Chociaż nie powiem z przyjemnością bym odwiedziła ten Twój tylko za daleko sad
                                  • verbena1 Re: Nie narzekać :) 04.07.11, 14:12
                                    Impreza udana nadzwyczaj, co prawda ledwo przezylam te dwie tury gosci i wczoraj zrobilam sobie zupelny odpoczynek. Moze jeszcze dzis wrzuce pare zdjec.

                                    Co Wy tu o grzybach, juz, w lipcu? Tutejszych grzybow nie mam odwagi zbierac, jakies takie inne. Obejde sie bezsmile
                                    Pogoda zupelnie nie lipcowa, nie mam werwy do niczego, do tej pory gadalam na skype z corka i pol dnia minelo.
                                    En.ej Twoj kurnik to chyba jakis palacyk, remontom nie ma konca. Opowiedz cos wiecej o nim.
                                    Jou, zazdroszcze energii, dopiero wrocilas a juz cie gdzies nosi, wykorzystaj wolne i szalejsmile
                                    • en.ej Re: Nie narzekać :) 04.07.11, 15:07
                                      Verbeno, kurnik to 60 letnia ruina po teściach, która przez 25 lat stała pusta i nikt o to nie dbał.
                                      Dopiero jak "łaskawca" teść przepisał mojej połowinie zaczęlismy toto powoli doprowadzać do użytku.
                                      Co roku coś się robi, bo niestety kasa nie pozwala na odwalenie tego w jeden rok.
                                      Jak córa była z nami to łatało się dziury. Teraz jak poszła na swoje łatwiej zebrać parę zbędnych groszy i robić coś konkretnie smile
                                      Na przyszły rok zostały jeszcze podłogi w jedenym pokoju a na następne lata strych.
                                      ---------------------------------
                                      Palenie jest szkodliwe i naganne, niewątpliwie.
                                      Szkoda, że bezinteresowna złośliwość nie jest aż tak tępiona,
                                      mimo swej szkodliwości...(Monia)
                                      • verbena1 Impreza z namiocie 04.07.11, 20:01
                                        Dzieki Enejko za wyjasnienia, jak juz doprowadzicie ruine do uzytku ,bedzie gdzie mieszkac w lecie, lub na stale?

                                        Pare zdjec z imprazy ogrodowej


                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/SP4aBCm356O810tQKB.jpg
                                        Moj prywatny kucharz w fartuszku z australijska flaga.

                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/hePK5vyPF6ZE2zUW8B.jpg
                                        Namiocik w razie niepogody, na szczescie nie padalo ale siedzialo sie przytulnie

                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/9rGVDDJcFbkfFqc0yB.jpg
                                        Dzieciaki mialy duzo przestrzeni i duze zabawki do bawienia, szalenstwom nie bylo konca.

                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/alCyyFqLNaAbtnZfQB.jpg
                                        Wnuki Rieksa sa bardzo zabawne a starsze chlopaki mieli tez radoche.

                                        Wieczorna czesc odbyla sie w mieszkaniu ,fotografa przy tym nie bylosmile Rozmowom nie bylo konca, wygladalo ,ze goscie czuja sie dobrze bo zasiedzieli sie do nocy a ja pod koniec prawie zasypialam ze zmeczenia. Dostalam mnostwo pieknych bukietow, tutaj nie daje sie prezentow tylko duze wiazanki kwiatow. Takie miedzy innymi.

                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/65M2YnbezwREavd96B.jpg
                                        • fedorczyk4 Re: Impreza z namiocie 04.07.11, 20:46
                                          No co jest, nie widzę zdjęćsad
                                        • joujou Re: Impreza z namiocie 06.07.11, 01:27
                                          Verbeno, pięknie masz w ogrodzie i jak widać wszyscy doskonale się bawili smile

                                          Bukiet uroczy .
                                          • lablenka_x Re: Impreza z namiocie 08.07.11, 18:12

                                            Widać,że miałas wspaniałe przyjęcie i wspólną,świetną zabawe.Tak trzymac.
      • foxie777 Re: Dzisiejki 264 - rozpoczyznające lato :) 04.07.11, 20:53
        JouJou,wierze ze test bedzie ok.Powodzenia.
        Fed ja tez jestem znakomitym strzelcem.Dado przeciez ja Ciebie dopiero co poznalam
        a Ty juz bedziesz podwojna babcia.Wierzyc sie nie chce.
        Wizyta rodzinku byla udana i bedziemy znajomosc kontynuowac.Oni mieszkaja w NY.
        U nas jak zwykle upal,i deszczowo.Kociaczki rosna i rozrabiaja.
        Weekend byl spokojny i rodzinny.Lubie tak.Moniu tez gratuluje.
        pozdrawiam tropikalnie

        • mammaja Re: Dzisiejki 264 - rozpoczyznające lato :) 04.07.11, 21:02
          Zdjęcia są, Verbeno, widać ze bawiliscie sie doskonale, a bukiet przesliczny.
          Pozdrawiam Foxie i pomyśl, ze ja nagle stanę sie potrojna babcia! A wydawało się, ze umrę bez wnukow smile
          • fedorczyk4 Wtorek 05.07.11, 10:58
            Tfu, tfu, tfu, trzy razy przez lewe ramie, ale nie pada.
            Przegoniłam Krowisię, kupiłam nagrywarko odtwarzacz DVD do mojego staruszka kompa, lece po niego, do szewca i do roboty. Wczoraj posprzatałam w zasobach garderobowo/obuwniczych. Dzisiaj rano wyniosłam mega pakę do kontenera PCK!
            Lecependze nim opadnę z animuszu. Po robocie czeka mnie sprzątanie, bo wymieniłam (finansowo) panią do sprzatania na panią do angielskiego. Oczywiście oszczędność na sprzątaniu nie opłaci w pełni kursów, ale jednak ulży mi ciut ciut.
            Jak tylko zobaczyłam, ze nie leje to mi się humor poprawił i siły powróciłysmile
            Odtwarzacz jest zresztą częścią inwestycji w angielski. Książce do nauki towarzyszy bowiem płytka DVD, a nie CD
            • mammaja Re: Wtorek 05.07.11, 11:25
              Nawet wyszlo troche slonca, wiec i ja odzyskuje sily. Niestety czarna chmura nadciaga, nic to.
              Fed, tytanie - moje ciuchy do wyniesienia ciagle stoja w torbie - moze dzisiaj sie uda. Zniechecilo mnie, kiedy zobaczylam pobliski pojemnik wywalony, a zawartosc moknaca na deszczu i pozrozwlekana. Ktoś sobie "powybierał" co mu pasowało, a resztę totalnie unicestwił. Szkoda!
              Czeka mnie pieczen do zrobienia, podrzucona przez synowa. No coz - jej produkt, moja praca a jesc bedziemy wspolnie.
              • verbena1 Wtorek z problemem 05.07.11, 21:47
                Przed chwile wyszli wieczorni goscie a ja siedze zadumana i probuje cos wymyslic.
                Znajoma, rozwiedziona dwa lata temu, ma problemy z 16 letnim synem. Ojciec naopowiadal mu bzdur i chlopak odcial sie zupelnie od matki, nie chce jej widziec, nie odbiera telefonow i nie reaguje na sms-y. Kobieta jest w porzadku ,znamy sie od lat, ex mial kiedys problemy psychiczne i tak zmanipulowal syna ,ze ten czuje sie teraz odpowiedzialny za ojca, ktory wine ,za wszystko co bylo zle zrzucil na byla zone.

                Szkoda chlopaka, ktory nie potrafi realnie spojrzec na problem, napewno kocha matke ale w solidarnosci z ojcem nie moze sie do tego przyznac. Boje sie ,ze za pare lat bedzie za pozno na naprawienie szkod ale co robic?
                • mammaja Re: Wtorek z problemem 05.07.11, 23:53
                  To bardzo ciezka sytuacja, Verbeno. Sama nie wiem co bym zrobiła. Trudno tak w ciemno doradzac, bo to zalezy od bardzo wielu czynnikow czy mozna probowac sie "wcinac" czy nie. Pomysl jeszcze troche.
                  Popoludniu bylo ladnie a teraz znowu leje! Dobrze, ze skrzynki i donice z petuniami przesunelam pod dach ! W wieczornym szwugu zrobilam skrzydelka kurczakow ( w prodzizu).
                  gulasz z dzika i zamarynowalam sarnine. Jakos wieczorem szybciej mi to idzie smile
            • joujou Re: Wtorek 06.07.11, 01:36
              Wczoraj gościłam koleżankę,dziś przyjaciółkę.W międzyczasie wszystko poprałam,
              wyprasowałam,zaprawiłam trochę ogórków na małosolne i ogarnęłam chatkę
              (jak człowiek nie musi do pracy,to dzień jest bardzo długiwink
              Raniutko ruszam w Polskę więc do poczytania za kilka dni smile

              Fed,jak znajdziesz czas,to może pokazałabyś jeszcze jakieś zdjęcia z Francji,chociażby
              w moim wątku? Twoje zdjęcia są zupełnie inne,bo znasz wiele ciekawych miejsc.
              Powodzenia w nauce j. angielskiego Ci życzę,a wszystkich pozdrawiam!
    • joujou Re: Dzisiejki 264 - En.ejko 06.07.11, 01:51
      Posłałam parę słów na pocztę 40+

      Pozdrawiam!
      • fedorczyk4 Środa 06.07.11, 07:50
        I dla odmiany znowu ......... Insza inszość, że to jest dokładnie taka pogoda jaka powinna być w dniu który jest przede mną. W południe pogrzeb na Powązkach. Potem robota, psyikoty Maćmy która jedzie do Łodzi, a potem Krowisia i nauka, nauka, nauka. Odtwarzacz kupiony, zainstalowany, program "naukowy" też. Nie ma przebacz!
        Le Mąż cały dzień wczoraj instalował. Dobry mąż!
        Zabaweczko, wyjatkowo niewiele robiłam zdjęć tym razem. Większość zawiera "wkładki mięsne", więc jest zbyt prywatna jak na otwarte forum.
        W Niort poświęciłam się U.P. A w Paryżu sobie. Przemierzałam kilometry i chłonełam empirycznie, olfaktywnie, wzrokowo, intelektualnie i emocjonalnie. Przykladanie aparatu do oka było niekompatybilne z akcją wyzenowania się która tam podjełamwink
        • mammaja Re: Środa 06.07.11, 12:34
          No Jakie tam lato ! ( to o tytułu Dzisiejek). Juz dosyc tego mokradla! Fed, dzielna jestes z tym pogrzebem! Ja wymiekam w taki deszcz. Gatuluje instalacji!
          Joujou, dalas sie jednak namowic na wyjaz? I bardzo dobrze smile Zlosci mnie ze w telewizorni co wieczor pokazuja na sloneczko i ciepelko na mapie pogodowej - a potem jest jak jest!
          Trzeba sie pogodzic i do przeodu!
          • fedorczyk4 Re: Środa 06.07.11, 19:07
            Tez mam nadzieję że Joujou dała sie namówićsmile
            Nie jestem dzielna Mammajko tylko czułam się w obowiązku. W końcu z tą Ciotką związany jest kawał mojego dzieciństwa, młodości i kawałek dorosłości. Trudno powiedzieć żebym była jakoś szczególnie przywiązana do niej, ale lubiłam ją i raczej miłe mi sie z nią kojarzy.
            Faktem jest, że zmokliśmy niemożebnie. Potem jeszcze dalej mokłam wychodząc z psami i złatwiając na mieście różne rzeczy.
            Dziecinka wpadła przed chwilą i przetrzebiła ciuchy i obuwie przeznaczone do sprzedaży na Allegro. Śmieszne jak jej gust się zmienia. Rzuciła się jak lwica na sandały na które napluła trzy lata temu. Sandały ładne, oryginalne i wygodne, do tego nowiuteńkie. Dostałam je od U.P. ale na mnie były za duże. A, że jak wiadomo pazerna jestem na obuwie i łatwo się go nie wyzbywam to tak sobie stały w szafie czejkając na lepsze czasy. Aż się doczekały. Zabrała też jedwabną tunikę i bolerko których też kiedyś za nic niechciała.
            • dado11 Re: Środa 06.07.11, 23:39
              A propos galopu...
              zaczynam już gubić wątki i mylić dni następujące po sobie...
              W sobotę gościłam moją dzieciową gromadkę na obiadach, tudzież gromadkę sąsiadów, w poniedziałek urodził się Leon, Arturowy wnuczek, dziś zaliczyłam pogrzeb cioci, w strugach deszczu, ten sam co i Fed zresztą...
              ale też obejrzałam Leona, hmmm... zaraz po wizycie na Powązkach, nadzwyczajnie się to życie plącze..., śliczny małolatsmile))))) ognisty brunet!
              Ciocia jest (była) nasza wspólna, ale każdy ma inne szufladki "na temat"....
              Trochę głupio, ale niestety zaczęli już zabierać z półki naszych rodziców, choć, o ironio, za tydzień SETKA! Zosinej PRA-PRA-Babci!!!!
              no nic, i tak coś czuję, że zaczynam być za bardzo zmęczona... plus dodatkowe, niekorzystne okoliczności, powodują, że mam ochotę na "pociąg bylejaki"....
              całe szczęście, że moja psiapsiółka postanowila przeexperymentować na mnie nowe aparaty i preparaty kosmetyczne, więc, robiąc za królika, jestem faszerowana za frico najnowszymi odkryciami w branżysmile))
              na razie jest booooskoooosmile
              aaa! w końcu wpłynęła kasa, która zaginęła nad Atlantykiem z miesiąc temu! jestem prawie HAPPYsmile
              podobnie, jak moja, nieustająco rozrywkowa Dadusia:

              http://images8.fotosik.pl/2273/f0e774ba9843624d.jpg

              pozdr. d.
              ps. Joujou, miałaś wspaniałą wycieczkę i widać po zdjęciach, że chyba upragnioną... gratuluję i podziwiamsmile w kaźdej wolnej chwili zaglądam do Twojego albumu i wraz z tobą odkrywam to, czego jeszcze nie znamsmile a tak poza tym, to ładnie Ci w tej fryzurcesmile)))
            • monia.i Re: Środa 06.07.11, 23:42
              Deszcz
              słowa i muzyka: Cz. Wilczyński
              Pada deszcz
              Drzewa stoją po kostki w kałużach
              Rynny dwie rozgadały się chyba na dłużej
              Taki sobie deszczyk, a uderza ząb o ząb
              Aura nas nie pieści, taki ziąb, taki ziąb.

              Pada deszcz
              Przemoknięte tramwaje się włóczą
              W polu strach pewnie tęsknić zaczyna za suszą.
              Taki sobie deszczyk, nawet nudzie nudzi się
              Tylko w telewizji pada śnieg, znowu śnieg.

              Pada deszcz
              Wodą krztuszą się kubły w śmietnikach
              W parku ktoś przykrył płaszczem panienkę z pomnika.
              Taki sobie deszczyk, a przy piecach nagle tłok
              Chyba nie ogrzeją tylu rąk, zimnych rąk.

              Pada deszcz, pada deszcz, pada deszcz ...

              Tak sobie zacytowałam, ciekawe czemu, he he..
              Szwagier bosko to odtwarzał swego czasu z pomocą głosu i gitary. Ehhh.
              Od kilku dni czuję sie niczym gąbka niewyżęta...Dziś było o tyle lepiej, że cieplej.
              O - słyszę właśnie prognozę pogody na jutro - podobno lato wraca. Deszcz jest potrzebny - ale nienawidzę mokrych ciuchów i mokrego prania nie mającego szansy na wyschnięcie.
              Fakt - zieleń wygląda pięknie i świat po deszczach ładnie pachnie..
              Jou - super wycieczka, z przyjemnością poczytałam i pooglądałam. Z życzliwą zawiścią smile Dado, zabierz mnie ze sobąąąąą!
              Pozdrowionka dla wszystkich! Muszę się częściej odzywać bo w jednym poście ciężko się odnieść do tego wszystkiego, co się u Was dzieje smile
              • dado11 Re: Środa 06.07.11, 23:50
                Moniu, jeśli tylko gospodyni na miejscu nie będzie miała zbyt "ciasno" to czemu nie...?
                W samochodzie i moim towarzystwie jest wystarczająco dużo miejscawink
                będzie mi bardzo miłosmile
                • monia.i Re: Środa 07.07.11, 00:06
                  Dado - to był taki jęk zawistno-pragnący smile W żadnym razie - nie nagbywujący . Gospodyni chaty z gumy nie ma i realia są jakie są. Generalnie duchem z Wami będę smile
                  • fedorczyk4 Czwartek 07.07.11, 07:02
                    Oj tak, tak, odzywaj się częściej Moniek!!!!!
                    • mammaja Re: Czwartek 07.07.11, 11:40
                      Popieram, Moniu ! Pisz !
                      Dzisiaj znowu pochmurno, tyle ze nie leje. Czwartek, znaczy jade "do miasta". narazie gotuj e zupke nadwa domy, usiluje byc zmobilizowana, a w glowie jakies mrzonki. Milego dnia!
                    • verbena1 Re: Czwartek 07.07.11, 12:07
                      Moniu, piekny ,nastrojowy wierszyk. Odzywaj sie czesciej, nawet wierszyk w Twoim wykonaniu brzmi ciekawiesmile
                      Dado ,gratulacje dla Artura , i dla Ciebie jako..... cioci babci? Oj, sypia Wam sie wnuczeta, az zazdrosc bierze.
                      Rieks scina kilometry buczynowego zywoplotu a ja usiluje namalowac obraz zamowiony przez te niemila kobietesmile Nie moge sie skupic bo caly czas mysle czy moje kwiatki nie ucierpia przy tym scinaniu, kabel elektryczny wlecze sie po grzadkach.
                      Sprawdzilam, wszystko w porzadkusmile
                      Po poludniu ide na urodzinowego grila do jednej z naszego babskiego grona, po drodze musze kupic kwiatki i zabrac przyjaciolke.
                      Aura nie moze zdecydowac sie ,czy ma byc letnia czy jesienna, co rusz popaduje deszczyk a za chwile swieci slonce. Nie podoba mi sie to ,jestem na urlopie i z planow lezakowania nic nie wyszlo.

                      • lablenka_x Re: Czwartek 08.07.11, 18:21
                        Moniu , deszcz ma to do siebie,że kiedys przestaje padać. U nas od kilku dni prawie gorąco. Tradycyjna podróż Poznań- Leszno-Czacz - Poznań pozwoliła nam zauważyc,że:
                        -bocianki sa już dość duże
                        - na polach juz żniwa
                        czyli ,że jeszcze tak na dobre nie poczulismy tegorocznego lata, a już na jesien trzeba się psychicznie przygotowywac.

                        Dado , witaj w gronie babć i dzidaków Lipcowych Leonków, nasz w tym roku w poniedziałek , kończy juz 5 latsmile
                        Fedorczyku , jak się czuje UP?

                        Foxie , w Czaczu widziałam zestaw talerzyków deserowych z sówkami, szkoda,ze nie mieszkasz bliżej, a może byłby jakis sposób na przesłanie ich Tobie?
                        Jadę ponownie 20 lipcaa, może jeszcze będą.
                        dzis poczyniłam pierwsze kroki ku spełnieniu mojego odwiecznego marzenia, może uda sie je zrealizowac.Pozdrawiam słonecznie.
                        • en.ej Re: Czwartek 08.07.11, 19:47
                          Nareszcie spokój. Ulewa i burza opuściła mój grajdołeksmile
                          Można wyjść i powdychać świeżutkie powietrze.
                          Przesyłam pozdrowienia od zapracowanej Joujou z Włodawy.
                          • fedorczyk4 Re: Czwartek 08.07.11, 20:35
                            Lx, U.P. czuje się nieco wypluta. rehabilitowana jest straszliwie intensywnie. Mało ze pracuja nad jej wstawionym stawem i całą reszta fizyczności to nie dają nawet chwili spoczynku i socjalizą ustawicznie, czego U.P. nienawidzi serdecznie, bo jako jedynaczka jest z natury samotnikiem.
                            U nas do 15 było fajnie potem sie zasnuło i luneło jak z cebra. Mam juz napradę dosyc tego deszczusad((
                            • fedorczyk4 Jaki czwartek? Piątek jest już! n/t 08.07.11, 20:35

                              • verbena1 ...prawie sobota 08.07.11, 22:55

                                Caly dzien meczylam sie nad tym nieszczesnym obrazem na zamowienie. Zrobilam pare wersji zachodu slonca nad morzem i wszystkie okropnie kiczowate. Ze zlosci pocielam na kawalki i co sie okazalo, te fragmenty wygladaja duzo bardziej interesujaco. Oprawilam w passpartu i mam pare modernistycznych impresji zachodu i wreszcie pomysl ,jak to namalowac.
                                Jutro ostatni w tym roku kiermasz sztuki, Rieks spakowal wszystko do auta, coraz sprawniej mu to idzie, dobry z niego pomocniksmile

                                Milego wypoczynkusmile
                                • monia.i Re: ...prawie sobota 08.07.11, 23:02
                                  Może właśnie tak to jest z zamawianiem, niestety...Bez zamówienia namalowałabyś od siebie, a na zamówienie - ...no, sama nie wiem. Czy to dobry pomysł? Nie męczysz się w ten sposób?
                            • monia.i Re: Czwartek 08.07.11, 22:58
                              Lx - oczywiście, że każdy deszcz kiedyś przestanie padać...Ten być może przestanie za dni 40 więc pora szykować arkę. Na którą zapakujemy po parce z każdego ugrupowania, he he wink
                              Dziś było o tyle lepiej, bo cieplej..Ale nie ma przeproś - udało się zmoknąć
                              Obejrzałam przed chwilą niezwykle emocjonujący mecz siatkarski Argentyna-Polska. Szczęśliwie wygrany z naciskiem na szczęśliwie. Nie wiem, jak to się dzieje, kibic ze mnie cienki, przepisy wszelakie są mi obce - ale emocje na najwyższym poziomie, proszę państwa!
                              Dziś lekkie lenistwo, jutro prace domowo-gotujące, wieczorem przyjaciele na drinku. Już zakupiliśmy kiszkę ziemniaczaną do upieczenia - u nas to ostatnio przebój, sama znika, kaloryczna gangrena smile
                              Pozdrowionka!
                              P.S. Lx - zaintrygowałaś mnie tymi talerzykami z sową. Ten Czacz to kopalnia wspaniałości smile
                              Czy Foxie nie planowała przybycia w najbliższym czasie?smile))
                              • foxie777 Re: Czwartek 08.07.11, 23:42
                                Lablenko,bardzo mi milo ze zwrocilas uwage na moj komentarz o sowach.Rzeczywiscie
                                uwielbiam te ptaki i mam juz spora kolekcje.Jesli nie sa drogie i mozesz kupic to prosze.
                                Ostatecznie do Polski musze i chce sie wybrac i wtedy na pewno sie spotkamy.Jesli bedziesz niedlugo w Warszawie to moze moj Brat z toba by sie skontaktowal.Zrob jak Ci najwygodniej.
                                Mammajko podtrzymalas mnie na duchu,bo ja troszke trace nadzieje.Jak czytam o waszych
                                wnukach to troszke zazdroszcze.
                                Fed,podziwiam zaparcia "jezykowego",nawet mi wstyd,ze len ze mnie i nie biore sie
                                porzadnie za "spanish".
                                Verbeno,twoja kolezanka musi sie uzbroic w niemalze swieta cierpliwosc,bo w takiej
                                sytuacji nie wiele mozna zrobic.Moj syn tez mial pretensje ze rozwiodlam sie z jego ojcem.Dopiero jak mial dwadziescia kilka lat sam przyznal,ze mialam racje.
                                Roznica taka,ze moj ex nie byl psychicznie chory,tylko zlosliwy i nieprzyjemny w tej sprawie i
                                tez mi "dzieciaka" buntowal.Pamietam ze nigdy nie powiedzialam zlego slowa o nim do Syna.
                                Uwazam,ze ludzie ktorzy tak postepuja sa wstretni w stosunku do wlasnych dzieci.
                                Co do deszczu to u mnie leje codziennie,ale ja jak dobrze wiecie nie mam problemu.
                                Slonca to ja mam tu bardzo duzo.
                                pozdrawiam tropikalnie

                                • fedorczyk4 Re: Czwartek 09.07.11, 08:08
                                  Foxie, nie ma co podziwiać, to ze złości i "dościa". Ze złości, bo ten angielski niby znam, a posługiwać sie nim nie mogę. Słownictwo mam bogate, a gramatycznie pisemnie i "wymownie" nie istnieję. No i musze zmienic robotę bo chyba pęknę, a do tego angielski jest niezbędny. Rosyjski idzie mi sam bo go zwyczjnie lubięsmile
                                  Lx, ten Czacz to mi się zacznie snić po nocach.
                                  Verbeno, nawet jak przezywasz meki twórcze to ja i tak Ci zazdroszczę. Móc wyrazić się, spełnić kreatywnie, to zawsze było moje marzenie.
                                  A co do koleżanki, wolę sie nie wypowiadać. Sama miałam podobnie, tylko na moje szcęście wywiozłam dzieciaka i ograniczyłam możliwości sączenia jadu. Jak tatuś syna dorwał to wylał mu takie ilości pomyj na mój temat na głowę, że chłopak o mało nie zwariował.
                                  Wszystko co ona może zrobić to łagodnie egzekwować swoje prawa do spotkań i nie poruszać drażliwych temató, musi spróbować stworzyć jakąś zupełnie nową płaszczyznę porozumienia z chłopakiem. Nie wiem, może wspólna kinomanię, albo coś co jego pasjonuje, nawet jeśli nir jest z jej bajki. Cierpliwość i abnegacja, to jedyne metody.
                                • lablenka_x Re: Czwartek 09.07.11, 10:24
                                  Faxie , zadzwoniłam dzis i tak mi przykro, już są sprzedane.Jak się okazało było ich 12 sztuk i jakis facet kupił wszystkie.
                                  Poprosiłam jednak o to by jeśli pojawiłyby się jakies z sowimi motywami, to żeby mi odłożyła.
    • jutka1 Sobota 09.07.11, 09:55
      Chłodno jakoś, raz słońce, raz chmury. W sumie pogoda odpowiednia na moje plany: z sąsiadem przytargamy z piwnicy jakieś półki, będę rozpakowywać książki i porządkować papiery, doprowadzać gabinet do porządku. Najwyższy czas, rok po przeprowadzce, hahahaha. smile

      Coś tam upichcę, nie wiem jeszcze co, pranie jakieś zrobię. Wsobna dzisiaj jestem.

      Tyle pierduł znad porannej kawy. Miłej soboty smile
      • mammaja Re: Sobota 09.07.11, 10:08
        Wczoraj mnie nie bylo, wieczorem udalam sie do teatru - poniekad przymusowo, bo bratowa zostawila mi wejsciowki na spektakl w ktorym wystepuje - nie sposob bylo nie isc smile Zreszta nie zaluje, przedstawiwniw calkiem "do obejrzenia". Przedtem kilkakrotnie zlewaly nas deszcze, ale dzisiaj pieknie, rano porobilam troche fotek w ogrodzie, bo juz po tych ulewach kwiatki marnie wygladaja, ale jeszcze zyja.
        Narazie nie odpisuje na posty bo jedziemy z mzonkiem "do miasta" po recepty i zarazem w odwiedziny. Milej soboty!
        • lablenka_x Re: Sobota 09.07.11, 10:32
          Moniu ,tez oglądałam mecz i tez jako dyletant , oglądałam , jak w tej reklamie tv , sercem,a nie rozumem. Niektórzy Argentynczycy to piękni faceci. Zastanawiam sie jak można budowac zespół oparty na 1 zawodniku, przeciez (mąz mi podpowiada nazwisko) Kurek padał na pysk i gdyby nie daj Boże padł, drużyna byłabyw rozsypce. Argentyna grająca drugim składem rewelacyjna, dlaczego my nie mamy drugiego składu ,no chociazby tej jakości co nasi reprezentacyjni??
          Fedo, dobrze ze UP rehabilitują.
          Jesli chodzi o Czacz, przyjedź, wybierzemy sie i poszalejeszsmile, W piętki maja dostawy, w soboty i chyba niedziele tez czynne , a w poniedziałek odpoczywają.
          Verbeno , malując, nie myśl,że to zlecenie.Rób tak jak widzisz ,a zleceniedawca sam wybierze.
          Dzis jedziemy na urodzinki naszego Leona.
          • foxie777 Re: Sobota 09.07.11, 20:11
            Lx,dzieki i tak.Sowy sa dla mnie niesamowite.Duzo czytalam na ich temat i choc
            uwazam ze zawsze powinny byc wolne.U nas jest nielegalne posiadanie tych ptakow no i cale szczescie,mam duzo roznych rzeczy z ich motywem.Obrazy
            figurki etc.Sa to bardzo inteligentne ptaki i mnie fascynuja od dawna.
            Fed jestes poliglotka i koniec,a przy tym pracowita.Kudos.
            U mnie jak zwykle kupa roboty,ze juz nie wspomne o rehabilitacji kociat,ktora postepuje
            szybko.Mnie chyba robota sama szuka.Mama zawsze mowi,ze sama sobie przysparzam wiele
            obowiazkow,ale cos mi sie wydaje ze tak jest nie do konca.Ostatecznie to moj malzonek
            uratowal te malenstwa to co mialam zrobic?.
            Slyszale,ze podobneo Sierpien ma byc w Polsce super,czego Wam moje mile serdecznie zycze.
            pozdrawiam tropikalnie
            • verbena1 Re: Sobota 09.07.11, 21:32
              Dopiero co wrocilismy z kiermaszu, po drodze odwiedzilismy znajoma, ktora chciala pokazac mi przerobiony ogrod i nowa werande. Ma piekny dom z wlasnym basenem, stawem w formie spadajacych kaskad, duzym ogrodem ale mieszka na takim okropnym pustkowiu, wsrod pol i lasow ,ze nie chcialabym sie z nia zamienic. Balabym sie tam mieszkac.
              Wracajac do kiermaszu, nic nie sprzedalam ale nawiazalam wiele interesujacych kontaktow. Jedna pani zaproponowala mi wystawienie obrazow w ekskluzywnym zakladzie optycznym. Propozycja dosyc interesujaca.
              Zaraz zobacze jak wyszly zdjecia i moze cos wrzuce.
              • mammaja Re: Sobota 10.07.11, 00:25
                Verbeno, moze znajoma dobrze sie czuje na pustkowiu? Kontakty - najwazniejsza sprawa smile
                Moj ogrod to taki wiesniak przy waszych - dopieszczonych. Ale i tak go lubie! Zrobilam troche fotek, to wkleje na wątku ogrodniczym.
                Sowa jest "godłem" naszego UTW i kupilysmy na nagrody dla dzilajacych aktywnie czlonkow niesamowite swoy z sklepie hinduskim. Musze zobaczyc czy jeszcze są smile
                Sączę doskonale winko, ktore dostalam chyba gwiazdke - w ceramicznej butli - wreszcie je otwarlam, Bylo warto!
                • fedorczyk4 Niedziela 10.07.11, 08:12
                  Leniwie włączam się do życia. Wczoraj miałam cudowny dzień. Do późnego popołudnie tarzałam się po tarasie robiąc nic. Czytałam, słuchałam muzyki wystawiając odnóża do słońca. Potem popłynełam statkiem po Wiśle. To był pomysl jednej mojej koleżanki od dziwnych akcji. Jak mamy na coś dziwacznego ochotę (film którego nikt nie chce oglądać, specer w ulewnym deszczu, koncert na pile, feministyczna wersja "Zaczarowanego fletu" etc...) to realizujemy to wespół w zespół. Na statku było wszystko co trzeba, pan który śpiewał i grał przeboje z Pargi, zakonnica która zaglądała paniom w dekolty, a juz całujacej się parze o mało nie usiadła na kolanach, zpobiegliwa babci ze straszliwie tłustym wnusiem, ciepłe piwo i kiełbaski. Potem poszłyśmy do fontann, posiedzialyśmy przy nich zachwycając sie tłumem i fontannami. I jeszcze spacer po Starówce, białe wino na Krakowskim Przedmieściu ispacerem do domu. Nagadałyśmy się nachichrały, bosko byłosmile
                  • mammaja Re: Niedziela 10.07.11, 10:12
                    Fed, wspaniale spedzilas czas! Nalezalo ci sie, a ta przejazdzka po Wisle - bomba !
                    W ramach relaksu pogadalam wczoraj chyba godzine ( przez telefon) z przyjacielem z lat studenckich z Krakowa, oplotkowując starych przyjaciół - mała rzecz a cieszy smile
                    Młoda pojechala ze swoim przyjacielem do Gliwic oddac ostatniego pieska z wiosennego miotu w bardzo dobre ręce, syn z rodzina bawil na podkrakowskim weselu, czyli wszyscy beda wracac w niedzielnych korkach i burzach - a niech to ! mnie pozostaje zajac sie psicami corki i udawac ze wcale sie nie denerwuje ich podrozami. Kiedy ja sie przestane przejmowac tymi starymi dziećmi ? czy jest na to sposób?
                    • myszka1969 Re: Niedziela 10.07.11, 10:37
                      U mnie w Krakowie fajna pogoda choc rano źle to wyglądało więc bałam sie, bo własnie wybieram się na impreze plenerową Koty, psy i my do Wieliczkismile..tylko nie wiem, czy brac mojego Filemona bo cos zrobił sie cięzkawy ostatnimi czasywinkcrying Jak uważacie?
                      • fedorczyk4 Re: Niedziela 10.07.11, 10:57
                        Cześć Myszko, ja bym brałasmile W końcu nie musisz go cały czas nosić. Wklej nam jego fotkę.
                        • fedorczyk4 Re: Niedziela 10.07.11, 10:59
                          Mm, nigdy nie przestaniesz. A oceniając po Maćmie to z wiekiem dzieci i wnuków jeszcze Ci się pogorszy!!!!
                          O sobie nie wspominam, bo walczę ze sobą nieustannie w tym temacie.
                          • dado11 Re: Niedziela 10.07.11, 14:24
                            Cześć Dziewczynywink
                            za moment spływam (nomen-omen) do córeczki na urodzinową herbatkę,
                            a tak dwie godziny temu wyglądało niebo nad naszymi głowami...

                            http://images8.fotosik.pl/2292/ea3abeeeb33f4980.jpg

                            teraz leje, siąpi, grzmi i ciemno jak po zmierzchu...brrr...
                            Trzy dni temu, Artur prztaszczył do domu nowe zwierzątko, wyrwane śmierci spod kół, zwierzątko jest urocze, rozwiesiliśmy, bez większej nadzieji, ogłoszenia w okolicy, ale chyba ktoś to nieszczęście wywalił w związku z wakacjami...sad
                            w osobnym wątku zamieszczam zdjęcia i ogłaszam konkurs na jakieś krótkie imię, bo wena mi siadła... może coś wymyślicie? smile
                            Poza tym wczoraj psiapsiółka przeciągnęła mnie po Ikei, i poza pięknym, ale ciut zbyt drogim materiałem, jakoś nic nie wypatrzyłamsad
                            Dziękuję w imieniu podwójnego dziadka za gratulacjesmile Dadusia i Leon czują się świetnie, tyle, że Leon jest niemowlęciem wrzeszcącymsad szczęśliwie nie u naswink Daduś rośnie zdrowo.
                            Lx, mnie też ten Czacz fascynuje! Może masz jakieś zdjęcia tego miejsca?
                            pozdrawiam, d.
                            • fedorczyk4 Re: Niedziela 10.07.11, 20:46
                              Już przestało padać i niebo, w każdym razie ten jego kawałek który widzę przez okno sypilniane, wygląda tak:
                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/ZEvPxJeuMVvE25ZDSB.jpg
                              • dado11 Re: Niedziela 10.07.11, 22:32
                                Pięękna... choć najlepszy to jest ten świetlisty symbol w prawym dolnym roguwink)))
                                • dado11 ps. Mammaju!!!! 10.07.11, 22:33
                                  prosimy o kolejne Dzisiejkismile
                              • foxie777 Re: Niedziela 10.07.11, 22:35
                                Dado nie piszesz jakie to zwierzatko.Twoj maz to dobry czlowiek,zreszta milo wygladal
                                osobiscie.
                                Co do dzieci, to czy niemowle czy stary chlop mam to samo, martwie sie i niepokoje od czasu do czasu.To chyba jest zupelnie normalne.
                                Mamajo czyli ze rozumiesz moja fascynaje sowkami?.
                                Fed,co do takiego spedzania czasu {plywanie po Wisle].uwazam ze jest wrecz terapeutyczne,
                                uwielbiam tego typu rozrywki z dziewczynami.Tecza tez ladna.U nas przestalo padac,ale
                                goroco.Jutro nie pracuje wiec moze troche porobie w ogrodku.W tym roku moje mango wydalo
                                wspaniale owoce,obzeralam sie nim straszliwie.Sezon niestety trwa bardzo krotko.
                                pozdrawiam tropikalnie
                        • myszka1969 Re: Niedziela 13.07.11, 17:36
                          A wiesz jak fajnie mi wszedł do tej torbysmile ale miałm ubaw bo zwykle prychał na wszytskie strony pakowany do koszykasmile...byl zadowolony zimprezy i nawet pozwalał mi sie nosic w torbie choc ciezki i wielki juz niczym tygryssmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka