Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2

14.09.11, 10:17
Jeszcze zielone drzewa, jesieni nie widac - albo prawie - cieszmy sie tym sloneczkiem na zapas.
Obserwuj wątek
    • bbetka Re: Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2 14.09.11, 11:42
      U mnie niby słońce, ale wiatr okropny przepędza chmury w dużym pędzie smile

      Mammajko, zdjęcia zaostrzyły mój apetyt na więcej - nigdy nie byłam w tamtych stronach, a wygląda przepięknie!

      Fed, wspieram Cię duchowo jak mogę smile Ja idę dziś z wizytą do szpitala do mojej A., bo jest na tyle lepiej, że można i ciesze się bardzosmile

      Verbeno, jak tęsknisz za swoim ogrodem, to znaczy żeś już wypoczęta! I fajnie, że Rieksowi się u nas podoba wink Polska pięknieje! Może powoli, ale zawsze wink

      Gaudio, zawsze miło Cię słyszećsmile

      Miłego dnia wszystkim smile
      • monia.i Re: Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2 14.09.11, 15:10
        Za Krowisię kciuki nieustająco trzymam. Fedo - uściski. Niech będzie dobrze!
        Słońce i temperatura cały czas cieszą - ale już się czuje nostalgię w powietrzu...
        Pozdrowienia dla wszystkich smile
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2 14.09.11, 18:41
          Za kciuki dziękuję. Zadziałałysmile)
          Krowisia już w domu z mega kloszem na głowie.
          Bbetko cieszę się, że twoja A już ma się lepiej.
          Mm, współczuję serdecznie kontaktów z klasa robotniczą. Nie żeby generalnie, ale wolę kontakty na stopie towarzyskiej niż na zawodowej. Nie wiem co takiego dzieje sie z naszymi budowlańcami, że za granica sa wspaniałymi pracownikami a jak tylko są w "domu" to przeważnie (żeby nie generalizować, bo znam chlubne wyjatki) odwalaja taka manianę, że głowa małasad Moja Synusiowa pili swoich wykonawców jak może i stara sie ograniczać ich spożycie, bo juz kilka razy natkneła sie na swoich panów chodzacych szlaczkiem wężykowatym. We Francji to jest, mimo tolerancji do picia wina w porze obiadowej, nie do pomyślenia.
          Ja jakoś nie czuję nostalgii jesiennej. Może po prostu chwilowo poza niebotyczną ulgą nic nie czujęsmile
          • mammaja Re: Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2 14.09.11, 21:33
            Tak mi juz dało w kosc, ze powoli cala para uchodzi. I tak bedzie do konca tygodnia, niestety.
            Jutro musze pojechac rano do kuzyna malzonka, znanego z przed lat pediatry, ktory mieszka sam i cos u niego nawala. Nie wiem co - ale dostalismy alarmujace telefony od znajomych.
            Trzeba wiec sprawdzic, a ze sprawy delikatnie trzeba wybadac - to posylanie samego meża byloby calkiem niecelowe. I tak sie kreci nasze zycie, kurde, dobrze chociaz ze male dzieci zdrowe i rozkoszne. Nie czy pisalam, ze ostatyczny werdykt w sprawie imienia malutkiej brzmi - Klara Maria. Wyglada juz jak prawdziwy pucaty dzidzius smile
            Bebetko, ciesze sie ze podobaja ci sie fotki i to mnie mobilizuje do rozpoczecia watku podroznego, moze powolutku sie rozkreci.
            Fed, napewno bedzie dobrze - nie wiem co tym razem Krowisi zrobili, ale koniecznie zrob fotke w kolnierzu. Delikatnie pogl;askuje smile

            • monia.i Re: Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2 14.09.11, 23:29
              Fedo - no to wielkie ufff smile Bardzo się cieszę smile Mizianko po uszach Krowisi przesyłam.
              Bbetko - i jak znalazłaś A. - dochodzi dziewczyna do siebie? Też oddychacie z ulgą na pewno, bo było nerwowo.
              Może to jakieś przesilenie w powietrzu i wreszcie się zacznie wszystko układać?smile
              Mammaju- sądząc po wpisach to chyba znów wsiadasz na tę szaloną karuzelę zwaną życiem codziennym mammajowym. Oj, dobrze mają z Tobą. Tobie ze wszystkimi też dobrze - ale żebyś miała choć chwilę na oddech...
              Verbenko - wszędzie dobrze ale chyba w domu najlepiej. Fajnie że Rieksowi się Polska podoba, będzie chętnie wracał smile
              Macham serdecznie w kierunku Dado i Jutyldy - i udaję, że wcale nie zazdraszczam. Wcale wcale smile))
              Pozdrowionka dla wszystkich!
              • bbetka_1 Re: Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2 15.09.11, 00:10
                Moniu, moja A. wygląda naprawdę dobrze, biorąc pod uwagę, że jest po czterech poważnych operacjachsmile kamień z serca - szczególnie, że i psychicznie sprawia wrażenie "pozbieranej". Jestem dobrej myśli. Baaardzo dobrej. Szczególnie, że wydaje się, iż A. doszła do -bardzo słusznego!!!- wniosku, że nie musi być "Zosią-Samosią" i wszystkiego robić samodzielnie, ciągle "dawać radę" i być na zawołanie każdego potrzebującego - vide Mammajka (wpis kozetkowy) i zamierza pozwolić się sobą zaopiekować smile Inna sprawa na ile jej tej właściwej postawy wystarczy...Charakter robi swoje - znowu vide Mmsmile - a A. od 15 roku życia radzi sobie sama dodatkowo zajmując się rodzeństwem oraz bliższą i dalszą rodziną... Ale to długa historia i nie na ten wąteksmile Spędziłam w szpitalu całe popołudnie i czuję się podniesiona na duchu tym co zastałam smile Maleńka ma cechy po mamusi więc jest bardzo silna i rośnie w inkubatorze jak trzeba smile

                Mammajko, może też dałabyś radę nieco "odpuścić"? Z młodych trza (zam) przykład brać!

                Fed, cieszę się że Krowisia już "po" smile Z niecierpliwością czekam na zdjęcia w pięknym kloszuwink Pamiętam, że po operacjach mojej psi spałam z nią na podłodze trzymając na niej rękę, bo mimo klosza potrafiła nad wyraz sprytnie sobie uszkodzić co nie trzeba...a tak każdy jej ruch mnie budził i dałyśmy radę!

                Jutro mam poprawki oraz widzenia z tymi co to im nie udało się obronić w terminie...Miejsce pracy jest w stanie tak głębokiego remontu, że do 80% budynku (w tym mojego pokoju) nie ma żadnego dostępu, a wokół jest gruzowisko, pył, kurz oraz hałas generowany przez ciężki sprzęt budowlany...No ale cóż, kaganek sam się nie poniesie...wink A rok akademicki zaczyna się 26 września!!! wmoich czasach nie do pomyślenia....
                • myszka1969 Re: Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2 15.09.11, 10:58
                  Przenoszę mój wpis z poprzedniego topicu, przez pomyłkę w nim zamieszczony.
                  "Wy tu tworzycie jakis klub osób na uchodźctwie?..Że się tak zapytam wink...Zadziwiające jak dla mnie, że udzielają się w tym wątku właściwie sami mieszkający za granicą...Zazdroszczę choc osobiście mam niezbyt mile skojarzenia z wyjazdami za granicę- moje dwie przyjaciółki wyjechały zaraz po studiach na stałe do Francji i Kanady.
                  Ale wg mnie to bardzo dobry wątek dla wszystkich.. brakuje w necie miejsc gdzie rozmawia sie po prostu i zwierza o tym co na codzień a jesli juz to są hobbystyczne i mniej uczęszczane...Mało jest w necie miejsc, ktore są tak aktywne jak fora Gazety.pl smile ..Chwała jej za to smile
                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2 15.09.11, 11:49
                    Przenoszę również odpowiedź na Twój wpis
                    Myszko ,za granicą to mieszkaja tylko Luiza-Australia,Verbena- Holandia,Foxie - Floryda ,Kran - Norwegia i Jutka - Paryż.Reszta w Polsce i teraz Gaudia jest francuska.
                    • lablenka_x Re: Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2 15.09.11, 11:50
                      Wpadłam ,poczytałam i wypadam ,bo na 12 :30musze być w szpitalu.Pozdrawiam.
                      • verbena1 Re: Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2 15.09.11, 18:02
                        Ostatnie dni pobytu w Polsce. Opiekujemy sie mamcia jak potrafimy. Bylismy na cmentarzu, w domu opieki (o ktorym ciagle mowi i wreszcie zobaczyla jak tam wyglada, co wcale nie znaczy ,ze tam ja chcemy zostawic). Z przyjemniejszych rzeczy to obiadek dzisiaj w jednej knajpce a deser w nastepnej. Nie pozwalam mamie na gotowanie z bardzo prozaicznego powodu. Musialabym potem gruntownie sprzatac kuchniesmile Rieks naprawil jej piekarnik i wyczyscil piecyk gazowy.
                        W ramach relaksu poszlismy na film Woody Allena "O polnocy w Paryzu". Goraco polecam, cudowne zdjecia, atmosfera, intrygujaca akcja. Film bardzo relaksujacy i konczacy sie za szybko, nie chcialo sie wyjsc z sali.
                        Pochwale sie jeszcze ,ze kupilismy dekoder Canal+ i bede miala wiecej polskich programow w Holandii. Nie wiem jak rozwiazemy podzial telewizora na dwujezykoweprogramy i czas ich ogladania, moze wreszcie zaczniemy sie klocicsmile
                        Wyjezdzamy w sobote, jutro jeszcze zakupy (juz boje sie czy wszystko sie zmiesci, plus talerz satelitarny) Musze kupic pare kilogramow sliwek wegierek, spirytus, rozne rodzaje slodkosci, wedliny i wszystko co wpadnie mi w reke w supermarkiecie. Rieks jest juz lekko zaniepokojony, to jego trzeci pobyt w Polsce i wie juz jak wracamy do domu.
                        • monia.i Re: Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2 15.09.11, 23:28
                          He he smile Powiedz Rieksowi, że Smok miał podobną minę, gdy wpadłam do holenderskiego sklepu przed powrotem do Polski. Samochód wyładowany bagażami/wiosłami (no i medaaalem, of course) a luba Myszka miota się między półkami w supermarkecie - i co rusz - a to jeszcze jedna flaszka wina, a to może herbatka o nieznanym smaku, a to piffko to na pewno jest przepyszne i w sam raz na prezent - ewentualnie smile Samochód jęczał, Smok wzdychał, Myszka się uwijała, bagaż pęczniał...Ale wszyscy wytrzymali smile
                          • monia.i Re: Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2 15.09.11, 23:38
                            Fedo - jak się miewa Krowisia pooperacyjnie? Dochodzi do siebie?
                            • monia.i Re: Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2 15.09.11, 23:46
                              Jeśli ktoś ma ochotę - na fb Smoki mają konto - tam są zdjęcia i inne takie.
                              Smoczełodzie Ksspójniawarszawa
                          • mammaja Re: Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2 15.09.11, 23:52
                            Wszystko to i tak nic - samochod posiada niebywale moce przerobowe jezeli chodzi o pakowanie. A co innego walizka na kólkach i podreczny plecaczek, ktore musza byc targane po schodach licznych dworcow. To jest rozpacz, kiedy chcialoby sie "drobiazgi" dla kilku osob przywiezc, tu pyszna wodeczka, tam doskonale winko, a wszystko sprawia, ze juz szpilki nie ma gdzie wetknac a uniesc to sie i tak nie daje. W rezultacie zlamala mi sie rączka od walizki i dopiero było wesoło smile
                            Odwiedziliśmy męzowego kuzyna, okazało się na szczęście ze kolezanki - lekarki narobiły tzwn. popeliny i starszy pan ma sie calkiem dobrze, a humor dopisuje mu niezmiennie. nie miej troche zaopatrzylismy mu lodówke i wrocilismy w dobrym nastroju. Swoja droga trzeba nagrac jego "opowiesci rodzinne", bo ma niesamowita pamiec i siega wiedzą o rozmaitych skandalikach do XiX w. A warto posluchac smile A potem juz zwykle sprawy, tylko do gotowania nie moge sie zabrac. Dobrze, ze pobliska budka ma takie dobre pierozki.
                            A tu znowu polnoc nadchodzi i brak mi kilku godzin. A w dodatku coraz wczesniej robi sie ciemno! Buuuu....

                            • mammaja Re: Dzisiejki 271 - wrzesniowe 2 16.09.11, 14:12
                              Juz po zebraniu zarzadu UTW, zakupach, jednym slowem "normalka". Tylko czemu tak jakos smutnawo za odchodzacym latem sad
                              • jutka1 Robi się chłodniej... 16.09.11, 18:14
                                Dzisiaj chyba ostatni ciepły dzień... sad
                                Byłyśmy wczoraj w Giverny, i było przepięknie. Pogoda idealna: słońce, ale nie za gorąco. Wrześniowe światło, babie lato, lekki wiatr; drzewa zaczynają zmieniać kolory. Mrumrumru.
                                Dzisiaj ja się motałam z biurokratycznymi papierami, a Dado była w parku Bercy. Zaraz siądziemy do smażenia siekanych steków posypanych świeżą czubrycą, do tego sałata romańska i roszponka z winegretem, bagietka i wino. Na koniec jakieś sery. Prosto, przaśnie i smacznie. wink

                                A jutro robi wrum wrum i jedzie na Berlin, a potem na Warszawę. Buuu....
                                • foxie777 Re: Robi się chłodniej... 16.09.11, 23:56
                                  Fed,tak sie ciesze ze Krowisia jest ok.
                                  Wszedzie to samo,moja bliska kolezanka przed chwila dostala wiadomosc,ze jej mama dostala wylewu.Nie wiem jak powazny.Zycze nam tu wszystkim zdrowia i koniec.
                                  Verbeno,moj Maz pojechal doPolski jeszcze za komuny i tez mu sie podobalo.Na razie nie mozemy pojechac razem.Chce bardzo pokazac mu nowa Polske.Zazdroszcze smakolykow.
                                  U nas tez troszke czuje jesien,tzn rano i wieczorem.Dni jeszcze upalne.
                                  Mamajko,tez mialas super wycieczke ,musze sobie przypomniec jak sie wchodzi na
                                  nasze zdjeciowe forum.Kluczyk mam od Jutki zapisany.To Dado pojechala tylko na kilka dni,
                                  dobre i to.Obiadek smakowity.Co to sa siekane steki?
                                  pozdrawiam tropikalnie



                                  • fedorczyk4 Re: Robi się chłodniej... 17.09.11, 07:18
                                    W imieniu Krowisi bardzo dziękuję. Psidło ma się znakomicie i bardzo ładnie dochodzi do siebie. Wczoraj po południu wkroczyłyśmy pod domem prosto w patryiotyczną imprezę pół plenerową i wywołała sensację. Taka śliczna, taka duża, taka biedna, oczywiście odegrała rolę nieszczęśliwego potwornie głodnego psa i dostała furę ciasteczek od częstowanych nimi uczestników, a nawet od samego pana dyrektora Oładakowskiegosmile
                                    A po za tym nic na działkach sie nie dzieje. Real mnie wessał i trawisad
                                    • mammaja Re: Robi się chłodniej... 17.09.11, 08:48
                                      Wczoraj wieczorem wlączylismy ogrzewanie, bo trzęslismy się z zimna. No i dobrze, bo temperatura spadla w nocy do jakichs 4 C ! Ale dzień ma być cieply - to jeszcze wyłącze.
                                      Dado, Jutko - miłych chwil smile Uwielbiam Giverny smile
                                      Krowisia niezawodna ! Foxie - dobrze, ze przypomniałaś o albumie, spróbuje tam wejśc, - jak sie uda to wrzucę trochę fotek. Miłej soboty !
                                  • jutka1 Re: Robi się chłodniej... 17.09.11, 08:53
                                    Foxie, w US odpowiednik to chyba chopped steak. Posiekana wołowina smażona/grillowana w formie kotleta. smile
                                    • foxie777 Re: Robi się chłodniej... 17.09.11, 16:34
                                      Jutko,tak wlasnie myslalam i tez takie kotleciki robie ku uciesze malzonka ,ktory
                                      lubi wcinac rozne smakolyki w tym polskie np barszcz,bigos,pierozki itd.
                                      Ja mam lekka awarie z moim IPhone,i kolezanki syn komputerowiec przyjezdza z pomoca.
                                      Slowo daje ,ze czlowiek taki sie robi uzalezniony od elektroniki.Wlasciwie wszedzie,bo teraz
                                      bez komputera nie mozna egzystowac.
                                      Verbeno,tez bylam na filmie Midnight in Paris i tez bardzo mi sie podobal jak zresza wszystkie jego filmy.Natomiast przedwczoraj bylismy na nowym filmie Debt z Helen Mirren
                                      i niestety uzalismy za mierny,gra swietna ale to tylko jedyny atut.
                                      pozdrawiam tropikalnie
                                      • mammaja Dzisiaj było cieplej :) 17.09.11, 18:02
                                        Piekny dzień mija - ogrod juz smutno - jeseinny, zwlaszcza ze sucho, a mnie sie juz nie chce podlewac. Weszlam do albumu yahoo - az sie wzruszylam. Szkoda ze tam fortki takie w gruncie rzeczy nie najlepszej jakosci, ale moze jakies "osobiste" wkleje. natomiast tyle wspomnien ! Wrzuce troche fotek na osobny watek - ale te z "osobami" pomijam, wiec same "pejzazyki".
                                        • lablenka_x Re: Dzisiaj było cieplej :) 17.09.11, 19:02
                                          Kolejny cudny wrzesniowy dzień.Słoneczny i ciepły,choć wieczór chłodny.
                                          Mama od wczoraj w domu.Stan ogólny kiepski.Dziś w miare spokojnie ,ale wczorajszy dzień był koszmarny.Od powrotu do domu ciągłe jęki.Uspokoiła się dopiero wiezorem.Dzis zrobiłam sobie spacer ,zamiast przejazdu 3 przystanków autobusem, na który musiałabym czekac 20 min,bo to sobota,przeszłam jesiennną aleja kasztanowa w słoneczku.Było przecudnie.
                                          Verbena juz chyba dojeżdża do domu.
                                          Cieszę się,że Krowisia wydobrzała.
                                          Dad ,za samotne wojaże po Europie podziwiam.
                                          Pozdrawiam jeszcze letnio Wszystkich.
                                          Foxie ,jak wygląda jesien na Florydzie?
                                          • mammaja Re: Dzisiaj było cieplej :) 17.09.11, 19:12
                                            Lablenko, ogromnie wspólczuję z powodu kiepskiego samopoczucia mamy. To bardzo trudne -
                                            wiem, przeżywałam - wiem, ze jestescie nadzwyczajnymi opiekunami, ale jakos oszczedzaj sił - jeżeli to możliwe !
                                            • verbena1 Re: Dzisiaj było cieplej :) 17.09.11, 20:33
                                              Lablenko ,skad wiedzialas ze juz jestem w domu? W tym czasie, kiedy pisalas akurat dojezdzalismysmile Podroz przebiegla spokojnie, maly ruch na autostradzie, nie jestesmy zmeczeni tylko troche oszolomieni. Musze na nowo przyzwyczajac sie do domu i stalego rytmu zycia. Przebieglam szybko ogrod, wyglada niezle chociaz troche zdziczal i wymaga sporo pracy.
                                              Lablenko, masz teraz trudny okres, wspieram Was duchowo i zycze Mamie polepszenia.
                                              Moja Mama byla bardzo smutna przy rozstaniu, trudne pozegnania, nie wiadomo kiedy znow ja zobacze.
                                              • mammaja Re: Dzisiaj było cieplej :) 17.09.11, 22:37
                                                Już? Jak ten czas leci! Verbeno, "naładowałaś akumulatory", ciesze sie ze mieliscie udany pobyt i podroz. A mame znowu odwiedzisz, zahaczjąc o Warszawe smile
                                                • foxie777 Re: Dzisiaj było cieplej :) 17.09.11, 23:56
                                                  Lablenko,u nas wlasciwie sa dwie pory roku,lato i zima bo jesien to poczatek zimy.
                                                  Jest cudnie bo nie ma upalow,a styczen i luty potrafia byc bardzo chlodne.Np w zeszlym roku bylo 5c,co na nas jest bardzo zimno.Koniec pazdziernika do maja to najwspanialszy okres.
                                                  Dla was zaczyna sie okres zimno deszczowy,a u nas nareszcie zmiana.
                                                  Zycze powodzenia z mama,to zawsze ciezka sprawa.
                                                  pozdrawiam tropikalnie
                                                  • lablenka_x Re: Dzisiaj było cieplej :) 18.09.11, 11:59
                                                    foxie777 napisała:

                                                    > Lablenko,u nas wlasciwie sa dwie pory roku,lato i zima bo jesien to poczatek zi
                                                    > my.
                                                    > Jest cudnie bo nie ma upalow,a styczen i luty potrafia byc bardzo chlodne.Np w
                                                    > zeszlym roku bylo 5c,co na nas jest bardzo zimno.Koniec pazdziernika do maja to
                                                    > najwspanialszy okres.
                                                    > Dla was zaczyna sie okres zimno deszczowy,a u nas nareszcie zmiana.
                                                    > Zycze powodzenia z mama,to zawsze ciezka sprawa.
                                                    > pozdrawiam tropikalnie

                                                    Dzięki,a u Was też liscie drzew zmieniają kolor?Przepraszam za naiwność pytania, które nie dotyczy palmsmile
                                                    U nas nadal słonecznie ,ale czuć już w powietrzu tę jesienną melancholię. Ciągnie mnie do lasusmile
                                                  • mammaja Re: Dzisiaj było cieplej :) 18.09.11, 12:10
                                                    I nadal jest cieplo, a ja usiłuje "obrobic" się z fotkami z podrózy - troche muszę poodbijać "dla koleżanek", trochę wam pokazać, no i zrobić sobie papierowy albumik "ku pamięci". A przesiać przeszło 300 nie jest łatwo smile
                                                    Lablenko, napewno nic sie nie wydarzy, możecie spokojnie jechać !
                                              • lablenka_x Re: Dzisiaj było cieplej :) 18.09.11, 11:56
                                                verbena1 napisała:

                                                > Lablenko ,skad wiedzialas ze juz jestem w domu? W tym czasie, kiedy pisalas ak
                                                > urat dojezdzalismysmile Podroz przebiegla spokojnie, maly ruch na autostradzie, ni
                                                > e jestesmy zmeczeni tylko troche oszolomieni. Musze na nowo przyzwyczajac sie d
                                                > o domu i stalego rytmu zycia. Przebieglam szybko ogrod, wyglada niezle chociaz
                                                > troche zdziczal i wymaga sporo pracy.
                                                > Lablenko, masz teraz trudny okres, wspieram Was duchowo i zycze Mamie polepszen
                                                > ia.
                                                > Moja Mama byla bardzo smutna przy rozstaniu, trudne pozegnania, nie wiadomo kie
                                                > dy znow ja zobacze.
                                                >
                                                Czułam,Verbeno,czułam tosmile
                                                Mam nadzieję,że twoja Mama po wizycie w domu opieki zmieniła zdanie.
                                                Dziekuję za wsparcie,polepszenie to pobożne nasze zyczenie,ten szpital porobiłbardzo dokładne badania i wyniki są paskudne - serce,jedyna nerka,wątroba i aorta brzuszna to pole minowe,które może w każdej chwili zdetonować. Oby wybuchło w domu i po 10 października - tak mysle sobie egoistycznie i po cichu.
    • jutka1 Niedziela na Głównym 18.09.11, 09:27
      Dado wczoraj wyprawiłam, a sama spędziłam leniwe popołudnie i wieczór oscylując między balkonem, kuchnią i TV. smile Dzisiaj wczesnym wieczorem mam gościa z noclegiem: koleżankę z rodzinnych stron, wizytującą Paryż z jakąś grupą chóralną. Oderwie się od grupy na jeden wieczór. Grand Central Station się zrobiła. smile))

      Dzień za to planuję spokojnie i leniwie, z jednym wyjątkiem napisania biurokratycznego listu w języku bla bla (cyt. smile ) i wydrukowania tegoż, bo jutro go w zębach zanoszę do kasy chorych (dobrze się składa, że w zębach, bo chodzi o zwrot kosztów dentysty).

      Gra radio FIP, za oknem słońce, ale jest chłodno. Meteoparis zapowiada max. 16-18 C i popołudniowy deszcz. Jesień.

      Miłej niedzieli! smile
      • bbetka_1 Re: Niedziela na Głównym 18.09.11, 16:45
        Jutko, nie masz czasu się nudzić smile Niedługo, jak nikt przez tydzień Cię nie odwiedzi (z noclegiem) to będziesz się czuła nieswojo smile

        Wczoraj spędziłam popołudnie na kortach - odbywa się u nas największa impreza tenisowa w Polsce (PKO Open). Przyjechała Karolina Woźniacka (nr 1 światowego tenisa) - zagrała z dzieciakami i niepełnosprawnymi - była uśmiechnięta i sprawiła, że Ci z drugiej strony siatki czuli się docenieni i ważni - duża sztuka! Później był mecz - Woźniacka w parze z Rosmusem(a później Czerkawskim) kontra Ula Dudziak i Wojciech Fibak - tu było głównie śmiesznie, szczególnie, że szoł (zam) robili "chłopcy do podawania piłek" - m.in Rysio z klanu i Tomasz Bednarek (z tego samego serialu). Na naszych małych kortach zagęszczenie gwazd na metr kwadratowy było naprawdę ogromne wink i bez oporu rozmawiali/fotografowali się/rozdawali autografy z szarymi ludźmi wink Rozpoznałam Strasburgera, Iwonę Pavlovic, Roberta Janowskiego i Małgosię Pieńkowską - reszty pewnie nie miałam szans, bo za mało seriali oglądam smile)) Dziś finały ale leje cały czas więc beznadzieja....

        Myszko, braku prądu współczuję serdecznie, szczególnie jak sobie pomyślę o rozległości konsekwencji...

        Fed, duże głaski dla zdrowiejącej Krowisi! Metoda na głodnego psa sprawdza się w każdych okolicznościach, a skuteczność z Krowisimi oczami musi być duża wink

        Lablenko, sił i optymizmu życzę!

        Też byłam na "O północy w Paryżu" - mąż mnie zaciągnął, bo nie jestem fanką Allena, no i podobał mi się owszem, ale Paryż, muzyka i klimat smile

        Idę mieszać kolejną porcję powideł i nakrywam do obiadu - miłego popołudnia i wieczoru smile
        • foxie777 Re: Niedziela na Głównym 18.09.11, 17:16
          Lablenko,u nas caly czas jest pieknie i zielono,ale w kazdym okresie kwitnie cos innego.
          W "moim" parku Fairchild Garden ile razy jestem a bywam bardzo czesto ciagle
          widze zmiany i kakafonie roznych kolorow.U mnie w ogrodku tez.
          Wczoraj byl u mnie syn mojej kolezanki komputerowiec i uzgodnilismy,ze bedzie mi
          dawal lekcje od czasu do czasu.Wtedy bede mogla wreszcie cos wam powklejac.
          Mammajko, nie moge odebrac twoich zdjec na razie,ale wyobrazam sobie jak tam pieknie.
          Do Paryza tez bym chciala,ale ze wzgledu na sytuacje rodzinna na razie nie ma mowy.
          pozdrawiam tropikalnie


          l
          • verbena1 Niedzielny wieczor 18.09.11, 19:58

            Antena satelitarna zamontowana ,zaraz bedziemy ogladac Taniec z gwiazdami, Rieks ogladal w Polsce dwa odcinki i nie chce przepuscic dalszego ciagusmile
            Powoli przywykam do codziennosci, kotka cala szczesliwa, nie odstepuje nas na krok i domaga sie pieszczot.
            • mammaja Re: Niedzielny wieczor 18.09.11, 20:31
              A u nas w parafii dzisiaj byly dozynki smile niestety nie bylam, ale synostwo z dzieciakami byli na festynie, objedli sie chleba ze smalczykiem i miodem, Franio byl zachwycony. No prosze - dozynki w miescie Warszawa - ale do niedawna jeszcze tu byle naprawde pola uprawne smile
              Wozniacka widzialam w wiadomosciach sportowych - bardzo ladna dziewczyna i ladnie sie zachowuje. Byl naprawde letni dzien !
              • lablenka_x Szary poniedziałek 19.09.11, 10:28
                Po pięknej niedzieli,podczas której bylismy sami z Mamą,bo rodzina miała przyjemniejsze sprawy.Milczę,bo jesli się uda, to tydzień będzie nasz,ale notuję kto i kiedy i ile czasu z nią spędza.Dziś jestesmy wyspani- noc przespana cała, a mama po przewinięciu,wyklepaniu i sniadaniu znów śpi jak zabita.Dociera do mnie powoli ,że juz czas na szykowanie sie w drogęsmile
                Verbeno , nonono widzę,że Rieks robi się polskolubem i tak trzymać.Niech wie,że sroce spod ogona nie wypadlismy ,a i programy tv nie są w porównaniu z innymi nacjami takie całkiem kiepskie.Serdecznie go pozdrawiamy.
    • luiza-w-ogrodzie Ogrod mnie nie lubi, poniedzialek do dupy... 19.09.11, 11:34
      Od dwoch tygodni cierpie z powodu ogrodu. Najpierw kopaniem znowu nadwerezylam sobie gleboki miesien wzdluz kregoslupa - boli jak cholera, dopiero dzisiejsza akupunktura pomogla. "Goscinne" male kurki wykopaly szesc krzaczkow truskawek a jedna z naszych duzych kwok kilkoma drapnieciami zniszczyla cwierc posadzonego bukszpanowego zywoplotu. Kopiac grzadki pod ziemniaki niechacy dotknelam kwiatu grevillii co sie skonczylo ohydnie swedzaca wysypka, palaca jak ogien, ktora swedzi do dzis. I jako ze od ponad tygodnia mamy letnie upaly, dostalam katar sienny.

      Juz myslalam ze wyjde na prosta, ale nastroj mi padl, gdy Buszmen dostal wstepne testy CD57 i okazalo sie ze ma borelioze. Jest zalamany, bo test pokazuje oslabienie ukladu immunologicznego niemalze jak u chorego na AIDS. Za tydzien biedak wysle krew do USA na reszte badan, w sumie 2,000 AUD. A potem bedzie dluga, moze nawet kilkuletnia kuracja antybiotykami. Ech, ide spac, zyczac wszystkim zdrowia, bo widze, ze tego na forum najbardziej brakuje...

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • mammaja Re: Ogrod mnie nie lubi, poniedzialek do dupy... 19.09.11, 19:16
        Odpisalam na kozetce, ale i tu wyrazam najglebsze wspolczucie, Luizo.
        Lx, szykuj sie do drogi, oderwij sie od chorob i klopotow - naladujesz akumulatory na wycieczce.
        Dzisiaj mialam sprawy na Starowce, z przyjemnoscia obserwowalam liczne grupy turystow w "zlotym wieku" - seniorow i seniorit - Skandynawow, Niemcow - i jak kiedys patrzylam z zazdroscia jak sobie jezdza po swiecie i zwiedzaja - to dzisiaj mialam raczej poczucie braterstwa w turystyce.
        Ot, jeszcze jedna zdobycz ostatnich lat - tez mozemy gdzies sobie pojechac smile
        • bbetka_1 Re: Ogrod mnie nie lubi, poniedzialek do dupy... 19.09.11, 23:36
          Luizo, to bieda okrutna...Przesyłam dobre fluidy i zdrowia Buszmenowi życzę serdecznie!

          U mnie z całego dnia, najlepszy był zachód słońca...
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/9Va5xp0mFdj9g0MRaB.jpg

          Jestem przerażona stanem mojego miejsca pracy - wygląda ja ogromny plac budowy (wewnątrz) a to 7 piętrowy budynek!!! wszędzie robotnicy, dziury, wyrwy, na łeb się sypie, folie porozwieszane wszędzie, przejścia wygenerowane wśród sterczących elementów budowlanych maszyny budowlane robią hałas non stop, o brudzie, smrodzie i kurzu nie wspomnę...na zewnątrz za to wyrwy jak leje po bombach, parkingu zero, wejście dobrze ukryte i odległe od sal...administracja w tych warunkach pracuje od czerwca w zagęszczeniu 4krotnym, a my zaczynamy za tydzień...pokoi własnych nie mamy, bo całe piętra są odcięte...a sale wykładowe podobno jakieś będą...Nie mam pojęcia jak to się ma do norm bezpieczeństwa, ale wpuszczenie tam setek studentów wydaje mi się kompletnie nieodpowiedzialne ...co najmniej...

          Poza tym mężowi spodobały się bardzo słoiczki z powidłami i dziś przytargał kolejne 7 kg śliwek smile
          I tym pozytywnym akcentem życzę wszystkim dobrej nocy smile
          • fedorczyk4 Re: Ogrod mnie nie lubi, poniedzialek do dupy... 20.09.11, 08:42
            Niesamowite zdjęcie!!!
            Ja jestem tak pogrążona w życiu rodzinnym, żewłaściwie nie mam nic ciekawego do opisania.
            Luizie tak jak Mm odpisałam na kozetce.
            • jutka1 Wtorek... 20.09.11, 09:21
              Poniedziałek spędziłam na lekturze. Skończyłam "Dwanaście" Świetlickiego, przeczytałam "Trzynaście" i zaczęłam "Jedenaście". smile Zauważyłam przy tym, że wcięło mi "Czternaście" oraz kilka tomików jego poezji. sad
              Dzisiaj dalej czytam, porządkuję gabinet, a w ramach południowego posiłku spotykam się z byłą (daaaaaawno temu) szefową a teraz przyjaciółką.
              Miłego dnia życzę. smile
              • mammaja Re: Wtorek... 20.09.11, 17:50
                Nie moge odpisac na wasze posty, bo mam na glowie jeszcze wizyte ksiedza u mojej starej sasisdli. ktora zaplanowala zejscie. No nie moglam jej odmowic zoorganizowania tej wizyty, ale tego rodzaju plany uwazam za mocno przesadzone. Poza tym prawie kupilam samochod, jestem bardzo zdenerwowana tym faktem. Ale to juz zupelnie inna bajka. Samochod jest cenowa okazja, w dodatku od znajpmego - a inna sprawa ze powinnam najpierw sprzedac swoj - ale nie wiem czy sie uda. Wiec cala jestem w nerwach !
                • lablenka_x Re: Wtorek... 20.09.11, 20:08

                  Mammaju ,tylko spokój Cie uratuje.Weź głęboki oddech i .... juz lepiej?
                  Stary,jesli nie uda się Tobie sprzedać to zawsze znajdzie się chętny na części ,albo zezłomujesz i już.Zakładam,że jakis amator zawsze się znajdzie.
                  Co do wizyty księdza,ten w szpitalu ,gdy poprosiłam by tak od razu do mamy nie podchodził,żeby nie domysliła się ,że jest cięzko powiedział,że "ksiadz z Panem Jezusem nie jest zwiastunem śmierci" i uspokoiło mnie takie spojrzenie na problem.
                  Dzis spokojnie.
                  U Mamy był rehabilitant,ja u ortopedy,bo wydawało mi sie,że znów mi woda wlazła w kolano,który powiedział mi,żebym bron Boże nie forsowała kręgosłupa i stawów ,hahaha.
                  Teraz słuchamy Ewy Demarczyk,kupionej tez w Welbildzie (oryginalną,analogową ,nagraną przez Mełodię jeszcze w ZSRR mamy też).Polecam ją Waszej uwadze.www.weltbild.pl/aktualny-katalog - częśc 2-dla zainteresowanych.
                • verbena1 Re: Wtorek... 20.09.11, 20:19
                  Mammaju, trzymam kciuki za dobry zakup, jesli bedzie lepszy od tego staregosmile
                  W temacie - sliwki. Znow kupilam w Polsce wegierki, to jakas choroba, kupuje co roku a potem mam mase roboty. Od dwoch dni zajmuje sie smazeniem, marynowaniem w occie, w syropie a nawet placek ze sliwkami zdazylam upiec i zjesc.
                  Jakby tego bylo malo, winogrona w szklarni obrodzily nadzwyczaj i trzeba je tez przerobic. Wczoraj przepuscilismy przez sokowirowke dwa wiadra owocow, zawiezlismy sok dzieciom i wnukom ale to tylko mala czastka. Z planow zrobienia wina zrezygnowalam, za duzo pracy a efekt niewiadomy. Otworze chyba szklarnie i dam sie najesc ptakom winogron.

                  Dzis oprocz zajmowania sie sliwkami przelecialam z sekatorem przez ogrod i powycinalam co przekwitlo i zmarnialo a Rieks z rozpedu scial drzewo ogorecznika zaslaniajace widok z werandy.
                  Czuje, ze jestem juz w domusmile
                  • mammaja Re: Wtorek... 20.09.11, 23:49
                    Jak milo to przeczytac, Verbeno! Ale tych sliwek to rzeczywiscie namwiezliscie! Czy w Holandii nie ma wegierek ? Moj ogrod zapuszczony, czeka na deszcz i jesienne porządki.
                    Wizyta ksiedza odbyla sie przyjemnie, chora zostal pocieszona. Lablenko, moj dotychczasowy samochod ma 7 lat i ani mysle go zlomowac - tylko musze wyszykowac i szukac kupca. Ten "nowy" jezeli go kupie, jest okazja ma rok i przejechane 6000 km, czyli prawie nowka, za cene duzo ponizej wartosci. Czasem tak sie cos trafi - rodzina sie ma powiekszyc na gwalt musza kupic wiekszy i potyrzebuja kasy. No jutro zobacze, bo az sie boje myslec.
                    No i trzeba wreszcie odpoczac.
                    • lablenka_x Środa - pierwszy dzień jesieni,kalendarzowej 21.09.11, 07:51
                      Mammaju ,myslałam,że starszy.Sprzedasz go na pewno.
                      Letę do auta i do pokonania trasa Leszno-Czacz i na abarot.Pozdrawiam
                      • joujou Re: Środa - pierwszy dzień jesieni,kalendarzowej 21.09.11, 07:59
                        Lablenko,dobrej pogody na wyjazd i bezpiecznej drogi Ci życzę!
                        • joujou Re: Środa - pierwszy dzień jesieni,kalendarzowej 21.09.11, 08:53
                          Tydzień z hakiem minął jak zniknęłam z forum,a był to dosyć wyczerpujący okres połączony
                          z przyjemnymi,aczkolwiek zaskakującymi atrakcjami.W tamten poniedziałek,gdy oczekiwałam
                          gości,oni sami mnie zaskoczyli.Zrobiłam sobie przerwę na kawę i forum,pewna iż mam jeszcze
                          ze dwie godzinki więc luzik,a tu nagle domofon i rodzinka pod blokiem smile Okazało się,że
                          żle ich zrozumiałam i sądziłam,że oni wyruszą z Jastarni,a oni byli w Jantarze więc znacznie
                          bliżej.Było jednak bardzo sympatycznie,oprowadziliśmy i obwieżliśmy ich na tyle,na ile czasu
                          starczyło.Bardzo im się podobało mimo,że moje miasto nie ma porównania z pięknie
                          odnowionym Zamościem.Mnie pozostał niedosyt,bo chciałabym im pokazać jeszcze
                          kilka miejsc,jednak nie udało mi się zatrzymać ich na dłużej.Chcieli odwiedzić jeszcze
                          mojego brata i podreptać po Warszawie więc we wtorek w południe ruszyli w dalszą
                          drogę.
                          Inna sprawa,że ja we wtorek rano zeszłam z nocki i zgrywałam bohaterkę,a po ich
                          wyjeżdzie padłam z wyczerpania smile
                          Tu kilka fotek:
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/B4yKuXBBvtdzymuIbX.jpg
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/PcVST0paBLiy6vXH3X.jpg
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/NWfebZeHt3O4GsDEOX.jpg

                          W środę ograrnęłam chałupę i miałam trochę spraw na mieście,a w czwartek
                          coś mnie znienacka napadło i całe popołudnie pichciłam łącznie z upieczeniem
                          szarlotki,jakbym miała jakieś przeczucie he,he W piątek zadzwoniła teściowa,że
                          ma gości spod Kościerzyny.Jej goście z tej rodziny są również naszymi,tym bardziej,że
                          chyba po 20-tu latach udało się młodym przywieżć siostrę mojego teścia,liczącą
                          już prawie 88 lat.W sierpniu odwołali wizytę,bo ciocia nie czuła się na siłach,a
                          teraz nabrała chęci i młodzież rano zadzwoniła,że wpadną na parę godzin zanim
                          ciotka się rozmyśli.To była również miła niespodzianka.Pogościliśmy się u
                          teściów,u nas .Kuzynostwo oprowadziliśmy po mieście,oszczędzając już ciotkę,
                          a przy okazji omówiliśmy szczegóły naszego przyjazdu na niedzielne,rodzinne
                          spotkanie u nich. Byliśmy zaproszeni na mszę za wujka i teściowa chciała
                          pojechać.Nam również nie wypadało odmówić,bo jedna z bliskich nam osób
                          leży w ciężkim stanie w klinice w Gdańsku i czuliśmy,że jej mąż potrzebuje
                          oderwania się od tych codziennych trosk.
                          Myślę,że już trochę zagmatwałam więc będę kontynuować w następnych postach.
                          • joujou Re: Środa c.d 21.09.11, 09:45
                            Tak więc w niedzielę,po szóstej z kolei nocce,a przed siódmą szybki prysznic,mocna kawa
                            i w drogę.Obiecywałam sobie drzemkę w aucie,ale tak lubię,jak coś się kręci,że do
                            wieczora czułam się jak na haju smileCudne okolice,spotkanie z ludżmi,których bardzo lubię,a
                            znowu nie tak często widuję.W sumie było to spotkanie ok.20 osób.
                            Obiad i kawa w domu otoczonym lasami,stawami i pogoda bardzo przyzwoita.
                            W międzyczasie zrobiłam sobie 30 min spacer wokół domu,co zaowocowało bardzo dorodnymi kurkami i kożlarzami w ilości wystarczającej na dwa przyzwoite posiłki.
                            Grzyby rosną im po oknami i na terenie posiadłości,jak ten kożlak,którego nie
                            wyrywają,bo z pewnością jest już robaczywy więc ma u nich 'dożywocie' smile
                            Tak się ten okaz prezentuje:

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/pws0wff07qY5vnjbLX.jpg

                            Najśmieszniejsze jest to,że obecni mieszkańcy tego domu(po dziadkach) są tak
                            zaganiani i zapracowani(jak to młodzież),że na grzybobranie nie starcza czasu smile
                            Mnie już strach chyba przechodzi,a nóżki aż swędzą wink Kto wie,może na ten
                            weekend uda się w okolice Tucholi,gdzi mój brat będzie wczasował?

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/PB2tGx94QoTfglaSjX.jpg
                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/a7cc0E6sNNdknffMoX.jpg
                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/a2eAc7TjT51N3W4EcX.jpg

                            W drodze powrotnej odpłynęłam w samochodzie,zmęczona,ale i szczęśliwa,że
                            dałam radę,no a noc była koszmarna,ale przeżyłam.Tu odpowiedż na pytanie
                            Bbetki:ja śpię w tzw. międzyczasie smile
                            W poniedziałek zaczął nam się rok szkolny w szkole językowej.Na razie było to
                            nieformalne rozpoczęcie,przemiłym spotkaniem całej grupy w kawiarni,a dzisiaj
                            już normalne zajęcia i będzie wstyd,bo my całkowicie odpuściliśmy w myśl
                            zasady:jak wakacje,to wakacje.
                            Wczoraj odwiedziłam w szpitalu moją starą sąsiadkę zza ściany,która jednej
                            z nocy przewróciła się w domu i jest na badaniach.Jestem trochę przerażona,bo
                            strasznie miesza jej się w głowie.Wymaga całodobowej opieki,tym bardziej,że
                            jeśli może,to buszuje po domu całe noce.Pomijam fakt,że zdarza nam się
                            o godz.3,30 wysłuchiwać Radyja i różańca zza ściany,to czasami robi nam inne
                            numery,bo ma jakieś zwidy i co chwilę nas woła do siebie.Czasami włos jeży mi
                            się na głowie ze strachu,a przecież ma dostęp do gazu sad
                            Nie mogę w tej sprawie dogadać się z jej opiekunką,a nie chciałabym ingerować w
                            to poprzez urzędy.Zobaczę,co będzie po jej powrocie.
                            To tyle moich relacji.
                            • jutka1 Re: Środa c.d 21.09.11, 10:49
                              Ojej, Joujou, ile się u Ciebie dzieje! smile
                        • lablenka_x Re: Środa - pierwszy dzień jesieni,kalendarzowej 21.09.11, 18:52
                          joujou napisała:

                          > Lablenko,dobrej pogody na wyjazd i bezpiecznej drogi Ci życzę!
                          >

                          Jou , dzięki .Pogoda była przecudna.Ranek zamglony,zamyslony,a reszta dnia słoneczna i ciepła.
                          Przez Poznań jechałam godzinę,a od Komornik(wyjazd z Poznania) do Leszna 50min.
                          Stojac w korku zrobiłam kilka zdjęć tego cudnego poranka
                          To Aleja Wielkopolska (kasztanowa)
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/SZxmwfB8b0Uyp3LSeB.jpg
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/jnF1ZIl4yLig2LfBuB.jpg
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/6jPpGRcdOMilC6Qi8B.jpg
                          2 metry do przodu i fotkasmile
                          Nieustannie jestem pod wrażeniem Twojej mobilności i wytrzymałości fizycznej.Zdjęcia cudne.
                          • mammaja Re: Środa - pierwszy dzień jesieni,kalendarzowej 21.09.11, 21:03
                            Piekna zdjecia, piekna polska jesien ! Joujou - mialas piekny wyjazd smile Teraz "zadasz szyku na weselu.
                            A ja pedze do TV, bo koniecznie chce obejrzec opere Mozarta na TV Kultura. Jak nie padne to wroce smile
    • joujou Re: Dzisiejki 271 - o mnie już się nagadałam,teraz 21.09.11, 10:31
      o Was smile
      Mammaju,życzę byś dobiła targu,bo auto ,jak sama piszesz z pewnych rąk.Jak Twoje wnuczęta,a
      zwłaszcza malutka?
      Fedo,czy Krowisia dochodzi do siebie? Młodzi jeszcze daleko z remontem?

      Verbeno,nie mogę odżałować,bo jak widzisz trochę się rozminęłyśmy w czasie,ale to takie
      nie planowane wyjazdy.Przewidywałam,że we wrześniu raczej nie będę narzekać na
      nadmiar wolnego czasu,ale że aż tak,to sama jestem lekko oszołomiona.
      Do końca Waszego pobytu rozważałam różne opcje i tu przekonuję się po raz kolejny,że
      czas pomyśleć o moim prawie jazdy latami leżącym w szufladzie...hm może na wiosnę.
      Jakże byłabym niezależna smile Bardzo się cieszę,że jesteście zadowoleni z pobytu i liczę
      na fotki i opowieści,jak uporasz się już z powidłami i domowo-ogrodowymi zaległościami.

      Dado,na jesienny Paryż w Twoim obiektywie również czekam.Jak minęła podróż?

      Jeśli coś jeszcze chciałam,to już zapomniałam smile Do Luizy napiszę na kozetce.
      Enejko,co z Tobą? Nadal masz remonty.

      Gaudyjka mogłaby też pisnąć coś więcej,bom ciekawa,jak układa sobie życie na
      nowej drodze.Bardzo się cieszę,że tak udało się połączyć losy tych obydwu,bliskich
      dla Fedo osób-Fedorczuku,Ty nawet wbrew sobie zostaniesz świętą chi,chi...

      Obawiam się,że już zagadałam Was na dobre,ale wracam do pracy,do szkoły
      i przede mną wesele.Główną kreację już mam.O prezent kłopotać się nie trzeba,lecz
      krawcowa zwęża mi to i owo na poprawiny,co będzie wymagało wielu wizyt u niej,bo
      jaka dobra w szyciu,taka niesolidna terminowo i przetrzyma mnie jak to zwykle bywa
      do ostatniej minuty,no i jeszcze parę drobiazgów trzeba dokupić.
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/1wJhFN4mRRNvND6gHX.jpg
      • en.ej Re: Dzisiejki 271 - o mnie już się nagadałam,tera 21.09.11, 23:34
        Yes, yes, yes to co zaplanowane - skończone !!!
        Nareszcie zeszli w czwartek z rusztowań.
        Remonty definitywnie skończone w niedzielę.
        W sobotę była krótka przerwa, bo musiałam odebrać siostrę z lotniska i zajrzeć na Kongres Kobiet.
        Ale nigdy nie może być super.
        Przy sprzątaniu w domu zobaczyłam jaką mam zakopconą fajkami swoją dziuplę i już wiem, że na wiosnę zaczynam od nowa, nie wspominając o jednym pokoju w kurnikusmile
        Powinnam walnąć się na kozetkę bo już mi ręce opadają, ale jeszcze tym razem się powstrzymam.
        Rano wracam na wieś tam trochę ogarnąć bo pod naszą nieobecność zakotwiczył braciszek połowiny. A wiadomo jak chłop dba o porządki smile
        Do 8 tam pobędę może w końcu popada i jakieś grzyby się pojawią?
        Dobrze, że nie przegapiłam pierwszego wysypu i mam już nasuszonych sporo smile
        Trzymam kciuki za Buszmena i pozostałych złamanych przez dolegliwości wszelakie.
        Krowisi zawdzięczam wizytę u manicurzystki. Przez to pyszczysko zesmaliłam sobie tipsy. A mówią, że myślenie nie boli smile
        Pozdrawiam wsiech, ściskam i lete się przepakować.
        o 6 pobudka wrrr
        • monia.i Re: Dzisiejki 271 - o mnie już się nagadałam,tera 21.09.11, 23:46
          Nie ma grzybów, nie ma grzybów sad No, chyba, że u Ciebie są, Enej - to będę wyła z zazdrości.
          A co to znaczy, że przez krowisiowe pyszczysko zesmaliłaś sobie tipsy? Bardzo mię to interesi z pewnego powodu ( i nie tipsów)?
          • en.ej Re: Dzisiejki 271 - o mnie już się nagadałam,tera 22.09.11, 17:40
            Monieczku, Krowisia ma specjalne miejsce w moim serduchu, dlatego strasznie mną ruszyło jej chorubsko. W czasie kiedy Fed z nią pojechała dla opędzenia emocji poszłam pichcić smile
            No i upiekłam ino nie to co powinnam. Zamyśliłam się i płomyczki w międzyczasie posmaliły, jak złapało opuszek poczułamsmile
            Jeszcze nie wiem czy są grzyby, ale jak jechaliśmy koło Kozienic stali z podgrzybkami i kurkami.
            Jak będą dam znać. Może jutro znajdę chwilę żeby podjechać.
            • fedorczyk4 Piątek 23.09.11, 08:10
              Enejko, wzruszyłam się historią tipsów!!!
              Wszem i wobec oświadczam, że Krowisia ma się już dobrze i dzisiaj idziemy na zdejęcie szlaczków. A tak wygląda jeszcze:
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/YeiByIptUzYeRb61PB.jpg
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/s7p7iEaPyLA2BqjxBB.jpg
              Śmieszna jest strasznie, bo oczywiście doskonale zrozumiała jakie ograniczenia narzuca jej to świństwo, ale upór naturalny wziął górę i udaje że nie ma klosza i robi wszystko tak jak bez. Oczywiście zdemolowała już pół mieszkaniasmile

              - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
              • fedorczyk4 I jeszcze 23.09.11, 09:11
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/osoYOYpsL6pRwbp2SB.jpg
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/ueowPagyGa15tRZD3B.jpg
                I dla równowagismile
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/ueowPagyGa15tRZD3B.jpg
                • fedorczyk4 Re: I jeszcze 23.09.11, 09:14
                  Oj coś mi się posmyrało, dla równowagi maił być Fryszard https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/jjinGdz34oHPDQNkTB.jpg
                • goskaa.l Re: I jeszcze 23.09.11, 09:14
                  Ładnie jej z kloszem. A swoją drogą, czy Krowisia to jej imię, czy przydomek?
                  • fedorczyk4 Re: I jeszcze 23.09.11, 09:25
                    Przezwiskosmile Na imię ma Puszka, od puchu, a nie od puchywink Wołana jest również Pusia, Cieliczka, Krowisieńka i Mamutek. Po nazwaniu jej Krowisią następuje przeważnie: nastąp się! Na co karnie reaguje wycofując się z wdziękiem cofajacego się w ciasnej uliczce TIRa.
                    • mammaja Re: I jeszcze 23.09.11, 10:50
                      Dla mnie bomba! Przypominam sobie jak nasza Balbinka miała kolnierz to byla jednym wielkim protestem i smutkiem ! ( swoja droga - dwa lata minely, a ciagle mi jej brakuje !). Krowisia rzeczywiscie ma mine "jak gdyby nigdy nic" smile Dzielna psica !
                      Wczoraj mialam calodniowy zasuw, Antos jest chory, wiec Franek czesc dnia spedzil u nas, potem logistycznie rozpracowana wizyta mzonka u lekarza moja na czwartkowej komisji - zgrana tak, zeby go przywiezc z miasta ( nie mogl prowadzic po tym badaniu ). Wszystko sie udalo - tylko na forum juz nie zajrzalam.
                      No i zdecydowalam wczoraj na zakup tego autka, zaliczkowalam - moze dobrze, bo po dzisiejszym skoku euro pewnie by podrozalo smile A i tak mam watpliwosci - mimo namow reszty rodziny. Ale co tam, trzeba czasami i siebie dowartosciowac .
            • monia.i Re: Dzisiejki 271 - o mnie już się nagadałam,tera 23.09.11, 21:49
              en.ej napisał:
              > Monieczku, Krowisia ma specjalne miejsce w moim serduchu, dlatego strasznie mną
              > ruszyło jej chorubsko. W czasie kiedy Fed z nią pojechała dla opędzenia emocji
              > poszłam pichcić smile
              > No i upiekłam ino nie to co powinnam. Zamyśliłam się i płomyczki w międzyczasie
              > posmaliły, jak złapało opuszek poczułamsmile
              Enejko - dzięki za odpowiedź, byłam doprawdy zaintrygowania smile
      • monia.i Re: Dzisiejki 271 - o mnie już się nagadałam - Jou 21.09.11, 23:54
        Jou kochana - dziewczyny już pisały, ja będę wtórna - ale jestem pod wrażeniem Twojej aktywności. No po prostu jak czytam to się czuję zakręcona. Gdzieś napomknęłaś, że lubisz to - więc się cieszę, że tego, co lubisz masz pod dostatkiem. Ale od samego czytania można się zatchnąć niemal. A gdy czytam te wszystkie relacje, to myślę, że fajnie byłoby kiedyś Cię nawiedzić - i zwiedzić Twoje strony smile Z takim ciepłem piszesz o wszystkim.
        Uściski dla Ciebie!
    • joujou Re: Dzisiejki 271 - czwartek 22.09.11, 15:04
      Nikogo jeszcze nie było? No to się przywitam i wyruszam w miasto,bo biblioteka,
      krawcowa i drobiazgi do załatwienia.
      Miłego czwartkowego popołudnia/wieczoru Wam życzę!

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/6fHMQXpHabANT7vKaX.jpg

      Moniu,przyznam,że mnie chodzi po głowie pewien pomysł,ale to nie w tym roku.
      Pożyjemy,zobaczymy smile
      • lablenka_x Już piątek 23.09.11, 13:03
        Od rana pranie zrobione i dom ogarnięty jako tako.
        Dziś ,jak zwykle rehabilitant,którym Mama jest zauroczona i on robi z nią cuda.
        Wczoraj z bratem w trójkę z trudem wysadzalismy Mamę na wózek ,by zawieźć ją do łazienki - mycie głowy i ciała - dzis Pan P. posadził Mamę na łóżku,ona z wdziękiem oparła reknę o jego kolano.My na to wpadlismy w podziw,że tak siedzi i tak prosto i wogóle,a mama na to pokazała nam język .nasze zdumienie nie miało granic ,bo było to działanie celowe z podtekstem "jeszcze nie wiecie co potrafię".Potem PP postawił ja przy krzesle - ja hahaha robiłam za balast, i Mama stała sobie kilka chwil.Teraz odsypia wysiłek.
        Fedo Krowisia jest niesamowita w tym kołnierzu i przypowmina mi ,wybaczcie smilemoja Mame.Nie z wyglądu,ale postawy wobec otoczenia.
        To tyle wiadomości z łoża boleścismile
        Mm dobrze,że zaliczkowałas,a co tam,też się nam cos od życia należy,nieprawdaż??
        Pogoda u nas zmienną jest - gdy swieci słońce - prawie gorąco, gdy schowa sie za chmury- zimno.
        Za tydzien wyjeżdżamy,a ja daleko w polu jesli chodzi o przygotowania.
        Pozdrawiam te szybkie jak strzały i wolne jak lemurki i te średnio aktywne też + pobudzający usmiech przesyłam dla śpiochów.
        • jutka1 Re: Już piątek 23.09.11, 15:07
          Ja od wczorajszego popołudnia miałam przysłowiowy pożar w (biurokratycznym) burdelu. Pardon. Dopiero dzisiaj w południe się wyjaśniło, i chyba jestem na prostej. Ufff.

          Świeci słońce, bezchmurne niebo, gra radio FIP, zaraz przyjdzie przyjaciel na popołudniową nasiadówkę, jest dobrze. Czego i Wam życzę. smile
          • joujou Re: Już piątek 23.09.11, 17:01
            Na jutro miałam piękny plan:odespać nockę i po południu w Bory Tucholskie.Prawdopodobnie i tak pojadę,ale najpierw musimy jechać do Kwidzyna na pogrzeb,bo zmarła jedna z tych chorych kuzynek.Szkoda,bo niewiele po 50-tce,ale walczyła z rakiem już ponad 15 lat i miała wielką wolę życia.
            W tym tygodniu mam tylko sobotę wolną więc w niedzielę na wieczór muszę być na miejscu.

            Krowisia jak zawsze super,nawet w kloszu smile

            Przyjemnego weekendu wszystkim!
            • fedorczyk4 Re: Już piątek 23.09.11, 19:19
              Joujou współczuję, Lx im krócej człowiek przygotowuje się do wyjazdu tym lepszy jest tego efekt! A zdjęcia poranne sa cudne. Mm, Tobie ten samochód należy sie (przepraszam z góry) jak psu zupa!
              Krowisia ma zdjete szwy, pan dr Giziński (jej stały chirurg) zachwycony gojeniem.
              Teraz tylko czeka nas interwencja chirurgiczna w układzie moczowym Wnuczęcia.
              Koabitacja nadal jest idealna i bardzo polubiłam moja Synusiową! Zafunadowałyśmy sobie kilka takich ryków śmiechu, że pozostaną nam w pamięcismile)) Strasznie sie cieszę że to wspólne mieszkanie tak znakomicie przebiega.
              Wnucze uwielbia szkołę i robi postępy błyskawiczne. Nie w języku, bo tego go nie uczą, ale w czytaniu. Wszystkie dzieci maja tę samą metodę i moim zdaniem ten facet szybciej zacznie czytać niż dzieci farncuskie. Mam skale porównawczą bo w końcu trójcę przepuśiłam przez szkołę. Fakt metoda jest nowa i rewelacyjna,opracowana przez logopedów, używaja jej w Szwajcarii i Belgii we Francji nie ma homologacji ministerialnej, a głupio bo jest rewelacyjna. Nie globalna, nie pół globalna a czysto fonetyczna. Byłam z Synusiową na zebraniu, jako tłumacz, i zachwyciłyśmy się i metodą i pomocami naukowymi. Wszystko jest idealnie przystajace do psychiki dziecięcej i poczucia humoru. Wnucze wraca ze szkoły i rzuca się na mnie wrzeszcząc: babcia, babcia mam lekcje do odrobienia. I z trudem daje sie go zmusić do zmiany obuwia i umycia łap, tak mu się spieszy do "odrabiania"smile
              Dado????? daj głos i zdjęcia!!

              - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
              • fedorczyk4 Re: Już piątek 23.09.11, 19:57
                Mądrzy ludzie mówią nie chwal dnia przed zapadnięciem zmroku. A ja pochwaliłam i Krowisia starannie rozlizała sobie bliznę i otworzyła ranę. Trzeba było znowu założyć jej klosz i jutro rano powrót do wetasad
                Ale i tak uważam, że jest dobrze. Bo zawsze może być gorzej!
                • monia.i Re: Już piątek 23.09.11, 21:54
                  A to dociekliwe zwierzątko, no! Klosz w takim razie (żeby nie napisać "kosz!"). Ale wewnętrzne szwy już pewnie ładnie trzymają.
                  Niby ładnie dziś było - ale jakoś tak siakoś...zimno sad Infekcje krążą po bliższych i dalszych znajomych, wszyscy na antybiotykach, we mnie też się coś kluje, ale na razie się bronię. Ciekawe, jak długo wytrzymam, ha ha!
                  I ogólnie jest trochę dołująco, no ale co tam. Nic to Baśka, nic to.
                  A gangrenę poleję czerwońcem, o!
                  • fedorczyk4 Re: Już piątek 23.09.11, 22:07
                    Moniu, polewaj polewaj, ale ja nad Tobą zawisłam i czekam na odpowiedź w wiadomej sprawiesmile))
                    • monia.i Re: Już piątek 23.09.11, 22:08
                      A czytałaś, Boginio, maila?
                      • mammaja Re: Już piątek 23.09.11, 23:17
                        Mielismy dzisiaj urodzinki malzonka, przyszly dzieci i wnuki, upieklam placek z jablkami i drugi, kruchy ze sliwkami, bylo naprawde sympatycznie. Juz troche odpoczelam, bo jednak po ich wyjsciu bylam wyżęta z wszelkich sil.
                        Fed, tak to jest z psicami - rozlizuja te rany chocby im kryzę jak hiszpanskim krolom zalozyc !
                        Ale bedzie dobrze!
                        Lx - szykuj sie po trochu do wyjazdu, bo taki "ostatni tydzien" trwa dwa razy krocej miz normalny!
                        Jutro rozpoczynam udzial w projekcie " Jestescie u siebie" - majacy zintegrowac mnie i grupe osob z Łazienkami, a jest to połaczone z warsztatmi fotografii cyfrowej , a na końcu z wystawą prac. Obejrze tez wystawe malarstwa z Rembrantem na czele. Juz sie ciesze smile
                        • bbetka_1 Re: Już piątek 23.09.11, 23:47
                          Mammajko, cudny dzień Ci się jutro szykuje! Zazdraszczam pozytywnie, szczególnie zajęć fotograficznych smile

                          Lx, zdjęcia piękne, jak zwykle!!! Pewnie coś pięknego znowu widziałaś w Czaczu mitycznym?

                          Fed, Krowisia wygląda jak w aureoli smile mam nadzieję, że szkody poczynione z radości pozbycia się zawalidrogi nie będą dotkliwe...
                          • mammaja Sobota 24.09.11, 22:24
                            Bylam jak napisalam, na wystawie z Lazienkach i spotkaniu organizacyjnym warsztatow fotograficznych. Zapowiada sie interesujaco, a zloto -jesienna pogoda, sprawila, ze w bylo pieknie. bardzo lubie Lazienki i dzieki temu projektowi zadomowie sie tam na dobre smile
                            • verbena1 Re: Sobota 24.09.11, 23:24
                              Chcialabym sie odniesc do kazdej z Waszych odpowiedzi ale tyle tego,ze nie zdolam. Czytam wszystko i widze ,ze dzieje sie duzo i nie narzekacie na nude (zwlaszcza Jou). Wyjezdzajacym zycze udanych wojazy a zapracowanym wiecej odpoczynku i mniej stresow (Bbetko wspolczuje roboty na gruzach).

                              Wczoraj bylo u mnie babskie spotkanie i opowiesci o pobytach trzech dziewczyn z naszej grupy (w tym mnie) w Polsce (z holenderskimi chlopami jako dodatkiem).
                              Kazda miala cos milego do opowiedzenia a wszystkie przyznaly chorem ,ze Polska z roku na rok pieknieje. Nawet najbardziej marudzacy i wydziwiajacy chlop nie mial sie do czego przyczepic. Mile to.

                              Moze jutro zabiore sie wreszcie za napisanie relacji i wklejenie paru zdjec, jakos nie moge sie sprezyc, ciagle cos nie cierpiacego zwloki a poza tym pogoda wreszcie letnia i szkoda siedziec w domu.
                              Dzis zrobilismy dluga wycieczke na rowerach. Dolna czesc ciala odwykla od siodelka pobolewa troche ale do jutra sie zagoismile Trzeba bedzie czesciej trenowac.


                              • mammaja Re: Sobota 25.09.11, 00:36
                                Masz racje Verbeno! Trening czyni mistrza smile Zapisalam sie w ramach UTW na gimnastyke na basenie. po pierwsze - jest duzo wiecej hetnych niz miejsc, a po drugie czy mi starczy wytrwalosci ? Ale osoby, ktore chodzily w zeszlym roku byly bardzo zadowolone.
                                Mile to co piszesz o Polsce. Widzę wiele nowych miejsc w okol siebie, gdzie rozkreca sie jakas dzialalnosc. Tego wlasnie ciagle brakuje na Ukrainie, z wielu powodow. I gospodarka stoi. Ludzie bardzo na to narzekaja. Pensje i emerytury sa bardzo niskie - a obok aprtamentowce z
                                zamknietymi terenami. Ciesze sie, ze mieliscie dobre wrazenia z podrozy smile moze jednak wkleisz jakies fotki ?
                                • myszka1969 Re: Sobota 25.09.11, 10:52
                                  Tak, na pewno coraz ładniej w naszym pieknym kraju...Tylko ten bałagan we wszytskim i niewydolność roznych instytucji jest zatrwazająca...

                                  Co tam słychac na Ukrainie?...Miałam okazje jechac tego lata do Kijowa ale sie nie udałosad Piekne miasto...
                                  • lablenka_x Re: Sobota 25.09.11, 12:56
                                    Niedziela u nas słoneczna,piękna.Brat obiecał,że przyjada do Mamy ,a my pójdziemy na spacerek(wymuszony przeze mnie zresztą).
                                    Verbeno.Cieszę się,że macie taki ogląd naszego kraju.Mnie zaskoczyło jedno - reakcja Rieksa na "dobrobyt" poznański i ich pomoc w latach 80-tych.Patrząc jego oczami przypomnieliśmy sobie jak siermiężnie było i jak ogromna zmiana jest obecnie.
                                    Mammaju jużczekam na twoja łazienkowa relacje fotograficzną.
                                    Dado głowa do góry-wszystkich nie uszczęśliwisz.
                                    To tyle w ekspresowym czasie.Pozdrawiam słonecznie.
                                    Bbetko koterie są prawie wszedzie, na ich zmianę nie masz w pojedynkę szans.Wiem ,że wakacje wyostrzyły zmysły na te sprawy,ale zakładam,ze przywykniesz znowu,za jakis miesiąc,dwa. Trzymaj się .
                                    • lablenka_x Niedziela przeciez już jest:) 25.09.11, 12:59
                                      Dodam,że niebo błękitne, a kawe goscie wczorajsi nam wypili,więc dzisiejsi kawy nie dostaną.
                                      • verbena1 Re: Niedziela przeciez już jest:) 25.09.11, 13:26
                                        U nas tez niebo blekitne i cieplutko. Zaraz wyruszamy rowerami do miasta popatrzec na zjazd starych samochodow, zjesc lody na tarasie i wystawic buzke na ostatnie cieple promienie slonca.
                                        Znalazlam chetna na skrzynke winogron, wieczorem przyjedzie odebrac.
                                        Milej ,spokojnej niedzielismile
                                        • verbena1 Re: Niedziela przeciez już jest:) 25.09.11, 13:48
                                          Tak wyglada dzis swiat

                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/S8LNQBgdcxvox8Pg6B.jpg
                                          a to staly element ogrodu
                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/BpKZqxbR6GsBhcp2UB.jpg
                                          i jeszcze jedno
                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/iY8o8rwPdFbF17OLrB.jpg
                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/Ecbejf4vgbZCOStSBB.jpg
                                          • verbena1 Re: Niedziela przeciez już jest:) 25.09.11, 13:50
                                            To dla Was ,prosze sie czestowacsmile
                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/YgtDNBYo6dIhoO9W2B.jpg
                                            • lablenka_x Re: Niedziela przeciez już jest:) 25.09.11, 19:25
                                              Verbeno,ale samkowitości.Mniam.
                                              Mysmy dziś byli na spacerku wymuszonym na bracie i było przecudniesmile
                                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/iBgA0fMQ4keIscKM7X.jpg
                                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/CYEE5LlAoGqJByYBUX.jpg
                                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/yT20OT9aASQYIQPpeX.jpg
                                              • foxie777 Re: Niedziela przeciez już jest:) 25.09.11, 21:44
                                                Mam lekcje komputetowa zobaczymy

                                                https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/DSC05668.jpg
                                                • foxie777 Re: Niedziela przeciez już jest:) 25.09.11, 22:36
                                                  Mam teraz kompletny matlik we lbie.Chlopak dal mi do czadu przez dwie godziny.
                                                  Moze wreszcie rusze ostrzej.
                                                  Fed,Krowisia biedactwo godnie znosi "kolnierz".Moja psinka tez tak kiedys miala.
                                                  Jestem teraz zalatana,bo za chwile rodzinka sie zwala i robie obiad.
                                                  pozdrawiam tropikalniehttps://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/DSC05707.jpg
                                                  • myszka1969 Re: Niedziela przeciez już jest:) 25.09.11, 22:49
                                                    A cóż to za piękny mebel ma Twój zwierz? smile
                                                    Ja musze kupic moim kociastym taki wysoki drapak bodużo niższy okazał sie bezużytecznysad...moje zwierzaki musza miec mozliwosc solidnie się na nim wyciągnąć by był on dla nich bardziej nęcący niz moja tapeta w przedpokoju smile sad
                                                  • foxie777 Re: Niedziela przeciez już jest:) 25.09.11, 23:08
                                                    Ja mam takich drapakow az 3,no ale mam duza rodzinkehttps://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/DSC05590.jpg

                                                    tu Bobby i Rudi
                                                  • foxie777 Re: Niedziela przeciez już jest:) 25.09.11, 23:18
                                                    musze teraz praktykowachttps://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/IMG_0041.jpg
                                                    tu Katania
                                                  • mammaja Re: Niedziela przeciez już jest:) 26.09.11, 00:23
                                                    No, no, Foxie - nauka nie poszla w las smile Kotki przesliczne i zdjecia coraz lepsze. A jakie duze!
                                                    Verbeno, cudna ta malina. Ogrod jeszcze piekny, jak i spacer LX. Wogole zamieniamy sie w forum obrazkowe smile))
                                                    Ale czy zawsze musi byc po niedzieli poniedzialek ??? Ja bym chciala zeby jeszcze raz sobota!
                                                  • mammaja Niestety juz poniedzialek! 26.09.11, 00:30
                                                    Musze wam powiedziec, ze znowu byl fantastyczny koncert na zakonczenie letnich koncertow.
                                                    Tutejszy chor z udzialem orkiestry profesjonalnych muzykow - ale tez w duzej mierze zwiazanych z okolica wykonal Msze Schuberta- 5 cześci. Mamy tu spiewakow tenora i basa, sopran pozyczony, ale zabrzmialo wszystko super. Do tego wystawa fotografii na 10 lecie Towarzystwa - piekne, duze zdjecia. Ech, slow nie mam. Nie myslalam ze do tego dojdzie.
                                                    Szacun wielki dla mlodej dyrygentki. Moge spokojnie umierac smile Kiedys zaczynalam niesmialo te akcje koncertowe, pewnie kilkanascie lat teu - a teraz rozwinelo sie fantastycznie.
                                                  • myszka1969 Re: Niestety juz poniedzialek! 26.09.11, 00:58
                                                    A wiecie, że ja dzis byłam w kinie na Królu Lwie? wink...Cudne to jest smile jak dobrze ze nakręcili te drugą częsc...
                                                  • bbetka_1 Re: Niestety juz poniedzialek! 26.09.11, 08:29
                                                    Myszko, to się zrelaksowałaś przynajmniej smile Moje koty mają jeden duży drapak (do sufitu) i młody go uwielbia, a stara olewa (nie dosłownie oczywiście!wink))

                                                    Foxie, extra kociaki!!! i super nauczyciel (o zdolnej uczennicy nie wspomnęsmile, że tak szybciutko Ci poszło wstawianie zdjęć!

                                                    Mm - to bardzo budujące, jak widać dorodne efekty czegoś zaczętego "kiedyś" smile gratulacje, ale nie umieraj nam tak od razu z tej radośći!!!!

                                                    Verbeno, te piękne winogronka przypomniały mi, że u rodziców na działce jest taka sama klęska urodzaju...i co roku są awantury, żeby te tony winogron przerabiać na cokolwiek, głównie na wino smile Dalie - cudne!

                                                    Lablenko, zdjęciowe efekty spaceru - przepiękne! Samopoczuciowe (zam) pewnie też - trzeba częściej "wymuszać" takie chwile dla siebie, bo inaczej padniesz...

                                                    Dzięki wszystkim za wsparcie smile Walczę, ale poważnie zastanawiam się jak mogłabym się przekwalifikować, bo skoro przez tyle lat udawało mi się w tym samym bajzlu funkcjonować w oku cyklonu (gdzie panuje całkowita cisza, mimo wariactwa na zewnątrz), to nie zamierzam tego zmieniać i nagle dać się wciągnąć w szaleństwo ogólne, bo pozycja "moja chata z kraja" bardzo mi odpowiada...

                                                    W ramach relaksu, który wspomogła piękna pogoda zjeździliśmy wczoraj nieco polskich miasteczek, coraz piękniejszych oraz niemieckich dróg, niezmiennie doskonałych smile

                                                    Jak się dobrze przyjrzeć to widać tu i ławeczkę i drzewo i kamieniczki na rynku w Chojnie
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/KuIrfHo1Hjx0PBL4uB.jpg

                                                    Wieża kościoła w Chojnie
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/L8s8QnCipTeYvglbrB.jpg

                                                    drzewo przydrożne
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/uQMY2h7VU7BOIrR2mB.jpg

                                                    Dobrego dnia i tygodnia!
                                                  • lablenka_x Re: Niestety juz poniedzialek! 26.09.11, 15:56

                                                    Przecudny jesienny-letni dzien,a ja mam humor popsuty(przyczyna wylana razem ze łzami ,na kozetce.
                                                    jestem po powaznej rozmowie z moim ojcem i jego żoną dot. ew,pochówku Mamy- nie obrazili sie,że nie chce skorzystac z ich propozycji.
                                                    Foxie zdolna uczennico ,kocia sa przeuroczesmile
                                                    Mammaju gratuluje nastepczyni i ciesz sie efektem przez długie lata.
                                                    Jak tam twarzoczaszka Fedo ,chyba fioletowa.Dochodź do siebie Dziewczyno.
                                                    Bbetko,bardzo ciekawe ujęcia .Dasz rade.
                                                  • mammaja Re: Niestety juz poniedzialek! 26.09.11, 19:54
                                                    Swietne zdjecia smile Na krola wybiore sie jak Franio i Antoś podrosną . Narazie czasowo nie wyrabiam. Juz nie bede pisac co robilam, bo to nudne. Moge napisac czego nie zdazylam zrobic - jeszcze dluzsza lista. Moze sprobuje dziasiaj usnać przy TV i odespac wczorajsza zarwana noc.
                                                    Wino zostalo nastawione, glownie silami Krasnoludki. W tym roku wyszly 3 baniaki 20 litrowe.
                                                    Troche pozno zabralismy sie za winogrona i ptacy zjedli. No i dobrze.
                                                  • foxie777 Re: Niestety juz poniedzialek! 26.09.11, 23:53
                                                    Moje Drogie teraz to bede was "zalewac" i nie tylko kociami bo musze praktykowac.
                                                    Bebbetko,moje maja taka frajde z drapakami,ze meblami sie nie interesuja,a to jest cos.
                                                    Weekend mialam pracowity,ale i satysfakcja ze ogrod wyglada juz lepiej.
                                                    Lablenko,czy w Polsce przyjal sie zwyczaj kremacji?.U nas jest to bardzo popularne.
                                                    Moja tesciowa juz dawno na ten temat ze mna rozmawiala i wszystko jest uzgodnione,
                                                    Oczywiscie nie mowie o kwestji uczuciowej.
                                                    Mammajko to ty masz nowy samochod.Ale ze mnie gapa.
                                                    pozdrawiam tropikalnie
                                                  • myszka1969 Re: Niestety juz poniedzialek! 27.09.11, 07:30
                                                    Bbetko to zadzroszcze Tobie i Twojemu kociastemu tego drapaka....Jednak taki porządny to dla mnie spory wydatek a tez przeciez nie wiadomo czy dalej nie bardziej moim odowiadałaby do drapania tapeta w przedpokoju a na drapaku co najwyzej legowisko wink Pok co paskudy do reszty odrapały mi kupionego niewilee ponad tydzien kwiatka doniczkowegosad...W jednym nie cierpie moich kotów- wykanczają mi natychmiast kazdą roslinę!sad crying...smutno jendka w domu bez naturalnych roslin sad

                                                    Mm a w Krakowie wszytskie letnie koncerty skonczyły s8e równo z koncem sierpnia...a co poniektore całoroczne imprezy zaczynaja się dopiero w pazdziernikusad...jakis taki dziwny urok miasta akademickiegosad
                                                  • fedorczyk4 Wtorek, 27.09.11, 07:58
                                                    wszystko przeczytałam ale tyle jest nowych wpisów i zdarzeń, że nie zdążę wszystkich skomentować, a ile wspaniłaych zdjęć!!!!
                                                    Mm, gratuluję autka!
                                                    Moja paszcza powoli wraca do normalnych rozmiarów. Krowisia będzie miała jutro wyjmowany sączek i muszę jej kupić nowy klosz, bo ten już całkiem popękała i połamała.
                                                    Generalnie mam zalatanie domowe i brak mi weny do pisania.
                                                    Aaa tylko Wam doniosę, że urodziny były u przyjaciół którzy wzieli tego nieszczęsnego zastraszonego psiuńcia o którym 2 lata (chyba 2) pisałam. Tego co to leżał koło labradora i jak sie do niego wyciągneło rękę to przyjmował formę i rozmiary jeża. Tak się nieludzko bał wszystkich. Pierwszego Sylwestra u nich spędził pod kanapą, drugiego już na otwartej przestrzeni, a garden party wśród gości uganiając się i łasząc do ludzi. Czego miłość do zwierzęcia i cierpliwość nie zdziałają. Wiedziałam, że się oswoi ze "swoimi" ale nie przypuszczałam że aż tak i że już nikogo nie będzie się balsmile)))
                                                  • lablenka_x Re: Wtorek, 27.09.11, 13:25
                                                    Chłodno i deszczowawo,czuć wilgoć w powietrzu.
                                                    Fedo ciesze się,że juz zwłaszcza Tobie ,lepiej. i ta fantastyczna wiadomość o adoptowanym psie.
                                                    Do wyjazdu jeszcze 5 dni,a ja przez te robale mam wyjazdowstręt i nie mogę zabrać się za pakowanie.
                                                    Moze to objaw histerii,ale odechciało mi się i wszystkimi sposobami przekonuję siebie,że będzie ok.Foxie u nas kremacja tez jest,ale moje rozmowy dotyczyły miejsca pochówku.
                                                    Pozdrawiam,mimo chłodu ,ciepło i znikam w kuchni.
                                                  • verbena1 Re: Wtorek, 27.09.11, 15:53
                                                    Lablenko, na temat karaluchow napisalam na kozetce, zapomnij o tym ,jak potrafiszsmile
                                                    Bbetko, wlazlam wczoraj przypadkiem do Twojego albumu ze zdjeciami na gazecie i nie moglam sie oderwac, dziewczyno ,Ty powinnas zarabiac jako fotograf a nie uzerac sie z mlodzieza, masz prawdziwy talent ,co widac tez na tych ostatnich zdjeciach. Podziwiam ciesmile
                                                    Mammajko, dopiero teraz doczytalam ,ze kupilas jednak to auto, gratuluje.
                                                    W niedziele podczas pokazu aut zakochalam sie od pierwszego wejrzenia w czyms takim:
                                                    www.hyundaikortingsactie.nl/page/592/actie-hyundai-i10-pure.html?gclid=CN3Hz6bIvasCFcyCDgod1UFNw
                                                    Bylo w pieknym kolorze oberzyny i tylko taki kolor chce miec, jesli wogole kupiesmile
                                                    Poczekam do przyszlego roku, na razie moj Muminek sprawuje sie bardzo dobrze.

                                                    Poza tym cieplo i przyjemnie, niech tak bedzie jak najdluzej.
                                                  • lablenka_x Re: Wtorek, 27.09.11, 16:07
                                                    Autko całkiem całkiem i nie hahaha leksuswink
                                                    Pozdrawiam Was serdecznie .
                                                    Mammajo poprosimy o nowe dzisiajkismile
                                                  • bbetka Re: Wtorek, 27.09.11, 20:51
                                                    A u mnie było słonecznie i bardzo ciepłosmile

                                                    Verbeno, przeczytałam Twoje wpisy pod zdjęciami i się zarumieniłam po same uszysmile Bardzo dziękuję, za miłe słowa. Koncepcja zarabiania zdjęciami na życie nawet dość by mi odpowiadałasmile ale jakoś nie mam pomyślunku i determinacji, żeby taki pomysł wprowadzić w czynsmile
                                                    Wyborów samochodowych gratuluje, ja użytkuję malutkie Suzuki i jestem super zadowolonasmile

                                                    Idę się zrelaksować, bo dzień z kagankiem na placu budowy nieco mnie wykończył...ale napitki procentowe powinny mi pomóc wink

                                                    PS.Fed, nieustająco trzymam kciuki za Krowisine zdrowie i pomyślne odsączkowanie oraz oczywiście poprawę sytuacji na Twojej twarzysmile
                                                  • monia.i Re: Wtorek, 27.09.11, 22:02
                                                    Lx - absolutnie nie pozwól, żeby niesprawdzone pogłoski zepsuły radość z wyczekiwanego wyjazdu. Poza tym - może te ichnie robaczki są inne - południowo wyluzowane, sympatyczne, uśmiechnięte i nienatrętne - i grzecznie poproszone idą sobie w pinechę? smile Będzie super, na pewno!
                                                    Mammaju, gratuluję nowego autka, niech się dobrze prowadzi.
                                                    Fedo - gratuluję..no, szczęśliwie całej w miarę głowy oraz nóg. Bo czyż nie mogło być gorzej? Mam nadzieję, że wyczerpałaś już swój przydział pecha na czas najbliższy, to bo naprawdę idzie się wściec. Dobrze, że oblicze dochodzi do siebie. WSzanPani Krowisi życzę całkowitego wreszcie zrośnięta. I gratuluję nowego abażura.
                                                    Bbetko - jestem gorącą wielbicielką Twoich fot. Oraz Hrabiego. Lodówka też miła smile
                                                    Wszystkich ściskam! Real dusi, przytłacza i nastroju do pisania brak. Ehhh

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka