mammaja 17.01.12, 23:52 No i dosypało, ale najbardziej w górach. No i dobrze, niech dzieciaki użyją zimy podczas ferii. Byle nie przesadziło, bo odsnieżanie to nie moja specjalność. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 17.01.12, 23:54 Witaj Ewlenko, która zamknęła setkę - 10 km spcer to prawie wycieczka. A co na to pies? Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 18.01.12, 07:08 Nie wszędzie dosypało. U nas ciemno i czarno. Tylko lekko poprószyło rano w poniedziałek. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 18.01.12, 09:01 Masz rację Mammajko, byleby nie za dużo tego śniegu, bo odśnieżanie to już nie taki pikuś Moja sunia 12-latka szaleje już na sam widok smyczy, która dla niej oznacza dłuższy spacer. U mnie tylko musi być siła, kiedy mijamy jakiegoś dużego psa po drodze. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 18.01.12, 10:08 Zazdroszcze Ci Ewelino, Krowisia mimo ze mlodsza, to jednak dlugich spacerow juz nie lubi. 5/6 kilometrow to jej maksimum. A jak ja zmuszam raz na jakis czas to potem przez kolejne dwa dni po "wyrobieniu" sie na spacerze natychmiast robi pad palski pospolity z nosem ustawionym w kierunku domu. A wieczorami najchetniej wcale by nie wychodzila. Boi sie ciemnosci! Jak le Maz szykuje sie do wyjscia to ona udajac ze go nie widzi, oddala sie do mojej lazienki pod wanne i trzeba jej tam zakladac smycz. Idzie po tem za nim jak skazaniec na szafot. Wracaja po kwadransie. Ona szczesliwa, ze juz jest w domu a on kompletnie zadyszany, bo natychmiast po wyjsciu z klatki, suka rusza klusem. Dobrze wie, ze le Maz ma jedna jedyna i niezmienna trase spacerkowa i ona ma jedno we lbie. Pokonac ja jak najszybciej i miec to juz z glowy! Uwielbiam obserwowac ich przez okno. Jak on ja rozpaczliwie namawia na siusianie starajac sie hamowac przy drzewach i latarniach A ona nic tylko ryjem do przodu i chodu. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 18.01.12, 10:37 fedorczyk4 napisała: Jak le Maz szykuje sie do wyjsc > ia to ona udajac ze go nie widzi, oddala sie do mojej lazienki pod wanne i trze > ba jej tam zakladac smycz. Idzie po tem za nim jak skazaniec na szafot. Wracaja > po kwadransie. Ona szczesliwa, ze juz jest w domu a on kompletnie zadyszany, b > o natychmiast po wyjsciu z klatki, suka rusza klusem. Dobrze wie, ze le Maz ma > jedna jedyna i niezmienna trase spacerkowa i ona ma jedno we lbie. Pokonac ja j > ak najszybciej i miec to juz z glowy! Uwielbiam obserwowac ich przez okno. Jak > on ja rozpaczliwie namawia na siusianie starajac sie hamowac przy drzewach i la > tarniach A ona nic tylko ryjem do przodu i chodu. Boskie!!! Ależ pięknie śnieży - wielkie płaty i niemal bezwietrznie...Tylko szumiącej i postrzeliwującej pod płytą kuchni mi brak, ewentualnie kominka no, jeszcze urlopu, oczywiście.. Miłego dnia wszystkim! Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 18.01.12, 12:30 Omalże oplułam monitor, mając przed sobą wizję kłusującej Krowisi z leMężem u sznurka. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 18.01.12, 15:56 Wrocilam z uroczystosci pogrzebowych. Nic tu dodac - poza tym, ze bylo mnostwo przepieknych kwiatow. A ze msza U Karola Boromeusza, to i piekna oprawa. Ale nie wiem czy to pocieszy rodzicow Jurka. Swoja droga sypalo cala droge i jechalam z dusza na ramieniu. Nie kupilam nowemu autku opon zimowych w nadzieji, ze zimy nie bedzie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 18.01.12, 16:41 To bardzo smutne Trzymaj sie Mm. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 18.01.12, 21:17 Ja to sie trzymam, ale rodzice tego chlopca troche sie posypali... Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 18.01.12, 21:55 Nie dziwię się, bo tragedia wielka... Fed, obraz Le męża fruwającego na smyczy za Krowisią rozweselił mnie w ten okropny dzień pełen spraw formalnych, niekompetentnych głupków oraz beznadziejnej i przygnębiającej szarości za oknem, bez żadnego białego puchu, którego podobno wszyscy mają pod dostatkiem? a nawet w nadmiarze? Za to pijąc dziś poobiednią kawę zauważyłam na dnie filiżanki COŚ??? było duże i jakieś brunatne??? po bliższych oględzinach okazało się kawałkiem ugotowanej marchewki???? Jak się okazało mąż robiąc ową kawę wykorzystał filiżankę, z której wcześniej popijałam do obiadu rosołek z marchewką czekającą na wstawienie do zmywarki ... przygotował sobie oczywiście czystą filiżankę (nadal stała grzecznie obok ekspresu), ale tak jakoś wziął tę używaną.... Miłego wieczoru - ja niestety mam stosy dokumentów do przygotowania na jutro... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 18.01.12, 22:38 Tego jeszcze nie widzialam marchewka w kawie! A oczka z rosolu nie plywaly ? Musze powiedziec, ze psy zachowuja sie grzecznie, koty spacyfikowane musza zadawalac sie "swoimi pokojami" po domu chodzą kiedy psy sa na dworze. Dzisiaj parę godzin spędzily na posesji syna - mają tam sychy zadaszony taras z drewniana podłogą i wycieraczkami do polozenia sie, a temperatura - 6 to dla nich pestaka. W koncu to azjaty z gór Ale juz jutro wrocą do siebie, mam nadzieję ! Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 19.01.12, 00:20 Za mną cały dzień z Daduczką, jej mama musiała odetchnąć od nadmiaru potomków, a u nas taaaka piękna zima... był bałwan, były saneczki, było spaghetti, i zupa pomidorowa pewnie już dostaję babcio-świra, ale ten mały krasnoludek jest po prostu mistrzem w nawijaniu sobie klientów wokół małego paluszka... zresztą... sami zobaczcie... poza tym zeszłoroczna robota na wysokich obrotach, przynosi owoce i znów będą wysokie obroty oby! Mżonek przyniósł ze szpitala fatalne wyniki cholesterolowe, więc oboje zabieramy się za nadmiar tkanki tejże i przechodzimy na straaaasznie zdrowe jedzonko... będzie chuuudo i nuuudno... poza tym, (no- pracą, wnukami, pogodą, zwierzyną...) prawie nic się nie dzieje, jak tu się włączyć w nurt opowiadań??? pozdrawiam , d. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 19.01.12, 01:30 Bebetko, pozdrow Mwza , bardzo lubie opowiesci o Nim)))) Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 19.01.12, 07:26 Dado, na tych sankach Princessa wygląda jak listek sałaty albo kleksik kremu pistacjowego - jest śliczna, ale - znając Babcię - co się dziwić? Wszak materiał genetyczny z najwyższej półki!!. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 19.01.12, 07:28 Daduczka śliczna jest i basta! Już mnie ciekawi, jaką będzie kobietą. A kto Ci powiedział, że chudo to nudno? To mnóstwo pysznego jedzenia. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 19.01.12, 10:02 Mm, nie bede nic pisala na ten temat. Straszne. Potwierdzam. Wszystko potwierdzam I to ze Daduczka jest przecudowna i ze meterial genetyczny pierwsza klasa i ze chude to mnostwo pysznego jedzenia Jakos tak mi sie udalo dotad z nowa (stara) dieta ze opycham sie samymi dobrymi rzeczami a chudne. Powoli i to bardzo, wiec widocznych efektow nie bedzie przed uplywem 2 miesiecy, ale za to w najmniejszym stopniu nie jestem sfrustrowana. No moze ociupinke, bo niestety dieta nie przewiduje napojow wyskokowych tak przez mnie lubinych, ale trudno i nic darmo. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 19.01.12, 15:55 Też potwierdzam, za Fedo! Taki jakiś dziwny dzień mam dzisiaj. Szaro, buro, cicho sza. Dobrze chociaż, że zawodowi partnerzy wyjęli mordę z beczki po śledziach, bo już 3 tygodnie czekałam na ich raport... Wreszcie dzisiaj przysłali, więc się wgryzam. Cieszę się od wczoraj na przyjazd ukochanego kuzyna z narzeczoną, zapowiedzieli się na początek marca. Jippiii. No i ślub będzie w tym roku, fajnie: całą rodzinkę zobaczę. I tak sobie myślę, że wcale taki zły ten dzień nie jest. No to co, że szaro. Styczeń w końcu, tak czy nie. Co mnie tylko deprymuje, to to, że tak wcześnie się robi ciemno. Wiem, wiem, teraz już z każdym dniem lepiej, ale ciemności od 17:00 wzwyż są męczące. Wracam do raportu, pozdrowienia ślę. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 19.01.12, 18:16 Dado ,buzia sama sie smieje na widok Daduczki ,nie dziwie sie ,ze tracisz dla niej glowe Niedlugo bedziesz miala obydwie dziewczynki na saneczkach. Moj dzien zapowiadal sie calkiem spokojnie ale dostalam telefon ,ze moge juz dzis przywiezc autko do przegladu. W miedzyczasie ukrecilam drozdowe ciasto, wysprzatalam po wierzchu chalupe, potem zrobilam mase buleczek z roznymi nadzieniami i paszteciki z mielonym miesem. Niespodziewanie wpadli znajomi na herbate, buleczki akurat wyjete z pieca, trzeba bylo sprawdzic czy dobre, w kolejnym miedzyczasie telefon ,ze auto juz do odebrania. Balagan w kuchni czekal az do teraz na sprzatniecie, Rieks sie zlitowal i ogarnal, na obiad zalalam wrzatkiem czerwony barszcz z torebki, do tego paszteciki i po krzyku. Teraz chwila spokoju, wieczorem przychodza dziewczyny na spotkanie, mam zamiar zrobic jeszcze banany smazone w miodzie z lodami. Ktos tu wspomnial o diecie? Ciekawe kiedy bedzie odpowiednia chwila, oboje z Rieksem zaokraglamy sie juz jak baryleczki Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 19.01.12, 19:11 Milo sie czyta Verbeno, taka ilosc kulinariow za jednym razem Taka buleczka poczestowalabym sie natychmiast. Przedpoludniem mialam posiedzenia zarzdu UTW - na nieszczescie znalazla sie w tym milym gronie osoba o wiecznych pretensjach i chyba ma cos z tarczycą, bo wzbudza sie i zczyna wrzeszczec prawie - konsternacja. Tego jeszcze nie bylo. Ustawianie jej "do pionu" dziala jednorazowo. Czekam na powrot corki, bez sensu sie niepokoje. Ale z tym tematem przysiade na kozetke Dado, zielona panienka urocza. Chcialoby sie ją schrupac. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 19.01.12, 22:16 Daduczka prześliczna Temat...chrupania troszkę mnie przygnębia - jakoś tak te wszystkie nerwy i nerwiki nie odebrały mi, jak zwykle to bywało, apetytu - i mam, że tak powiem, nadbagaż na sobie. Pora na jakąś mobilizację. Na razie odcięłam się od pieczywka. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 20.01.12, 09:24 A propos pieczywka, praktycznie uzaleznilam sie od pelnoziarnistych bagietek Vincenta z Nowego Swiatu i nie tylko. To byla pierwsza rzecz ktora musialam odstawic. Moniu na mnie stres o srednio wysokim natezeniu dziala tak ze z lodowki wcale bym nie wychodzila Mm, wcale Ci sie nie dziwie. Tez zawsze sie denerwuje i nie umiem takich "nerw" racjonalizowac. Verbeno czytam Cie ze slina na brodzie. Na dzisiaj mam plany lightowe, korekta skonczonego zlecenia, prasowanko, sprzatanko i Wesele Figara wieczorem. Synusiowa sie zarazila i we wlasnym zakresie zalatwila bilety. Nie chcialam jej robic przykrosci i nie powiedzialam ze: a) juz bylam, b) fatalne bylo. Zreszta moze z uplywem czasu sie poprawilo? Takie inicjatywy z jej strony to dla mnie duza radosc. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 20.01.12, 12:35 U mnie natomiast plany na dziś i na tak zwany weekend są hardkorowe. Wczoraj przyszedł, z trzytygodniowym opóźnieniem, raport do obrobienia. A muszę go obrobić do końca niedzieli, więc weekendu nie będzie. W przerwach będę przekładać kapustę kiszoną z kamionki do słoików, gotować krupnik, robić pranie, itepe itede. Jednym słowem: fulwypas. Verbenko, Twoje wyczyny kulinarne powalają. Aż się na te paszteciki zaplułam. Mm, skąd wiesz, że ten wybuch złości to tarczyca? Z ciekawości pytam... Monieczku, siły ducha i wytrwałości: mnie jest bardzo ciężko zrezygnować z bagietek z pełnego przemiału, choć staram się minimalizować... Miłego dnia wszystkim Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 20.01.12, 18:01 W domu spokoj, a ja siedze nad rozliczeniam zeszlorocznej dotacji i krew mnie zalewa, a robota ciecze a nie idzie. Nie wiem jak sie przyspieszyc. Przysypiam przy kompie Joujou, raczej nie wal glową w beton. I tak nie przebijesz Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 20.01.12, 22:26 Dzięki, Jutek, staram się..no ale wychodzi różnie. W tygodniu rezygnacja z pieczywa jest dla mnie do przejścia - ale w weekendy jakoś mi ten codzienny, naśniadaniowy jogurt z płatkami nie pasuje, a wręcz gryzie w zęby. A pieczywo się uśmiecha Szczególnie w towarzystwie jajecznicy Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 20.01.12, 12:27 Przepraszam,ale przez chwilę utknęłam w szarej codzienności.Zima nie pobudza mnie do działania,raczej cenię sobi w tym czasie ciepłe łóżko Zaczęłam porządkować zdjęcia i to mnie wchłonęło zupełnie-wspomnienia fajnych chwil,wyjazdów.Dałam trochę do wywołania,uzupełniam albumy,rozdaję rodzinie i znajomym, ciesząc się ich radością na wspomnienie nas sprzed kilku lat i z różnych fajnych imprez.Poza tym nadal planuję stworzyć własną fotoksiążkę. Styczeń ,to u mnie częste spotkania rodzinne:urodziny szwagra w minioną niedzielę,urodziny mżonka więc albo my w gościach,albo oni u nas.W międzyczasie zaliczyłam bardzo interesujący koncert noworoczny w naszej Bazylice w wykonaniu chóru z Torunia w połączeniu z zespołem smyczkowym uczniów naszej szkoły muzycznej.Dla mnie cudo-niesamowite głosy solistów chóru,świetnie prowadzonego przez dyrygenta-kleryka,no i te dzieciaczki ze szkoły muzycznej wspaniale radzące sobie z tak trudnymi instrumentami. Poza tym zaliczyłam pierwszy upadek tej zimy,waląc łbem o beton i chyba to mi zaćmiło rozumek,bo wczoraj z wielką niechęcią wybrałam się do pracy,jak zwykle wieczorową porą. Moje pojawienie się wprawiło w osłupienie co niektórych,a nawet psa,który jakoś niepewnie mnie przywitał...Po chwili okazało się,że tego wieczoru stawiły się dwie panie nocki,czyli ja i moja zmienniczka.Nie zerkałam ostatnio do planu,a tam jak byk stało iż czwartek i piątek mam wolny Z tej radości, po pwrocie do domu,czym znowu wprawiłam w osłupienie-tym razem mżonka, kazałam sobie nalać porządnego drina i zrobił się z tego zamieszania całkiem przyjemny wieczór Wolne spadło mi jak z nieba,tym bardziej iż w sobotę i niedzielę przyjmuję gości,a z robotą jestem dalekoooo w polu. Tak więc ruszam tyłek i gnam na zakupy,pozdrawiając Was sedecznie Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 20.01.12, 21:46 Dziewczyny, dziękuję za wszystkie komplementa przekażę adresatce, gdy tylko będzie już w stanie pojąć wagę tychże))) dziś, zresztą, znów mieliśmy przyjemność gościć szkraba przez cały dzień, a Dadusia, odprężona, uśmiechnięta i przemiła, dała nam w kość po kokardkę ale tylko nadmiarem energii... wszystko mnie boli od tanów, saneczek, klubu piłkowo-zjeżdżalniowego, gotowania, biegania, usypiania... qurde, poczułam się za leciwa... czas na siłownię, bo nie wyrobię(( poza tym słońce świeciło, śnieg sypał, a z dachu kapało malowniczo... wyglądało prawie jak w marcu jutro nie muszę wstawać, więc wychylam kielich czerwońca i rozmemłam się na kanapie)) pozdr. d. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 20.01.12, 22:32 Dado - takie zabawy z Daduczką są niczym siłownia Uwielbiam piątki, szczególnie miłe - a ten taki był. W pracy spokojnie, po - spotkanie z kumpelkami, obgadanie przeróżnych kwestii istotnych i bardziej istotnych, potem kino - Rzeź Polańskiego, jak dla mnie świetne! - a potem kawa w Tarasach i obgadywania ciąg dalszy. Powrót do domu luźnym autobusem, prawie pustymi ulicami, przyglądanie się przez okno śnieżycy. Po powrocie małe jedzonko i kielich czerwońca. To lubię Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 21.01.12, 09:53 Nie dziwota, że lubisz Sam urok. Dado Monia ma rację taki dzień z dzieckim lepszy niż siłownia. Ja też miałam miły wieczór. Le Mąż został z Wnuczęciem jako nianiek, a Synusiowa i ja pomknełyśmy do Opery, po drodze zgarniając trzecią uczestniczkę wycieczki i po kieliszku szampana. Po spektaklu który był taki sobie średni na jeża, ale nie powodujacy cierpień dla ucha i oka, a jedynie dla mózgu (nieźle zaśpiewane, zagrane, fajna scenografia, ale fatalnie wyreżyserowane) Potem spędziłyśmy miłą godzinkę nad kolejnym kieliszkiem i ploteczkami a na zakończenie poszłyśmy z Krowisią po niańka Dzisiaj sprzątań i korekty ciąg dalszy. Oraz, zaraz spacer z Krowisią i kino z Wnuczęciem> Jutro rodzinna obiadokolacja z okazji le mężowskich urodzin. Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 21.01.12, 14:39 A u mnie szaro, buro i ponuro ;-( I za oknem i w codzienności...O pracy nie chce mi się pisać bo tydzień upłynął mi na robieniu tysiąca rzeczy związanych z "być i nie być" wydziału - co oznacza, że robię bokami za wszystkich nieodpowiedzialnych/nie umiejących nic zrobić porządnie/na czas itp itd w dodatku "na wczoraj" i pod presją wprowadzenia całości do generatora na stronach www, na ostatnią chwilę , co grozi zawieszeniem serwera (bo wszyscy się rzucą w ostatni dzień...) i ....doopa....wcześniej nie damy rady tego zrobić (nadzoruję 9 osób), bo nie mamy całości "wsadu" - z winy przeróżnych osobistości wrrrr.....kompletnie nieodpowiedzialnych.... W dodatku moje miejsce pracy nadal (od września) wygląda tak: Główny ciąg wejściowy - jest nas 150 pracowników i ok 2000 studentów i wchodzimy codziennie tędy... Przebiegam też kilka razy dziennie po klucze do sal w których mam zajęcia... na ogół jeszcze te drabiny stoją na środku, a na nich budowlańcy - tu ich brakuje, bo zdjęcia robiłam wychodząc ok.g.20.. Idę po zakupy, a potem zamierzam upiec sobie to drożdżowe Verbeny w ramach poprawiania nastroju, a dietę olewam!!!! Mimo wszystko życzę dobrej soboty - szczególnie Babciom Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 21.01.12, 18:02 Bbetko, piekna scenografię wam zafundowali! Słowo daję, przypomina wczesnego Szajnę z okresu Teatru w Nowej Hucie! Wtedy to było niezwykle nowoczesne - więc spójrz na to okiem artysty Niby praacuję, a ciągle znajduje pretekst żeby się odrwać. Zyczenia od wnuka dostalam telefonicznie - w imieniu swoim i rodzeństwa. Fed, napisz co to byla za opera ? no to narka ! Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 21.01.12, 18:34 Enejko, masz gołębia w gazetowej skrzynce! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 21.01.12, 18:46 Mm, to bylo Wesele Figara, nie pamietam czyjego autorstwa Bbetko, zdjecia wstrzasajace!!!!! Dla rownowagi po wczorajszej kulturze dziasiaj byla rozrywka, czyli Mupetty z Wnuczeciem. Wielbicielom oryginalnych Muppetow odradzam. Slodka do wyzygania wersja disnejowska jest ciezkostrawna. Wnucze bylo zachwycone, ale ono nie znalo prawdziwych Potem poszlam kupic le Mezowi prezent urodzinowy i trafilam na super okazje. Woda kolonska ktora bardzo lubie na nim, przeceniona z 335 PLN na 175. To lubie zeklam, to lubie. Bbetko, moja dieta drzy ze strachu, jakos jak na zlosc do konca lutego mamy po dwa, a nawet trzy zaproszenia tygodniowo. I to takich przyjaciol co to nie tylko lubia dobrze zjesc, ale i potrafia nakarmic. Mam nadzieje ze sie nie ugne. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedzielna chlapa 22.01.12, 10:21 Zlecenie poprawione, polskie znaki wprowadzone, wszystko razem spięte i wysłane. Mam z głowy, teraz tylko modlitwa o następne. Po leniwym sobotnim wieczorze spędzonym z książką w łóżku, teraz muszę polatać na mopie, odkurzaczu, pograć na garnkach i dokupić zapomniene przez le Męża wczoraj różności. Ot niedziela jak niedziela bez szaleństwa. Odpowiedz Link
en.ej Re: Niedzielna chlapa 22.01.12, 11:22 Udało się odłożyć bałagan na tydzień. Ale juz będzie nieunikniony. Potrzebuje waszej pomocy Mam po kokardkę pytek a nie mam pomysłu co zainstalować nad kuchnią łatwościeralnego i nie zmieniającego koloru od gazu. Wszystkie pomysły mile widziane Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedzielna chlapa 22.01.12, 11:35 Blachę, Mać moja tak ma i w najmniejszym stopniu nie zmieniła koloru, albo szkło temeperaturo odporne, a pod nim landszafcik Można też pomalować odpornym lekierem np. jachtowym. Można położyć tynk ozdobny i też polakierować, albo ułożyć mozaikę ze słuczek i kamieni (lepiej nie używać polnych) Odpowiedz Link
monia.i Re: Niedzielna chlapa 22.01.12, 21:36 Chlapowaty dzień, chlapowaty nastrój. Są takie dni, no i trudno. Może jutro, dla odmiany, będzie przemiły poniedziałek? Dla zdrowotności i na poprawę nastroju - nalewka z dzikiej róży Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedzielna chlapa 22.01.12, 22:01 Ja sobie na dzisiaj z okazji sprzątania i urodziurodzinek le Męża zrobiłam odpust na czerwońca A co do chlapy, to jak "wyszedłam" z Krowisią to "słonice" zrobiło to samo i zamiast ekstra cugiem spaceru, zrobiłyśmy dłuugi niedzielno/leniwy Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedzielna chlapa 22.01.12, 22:41 A ja cały dzień męczyłam się ze sprawozdaniam, bo ,kurde, zmienili formularze i tego nie wzięlam pod uwagę. Wszystko mam - a jedna rubryka przyprawia mnie o mdłości. Jest tam np. tak: " koszty merytoryczne ( z uwzględnieniem kosztow jednostkowych ) poniesione przez oferenta. To jak ja mam w ciągu prawie roku umowy zlecenia i umowy o dzieło z ludzmi, to mam to teraz jeszcze godzinowo podawać ? Niech ich szlag, udam że nie wiem o co chodzi i wpakuje wszystko do jednego wora. zaznaczam, ze wszystkie faktury i umowy są opisane w spacjalnym wykazie - z podaniem wymiaru np. godzinowego - np. przy warsztatach muzycznych. A przy plenerze? Jaki jest wymiar jednostkowy? Auuuu ! Zawyłam! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedzielna chlapa 22.01.12, 22:48 O matko, przeczytałam i czuj się zawyta solidarnie! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 22.01.12, 11:52 U nas w kuchni sciana nad blatem i sam blat wylozony jest czyms co sie nazywa trespa, bardzo trwala plyta odporna na scieranie i pekanie. Jedyne co mi sie w tym nie podoba to kolor - czarny, przy jasnych meblach ale ja tego nie wybieralam, wprowadzilam sie juz na gotowe Rieks podpowiada mi ,ze szklo jest tez dobre, mozna dostac w roznych kolorach. Enejko, co ty zamierzasz w tej kuchni przerabiac, wszystko? Za oknem mokro i ponuro, krople deszczu tluka o dach werandy, glowa mnie boli po tabletce nasennej, bleee. Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 23.01.12, 00:15 Verbenko, wszystko, oprócz gratów Podłogi z teraoty, ściany z kafelków i boazerii, sufit z kasetonów drewnianych wszystko wywalam. Będą na podłodze panele www.kronoarena.pl/Katalog/1069_908_krono-original/6514_panele-podlogowe/Produkt/26140_b8474b-piasek-palladio.aspx tylko ciemniejszy kolor na ścianach położony nowy tynk i pomalowany tylko farbą. Dlatego mam zagwozdkę ze ścianą nad kuchenką. Znalazłam te szklane tafle, ale z hartowanego szkła są trochę drogie a potrzebuję 2,85 x 0,70 m, Jak nic innego nie będzie to kosztem remontu na wsi będę musiała chyba to kupić. Ze zwykłego są o 160 zl tańsze ale się boję że przy malym puknięciu czy za wyskiej temperaturze popękają. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 23.01.12, 00:19 Ja teraz szybko wlatuje i zdaje sprawozdanie ze u nas dalej pieknie,i mam jak zwykle zalatany czas,do tego doszla nieprzyjemna sprawa medyczna{na razie nie bede o tym pisac}., slowem kociol,ale szykuje sie na lekki odpoczynek 8 dniowy.Moze wyskoczymy na kilka dni do Key West.Tam zawsze jest mi dobrze. Dado wnusia urocza.Piszesz o cholesterolu,my tez mamy za wysoki i zabieram sie za gimnastyke juz powaznie.Diete mamy dobra,bo tzw junk food nie uznaje,ale lubie ser zolty, chleb co tu gadac lubie dobrze lasowac. Choinka dalej sliczna zostanie rozebrana jutro,ale mi szkoda. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziałek 23.01.12, 08:52 I zaczyna się kolejny tydzień. Kolacja le Męża była udana. Dzieci przytargały wprawdzie kompletnie niejadalny torcik który prawie w całości wylądował w śmieciach, ku rozpaczy Krowisi, ale reszta była dobra, nastroje jeszcze jakby świąteczne i preznty trafione w dziesiątkę Foxie, gdyby nie le Mąż to nasza choinka też jeszcze by stała, ale on tak ma że po pierwsze nie lubi choinek, po drugie jak jest po to jest po i koniec, rozebrana być musi i basta. Normalnie nie jest specjalnie wyrywny do robót domowych, ale choinkę rozebrał sam cichcem i błyskawicznie. Key West znane mi jedynie z literatury budzi we mnie entuzjazm. Odpocznij i nie martw na zapas medycznymi problemami. A, i koniecznie zrób zdjęcia! Odpowiedz Link
verbena1 szewski poniedzialek 23.01.12, 21:17 Co za dzien, wszystko idzie nie tak jak trzeba. Laptop zawirusowany, chyba na stronie gazety zlapalam nieopatrznie otwierajac jakis link. Forum sie nie otwiera ,poczta tez, biedny Rieks siedzi od rana i czysci z miernym, jak na razie, rezultatem. Na szczescie mam jeszcze moj stary, dzialajacy dobrze komputer, ktory stoi zakurzony w pracowni, ostatnia deska ratunku Dzis tez musialam zrobic wazny przelew z polskiego banku za granice i nic, mialo przyjsc potwierdzenie sms-em i nie doczekalam sie. Nie ma z kim sie dogadac ,w telefonie glos z tasmy domaga sie jakiegos hasla a ja nie wiem o co chodzi. Jutro bede dalej dzialac bo sprawa bardzo pilna. Z tych nerwow mam ochote na kieliszek porzadnej polskiej wodki. W barku stoi jeszcze Krupnik i Zubrowka, moze dwa kieliszki bo nie moge sie zdecydowac Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek 24.01.12, 09:03 Współczuję Ci serdecznie. Ja spędziłam wczoraj kilka godzin u Maćmy usiłując zeskanować i umieścić tam gdzie trzeba zeskanowane zdjęcia. I ta z pozoru prosta czynność okazała się praktycznie niewykonalna dla mnie. Musiałam wezwać na pomoc le Męża. Po przejsciu przez komputer Maćmy fachowca, nic nie daje się zrobić prosto. Wszystkie ustawienia pomocnicze znikneły i szału można dostać usiłując np. przepisać zdjęcia z aparatu. Maćma jest zrozpaczona bo nic nie może sama zrobić, ja jestem zrozpaczona, bo wzywa mnie co kilka godzin, le Mąż jest ..... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek 25.01.12, 00:49 Verbeno sa takie obsrane dni,ze niewiadomo co zrobic i pomysl z wodeczka doskonaly. Fed,akurat z choinka mam z malzonkiem zdanie podobne,tzn lubimy dlugo,ale wczoraj rozebralam.Zawsze mi sie przypomina basn Andersena pod tym wlasnie tytulem. Zawsze bylo mi strasznie smutno . Jeszcze jutro praca,a potem 8 dni.Juz sie ciesze.Nie wiem czy akurat pojedziemy na KW teraz,ale na pewno w tym sezonie. Biore sie za siebie ostro,bo juz mam dosyc nie mieszczenia sie w ukochane gacie. Zobaczymy. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Środa 25.01.12, 09:32 Jako dziecko uwielbiałam ostatnie chwile choinki. Nie było dla mnie większej radochy od zabawy igłami pod choinką. Im było ich więcej tym lepiej się bawiłam. Poranna pogoda jakby nie mogła sama ze sobą ustalić jaka ma być. Słońce próbuje sie jakoś przebić, ale chmury twardo się trzymają. Śnieg wygląda jakby go ktoś przeżuł i wypluł. Błeee. Nie mam nic podniecajacego w planach dziennych. Troche popracuję, pouczę się, posprzątam poodchudzam, poprasuję. Jutro ięe na "W ciemnościach" i spotkanie z Agnieszką Holland. Nie wiem po co idę bo naprawde nienawidzę jak mało czego filmów o tematyce wojennej. A juz zwłaszcza źle znoszę wszystko to co jest związane z Holocaustem. Czuję się tak jak by mi ktoś skórę pasami darł, fizyczny sprzeciw we mnie budzi ludzkie okrócieństwo. Masochistą chyba jestem że idę. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Środa 25.01.12, 10:00 Fed to mi się podoba: w planach posprzątam, pouczę się i ... poodchudzam Na film nie pójdę, bo nie dam rady. Kilka lat temu zmieniła się nazwa naszej uliczki wjazdowej, ale my dopiero teraz wzięliśmy się za formalności, bo wcześniej nie było na to czasu. Ileż to zachodu trzeba, żeby wymienić te wszytkie dokumenty i powiadomić wszystkich świętych. Oj, nic dziwnego, że urzędy pękają w szwach. Biegamy już tydzień, wszędzie trzeba odczekać swoje, druczków wniosków stos do wypełnienia, w gminie trzy pokoje obok siebie, ale w każdym trzeba zostawić nowy druczek ze swoimi szczegółowymi danymi, wczoraj w wydziale komunikacji nic nie załatwiliśmy, bo zabrakło kart pojazdów, mimo, iż numery rejestracyjne nie ulegają zmianie, trzeba od samochodów i przyczep poodkręcać tablice, bo coś tam muszą nakleić. Komputeryzacja a u nas jak za króla ćwieczka Odpowiedz Link
bbetka Re: Środa 25.01.12, 15:16 Prozacja (= pieprzona proza życia) mnie wessała i mieli... Nie mam sił ani chęci do niczego, robota polega głównie na przerabianiu ton papierów i wprowadzaniu miliona poprawek, a zasady się zmieniają z dnia na dzień...Pomijam fakt, że zaczęła się sesja i mam na głowie egzaminy... Jedyną pociechą są przebłyski słońca nie widzianego tu u nas od tygodni...ale śniegu nawet w formie szarej breji nie ma... Spadam bo dziś to nawet po odchudzać mi się nie udało Odpowiedz Link
en.ej Re: Środa 25.01.12, 17:17 Bbetko wpadnij teraz do nas Śnieg sypie jak drzewiej bywało Od Szaserow do domu, gdzie zwykle przejeżdżamy w 15 minut jechaliśmy od 15.12 do 17.07 Korek jak sto pięćdziesiąt. Nie zdąrzyło zacząć jak już grucha z cementem pocałowała autobus akurat na rondzie. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Środa 25.01.12, 21:48 Ja tez na ludzkie okrucienstwo patrzec nie moge i na filmy tego typu juz nie chodze. Zreszta nawet dokumentalne filmy tez omijam bo wprowadzaja mnie w bardzo zly nastroj. Czy to dobrze?,nie wiem bo wiedziec trzeba,ale ja wiem tylko juz patrzec nie moge. U nas pieknie,a ja wolny czlowiek,tzn czesciowo,ale tez dobrze. Mam duzo planow na ten czas i moze troszke odpoczne. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
monia.i Re: Środa 25.01.12, 22:41 Ja z obejrzeniem "W ciemnościach" czekam, aż mi odrobinę dół odpuści. Tak sobie postanowiłam po relacji szwagierki. Myślę, że na początku lutego jeszcze będą grali. Odpowiedz Link
monia.i Re: Środa 25.01.12, 22:46 Foxie, życzliwie i niezawistnie wyjazdu zazdraszczam Pewnie będzie super! Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa 25.01.12, 23:10 Witam po krótkiej przerwie. Ale nie moglam patrzeć na komputer po skończeniu swojej pracy sprawozdawczej. No i powrót wnuczat wciagnąl mnie w radosny wir zabaw. Cała trójka przez prawie miesiąc urosla, synowa wygląda doskonale - pewnie odpoczęła u mamy. Dzisiaj byłam na dwu spacerkach - najpierw z Antosiem, ktory szybko usnąl w wozku, potem z Franiem na saneczkach. Musieliesmy odwiedzić nasze ulubione miejsca - sklepiek i stacje kolejową. Zaczął sypać gęsty snieg i Franio zaśmiewał się łapiąc wielkie płatki. Synostwo schowali telewizor - mówią że dzieci za dużo oglądaly i Antoś się uzależnia. No i bardzo dobrze. Przychodzą do babci na dobranockę a nie ślęczą w dzień przed ekranem. Ich obecność zdecydowanie poprawia i humor. Niestety jutro zajęty czwartek, mam nadzieję że nie będzie jakichś opadow i korkow. Pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link
monia.i Re: Środa 25.01.12, 23:34 Bierz zapas na dojazdy, Mammajko - może być ślisko. Dziś na Marsa podobno autka nie mogły na górę podjechać. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek 26.01.12, 08:35 I znowu sypie Foxie, ja myślę że już wiem tyle, że wystarczyłoby na kilka osób. Raz, że historia współczesna (i każda inna) zawsze była moją pasją i jeszcze za komuny miałam dostęp do "tajnej" wiedzy, dwa U.P. pracowała od 1984 w Zydowskim Instytucie Historycznym, a teraz od 10 lat w Muzeum Historii Żydów Polskich i ponieważ zawsze byłam dociekliwa to dzięki niej i jej przyjaciołom z pracy doiedziałam się chyba nawet więcej niż chciałam wiedzieć. Na film idę bo tak i tyle, ale z duszą na ramieniu. Mm, uważaj na drodze. Rodzice Antosia i Franka bardzo dobrze zrobili. Moje Wnucze ma 30 minut TV dziennie i ani gronia więcej. Idę latać, bo taki będę miała dzisiaj dzień. Zalatany. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 26.01.12, 09:58 I znowu szaro i popaduje Wstałam dziś wcześnie, wcześnie poszłam na zakupy, a wszystko po to, żeby już na tę szarugę nie musieć wychodzić. Brrrr. I nawet nie w tym rzecz, żeby było zimno, bo jest 7 stopni na plusie, ale jest wilgotno i nieprzyjemnie. Dzisiaj mam w planach trochę kulinariów, trochę zajęć zawodowych, a "reszta kadłubka w ciemno" czyli lenistwo pospolite. Śniegu zazdroszczę, tutaj nie uświadczysz, i chyba tak już zostanie do wiosny. Przedwiośnie tu nie występuje. Pozdrawiam i miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwartek 26.01.12, 10:19 A u nas biało i cały czas dosypuje. Ładnie to wygląda, nie powiem Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piątek 27.01.12, 10:39 Ech, wiedziałam że nie będę spać w nocy ale myślałam, że przez film, a nie spałam przez sąsiadkę. Mieszka sama, jest przyjaciółką Maćmy i nie stawiła się na spotkanie z nią. Nie odbierała telefonów i w jej mieszkaniu było ciemno za to waliło w ściany i podłogę. O drugiej w nocy przy pomocy ślusarza, policji i ochrony budynku, uwalnialiśmy ją z łazienki w której się zatrzasneła wczesnym popołudniem. Na szczęście ucierpiały jedynie jej duma i godność. Za oknem słońce i mróz idę na dłuuuugi spacer. Pa Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piątek 27.01.12, 16:58 Dziwna sprawa z Twoja sasiadka, zamyka sie na klucz w lazience? Powinnas dostac medal od burmistrza za uratowanie kobiecie zycia Dzis dzien nieco biegajacy. Bylam u lekarza, ktory (dobry czlowiek) zalecil mi dalszy odpoczynek i nie myslenie o pracy jeszcze przez miesiac, a choruje juz od pazdziernika. Sprobuje dostosowac sie do jego zalecen Potem polazilismy po miescie, kupilismy prezent na jutrzejsze urodziny szwagra i starczy na dzisiaj, trzeba przeciez odpoczac. Slysze ,ze u Was snieg i mroz czyli prawdziwa zima. Tutaj pol wiosennie, przebisniegi wychodza z ziemi a powinny ze sniegu ,jak sama nazwa wskazuje. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 27.01.12, 22:03 Verbeno, sąsiadka "zatrzasnęła sie" - jak napisła Fed - to nie Znaczy że zamykała się na klucz. Czasem coś może w zamku przeskoczyć i drzwi sie same zamykaja Mnie się to zadarzyyło przed laty, na szczescie nie byłam sama w domu. Ale trzeba było rozbić szybkę i wejść do środka z "narzędziem"., żeby rozkręcić zamek. Bardzo współczuję sąsiadce - zwłaszcza z moją lekką klaystrofobią i wzapadających ciemnościach - waliła bym co sił i wrzeszczała. Mróz już nie na żarty, u nas rankiem było -14. Wyczyściłam zjazd do garażu i wprowadziłam autko - niech ma ! Już nie będę pisac, ze musiałam jezdzić dzisiaj do biura ktre prowadzi naszą księgowść po rozliczneia jakie wysyłaja do Urzędu Skarbowego i dowody wpłat. Pierwszy raz mi się to zdarzyło przy rozliczniu dotacji. Chyba Miasto powymyslało jakieś nowości - ale już mam to ostatecznie z głowy.I to by bylo na tyle na dzisiaj Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 28.01.12, 00:48 To mi przypomina pewną imprezę bardzo było przyjemnie, towarzystwo nader rozbawione i ja również. Taka rozbawiona udałam się do wc, ruchem swobodnie rozbawionym przekręciłam zamykający piprztyczek - i zostałam z nim w garści. Baaardzo śmiesznie. Od razu zrobiło mi się gorąco i bardzo duszno, no ale potrzeba była potrzebą, więc zrobiłam to, po co przyszłam - i zamarłam przed zamkniętymi drzwiami z ułamanym piprztyczkiem. A na zewnętrzu impreza. Więc zaczęłam delikatnie stukać. Po dziesięciu minutach delikatność mi przeszła - zaczęłam napieprzać w te cholerne drzwi. Po chwili mnie wypuścili, pijaki jedne.. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobota 28.01.12, 09:47 )))) Moniu, u Dado odkąd się zamknełam skutecznie na imprezie kilka ładnych lat temu, już nie ma możliwości zamykania się w "gościnnej" ubikacji. Tak na wszelki wypadek. Mróz i słońce. Normalnie zima Idę na łyżwy z Wnuczęciem, a wieczorem na balangę. Ciekawe jak to zniosę o pustym i suchym pysku. Na szczęście towarzystwo zacne nader, więc jakoś to będzie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 28.01.12, 11:50 Piękny opis, Moniu. )) Szczególnie ostatnie słowa podsumowujące. )) Tutaj jest - jak zwykle - szaro i zimno, 3 C, w nocy było podobno poniżej zera. Korzystając z obecności Pana Krasnoludka, a właściwie zwalniając mu przestrzeń, poszłam na zakupy. Następnie nabytą roślinność (skimia japonica szt.3, 2 małe czerwone i jedną większą białą) zawlokłam na balkon w celu wsadzenia do dużych donic. Czerwone się udało w jednej donicy, ale białej do drugiej donicy się nie udało: sąsiadujące rośliny tak się rozkorzeniły, że nie da się wygrzebać miejsca. Trudno, zostanie w doniczce, w której przyszła. Nowe skimie, bo jak byłam latem w PL, to mi PK wybił stare metodą nie podlewania w upały. Również jedna wielka choisya ternata nie przeżyła takiego potraktowania. Miałam nadzieję, że jakoś je wyprowadzę na prosta, ale się nie udało, uschły kompletnie. No to wreszcie się zebrałam i kupiłam nowe. Choisya też była, sporych rozmiarów i w jeszcze większej cenie 55 euro, poprosiłam więc pana w sklepie, żeby ściągnął dla mnie mniejszy egzemplarz. Może w przyszłym tygodniu sprowadzi. Jak widać, czekam już na wiosnę. Brakuje mi spędzania czasu na balkonie. Reszta dnia szykuje się spokojnie, jak na sobotę przystało. Czego i Wam życzę. Odpowiedz Link
gaudia Re: Sobota 28.01.12, 18:02 wpadam, coby pozdrowic z Paryza Jak wysiadlam wczoraj z TGV, to spojrzalam wokol i zobaczylam drobna dziewczyne z rozbrajajacym usmiechem i z punktu wiedzialam, ze to Jutka, choc do tej pory znalysmy sie tylko netowo-telefonowo (ale za to pare lat). I mialam wrazenie, ze widzimy sie juz enty raz, a jak ja przytulilam do ciala mego ogromnego, to juz w ogole I donaszam, ze zostalam uwieziona do milego mieszkania, ugoszczona pysznosciami (pojechalam do Paryza na krupnik, golabki i uwaga: polskie, nozem krojone, zsiadle mleko ) I bylo super, za com wdzieczna jak nie wiem co A dzis mam dzien pod tytulem "niczego nie musze". Pojechalam do Paryza i leze na wyrze zamiast zwiedzac zabytki i uprawiac zbytki. Ale bylam z przyjaciolka goszczaca w pysznej chinskiej, gdzie spotkalysmy mlodych Polakow i teraz nadal sie ochrzaniam i pozdro wielkie wszytkim Wam, a Moni dzieki za powiastke o lazience imprezowej, bo sie usmialam Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 28.01.12, 18:52 Niech Gaudia nie przesadza! )) Cieszę się, że smakowało. A w ogóle to 4 godziny to w końcu nic, żeby się nagadać. Trzeba powtórzyć jak najszybciej. I cieszę się, że odpoczywasz i nicnierobisz. Jako i ja czynię dzisiaj (no, oprócz prac balkonowych). Buziaki wielkie Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Sobota 28.01.12, 20:10 U nas mróz szczypie i do wiosny jeszcze troszkę. Jakaś drobna infekcja mnie dopadła. Nic to. Fed, twoja znajoma znalazła się rzeczywiście w trudnej do pozazdroszczenia sytuacji. Dobrze, jeśli można liczyć na takich troskliwych przyjaciół, a zwłaszcza kiedy się samotnie mieszka. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 28.01.12, 23:27 wCale sie nie dziwie, ze spotkanie Gaudii z Jutką było udane! Tak już jest na tym forum Zazdraszczam po cichutku! Z opowiesci o zamkniętych łazienkach przypomniała mi sie pewna impreza sprzed wielu laty, podczas ktorej jeden z gosci zamknął się w łazience ale nie dawal żadnych oznak zycia. Po dłuższym waleniu w drzwi gospodarz domu zdecydowal sie na rozbicie łazienkowej szybki - tylko zamiast owinąć łapę jakąś szmatą walna gołym kułakiem i fatalnie rozciął rękę, naruszjąc jakieś naczynia krwionosne, że tryskało. W dodatku miał rano jechać z teatrem na występy do Berlina. ponieważ gość łazienkowy poprostu spał mocno pod wpływem trunkow silna grupa pojechala na ostry dyżur zszywać gospodarza, nota bene bardzo popularnego wtey aktora. Sensacja w szpitalu nie miała sobie równej. Ale rano pojechał. Tak więc łazienki bywaja pułapkami ... A jeszcze inna anegdote zacytuję kidy indziej Melduję że mrożny dzien spędziłam trochę na sankach, a trochę budująć dworzec kolejowy z lego. Poza tym na działkach wreszcie spokój. Wieczorem zabrałam się do gotowania obiadu na jutro - dzieci wprosiły się nań, przynosząc piekny udziec sarni do przerobienia. Marynował się od trzech dni. mam nadzieję że będzie pyszny Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Sobota 29.01.12, 00:06 A ja melduję, ze u mnie mróz występuje, nawet było -8. A śniegu ani odrobinki. Za to woda nadal płynie, w związku z czym ponownie poplynęłyśmy z koleżanka rzeczkę, którą odwiedziłyśmy w Sylwestra. Wody było więcej, niż poprzednio, w związku z czym mam zdjęcie w kajaku wysoko na drzewie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota 29.01.12, 08:56 No to czekamy na zdjęcie Jutka i Gaudia miały dobrze co im sie należało jak psu zupa) Cieszę się Gaudiencjo żeś odpoczeła. Cieszę się podwójnie, bo udało mi się ją spiknąć z "krzestną" Syna Średniego, która jest niezwykłą osobą o sercu większym od stodoły i bardzo sobie do gustu przypadłszy mogą sobei na siebie liczyć w tym dziwnym kraju franceuszy Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota 29.01.12, 15:34 Ja nie mam zadnych zamkow w lazienkach bo i po co?Obcych do chalupy nie zapraszam,a swoim korona z glowy nie spadnie jak cos sie zobaczy. Spotkania forumowe sa zawsze udane,pamietam jaka mialam przyjemnosc ze spotkania Mojego. Ja sie leniuchuje,obrabiam i to wszystko w jednym czasie ale sie wysypiam, a to dla mnie radocha najwieksza.Dzisiaj idziemy na koncert muzyki klasycznej a potem na recepcje. Pogoda doskonala,ale ciesze sie ze u Was mroziki sniezek. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziałek 30.01.12, 09:46 Widzę, że na forum sen zimowy. A ja w pełnej aktywności W sobotę łyżwy, spacery, sprzątanie, zakupy i kolacja u przyjaciół na której ani jadłam, ani piłam. Pierwsze bo po 18 nie jem tylko chudnę, drugie bo prowadziłam a oni za Otrębusami zamieszkali. Matko jaki piękny dom sobie zbudowali!!! Le Mąż wracał w szoku: "pałac, pałac" - powtarzał Wróciliśmy koło trzeciej nad ranem, a rano o 9.30 już po spacerze z Krowisią, zabrałam sobie Wnucze i poszliśmy do Centrum Kopernika. I naprawdę opłaciła sie odstana w sobotę godzina i wydatek. Weszliśmy pięc minut po otwarcie. Mogliśmy co najbardziej zazwyczaj oblegane mieć tylko dla siebie i do wypęku. A że Wnucze zakochane jest w tym miejscu więc wracać będziemy regularnie i "roczniak" zwróci sie w trymiga. Oddałam go szczęsliwym rodzicom koło 17, wróciłam do domu i zwyczajnie padłam. Dzisiaj popracuję, podpiszę zaległą umowę, obejrzę film w kinie, ale wszystko trochę spokojniej, bo tempo które narzuca dobrze odżywiony energiczny siedmioprawielatek takiego słonia jak ja może wykończyć Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 30.01.12, 10:55 W tej chwili jest -2C, wieczorem/w nocy ma być -6C! Bez porównania do "normalnej zimy", ale jak na lokalne warunki to zimno. Brrr. Czytam, że w Polsce ścięły prawdziwe mrozy, w moich okolicach -14/15 C. To i dobrze, niech wymrozi, bo ciepła zima = komarza plaga następnego lata. Plany na dziś mam dość nudne, ale z rodzaju muszy i trzebów. Porządkowanie papierowo-dokumentacyjnej rzeczywistości, jakieś rachunki, jakieś pisma. Proza życia codziennego, i tyszpiknie. Miłego dnia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 30.01.12, 11:14 Rano było u nas - 14. Kotom ogrodowym wkladam termofor pod koc w domku. Są tym zachwycone. Jeden spal w sieni - inne, głupie, uciekly. Wczoraj gościłam cała trójkę wnucząt ( zrodzicami) na obiedzie, który przciągnąl sie do 20. Było bardzo miło, ale też męcząco. Franek to już rozsądny facet, ale Antoś rusza wszystko i trzeba go pilnować. Klarunia najgrzeczniejsza Pieczeń sarnia - palce lizać. Narobiłam się przy niej Dzisiaj zaczynamy zajęcia po feriach, więc biegnę śpiewać Mozarta. Miłego dnia Fed, już niedługo i ja zaatakuję Kopernika ! Odpowiedz Link
bbetka Re: Poniedziałek 31.01.12, 00:04 U nas rano było -10, co jak na nasze miasto jest baaaardzo zimno Śniegu niestety nie ma, ale mróz w połączeniu ze słońcem sprawia, ze wszystko wygląda lepiej Wydawało mi się, że mam jakieś widoki na odrobinę luzu - trwa sesja, a ja w piątek "przerobiłam" swoje egzaminy więc nadzieja była dość uzasadniona, ale okazała się złudna ;-( Z rzeczy weselszych pochwalę się, że kserując testy na egzaminy wygrałam wyścig z kserokopiarką )) ponieważ miałam do zrobienia ok 200 testów, największą część wrzuciłam do nowoczesnej maszyny, która nie tylko kseruje dwustronnie ale również zszywa??? korzystałam z tego cuda po raz pierwszy (wiem, wiem, to nic nic nowego, ale jak zobaczyłam tempo tego kserowania i zszywania, to resztę zaczęłam kserować na drugiej maszynie i zszywać tradycyjnie - skończyłam szybciej mimo konieczności dokładania zszywek i segregowania papierów do zszycia!!! Jutro cały dzień znowu na budowie... Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 31.01.12, 00:05 Zamroziło was? Bo mnie jakby zaziebiło - ciagle wychodze do kotów bez kurtki. Dzisiaj wszytkie spia w sieni. udalo sie je zwabić i nawet podgrzłam je piecykiem. Niech mają Odpowiedz Link
bbetka Re: Poniedziałek 31.01.12, 00:07 Na taki mróz nie ma wyjścia Będą Ci wdzięczne i zdrowe Mój Hrabia mimo, że niby "norweski" i przystosowany do zimna nawet na balkon nie chciał wyjść Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek 31.01.12, 08:48 Za to Krowisia kwitnie Odwalamy codziennie długie spacery i bardzo nam z tym dobrze. Nagle przestało ja to męczyć, bryka radośnie jak przerośnięte szczenie i wcale nie jest taka chętna do powrotu Nie ukrywam że ja też to bardzo lubię, ludzi jakby mniej a miejsca jakby więcej. Fryszard Lewie Serce, owszem wyszedł na taras i nawet podjął próbe zapolowania na wróbla, ale stężał w trakcie skoku, zawrócił i godnym krokiem zmęczonego lwa podążył na kaloryfer Kot Rany Boskie nie miewa takich pomysłów i przygladała sie tej akcyjce z wyraźnym politowaniem. Bbetko nie zazdroszczę ani nawału, ani warunków pracy. Mm, jak będziesz wybierała sie do Kopernika to daj mi znać Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek 31.01.12, 11:25 Bbetko, gratuluje szybkosci w kopiowaniu, reczna robota to jest to Warunkow pracy nie zazdroszcze ,toz to wyglada jak bunkier, jak dlugo jeszcze bedziecie tak pracowac? Fed, masz dobrze z Krowisia, codziennie wyprowadza Cie na spacer, przydalby mi sie taki bodziec bo rozleniwilam sie okropnie a powinnam duzo chodzic. U nas rowniez przymrozilo, teraz jest -6 i zimny wiatr. Ci ,ktorzy narzekali na brak zimy maja powod do zadowolenia, jak zamarzna kanaly ludnosc wyjdzie na lyzwy i moze wreszcie odbeda sie wyscigi po kanalach. Kotka spi na ogrzanej sloncem,zamknietej werandzie i nawet nie mysli o wyjsciu na zamarzniety ogrod. Musze zatankowac auto i zrobic zakupy ale otrzasa mnie na mysl o wyjsciu z cieplego domku. Od corki dostalam dzis zdjecia z pieknej ,bezludnej plazy i blekitnego oceanu w tle, och, chcialoby sie tam byc Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz". Erica Jong Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 31.01.12, 18:03 Krowisia, Krowisią ale że muszę dużo chodzić to ja wiem i bez niej więc wykonałam pieszą turę po mieście. Teraz idę paść Odpowiedz Link
monia.i Re: Wtorek 31.01.12, 23:14 Dochodzę do wniosku, że się już chyba jakoś przyzwyczaiłam do tego zimna. Wieczorkiem wracaliśmy ze Smokiem z Żoliborza od rodziców, komunikacją miejską do wileniaka, potem pociąg, a od stacji dziarskim spacerem jakieś 15 minut. Obstawiałam -10 - a na termometrze było -16..Bezwietrznie - na szczęście. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 01.02.12, 00:12 Wróciłam ze stolycy!! Łomatko, jak zimno! Zaliczyłam (bo zaplanowałam wcześniej) "spacer" z Centralnego w Ujazdowskie i wszystko mi odmarzło, brrr... Chyba nienawidzę zimy, a właściwie takiego nikomu i niczemu niesłużącego zimniska! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 01.02.12, 09:30 No po prostu Małpa jedna! Była i nie dała się obejrzeć Ano zimno mamy, fakt. A ja całkowicie bez związku z temperaturą znowu zaszalałam i kupiłam dwie pary letnich butów na Allegro. Czuję że znowu muszę wszystkie wyjąć sfotografować, sklasyfikować i policzyć, bo aż się boję ile tego wyjdzie Normalna szajba u mnie występuje na widok obuwia które mi sie podoba. Zaskakuje mi w mózgu jakiś trybik i muszę, muszę je mieć!!!!!!!! A co dziwniejsze w sklepach zupełnie nie działa na mnie uroda buta z ceną zaporową. Przyglądam im się całkiem obojętnie, odkąd zaczełam się "buć" na Allegro. Ruszają mnie jesszcze outlety, ale głównie te u U.P. Marki obecne na naszym rynku ruszją mnie mniej niż tamte, czasem zupełnie niszowe. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 01.02.12, 10:49 I za to Cię lubię Fed!!! Za tę "niszowść"! A odezwę się następnym razem, bo wczoraj byłam na Strasznieważnejnaradzie w Strasznieważnymministerstwie i czasu było za mało na prawdziwe przyjemności! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 01.02.12, 11:39 Dzisiaj o 8. rano bylo u nas - 20 C. To juz przesada! Mimo solennych samoobietnic nie pojechalam na basen - i tak jestem podziebiona, no i stchórzyłam. Jeden z kotow, brat mojej Florki, koniecznie chce mieszkac w domu. Dzisiaj nocował w domu. Wieczorem pojade z nim do weta, niech go odrobaczy, zaszczepi i będę szukać dla niego domku. Jest przemiły, garnie sie na ręce i mruczy. Pozostałe koty jakoś zyją w swoim domku i uciekają, kiedy je zapraszam do sieni. Trudno. Fed - z największa przyjemnością pójdę z tobą do Kopernika, jak mi dadzą Franka Może na wiosnę. Teraz chłopcy wychodzą tylko na krotko. Widok z okna na niebieskie niebo w słońcu i świerki w śniegu prześliczny Martwi mnie milczenie Lablenki ! Odezwij się chociaż słówkiem. Luiza też moglaby dać komunikat z antypodów. Miłego dnia, bez odmrożeń ! Verbeno - tyle pięknych holenderskich obrazków przedstawia sceny slizgawek, ze koniecznie powinnas kultywowac slizganie na kanalach Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 02.02.12, 00:24 Podpisuję się pod Fed... Małpo! jesteś Małpą!!!! wiem, wiem... brak czasu..., ale, żeby nas tak całkiem olać??? u mnie od czasu "grypy żołądkowej" nic nie idzie po kolejności... moja maman, podpisała umowę na dostawę jakiś usług telekomunikacyjnych (uwaga! na firmę NOM!!!) nie czytając, ani nie sprawdzając ("bo chciałam, żeby ten pan szybko wyszedł"!!!!!), trzeba było odkręcać, wrzeszczeć i tłumaczyć, mój współpracownik, delikatnie rzecz nazywając, mnie wy...kolegował, wbrew wszelkim regułom, potem ja w słusznym gniewie, zdaje się, wy...kolegowałam jego, i teraz, mimo nadal trzymającego "świętego oburzenia", mam wrażenie, że jestem prosię...(no, żesz, quuurde... Mróz, skórkowany, trzyma zawzięcie, dzieci mają "gile" do kolan, o wystawianiu na zbawienny wpływ arktycznego wyżu nie ma mowy... Piec, który cichcem całuję w czółko co dzień rano, wciąż pracuje i nawet jest całkiem ciepło w domu wprawdzie w sypialniach nie więcej niż 15, ale od czego mamy kołderki??? Niedzielę spędziłam z przyjaciółmi w nowoodkrytym cudownym przybytku gastronomicznym, który może nadzwyczajnym klimatem nie dysponuje, za to kucharz, to absolutne zjawisko! gotuje lepiej niż ja... nawet, gdy się baaardzo staram... "Pepe Verde"... polecam...mniammm, no i ceny dla ludności! W związku z ostatnimi posunięciami mojej macierzy, zasięgnęłam języka, i zataszczę maman do notariusza, coby spisać przeniesienie własności, z uwzględnieniem dożywocia, bo już nie mam siły tłumaczyć, że "białe jest białe".... no i tyle na działkach, rzeczywiście Lx już nie ma dawniej niż mnie...? co jest? Luizo, a co u Ciebie? Moniu, czy twoje smuteczki poszły się już paść? trzymam kciuki za prostowanie ścieżek na ps. moje pociechy Zoś: i Buba jutro jadę dożywić i zaopatrzeć Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 02.02.12, 05:55 Jacy podobni do siebie! Te wielkie oczyska patrzą na świat ze zrozumieniem i dystansem Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 02.02.12, 07:36 Mammajko to ty już na nogach, a może jeszcze ... Wnusie prześliczne i jak zawsze rozkoszne. Straszny mróz na dworze. Autko rozgrzewam na dworze a potem wnuczę do zerówki zawieźć muszę. Syna żona chora a ja korzystam z okazji bo lubię tak sobie popatrzeć na te maluchy spieszące z rodzicami z rana do szkoły. Wow, już trzeba lecieć by zdąrzyć na 8-mą Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 02.02.12, 08:24 Nooo, faktycznie porannie dzisiaj sie wpisujemy Kuzynko Buba juz nic a nic do Kalisza niepiodobny Prześliczni są oboje! I ja sie zastanawiam co z Lx i Luizą! Lecependze bo mam tysiącpięćsetstodziewięćset rzeczy do załatwienia na mieście i mega prasowanie w domu Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 02.02.12, 12:32 Też bym się była wpisała porannie, ale od mrozu walnęło coś u kablówki i zabrało kontakt ze światem. A potem wyszłam na małe zakupy i tu był mój błąd. Niby jest "tylko" -6C (co, jak na Paryż i to w dzień, już jest temperaturą bardzo niską), ale do tego wieje wiatr, więc ma się poczucie jakby było minus dziesięć. Brrrrr. Przemarzłam do szpiku kości. Nigdzie więc się już dzisiaj nie ruszam, o nie. Miłego dnia tradycyjnie życzę, a sama odpełzam krocząc do "gabinetu" i będę kontynuować segregacje i porządkowanie papierów/zdjęć/listów z ostatnich prawie dwudziestu lat. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 02.02.12, 16:15 Dado, bobaski sa do siebie bardzo podobne i bardzo urocze a Ty masz pieknie owlosione rece Mroz trzyma, kotka dostala piekna zimowa sypialenke z futerka bo spi na oszklonej werandzie i tam nie jest zbyt cieplo. Nigdzie wiecej nie chce spac, taka dziwaczka. Nie ruszam sie z domu, obserwuje chmary ptakow przylatujacych do karmnika i gotuje zimowe jedzenie ,czyli kiszona kapuste z wysmazonym chudym boczkiem i ziemniakami purre. Wszystko to bedzie wedlug holenderskiej kuchni wymieszne razem i otrzyma nazwe stampot. Smakuje troche jak bigos z ziemniakami Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 02.02.12, 16:32 A ja tu Wam przesylam od siebie troszeczke ciepelka Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 02.02.12, 23:25 Foxie, to rzeczywiscie kolory z innego swiata ! Piekne - ta rzezba niebieskich róz bradzo mi sie tez spodobuje! Verbeno a ziemniaki wjakiej postaci są w tym daniu? pokrojone ? Mysle, ze zima smkowałoby mi bardzo - zwłaszcza z twoich rączek Rozpoczelismy drugie polrocze naszego UTW - wierzyc sie nie chce ze to juz tyle lat. Przeciez gdzies w albumie jest zdjecie z inauguracji . Grupa inicjatywna przygotowuje "biesiade karnawalową" na 15 lutego. W sali okolicznego Klubu Kultury. Beda spiewy, tańce i swawole. Duch w narodzie nie ginie Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 03.02.12, 00:44 wiadomosci.wp.pl/title,Madzia-z-Sosnowca-nie-zyje-Matka-to-byl-wypadek,wid,14222025,wiadomosc.html Mój sąsiad, policjant, od początku twierdził, że jego operacyjny nos mówi mu, że rodzina upozorowała porwanie, żeby ukryć jakiś wypadek. Nie chciałam w to wierzyć i nie wierzyłam! A teraz? W co wierzyć, jeżeli nawet matka fałszywie łzy roni? I jak można, nawet martwe dziecko, porzucić pod drzewem? Świat zwariował! --Tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 03.02.12, 09:26 Małpko, one, te łzy, raczej nie były fałszywe. Pewnie kobieta kompletnie spanikowała, pewnie bała się przyznac do czegokolwiek, pewnie rozpaczała autentycznie po swoim dziecku, pewnie wpadła w koszmarną pętlę na której teraz zawiśnie do końca życia. Nie bronię jej "z automatu", ale takie jak powyższe tłumaczenie istnieje. Nic o tej kobiecie nie wiem, więc niczego nie mogę na temat twierdzić. Na naszym tarasie o 7 rano było -20. Robi sie poważnie Wczoraj odsiedziałam o suchym pysku kolejne przyjęcie, na moje sczęście krótkie, ale dzisiaj czeka mnie jeszcze jedno i tym razem takie na spory tłumek, z przytupem i poświstem w dobrej knajpie, a ja znowu tylko ócz błękitem będę pożerać Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 283 - zimowe i śniezne 03.02.12, 10:17 Ty masz charakterek, Fed! W takie zimno odchudzać sie Czekam, az troche pociepleje ! U nas od lasu było - 23. To chya najimniejsze miejsce w w-wie! Ale to już ostatnie dni takich mrozów, jeżeli wierzyc metereologom Odpowiedz Link