Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 315 - w majowych klimatach

27.04.13, 17:33
Chociaz jeszcze nie maj, ale nastroj majowkowy udzielił sie, zwlaszcza TV bez przerwy raczy nas przedstawianiem drog wjazdowych i wyjazdowych, map pogody itd - jakby rzeczywiście wszyscy przemieszczali sie z miejsca na niejsce. A ja nie! Z przyjemnoscia powitalam popołudniowy deszczyk, potrzebny w ogrodzie, a jeszcze bardziej w lasach. Nie mniej życzę wszystkim wspaniałej majowki w te dni nadchodzące smile
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 28.04.13, 08:09
      4 stopnie !!!!!! To nie sa majowe klimaty sad Zaczekam az sie ciut ociepli i ide. Potem odchwaszczanie, niedzielny obiad, moze jesli slonce bedzie nadal swiecilo, pojede do miasta i "uwietrznie" sama wioche a nie jej okolice, moze pojade na te wydme? Niestety oczekujac na koniec pobytu osiagelam forme przetrwalnikowa, czyli znieruchomialam psychicznie i najchetniej w znieruchomieniu fizycznym doczekala bym do dnia pakowania. Nic to, trzeba sie pchnac kopniakiem i ruszyc, a nie pozwalac lenistwu wewnetrznemu zdominowac czlowieka.
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 28.04.13, 08:28
        Pomylilam sie, mamy okragle 2 stopnie.
        • mammaja Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 28.04.13, 14:10
          Jak to 2 stopnie ??? A u mnie jest "aż" 9 C ! A mialo byc 26 ! Na szczęscie przestał lać deszcz,
          skądinnąd potrzebny. Przedpołudnie pracowicie spelnilam na wypelnieniu PIT u, ale nie będe go wysyłać elektronicznie, bo w zeszłym roku miałam z tym problemy. Wydrukowalam i zawiozę do skarbomatu w Urzędzie Dzielnicy. Fed, czy masz poczucie splnionej misji ?
          • felinecaline Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 28.04.13, 14:56
            No to jestem rekordzistka jesli chodzi o temperature, bo "la douceur angevine dowiodla, ze nie jest tylko przestarzalym pojeciem i zafundowala nam dzis 12,2° na balkonie w cieniu.
            Niebo jest mleczne - ani to blekit, ani chmury, bezwietrznie, choc ja bym nawet wolala, zeby nieco dmuchnelo, rozwialo by to "mleko"0.
            Balkon zielenieje niemal w mgnieniu ucz smile.
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 28.04.13, 16:41
              Na razie mam poczucie, ze chce do domuuuuuu. Moja lazienka z MOJA wanna sni mi sie po nocach.
              Uzywanie lazienki do ktorej wchodzi sie przez czyjas sypialnie jest koszmarem i zaprzeczeniem jakiejkolwiek intymnosci. Do tego jestem pewna, ze utracilam spory procent sluchu, tesciowa nie doslyszy wiec ryczy telewizorem niemozebnie. Zwlaszcza podczas sjesty, bo umie spac tylko z wlaczonym. To i inne, to sa drobiazgi, ale po prawie pieciu tygodniach przywiazania do nich za noge, jestem rownie dojrzala do powrotu jak plynny camambert do jedzenia smile
              • foxie777 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 29.04.13, 07:26
                U mnie pogoda cudna.Rodzinka dzisiaj pojechala,troszke mi smutno,to jednak
                Taaaka duzo odleglosc.
                Opaleni,nagrzani,a Ja troche zmeczona,to chyba normalne.
                Teraz Ide spac.Fed w domu zawsze jest najlepiej.
                Pozdrawiam tropikalnie
                • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 29.04.13, 08:57
                  Juz tylko cztery dni smile Juz tuz, tuz, i juz zastanawiam sie nad tym co nie zmiesci mi sie do bagazy. Wczoraj kupilam tradycyjna "meska" kielbase. Zawsze musi stad przyjechac kielbasa. Dla Nynusiow, Mezusia i Wnusia ktory juz tez dorosl do kategorii pozeraczy kielbasy. 4 kielbasy =2 kg, 6 par espadryli =2 kg. Moje 2 nowe pary butow, przywiezione ciuchy, dostane ciuchy (w tym kostium od Diora), 4 kremy dopaszczowo/cielesne dla dziecinki (bardzo dobre i bardzo tanie, nie do dostania w Polsce) Welna od Tesciowej. Prawdziwa czysta alpaka, kolejny kilogram. No i moje nowe kijki. To juz jest jakies 6/7 kilo ponad to co przyjechalo, a niestety 3 kilo ktorych pozbylam sie z czlowieka, nie liczy sie dla Air Francy. Chyba jutro w godzinach brydzowych tesciowej, zrobie probne loty pakowawcze. Kazdy milimetr walizki musi byc starannie przemyslany i wykorzystany. Jedne jeansy zostawie bo zaczynaja ze mnie zwisac, zostanie tez pojemnik w ktorym wiozlam 2 kilo ogorkow kiszonych. Przemysle tez jedne przywiezione buty, bo ani w Warszawie, ani tutaj jakos ich nie nosilam i nie moge sie do nich przekonac.
                  Poranek wstal przecudownie sloneczny, ale zimno jak w psiarni. Nie szkodzi, na mojej "satelitarnej" trasie nikogo nie powinna byc i bardzo dobrze. Moze uda mi sie ja przedluzyc i wreszcie przejsc dwie godziny, a nie godzine dziesiec, dwadziescia jak dotad. No to ide smile
    • jan.kran Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 29.04.13, 09:36
      Zycze Fed udanego pakowania. Air France jest taka restrykcyjna z bagazem ? Norwegian ktorym latamy czasem przymyka oko na nadwage . Tzn . ja jezdze na krotko i mam zawsze niewielki bagaz ale Mlodej poszli pare razy na reke jak chodzilo o drobne przekroczenie.

      Ciekawa jestem Twoich opowiesci o tym co zastalas w domusmile))
      Gratuluje zrzucenia kilogramow , ja walcze ale ciagle dwa kroki do przodu jeden w tyl . Wage utrzymuje z czego sie bardzo ciesze ale kilka tygodniu temu dodalam dwa kilo ktore wprawdzie zrzucilam ale chcialabym wiecej.
      Jednak ja mam plan an cale zycie i najwazniejsze ze forme mam dobra i lubie cwiczyc.
      Jeszcze nie tyle ile bym chciala ale zblizam sie powoli do spelnienia planu.

      Mam niechcieja totalnego i sredni nastroj.
      Wczoraj napisalam krotki nieprzyjemny list , jedna zaba z glowy.
      Dzis musze usiasc i naskrobac list do adwokatki ktory Mloda musi poprawic i wyslac.
      Najgorzej to sie zabrac...
      Poza tym musze wreszcie zaczac dzialac na innych niwach papierowo - zalatwiajacych.
      Pogoda za oknem dopasowana do mojego nastroju , pada , zimno i szaro.
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 29.04.13, 09:51
        Wiesz Kranie tu nie chodzi nawet o podejscie Air Francy do wagi bagazu. Mam prawo do 23 kg plus 12 w reku, ale ja sie zwyczajnie boje ze mi nie wejdzie do walizki, do torby i torebki.
        Tez jeszcze mi daleko do osiagniecia celu. Ale juz mimo wszystko sukces profiluje sie na horyzonacie. Jeszcze 10kg i mam z glowy (a glownie z tylka, brzucha i plecow).
        I nie mysl sobie, to tez jest plan na cale zycie. Nie da sie inaczej. Trzeba przewartosciowac niemalo rzeczy w glowie, trzeba zmienic raz na zawsze sposob zycia i zarcia. I podejscie do siebie samej. Dodatkowo okazalo sie pod moja nieobecnosc, ze Dziecinak cierpi na ostra hiperglikemie, co automatycznie zmusza nas do wprowadzenia dla niej diety bez weglowodanowej. Nie budzi to w niej leku bo uwielbia jarzywa i warzyny, ale trzeba bedzie wrocic do przepisow ktore przywiozlam z "Czepialskiego Mlyna". Co i mnie dobrze zrobi smile Przez te piec tygodni jadala jednak dosc smieciowo, tak wiec tydzien, albo dwa oczyszczania bezbialkowego zrobia mi jak najlepiej.
    • jan.kran Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 29.04.13, 10:41
      Teraz zrozumialam Twj problem pakowniczysmile)))

      Ja na razie skupiam sie na tym zeby dojsc do 4 - 6 godzin zajec na silowni tygodniowo, czasem mi sie udaje czasem nie ale idzie ku dobremu. Na razie jestem blizej czterech godzinsmile

      Mam spore problemy na niwie pracowej , musze sie mocno zabrac do zalatwienia paru spraw i to mnie deprymuje co sie przeklada na brak koncentracji na dzialalnosci fizycznej.
      Do tego dzieci mnie lekko stresuja ale tutaj najblizszy rok ( jak chodzi o studia ) jest rozstrzygajacy i raczej jest ok

      Z jedzeniem nie jest zle , najgorsze juz powoli przemoglam , jedzenie wieczorem i wczesna noca.
      Jeszcze nie jest tak jak powinno byc , chodzi glownie nie o to co jem i ale kiedy.
      Jednak wieloletnich zlych przyzwyczajen nie da sie zmienic w ciagu kilku miesiecy...
      Natomiast cale przewartosciowanie mojego sposobu zycia i bycia oraz myslenia jest bezcenne.
      Bylam teraz tydzien w Kurorcie po 13 tygodniach pobytu w domu uczestnicy dziesieciotygodniowej kuracji spotkali sie ponownie.
      Wiekszosc twierdzi ze za nic nie chce powrocic do tego co bylo , nie chodzi tylko o spadek wagi ale o caloksztalt.

      Nie rozumiem za bardzo o co chodzi z dieta Dziecinki bo piszesz ze ma ograniczyc weglowodany a potem ze zmniejszenie bialka zrobi Ci jak najlepiej.

      Wiec co redukujecie bialko czy weglowodanysmile)))

      Ja jem wszystko z wyjatkiem slodyczy , orzechow i alkoholu ( tzn. czasem uzywam tychze ale minimalnie).
      Weglowodany bardzo ograniczylam , natomist jem duzo bialka , warzyw i troche owocow.


      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 29.04.13, 14:06
        Dziecince zlikwidujemy weglowodany, a ja przy okazji zawiesze dla siebie na jakis czas bialko, bo czuje sie ostatnio przebialkowana. Duzo owocow moza i sera pochlonelam przez te 5 tygodni.
        • verbena1 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 29.04.13, 17:48
          Fed, podoba mi sie Twoja zawzietosc i konsekwencja w pozbywaniu sie nadmiernych kilogramow ale dziewczyno droga Ty nie bylas jakas bardzo upasiona, jeszcze tyle musisz schudnac? A potem nigdy juz nie moc sprobowac tych wszystkich zabronionych smakowitosci? To do Ciebie niepodobnesmile
          Mimo wszystko zycze sukcesu.


          Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
          Erica Jong
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 29.04.13, 18:05
            Upasiona bylam na potege. Gdybym chciala odzyskac wage sprzed 10 lat, czyli z wieku juz dawno nie dziewczecego musialabym zrzucic 30 kilo. Zalozylam ze zrzuce 25, a potem sie zastanowie. I rzecz jasna, ze bede robic odstepstwa od "zdrowego" zywienia. Bez tego to czlowiek by sie obwiesil smile Niemniej to maja byc odstepstwa, a nie jedno wielkie odstepstwo. No i sport. Jak ja moglam tak znieruchomiec, to dla mnie nie do pojecia. Ja ktora cale zycie uprawialam minimum przez 6 godzin tygodniowo plus nieuzywanie samochodu, wind i innych etceter. Ale jak to Kran napisala, sa pewne zasady ktore czlowiek musi sobie wpoic raz na zawsze i pewne nawyki do ktorych nie wolno wracac pod kara smierci przez uduszenie we wlasnym tluszczu sad
            • foxie777 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 30.04.13, 05:26
              Fed,kostium Diora rany boskie,to juz Musisz sie wkleic do albumu.
              Co do wagi Ja tez musze zwalic te 5kg,oj ciezko.Zrec lubie I pic takze.
              Rodzinka dojechala szczesliwie,czy w Europie mozna wozic kielbase?.
              U nas o tym mowy nie ma.Sliczne pieski chodza sobie I zarcie wyszukuja.
              Na wlasne oczy widzialam,I zapytalam jako ze ciekawska jestem czy szukaja narkotykow,
              Dostalam odpowiedz za sa rozne specjalizacje,ale te byly od "kielbasy".
              U nas lekki deszczyk ale ogolnie super,jeszcze miesiac a potem upaliszcze .
              Pozdrawiam tropikalnie
              • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 30.04.13, 08:57
                Przed wyjazdem postaram sie sfotografowac w Diorze smile Ale jakbys chciala to mozesz sobie obejrzec moje pyszczydlo umieszczone przez Dado w albumie ze spotkania z Enejka, MOnia, Dado i Jej Mezem smile
                Dzisiaj pada i jest lodowato. A chcialam powtorzyc wczorajsza trase sad Bo udalo mi sie przeleciec ponad 15 km w dwie godziny. W zasadzie 17km, ale pomiar niedokladny wiec wole zanizyc. I tak tempo mialam uczciwe smile
                • mammaja Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 30.04.13, 12:12
                  Czytam i nie wiem juz co robic, mam zdwojony zimnem apetyt, pęd do wypiekow i nocnego podżerania. Czyli wszystko co najgorsze sad Jak nie zrzucę natychmiast chociaż 5 kg to przestane wychodzic z domu ! A tu zimna wiosna, kanapa zachęca do polegiwania. Wiem, ze muszę to sama przewalczyć w sobie !
                  Fedorczyk, przeżywam twoje pakowanie jak bym tak byla ! Przypomina mi to powroty za PRL -u, kiedy mnie obdarowywano rożnościaciami, a ja marzylam zeby przewieżć chociaż kilka książek zakazanych i jakoś mi sie udawało, kosztem innych ciężarów i potwornych nerwów na granicy.
                  Foxie, nacieszyłaś się rodzinka to odpocznij teraz przed upalami smile
                  Verbenie gratuluję nowego monarchy - nie wiem jaki ma wpływ na zycie "poddanych", ale uroczystość z rozmachem smile Pozdrawiam narazie przedmajowo.
                  Jeszcze doadm, że wczoraj "skarbomat" w urzędzie był zapchany i nie udało się wcisnąć mojego PITu. Wysłałam go pocztą, bo internet w zeszłym roku sie blokował. Jakoś nigdy nie mam dosyc czasu przed samym końcem kwietnia, żeby to zrobić wcześniej. Dobrze, że nie musze niczego im dopłacać, jeszcze "oni" coś mi zwrocą za podwojny internet - juz ostatni raz, niestety !
                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 30.04.13, 12:27
                    Foxie, gdy czytam ,ze rodzinaka ma przyleciec i za chwilę,że już odleciała, to zawsze myslę Boże jak ten czas leci.To samo dotyczy innych przyjazdów i odjazdów. ja na razie siedze w papiórkowej robocie i od cyferek dostaję powoli zeza.
                    verbeno to macie uroczystości historyczne w kraju.Uczestniczycie w tym jakoś?
                    Mammaju , nie martw się , nie wszyscy musza być szczupli (chociaz Twoja nadwaga - cóz to jest przy twojej figurze)
                    Pozdrawiam wszystkich przedmajowo i podrzucam pomysł na klombik
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/X9Icy0axfJivX9KOUX.jpg
                    • foxie777 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 30.04.13, 18:12
                      Fed,to super cos mi wyskoczylo na Yahoo i nie moglam ogladac ,ale w ten weekend tym
                      sie zajme.Szkoda ze nie moglam byc na tym spotkanku.Pamietam moje jako super.
                      Lablenko,mnie sie tez nie chce wierzyc bo dopiero co przyjechali .Teraz dopiero troszke
                      odpoczne,bo jednak zawsze co cztery osoby to nie dwie.Moj maz bardzo sie staral ale
                      poniewaz z angielskim u nich nie za bardzo ja musialam byc zawsze w centrum.
                      Fajnie bylo i tak.
                      Mammajko,ostatnio na zdjeciu wygladalas szczuplo,ja mam tez sam problem i to ze mam
                      piekna pogode w niczym mi nie pomaga.
                      Verbeno kiedy operacja?
                      pozdrawiam tropikalnie
                      • verbena1 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 30.04.13, 18:54
                        Dzis caly dzien siedze z nosem przy telewizorze i ogladam koronacje nowego krola, tlumy zebrane przy palacu krolewskim, rozne imprezy towarzyszace. Lubie ogladac te wszystkie ksiezniczki, piekne stroje, atmosfere, to takie troche bajkowe.
                        Moja faworytka od lat jest zona nowego krola Maxima, piekna ,madra, potrafiaca sie znalezc w kazdej sytuacji i co najwazniejsze cudzoziemka, zwykla dziewczyna pochodzaca z Argentyny.
                        Co najbardziej mi sie podoba to entuzjazm Holendrow, szalone przywiazanie do monarchii, rodziny krolewskiej i umiejetnosc wspolnego sie bawienia przy takich jak dzisiejsza okazjach.
                        Bylo pare osob niezadowolonych z monarchii, mieli wyznaczone miejsca do protestowania ale jakos nie bylo wielu chetnych.
                        Wieczorem bedzie jeszcze transmisja z przejazdzki pary krolewskiej i zaproszonych gosci lodzia po kanalach Amsterdamu, bede oczywiscie ogladac.

                        Foxie, milo ze martwisz sie o mnie, operacja 17 maja, juz niedlugosmile











                        • alfredka1 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 30.04.13, 20:47

                          -ogladalim, ladnie bylo.
                          przy okazuji wodnik wspominal holenderskie piwi sery ....
                          tesknimy i czekamy na wiesci.
                          co z ta oczekujaca operacja. przez te kilkanascie minut bezprzytomnoci, za duzo mi ucieklop z pamieci, martwie sie

                          calujemy was nasi kochani..-
                          https://miroska781.free.fr/Cheval/ane029.gif
                      • monia.i Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 30.04.13, 23:27
                        Foxie - to rodzinka już odleciała? Od razu pomyślałam tak, jak Lx - rany, jak ten czas leci!!!
                        Przed nami kilka dni wolnego - Smok już od początku tygodnia, bo urlop sobie pobrał, mnie dziś szef obdarował wolnym czwartkiem, bardzo to było miłe z jego strony. Inna sprawa, że za dużo tego wolnego w wolnym mieć nie będę, ale zawsze smile
                        Uściski dla Wszystkich!
                        • foxie777 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 01.05.13, 06:24
                          Verbeno,trzymam kciuki za dobry rehab,po udanej operacji.Rzeczywiscie czas leci Moniu niesamowicie.Wydaje mi sie ze poznalam Ciebie wcale nie tak dawno,a to juz dobre kilka lat.
                          Ja mam te wszystkie medyczne sprawy na biezaco I pamietam o moich milych kolezankach
                          Poznanych I virtualnych.Ciekawe jak sie czujesz Jutka,pamietam ze ma zapalenie sciegnien.
                          Cos mi sie wydaje ze duzo z nas ma rozne problemy medyczne,niech to szlag trafi.
                          W kazdym razie musimy sie ostro trzymac I koniec.
                          Pozdrawiam tropikalnie
                          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 01.05.13, 08:15
                            Czy ostro trzymac jest tozsame z chwytaniem sie brzytwy wink
                            Alfredko, Verbena czeka ne planowa operacje stawu biodrowego.
                            Prawda jest, ze dawno nie bylo relacji z jutczynego pola recznej bitwy. Mam nadzieje, ze nie jest to oznaka odpadniecia rak wink Gosce o ile sie nie myle cos przyplatalo, a biedna Lx cierpi na chroniczne. Moj wyrwany bark ma sie lepiej i moze nawet nie skonsultuje po powrocie do domu. Chyba zeby bagaze wazace trzy tony uszkodzily na nowo. Blizny pooperacyjne maja siedziec cicho, po kijkach w ktore wplatam elementy biegu, dodalam im przysiady, a od poniedzialku mam w planach "brzuszki" i ciezarki. Szczescie blogie mnie zalewa i ogarnia na mysl ze juz jutro wpadne w stesknione psie i kocie lapy. Pieciotygodniowe wygnanie dobieglo konca wink Odwalilam robote, uzyskalam status rodzinnej swietej juz mi tu zadna szwagierka nie mowic o wlasnym mezu nie podskoczy. Jestem ktolem dzungli wink
                            Dzisiaj cioteczny brat le Meza, czyli ukochany bratanek tesciowej zabiera nas na(moj) pozegnalny obiad do knajpy kolo ktorej od 27 lat przejezdzam obiecujac sobie, ze kiedys do niej wejde, usiade, zamowie herbate i nawet bedzie mnie stac na zaplacenie. Strasznie jestem ciekawa jej wnetrza, kuchni i cen o ktorych kraza legendy. Porobie oczywiscie zdjecia smile
                            • mammaja Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 01.05.13, 11:30
                              Ani sie obejrzalam, jak te 5 tygodni zleciało ! bardzo jestem ciekawa tej knajpy - koniecznie zrob zdjecia ! Szczęśliwej podróży i nie daj sie zalizać Krowisi, Fed !
                              Alfredko - troszczkę juz piszesz - jak to dobrze! Buziaki pozyłam smile
                              U mnie spokojnie, wczoraj zlamalam sie i wlaczyłam ogrzewanie - od razu przestały mnie boleć stawy smile Na pochody nie ruszam, może popoludniu na ciekawy koncert w ramach festiwalu Akademii Muzycznych kilku krajow. Nowa sala koncertowa na Pradze Południe, w budynku tzwn. dawniej "weterynarii" - znanej zapewne warszawiankom - obecnie siedzibie Symfonii Varsovia.
                              W ogóle dużo imprez muzycznych po tej stronie Wisly jest zpowiedzianych w maju - czerwcu.
                              No i bardzo dobrze smile narazie jeszcze posadzę cos tam i posieję .
                              • lablenka_x Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 01.05.13, 19:41

                                To dla Alfredki, oby zdrowiałasmile
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/gkgfYwbjIy6T12hiFB.jpg
                                • mammaja Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 01.05.13, 20:30
                                  Przesliczne, prawie jak w Holandii smile U mnie pierwsze, miniaturowe, przekwitly, ale cale stado innych zaczyna kwitnąć. Nawet nie wiem, jakie będa. Powysiew3alam dzisiaj jakieś kwiateczki na rozsadniki, zwląszcza jeszcze rozmaite aksamitki, ktore potem wsadzam gdzie mogę - poczciwe kwitna do jesieni, tylko trzeba je chronic przed ślimakami, ktore zjadają je do gołej gałązki.
                                  Pierwszy Maja minąl bez szczegolnych wrażeń, nawet gafy pana Milera nie widzialam smile
                                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 01.05.13, 21:29
                                    Bo to taka mała Holandia w Polsce i co ciekawe produkowane cebule w tym gospodarstwie wysyłane są do Holandii własnie.
                                    Dziś wyrwaliśmy się na spacer, po naszym osiedlu, półtorej godziny. Tereny będące jeszcze niedawno brzeziną zmieniły się w osiedle .
                                    Przy okazji robiąc fotki znalazłam 2 nieznane obiekty przyrodnicze -motylka i owada .
                                    Za motylkiem biegałam jak w wierszu brakowało mi tylko badylka , zamiast niego miałam aparatsmile.
                                    Motylek
                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/j6iGxCzUwRBQ4axn7B.jpg
                                    Kosmatek pospolity
                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/siG2ymZcBOS4o9VugX.jpg
                                    • lablenka_x Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 01.05.13, 21:46
                                      Motyl ten to Zorzynek rzeżuchowiec (Anthocharis cardamines)- pan zorzyneksmile
                                      • verbena1 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 02.05.13, 21:57
                                        Pan Zorzynek prezentuje sie pieknie, nie widzialam takiego w Holandii, moze to produkt typowo polskismile
                                        Dzis mamy goscia z noclegiem, wnuk Rieksa chcial pobyc troche u dziadka. Niesamowite ile taki 9 latek ma energii, wszedzie go bylo pelno, na szczescie mamy duzo przestrzeni i mogl biegac naokolo ogrodu. Teraz lezy juz w lozku a my mamy troche spokoju.

                                        Martwi mnie nasza kotka, widac ,ze opuszczaja ja juz sily, no coz, na starosc nie ma lekarstwa. Postanowilismy, ze jak juz nie bedzie mogla chodzic to skrocimy jej cierpienia ,nie bedziemy leczyc na sile. Podsuwam jej smakolyki, ma apetyt ale jest bardzo chudziutka.

                                        Znajoma byla w Polsce i przywiozla mi pare krzaczkow aronii, tutaj nie moglam nigdzie dostac. Bede miala smaczne owocki bogate w rozne witaminy. Miejsce juz przygotowane ,jutro bedziemy sadzic. Zaczynaja kwitnac drzewa owocowe, robi sie pieknie, prawdziwie wiosennie.
                                        Forumowicze pewnie na majowkach, rozjazdach, wizytach rodzinnych, u nas normalny tydzien pracujacy.
                                        • mammaja Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 03.05.13, 11:44
                                          Majowka odegnala forumowiczki od kompow, niestety zapowiadana piekna pogoda zupelnie sie nie sprawdzila. U mnie padało calą noc i nadal jest zimno.
                                          Verbeno - wyobrażam sobie ekspansje dziewieciolatka na wasz spokojny dom, ale milo ze chce pobyc u dziadka smile Co do kotki - masz racje. Kiedys, lata temu, nie zrobiłam tego z przywiązania do koteczki i teraz często o niej myślę. Powinnam byla, bo mimo operacji wyraznie sie meczyla, a i tak nie dala sie uratowac. Potem juz nie mialam skrupułow, kiedy zwierzatka cierpiały. Ale może jeszcze pożyje.
                                          Mialam w planie pojechac dzisiaj do Sulejewka na piknik i imprezy w Milusinie, dworku Marszałka Pilsudskiego - ale ta pogoda nie nastraja piknikowo.
                                          Wszystkim milego Świeta !\
                                          PS. Leblenko, piekne twoje owady smile
                                          • monia.i Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 03.05.13, 23:14
                                            Owady prześliczne smile
                                            Jeśli ktoś zaplanował majówkę wyjazdową - to pogoda ma nie najpiękniejszą. To, że jest mokro, to jedno - ale zimno jest. Ciągle tylko kurtki, swetry...
                                            Szczęśliwie wyjazdów w planach nie mieliśmy, jedynie lokalne "wyskoki". Smok wybywa na treningi - sezon się rozpoczął. Jutro wpadną ukochane szwagierki z wizytą, dziś natomiast miałam spotkanie z zaprzyjaźnionymi jednostkami - poznanymi w sieci - również 10-lecie nam "stuknęło" smile I też mam wrażenie, że znam je od zawsze smile Mnóstwo wspomnień, fajne wyprawy, m.in. do Pragi..No i milion wspólnych kaw smile
                                            A za tydzień, w niedzielę, Święto Wisły - podobno Smoki mają się pokazowo pościgać smile
                                            Pozdrowienia piątkowe dla Wszystkich!
                                            • mammaja Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 04.05.13, 09:33
                                              Na Ślasku Cieszyńskim dzieci trafily na niezła pogodę. Zreszta robia sobie wycieczki to do Czech to na Słowację. Wyrobili dzieciom paszporty, bo jest to niezbędne - dowodów osobistych nie maja smile Moniu, aż zazdrosna sie zrobilam o koleżnki z innego forum smile
                                              Czekam niecierpliwie na wiadomości od Fedorczyk !
                                              • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 04.05.13, 11:07
                                                Fedorczyk dolecial. Zostal odebrany z lotniska przez Dziecinke. I dobrze bo ona dziala na mnie jak balsam, a podroz nie nastawila mnie zyczliwie do ludzkosci. Buractwo, chamstwo, kompletna nieumiejetnosc zachowania sie w cywilizowany sposob doprowadzily mnie na skraj kasania po kostkach. Zreszta facet ktory przez caly lot dzgal mnie tlustym lokciem na do widzenie zarobil koscistym lokciem gleboko w zebra. W domu powital mnie mdly smrod kocich sikow. Kot Ranyboskie musiala nasikac zaraz po moim wyjezdzie i po 5 tygodniach maceracji odor osiagnal swoje apogeum. Zeby nie zabic rodziny dalam noge do rodzicow. Napilam sie wina i dostalam powitalny prezent w postaci kapelusza. Amarantowa filcowa gleboka czpeczka przylegajaca do czaszki, na ktorej zamontowana jest rowniez filcowa antena satelitarna rozkwitla czarna kapusta z ktorej amarantowe wasiki kokieteryjnie laskocza brew smile Zaraz mi przeszedl wkurw smile
                                                • verbena1 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 04.05.13, 12:23
                                                  Ciesze sie ,ze jestes juz na lonie rodziny Fed, nie daj sie tylko zagonic od razu do odgruzowania chalupki, pozwol sie obslugiwacsmile

                                                  U nas upalnie i nadal sucho. Rieks po wczorajszym, trzecim juz uzadleniu osy (w czolo tym razem) wyglada jak stary Chinczyk, oczy zupelnie zapuchniete, twarz obrzmiala. Bylismy dzis u lekarza, dostal tabletki, klade mu zimne kompresy na twarz i lezy biedak na kanapie.
                                                  Mnie jakos zadne fruwajace nie ruszaja, polska krew jakos im nie smakujesmile
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 04.05.13, 15:44
                                                    Witaj Fedorczyku, odrazu zakręcilaś forumem dzięki barwnemu opisowi powrotu na łono. Mam nadzieję, że będą cie nosic na rękach ( domownicy) przynajmniej do poniedzialku. Oczywiście Verbena ma rację, pozwól się obslugiwać smile ( hi, hi, juz to widzę ) .
                                                    Reiksowi współczuję - widocznie słodki chłopiec z niego, że przywabia owady.
                                                    O 17. przychodzą do mnie śpiewajace koleżanki - bo mamy przerwę z zajęciach i postanowilysmy "poćwiczyć". Moje biedne pianinko bardziej do dekoracji sie nadaje, niz do grania - ale jakos damy radę. Nie wiem tylko jak zniosa to sąsiedzi - raczej pozamykam szczelnie okna, a malżonka wysle na góre, co wiele nie zmieni. Ale da poczucie smile
                                                  • goskaa.l Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 04.05.13, 23:13
                                                    Pozdrawiam wszystkich, przeczytałam i nie wiem już do czego mam się odnieść, bo się tyle tego działo...
                                                    Melduję swój powrót z tygodniowego szwendactwa kajakowego po Międzyodrzu. Przyjechała moja młoda przyjaciółka, złożyłyśmy staruszka składaka i popłynęłyśmy. Namiot rozbiłysmy w Gryfinie, skąd codziennie czyniłyśmy pętle i pętelki około 254 kilometrów. Wczoraj wróciłysmy do Szczecina, dziś relaks w postaci wycieczki do Siadła na lody.
                                                    Pierwszą noc pod namiotem spędziłyśmy podobno w temperaturze +3 stopnie. Nam było ciepło.
                                                    Współczuję Rieksowi, bo sama jestem uczulona na jad żądłówek.
                                                  • felinecaline Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 05.05.13, 00:06
                                                    Nie mam "pod reka " bialego bzu wiec specjalnie dka Akfredki przesylam to zdjecie spod pojej najnowszej "ombrelki" - wlasnie przeslicznie zakwitlo "400ecu"-owe drzewo przed wejsciem. Co roku jednakowo wzruszaja mnie te kwiatuszki wyrastajace wprost z galezi a nawet pnia, jutro postaram sie zrobic lepsze zdjecie.
                                                    W ogole jutro mi sie szykuje nader atrakcyjne, po poludniu "sypniemy sie" do centrum na targi antykwaryczne, pewnie schodze sobie nozyny do kolan, bo maja one miejsce na..."najdluzszej ulicy w miescie" (dla scislosci: nie kilometrazowo, tylko czasowo: kiedy tam ide to owo "wyjscie" zabiera mi cale popoludnie - co sklepik to handlarz antykami, wiec "lize witryny" i gawedze z antykwariuszami a czas sobie leci i ...czasem zamykaja mi, zanim do niej dotre biblioteke polozona przy koncu uliczki.



                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/KIxbsct89WzbqDf4BB.jpg

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/Dj7MbWbauBlMNZhvEB.jpg



                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 05.05.13, 12:35
                                                    Gosiu, podziwiam. Ale spania w namiocie juz nie zazdroszczę, nie dal mnie w tych temperaturach.
                                                    Kawal wody przepłynęłaś !
                                                    Feline, co to jest za drzewko z tym rozowym kwieciem ? Niedlugo zakwitna moje rajskie jablonki, niestety szybko przekwitaja. dzisiaj piekna pogoda, nareszcie prawdziwie majowy nastroj ! Wczorajsze spotkanie z "dziewczynami" z chorku bylo bardzo udane - moze bardziej integracyjne niz spiewacze, ale i to sie liczy. Wieczorem ide na koncert, jednym slowem nie jest zle smile udanej niedzieli zycze smile
                                                  • goskaa.l errata 05.05.13, 13:56
                                                    Nie wiem skąd się wzięło tyle kilometrów, widać jakiś chochlik zamieszał. Przepłynęłyśmy nieco ponad 100.
                                                  • goskaa.l Re: errata 05.05.13, 13:57
                                                    Chyba wiem, o co chodzi. Miało być około 20 - 25 km - dziennie.
                                                  • felinecaline Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 05.05.13, 15:13
                                                    To drzewko, o ktore pytasz (a sa one bardzo liczne w calym miescie i wlasnie terazw pelni kwitnienia) to "drzewo za 40 srebrnikow) a wlasciwie Gingko biloba, archaiczny przedstawiciel flory azjatyckiej, rozpowszechniony zwlaszcza w Chinach i Japoni, gdzie jego lisc jest symbolem miasta Tokio. Uznany za "zywa skamieline, gdyz posiada najstarsze i najprymitywniejsze cechy wsrod gatunkow drzewiastych.
                                                    Homenderski lekarz i botanik, Engelbert Laempfert, ktory przebywal Japonii w latach 1690-92 dokonal jego pierwszego naukowego opisu, zakupil okazy tego gatunku za 40 ecu za jednostke, sprowadzil do Ogrodu Botanicznego wUtrechcie, gdzie pierwsze "Giingko" zostalo posadzone w 1730 roku.
                                                    Do Francji zostal ten gatunek sprowadzony przez Augusta Brussonnet i w 1778 posadzony w Ogrodzie Botanicznym w Montpellier.
                                                    Pierwsze "owoce" zebrane tam zostaly w 1812 roku.
                                                    Te okazy przetrwaly zywe do dnia dzisiejszego. Tradycyjnie przypisuje sie Gingko nader pozytywne cechy przynoszenia bogactwa i zdrowia, z tego wzgledu jego owocki sa w chinach tradycyjnym prezentem i poczestunkiem slubnym.
                                                    Nadobfitosci pieniedzy mimo obecnosci tego okazu tuz przed moim blokiem sie nie dopatrzylam ale cenie sobie radosc z jego widoku w momencie kwitnienia a zdrowie tez mi wciaz jako- tako dopisuje.
                                                    A te zdjecia to prezencik dla Was , jesli nie macie drzewka gdzies w najblizszej okolicy..

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/AymbZaVKYOK95N5TWB.jpg
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/9iBNd8vh3Bp0DSEoUB.jpg
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/l027HiWmSqUFLpdrBB.jpg
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/KIxbsct89WzbqDf4BB.jpg
                                                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 05.05.13, 15:22
                                                    Dzieki Feline, nie wiedziałam z ginko kwitnie, i to tak pięknie.
                                                    Gośka, jak zwykle mnie powalasz swoimi wyczynami, a już namiot o tej porze roku, nie wyobrażam sobiesmile
                                                    Fedorczyk już w domu i chyba czyści i wietrzy zapachy po kociewink
                                                    Rieksowi bardzo wspolczuje, zwłaszcza tego użądlenia w czoło( wiem jak to boli,bo mnie w ubiegłym roku po raz pierwszy w życiu i to 3 x użarło to paskudztwo)
                                                    Wczorajsze piękne, majowe popołudnie spędzilismy u przyjaciółki na tarasie i pojechaliśmy tam tramwajem i przy okazji zrobiłam sobie wycieczkę po mieście , patrząc na boki ,a nie na kierowcę przede mną.
                                                    Dziś 29 C, prawie lato.
                                                  • felinecaline Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 05.05.13, 15:37
                                                    Ja zas jestem w rozterce, bo przed chwila przeczytalam opis tego okazu w jezyku polskim w Wikipedii, gdzie "stalo napisane", ze Gingko kwitnie (przyklad:w Lancucie) na zolto.
                                                    Tutaj widuje zas tylko takie rozowo - fioletowawe.Watpliwosci nie ma, to jestGingko biloba, "arbre à 40 écus", milorzab japonski.
                                                    Watpliwosci zas nie mam dlatego, ze po przyjezdzie tutaj i uczenia sie od nowa wielu rzeczy wypytywalam o okaz gingko zaprzyjaznionego szefa naszego przy-wydzialowego (farmacji) Ogrodu botanicznego.
                                                    Przypuszczam, ze ten niewatpliwie "wysoko uczony" i posiadajacy wielka wiedze praktyczna nie wprowadzil mnie w ...maliny big_grin, pewnie to juz kajas hybryda, ot co.
                                                  • goskaa.l Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 05.05.13, 18:33
                                                    Feline, to drzewo, które pokazujesz nie wygląda mi na miłorząb. on ma bardzo charakterystyczne liście, od których pochodzi jego nazwa. Na tej stronie mozesz dokładnie obejrzeć jak wyglądają:
                                                    lekinatury.pl/uploads/media/istock_000000128885xsmall.jpg
                                                  • felinecaline Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 05.05.13, 18:58
                                                    No coz, prawda okazuje sie po raz enty, ze czlowiek sie uczy przez cale zycie. Te liscie wzbudzaly zreszta od dawna moje "podejrzenia", znam doskonale podwojnie wachlarzykowaty "przepisowy" ksztalt autentycznych G.b big_grin
                                                    Bede szukala madrosci dalej, moze dane mi bedzie w rezultacienauczyc czegos rowniez mojego juz dzis emerytowanego eksperta botaniczno - farmakologicznego tongue_out.Jutro popedze do Ogrodu botanicznego sprawdzic ksztalt lisci tamtejszego okazu.
                                                    Choc wytlumaczenie roznicy wydaje sie dosc proste: 95% dzis uprawianych g.b jest hybrydami sad i moze prezentowac rozne odstepstwa od standardu.
                                                  • alfredka1 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 10.05.13, 21:09

                                                    dzieki serdeczne moja droga "halzbieteczko"
                                                    rodzine napadla chooba
                                                    zmartwienie gotowe,
                                                    rodzina /1 osoba/ leczona jest intensywnie/ a ja oczywiscie zmartwiona, ze nic pomoc nie moge.
                                                    p.s. na rehabilitację mej ręki mam czekać około roku !!!-musze chodzic prywatnie sad(
                                                    Usciski dla Was wszystkich.
                                                    https://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
                                                  • ewelina10 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 10.05.13, 21:27
                                                    Alfredko też uściski przekazuję. A o naszej służbie (nie)zdrowia nie chce mi się nawet wspominać.
                                                  • felinecaline Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 10.05.13, 21:45
                                                    Oj, to chyba jakas "sila zlego na jednego! Ale chociaz dobrze, ze sie gipsidla pozbylas, powolutku, klikaniem od czasu do czasu zrehabilitujes sie "wlasnozrecznie" a my wreszcie bedziemy mniej "teskac".
                                                    Za intensywnie leczonego sciskam kciuki (intensywnie).
                                                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 11.05.13, 19:19
                                                    Alfredko zdrowia Wam życze, a rehabilitacja, skuteczna , tylko prywatnie.Do mojej Mamy 2 razy w tygodniu przychodzi prywatny rehabilitant.
                                        • lablenka_x Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 05.05.13, 15:25
                                          verbena1 napisała:

                                          > Pan Zorzynek prezentuje sie pieknie, nie widzialam takiego w Holandii, moze to
                                          > produkt typowo polskismile

                                          Jak się okazało, tak twierdzą fachowcy w tej materii, udało mi się zrobić rzecz prawie niemożliwą, ale to tak jak z tym przedziurawieniem perły przez uczniasmile

                                          >
                                          > Znajoma byla w Polsce i przywiozla mi pare krzaczkow aronii, tutaj nie moglam n
                                          > igdzie dostac. .

                                          Sok z aronii obniża ciśnienie smile
                                          • verbena1 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 05.05.13, 19:17
                                            Lablenko , te krzaczki aroni sa na razie bardzo marne ,mysle ,ze trzeba 2 lat zanim zaczna dawac owoce, wiem ze maja duzo dobrych wlasciwosci, trzeba cierpliwie poczekac.

                                            Dzisiaj calutki dzien przesiedzialam na tarasie w ogrodzie czytajac ksiazke ,pijac kawe ,jedzac obiad, zadnej aktywnosci,blogi relaks. Rieks przykladal sobie zimne kompresy na oczy, juz dzisiaj opuchlizna zeszla prawie zupelnie.
                                            Zdalam sobie sprawe ,ze zupelnie nie tesknie za gwarem miejskim, ludzmi, kawiarniami, czyzby to oznaka starosci i braku zainteresowan? Ogrod pochlonal mnie zupelnie, zwlaszcza teraz, kiedy jest najpiekniej. Nie chce mi sie z niego wychodzic. Rieksowi tez z tym dobrzesmile
                                            • verbena1 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 05.05.13, 19:20
                                              Feline, w moim ogrodzie rosnie ginko i ono nie kwitnie, moze to jakis inny rodzaj? Poza tym na tym drzewie liscie pokazuja sie bardzo pozno, teraz jest jeszcze zupelnie lyse a pierwsze listeczki sa zolto-zielone.
                                              • felinecaline Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 05.05.13, 19:29
                                                Ginko ma to do siebie, ze zasiane kwitnie po raz pierwszy w"legalnym" wieku naszego forum tongue_out tzn jako czterdziestolatek.
                                                Ja sie absolutnie nie upieram, zauwazcie, ze obiecalam sprawdzic smile ale jak wiadomo hybrydy maja swoje kaprysy.
                                                • felinecaline Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 05.05.13, 20:56
                                                  Chcialabym po raz kolejny poprosic Was o glosowanie na zdjecia mojej "(slabo)silnej grupy biorace udzial w kolejnym konkursie "Werandy" (temat: "Prowansja").
                                                  Szanse nasze w tej chwili przedstawiaja sie calkiem niezle, a mianowicie:
                                                  montaz zdjec mojej przyjaciolki ("kasztelanki"), jes przyjaciolki (z racji sasiedztwa rowniez "kasztelanki", ale nie wymienionej z imienia i mojego
                                                  www.weranda.pl/konkursy?controller=photo&zid=4888
                                                  3.09 pkt
                                                  (ex-equo z konkurencja:
                                                  weranda.pl/konkursy?controller=photo&zid=4878.
                                                  Dalej jest zdjecie Kicura
                                                  www.weranda.pl/konkursy?controller=photo&zid=4879
                                                  2,33 pkt

                                                  W klasyfikacji prowadzi z 3,66 pkt:
                                                  www.weranda.pl/konkursy?controller=photo&zid=4870
                                                  Oglaszam mobilizacje generalna - zostalo 27 godzin i 5 minut.

                                                  Ewentualne zwyciestwo (moralne) oblewamy jak dojade.
                                            • lablenka_x Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 05.05.13, 19:28
                                              Najważniejsze ,że jesteście zgodni co do spędzania czasusmile Verbenko. Teraz tak pieknie jestsmile.
    • jan.kran Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 06.05.13, 09:23
      Walcze z kilogramami... Idzie jak po grudzie ale idziesmile Przez cztery miesiace schudlam trzy kilo ale byl moment ze w ciagu tygodnia przytylam dwa i dlugo z nimi walczylam...
      Od polowy pazdziernika 12 kilo do dzis.
      Cel: 10 kilo do konca roku...
      Ale jak bede chudla w takim tempie todo wymarzonej wagi dojde jak bede miala 60 lat czyli za lat siedemtongue_outPP
      Jednak mam zelazne postanowienie i trzymam sie go na razie ze dopoki bede stac na nogach bede cwiczyc i trzymac sie sposobu jedzenia wyniesionego z Kurortu , to ostatnie przynajmniej w generalnych zarysach.
      Caly czas za malo cwicze ale bedzie lepiej , troche za duzo jem ale idzie ku lepszemu.
      Ale najwazniejsze ze czuje sie wiele lat mlodsza i sprawniejsza fizycznie.

      Ciekawe jak u tam u Fed Powrotnej ?
      Przypominam Fedorczyk ze obiecalas relacje z super knajpy gdzie bylas na pozegnalnej kolacji.
      Opis kapelusza pierwsza klasa... ja kapelusze lubie na innych , sama nigdy nie posiadalam.
      Nie uzywam w ogole zadnych nakryc glowy.

      Rieksowi wspolczuje serdecznie , ja jestem corka pszczelarza i zawsze bylam pokasana rowno.
      A np. mojej Bratowej zadna pszczola sie nie dotknela , nie wiem czemu tak bylo.
      Verbeno mysle o Twojej operacji , jestem pewna ze bedzie dobrze.
      Nie wiem czy dobrze pamietam ze to wstawienie protez biodrowych ... a moze cos pomieszalam ?

      Poza tym pozdrawiam cale grono Forumowe gremialnie, czytam co u Was i podziwiam piekne zjecia.
      Ja mam nastroj raczej na kozetke. Mozecie mi jakas dobra mysl poslac bo zarowno u mnie jak i u dzieci jakies przelomy , niewielkie ale zawsze i najgorsze to czekanie na to co sie
      zdarzy.
      Wiosna do dupy , zimno , chodze w zimowych glanach i kurtce , nic nie kwitnie...

      • mammaja Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 06.05.13, 09:55
        Feline. Pokonalam po raz kolejny logowania sie do Werandy, podajac kolejny nick i haslo, bo mnie nierejestowalo0, ale nie widzę nigdzie miejsca gdzie mozna zaglosowac. Może jednak juz minął termin glosowania, a wczoraj wieczór juz mnie nie bylo. I tak jesteś juz na trzecim miejscu smile
        Kranie, moim zdaniem nic nie poprawia tak samopoczucia jak chudniecie smile Ale to jest moje zdanie, a narazie powolutku wybieram dietę. Gratuluję ci osiągnięć ! A że nie masz latwego zycia,
        to taki sukces bardzo podtrzymuje na duchu. pozdrawiam serdecznie !
        verbeno, cos w tym jest, ze mnie tez nie ciagnie "do miasta". Wprawdzie tu tez jest miastio, ale takie na pół gwizdka smile Wczoraj piekny koncert w kosciele z doskonalą akustyka. Patriotyczny, poswiecony Konstytucji 3 Maja, ale jakże inteligentnie ! Wykonano 2 kwartety smyczkowe Moniuszki, calkiem nieznane a bardzo interesujace, nie spodziewalam się. Przeplatane pieśniami i cytatami z Konstytucji, bez dydaktycznego smrodku. Ale i wykonawcy z gornej półki kameralistyki. Dobrze, że mieszkają tutaj i podejmują takie inicjatywy, dofinansowane przez Wydzial Kultury. Przynajmniej pieniadze ida na dobry cel smile
        nowy tydzień - mnostwo nowych spraw. Pogoda OK.
        • lablenka_x Re: Dzisiejki 315 - w słowikowych klimatach 06.05.13, 11:06

          Od rana śpiewa, treluje,koloraturę wyciąga pięknie słowik, w krzakach przy torach kolejowych.
          Ja się zachwycam i słodko mi na duszy, tym bardziej,że zielenią wiosna wybuchła smile
          Kranie ,uwierz,że i u Ciebie wiosna się pojawi.Podziwiam samozaparcie w chudnięciusmilenapisze głupawo "też schudnąć bym chciała,ale nie chce mi się w tej materii nic robić, gdyby tak samosię,bez problemów zdrowotnych, to i owszem"
          • jan.kran Re: Dzisiejki 315 - w słowikowych klimatach 06.05.13, 13:17
            Mamajko , chudniecie to skutek uboczny choc mily. Natomiast to ze wreszcie moge nalozyc i zawiazac glany bez problemu , podbiec do tramwaju , lepiej spie , lepiej oddycham jest bezcennne. I cisnienie mie sie uspokoilo a kolano funkcjonuje lepiej bez operacji.
            Ja bylam na dnie ale sie odbijam i to sie liczysmile))
            Za kilkanascie kilogramow Wam napisze ile wazylam , jeszcze nie mam odwagitongue_outPPP
        • felinecaline Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 06.05.13, 14:03
          Nie minal, mija dopiero o polnocy.dziekuje,ze mimo problemow z logowaniem chcialo Ci sie przejsc do konca "szlak bojowy. Miejsce do glosowania to gwiazdki pod zdjeciami - oczywiscie interesuja nas "6", niewiele brakuje do szczescia.jest nas 3 dziolchy - autorki montazu zdjec z ogrodu (na fotce to nie ja tylko Zosia - Kasztelanka).Troche mniej szczescia potrzebuje moj maz (wymyslilysmy dla niego taka terapie na jego problemy "psy", zeby go wyrwac z mega-marazmu).
          Oto adresy zdjec:
          www.weranda.pl/konkursy?controller=photo&zid=4888
          www.weranda.pl/konkursy?controller=photo&zid=4879
          Tym razem szczegolnie mi zalezy na "zwyciestwie", bo temat konkursu wynikl z mojego sporu z "Weranda", ktorej zarzucalam szablonowe powielanie utartych a blednych pojec o stylach francuskich a dodatkowo ze wzgledu na autorow zdjec - Kicura, z powodu jak wyzej, moze moja metoda okaze sie skuteczna i osoby 2 ko-autorek pik-niku: Zosi i jej sasiadki.Zosia ma polskie "korzenie" i usiluje Ja do nich przyciagnac (z powodzeniem), druga "kastelanka" (bo sasiadka Zosi z przeciwleglego skrzydla "ich" zameczku, ktora "relaksowalysmy" w jej przygotowaniach doktoratu z psychologii.
          Jesli wiec "6" za jakosc zdjecia to za duzo to moze "w sam raz" ze wzgledu na motywacje.


          • foxie777 Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 07.05.13, 00:22
            U mnie wszystko dochodzi do normy.W ogrodku tez lubie robic,a pogoda jeszcze ok.
            Nie jestem osoba sklonna do alergii ale kilka lat temu ukasily mnie 3 szerszenie na raz.
            Do dzis pamietam jak bardzo bolalo i spuchlo.Brrrr.
            Weekend spedzilam towarzysko i milo.Zdjecia piekne,moze znowu sie za to wezme.
            Zawsze mi cos wyskakuje i musze sie zawsze czyms zajmowac.
            Fed,chyba Ci w domku dobrze juz?
            pozdrawiam tropikalnie
            • mammaja Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 07.05.13, 10:36
              Tym razem udalo sie zglosować - nie wiem czy to jeszcze wazne, ale pokazal sie informacja "Twoj glos zostal zapisany".
              A teraz biegne, a pisac bede jak wroce. Fedorczyk - naprawdę nie masz czasu odezwać się ????
              • felinecaline Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 07.05.13, 22:31
                Dziekuje bardzo smile.I z przyjemnoscia informuje, ze dzieki Twojemu i innym Waszym glosom nasz montazyk uplasowal sie na 3 pozycji, choc w porywach bywal podobno i pierwszy. W ogole ten konkurs "Wery" a wlasciwie system przyznawania punktow jest mocno dziwacznya szczegolnie tej edycji zdarzaja sie niezrozumiale zmiany - "wzloty i upadki", co sygnalizowalam redakcji, nawet dostalam (a wlasciwie Kicur, bo pisalam w jego jako pokrzywdzonego imieniu) dosc obiecujace na przyszlosc propozycje -pokazania mojego mieszkania (o! zgrrrozo, zgodnie ze zwyczajem przyjetym na forum "Wnetrza mieszkan" nalezy tam w pierwszym rzedzie "wrzucic granat", odgruzowac, przemalowac, przemeblowac juz nie mowiac o ponaprawianiu "usterek technicznych", o czym juz kiedys pisalam sad.
                Ale moze kiedys napisze jakis reportazyk np z rezydencji "Kasztelanek"?... albo skadkolwiek ...
                • felinecaline Re: Dzisiejki 315 - w majowych klimatach 10.05.13, 21:52
                  "Wera" okazala sie nieprzewidywalna.
                  Montazyk zajal w glosowaniu co pr awda 2 miejsce ale...nagrody nie zrobyl.
                  Za to zdjecie "firmowane" przez Kicura owszem (to z butelka Ricarda)i to "az" druga (nagrode jury, bo za punlty to nagroda internautow.
                  Oznacza to, ze mam do wydania w @sklepie sponsora 200 zl (calkiem niezle smile ) niestety, malo tam rzeczy mi odpowiada..
    • joujou Re: Jutko 07.05.13, 21:34
      Troszkę z poślizgiem,ale życzę Ci wszystkiego najlepszego:spełnienia marzeń oraz zdrowia! Niech Twoje problemy z dłońmi jak najszybciej się skończą.

      Pozdrawiam całe forumowe grono i wracam do łóżka,bo mnie jakaś zaraza grypowa dopadła i muszę błyskawicznie wyzdrowieć.
      • mammaja Wieczornie 07.05.13, 23:18
        Zmieniłam opony na letnie - lepiej pózno niz wcale smile Burek wrocil z balangi o 22.30. Juz myslalam, ze przepadl. Najadl sie i spi grzecznie na naokiennej poduszce. To i ja ide poczytac i spać smile
        • monia.i Re: Porannie 08.05.13, 10:05
          Mammaju - często o tej porze zaczyna się najlepsza część balangi wink Ale dobrze, że wrócił - przecież to generalnie jeszcze młodzik, prawda?
          Kolejny piękny, majowy dzień - wczoraj straszyli burzami, więc rano sweterek, kurteczka i wodoszczelne buty - i wracając z pracy przeklinałam swoją przezorność, bo było mi pierońsko ciężko wink
          Wszystko pięknie kwitnie i pachnie, nawet kasztany zdążyły zakwitnąć. Ale bzy mają jeszcze ciasne kiście..Cóż - dłużej będą oko cieszyły smile
          Uściski dla Wszystkich!
          • verbena1 Re: Porannie 08.05.13, 11:38
            Wreszcie te upragnione majowe klimaty, zaczynam zycsmile
            Po sniadaniu wychodze do ogrodu i patrze co zmienilo sie od wczoraj. Czerwony rododenron zaczyna kwitnac, jablonie cale w rozowym odzieniu, magnolia zaczyna gubic kwiatki. Wczorajszy deszcz umyl ogrod i powietrze pachnie pieknie. Warto bylo czekac te dlugie zimne miesiace. Nie umialabym chyba zyc bez zieleni za oknem a przeciez pol zycia spedzilam w bloku z widokiem na dymy kopalniane. Bozia mi to wynagrodzilasmile

            Lablenko, nie mam pojecia jak spiewa slowik, musze poszukac w inernecie cos na ten temat.
            • mammaja Re: Porannie 08.05.13, 13:30
              Ja też w zachwycie nad dzisiejszym dniem, zwlaszcza że rozwkitajace ciagle tulipany, narcyzy i hiacenty zaskakuja mnie swoją roznorodnścia. Chyba zrobie album i wrzuce linka, a moze cos wkleje na wlaściwym watku. Tymczasem rewolucja uliczna - wreszcie robia mi nawierzchnie, ogromne maszyny, spychacze, caly dom ma drgawki, ale pracuja szybko i warto sie pomeczyc. Nawet Burek zaszył sie w "swoim pokoju". teraz tak trzęsie jakby conajmniej tunel drążyli pod domem. Dlugo czekalismy na te chwilę smile
              • lablenka_x Re: Porannie 08.05.13, 17:57

                No i popatrzcie jakie piękne chwile, spelniają się nasze oczekiwania, jest zielono,ciepło i ulica będzie miała nowa szatę.
                U nas w słońcu termometr się skończył(+50C),od rana upał + afrykański wiatr, silny i gorący.Postrząsał z forsycji kwiatki i teraz na trawniku same złote gwiazdki leżąsmile
                Verbeno na 100% słyszałas słowika, tylko nie wiesz,ze to on. Przypomnij sobie polskie czasy i wieczorna spiewy w krzakach , to słowik,a to co śpiwewa u Ciebie w H. wieczorem i od 4 rano to kosysmile.
                • monia.i Re: Porannie 08.05.13, 21:08
                  www.youtube.com/watch?v=a1veiLCc2rQ smile
                  Czy to nie o słowikach mówi się, że kląskają?smile
                  • felinecaline Re: Porannie 08.05.13, 21:39
                    Wlasnie o slowikach, masz racje.
                    I jeszcze jest sliczne powiedzenie: "Na swiety Wit slowik cyt" czyli : na swiety wit =15.06 koncza sie slowicze gody a zaczyna wysiadywanie jajeczek i wychowywanie pisklat.
                    Nagranie sliczne.
                    • goskaa.l Wieczornie 08.05.13, 22:03
                      Wieczornie jestem po przejściu gradobicia. grad wielkości duzego bobu; dobrze, ze skończyłam właśnie sypanie ziemi na trawnik i przeczekałam w garażu. Gradzny zatkały studzienkę przed garażem i woda zaczynała się wlewać do garażu. Użyłam szpadla, bo był pod ręką, i odsuwałam grad aż udało mi się doprowadzić do spływu wody. Zdjęcia nie mam, bo nie było czasu. Dobre w tym, że nie bnędę musiała wałować trawnika (mam nadzieję, ze grad skutecznie przygniótł nową ziemię do starej).
                      • monia.i Re: Wieczornie 08.05.13, 22:22
                        O, no widzisz - a ja się zastanawiałam, gdzie te wszystkie zapowiadane sensacje pogodowe..Mam nadzieję, Gosiu, że obyło się bez większych strat.
                        • goskaa.l Re: Wieczornie 09.05.13, 22:36
                          Strat nie było, poza tym, że dziś latałam z miotłą. Ponowna burza nie dała mi zebrać całego "urobku" poprzedniej, cieszę się jednak, ze zebrałam to, co spadło na podjazd do garażu. Dwie kupki leżą, i czeka chodnik. Sąsiedzi akurat na wyjeździe, jak na złość.
                          • monia.i Re: Wieczornie 09.05.13, 22:46
                            Lepiej z miotłą niż na miotle wink Chociaż...tak sobie polatać..byłoby miło wink Ewentualnie zdzielić miotłą przez łepetyny migających się sąsiadów. Gosiu, jeszcze na nich trafi, wierzmy w sprawiedliwość jakąś smile
                            No i dobrze, że bez strat się obyło, dreszczem mnie przejmują te wszystkie relacje poburzowe w tivi, pokazujące szok i rozpacz ludzi, którzy w kilkadziesiąt minut tracą dorobek życia.
                            • fedorczyk4 Piatek 10.05.13, 09:52
                              Mm, rzeczywiscie "we wir" wpadlam. Do tego walcze z Facebookiem bo mam z nim zwiazany pomysl a bydle mi sie opiera wink
                              Generalnie usunelam z grubsza szkody wynikajace z mojej nieobecnosci. Tylko prania i prasowania konca nie widac.
                              Wczoraj zafundowalam sobie dzien dobroci dla mnie samej. Pedicure, manicure, kosmetyczka. Bosko bylo. Dzisiaj mam zamiar wrocic na aqua fitness. Moze troche wczesnie dla bylego pecherzyka zolciowego i ramie nadal jest bolace ( juz wiem co mi jest bo "skonsultowalam), ale musze bo sie skicham. Oczywiscie Nordik nadal jest w robocie i latam jak z propelerem smile fachowcy twierdza ze przy walkingu pracuje 90% miesni, ale moim zdaniem te pozostajace 10% to miesnie brzucha a wlasnie na nim mam tluszcz ktorego bardzo chcialabym sie wreszcie pozbyc.

                              Wracajac od kosmetyczki zobaczylam cudne zjawisko. Facet machajacy samochodowo ogonem smile W nastroju zblizonym do nirwany bylam i jak w Alei Solidarnosci zobaczylam sierote ktorej nikt nie chcial wpuscic na pas skretu w prawo, pewnie z zazdrosci bo mial ekstra auto, to wystawilam lape i zamachalam mu zeby przyspieszyl i wjechal przede mnie. Oczywiscie zrobil to z przytupem i poswistem i tak sie ucieszyl, ze juz sam nie wiedzial jak zamanifestowac mi wdzieczna radosc. Rozswiecil sie worningami, zamachal rekami przez wszystkie okna i nawet tylna wycieraczka merdal smile Strasznie mnie to rozbawilo.
                              Ale generalnie jakos fatalnie mi sie jezdzi od powrotu. caly czas ktos chce mnie skrzywdzic. A to mnie rozjechac, a to rzucic sie pod moje kola.
                              Generalnie nie mam nic przeciwko rowerzystom i nie wtracam sie w te idiotyczna wojne pomiedzy kierowcami, pieszymi i rowerzystami ale kilka dni temu na odcinku 2 km Saskiej Kepy o malo nie rozjechalam trzech sad Nie na raz. I slowo daje, ze zycie zawdzieczaja jedynie mojej przepisowej (50km/h) jezdzie, bo na pewno nie swojej inteligencji sad Za kazdym razem bylo to kompletnie nielegalne przeciecie mi drogi tuz przed nosem zmuszajace do staniecia na hamulcu. Rekordzista przejechal w poprzeg Al. Waszyngtona po podwojnej ciaglej i torowisku. Dmuchnal dokladnie trzy cm przed moja maska. A poniewaz sama skrecalam z Miedzynarodowej w lewo (na zielonym swietle) wiec nie mialam szansy zeby kretyna zobczyc zawczasu.
                              Ide do zycia, ale mi sie strasznie nie chcesad
                              Od U.P. mam same zle wiesci i strasznie mnie to doluje.
                              • mammaja Re: Piatek 10.05.13, 12:05
                                No to wreszcie glos fedorczyk dał się uslyszeć smile I dobrze. że uniknęlaś bliższego starcia z szalonymi kierowcami, ktorych jak stwierdzam nie brakuje ! zalatana tęz jestem dzisiaj - od 9. rano mialam "posiedzenie". teraz zespół spiewający, potem zbieranie prac na wystawke o ktorej napiszę w niedzile, pochlastać sie mozna, więc wszystkie Panie pozdrawiam i znikam do wieczora !
                                • verbena1 Re: Piatek 10.05.13, 13:16
                                  Rowerzysci w Polsce to chyba samobojcy, trzeba byc pozbawionym strachu ,zeby przemykac miedzy autami na zatloczonej jezdni.
                                  W Holandii rowerzysci sa swietymi krowami, prawo prawie zawsze stoi po ich stronie. Wykorzystuja to nieraz w perfidny sposob jadac w trojke a auta nie moga ich wyminac. Poza tym jest duzo sciezek rowerowych oraz oznaczone pasy przy drogach, momo to wypadki sie zdarzaja.
                                  Mammajko gratuluje nowej gladkiej nawierzni na Twojej ulicy. Pamietam jeszcze te dziury i wawozy przy Twoim domu. Teraz bedziesz miala luksus smile
                                  • lablenka_x Re: Piatek 10.05.13, 19:59
                                    Po wczorajszej burzy i ulewie ,dzis ochłodziło się (wczoraj 28 dziś 18C) i pada i wrazenie zimna duże i wogóle nastrój kiepski.Pozdrawiam.
                                    • monia.i Re: Piatek 10.05.13, 20:44
                                      Lx - mam nadzieję, że nastrój kiepski jedynie przez pogorszenie pogody? Ściskam Cię kiss
                                      • ewelina10 Re: Piatek 10.05.13, 21:24
                                        Lbx jak to się zwykle przyszło mawiać ... po burzy zawsze wyjdzie słońce.

                                        U nas zielono i kwieciście ale też sucho. Przydałby się jakiś deszczyk, od dwóch dni straszą nas burzami i ochłodzeniem, tylko dlaczego to musi być przypisane na weekend. Mieliśmy w planach pływanie.

                                        Pierwsze sianokosy swoimi ręcami zrobiłam, bo mąż zajęty przygotowywaniem do "wyprawy" a pracownik nam ogrodzenie podwyższa. Wybrałam ciężką kosiarkę spalinową, ale za to w 1,5 godziny obeszłam cały trawnik. Bardziej efektywna od elektrycznej ale niestety moje mięśnie też to teraz odczuwają.

                                        Ostatnio roboty i spraw mam bez liku, ale sam tego chciałeś Grzegorzu dyndało. Jeśli nie ma przymusu zarabiania na przysłowiowy "chlebuś" a człowiekowi ciągle czasu brak to widocznie coś z tą głową (moją) jest nie tak. Czasami jak sobie pojojczę mżonek mi mówi ... przecież masz to na własne życzenie i chyba coś w tym z prawdy jest smile
                    • monia.i Re: Porannie 08.05.13, 22:08
                      Mieszkamy nie dość, że w mini-mieścinie, to w dodatku pod lasem. Często wracając od szwargrostwa lub ze spontanicznego, wieczornego spaceru, wsłuchujemy się w te urokliwe ćwiąkania. Ale i w mieście też można wyłapać wieczorową porą. A jeszcze kilka lat temu, gdy za ogrodzeniem naszego osiedla rosła sobie dziko brzezina (a nie nowe osiedle) słowiki właziły nam niemal przez balkon wink I można było się rozmarzać do woli stojąc na balkonie smile
                      • lablenka_x Re: Porannie 08.05.13, 22:39
                        Oj można Moniu, można.
                        Ja tak własnie mamsmile
                        U nas taki piękny wieczór sie zrobił.Cichy, ciepły(szalony dzienny wiatr ustał) Posiedziałam sobie na balkonie, posłuchałam .Lampa uliczna podświetla mi delikatne listki glicynii i robi je złocistymi.
                        Na chwilę weszłam teraz do kompa,przed wyłączeniem ,a tu informacja ,że płoną budynki Uniwersytetu Szczecinskiego i Gosia o gradobiciu pisze, a to tak niedaleko jest i taka różnica.
                        Dobranoc majowosmileOj rozmarzyłam sięsmile
      • jutka1 Re: Jutko 08.05.13, 22:44
        Dziękuję, Joujou, mnie jakoś te imieniny przeszły niezauważenie, jako że pobyt w PL zaczęłam od pogrzebu, aż w Limanowej, i jakoś tak nie było mi zbyt świątecznie. Ale dziękuję za pamięć. smile
        Felince też. smile
        • mammaja Re: Jutko 09.05.13, 12:31
          Czyli ogolnie przegapilismy imieniny Jutki sad Ale i tak najlepsze Życzenia, Jutko smile Czy Ty już w domu ? A Limanowa ma wspaniale organy - może chociaż zagraly podczas uroczystości...
          Panowie na ulicy pracują sprawnie i szybko, ale i tak dom drga i trzęsie się. Dzisiaj skończą podklady, a asfalt będzie pozniej. Ciekawe, jak teraz będzie zachowywać sie woda po deszczu. Mam nadzieję, że wobec braku studzienek kanalizacyjnych nie będzie zalewać garazu, o czym pomyslalam po poście Goski.
          Pogoda upalna, rownież moje dzieci na Helu maja doskonala pogodę - wielka piaskownica i malutko ludzi smile
          • lablenka_x Re: Jutko 09.05.13, 14:34

            Jutko, wybacz, zapomniałam,ale dobrze,że mamy mlodziutką Joujou , której pamięc jeszcze nie szwankuje. Współczuję z powodu pogrzebu. Nie wiedziałam też ,ze już w kraju jesteśsmile.
            W każdym razie zdrowia ,mało smutków i dużo radości Tobie z całego,spóźnionego serca życzę.

            Mammaju ,a dlaczego droga bez studzienek?? Co to za droga bez studzienek??Pozalewa Wam ogrody,czego oczywiście nie życzę
            Dziś kupiłam pierwsze szparagi, czym uraczyłam mamę, bo Ona uwielbia to warzywo. U nas od rana 22 w cieniu, teraz 27 w cieniu i trochę się chmurzy.
            W samochodzie, niestety bez klimy, myślałam,że się w korkach ugotuję.
            • lablenka_x Re: Jutko 09.05.13, 18:53
              Z "troche się chmurzy" zrobiło sie burzowo i lało jak z cebra,ale ziemi jest to potrzebne.
              Teraz ochłodziło się i świeci słońce.
            • jutka1 Re: Jutko 10.05.13, 22:36
              Nie no, spoko, Kochane. Ja też zapomniałam z tego wszystkiego: podróże, pogrzeb, tąpnęło mnie trochę, no tak to bywa. Dziękuję bardzo za życzenia. smile))
    • fedorczyk4 Sobota 11.05.13, 09:50
      Dobrze mi pies wczoraj mowil, ze lunie i zagrzmi smile
      Ew, ja nie moge tak calkiem do konca zgodzic sie z trendem szaragania sluzby zdrowia i psow wszelakiej masci wieszania na niej. Po pierwsze wszedzie tam gdzie wchodza w gre panstwowe systemy i ubezpieczalnie, tam sa problemy. Nie tylko u nas. Jak slucham skarg francuskich pacjetow to mam wrazenie ze jestem u "nasz". I z tego co wiem to w Anglii jest tak samo albo jeszcze gorzej. Po drugie mamy tendencje do opisywania tylko zlych doswiadczen i malo kto wspomina te przypadki kiedy zostal dobrze potraktowany, a nawet omieciony ogonem. Jak slucham ludzi i czytam w prasie, czy to arykuly, czy to komentarze pod nimi, to przyznam sie Wam ze gdybym byla lekarzem to chyba bym zmienila zawod. Nie wiem czy jest poza politykami i Magda Gessler druga tak opluwana i znienawidzona kategoria zawodowa. I niestety sama bylam swiadkiem efektow tej nienawisci, w postaci chamstwa, roszczeniowosci i agresji wobec lekarzy. Oczywiscie nie bede systemu bronila wlasna piersia bo jaki jest kazdy widzi sad Zwlaszcza jak chodzi o biurwy z NFZ li ministerialne. Niemniej samych lekarzy i zawodow paramedykalnych tak!

      Alfredko biednas okropnie sad Wspolczuje serdecznie cloksztaltu klopotow recznych nieporecznych.
      Sama tez jednak po prawie 8 tygodniach bolu i problemow zdecydowalam sie na skonsultowanie. I nie poszlam do doktora, tylko do rehabilitanta uchodzacego za cudotworce, bo doszlam do wniosku, ze lekarz pewnie i tak mnie wysle do, a przeciwzapalne to moze mi moja przyjciolka weto przepisac. No i dowiedzialam sie ze mam pozrywane sciegna i ostre zapalenie miesnia grzebieniowego. Facet pomanipulowal mna, pomacal, pomasowal. Godzine mnie tak obracal. Potem dal prace domowa i odeslal smile Z przykazaniem, ze jesli po tygodniu cwiczen nadal mnie bedzie bol po nocach budzil to mam zadzwonic do niego.
      Poza tym nic na dzialkach sie nie dzieje. Od poniedzialku wracam na aqua fitness, moja garderoba zaczyna wygladac jak kazda normalna a nie jak sprasowany magazyn Humany, Dziecinka uczy sie zyc na diecie (zdiagnozowana hiperglikemia reaktywna), le Maz pracuje 18/24. Na tarasie jeno chwasty, bo ani czasu, ani serca jakos w tym roku nie mam. Zmobilizuje sie w przyszlym tygodniu i usune zwloki zeszloroczne i w.w. chwasty, ale sama lewa reka duzo nie zdzialam, a i z gieldy nie przytargam.
      U.P. Znowu w szpitalu z zachlystowym zapaleniem pluc. W dodatku po raz kolejny dusila sie wiec jest na OIOMie i calkoksztalt delikatnie mowiac nie wyglada dobrze.
      • felinecaline Re: Sobota 11.05.13, 10:39
        Trend szargania sluzby zdrowia (w Polsce) siega mroku dziejow a przynajmniej epoki peerlu i wynika z conajmniej 3 powodow:
        - niedostatkow systemu w tym i niedostatkow typowo finansowych, bo wiadomo: "gdzie krotko tam sie drze" (to jest prawda ogolnoswiatowa, w tym i we Fr),
        - niedostatkow ilosciowych personelu (to zreszta pochodna poprzedniego).Ow przepracowany, ze stressowany, niekiedy rzeczywiscie ...niedouczony reaguje negatywnie i upowaznia negatywne opinie pacjentow,
        -niedostatku czegos, co okreslilabym "walorami moralnymi" personelu: lakomstwo na "dowody wdziecznosci", gburowatosc, niezdolnosc do empatii choc uzasadniona, bo dystans emocjonalny jest potrzebny, zeby z kategorii" sluzba" nie przejsc do kategorii "pacjent (psychiatryczny" (z czego kategoria "pacjent" nie zdaje sobie sprawy.
        Czesciowo tez klania sie negatywnie wlasnie peerlowska metoda "zimnego wychowu cielat", ktora zakladala, ze ktokolwiek ma byc "szczesliwym czlonkiem personelu" ma byc niewzruszony jak glaz no i uruchomialo sie "bledne kolo" pacjent cierpi, "sluzba" monolit glazowy" (z niewielkimi okruszkami (mentalnosci "przedwojenne" albo nadwrazliwcy) no i "huuuzia na Jozia" . Po stronie "sluzby" od jej szczytow po same "dolu (salowe nikt nie zdawal sie wiedziec, ze postawy ludzkie sie ksztaltuje a nie tresuje, ze personel mozna nauczyc grzecznosci (chocby takiej powierzchownej, typowo zawodowej), slowem najlatwiej i najpredzej adaptowaly sie do srodowiska osoby najbardziej gruboskorne. Osobiscie mam porownanie kilku lat studiow i kilku praktyk wakacyjnych i poczucie wdziecznosci losowi za przebieg wydarzen i to, ze edukacje medyczna konczylam (a w pewnych aspektach rowniez ...zaczynalam) tutaj.
        Choc "tutaj" wiekszosc skarg odnosi sie raczej do systemu niz do "czynnika ludzkiego": ot, np dluuugie terminy (u nas np przeszlo rok u oftalmo a nawet banalnego "dentysty w miescie"), dlugi czas oczekiwania delikwentow w "urgences'ach (to moje "podworko" i zarzut w formacie nie tylko krajowym aleznow wrecz swiatowym: zawsze, kazdemu czekajacemu wydaje sie, ze on czeka za dlugo i ze on jest przypadkiem najpilniejszym, chorym najbardziej zagrozonym, najbardziej cierpiacym).Kiedy postepowanie personelu tego nie potwierdza zaczyna sie co? "huzia na jozia" (mam tego przyklad we wlasnym domu, gdzie Kicur wypomina mi , jak to kiedys nie zostal super-cito-natychmiastowo przyjety z samego faktu "bycia Kicurem" tylko musial czekac na swoja kolejke wynikla z selekcji.
        I mogla bym tak jeszcze godzinami, tygodniami i dluzej, ale koncze, tylko powiem jeszcze jaki jest ten ostatni czynnik.
        Otoz jest to rodzaj..."zemsty" zwyklych ludzi na "sluzbie", ze to, ze nalezacy do niej (zwlaszcza w warstwach "wierzcholkowych) posiadaja jakas tajemna wiedze niedostepna ogolowi populacji.
        Aczkolwiek ta wiedza nie jest bynajmniej tajemna (w dobie internetu zwlaszcza) ani niedostepna, tylko przyswajalna z wielkim trudem, samozaparciem (moralnym a nie trawiennym) kosztem wielu lat wykreslonych z prywatnego zyciorysu i spedzonych na studiowaniu. Wcale nie zakonczonym kolosalnymi "pieniachami".

        • jan.kran Re: Sobota 11.05.13, 12:19
          Alfredko zycze Tobie dobrej rehabilitacji i szybkiego powrotu do zdrowia !!!
          Fed wspolczuje caloksztaltu , mam nadzieje ze cudotworca i aqua aerobic pomoze.
          Co do UP to sciskam mocno i niwiele wiecej moge napisac.
          Dobrze ze bylas u Niej ostatnio.

          Ja jestem wsciekla na nieodpowiedzialna znajoma , miotam sie miedzy checia spotkania sie z Nia a asertywnoscia.
          Jest przejazdem w Oslo , bardzo chcialabym sie z Nia spotkac , zadzwonila pol godziny temu choc duzo wczesniej wiedziala ze bedzie.
          Ja pracuje dzis i jutro i mam wszystko zaplanowane lacznie z obiadami i zakupami i nie chce mi sie kombinowac jak kon pod gore w celu zmiany planow...
          Mam napieta sytuacje domowa bo Junior ma do 15 - go oddac duz prace i tegoz pietnastego
          ma egzamin wiec normalny choaos siega zenitu.
          Zimno jak w psiarni , mam juz dosc tej pogody...
      • ewelina10 Re: Sobota 11.05.13, 13:17
        Ależ Fed, czy to moje zdanie tak ciebie poruszyło ? Bardziej zależało mi na pozdrowieniu naszej sympatycznej Alfredki i poruszyły mnie jej ostatnie przeżycia. I może coś tam mnie osobiście ostatnio z tej strony dotknęło (nieważne), stąd nastąpił mój maleńki "wtrącik" . I jeszcze chyba zbyt szybko wrzuciłam do jednego "wora" tą całą kompanię farmakologiczną. Poruszyłaś temat rzekę, piszesz rzeczy zbyt oczywiste, z którymi nie ma powodu żebym się nie zgadzała. (Poza tematem: i dlatego nienawidzę prawicy, bo nie widzą kolorów "szarości) . Racje zawsze leżą gdzieś "pomiędzy". Ja przyznaję, że jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że na razie moje zdrowie nie wymaga tak częstej interwencji medycznej, ale parę razy zdarzyło mi się trochę "powalczyć' o swoich.

        Natura o tej porze jest prześliczna. Wszystko tak się bujnie rozkwita, zieleń taka soczysta. Po tych ostatnich upałach deszczyk nam się przydał, a już na pewno w miejscach dosiewanej na bieżąco trawy.

        Wreszcie dzień spokojniejszy, i mogę nadrobić nagadanie się z mżonkiem smile
    • ewelina10 krokiety 11.05.13, 13:48
      Dzisiaj po raz pierwszy zrobiłam krokiety z tzw. papieru ryżowego (wykorzystywanego do sajgonek) i się nie udały. Ciasto czy nieciasto, porwało się. Dobrze że farsz był smakowity i jakoś to zjedliśmy.

      Czy kotś już korzystał z tego "wynalazku" w kuchni, a może to kucharka zawiniła, że wyszła jej z tego sypka potrawka zamiast krokietów
      • felinecaline Re: krokiety 11.05.13, 14:09
        A zwilzylas ten papier ryzowy przed zawijaniem krokietow?
        • ewelina10 Re: krokiety 11.05.13, 14:14
          Zwilżyłam w ciepłej wodzie zgodnie z przepisem. Pewno nieudolna jakaś jestem, może brak wprawy sad
          • fedorczyk4 Re: krokiety 11.05.13, 14:31
            Przepraszam Ew. Po prostu ostatnio bylam swiadkiem jak moja przyjaciolke pacjentka zmieszala z blotem i tak jakos mi sie ulalo smile Wyobrazcie sobie babon przyszedl "na wizyte" z 45 minutowym spoznieniem. To byla ostatnia wizyta tego dnia. Kumpela byla jeszcze w gabinecie bo czekajac na mnie wypelniala papierzyska, przyjechalam po nia i bylysmy dalej umowione. Babona spotkalysmy w korytarzu w drodze do drzwi wyjsciowych przychodni. Ani dzien dobry, ani przepraszam tylko: a dokad pani doktor sie wybiera!!! I z morda, ja place pani pensje, ja zadam...... O malo nie przylozylam jej w leb!
            • felinecaline Re: krokiety 11.05.13, 14:39
              To jest wlasnie jeden z kardynalnych przykladow "zemsty za wiedze tajemna", relegowania szlachetnego zawodu obarczonego wielka odpowiedzialnoscia do rangi "sluzby" i wreszcie...pospolitego chamstwa.
      • lablenka_x Re: krokiety 11.05.13, 19:25
        ewelina10 napisała:

        > Dzisiaj po raz pierwszy zrobiłam krokiety z tzw. papieru ryżowego (wykorzystywa
        > nego do sajgonek) i się nie udały. Ciasto czy nieciasto, porwało się. Dobrze że
        > farsz był smakowity i jakoś to zjedliśmy.
        >
        > Czy kotś już korzystał z tego "wynalazku" w kuchni, a może to kucharka zawiniła
        > , że wyszła jej z tego sypka potrawka zamiast krokietów

        Pisałaś w poprzednim wpisie ,ze masz teraz czas na nagadanie z małżonkiem i pomyslałam jakież to danie wymyslisz naga dla mżonkasmile a tu zaraz odpowiedź krokietysmile
        Co bardziej smakowało Mzonkowi ? Ty naga czy krokiety?
        • ewelina10 Re: krokiety 11.05.13, 20:34
          > Co bardziej smakowało Mzonkowi ? Ty naga czy krokiety?

          Lbx fajne, uśmiałam się setnie ze skojarzenia smile A tak pocichutku na twoje uszko, chyba obie rzeczy (no może nie na raz jednocześnie) są dobre na serducho naszego mężczyzny wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka