mammaja 17.03.15, 20:13 Dzisiaj słońce było wysokie i jasne. Rześkość powietrza jeszcze trochę zimowa, ale krokusy szleją na moim trawniku, a raczej na tym co po nim zostało po zimowych harcach piesków. Cieszmy się, bo wiosna już tuż, tuż... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 17.03.15, 20:16 Lablenko, jestem myslami z Toba, mam nadzieję że nie zmęczyłas się za bardzo na smutnej uroczystości. Kanie, Ty to masz dobrze ! Plany podrózy imponuja mi niezmiernie A ja to bym tylko spała Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 18.03.15, 13:15 Lablenko, serdeczne wyrazy wspolczucia zpowodu smierci Taty. Odzywaj sie , napisz co bylo z Toba. Mysle czesto o Tobie. Mammajko, przesilenie wiosenne czy cos innego? Wiem, sily coraz mniej a nam sie zdaje ,ze potrafimy jeszcze duzo. Hamuje sie przed pracami ogrodowymi ale na zewnatrz jest tak przyjemnie a suche badylki i liscie draznia, trzeba uprzatnac. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 18.03.15, 21:14 Lx - uściski przesyłam serdeczne. Bardzo mi przykro Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 18.03.15, 23:51 Verbeno, jeszcze chyba jakies resztki infekcji, poza tym za malo ruchu, ale to wszystko sklada sie na całośc Dzisiaj taki sloneczny dzień, na żywopłocie juz maleńkie pączki ale trawnik wyglada tragicznie. Grabić tez jest co ! Męczę sie nad tekstem do pewnego wydawnictwa, może mi przejdzie jak to skończę Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 19.03.15, 13:52 Za chwile juz prawdziwa wiosna, trzeba wychodzic na powietrze i chlonac witamine D. Najpiekniejsze sa chyba te pierwsze kwitnace roslinki, krokusy juz przekwitaja teraz czas na zonkile, te drobne juz kwitna jak rowniez dzikie fiolki i takie malutkie niebieskie. Dzis bylismy na glosowaniu , wybory do regionalnych samorzadow, postawilismy na naszego czlowieka ,znanego na wsi i sprawdzonego. Tylko nie wiem czy co na samym dole potrafia cos zdzialac, trzeba miec nadzieje,ze dopuszcza ich do glosu. Po drodze kupilismy skrzynke bratkow, beda ozdabialy taras i cieszyly oczy. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 19.03.15, 21:44 No i tak, Verbenko, cos nas tu dwie zostało na wiosennym wątku Ale jakie dobre towarzystwo Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 20.03.15, 10:34 Dołączę na chwileczkę ) słów parę o zaćmieniu: Opowiadala mi Mama, że gdy dziecięciem była zaćmienie słonca nastąpiło prawie całkowite. Jedyne co zapamietała to to, ze kury, z głosnym gdakaniem, biegły do kurników. -Teraz w Szczecinie tłumy na Wałach Chrobrego .... nie pójdę bo soczewki mam nieodpowiednie - p.s. na Walach rozstawiono teleskopy !! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 20.03.15, 10:54 No to ja sie dolacze i bedzie trojca lub trojkat, dosiadam sie z kawa i sokiem cytrusowym swiezo wycisnietym przez kochanego meza, zmuszonego niemal szantazem, by zajal sie czymkolwiek, bo w przeciwnym razie zasnalby w fotelu az do mojego wezwania do stolu (po obiedzie - wiadomo, sjesta o-bo- wiazkowa!). Choc dzis nawet nie jest to dziwne, niebo przykryte gruba, szarobura koldra chmur wypielo sie na slonce, jegoz zacmienie i obserwatorow. Albo moze uratowalo tym morale tej czesci spoleczenstwa zadnego wiedzy astronomicznej a pozbawionego adekwatnych okularow - producenci widac zaspali (jak Kicur ) i nie dostarczyli. Pytalam w x sklepach, patrzono na mnie jak na "waryjatke - na szczescie nieszkodliwa a odpowiedz byla wszedzie identyczna: "niet". Rano zbudzilo mnie slonce, wiec wstalam zdeterminowana jednak ogladac "przez bele co", ale zanim odprawilam poranny sik, tulalete i sie odzialam odpowiednio do sezonu i dluzszego pobytu na balkonie w mieszkaniu zrobilo sie mrocznie. Spogladam ja w okno a tam juz owa koldra na niebie...Jutro ma byc slawetny najwiekszy w roku przyplyw, Kicurunio mial wielka ochote jechac ale tu ja powiedzialam "niet" -malownicze to to z pewnoscia, ale i tlum, ktorego nie lubie i niebezpieczenstwo "zachlustania" w miejscu obserwacji i "fogle" w stanie zdrowia jasnie pana niewskazane w najwyzszym stopniu. Bedziemy ogladac w tivizji, nad ocean pojedziemy jak bedzie cieplutko, bezwietrznie i banalnie slonecznie. ( ). Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 20.03.15, 11:16 Ciesze, ze macie taka atrakcje. Mnie sie akurat udalo obejrzec calkowite zacmienie slonca w Warszawie w 1996 roku...haha..z balkonu, przez podwojne okulary sloneczne. Oczywscie nalozone jedne na drugie. U mnie jest wciaz wyjatkowo cieplo. Byla wiec kapiel w nieprzyzwoicie cieplym oceanie przy zachodzacym sloncu, pozniej obiad i obserwowanie kutrow wychodzacych z portu na nocny polow. Uwielbiam takie cieple wieczory. Ciesze sie tez, bo za miesiac moze juz nastapic 'syberia'. Oczywiscie w wykonaniu australijskim ale jak sie czlowiek trzesie to jakie ma znaczenie co termometr pokazuje? Kan Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 20.03.15, 12:12 No wlasnie - nie mamy, przynajmniej we Fraqncji, ktora cala zostala pod ta bura chmura. A caly zeszly tydzien bylo pieknie, czego rezultaty sa na moim (przedremontowo zdemolowanym co prawda) balkonie. Temperatury jeszcze na tyle niskie, ze PandziaAmandzia woli domowe zabawy ze sznureczkiem od przesiadywania na balkonie. (ciekawe, czy zdjecia "wejda" ... Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 20.03.15, 17:50 Zdjęcia weszły. Piękny kolorek tego tulipana tarda, a Kociczka przeurocza. dziś obserwowalismy zacmienie słońca przez części zdjęcia płuc mojego Męża.Pieknie się oglądało.mama z wielkim zainteresowaniem. Kanie tez oglądalam całkowite zaćmienie słońca , we wczesnyym dziecinstwie przez okopcony świeca talerzyk. Pamiętam ten chłód , który się pojawił gdy zrobiło się ciemno. Dziewczyny dziękuję za dobre slowa. Pogrzeb przeszłam pieszo , ździebko opóźniając kondukt. Bratki też kupiłam ale musza poczekac na posadzenie,bo czuję się niespecjalnie , więc snuję sieę jako ten snuj po domu i tyle mi z zycia. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 20.03.15, 18:15 Labluniu, jestem strasznie opozniona w rozwoju foruma i dopiero co zauwazylam Twoj post wspominajacym strate Ojca i klopoty ze zdrowiem, wspolcuje z calego serca, trzymaj sie - ale komu ja to mowie? Jestes wielka, pokonasz wszystko. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 20.03.15, 18:26 Lx, strasznie współczuję. Trzymaj się mocno i nie znikaj, strasznie brakowało mi Twojej mądrej obecności. Feline wspanieła zdjęcia. Kanie zazdroszczę, ale nie wrednie. Mm, chyba coś jest w powietrzu, bo ja też spałabym 24/24. Co po dwóch latach bezsenności jest miłą odmianą Verbeno, litości dla Twego organizmu!!!NIe szalej, błagam. Małpko, proszę pójdź za ciosem i skoro napisałaś na poprzednich Dzisiajkach, to kontynuułuj i na tych! A tipier ja: Skończyło mi taras!!!! Jutro na nim będę robiła porządki. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 20.03.15, 22:04 No jaki ruch na Dzisiejkach! Witam dawno nie czytaną Feline Zdjęcia bardzo ładne, zwłaszcza kocia ! Moja koteczka po operacji dochodzi do siebie, jest jeszcze milsza, chodzi za mna jak piesek. Tylko Burek wloczy sie od rana, wraca wieczorem na miche, odsypia i na bzykanko Przedtem jak kicia pachniala mu w domu to mniej sie oddalał. Teraz calkiem ja ignoruje, biedaczke. Wlasciciwie -powinna pisac o tym na wątku zwierzęcym, ale juz poszlo i nie przekleje ! Lablenko, odpocznij po wysiłku, fizcznym i psychicznym, Sciskam serdecznie . Fed, nie do wiary, taras skończony - no to zaczniesz szaleć kwiatowo. Zaćmienie obejrzalam przez klisze płucną, bardzo ładne. Zaszczepiliśmy mżonka drugi raz przeciw żółtaczce, potem musialam zweryfikować caly plan badań przedoperacyjnych, bo nie wzieliśmy pod uwagę że sa Swieta Wielkanocne, i pani dr. wyznaczyla nam wizyte na Wielki Poniedzialek No a jutro sobota, dzień który lubię Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 20.03.15, 23:39 Ale mnie zawstydziłaś Fedo! Ja nie mogę powiedzieć, że na zachodzie bez zmian! Walczę od lata ubiegłego roku z różnymi demonami - z różnym skutkiem żeby nie było! Sobą nadal nie mam czasu się zająć i to też mój demon! Powoli jednakowoż łapię równowagę - wprawdzie jestem mistrzynią kunktatorstwa (a może prokrastynacji, ale to podobno psychiatryczna jednostka chorobowa), ale niecierpiące zwłoki terminy zmuszają mnie do tego aby się zmusić... A może mam deprechę? Nic mi się nie chce. No i niestety uświadomiłam sobie,że nie jestem już 50+, tylko 60- , co też mnie z lekka dołuje! Jedynie jeszcze mój umysł, wyćwiczony na wypracowaniach, które dziesiątkami piszę w pracy, jakoś funkcjonuje. Z fizycznością gorzej, jak to u 60-! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 21.03.15, 09:27 Deoga Małpo w Czerwonym Nie było mym celem zawstydzenie Cię, a nakłonienie do częstszego bywania! Przykro mi czytać, że masz doła. Mam wrażenie, że w tym roku zimaniezima wszystkim nam dała w psychiczną kość. Niemniej uważam przejmowanie się wiekiem za dalece niekonstruktywne Wczoraj był pogrzeb mojej fastrygowanej ciotki i w kościele siedziałyśmy w ławce: Dado Dadozynka (prawdziwa Dado kuzynka, nie taka skoligacona jak ja) i ja. I w pewnej chwili uświadomiłam sobie że w tej konfiguracjji trwamy od 55 lat Od zawsze! Ale jakoś nie zasmuciło mnie to, a rozbawiło. Mm, trzymam kciuki za sprawną akcję. No to teraz idę nad Wisłę, a póżniej atakuję taras. Będę wyrywać, przycinać, wywalać.... A jak już stwierdzę co przeżyło to przemyślę co dokupić Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 21.03.15, 11:15 Felinecaline - zdjecia wyszly cudnie. Wiem tez ile frustracji oraz czasu moze przyniesc aby je na forum wkleic...tym bardziej wszystkie zdjecia doceniam. Fedo, czy wiec mozna liczyc na sage tarsowa po remoncie? hahha Malpko - ja osobiscie mialam roznej glebokosci dolki po 30-tce, po 40-tce, po 50-tce...hihihi Najkrocej chyba trwal ten po 50-tce - znaczy sie zaczynam sie chyba przyzwyczajac, ze jak okragla rocznica sie zbliza mnie sie wlacza 'dolek'. Smieszne to, bo ogolnie wiek mnie nie straszy. Nie martwie sie starzeniem, ale dolek jest! Moze wiec ciesz sie swoim i mam nadzieje tez krotkim i pisz!! Pa Kan Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 22.03.15, 06:28 Witaj Małpko, nie ma co sie martwic wiekiem - trzeba jakos przywyknąć I konicznie zajmij sie sobą, a nie calym światem ( ha, ha, kto to mowi !) Postanowiłam dzisiaj wyspac sie, zmeczona po wizycie hultajskiej trojki. O północy obudzil mnie mżonek, że ktoś dzwonił do drzwi, oczywiście przyśniło mu się - nikogo nie było! Udało mi sie usnąć po jakimś czasie, ale o 5. obudził mnie Burek, przeraźliwie miaucząc pod drzwiami tarasowymi. Wyrzuciłam łobuza na śnieg, który w nocy poprószył naszą połać ( jak śpiewali Starsi Panowie). No i znowu mam przechlapane Wczoraj do córki przyplątał się piękny, zadbany wyżeł - na szczęście miał czip - znajoma weterynarz ma jakiś " czytnik czipów" - no i udało się zidentyfikować i zawiadomić zmartwionych właścicieli, którzy zgłosili się skruszeni, że pies im uciekł. Jak to dobrze zaczipować psa Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 22.03.15, 20:51 player.vimeo.com/video/58611141?autoplay=1 . Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 22.03.15, 20:52 www.youtube.com/embed/a6W2ZMpsxhg?feature=player_embedded Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 23.03.15, 04:21 Alfredko, jeżeli mial byc link do Połaci to proszę : www.youtube.com/watch?v=0auRpqCpQfs Jak widzicie kot dzisiaj obudzil mnie o 4.00 rano. Zamorduje gada ! Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 23.03.15, 07:41 Mammaju, Ty masz tak z kotem, a ja z moją psią staruszką. Ma teraz cieczkę (od wczoraj weszła w fazę odstawiania ogona) i od dwóch tygodnia usiłuje dać dyla z ogrodu. Nie wiem, gdzie zołza ma miejsce do wychodzenia (dwa zidentyfikowane są zabezpieczone). Awanturę o wyjście (najpierw skomle, potem szczeka) potrafi zrobić właśnie o czwartej rano! Kiedy to się zdarzyło po raz pierwszy, po prostu ją wypuściłam i czekałam na powrót. Już myślałam, że coś się jej stało, musiałam wyjść do pracy i udało mi się ją zauważyć i ściągnąć do domu. Zdarzyło się tak potem, że dała nogę pod moim wzrokiem (stałam na schodach i obserwowałam, ale kiedy dała nogę musiałam włożyć buty i szukaj wiatru w polu). Wtedy spotkała ją moja koleżanka, która ma klucze do mnie. i wpuściła małpę (wcześniej ją poprosiłam o to, wiedząc, że będzie blisko). Ostatnio schodzęz nią ubrana do ogrodu i siusia pod moją kontrolą - i też udało jej się zbiec; tylko wtedy nie była daleko i zgarnęłam ją szybko. Dziś przed wyjściem do pracy zeszłam z nią, a ona spojrzała na mnie z wyrzutem, po czym (pomimo moich próśb o siusiu) podreptała na schody i do domu. Wysłałam sms do koleżanki, żeby będąc obok wyszła z nią na krótko (boję się, że nie wytrzyma do mojego powrotu). Z innej beczki: wczoraj był piękny dzień i uroczyście spaliliśmy marzannę. Odeszliśmy od wrzucania jej do rzeki, bo był nurt wsteczny i nie dopłynęłaby nie tylko do morza, ale nawet do zalewu Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 23.03.15, 08:26 Nie zazdroszczę Wam porannych cyrków związanych z popędem płciowym zwierzaków. Pamiętam jak Krowisia przed sterylizacją potrafiła umykać przez pół miasta przed gigantyczną sforą, przeważnie znacznie mniejszych od niej psów. Wczoraj obeszliśmy oficjalnie 10 urodziny Wnuczęcia. Było pysznie, było miło i rodzinnie. Oczywiście zgodnie z przewidywaniam (zwłaszcza kanowymi) zajełam się tarasem. Wysprzątałam, poobcinałam, powyrzucałam. Kupiłam glebę, podstawki, jedną doniczkę, trzmieinę japońską i jedną hortrnsję, którą na noc zostawiłam w domu. I chwilowo to będzie na tyle, bo ziąb jest taki, że nie mam zamiaru narażać bratków na takie przejścia A i jeszcze zmówiłam skrzynioławkę sklep.rejonlas.pl/lawka-ogrodowa-ze-skrzynia-lena-p-21.html w wersji niebieskiej Miłego tygodnia! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 23.03.15, 18:54 Niebieska lawka bardzo bedize pasowala do Twojego tarasu Fed, to już duzy facet Twoj wnunio, szkoda że singiel, ale wiem że to vis major Gosiu, moja koteczka juz po kastracji, ale jezeli nie masz zamiaru wytrzebiać swojej suni, proponowałabym wziąć od weta tabletki, ktore taką rujkę przerywają. Chyba że sie boisz skutkow ubocznych - ale moje kocia dostala jednorazowo, przed operacją i efekt był natychmiastowy. Kocury przestały oblegać taras. A co do Burka, to jego też czeka cięcie, przestanie sie tak włoczyc po nocach i budzic mnie o potwornych porach. Poza tym powolutku robimy z Krasnoludka rozmaite porządki wiosenne i końca nie widąc. Straszny ze mnie zbieracz, rupieci ale juz to przewalczyłam i wyrzucam wszystkie przydasie. No, może prawie wszystkie Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 23.03.15, 19:52 Niebieska ławka jest super, inne też mi się podobają. Ja tez już powoli porządkuję balkon. Zaczęłam od posadzenia bratków, a prawie oswojona turkawka sprawdza jakość wykonania Donoszę, że jest mi lepiej, troche,ale lepiej. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 23.03.15, 22:00 Lblenko, to synogarlica turecka zwana też cukrówką (od dźwięku) albo sierpówką. Ten sierp na szyi to jej znal charakterystyczny. Turkawka mieszka w rzadkich lasach, w pobliżu pól i łąk, z rzadka w parkach i większych sadach. Na grzbiecie ma wzorzyste, łuskowate upierzenie. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 23.03.15, 21:51 Mammaju, rozważałam sterylizację, ale pies skończy w maju 17 lat. Ma chore serce i weterynarz podjąłby się operacji tylko w konieczności ratowania życia. Hormonami też nie chcemy jej traktować. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 23.03.15, 22:04 Mm, lejesz miód na moje serce, bo myślałam,że tylko ja jestem taką zbieraczką! Obrosłam dramatycznie, zwłaszcza po zlikwidowaniu mieszkania Mamy i drugiego - Cioci. Niby prawie wszystko poszło do ludzi, ale... no właśnie! Prawie! Przytuliłam wszystkie rzeczy osobiste - zdjęcia, cenne dla mnie pamiątki, dokumenty. Zagraciłam gabinet i od kilku dni sprzątam, część wyrzucam, część niszczę... Okropna praca, bo za nic nie mogę obrać jakiejś metodyki! W ogrodzie już wiosna, ale w nocy mróz, nawet do -6. Trochę boję się o magnolie i hortensje - chociaż te ostatnie france NIGDY u mnie nie zakwitły, a mam je już 10 lat! Poza tym na zachodzie bez zmian! Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 23.03.15, 23:54 Małpko, więcej nas takich U mnie nie zauważyłam kiedy nastała wiosna, której wyznacznikiem są od paru lat krokusy. W tym roku odkryliśmy nowe miejsce - Camping Marina, cichy i spokojny i z mnóstwem krokusów: I żeby nie było - na Jasnych Błoniach też są krokusy!!! Lablenko, ściskam Cię serdecznie! Fed, gratuluję tarasu, ławeczka błękitna cudna! Mm w kwestii wyrywania zesnu (zam) przez zwierzynę, to moje towarzystwo robiło to samo żądając, a to jedzenia a to wyjścia na balkon o idiotycznych godzinach nocnych, a ja się zrywałam i usługiwałam jak mi zagrały. W końcu się zawzięłam i przetrwałam czas jakiś nocnych wrzasków i innych środków nacisku nie ruszając się z łóżka (męża nic nie budzi i w końcu dotarło, że NIC nie działa więc szkoda się wysilać od tej pory mam w nocy spokój, chociaż oczywiście co jakiś czas coś tam wymyślą- ostatnio urządzają sobie bijatyki w nocy pod moim łóżkiem, bo reszta metrażu nie jest dość fajna Skończyłam właśnie czytać doktorat, który mam w recenzji - 400 stron...ludzie to litości nie mają...u nas jest administracyjny nakaz max 250 stron, a najlepiej widziane jest poniżej 200...czuję się nieco przytłoczona Wszystkiego dobrego na wiosnę! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 24.03.15, 21:02 Lablenko, ciesze sie ,ze juz lepiej sie czujesz. Zycze szybkiego nabrania formy , nie uciekaj nam znow tylko pisz. Bbetko, krokusy niesamowite , teraz juz wiem gdzie to jest, przejezdzalysmy tamtedy, pamietasz? Malpko, co robisz tym hortensjom ze nie chca kwitnac? Pewnie obcinasz je na lyso kazdego roku. Nie wszystkie hortensje mozna przycinac, zwlaszcza te ogrodowe, zwykle. Po latach praktyki wiem juz mniej wiecej jak i ktore ciac Dzis bylam u znajomej , ktora miala problem z hortensjami, razem podcielysmy co trzeba a potem delektowalysmy sie sloncem w ogrodzie. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 24.03.15, 22:10 Verbeno, ja dopiero w ubiegłym roku posadziłam dwie hortensje bukietowe i wiem, że je można i należy ciąć wiosną. Innych nie tykam, bo mi znajoma ogrodniczka zakazała, a i tak nie kwitną! U mnie porządków ciąg dalszy, bo się zawzięłam i postanowiłam codziennie wyrzucić (oddać, zgubić, zutylizować) chociaż jedną torbę (karton, worek, reklamówkę) i NIC w zamian nie nabywać! Jak ja mieściłam się na 55 m/2 w bloku? Od tego dobrobytu to już miejsca dla ludzi nie ma! A, no i jeszcze jedno - oczywiście nie mam co na siebie włożyć!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 25.03.15, 00:50 Hortensji nie przycięłam i nie mam wiedzy. Znowu beda marne W ogóle ogrod bedzie kiepski. ale co tam! Wynosze po trochu ksiązki, dzisiaj kilka porzucilam na regał w UTW, tam juz sa jakieś ksiązki, uważam, ze trzeba taka wieksza półke postawic - niech sobie ludzie zabierają. Ciuchy tęz musże powynosic, bo chociaz je lubię juz na pewno nie ponoszę. A tak samo jak nie mam się w co ubrac czeka mnie Kongres UTW i muszę cos wymyslić ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 25.03.15, 08:14 Szkoda, że u nas nie praktykuje się na większą skalę wyprzedaży garażowych! Mój taras wygląda łyso i smętnie. Przeżyły tylko pnące i kilka orllików. I jagoda kamczacka, którą jesienią ciachnełam do korzenia, bo się jakaś franca do niej przyczepiła. Wczoraj niezdzierżyłam kupiłam nasionka i dzisiaj posadzę. Ciekawe, czy coś z nich wyrośnie, bo jak dotąd to z ziarenek jedynie groszek i raz jeden słoneczniki mi wyszły. Tym razem oprócz groszku kupłam bambus i smagliczkę nadmorską. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 25.03.15, 16:45 Też żałuję, ze nie ma tego zwyczaju. Gromadzę nienoszone ciuchy w workach i czekam na informacje o zbiórce Caritas. Wtedy bardzo sprawnie odbierają, i mam z głowy. Teraz na FB jest akcja pomocy dla biednych matki córki, więc zajrzałam do tego, co przygotowałam, przejrzałam rzeczy po sublokatorce na strychu (nie upomina się od 5 czy 6 lat, więc nie muszą u mnie dłużej leżeć), dorzuciłam koc i kołdrę i w ten sposób mam 5 worków. Prawdopodobnie większość rzeczy będzie dobra, a jeśli nie - niech idą dalej Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 26.03.15, 13:11 Tez mam mala torbe z ubraniem przygotowana do wrzucenia do skrzyni jakiejs organizacji charytatywnej. Ogolnie malo, bo po ostatniej przeprowadzce 2.5 roku temu jestem zminimalizowana. Pomaga jak sie czlowiek przenosi 1000km i musi sam upchnac dobytek do kontenera...haha Cieplo wciaz...mrumru. Powiedzialabym, ze nawet bardzo cieplo. Bardzo mi to pasuje. Umylam kilka okien. Co prawda tylko 6 ale za to na wysokiej stronie domu. Nie dalam juz tylko rady pozostalym 2 w tej czesci domu, bo mi drabina gdzies zniknela...hihi Ogolnie to ilosc okien tutaj i ich mycie oraz odpajeczanie to zupelna paranoja. Kto normalny ma 18 okien i do tego czystych? Tydzien byl ciekawy. Maz mial jakis armagedon zawodowy. Jakas restrukturyzacja firmy - ogromnej globalnie zreszta. Po takowej, zostal sie ze starej firmy on oraz dwoch innych ludzi w Australii i cala reszta zostala brutalnie wywalona na bruk z 10-dniowym wypowiedzeniem. W sumie 80 osob na Wielkanoc. Czegos takiego to jeszcze tutaj nie widzialam w sumie w dosyc spokojnym przemysle farmaceutycznym. No, znowu patrze na plany urlopowe ewalujac, chociaz z drugiej strony, co zobacze to moje...haha Ciekawe czasy. Kan Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 26.03.15, 18:35 No to gratuluję męzowi, Kanie ! Pewno nie tak łatwo o pracę w tym regionie. Mialam trudne przejscia. ale narazie nie bede o tym pisac. Marze, zeby ten tydzień skończył się, chociaż mniej ten rok nie dopieszcza. Mżonek nie miewa sie najlepiej, a drżę, żeby to nie wpłynęło na planowaną operację zaćmy . W każdym razie dzieci zdrowe i to jest OK. O tym wypadku samolotowym nawet nie chce się myśleć ! Co skloniło tego pilota do tak bezwzględnego czynu - pewnie sie nie dowiemy. Tylko jak potem życ mają te rodziny pomordowanych i jego wlasna ? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzisiejki 359 - w oczekiwaniu na wiosnę ! 28.03.15, 10:03 Mm - obecnie nie jest latwo o dobrze platna prace w calej Australii. Wyprowadzajac sie na wies zredukowalismy do zera nasze oczekiwania oraz zadluzenie. To bylo warunkiem i doswiadczeniem z mieszkania na wsi tutaj juz poprzednio. Praca wiec jest. Dojenie krow - znajoma ma farme krow mlecznych oraz fabryke produkujaca wyroby mleczne. Doi sama bo nie moze znalesc nikogo do takiej brudnej pracy... Lokalna pralnia, ciagle szuka pracownikow - na zime jest to zajecie ok...latem mniej. Zawsze tez mozemy wskrzesic nasza dzialalnosc kulinarna, ktora zywila przez rok caly park biznesowy w pobliskim miasteczku. Niestey okazla sie calkowicie nielegalna, ze wzgledu na brak drugiej nie komercjalnej kuchni na wlasne potrzeby. Ale, klienci nie dbaja i wciaz czekaja...haha Trzymaj sie wiec, bo rozumiem przechodzenia przez trudne sytuacje. Pa Kan Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wiosenne porzadki 27.03.15, 09:33 Malpko, szczytny plan wyrzucania codziennie po trochu... Ja tez nie wiem, jak moglam mieszkac w mieszkaniu, teraz mam domek, garaz, dwa pomieszczenia gospodarcze, szopke na narzedzia i wiate w ogrodzie i tez ledwie jest miejsce na ludzi! Krolik sie na szczescie miesci Poza tym przez piec tygodni mieszkaly u nas dwie moje kuzynki z wizyta i teraz musze przekonfigrowac sypialnie i werande. Do tego marzec jest miesiacem wielkich prac ogrodowych, dzis 27go a ja jeszcze niczego prawie nie zrobilam. Zaczal sie weekend, wezme Buszmena do towarzystwa i poprzestawiamy wieksze rzeczy. W przyszlym tygodniu bedzie latwiej... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wiosenne porzadki 27.03.15, 20:42 Uluru jest niesamowita na zdjeciach , na zywo musi byc jeszcze bardziej niezwykla. Wyglada jakby spadla z kosmosu. Nowa Zelandia tez jak nie z tego swiata, miejsce czarownikow i blednych rycerzy Tutaj ciagle oczekiwanie na wiosne ,cieplo i wiecej zieleni. Deszcz i wiatr powoduje ,ze prace ogrodowe wstrzymane i trzeba siedziec w domu, blee..... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wiosenne porzadki 27.03.15, 20:53 Powala mnie całkowicie ta "druga strona" świata. Żyć być w takich, okolicznościach przyrody to jest normalnie zupełny odlot! Odpowiedz Link
mammaja Re: Wiosenne porzadki 27.03.15, 22:18 Ja też chcę TAM ! Do tej czerwonej góry ! Luizo, jesteś szczęściara. że możesz tam pojechać Zdjecia cudowne Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Australijskie odloty 28.03.15, 08:11 fedorczyk4 napisała: > Powala mnie całkowicie ta "druga strona" świata. Żyć być w takich, okolicznościach przyrody to jest normalnie zupełny odlot! A tymczasem ludzie sie dziwia, dlaczego nie chce mi sie zwiedzac zagranicy Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie ...a tymczasem nadeszla jesien ;) 27.03.15, 02:51 W zamecie wizyty kuzynek i prob rozwijania biznesu prawie minal marzec i juz jest jesien, moja ulubiona pora roku. Niestety nie dam rady napisac, co robilam i widzialam przez ostatnie piec tygodni, wiec wykrece sie kilkoma zdjeciami (osiemset zdjec byloby przesada, czyz nie?). I do tego mam zaleglosci w ogrodzie i zagrodzie, ktore musze nie tylko dogonic ale i przegonic bo za kilka tygodni planuje otworzyc ogrod dla publiki jako reklame tego co robie. Nowozelandzkie zdjecia z polnocnej wyspy: Park geotermiczny Waiotapu Plaskorzezby na klifie nad jeziorem Taupo: Widok z naszej kwatery na wulkanRotorua: ...i na wulkan Ngaruhoe: Widoki w drodze powrotnej do Auckland: Zaraz dorzuce kilka obrazkow turystycznych z Czerwonego Centrum... Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Uluru 27.03.15, 02:56 To moja druga wizyta w Czerwonym Centrum, ale tym razem natrafilysmy na 40+ upaly przy wilgotnosci 5% i myslalam, ze sie skoncze... Niemniej Skala jak zawsze, majestatyczna i przyprawiajaca o ciarki a Kata Tjuta tajemnicze w kazdym swietle: Uluru w swietle zachodzacego slonca ...i o poranku: Kata Tjuta - na pustyni wszystkie gory z dala sa jasnoliliowe: ... a z bliska rdzawe: Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Drugi jesienny weekend 28.03.15, 08:24 Zrobilo sie zimno (10-12 w nocy, 24-26 w dzien), wieja suche wiatry, kasztany wodne powoli zaczynaja zolknac, jest juz jesien, jak wspaniale! Wczoraj wysialam do tacek cztery odmiany kapusty i trzy odmiany brokulow, selery i pory, od dzisiaj wedlug ksiezyca czas na wysiewanie kwitnacych/owocujacych warzyw, wiec w kolejce czekaja groch, bob i rozne kwiatki - wszystko prosto do gruntu. Na poczatku kwietnia wsieje korzeniowe: cebule, marchew i buraki. Skoro mowa o porach roku, zapytam kiedy macie zmiane czasu? U nas bedzie 5 kwietnia czyli przez nastepne pol roku bedzie miedzy Europa a nami 8 godzin roznicy. Poza tym dzisiaj glosowalam w wyborach stanowych a wieczorem jest Earth Hour, co bedzie pretekstem do wylaczenia elektrycznosci i przetestowania grilla, ktory byl prezentem gwiazdkowym Zycze Wam pieknego, wiosennego weekendu Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Earth Hour 28.03.15, 08:42 Nie wiedziec, dlaczego na przylinkowanym plakacie pokazuje sie rok 2014, ale zapewniam Was, ze Earth Hour 2015 jest dzisiaj! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Earth Hour 28.03.15, 10:21 Dzieki Lu za zdjecia. Bez wzgledu na to ile mam wlasnych z NZ wciaz nie moge sie nacieszyc tym pieknym krajem. Uluru - az wstyd powiedziec - nie bylam...haha Chlone wiec wszystko w temacie. Mam tez calkowita fascynacje australijska pustynia. QLD nie ma zmiany czasu. Nie jestem tez swiadoma 'godziny dla ziemi' - moze to wina braku posiadania TV? lub czesci sasiadow posiadajacych wlasne elektrownie. Jakos to ostatnie u mnie nie funkcjonuje. Kan Odpowiedz Link
verbena1 Re: Earth Hour 28.03.15, 12:10 Kanie ,coraz bardziej tesknie do takiego trybu zycia, wlasna elektrownia, wlasna krowa i kawalek ziemi aby moc byc niezalezna od reszty swiata. Wczoraj w Holandii nastapila awaria wielkiego transformatora zasilajacego cala zachodnia czesc kraju. Pare godzin nie dzialalo nic, sklepy ,banki , szpitale, lotnisko byly pozbawione pradu. Pociagi stanely , niektore w szczerym polu, internet i telefonia byla niezdatna do uzytku nie wspominajac o ludziach zamknietych w windach. Zafrasowalam sie bardzo mysla jak bardzo jestesmy uwiezieni w systemie. Bez elektrycznosci nie jestesmy w stanie przezyc miesiaca. Kto potrafi jeszcze poradzic sobie uzywajac lamp naftowych czy tez maszynek spirytusowych. Dyskutowalismy z Rieksem co moglibysmy zrobic gdyby nastapil jakis wielki kryzys. Na wsi moznaby przezyc jakis czas W razie czego przyjezdzamy do Kana i zakladamy restauracje z pierogami. Lub zajmujemy sie produkcja serow i masla Odpowiedz Link
mammaja Re: Earth Hour 29.03.15, 00:15 Verbeno, ja tez sie tak czasem zastanawiam czy moglabym stworzyc jakąs samowystarczalność w moim ogródku, ale raczej kiepsko to widzę. No i jak podjąc pieniadze z banku bez elektrycznosci? W każdym razie palenisko w ogrodzie, na ktorym możemy cos ugotować lub uwędzić I pompę do wody zrodlanej u przyjaciól. Mąz zanjonej uporczywie sadzi sobie ziemniaki w ogrodku. A na zime to by nie wystarczyło. Teraz juz nawet krowy nie ma w okolicy, a kiedys bywaly Ech, nie ma to jak antypody, prace mozna jakos wymyslic Odpowiedz Link
fedorczyk4 NIedziela 29.03.15, 22:14 Przykro mi dziewczynki, ale niestety w Europie bez elektryczności, długo nie wytrzymamy. A już zwłaszcza takie mieszczuchy jak ja. Dobra, dosyć tych apokaliptycznych wizji! W ciągu tego week endu dostałam dwie wiadomości. Jedną bardzo złą i zachowam ją dla siebie i drugą całkiem sympatyczną. Chłopak Dziecinki wygrał proces i może wejść w posiadanie mieszkania które ciotka zapisała mu w testamencie. Dziecinka już z nim zamieszkała dwa tygodnie temu w jego garsonierze. A teraz szaleją z planami remontowymi, są wręcz opętani. To jest absolutnie urocze. Dwie godziny siedzieliśmy dzisiaj na planem No i padło słowo "ślub" Odpowiedz Link
goskaa.l bez prądu 30.03.15, 09:42 Nie wiem, czy możecie to sobie wyobrazić, ale mam koleżankę, która przez kilka lat w centrum miasta mieszkała bez prądu Koszty zrobienia nowej instalacji ją przerastały. Funkcjonowała przy świecach. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: bez prądu 30.03.15, 11:05 Gosiu - raczej blado moge sobie to wyorbrazic. Smutne tez, ze musiala tak funkcjonowac az kilka lat. Zaraz, zaraz - skad sie wzielo bez pradu wogole?? Mialo chyba tylko byc, bez pradu chwilowo? Z ta samowystarczalnoscia to tez nie do konca widze, ze kazdy i wszedzie musi sobie byc sam sterem, zeglarzem, okretem... Mysle, ze bardziej praktyczne i duzo mniej stresujace podejscie, to tam gdzie mozna dobrze byloby zmniejszyc uzaleznienie od jednego zrodla energii. Miasta sa w sumie zaprojektowane na kolektywne laczenie sie i uzywanie. Chodzi wiec chyba bardziej o jakis plan, aby ta kupa ludzi nie znalazla sie 'na lodzie' i na dlugo? Europa ogolnie sobie tez niezle radzi z zastosowaniem paneli slonecznych. MM - z banku zawsze mozesz wybrac pieniadze. Te w AU maja akurat plan na zastepcze zasilanie w razie calkowitej utraty pradu. Maja potezne generatory i nie mowy aby byly bez pradu. Ciekawe jak w Polsce? Mieszkam akurat w okolicy gdzie sporo ludzi wynioslo sie z miast roznych i z roznymi pomyslami. To nie znaczy, ze cala Australia jest taka do przodu, bo ogolnie wiadomo, ze czesc jest do tylu i to sporo. Posiadanie wlasnej elektrowni dla czesci jest tutaj koniecznoscia, dla innych 'fanaberia' o ktorej tez marze. Posiadanie prawie samowystarczalnej chalupy jest tutaj do osiagniecia dosyc proste. Zostalo to tez podyktowane warunkami bardziej niz jakimis glebokimi przemysleniami ekologicznymi. Nabylismy wiec dom, ktory nie bedzac podlaczony do sieci kanalizacyjnej wymaga innego zapotrzebowania na prad. Mam na ten przyklad pompy wodne, ktore bez pradu ani mrumru. Patrzac tez na jego stary uklad kanalizacyjny i widzac jego prostote oraz przystosowanie do tutejszych warunkow, mysle, ze wciaz jest to genialne rozwiazanie. Jest wiec zbiornik - szambo, ktory nie jest do wypompowywania wogole. Jest to caly system rur wychodzacych w las tropikalny. Nie smierdzi, jakby sie ktos pytal, bo jest to caly uklad, do ktorego nie wlewa sie chemikalii. To z koleji zmusza do przemyslenia tego, co uzywa sie do prania, mycia naczyn, toalet itp. Zlew kuchenny jest podlaczony do zbiornika, ktory zbiera to co sie w niego wlewa, zanim pojdzie dalej. Zmusza to wiec do przemyslenia, co sie tam wlewa oraz co sie robi z tluszczem. Dach domu, jest przeznaczony do zbierania wody pitnej. Rynny sa wiec zalozone aby mozna bylo je latwo wyczyscic. Sa lapki na liscie - tez nalezy co jakis czas przejrzec oraz ostatnie filtry, gdzie sie tylko odkreca kurek...Woda deszczowa w okolicy lasow tropikalnych sie absolutnie nadaje do kazdego uzytku. Badac niezadowolonymi z uzaleznienia z pradu, podlaczylismy kuchenke pod gaz butlowy. Jedena butla 45 litrowa starcza na powyzej rok - do dwoch lat gotowania. Ogrzewanie - podlaczylismy kominek, ktory jest zarazem piecem do pieczenia chleba oraz gotowania. Tak wiec, z czasem pewnie sie przymierzymy do jakiejs elektrowni, ale na dzien dzisiejszy, chcialabym na wakacje...haha Odpowiedz Link
mammaja Re: Gratulacje!!! 30.03.15, 23:24 Ale jakiej płci jest wnucze ? Gratuluje i ciesze się z Toba, Luizo Kanie, bardzo mi sie podoba wszystko co piszesz ! Kiedy zamieszkalismy na peryferiach stolicy, ale jednak w Warszawie, mielismy hydrofor do wody ( która tu jest doskonala), ogrzewanie centralne na wlasny opal i szambo. Tylko elektrowni nie mielismy wlasnej, ale lokalną Na szczęście wodę mamy z ujecia powyzej miasta, więc jest nadal smaczna i nie śmierdząca. Fedorczyk, mam nadzieje, że Młodej wszystko się swietnie uda i zatańczysz na weselu. Mam w domu pandemonium, więc narazie o tym nie piszę, niech sie troche przewali. Ale czy sie przewali ? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Pare godzin temu zostalam babcia! 31.03.15, 07:09 Dziwnie jest miec dziecko, ktore ma dziecko oraz drugie, ktore jest ciotka, ale poza tym nic sie nie zmienilo i czuje sie jak dotad Plany ufarbowania sie na bialopopielato i wstawienie kolczyka w skrzydelko nosa sa zupelnie z moim obecnym stanem niezwiazane, mam je od ponad roku! A poza tym dzisiaj prowadzilam warsztat a teraz rozrysowuje plan ogrodu warzywnego dla szkoly. W tym miesiacu zarobilam na bilet powrotny do Londynu oraz oplate za permakulturowa konferencje tamze. Kwiecien zapowiada sie mniej zajety, ale kto wie? Od wczoraj popaduje a dzis wrecz lalo, co jest fantastyczne, bo bede siac ciag dalszy zimowych warzyw, tym razem te kwitnace. Pogoda i temperatury wskazuja ze nadchodzi sezon grzewczy i nalezaloby przeczyscic kominki zanim zaczniemy palic. Mamy z dziesiec kubikow twardego, eukaliptusowego drewna, wystarczy na trzy zimy Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Pare godzin temu zostalam babcia! 31.03.15, 20:15 Luizo, gratulacje dla szczesliwej babci i rodzicow Szkoda ,ze nie bedziesz miala wnuczecia na codzien ,obserwowala jak rosnie, gaworzy i wyciaga raczki do babci. Niech rosnie zdrowo, to najwazniejsze. Fed, mila wiadomosc ,Dziecinka zaklada gniazdko. Trafila wreszcie na tego wymarzonego? Slub i weselisko w obecnych czasach to rzecz niezwykla, w kazdym razie tutaj w Holandii. Nikt nie lubi zobowiazan i trwalych wiezow. Niech Jej szczescie nie opuszcza. Mama na wszelki wypadek bedzie trzymala reke na pulsie Czy u Was jest tez to wsciekle wietrzysko z naglymi ulewami? Juz trzeci dzien nie wychodze z domu a w nocy wichura nie daje spac. Gdzie ta wiosna? Kanie, macie swietnie rozwiazane zuzycie sciekow i wody pitnej prosto z nieba. Podoba mi sie. My mamy panele sloneczne ale w Holandii z tak duzo iloscia pochmurnych dni panele sa malo rentowne ale dobre i to. Lepsze niz ogromny wiatrowy wiatrak w ogrodku Odpowiedz Link
mammaja Nadal nie wiem... 31.03.15, 23:26 ..jakiej płci jest wnuczę Luizy Niby nie najważniejsze, ale miło by było wiedziec. Pare dni temu moj mżonek walnął na ziemię z poslizgu i oczywiście naruszył sobie kregoslup. Ma pekniecie kregu bez przemieszczenia, ale to bardzo boli. Wczoraj wieczorem przywieziono mi łózko ortopedyczne ( wnajęlam) . Stoi teraz w stołowym pokoju, ktory zamienil sie w lazaret, a ja spię w sąsiednim, żeby byc pod reka. Ma tez balkonik do bezpiecznego chodzenia, bo dziwnie zrobił sie chwiejny. A wstać tęz nie jest mu latwo. No to nie pisalam o tym, bo nie ma sie czym chwalic. Corka wykreciła powaznie noge w kostce, ma stabilizatoe, ale ledwo chodzi i nie może prowadzic auta. Przywoże ja do nas i tak siedzimy jak kwoki nad chorym, ktory nagle zrobiil sie bezradny jak dziecko. Usmiać by sie mozna, gdyby było to mniej uciązliwe Tęsknię za swoim łózkiem i wyspaniem sie, bez wstawania w nocy. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Nadal nie wiem... 01.04.15, 00:13 Mm, bardzo współodczuwam! Jak to mówią - jak krótko, to się rwie, a u Ciebie kumulacja nieszczęść! Coś mi się zdaje,że nie odpoczniesz sobie ani w święta, ani po, bo pewnie rekonwalescencja mżonka trochę potrwa. No to pozostaje tylko Ci życzyć oby na Ciebie ziemia się nie przewróciła, bo to byłaby katastrofa! Luizo, a Twoje wnuczę to ON czy ONA? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Nadal nie wiem... 01.04.15, 08:11 Mm, serdeczne wyrazy Luizo, gratulacje! Witamy w gronie Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Nadal nie wiem... 01.04.15, 08:36 Ale sie tutaj dzieje...gratulacje z okazji powiekszenia rodziny - Luiza. Fedo - fajnie, ze u corki pomyslnie nowiny i byc moze slub - by nie zapeszyc. Mm, spokojnych Swiat wciaz zycze, pomimo wypadku meza, jak rowniee wszystkim forumowiczom. U mnie sie juz zaczynaja od piatku, jako dnia wolnego. Pogoda sie chyba zrobila miedzynarodowo-do kitu. Verbeno, nie duje za to lalo dzisiaj i to obficie. Wiadrami. Wpadlam na pomysl wyskoczenia za shopping na wybrzeze by wykorzystac vaucher, ktory nosze w torebce juz pol roku. Blad. Szalenstwo przedswiateczne w pelni, juz od 9-tej rano. Niemniej wykorzystalam - kupilam dwa staniki sportowe. Tej samej firmy co zawsze bo nie chcialo mi tkwic tam godzinami - czyli moglabym na necie i bez mierzenia, i tlumu - no tak, ale nie moglam zuzyc vauchera-prezentu. Kominek buzuje od rana. Mamy dzien gospodarczy. Maz pichci...mrumru Pozdrawiam Kan Odpowiedz Link
felinecaline Re: Nadal nie wiem... 01.04.15, 10:32 Mm- witaj w klubie "zon - nianiek" -powitanie bez zadnej przyjemnosci, bo nie zycze nikomu nic zlego. Fedo natomiast gratuluje zakonczenia robot i perspekttttyw otwierajacych sie przed "dziecinkostwem" a Luizie wiadomo, szcdzesliwego babciowania.Wszystkim w ogole przyjemnosci przedswiatecznych przygotowan i radosci samysh Swiat i wiosny, oby odwiedzali Was sami mili goscie, nie zadne huligany w stylu Nicolasa i wiosna niosla sloneczne promyki, rozwijajace sie paczki i ciepelko. Ja przygotowuje sie do poswiatecznego kataklizmu pt "remont (wymiana okien, drzwi balkonowych, renowacja fasady - wiec i balkonu).Wczoraj wywalilam pewne "zbytki" zapychajace mi szafki w mojej sypialence, te, ktore nie beda sluzyly przez najblizsze 2 pory roku znalazly sie w walizkach starego typu (nielotniczych), z czego szczesliwa kest kocica, ktora natychmiast zaanektowala je na swoje nowe miejsce do wylegiwania. Dzis daje sobie bardziej na luz, bo w nocy dyzuruje wwiec rezerwuje sily i przytomnosc umyslu (jesli jeszcze mam takowy). Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Pare godzin temu zostalam babcia! n/t 01.04.15, 12:39 Luizo , gratulacje.Cieszymy się z Tobą oboje. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Pare godzin temu zostalam babcia! n/t 01.04.15, 12:49 Myslałam, że poczytam , jakiej płci dziecię jest , ale musimy poczekać. urodziło sie w dniu , w którym i ja się urodziłam ,ale 66 lat temu o 12 w południe. Obejrzałam wszystkie przecudne foty, podreperowały mój nastrój wynikający z pogody - ulewy i deszcze, a wczoraj zamiecie śnieżne i grzmoty, a 50 km dalej trąba powietrzna. Już mam dość tego wyjącego wiatry. MM współczuję i ściskam. Resztę Towarzystwa ściskam bez współczuwania. Trzymajmy się Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie To chlopiec! 01.04.15, 13:42 Pisalam kilka miesiecy temu, ze badania genetyczne wykazaly ze bedzie wnuczek, nauce nie dowerzacie? No i jest - cale 3.6 kilograma szczescia Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
verbena1 Sroda 01.04.15, 19:42 Biedna Mammajko, nie dosc ,ze sama masz rozne dolegliwosci to teraz sluzysz jako rodzinna pielegniarka. Mezowi wspolczuje z powodu bolu, corce rowniez. W dodatku ta wstretna pogoda nie nastraja pozytywnie. Lablenko, najlepsze zyczenia urodzinowe, jestes tylko troszke starsza od wnuczka Luizy Po dzisiejszych wielkich zakupach dwie lodowki sa juz zapelnione, teraz musze zaplanowac menu swiateczne. Bedzie okolo 10 osob na poznym sniadaniu wielkanocnym. Jutro zrobie keks i spod do mazurka, reszte dopiero w sobote , nie bede szalec bo nie chce przyzwyczajac Holendrow do pelnego stolu Potem nie bede mogla sie opedzic. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek burzowy i cieply 02.04.15, 10:22 A tak bylo spokojnie. Kurowalam sobie rwe kulszowa, zalegujac z ksiazka po porannej wizycie u akupunkturzysty az tu nagle dostalam emajla, ze dziennikarka z najwiekszej sydnejskiej gazety chce ze mna robic wywiad, ktory ukaze sie w dodatku swiatecznym. Dzisiaj z nia rozmawialam, zaznaczylam, ze byloby dobrze, gdyby wcisnela gdzies linke do mojej strony internetowej a teraz musze tam na gwalt powstawiac artykuly i zdjecia, bo i strona, i biznesowy fejs dopiero co wypuscilam w swiat i jest tam malo informacji! Teraz na szybko probuje sklecic kilka rzeczy, plecy mnie bola gdy siedze przy kompie, chyba dam sobie spokoj, jutro tez jest dzien... Ide ogladac od nowa pierwszy sezon "Gry o Tron"! Poza tym posialam bob i groch, na Wielkanoc zabiore sie za sianie warzyw korzeniowych. Mamy dlugi weekend, po weekendzie wystawke, bedziemy robic jesienne porzadki Milego dnia wszystkim... Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek burzowy i cieply 02.04.15, 17:24 Luizo, nawyraźniej to jest TEN rok dla Ciebie Chwilo trwaj! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Czwartek ze śnieżycą i gradobiciem, zimny 02.04.15, 21:49 Luizo prababci małego tez pogratulowałam.Powtórzę za fedorą - chyba to Twój rok , niech trwa. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek ze śnieżycą i gradobiciem, zimny 02.04.15, 21:57 Cieszę sie, że Luizy - bo na pewno nie mój. Troszeczke jestem skołowana nowa sytuacją - więc nie będę sie rozwodzić nad sobą. Dobrze, ze mam corkę na podorędziu, a szkoda że ma zwichnieta kostke. No i to zimno wrociło - nie wiem po co, doprawdy Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Czwartek ze śnieżycą i gradobiciem, zimny 02.04.15, 23:00 Mammaju nowe sytuacje zwłaszcza trudne powodują zawsze skołowanie, znam to z autopsji, potem uwalniamy się od tego skołowania ,po przepracowaniu sytuacji w naszym mózgu. Trzymam za Was kciuki, niech się polepszy. A teraz porcja zdjęc z dzisiejszej śnieżycy i gradobicia To gradobicie widoczne z mego okna .Grad był wielkości groszku, to cóś białe to gradziny na parapecie.Fotka nieostra , ale dokumentująca Tu balkonowe bratki po śniezycy Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwartek ze śnieżycą i gradobiciem, zimny 02.04.15, 23:19 Zdjęcia piękne - ale bratków szkoda Jakoś tak mi się wydawała, że zima na odchodnem jeszcze porozrabia. I tak nie jest najgorzej - dwa lata temu (czy dobrze pamiętam?) był i śnieg, i zaspy i krajobraz zimowy całą gębą. Cóż - urok wczesnej Wielkanocy. Wszystkich mocno ściskam, widzę, że pech nie odpuszcza. Ale wierzmy w to, że wszystko się jakoś poukłada. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czwartek ze śnieżycą i gradobiciem, zimny 03.04.15, 08:49 Pozwole sobie na dygresje swiateczna - mozna? Mam takie moje wlasne reminescencje wszystkich swiat jeszcze z Polski. Zawsze najweselsze i radosniejsze dla mnie byly Zaduszki. Nawet nie wiem, jak to sie stalo? Atmosfera cmentarza wieczorowom pora, gdzie palily sie tysiace lampek, zniczy oraz wily sie tlumy, byla dla mnie oznaka zaakceptowania zycia i faktu, ze to ostatnie w ktoryms momencie dobiegnie konca. Zaduszki, byly wiec dla mnie dniem, gdzie odwiedzalo sie zmarlych oraz z nimi gadalo, bez rozrozniania czy poza normalnym podejsciem, ze co martwe to odeszlo na zawsze. Byl to wiec dla mnie zawsze dzien jakiejs nadzieji, czy dzien, ze jak ktos odszedl za wczesnie, czy w sposob bez wyjasnienia, to mozna bylo sobie pojsc na cmentarz z 'gostkiem' sobie jakos to wyjasnic. Ewentualnie opierdolic, no bo czemu bez wyjasnienia? lub, jesli nagle, to tez nawrzucacac, bo zawsze bylo sporo do dopowiedzenia. Nastepnym swietem, bardzo fajnym i pozytywnym sa oczywiscie dla mnie swieta Bozego Narodzenia. No i bez wzgledu na to co kto wyznaje - z czym sie tutaj klocic? - I idea, ze musi byc na tym swiecie miejsce na wariata milosc bezwarunkowa uprawiacego? Swieta Wielkanocnego, sa i byly dla mnie natomiast zawsze bardzo ciezkie. Jest to w koncu okazja dla tysiecy chrzescijan do zbiorowego sie umartwiania, placzu, zaloby z powodu, ktory jest przeciwnoscia swiat Bozego Narodzenia. Wariata ukrzyzowano... Od lat, chyba co najmniej 20-tu paru, na mysl zblizajacej sie tej masowej I sciagajacej w dol spirali, jakkolwiek chyba w dobrych intencjach zalozonej poczatkowo celebracji? Ja sie kurcze. Uciekam w las najglebszy, w nature mozliwie nie naruszona by przetrwac. Obecnie Wielkanoc jest dla mnie czasem na przemyslenia. Jest to okres na odgrzebanie wszystkich wlasnych bolacych problemow i sie im przyjrzenia. Jest to sprzatanie na wielka skale, wlasnego zycia. Mysle obecnie, ze mozna z tym zyc i sie przyzwyczaic o ile czlek jest swiadomy. Jest to w koncu swieto sie wlasnego odrodzenia, czyli narodzenia ponownego po 'ukrzyzowniu' ten milosci czyli kontaktu ze swoimi wlasnymi dylematami, problemami, klopatami. Czas, gdzie nawet pogoda czlowieka rozciaga, ni mowiac o innych... Kan Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czwartek ze śnieżycą i gradobiciem, zimny 03.04.15, 22:36 Kanie ,rozumiem Cie doskonale. Tu za granica przestalam myslec o tradycji ,zwyczajach i powinnosciach katolickich. W Holandii , kraju w wiekszosci protestanckim, wszystko jest stonowane, oszczedne i pozbawione emocji. Watpie ,czy ktos z mlodszych obywateli wie np. co to jest droga krzyzowa. Chyba tylko w Polsce Wielkanoc jest tak dobitnie ukazana jako czas smierci a jednoczesnie odrodzenia i nadziei. Malo kto sobie pewnie to uswiadamia w czasach konsumpcji i komercji. Sama tez o tym zapomnialam. Coz, szkoda ,ze ludzie zapomnieli myslec , maja przeciez komputery, ktore to za nich robia. Zycie jednak toczy sie swoim torem, koncentruje sie na szykowaniu jadla dla niedzielnych gosci i dekoracji chalupki. Kupilam narecze narcyzow i pokoj rozjasnil sie pieknie. Lablenko, Twoje kropelki na bazi sa zachwycajace Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zimna i wietrzna sobota 04.04.15, 11:45 Wielkanoc jest dla mnie swietem, z ktorym nic mi sie w Australii nie kojarzy a do tego wypada jesienia, wiec najwyzej moze mi sie laczyc z grzybobraniami. Oswiadczylam rodzinie, ze nie bede robic zadnych Swiat, niczego nie pieke ani nie gotuje, pisanki nierozpakowane, okna brudne, za oknami leje i wieje, w domu balagan a ja sobie ogladam rozne zaleglosci serialowe. Ale zostawiam Wam troche radosnych dzwiekow i oddalam sie na kanape. Amazing Flashmob - (Library Singing) Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Re: Zimna i wietrzna sobota 05.04.15, 02:10 To było piekne, Luizo W sam raz na moja dzisiejsza noc Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Zimna i wietrzna sobota 05.04.15, 02:17 Mm, Ty nocny Marku!! Pozdrawiam wielkanocnie wszystkie forumowiczki (forumowiczów zarównież)! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sloneczna i ciepla niedziela 05.04.15, 05:46 mammaja napisała: > To było piekne, Luizo W sam raz na moja dzisiejsza noc Prawda, Mammajko? Taki wybuch radosci w codziennosci Ciesze sie ze sie Tobie przydalo. A nas po dwoch dniach ulew wyszlo slonce i zrobilo sie 25 stopni. Kwiecien plecien... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Sloneczna i ciepla niedziela 05.04.15, 10:57 Wlasnie tak. Slonce wyszlo wreszcie zza grubej warstwy chmur. Deszcz w koncu przestal Nas zalewac i nagle w niedziele zrobilo sie wesolo, i radosnie. Co za roznica po paru dniach walczenie aby wstac jakos w miare z lozka. Pozdrawiam Kan Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczna i ciepla niedziela 05.04.15, 12:45 U mnie chmury na niebie i opieka nad leżacym, nie ma wolnego w świeta od powinnosci Ale syn przyjechał rano i jakoś sobie radzimy. Zupełnie nie tęsknie za gośćmi, ale popołudniu przyjdą na mazurki. Na krotko Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sloneczna i ciepla niedziela 05.04.15, 21:17 Niedziela wielkanocna spedzona bardzo tradycyjnie, czyli na obzarstwie i siedzeniu przy stole. Towarzystwo przyjemne , pogoda piekna, dzieciaki biegaly po ogrodzie, lowily kijanki do sloika, najmniejsza istotka cieszyla sie ,ze moze biegac po trawie bo w domu tego nie ma Jutro to samo ale bez szykowania i sprzatania bo idziemy z wizyta. Najpierw jednak dlugi spacer aby stracic choc troche kalorii. Poza tym czekam na normalne, wiosenne temperatury i dlugie wedrowki rowerowe. Mammajko, ominelo Cie to meczace szalenstwo gotowania i pieczenia - jesli szukac pozytywow Odpowiedz Link
mammaja Re: Sloneczna i ciepla niedziela 06.04.15, 00:56 Verbeno, troszkę popiekłam, bo jak się siedzi w domu to jeść trzeba Udal mi się wreszcie chudziutki boczuś - znalazłam przepis doskonały i był mięciutki jak maselko i pachnący przyprawami a także piekny schab z kminkiem. Od rodziców synowej dostalam "prawdziwą szynkę" i kielbase z dzika. No i zrobiłam jeden mazurek, a corka dwa. Popołudniu przyszli synostwo z dziećmi i rodzicami synowej, było bardzo miło. Obejrzelismy "Misia Paddingtona" na video i wszyscy doskonale sie bawili. Bo po ogródku hasać to dzisiaj sie nie dało, mokro było i zimno Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziałek 06.04.15, 16:44 Mm, jesteś bardzo dzielna. Lx, zdjęcia boskie, acz ziejące chłodem Kanie, świetnie Cię rozumiem, też uwielbiałam Zaduszki! Verbeno, też marzę marznąc o temperaturach do życia. Uparłam się kiej ten muł, że pieseł ma mieć co najmniej jeden spacer godzinny i dwa półgodzinne dziennie i trzęsę się jak barani ogon na tych spacerach. Byliśmy wczoraj u Maćmy i było znakomicie. Obśmiałam się jak nutria. Wszyscy byli wyluzowani, wszyscy swietnie się bawili. A Najwyższa Izba Kontroli w końcu wydała werdykt w sprawie Dziecincego chłopaka. I jest pozytywny (werdykt) Teraz już oficjalnie możemy go lubić Pierwszy raz w życiu zropbiłam mazurek z kajmakiem. I ponoć się udał Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 06.04.15, 23:20 Fed, mazurek sliczny, zdjęcie z uroczystości jakie udalo mi sie podejrzec wskazuje na pelny wypas kulinarny i towarzyski - az mi było troszkę zazdrość, że my w tym roku w takim maleńkim gronie. Ale jeszcze będzie Mój mazurek kajmakowy był tak pyszny, że został pożarty w pierwszej kolejności ! Pierwszy raz robiłasm kajmak z krówek - milanowek ze smietanką i maslem i juz zawsze tak będę robić ! Odpowiedz Link
monia.i Re: Poniedziałek 06.04.15, 23:27 A możesz podać przepis, Mammaju, czy to będzie jedna z pilnie strzeżonych receptur rodzinnych? Odpowiedz Link
mammaja Wtorek 07.04.15, 10:44 Moniu, kruche ciasto i masę orzechową robiłam "po swojemu", a z tego przepisu wzięłam kajmak "krowkowy". Sprawdził sie, robi się szybciutko wkuchniaganiok.blogspot.com/2011/05/mazurek-krowkowy.html Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wtorek 07.04.15, 13:07 Zimno i te parujące filiżaneczki mnie trochę zachęciły Tak się składa, że ostatnio życie troszkę mnie nie rozpieszczało jak to samo życie. Musiałam się rozstać z ukochanym zwierzęciem Cher i kiedy już mówiłam, że nie chcę tego jeszcze raz przechodzić trafił mi się szczeniaczek suczka Bigla. Wprawdzie wymaga niesamowitej kontroli i czasu to jednak nie żałuję, a i w domu zrobiło się jakby weselej. Sunia jest strasznie "żywotna", wszystko co jej wpadnie po drodze jest gotowa pożreć, moje ręce noszą ślady jej ząbków, które kaleczą jak igiełki. I jest to prawda, że zwierzak działa terapeutycznie, bo już nie myślę o czekającym mnie niedługo zabiegu w szpitalu i niepewnych wynikach. Gratulacje dla babci Luizy, zdrowia Mammajkowemu mężowi, Fed udanych "adoptowanych" nowych członków rodziny i trzymajcie się cieplutko wszyscy inni, których tym razem pominęłam. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 07.04.15, 20:37 Ewelinko, to bigle urocze pieski ! Ja tez zaczęłam tesknic za towarzyszem ( - szką) spacerow, ale rozum narazie stopuje zachciewajki. Za to pies corki odwiedza nas codzinni, tylko jest dla mnie zdecydowanie za duzy. Co do szpitala, to życze serdecznie zeby dobrze poszlo - jak mnie w czerwcu. Natomiast leżący malzonek jest z dnia na dzien trudniejszym pacjentem, dzisiaj odmawia posilków. Walnąć tylko w ten zakuty łeb Odpowiedz Link
verbena1 sroda wieczor 08.04.15, 20:21 Mammajko, nie bij meza bo to nie pomoze, mezczyzni choruja inaczej niz kobiety Tak na powaznie ,wspolczuje malzonkowi, jest uziemniony i obolaly , Tobie rowniez jako pielegniarce. Nie mam nic ciekawego do pisania ,krzatam sie po domu i zagrodzie, dojadamy resztki poswiateczne a przyroda powoli budzi sie do zycia. Moja siostra dziwi sie ,ze nie ruszam sie z domu tylko siedze na wsi , gdzie sa tylko nudy. Jakie nudy - mowie jej - tu codziennie dzieje sie cos ciekawego. W stawie tlum zab urzadza seksualne orgie az woda sie burzy, ptaki kotluja sie po krzakach, zaczyna kwitnac na rozowo dzika wisnia, ciagle cos Ewelinko, trzymam kciuki za udany i bezbolesny zabieg Odpowiedz Link
mammaja Re: sroda wieczor 08.04.15, 22:26 Doskonale Cie rozumiem, Verbeno - mnie tez nie ciagnie "do miasta". Raczej oglądam stare fotografie w kompie i wspominam Dzisiaj obeszlismy 5. urodziny Antosia , był torcik, świeczki tylko moj prezent będzie dopiero jutro, bo znajomy hurtownik lego troszke zawiódl. Ale jubilat wykazal wyrozumialość, zwlaszcza ze dostal inne, atrakcyjne upominki. Mzonek zjadl dzisiaj zupę i ciasteczka, przestał mowic " nie" na każda propozycje, rusza sie lepiej. Chodzi z balkonikiem, troszke. No i tak minął kolejny dzien .... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Nadeszla zima! 07.04.15, 11:53 Dolaczam do frakcji zaskoczonej pogoda. Po mrukliwej i krotkiej burzy ochlodzilo sie, z wnetrza kontynentu wieje zimne powietrze, patrze na termometr i jest 13 stopni a to dopiero osma wieczorem! Caly tydzien ma byc chlodny, 22 stopnie w dzien i okolo 10 w nocy. Nie ma glupich, jutro wyczyszcze piecyki a Buszmen zostanie oddelegowany do przytaszczenia drewna opalowego z drewutni! Jakies 130 km w linii prostej od nas na zachod padal dzisiaj snieg... First 2015 Snow 7th April - Shooters Hill - RAW VIDEO - Quick Look Nie ma zartow, oddalam sie poszukac welnianych skarpetek i uggboots. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Metoda na odmlodzenie. Albo postarzenie. 09.04.15, 15:02 Zimno bylo dzis jak w psiarni, 18 stopni i przenikliwy wiatr, ze psa na dwor nie wygonic, pomimo planow niczego nie zrobilam w ogrodzie. Co tam, marchewke i buraki posieje jutro, ma byc spokojniej choc przekropnie. Ale ja nie o tym mialam... otoz dzisiaj bralam u corki korepetycje z uzywania smartfona, Samsunga Duos nowki niesmiganej, pierwszego smartfona w moim zyciu i jeszcze nie wiem, czy mnie odmlodzi (jako ze czuje sie dziewiczo niesmiala z tym sprzetem w reku), czy ze stresu osiwieje i zejde Jak juz opanuje te wszystkie gesty suwania i popychania okienek palcem, i wduszania tych malutkich ikonek, pewnie zaladuje sobie dziesiatki appow ogrodniczych i to jedno mobilizuje mnie do dalszej nauki Pozdrawiam, tym razem z komputera, bo stanowczo szybciej sie pisze oburecznie na klawiaturze niz kciukowo na kawalku szkla! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Re: Metoda na odmlodzenie. Albo postarzenie. 09.04.15, 22:48 Mam takiego, Luizo, juz bardzo sie przyzwyczilam do niego, ale czasem jak mi sie ręce trzęsą to rzeczywiście pisanie jest trudne. Na szczęście tylko sms - y. A pogoda byl wreszcie wiosenna i nawet widzialam panią w t shircie bez rekawów. Ja bym tak nie przesadzala Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek chlodny i wilgotny, i weekend takiz... 10.04.15, 10:41 Zlapal mnie niechciej, wiec udalam sie w jego objecia razem z nowa komorka i kolejna ksiazka Barbary Kingsolver. Niedawno przeczytalam jej "The Poisonwood Bible" i tak jak nie lubie ksiazek o Afryce, tak od tej nie moglam sie oderwac. Stokrotko, znasz ja? Komorka zostala mniej wiecej opanowana, dokonalam filmiku chrapiacego krolika oraz podlaczylam sie do sieci telefonicznej po spedzeniu dluugiego momentu na telefonie do naszego operatora komorkowego (przy okazji spalilam ryz na obiad). W poludnie przyszla paczka z nasionami na jesien i wiosne, Buszmen zostal poinformowany w nieznoszacych sprzeciwu slowach, ze caly weekend bedziemy pracowac w ogrodzie, czyli takiez sa moje plany na weekend. Pogoda ma byc podobna do dzisiejszej, ale od czego sa kalosze i kurtki przeciwdeszczowe. Poslalam tez emajla do znajomej, ktorej syn szuka pracy w ogrodzie zeby sobie dorobic - stawka niska, wiec chetnie bym go wynajela. Za niecaly miesiac otwieramy ogrod dla publicznosci a tu trzeba co nieco pokopac, Buszmen pracuje a ja sie na to nie pisze... Tak wyglada jesienne slonce w ogrodzie, gdy akurat deszcz nie pada. Ciekawe, czy zgadniecie co to za rosliny widac na zdjeciu. Moze Ty, Kan, bo to Twoja strefa klimatyczna Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Piatek chlodny i wilgotny, i weekend takiz... 10.04.15, 12:05 Luizo, jestem ogrodnikiem z przypadku z zupelniem zawezona znajomoscia roslin. Mam cos podobnie wygladajacego w ogrodzie i bladago pojecia co to jest? Zebralismy znowu banany. I jest juz nastepna kisc, ale tuz nad kaktusem w sekcji mojego ogrodu chyba przypadkowo meksykanskiej. Otoz, mam jakims cudem kaktusa wielkosci 6 metrow i tuz obok te banany. Ten kaktus tez jak kwitnie, to ma setki bialych kwiatow. Mialam tez ostatnio kogos kto zbieral zaszczepki, bo podobno to okaz jakich sie nie widzi. Poza tym, jest chlodno w szczegolnosci w nocy, wiec pale w piecu juz ktorys dzien. Kan Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek chlodny i wilgotny, i weekend takiz... 10.04.15, 13:41 Luizo, te zielone liscie to roślina, ktorą świetnie znam, ale zapomnialam nazwy. Fioletowe kuleczki przypominaja wrzosy, ale chyba za wysokie. Kaktus Kana imponujący ! U mnie kwitnie mnostwo wczesnych niskich tulipanów i niebieskie kwiateczki. Moze nawet zrobię fotki. Dzisiaj będe wysiewac swoje aksamitki rozmaite na rozsadniki - zrobiło sie cieplo, forsycje zakwitły, nastrój od razu lepszy. Tylko rocznica katastrofy smoleńskiej napawa smutkiem. Bez wzgledu na poglady polityczne każdy stracił ludzi których cenił i lubił. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piatek chlodny i wilgotny, i weekend takiz... 10.04.15, 19:19 Zgadzam sie z Mammajka, te fioletowe to chyba wrzosy a te zielone listki przypominaja mi jakies liliowce. W Australii wszystko rosnie w jednym czasie i trudno sie domyslic Kanie, jaki imponujacy kaktus i tak pieknie kwitnie. Masz prawdziwy zaczarowany ogrod , kaktus obok bananowca, bardzo dziwna kombinacja Tutaj zupelnie europejsko czyli narcyze ,tulipany i zaczynajace wlasnie kwitnac magnolie, u mnie fioletowo kwitnaca. Poza tym dzika wisnia juz rozowieje a kasztan wypuszcza te swoje piekne, grube , blyszczace paki. Jak tu sie nie zachwycac Zrobilismy dluga rowerowa wycieczke, bylismy w nowo otwartej galerii wspolczesnego malarstwa. Galeria znajduje sie w starym nieczynnym kosciele ewangelickim. Niesamowite miejsce, kazalnica a obok abstrakcyjne malarstwo i piekne szklo. .. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piatek słoneczny , cieplutki i weekend takiż:) 10.04.15, 22:23 U mnie kwitną na trawniku posadzone własnoręcznie przeze mnie narcyze i hiacynty. Cieplutko. Wystawiam się na balkonowe słońce. Byłam dziś u ortopedy i przymusił mnie do chodzenia o kuli, a najlepiej o 2 , poryczałam sie ze smutku ( jakoś nie wyobrażałam sobie chodzenia z czymś takim), ale kupiłam i wcale dobrze mi się z nią chodzi, muszę odciążać lewą nogę. Zachwyciłam się kwitnącym kaktusem , pierwszy raz to widzę.Na zdjęciu Luizy ta zielona to chyba kanna i optuję za fioletowa szałwią. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Rosliny 11.04.15, 02:14 Oprocz szalwii wszystkie pozostale rosliny byly zbyt egzotyczne dla europejskich ogrodnikow Fioletowe kwiaty na pierwszym planie to szalwia meksykanska, te proste tyczki z tylu to kasztan wodny, duze liscie to kurkuma a na prawo od niej widac kawalek lisci waleriany. W tle zolto kwitnaca grevillea i flame tree. Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Niedziela na razie sloneczna 12.04.15, 02:53 Slonce bije po oczach, ide sadzic, ciac i pielic dopoki nie pada. Prognoza mowi o przelotnych deszczach a radar pogodowy pokazuje drobne chmury nadchodzace z poludnia. W srode ma byc 25 stopni a w czwartek 28. Znakomicie! To co posieje dzis i jutro bedzie podlane a potem podgrzane, ogrodnicza pogoda na zamowienie Zycze Wam takiej pogody jakiej potrzebujecie i spadam do ogrodu Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link