mammaja 22.05.16, 02:29 Kwitnie co może, u mnie i sąsiadow zywopłoty obsypane na biało, wróciło ciepło, niech zyje wiosna ! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 244 majowo - czerwcowe, w kwiatach 22.05.16, 02:34 Muszę się pochwalić, że w biegu na 500 m w kategogorii 1 - 3 klasa Franio był 15 na 43 zawodników. A przeciez między pierwszakiem a trzecioklasistą jest roznica. Młodsze dzieci pobiegły w kategorii "przedszkolaki" i Antoś zgubił but, ale bieg ukończył Zrobiłam dla nich wiosenny obiad z barszczykiem z młodej botwiny i młodą kapustą, a potem padłam - kiedy juz poszli i spałam trzy godziny Odpowiedz Link
hallucination Re: Dzisiejki 244 majowo - czerwcowe, w kwiatach 22.05.16, 20:15 Pieknie napisalas Mammaju, az sie usmialam ....wyszlo na to iz to Ty bylas zmeczona emocjami jak po maratonie. A tak na powaznie nie ma nic cenniejszego jak taka babcia jak Ty !!! Maluchom oczywiscie gratuluje Piekny weekend. Sloneczny, troche sportowy (rowerowy), troche leniwy (piknik sie udal w sobote i powtorka byla tez dzis tylko ze z zakupiona pizza) a na koncu obejrzalysmy z corka "babski" film. Pies wybiegany i zmeczony. Ja opalona ....przyda sie troche opalenizny przed czwartkowa impreza weselna...jestem zadowolona Co do mojej aktywnosci wspomnianej przez Joujou to niedlugo juz sie skonczy - nadchodza upalne dni kiedy to wiekszosc aktywnosci to sjesta Od czerwca do wrzesnia upaly bez grama wiatru, bryzy, zefirka.....po prostu zar lejacy sie z nieba ktory leniwym zolwim tempem staramy sie tutaj wszyscy jakos przezyc milej koncowki weekendu !!! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 244 majowo - czerwcowe, w kwiatach 22.05.16, 21:59 To gdzie Ty mieszkasz Halluuu? Nie znoszę upałów,dlatego wyjeżdżam przed sezonem lub po Mammaju wnuki świetne, przyznam,że tez ostatnio odsypiam zmęczenie .Wszystkim przesyłam kwiatki zrobione w Krośnie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Majowy poniedzialek a konca lata nie widac :( 23.05.16, 03:39 Forum mialo jakas czkawke, bo nie moglam ani otworzyc, albo czytac a o wlogowaniu sie nie bylo mowy. Ciekawe, czy ten post przejdzie?W kazdym razie podczytuje co piszecie, widzac jak bardzo ozywiacie sie z przyjsciem wiosny. Wrecz wypuszczacie paczki Co do mnie, cholera juz mnie bierze na to niekonczace sie lato! Dzis ma byc 26 stopni w cieniu, kto to widzial zeby poznym majem tak przygrzewalo? W tym roku jeszcze nie rozpalalismy ognia w kominku a normalnie zaczynamy pod koniec marca/w polowie kwietnia. Moje warzywa zimowe sa cale zglupiale, marchewka nie chce wschodzic, bo jest za goraco! Coz, wykorzystam to cieplo zeby wyczyscic kurnik. Poniewaz wyparzam cementowa podloge wrzatkiem, wiec zeby szybko wyschla musi to byc zrobione w goracy dzien. W sam raz taki jak dzisiaj. Pocieszam sie ze od jutra ma sie zrobic zimno, w tym tygodniu temperatura ma spasc nawet do 18 stopni a w nocy do lodowatych 6! Nie moge sie doczekac. Wreszcie zwiedna byliny i pozbieram kurkume, slodkie ziemniaki, waleriane i yacon. Poza tym zycie plynie spokojnie, ogrod, warsztaty, joga, basen. Niemniej widze oznaki przyspieszania bo zaczelam dostawac emajle po programie TV, w ktorym wystapilam w ten weekend. Oby ta slawa i chwala przelozyla sie na wiecej warsztatow. Bede miala tez zajecie w domu, chce troche odmalowac sypialnie i je przemeblowac, bo za miesiac przylatuje moja rotarianska corka z Danii odwiedzic Australie, za dwa miesiace moja biologiczna corka wroci ze Szkocji a tydzien po niej zjawi sie u nas na kilka miesiecy corka kumpla z Polski. Jej ojciec nie chce, zeby jego corki zostaly po studiach w Polsce, zaproponowalam wiec starszej wakacje w Sydney, zeby zobaczyla zycie w kraju Nowego Swiata oraz pocwiczyla mandarynski i japonski. Lece do kurnika, zostawiam Wam zdjecia z jesiennego ogrodu! Kolorowe szalwie obok ula: Jesienne srebrzystosci: Australijska trawa zwana bagiennym lisim ogonem: Jezowka na tle morza slodkich ziemniakow: Pozdrawiam wszystkich! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
mammaja Re: Majowy poniedzialek a konca lata nie widac :( 23.05.16, 10:47 Dzięki Luizo, za relację i bardzo ciekawe fotki. Nieustannie podejmujesz nowe wyzwania, a czekające cię wizyty to też wyzwanie. Ale z kim ta dziewczyna będzie ćwiczyć mandaryński i japoński ? Zyczę powodzenia we wszytkich twoich przedsięwzięciach, dzielna kobieto Wczoraj pojechalam z synem popatrzeć na wznoszące się mury ich domu, poradzić co do kolorystyki. Dumny jest bardzo Wychodzi znacznie taniej budować niz kupować gotowy dom u dewelopera. Zwłaszcza jak się tanio kupilo dzialkę. No, jak zaczną wykańczać to dopiero bedzie. Ale w końcu bedzie "rodzina na swoim". Bez pomocy drugich teściow nie byłoby łatwo. Hallu, u nas wlasnie zrobiło się goraco, dobrze, że dzisiaj moge pracować w chłodnym domu. Weekend też mialaś udany, a mnie naprawdę cieszy jak się przyjaciołom udaje Wszystko Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Majowy poniedzialek a konca lata nie widac :( 23.05.16, 12:24 Mammaju, fascynuje mnie jak inni buduja domy, nigdy sama tego nie robilam, ale kto wie, moze kiedys rzuce sie na jakas ekologiczna budowe? Trzymam kciuki za Twoich budowlancow Pytalas sie z kim ta dziewczyna będzie ćwiczyć mandaryński i japoński? Z lokalnymi Chinczykami i Japonczykami, oczywiscie. Przez Instytut Japonski prowadzone sa darmowe zajecia, jestem pewna, ze da sie zalatwic tam dla niej jakis woluntariat no i moze po prostu chodzic i rozmawiac z ludzmi tam pracujacymi. A Chinczykow ci u nas dostatek, niedaleko mam cala chinska dzielnice, corka ma tez mnostwo chinskich kolezanek, moze ich rodzice pomoga jej znalezc mozliwosc pomagania gdzies w chinskim srodowisku? Melduje ze posprzatalam kurnik, pieknie pachnie bo grubo wyscielilam go otrebami z kawy. Odbylam joge, zjadlam kolacje, ide posprzatac Rupciowa klatke a potem zadzwonie do Mamy. Oddalam sie zatem do wieczornych zajec, pozdrawiajac Odpowiedz Link
verbena1 Re: Majowy poniedzialek a konca lata nie widac :( 23.05.16, 21:10 Piekne zdjecia Luizo, zazdroszcze Ci dlugiego sezonu ogrodowego, jedno wyrywasz i wsdadzasz nastepne ,ktore ci zdazy wyrosnac w tym samym roku. Mieszkasz chyba w najbardziej sprzyjajacym roslinom klimacie. U nas po paru upalnych dniach ochlodzilo sie o 10 stopni i drugi juz dzien pada deszcz. Z jednej strony ciesze sie na deszcz bo bylo juz bardzo sucho ale martwie sie ,ze pomidory zmarnieja bo one nie lubia jak im mocza sie listki. Takie to moje zmartwienia Odpowiedz Link
mammaja Re: Majowy poniedzialek a konca lata nie widac :( 24.05.16, 23:20 Dopiero na poprzednich dzisiejkach przeczytałam wiadomości od Joujou. Jak w życiu - i smutno i wesoło. Sprawy rodzinne bywają trudne, trzeba je jakoś przewalać. Za to wnusio jest jasnym promyczkiem i tego się trzymaj Dzisiaj po raz pierwszy od dawna wstąpila we mnie energia ! Córka mowi, że4 to efekt diety jaką od tygodnia stosuje. Muszę poprawić swoj cholesterol, więc odrzucilam wszystko co mu nie sprzyja. A przy okazji muszę zrzucic pare kilo, które jakoś mnie opasały. Zrobiłam troche ogrodowych porządkow, duże zakupy i nawet umylam auto w myjni samoobslugowej. Oby to trwało. Joujou, kwiatki piekne Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Majowy poniedzialek a konca lata nie widac :( 25.05.16, 11:26 Mammaju ciekawa jestem tej diety, bo mój cholesterol tez wymaga poprawy. Wczoraj poparzyłam sobie dłonie, nie mocno,ale zawsze. Na szczęście mam żel kolagenowy, który uratował mi je i uchronił przed bąblami. Poparzyłam je w samochodzie. Stał w słońcu, bez osłony. Pierwsza akcja stała się gdy złapałam za dźwignię biegów z metalową końcówką , cd. gdy złapałam kierownicę.O jeździe nie było mowy. Dopchałam się tylko do kawałka cienia,by schłodzić te urządzenia,a jadąc czułam się jak kotka na rozpalonym dachu. Informacja verbeny,że u nich pada, dodaje mi otuchy, bo zapoiada u nad deszcz za 3 dni ,czyli ok czwartku,piątku.Oby. Na razie u nas gorąco i susza powodująca tumany piachu podnoszone przez wiatr. Wszystko zakurzone. Wczoraj wymieniłam bratki na pelargonie. Noc była okropna,bo jakieś babsko pod latarnią przed moim domem przez godzinę od wpół do pierwszej w nocy do wpół do drugiej głośno gadało przez telefon. Potem niestety ją przegnałam. O 4 jakieś zwierzęta wrzeszczały, warczały, wyły i nie były to odgłosy kotów. Nie wiem co to było, ale takich dźwięków jeszcze nie słyszałam. Pobudziły nas obu. Teraz chodzę lekko śnięta. Jou myślę w tej materii podobnie jak Mammaja , dotyczy to też wnusia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Majowy poniedzialek a konca lata nie widac :( 25.05.16, 12:16 To niesamowite, jak się nagrzał te samochod! Przed laty moj mżonek był w Indiach i po godzinie stania na slońcu miał na termomatrze w aucie 80 C ! Ale jakoś się nie poparzyl. To zresztą było jakieś "tamtejsze" auto. Co do odgłosow, to koty potrafią nieprawdopodobnie wrzeszczeć - jak niemowleta albo ptaki. Więc obstawiam koty ! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Majowy poniedzialek a konca lata nie widac :( 26.05.16, 17:04 Mam delikatniejsze dłonie dlatego. Kocie odgłosy znam we wszelkiej modulacji.To nie było to. Ostatnio przed domem pojawiają się i lisy i sarny i kuny. Dziś u nas ponuro, jak mawiał mój brat kiedyś "słonka nie ma, jest pochmurno" i chłodno.Czyli znowu skoki, żadnego płynnego przechodzenia z temperatury w temperaturę. Przez tydzień się nie pojawię- dyżur u mamy, brat ma jakiś dziwny internet, to nie będę go narażać na koszta. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Majowy poniedzialek a konca lata nie widac :( 26.05.16, 20:20 U mnie dla odmiany cieplo Tylko przez moment bo juz zapowiadaja pogorszenie. Wykorzystalam ladna pogode i popracowalam w ogrodzie, wszystko sie rozrasta a najszybciej chwasty. Po pracy usiadlam na bujanej lawce przy stawie i delektowalam sie natura: spiewem ptakow , kolorami , szumem wiatru, brzeczeniem owadow, zapachami, bylo super. Rieks mnie czasem straszy ,ze jak nie bedziemy miec juz sil na zajmowanie ogrodem to przeniesiemy sie do mieszkania w bloku. To byloby najgorsze co mogloby nas spotkac, nie chce nawet o tym myslec. Lablenko, powiedz jak czuje sie mama, mozesz sie z Nia porozumiec, zmienilo sie cos na lepsze? Odpowiedz Link
mammaja Re: Majowy poniedzialek a konca lata nie widac :( 27.05.16, 00:25 Verbeno, lepszy zarosniety ogrod niż mieszkanie w blokach, dla osoby przyzwyczjonej do wlasnej zielonej przestrzeni. Ja też obserwuję degrengoladę swojego, ale muszę poprostu wynająć kogoś do zrobienia paru prac - to nie są znowu takie wielkie pieniądze. Niestety pies corki strasznie niszczy trawnik. Przestanę go wpuszczać na trwanik, ale trudno upilnować. A pomoc corki jest mi w tej chwili niezbędna - więc przymykam oczy. Wczoraj byłam u wnukow, bo dzisiaj wyjechali na 3 dni. Antoś w opinii określającej predyspozycje do 1 klasy, ma tak dobrą ocene, że aż wstyd sie chwalic. Co się dziwic! Wczoraj siedzial przy komputerze mamy - patrzę - a on w Wikipedii czyta zyciorys Antoin'a de Saint Exupery. Babciu , mowi, popatrz - on żyl tylko 44 lata ! W opinii napisane było "liczy w pamięci w obrębie tyciąca" . A na targach książki tata mu kupil " Malego Ksiecia" i Antoś zgłebial zyciorys autora to są takie male radosci babci Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Majowy poniedzialek a konca lata nie widac :( 27.05.16, 10:46 Czesc Dziewczyny, Sie opierdalam, bo czytam i malo pisze. Pozdrawiam wiec wszystkich i wszystkie. U mnie malo i tak malo, ze nie ma w sumie o czym raportowac. Nie ma zimy i jest ciagle lato. Mnie sie podoba, ale ogolnie to klimatcznie jest to niezbyt zdrowe. Bede wiec chyba dalej podczytywac bo nie wiem co dalej napisac?? Odpowiedz Link
felinecaline Re: Majowy poniedzialek a konca lata nie widac :( 29.05.16, 18:30 Lablu droga! Skladam Ci najlepsze zyczenia imieninowe.Czego ci zycze? Tego, co sobie sama wybierzesz.Zdrowia, zeby Ci jak najlepiej dopisywalo przede wszystkim. Dziekuje tez za to, co niedawno napisalas...Nie mialam mozliwosci skontaktowania sie z Toba pozaforumowo.Jesli taka istnieje przeslij mi wiadomosc na mojego @ GWego . Tu nawet imieninowego kwiatka nie potrafie Ci przeslac. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Majowy poniedzialek a konca lata nie widac :( 29.05.16, 20:58 Magdalenko, (ciagle zapominam ,ze ludzie w Polsce obchodza imieniny), przede wszystkim zycze, aby Twoje prace pisarskie zaowocowaly ksiazka, ktora zainteresuje jak najwiecej czytelnikow. Jak juz staniesz sie bogata i slawna zrealizuj wszystkie odkladane na potem marzenia Sciskam Cie mocno Odpowiedz Link
bbetka kolejny słoneczno-burzowy poniedziałek :-) 30.05.16, 15:27 Lablenko, dołączam do najlepszych życzeń kwiatki Kwiatki są balkonowe, który w tym roku ma wystrój patriotyczny tak w ogólnym proteście U mnie -w odróżnieniu od Kana- dzieje się zdecydowanie za dużo i dlatego nie piszę, bo wolnych chwil mi brak, a jak są, to ledwie mam siłę poczytać co u Was. U mnie szkoda gadać/pisać - standardowa kołomyja, ale coraz bliżej do połowy lipca, kiedy powinno nastąpić wyhamowanie (przynajmniej na czas jakiś) i tego się trzymam to już nie 3-4 miesiące, ale 4-5 tygodni Wow już się cieszę Z sukcesów mogę donieść, że udała się moja konferencja na ponad 100 osób (robiona przy pomocy moich dwóch asystentek), a atrakcja w postaci koncertu w filharmonii gdzie sekcja dęta orkiestry (12 osób plus perkusja i dyrygent) grała muzykę filmową okazała się absolutnym hitem. Koncert trwał dwa razy dłużej (okazał się jedynym punktem konferencji, który się obsunął czasowo, mimo ściśle określonego czasu, ze który zapłaciłam), bo żywiołowa reakcja publiki spodobała się muzykom i tak sobie koncert trwał ku obopólnej radości. A bankiet czekał...czekał...czekał...aż się doczekał a o 2.30 musiałam wyrzucać ludzi z parkietu, bo rano trzeba było zacząć obrady Z rzeczy smutnych, musiałam się pożegnać z Rezydentką i pozostał już tylko Hrabia, jako udzielny władca na włościach...a dodatkowo w zeszłym tygodniu musiałam przejść zabieg w szpitalu, który ni stąd ni z owąd okazał się pilny Teraz nadrabiam zaległości, w pracy oczywiście. Mammajko, gratuluję wnucząt i ich sukcesów! Lablenko, Jou - piękne podróże i super relacje! Magiczne zdjęcia i miejsca. Luizo, Twój zapał ogrodowy skłania mnie do myślenia, że jakbym wyniosła się na drugi koniec świata, to może też zamiast nauczać zajmowałabym się roślinami Hallu, szkoda, że nie będziesz w zasięgu Szczecina - ale na pewno przy jakiejś okazji sie spotkamy Verbeno, no co Ty? jakie bloki ?!? W razie czego będziesz siedzieć na tarasie i patrzeć jak się zieleń rozrasta Miłego dnia i tygodnia Wam życzę Odpowiedz Link
mammaja Re: kolejny słoneczno-burzowy poniedziałek :-) 31.05.16, 22:31 Cieszę się, że odezwala się Bbetko i gratuluje konferenji, a ubolewam nad odejściem Rezydentki . niestety każda z nas majaca zwierzaki przeżywa ten smutny moment. Dobrze, że jest Hrabia ! Ja też mialam jakoś bardzo malo czasu i wprost nie moglam znależć chwilki na pisanie. A niby nic "specjalnego" sie nie dzialo ! Jutro jeszcze mam libację z powodu Dnia Dziecka, ale ma być duzo lodow i gakaretka z owocami, to sie nie napracuję. Więcej napiszę, ale jutro mam ważne spotkanie o 10. rano i jeszcze musze ogrnąć parę spraw pozdrwiam wszystkie przedpiszczynie ! Odpowiedz Link
mammaja Re: kolejny słoneczno-burzowy poniedziałek :-) 31.05.16, 22:36 No nie ! napisalam duzo i zniknęło ! Juz nie będę teraz drugi raz. Nie mam siły może jutro ! Lablenko, były tez piekne Życzenia dla Ciebie - ściskam najserdeczniej Odpowiedz Link
verbena1 Re: kolejny słoneczno-burzowy poniedziałek :-) 01.06.16, 18:00 Kto mi wytlumaczy jak zmieniac tytul watku? Probuje na rozne sposoby i nic Bbetko, ta impreza koncertowo- bankietowa podoba mi sie bardzo, konferencja wcisnieta miedzy atrakcje Gratuluje sukcesow zawodowych i mam nadzieje ,ze nic nie przeszkodzi Ci zazywac zasluzonego lenistwa juz niebawem. Mammajko ,jak mam rozumiec libacje w dniu dziecka? Bedziesz upijala biedne dzieciatka? Oj, nieprzystoi Dzis upalnie i bardzo wietrznie, mam nadzieje ,ze nie bedzie jakiejs nawalnicy bo za godzine wychodzimy do kina. Seans studyjny czyli bez mordobicia. Nie czytam recenzji aby sie nie sugerowac, film ma tytul Pokoj. Caly dzien malowalam obraz. Duzy obraz, 120x100. Powiesilam plotno na scianie garazu od zewnatrz bo w domu nie bylo miejsca. Poczatek juz jest , luzna abstrakcja , teraz musze pomyslec o kompozycji. Jutro dalszy ciag ,jesli nie bedzie padac. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: kolejny słoneczno-burzowy poniedziałek :-) 01.06.16, 18:36 U gór 40+ jest wpis "załóż nowy wątek", klikasz i wpisujesz ...np."kocham szymka")) Odpowiedz Link
verbena1 juz wiem jak sie zmienia temat w dzisiejkach, hura 01.06.16, 21:24 alfredka1 napisała: > U gór 40+ jest wpis "załóż nowy wątek", klikasz i wpisujesz ...np."kocham szymk > a")) > Alfredko kochana, nie chcialam zakladac nowego tematu tylko zmienic tez nieszczesny poniedzialek w temacie , ale dzieki Tobie wreszcie mnie oswiecilo i zmienilam naglowek Wrocilismy z kina, film swietny, polecam. Nie wiem tylko czy w Polsce mozna jeszcze obejrzec. Odpowiedz Link
mammaja Re: juz wiem jak sie zmienia temat w dzisiejkach, 02.06.16, 10:22 A ja dalej nie wiem, Verbeno, więc proszę napisz, bo szkoda mi czasu na eksperymenty "Libacja " na Dzień Dziecka zamówiona przez synową brzmiala "bardzo dużó lodow i galaretka z owocami w śodku."Wywiązalam się do tego stopnia, jeszcze jedno duże pudelko lodow zostalo w zamrażarce - przydadzą się na nastepną okazję. Było bardzo miło... Verbeno, podziwiam swobodę z jaką podchodzisz do malowania . Efekty zresztą są coraz lepsze. Bbetce bardzo współczuję odejścia Rezydentki. Czy Hrabia jakoś odczuwa jej brak ? Początek czerwca to wysyp imprez kulturalno - okolicznościowych, staram sie podejść selektywnie, a równocześnie nikomu sie nie narazić. I koniecznie pojść w sobote pod "Niespodziankę" wznieść toast za wolność - bo na dłuższy marsz pewno nie zdążę. Dołączę Pogoda jest bardzo dla mnie miła, do 25 stopni C - to jest to. Odpowiedz Link
verbena1 czerwcowy cieply dzionek 02.06.16, 16:56 mammaja napisała: > A ja dalej nie wiem, Verbeno, więc proszę napisz, bo szkoda mi czasu na ekspery > menty > "Libacja " na Dzień Dziecka zamówiona przez synową brzmiala "bardzo dużó lodow > i galaretka z owocami w śodku."Wywiązalam się do tego stopnia, jeszcze jedno du > że pudelko lodow zostalo w zamrażarce - przydadzą się na nastepną okazję. Było > bardzo miło... > Verbeno, podziwiam swobodę z jaką podchodzisz do malowania . Efekty zresztą s > ą coraz lepsze. > Bbetce bardzo współczuję odejścia Rezydentki. Czy Hrabia jakoś odczuwa jej br > ak ? > Początek czerwca to wysyp imprez kulturalno - okolicznościowych, staram sie p > odejść selektywnie, a równocześnie nikomu sie nie narazić. I koniecznie pojść w > sobote pod "Niespodziankę" wznieść toast za wolność - bo na dłuższy marsz pewn > o nie zdążę. Dołączę > Pogoda jest bardzo dla mnie miła, do 25 stopni C - to jest to. Mammajko, wykombinowalam ,ze jesli cytujesz czyjas odpowiedz to ukaze cie sie tresc i poprzedni temat, mozesz go zlikwidowac (wygumkowac) i wpisac nastepny. Moze ktos ma inna opcje? Lubie czerwiec, zielen jest jeszcze swieza, letnie kwiaty zaczynaja kwitnac, ptaszki zdzieraja gardelka, dni sa dlugie i cieple, tak powinno byc caly rok. Przejechalismy sie rowerami do optyka i zupelnie niespodziewanie ,spontanicznie zakupilismy sobie po parze letnich sportowych butow. Rieksa namowilam wreszcie na inny kolor obuwia, on uznaje tylko braz w roznych odcieniach , teraz bedzie nosil jasno szare. Mammajko, z malowaniem obrazow ,ja sama wiesz, jest roznie. Jesli zmuszam sie wbrew checiom to nic nie wychodzi, najlepiej jest jak sie nie sprezam i nie mysle ,ze ma byc "ladnie". Odpowiedz Link
malosia06 Można przez "zaawansowany formularz" 02.06.16, 23:05 Tak, jak napisałam w tytule - można przez "zaawansowany formularz". Nie trzeba niczego cytować. Po kliknięciu w "zaawansowany formularz" pojawia się znane nam wcześniej okienko, z możliwością zmiany tytułu. Pozdrawiam wszystkich; na emeryturze czasu mam jeszcze mniej, niż wcześniej. Odpowiedz Link
mammaja Re: Można przez "zaawansowany formularz" 03.06.16, 07:07 Ale gdzie to jest, ten "zaawansowny formularz? " Zupelnie zgłupialam już Odpowiedz Link
mammaja Re: Można przez "zaawansowany formularz" 03.06.16, 07:16 Jeszcze próbuję metodą Verbeny, ale też nie kumam "( Co do czerwca, najbardzisj cieszą mnie te dlugie, jasne wieczory i poranki. Verbeno, mam nadzieję, że nie jesteś jak kaczka Dziwaczka i nie poszlaś kupować butow do optyka Wstałam przed szóstą i zabralam się do wpisywania sprawozdań na stronę UTW, ale okazalo się że gdzieś posiałam jedną kartkę. Ostatnio za dużo "posiewam" rozmaitych rzeczy, łacznie z ulubionym zegarkiem. Nie był specjalnie drogi, ale mnie cieszył. No i znowu trzeba kupic nowy, albo coś .... Dzisiaj mam zespół wokalny, a wieczorem jestem zamówiona do wnukow, rodzice gdzieś wychodzą. No to poszalejemy ! Odpowiedz Link
verbena1 znalazlam ! 03.06.16, 09:30 Klikasz na - odpowiedz - a pod spodem ramki ,gdzie wpisujesz swoj tekst widac (bardzo slabo) napis - zaawansowany formularz. Widzisz, coraz czesciej musimy prosic o pomoc mlodszych i bardziej "kumatych" technicznie. Posiewanie rzeczy - tu mam swoja teorie. Jakies zlosliwe domowe duszki bawia sie z nami w chowanego i czasaem slysze ich chichotki Milego wekendu spedzonego na siedzeniu, lezeniu lub maszerowaniu Odpowiedz Link
malosia06 Re: znalazlam ! 03.06.16, 23:44 Przepraszam, Werbeno, że powtórzyłam to, co napisałaś, ale nie przeczytałam tego wcześniej. Odpowiedz Link
malosia06 Re: Można przez "zaawansowany formularz" 03.06.16, 23:42 Kiedy klikniesz "odpowiedz", pojawia się okienko - ramka, a w wierszu pod nią po lewej stronie w bladym polu "zaawansowany formularz". Kiedy w to klikniesz, otwiera się okno znane poprzednio. Odpowiedz Link
lablenka_x Dziękuję za życzenia 04.06.16, 11:05 Wróciliśmy do domu, do siebie, na swojeco za radość niebywała, z takiego drobiazgu. Dziękuję Wszystkim za życzenia imieninowe.Niech się spełnią. Verbeno, mama nadal kokokoka, ale jest mniej rozkapryszona, nie wylewa i nie oblewa się,także przez ten tydzień nie musiałam zmieniać pościeli, zostawiłam to braterstwu. Doskonale sygnalizuje potrzeby na migi, to skutek przystosowania się do braterstwa. Czas ten pokazał jednak jak słaba jestem. Dziś mnie bolą okropnie wszystkie mięśnie, stawy i kości. i zastanawiam się jak dawałam radę przez te 4 lata. Musze się wykurować ,bo niedługo jadę do ogrodów różanych w Forst. Feline napisz na lablenka_x@gazeta.pl Bbetko jak zawsze ciekawe relacje i brawa za konferencję.Widać przyszedł czas na Rezydentkę. Rozumiem,że przykro,ale tak już w życiu jest. To tyle na teraz. pozdrawiam słonecznie. Verbeno jakie obrazy? pokazywałaś je na forum? Uściskaj Rieksa. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sobotnie ulewy przed sztormowa niedziela 04.06.16, 13:42 Nasze media pelne pogody, bo wielki niz wschodni (tzw. "east coast low") wedruje od tropikalnego Queensland na poludnie, czyli do Sydney. W zeszlym roku mielismy podobny niz w kwietniu, gdy w dwa dni spadlo 25 cm deszczu. Ten jest lagodniejszy - w ciagu 24 godzin (do 9 rano) spadly 2.5 cm deszczu. Przez ostatnie 12 godzin doszlo 2 cm - ale jeszcze cala noc przed nami. Zas na jutro prognoza pokazuje do 12 cm opadow i silne wiatry. Wybrzeze oberwie jeszcze bardziej, beda miejsca gdzie spadnie 30 cm deszczu a wiatry dojda do ponad 100 km/godz. W sumie w ten weekend Sydney dostanie od przecietnej do dwukrotnej przecietnej opadow za caly czerwiec. Bardzo mnie te deszcze ciesza, bo od stycznia wlasciwie prawie nic nie padalo i ogrod byl juz bardzo suchy. W zeszlym tygodniu skonczyla sie nam woda w duzych zbiornikach (pojemnosci 10 tysiecy litrow). Ogrod wyglada bosko, zimowe warzywa dostaly kopa i wrecz wychodza ze skory, kapusty zawiazuja glowki, czosnek i rzepa kielkuja Jest cudnie i zielono. Jutrzejszy ciezki deszcz pewnie przyplaszczy roslinnosc, ale co tam, wyprostuje sie! Caly przyszly tydzien ma byc niemal suchy, sloneczny i cieply (20+) i w ogrodzie bedzie po prostu rajsko! Kapusta po deszczu: ...i ociekajace pomidorki: Kto zgadnie co to jest? Co poza nizem? Tydzien temu robilam mydla z oliwy (zabarwionej zywokostem) i lugu, uczac przyjaciolke jak to sie robi. Ona ma liczne alergie i moje mydlo jest najlepszym, jakie moze uzywac. Wyszly ladne, jasnozielone i pachnace rozanym geranium (na zdjeciu) W tym tygodniu zrobie mydla z oleju kokosowego i trawy palczatki, powinny pachniec jak tajskie danie W zeszla niedziele zaczelo mnie bolec gardlo, z poczatku myslalam, ze to po wrzaskach na demonstracji antyrzadowej, ale okazalo sie ze padlam ofiara wirusa przywleczonego przez Buszmena z pracy i spedzilam cztery dni w lozku. Zwloklam sie w czwartek na wizyte u dentystki, w ciagu ktorej miala mi zalozyc korone, ale okazalo sie ze technik spieprzyl sprawe i odstawala od dziasla, wiec musze wrocic w nastepny czwartek. Wczoraj rano zawiozlam Rupcia do kontroli i na coroczne szczepienie. Biedak mial po nim troche goraczki i kulal na przednia lapke, ale widze, ze juz sie lepiej porusza. Przy okazji przedyskutowalam z vetem opinie moich dlugoletnich internetowych znajomych z kroliczego forum na temat tego, co podawac starzejacym sie krolikom z artretyzmem. Okazuje sie ze to samo co ludziom - siemie lniane (w proszku) oraz tabletki (te krolicze sa bazowane na sianie, ale z dodatkami takimi jak kolagen, glukozaminy etc. Wrocilam do domu z delikwentem, dalam mu srodek przeciwbolowy a potem podjechalam do ulubionego historycznego sklepu ogrodniczego po slome i przy okazji zgadalam sie z wlascicielem, ze potrzebuja pomocy w reklamie, wiec po poludniu zrobilam im strone fejsbukowa. Wlasciciel nie ma profilu na Fejsie, zatem musialam najpierw zrobic mu profil a potem z tego stronke jego firmy. W przyszlym tygodniu napisze do kilku znajomych ogrodowych celebrytow zeby wsparli i wspomnieli ten sklep na Internecie. Ciekawe, czy beda jakies mierzalne efekty tej akcji... Zbieram sie do spania, pozostawiajac Was z dzisiejszymi fotkami kur, zrobionymi w przerwie miedzy deszczami. Jedna z nestorek, niemal siedmioletnia (i z katarakta na drugim oku). ...i jedna z dwoch najmlodszych kur ze zbojeckim wyrazem dzioba ; ) Taki ma wzor na piersi - czarne motylki, albo serduszka! PS. Czytuje forum, ale nie nadazam za podrozami, wakacjami itp. Wyglada jednak na to, ze macie interesujace lato, wiec oby tak dalej! Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
mammaja Nareszcie umiem zmienić :) 04.06.16, 22:42 Tak więc nauka nie poszla las i nawet ja zrozumiałam Luizo, dzieki za ciekawy post i wspaniałe zdjęcia. Kury wyglądaja bardzo mądrze. Mydelko sama bym chetnie kupiła . U nas przeszła duża ulewa, akurat kiedy mialam jechac do miasta . Nadeszła dosyc niespodziewanie - corka była z psem w lesie i oboje przemoikli do nitki Mialam wczoraj straszne przezycia - siedziałam u wnuków do 24. ( a rodzice zapowiedzieli powrót o 22. i nie wzielam dodatkowych kluczy od wewnętrznych zamków. Oczywiście mzonek spal jak kamień i ani walenie szyszkami w okno na piętrze, ani dzwonienie nie pomagało. Już szykowalam się do spania w sieni, rozlożylam materac ogrodowy, ale nie mialam na to wielkiej ochoty. Wreszcie usłyszalam, że "coś" chrobocze po drugiej stronie drzwi więc wołam mzonka po imieniu - nieprzytomny calkiem wpuścil mnie do domu. Powiedzial, że poszedl na poddasze zobaczyc kto tak wali ( to bylo wlenie drągiem w rynnę), na pytanie czemu nie otworzył - oświadczył - myśłalem że ty jesteś w domu i śpisz. Jeszcze dziesiaj boli mnie ramię od tych rzutów w okno czym się dało. No i tak mam - jak usnie to calkiem traci poczucie rzeczywistości. Juz nigdy nie wyjdę bez kompletu kluczy ! \ Lablenko, cieszę się , że mam przystosowała sie do zycia u braterstwa, a na swoich śmieciach jednak jest najlepiej Odpowiedz Link
malosia06 Re: Sobotnie ulewy przed sztormowa niedziela 06.06.16, 00:34 To coś wygląda jak babka Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Niedzielny wieczor, jeszcze wieje 05.06.16, 13:14 Niedzielny wieczor, jeszcze wieje, ale juz tak dziko nie pada. Jutro ma byc zupelnie sucho. Kurnik zalalo do polowy i nieco go przekrzywilo, krolikarnia tez zalana poziomym deszczem (kroliki ewakuowalam do pralni), spadlo kilka galezi, jest fantastycznie mokro. Pogadalam z synem, synowa i wnuczkiem na Skype, potem usiadlam przed kominkiem i ogladalam na necie pierwszy odcinek "Cleverman" australijskiego serialu dziejacego sie w przyszlosci ale opartego na Aborygenskich mitach. Jestem zachwycona, wreszcie cos oryginalnego, naszego! Do tego zdjecia sa krecone w Sydney, wiec tym bardziej wciagam sie w cala historie. Kolejny odcinek w czwartek. Zaraz zjezdzam do zajezdni. Jutro mam w planie pojscie w ogrod do oporu, juz sie nie moge doczekac po trzech dniach przymusowo spedzonych pod dachem! Luiza-w-Ogrodzie Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Niedzielny wieczor, jeszcze wieje 05.06.16, 22:17 Luizo kury widać, że zadowolone z życia ,ale przyznać muszę ,że kury w motylki jeszcze nie widziałam Po tych zapowiadanych deszczach ponoć macie powodzie. U nas przez kilka dni przewalały się burze i lało. Okazuje się, ze po tej ubiegłorocznej przygodzie podczas oberwania chmury i burzy spędzonej na parkingu, został we mnie jakiś uraz i przyznam, że zaczęłam się bać wyjeżdżać gdy widzę czarne chmurzyska zapowiadające burze. Dziś niedziela spokojna, odpoczywająca po trudach związanych z wysiłkiem podczas przewijania. Od jutra kieracik, ale nie taki jak Luizy. Pozdrawiam Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Niedzielny wieczor, jeszcze wieje 06.06.16, 07:36 W sobote wczesnym ranem zaczela sie jazda z pogoda w moich stronach, czyli w QLD. W nocy lunal taki deszcz jakiego jeszcze w zyciu nie widzialam. Mieszkam na gorze i cala posiadlosci jest na stoku. Oplynalo mnie wiec bez zalewania, chociaz momentami woda byla do kostek. Mam wokol domu beton i kamienie imitujace koryto rzeki. Zaczelismy przerabiac po cyklonie Oswald w styczniu 2014, gdzie w nocy ciekl nam dach grozacy zerwaniem a ziemia na dzialce splywala w dol podmywajac sciany oporowe. Oswald odlaczyl wowczas cala okolice od pradu, netu, komorek, linii ladowych. W niektorych przypadkach na 5 dni. Tym razem bylo wiec gwaltownie ale okolica jest przygotowana. My tez. Klimat jest spieprzony i nalezy oczekiwac coraz gwaltowniejszych zmian pogodowych. Ludzie obkladali sie workami z piachu. Robili zakupy w piatek wieczorem. Kupowali benzyne na zapas do generatorow itp. W niedziele ten sam niz dotarl do Sydney, zamiatajac po drodze cale wybrzeze wschodnie. Czyli cale 1000km. Samo Sydney ma wciaz do przebrniecia dzisiaj w nocy olbrzymie fale oceanu, ktore juz w tej chwili zniszczyly czesc plaz i domow na polnocy miasta. Komunikacja i transport sa rozwalone - wiem od syna. Trzymam kciuki za Luize, ktora mam nadzieje jest bardzo ok w ramach tego co sie dzieje wokol oraz znajomych, ktorzy obecnie pewnie wplywaja do bloku kajakiem. Sztorm przemieszcza sie dalej na poludnie w strone Viktorii i Tasmanii. W gazetach jest malo, bo rozmiar przekracza chyba wyobraznie aby drukowac. W konca sama EU ma swoje wlasne powodzie. Co sie stalo, przekracza chyba tez moje checi dalszych sprawozdan. Przejde wiec do trywialnej czesci zycia. Wczoraj uratowalismy zycie malemu ptaszkowi. Nazywa sie 'golden whistler' - zloty gwizdak?. Stracil przytomnosc uderzajac w okno. Czesto sie to zdarza przy silnym wietrze i beznadziejnej pogodzie. Dzisiaj rano juz wylecial do swojej ukochanej, ktora go szukala cale popoludnie. Trzymalismy go koszyku przez noc aby wydobrzal. I foto z netu; www.google.com.au/webhp?sourceid=chrome-instant&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=golden%20whistler%20photos Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedzielny wieczor, jeszcze wieje 07.06.16, 12:30 Kanie, rzeczwywiście trudno sobie wyobrazić te zniszczenia i klęski nimi spowodowane ! Dobrze, że wyciagacie nauki z poprzednich kataklizmow, ale wszystkiego sie nie przewidzi. mam nadzieje, że juz jest u was spokojnie Ptaszek sliczny, przypomina naszą sikorke bogatkę. U mnie na odminę ogrod przysycha, nawet po deszczu tylko zewnętrzna warstwa gleby była zmoczona - dalej sucha jak popiół. Wczoraj pojechałyśmy z córką do dużego centrum handlowego, niedawno otwartego w naszej dzielnicy. Firma, ktora ostatnio bardzo reklamuje swoje ubrania w necie zachęcila nas do tego. Tymczasem to, co wyglada bardzo ladnie na fotkach po blizszym zbadaniu jest marne, kiepskie materialy, kolory nie te. Oczywiście niczego nie kupiłysmy, ale fajnie było tak razem polazić Siadam do sprawosdawzości dla Ministerstwa Pracy z dzialalności organizacji pozytku publicznego, wole zacząć wczesniej bo to strasznie upierdliwe. niebo takie sliczne, nieruchome obłoki na jasnym blękicie. Rozmarzam sie w duszy ! Odpowiedz Link
verbena1 upalny wtorek 07.06.16, 13:28 W Australii huragany i ulewy, ogladalam w tv, okropne widoki poniszczonych i pozalewanych domow. Pozytywne jest to ,ze napelnily sie zbiorniki wodne i na jakis czas wystarczy. Luizo , Twoje kury sa piekne, te grozne spojrzenia i piekne wymalowane piora. Czy jajka znosza tez w prazki? Kanie, macie szczescie ,ze tak dobrze zabezpieczyliscie zbocze na ktorym mieszkacie ,inaczej dom moglby osunac sie na dol, nie mowiac juz o pieknie zrobionym ogrodzie. Ptaszek bardzo urodziwy, dobry uczynek bedziesz miala policzony tam na gorze W Europie bardzo dziwaczna pogoda, na poludniu deszcze i podtopienia ale do nas jakos deszcz nie dochodzi. Sucho ,ogrod ledwo dycha, podlewam warzywa ale kwiaty tez prosza sie o wode. Wieczorem podleje wszystko, potrwa to jakis czas bo ogrod duzy a jest tylko jeden kran z woda i musze przemieszczac sie z dlugasnym wezem. Za tydzien przyjezdza gosc z Polski, trzeba ogarnac troche chalupke ale w tym upale jakos sie nie moge zabrac. Gosc zupelnie nie meczacy, nie bedzie zagladac po katach Odpowiedz Link
mammaja Re: upalny wtorek 08.06.16, 11:09 No i u mnie tak sucho ! Dzisiaj ani chmurki na niebie. Wieczorem idę na spotkanie poświęcone Ks. Janowi Twardowskiemu, ktory przyjeżdał do Anina na odpoczynek. Spotkanie będzie w duzym ogrodzie gdzie wlaśnie bywal , wlaściciele kultywiją tradycje. Bedzie wiele czytania wierzy i ognisko, mam nadzieję że deszcz nagle nie spadnie - w tym wypadku byłby nieporządany. Wiersze ks. Twardowskiego są piekne . niepowtarzalne, zaskakujace, od lat je czytam. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: upalny wtorek 09.06.16, 09:57 Pogoda u mnie tak piekna, ze az trudno uwierzyc, ze w sobote dzial sie armageddon. Dzisiaj bylo cudownie. Krotkie rekawki i krotkie legginsy w pracy oraz jasno blekitne niebo przez caly dzien. Az trudno uwierzyc, ze to zima. Verbeno, zabezpieczylismy wokol domu i sam dom na tyle na ile bylismy w stanie. Nie ma chyba obecnie miejsca na naszej planecie gdzie mozna byloby powiedziec, ze z cala pewnoscia jest w 100% bezpiecznie. Jest to wiec tylko minimalizowanie ryzyka, majac nadzieje, ze tak samo jak ominie Nas, ominie tez wszystkich innych. Mnie bardzo niepokoja zmiany klimatyczne. Te zdjecia z rafy, ktore wkleilam z zeszlym roku z hippi-van.? Pamietasz? Czesc jest juz historyczna, bo rafa zostala najbardziej zniszczona wlasnie w tych okolicach. Powodzie sa wiec dla mnie konsekwencja niszczenia tego niesamowitego eko-systemu oraz marazmu obecnego rzadu, ktore nie widzi nic oprocz $$ i kopalni. Ja krwawie, jak widze zniszczenia w przyrodzie. Ptaszek sie juz zrewanzowal; przylatuje kazdego ranka i odprawia trele na pobliskim krzaku. Odpowiedz Link
mammaja Już sobota ! 11.06.16, 19:50 Tydzień za tygodniem leci, nieprawdopodobne ! Dzisiaj bylam na złazie kijkowym, organizowanym dorocznie przez moj UTW. Piekne trasy przez otulinę i Mazowiecki Park Krajobrazowy, zkończone zabawami zręcznościowymi i konkursami w "leśnej kawiarni". Wszystko świetnie się udalo, kielbaski z rusztu pyszne, piweczko do tego, wróciłam trochę zmachana ale zadowolona. Teraz czekamy na wieczorny mecz, chociaż przyznam że z niepokojem ! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Już sobota ! 12.06.16, 04:08 U mnie dzisiaj wrocila zima, po wczorajszym prawie letnim dniu. Siedze wiec wokol domu, bo duje niesamowicie. Nie da sie wiec nad ocean bo glowe urywa. Zazroszcze ciepla Mm. Udanego meczu. Odpowiedz Link
verbena1 a teraz niedziela 12.06.16, 12:57 Kanie , co to znaczy -wrocila zima? 15 stopni czy mniej? Przy silnym wietrze wydaje sie duzo zimniej. Mecz dopiero dzisiaj ale kibice rozpoczeli walki juz wczoraj. Dziwie sie skad tyle agresji w ludziach, jakies skrywane frustracje, problemy zyciowe czy zwykla nienawisc do wszystkiego i wszystkich. Mysle tez ,ze policja utracila wladze i respekt, nie moga tez zbyt brutalnie interweniowac bo "pokrzywdzeni" maja wieksze prawa. To sa juz paradoksy. Jesli wlamywacz wtargnie do twojego mieszkania a ty uzyjesz sily i ranisz napastnika ,on moze podac cie do sadu. Zwykli obywatele maja juz coraz mniej praw. Niedzielne poludnie a my zapracowani po lokcie. "Odgruzujemy "kuchnie, czyli czyscimy wszystkie zakamarki jak pochlaniacz nad palnikami kuchennymi ciagle obrosniety tluszczem czy pojemniki na odpady pod zlewem. Brrr, okropna robota. Co sie dalo wrzucilismy do zmywarki a reszte recznie. To nie jest moje hobby ale ktos musi Do mycia okien z zewnatrz zamowilam pana tym sie zajmujacego. Nie mam juz zdrowia do takich prac. Sprzatamy jak przed wizyta krolowej ale to tylko doping do gruntownego uprzatniecia domu, na codzien nie zwracamy zbytnio uwagi na jakiegos pajaka w rogu pokoju Bede trzymala kciuki za Polakow dzis wieczorem Bedzie czysto na jakis czas. Odpowiedz Link
mammaja Re: a teraz niedziela 13.06.16, 00:05 No i dobrze trzymalaś kciuki , Verbeno! Mecz byl bardzo ciekawy, a co najważniejsze zwycięski ! Zupelnie nowa druzyna - teraz widać naprawdę zespołową grę Wspólczuję tego czyszczenia, ale za to jak będzie pieknie ! Pogoda wspaniała - nie za goraco a slonecznie ! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: a teraz niedziela 13.06.16, 09:11 Verbeno, wlasnie chyba te 15C w dzien. Przy zimnym wietrze nieprzyjemne ale wciaz legginsy do kolan. W nocy za to juz ponizej 10C. U mnie najbardziej nieprzyjemna robota kuchenno-zewnatrzna jest czyszczenie 'dolu na odpady ze zlewu', zanim woda z takowego trafi do ogolnego szamba. Robi sie to raz na rok o ile do zlewu trafia malo tluszczu i innych odpadow lub pare razy w roku jesli idzie wszystko. Gorsze to chyba nawet od samego szamba...haha Odpowiedz Link
verbena1 Re: a teraz niedziela 13.06.16, 12:54 Cale szczescie ,ze nie mamy szamba Jutro w nocy przyjezdza dawno nie widziana znajoma z Polski. Mieszkala 20 lat w Holandii po czym razem z mezem Holendrem wyemigrowala do Polski. Maz zmarl niespodziewanie a ona zostala biedna sama teskniaca za Holandia i szczesliwymi czasami. Dlatego organizuje w sobote spotkanie polsko-holenderskie, beda wszyscy ,ktorzy kiedys tworzyli nasz ,juz historyczny, nieistniejacy klub. Mam nadzieje ,ze atmosfera bedzie taka jak dawniej. Zabraknie jedynie mojej najlepszej przyjaciolki ale miejmy nadzieje ,ze bedzie spogladala na nas z gory i cieszyla razem z nami. Odpowiedz Link
hallucination Poniedzialek trzynastego :-) 13.06.16, 15:01 Dlugo mnie nie bylo a tutaj sie tyle dzieje. U mnie tez nie bylo nudno - bylam w Polsce na slubie i weselu. Piknie bylo, przepieknie. Data 26maja ze wzgledu na pamiec zmarlej Mamy Pana Mlodego. Slub odbyl sie wiec w czwartek i byly 3 dni na wesele i poprawiny. Nie pamietam kiedy tak dobrze sie bawilam. Potem byly urodziny a'la meza podzielone na dwie czesci bo jakos towarzystwo nie moglo sie zebrac razem. A na koniec bylam krociutko w Moldawii. A'la maz sluzbowo a ja turystycznie. Dawno nie widzialam takiej biedy i tylu biednych ludzi. A przy tym wiele hord walesajacych sie bezpanskich psow atakujace auta. Niesamowite iz Europa jest wciaz tak skrajnie podzielona. Wystarczy sobie wygooglowac slowo "Moldawia" i od razu wyskakuje obraz biedy. A teraz nadrabiam nieobecnosc w pracy - papiery sie spietrzyly. Poza tym cisza i spokoj. A'la maz w przyszlym tygodniu zjezdza na dluzej do domu - operacja kosci stepu. Az sie boje jakbym sama to miala. Sciskam wszystkich ! Odpowiedz Link
hallucination Syrop z kwiatow bzu 13.06.16, 16:27 Melduje iz tegoroczny syrop z kwiatow bzu zrobiony - pozniej niz zwykle ale taka chlodna wiosne mamy tego roku. Czy ktos jeszcze tutaj robi takie przetwory ? Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Syrop z kwiatow bzu 13.06.16, 22:24 Z kwiatów bzu lubię racuszki - w cieście naleśnikowym. Jak się robi taki syrop? Odpowiedz Link
mammaja Re: Syrop z kwiatow bzu 14.06.16, 04:34 Bardzo piekna fotka syropu! Nie przypuszzalam, że syrop ,oże wyglądać tak malarsko ! Gotowy obraz Mialaś ciekawe przeżycia, Hallu ! Smutna ta Mołdawia... Czy wesele było na wiele osób ? Teraz taka moda - zreszta kiedy jest liczna rodzina nie trudno zgromadzić i 200 osób . Moja "krasnoludka" była ostatnio na takim weselu bratanka na wsi. Bardzo bogatym i hucznym Dzisiaj kot obudził mnie o 4. rano, a że mialam do wysłania przelewy UTW to już to zrobiłam i chyba jeszcze sie położę. Verbeno - udanych chwile z przyjaciólmi Odpowiedz Link
hallucination Re: Syrop z kwiatow bzu 14.06.16, 09:21 Mammaju jestes rannym ptaszkiem . Mnie nawet kot nie zbudzi, kiedy zasne to gleboko odplywam do Morfeusza Wesele faktycznie bylo jak dla mnie na wiele osob okolo 120. Ale zabawa byla naprawde przednia. Zycze wszystkim milego wtorku! Odpowiedz Link
hallucination Re: Syrop z kwiatow bzu 14.06.16, 09:10 Gosiu przepis wyglada tak: 30 baldachów kwiatów czarnego bzu 1 ? 1,5 litra wody (wrzątku) 1 kg cukru sok z jednej, dużej cytryny Kwiatki oddzielamy od łodyżek ? można to robić ręcznie, a można odciąć je nożyczkami. Łodyżki są gorzkie ? im ich mniej, tym lepiej. Zalewamy kwiaty ok. 1 ? 1,5 litra wrzątku, łyżeczką ?topimy? je, aby nie wystawały ponad lustro wody, przykrywamy i zostawiamy na 24 godziny, aby kwiaty oddały cały swój aromat i smak. Po tym czasie odcedzamy syrop do garnka (najlepiej przez sitko wyłożone złożoną na pół gazą). Kwiatki odciskamy w gazie i wyrzucamy. Syrop powinien mieć już jasnożółty kolor. Dodajemy do niego cukier i sok wyciśnięty z dużej cytryny. Podgrzewamy co jakiś czas mieszając, aby cukier całkowicie się rozpuścił. Gdy syrop tylko się zagotuje, od razu wyłączamy ogień (gdy będzie się gotował długo, stracimy więcej składników odżywczych) i przelewamy do wyparzonych słoiczków. Zakręcamy je i odwracamy do góry dnem. Nakrywamy ręcznikiem i zostawiamy do całkowitego wystudzenia. Syrop można też przelać do słoiczków typu weck i zapasteryzować w piekarniku. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Syrop z kwiatow bzu 15.06.16, 01:10 Hallu - czy ten syrop ma jakies wlasciwosci lecznicze, czy go konsumuje sie tylko dla przyjemnosci? U mnie bez to egzotyka. W zimniejszych czesciach Australii rosnie ale zeby kwitl musi byc obkladany lodem (drzewko) aby na wiosne zakwitl. Lod sie kupuje w workach i sypie pod. Z cyklu co pozytywnego na swiecie - w miejsce samych negatywow. Zaczynaja w QLD byc uruchamiane 'zielone armie' z funduszy rzadu i stanowych, majace na celu czyszczenie rzek i dorzeczy. W miejsce zasilku 17-24 latki beda pracowac nad roznymi zielonymi projektami, ktore maja miec bezposredni wplyw na jakos wody i tym samym poprawienie stanu "Wielkiej Rafy Koralowej". Juz sie ciesze, bo szczerze mowiac nie moglam sluchac juz tego jojczenia, gdzie wiadomo bylo, ze nalezy zaczac sprzatac. Tym razem sie nie moge dolaczyc, bo mam jeszcze wlasne sprzatanie...moze z czasem?? Udanego dnia zycze. Odpowiedz Link
mammaja Re: Syrop z kwiatow bzu 15.06.16, 08:16 Jak przeczytam taką wypowiedz jak powyższa, to żaluje że nie mieszkam w Australii ! Jest problem - trzeba znależć rozwiązanie. mam nadzieję, że to sie uda - a mlodzież popracuje. Byle projekty były dobre. Dzisiaj pochmurno, ale możę slonko wyjdzie. Wczoraj urwalam sie na damskiego bridża i bylo bardzo sympatycznie. Ot, takie male przyjemnostki, trzeba sobie zapewniać dla rownowagi Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Syrop z kwiatow bzu 15.06.16, 09:33 Male przyjemnostki sa najlepsze. W ramach takowych zrobilam zakupy egzotycznych orchideii do ogrodu. Mysle, ze beda sie lubily z moja spora kolekcja brumeliad. Kupilam w sumie 50 okazow - az sie boje by sie przyjely... Odpowiedz Link
mammaja Re: Syrop z kwiatow bzu 16.06.16, 11:38 Koniecznie je pokaż ! Dzisiaj mamy zakończenie roku w UTW, co nie znaczy że nic nie będzie się działo. Dużo wycieczek ( w tym do Petersburga), spływ kajakowy, wycieczki do muzeów i z kijkami, basen - seniorzy nie mają zamiaru przestać życ aktywnie. I pomysleć, że to juz 12 lat .... Odpowiedz Link
mammaja Re: Syrop z kwiatow bzu 17.06.16, 00:16 Mecz był bardzo dobry, szkoda że nie udalo się strzelić gola, ale najważniejsze żę Niemcom tez się nie udalo. Bardzo się denerwowalam, brawo nasi Odpowiedz Link
kan_z_oz Piatek 17.06.16, 07:57 Nie wiem Mm kiedy sie doczekam kwiatow i czy sie doczekam. Z cala pewnoscia jak mi cos z tego wyjdzie to sie pochwale. Marzy mi sie aby wokol bylo wszystko w kwiatach egzotycznych. Poki co, wszystko kwitnie sporadycznie i wymaga przesadzania. Szukam wiec wciaz dogodnych miejsc dla roslin, ktore wydaja sie miec swoje wlasne wymagania. Moja dzialka ma jakis swoj wlasny mikroklimat i trudno jest sie poslugowac opisami ksiazkowymi. Mialam nadzieje na pomoc lokalnej guru ogrodowej, ale ta sama wyznala, ze walczy z orchideami. Bede wiec probowac... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Piatek 19.06.16, 09:04 Pogoda taka, ze czlek by nawet psa z domu nie wygonil. Leje znowu strumieniami ktore oplywaja chalupe. Przyplatal sie tez w taka pogode pies, ktory od samego rana gdzies nam sie pojawial i znikal. Brudny, wychudzony i zaglodzony. Na zdjeciu juz po kapieli - w wannie oczywiscie, no bo gdzie indziej moglyby kapac sie pies? Dalam ogloszenie na lokalnego FB, bo pies ma obroze. Jest wyjatkowo kulturalny i dobrze wychowany. Odpowiedz Link
hallucination Weekend 19.06.16, 16:11 Weekend powoli dobiega konca Byl bardzo leniwy spokojny a dzis troche poplywalismy w basenie. Ksiazki pokonczylam (czytam zazwyczaj dwie na raz) bedzie trzeba udac sie do zaprzyjaznionej ksiagarenki po nowe. Kanie sok z kwiatow dzikiego bzu pije sie tutaj w upalne dni. JEst slodki i dodaje energii. Ale oczywiscie jest bardzo zdrowy. Tutaj jest cala lista: www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/medycyna-niekonwencjonalna/kwiaty-czarnego-bzu-zbieranie-wlasciwosci-zastosowanie_36127.html Mammaju to fantastycznie ze tak preznie dziala u Ciebie UTW. Dzis jeszcze musze pomoc robic krowki (cukierki). Mloda wymyslila iz to bedzie prezent na dzien ojca. Weekend minal jak zwykle za szybko Milej koncowki wszystkim zycze ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Weekend 19.06.16, 20:16 Moj weekend też był mily - wprawdzie wczoraj zmęczylam się niezle, bo mialam zaplanowane wieksze zakupy na bazarku, a tymczasem synostwo dosyć pózno zdecydowali że przyjadą do nas w porze obiadowej - wiadomo co to znaczy ! Ale zdążyłam zrobić im ulubione schabowe, nakarmić, a potem miło spędzalismy czas na rozmaitych grach dziecinnych. ni mniej wieczorem troche "padłam". Za to dzisiaj - bardzo cichy i spokojny dzień, piekna pogoda, z odwiedzających tylko córka z psem i trochę nacieszylam się letnią aurą na tarasie4, czytając, sluchając muzyki i wsadzając wczoraj kupine kwiatki. ( we miejsce juz przerośnietych bratkow). Jutro już nie będzie tak spokojnie - ale też miło m.in. bridż u koleżanki Odpowiedz Link
malosia06 Re: Weekend 20.06.16, 01:01 Weekend spędziłam na Żuławach Gdańskich, płynąc Motławą z Grabin Zameczku do Gdańska, a potem Martwą Wisłą do śluzy na Wisłę w Przegalinie. Kończyliśmy nad Wisłą przy przystani promowej. Pół godziny temu wróciłam do domu. Odpowiedz Link
hallucination Wtorek 21.06.16, 12:53 Wtorek bardzo cieply i sloneczny. Mimo to musze popracowac intensywnie bo szykuja mi sie dosc goracy okres a'la maz zjezdza dzis do domu, bedzie mial operacje i bedzie chory w domu a wiadomo co to znaczy facet chory w domu, bede miala gosci z USA ale musze do nich dojechac do Wiednia i tam polazic i pozwiedzac pokazac miasto ale przede wszystkim nacieszyc sie bo to spotkanie po 15 latach....niesamowite. Oprocz tego konce roku w klubach sportowych i szkole muzycznej i innych takich . I gdzies w tym wszystkim moja chec wyskoczenia na Festiwal Swingu. Czy dobe mozna wydluzyc ? Wrzucam zdjecia krowek ktore zrobila Mloda i uciekam do pracy Milego dnia dla wszystkich !!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 22.06.16, 11:56 Krówki śłiczne, ale jeszcze piękniejsza dedykacja niestety doby nie da sie wydlużyć, a im dalej w las, tym czas plynie szybciej. Tylko, ze Ty dajesz radę, dzielna kobieto Mnie tez czeka wizyta przyjaciólki Francuzki pod koniec lipca - już planuję gdzie ja zaciagne tym razem. Wczorajszy mecz nie schodzi z publikatorów, jakby w Polsce było to absolutnie najważniejsze wydarzenia. Podziwiam tych szalejacych kibicow- chociaz sama ogladalam "w nerwach". Traz pojadę na proszony obiad w okolice Bugu i Narwii, przynajmniej popatrze na Zalew Zegrzyński i nie robię sie zbytnio. No to narka Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek 22.06.16, 16:13 Krowki az pachna, masz dobre dziecko Hallu U mnie sporo zamieszania z powodu goscia, imprez, planow urodzinowych. Plany wisza na wlosku poniewaz moja siostra w Polsce jest bardzo chora i nie wiadomo co robic. Mieszka sama i trzeba jej jakos pomoc, teraz jest tam mlodsza siostra i mysla o hospicjum bo kazda z nas ma jakies dolegliwosci i nie jestesmy w stanie jej podnosic. Smutne to ale trzeba patrzec realistycznie ,niestety. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek 23.06.16, 09:26 Zapomnialam, ze 'krowki' mozna zrobic samemu. Mam wolnych kilka dni. Hurra. Trzymaj sie Verbeno i powodzenia w opiece nad siostra. Sama mialam okropne klopoty z opieka nad matka w Polsce, ktore byly jeszcze gorsze bo syn siostry zarzadzajacy cala rodzina, nie godzil sie na dom starcow. Hospicjum moze byc wiec lepszym rozwiazaniem, niz zostawienie w domu z dorywcza i niewystarczajaca opieka. Tego to bym nawet psu nie zafundowala. No, tak pies by sie zgodzil i uciekl. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 24.06.16, 21:36 Dzisiaj dzień pod znakiem wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii E. - główny temat wszystkich audycji telewizyjnych. No i porobiło się.... Mi po prostu szkoda, że ta piękna idea zjednoczonej Europy nie dla wszystkich jest wartością. Ale każdy ma swoje racje. Zobaczymy co będzie dalej... poza tym afrykański upal nas dopadł, na szczęście mam temperaturę do wytrzymania, wstaje o 6. i oporządzam dobytek, żeby potem moc oddać się sjeście. No i zmywałam taras wężem ogrodowym, co wyszło na korzyść i mnie i roślinom. Ale długo tak się nie da żyć ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 26.06.16, 00:35 Bardzo nerwowy mecz, potem ogólna radość Polaków. Podziwiam tych kibiców jeżdżących po Francji za drezyną. U mnie upał odbiera mozliwość większych dzialań. Verbeno, bardzo mi przykro że masz jeszcze i takie zmartwienie ! Współczuję z Tobą ! Odpowiedz Link
malosia06 Re: Wtorek 27.06.16, 17:45 Hallu, zorientowałam się, ze znasz moją kuzynkę (chyba że to tylko taka znajomość na FB) Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek 28.06.16, 10:20 Cala rodzina rozsiana po swiecie jest zaangazowana i aktywna z powodu choroby siostry. Siedzimy na Skype i kontaktujemy sie z z soba, cale szczescie ,ze mlodsza siostra mieszka w Polsce i jest caly czas przy chorej. Dzis zawoza ja do hospicjum, co bedzie dalej nikt nie wie. Lekarze niezbyt kwapia sie do pomocy. Mowia,ze jest za slaba na operacje. Wybieramy sie w lipcu do Polski. Poza tym zycie toczy sie dalej. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Wtorek 28.06.16, 10:27 Trzymajcie się dzielnie ... jak to dobrze, że Rodzina JEST i łatwiej znieść to co nas dotyka. Pozdrawiamy Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Wtorek 28.06.16, 10:32 Verbeno, hospicjum to bardzo dobre rozwiązanie. Jeśli młodsza siostra będzie miała czas regularnie odwiedzać chorą, to obie będą zadowolone. Młodszej odpadnie cała fizyczna strona opieki; będą miały czas dla siebie. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek 28.06.16, 11:59 Gosiu, mlodsza siostra mieszka najblizej czyli 200 km od chorej. Wziela urlop i razem z mezem mogli pozalatwiac wszystkie formalnosci i zaopiekowac sie siostra na jakis czas. Bracia i ja jestesmy za granicami, trudno tak sobie przyjechac w odwoedziny. Dziekuje za cieple mysli, Alfredko, sciskam Cie Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Wtorek 28.06.16, 16:25 A czy nie mozna chorej umieścić w hospicjum w miejscowości gdzie mieszka siostra? Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 30.06.16, 02:31 No właśnie, jakoś tak mi żal tej siostry, czy juz nie ma szans na leczenie ? Hospicjum jest ostatecznością - to może gdzieś bliżej siostry ? Ale wiem , że to trudne ! Pochorowałam się nagle i dotkliwie - podobno jakiś rota wirus powoduje takie nagle ataki, ale nikomu nie życzę, lepiej nie opisywać nocy spędzonej w łazience Rano córka mnie poratowała, przywiozła leki zapisane przez przyjaciela - weterynarza. łatwiej do niego pójść niż do ludzkiego lekarza Nawadniam się, piję elektrolity i jest szansa, że z tego wyjdę Kanie, co z tym pieskiem ? Odpowiedz Link
hallucination Sroda 28.06.16, 12:55 Verbeno sciskam wirtualnie. Dobrze ze cala rodzina jest zaangazowana - dacie rade ! Wrzucam zdjecia pierwszych w tym roku knedli z morelkami i wracam do pracy milego srodka tygodnia ! Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Wtorek 28.06.16, 16:24 Hallu! Mnie też znasz tylko wirtualnie. No to znasz już dwie osoby z bliskiej rodziny (jej mama i ja mamy wspólnego dziadka). Odpowiedz Link
hallucination Czwartek 30.06.16, 07:49 Goraco, upalnie. Pije dwie kawy rano zeby sie obudzic. Noce tez sa cieple i trudno zasnac Czytam ksiazke o podrozy po Italii. Cala jestem gotowa juz na wakacje a to dopiero za miesiac. Milego slonecznego dnia wszystkim ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 30.06.16, 12:00 Hallu, z jakiej mąki robisz te knedle ? Takie ciemne, czy z razowej ? Odpowiedz Link
hallucination Re: Czwartek 30.06.16, 14:21 Te robilam z orkiszowej ale rozawa tez bylaby dobra. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Czwartek 30.06.16, 20:07 Jak ten czas leci , pół roku mamy za sobą. U nas naprzemiennie, upał,burza,ulewa chłodniej upał,burza ...i tak da capo al fine. I czołgam się w tej huśtawce próbując coś robić, albo nie utopić się podczas ulew. Mammaju zdrowiej . Hallu za miesiąc , to znaczy,że tuż tuż. Verbeno ,racjonalnego rozwiązania sprawy z siostrą życzę. Czy to ta , którą znam? Na temat rozwiązań się nie wypowiadam, znacie moją postawę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek 01.07.16, 00:39 No i skończyły się nadzieje na dalsze mecze dla naszych chłopców - a szkoda, bo grali pięknie i zacięcie. I tak daleko zaszli - ale trochę żal. Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwartek 01.07.16, 00:53 Walczyli, byli dzielni, zabrakło odrobiny szczęścia. Wstydu nie przynieśli, emocje były Odpowiedz Link
monia.i Hallu 01.07.16, 01:11 Jedziesz do Italii na wakacje? Zahacz o Rzym pod koniec miesiąca, będą smocze zawody Może się spotkamy ? Odpowiedz Link
hallucination Re: Hallu 01.07.16, 16:43 Och, Moniu do Wloch jezdzilam kiedy dzieci byly male. Teraz jezdze pozwiedzac ale raczej zima lub na wiosne kiedy nie ma tylu turystow i jest chlodniej. Kusisz mnie jednak tym Rzymem bardzo - obecni wiem jedynie kiedy mam urlop natomiast w ktora strone pojedziemy jest wciaz kwestia sporna. Czytam Jane Christmas "Incontinent on the Continent: My Mother, Her Walker, and Our Grand Tour of Italy" (niestety chyba nie byla przetlumaczona na jezyk polski). Opisuje podroz do Wloch dwoch kobiet - matki i corki. Nie jest to ksiazka akcji ani kryminal ale dobre studium psychologiczne kobiety 40 i 70. Jutro idziemy na basen, zabieram dzieci znajomych - zrobilam wiec ciasto, zrobie kanapki, przekaski-owoce i marchewki ..... czy ktos jesczcze w dobie fast foodow jeszcze robi takie cuda?!?!?!??! Jestem ogromna przeciwniczka wszelkich bistro, fast foodow, gotowego jedzenia z mikroweli itp Viva slow food !!! A'propo meczow u nas jest tak : meska czesc rodziny za Austria oczywiscie i wiadomo odpadli w przedbiegach, ja za Polska dopingowalam (wielka szczkoda ze odpadli....Portugalia tak naprawde zadnego meczu jeszcze nie wygrala !) a Mloda faworyzuje Niemiecka druzyne-zobaczymy jak daleko zajda tym razem. Z pogodowego frontu - upal i nocne burze - dobrze ze spie jak zabita Milego weekendu wszystkim !!!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Hallu 01.07.16, 19:03 ja wogole nie planuję wakacji, ale może jednak... Dobrze, że mam swoj taras i tzwn. kamienny pokój (bo ma taką podłogę, Verbena kiedyś tam nocowała, to wie) w ktorym jest chlodnawo nawet w upały. dzisiaj nieoczekiwanie przyjechał mój syn z synkami - jeden miał kontrolę pediatryczną w naszym ośrodku), siedzieli do popołudnia, bardzo to było miłe. Ciągle jestem osłabiona po sensacjach wtorkowych. Moniu, czy smocze łodzie będą pływać po Tybrze czy po jakims specjalnym torze ? Odpowiedz Link
monia.i Re: Hallu 01.07.16, 23:25 Mammajko, nie na Tybrze Na takim zbiorniku wodnym w centrum olimpijskim, chyba jakoś tak. Coś bardzo podobnego do naszego Jeziorka Kamionkowskiego, tak gabarytem jak i otoczeniem Odpowiedz Link
monia.i Re: Hallu 01.07.16, 23:37 Hallu, też bym wolała inną porę roku - niekoniecznie koniec lipca Nigdy nie byłam we Włoszech, ale mam przeczucie graniczące z pewnością, że będzie spiekota. Cóż, trzeba będzie przetrwać Fast foodom mówię stanowcze "nie". Idee slow life są mi zdecydowanie bliższe. Niech żyją kanapki i domowe małosolne Odpowiedz Link
hallucination Weekend 02.07.16, 09:36 Moniu....na pewno przetrwasz wloskie upaly...wlaczysz ten wloski rytm dnia - od rana espresso i to nie jedno a od poludnia wino ...tez nie jedno dodatkowo dobre wloskie jedzenie, piekna wloska architektura dookola i ci Wlosi ...ich powolny ale bardzo optymistyczny charakter....nie zapomnij o sjescie i lodach !!! Ja bedac w Rzymie nocowalam w klasztorze i mialo to swoj niezapomniany charakter ....siostry byly bardzo dyskretne a przy tym bardzo dobrze gotowaly Mam wiele milych wspomnien z tych goracych wakacji Jezdzilam do Wloch kiedy mialam naprawde ciezki okres w zyciu i zawsze ladowalam pozytywnie tam swoje baterie. Mammaju a dlaczego nie myslisz o wakacjach ? Mnie sama mysl o wakacjach napedza do dzialania. Urlop nie jest ucieczka z miasta przed upalami a raczej naladowaniem baterii w innej scenerii niz domowa, lubie zwiedzac i uprawiac rozne sporty podczas urlopu. Niestety z wielu roznach powodow np kiepskie zdrowie a'la meza w tym roku ciezko sie zdecydowac co robimy. Moim planem B jest pobyt w klasztorze w Alpach i coraz bardziej mi sie on podoba bo chyba potrzebuje takiego wyciszenia.....poza tym jest tam blisko naturalny staw w ktorym mozna sie kapac i nie ma turystow Bylam dzisj uz na targu. Bardzo lubie chodzic na targ szczegolnie teraz latem kiedy jest taki duzy wybor swiezych owocow i warzyw. Cieszy to wszystkie moje zmysly. Slonce juz w zenicie. Pakujemy sie i na basen Milego slonecznego dnia wszystkim ! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Weekend 02.07.16, 09:55 Też uwielbiam targowiska.świeże owoce, warzywka , marchewka, kalarepka . Zażeraliśmy się truskawkami.Teraz kolej na czereśnie, słodkie, prawie czarne i te żółte z lekkim rumieńcem i zapach ogórków małosolnych. Jeśli chodzi o odpoczynek , to ja uwielbiam wiosnę i jesień. Lato teraz dla mnie zbyt gorące. Wybieramy się we wrześniu na Podlasie a na początku października nad morze. Teraz gro czasu spędzam w archiwach i starodrukach. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Weekend 02.07.16, 11:43 U mnie zima czyli ogolne i duze spowolnienie. Juz o 5-tej zaczyna sie sciemniac. Dni sa wiec krotkie. Kontynuujemy dalej nasze prace kamieniarskie. Tym razem robimy schody z piskowca, ktory okazuje sie byc niezmiernie wdziecznym i latwym materialem do pracy. Nie ma nawet porownania ze sciana z granitu czy czescia wokol domu w bazaltu. Moje miasteczko wielkosci 800 mieszkancow jest obecnie pod najazdem turystow - trwaja wakacje szkolne. Zaludnia sie wiec kazdego dnia i powieksza o pare tysiecy. Tlumy sa takie, ze trudno przejechac. Siedzimy wiec w domu, pracujac wokol czekajac az najazd minie. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Weekend 03.07.16, 09:26 Od rana spokojnie. Wczoraj po południu nad Poznaniem znów szalała burza z bardzo ulewnymi deszczami i silnym wiatrem. Cieszyłam się,że jestem w domu,a nie w samochodzie. Narobiła mnóstwo szkód. Miłej, spokojnej niedzieli życzę. Odpowiedz Link
hallucination Re: Weekend 03.07.16, 12:09 Jestem zafascynowana Kanie Wasza praca, Waszym projektem jak to nazywasz. Kompletnie sobie nie wyobrazam jak mozna podjac sie takiego projektu bez fachowej pomocy. Pelen szacunek. Tu gdzie mieszkam ludzie tez robia cos podobnego z duzych glazow granitowych ale zawsze ze specjalistyczna firma. JAk bedziesz chciala to wrzuc jakies fotki. Ochlodzilo sie i u nas. Zaciagamy kocyki, popijamy zielona herbatke i zaczytujemy sie .... kazdy w swoim kaciku. Spokojnej niedzieli jak napisala Lablenka ! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Weekend 03.07.16, 22:19 Miła niedziela się skończyła. Teraz kibicuje Islandczykom, moim ulubieńcom , którzy dostali manto w pierwszej połowie.Może w drugiej się odegrają. Tydzień zapowiada się chłodny.Dziś rozwiązałam zagadkę.Od jakiegoś czasu próbuję wyśledzić ptaszka, który wydaje dźwięki przypominające cięcie gałązek sekatorem.Po południu "ciął" mi gałązki glicynii.To kopciuszek. Odpowiedz Link