jej_maz
15.04.05, 17:30
Nie minelo poltora miesiaca od wypadku syna a mam cos nowego. Otorz jak
pisalem, kupilem mu VW Golfa. Uzywany, ale swietnie utrzymany przez
orginalnego wlasciciela, z wieloma "bajerami" aby wygladal jajcarsko. Mysle,
ze wlasnie te bajery wpadly w oko jakims gnojkom, poniewaz... wczoraj w nocy
wlamali sie probujac ukrasc. Nie udalo im sie, poniewaz przy probach
usuniecia blokady kierownicy, wygileli cala kolumne tak, ze nie mozna tej
kierownicy juz w ogole obrocic. Tak czy inaczej chlopak jest znowu do tylu
ladnych kilka setek. Opowiadajac to dzisiaj w pracy, jeden z kolegow
opowiedzial mi jego "przygode" z tego samego dnia. Otorz znalazl na ulicy
damska torebke z pelna zawartoscia (dokmenty, pieniadze, klucze). Poniewaz
bylo to niedaleko posterunku policji, postanowil wlasnie im powierzyc role
przekazania zguby wlascicielce (tez bym tak zrobil, poniewaz nie chcialbym
aby ktos przychodzil do mnie). Ku jego szczeremu zdziwieniu, policja spisala
protokul z uwzglednieniem calej zawartosci i spisaniem jego danych "tak na
wszelki wypadek, jakby wlascicielka uznala ze cos brakuje i chciala go
zaskarzyc"! Nie uwiezylbym w to, gdybym na wlasne oczy nie widzial tego
dokumentu.
Powinienem z tego zrobic dwa osobne watki; o pechu i rozmowe jak to zle byc
uczciwym, ale przeczytalem tez ten artykul
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2656546.html i zaczynam sie
zastanawiac kto tu ma nakickane w glowach; zwolennicy praw na wzor
Hammurabiego czy ci wszyscy, ktorzy w imie obrony praw czlowieka glaszcza
zlodzieji i bandtow przyczyniajac sie tym samym do wzrostu przestepczosci i
wzrostu poczuciu zagrozenia? Osobiscie - widzac zal syna, ktory naprawde
ciezko i uczciwie pracuje na utrzymanie tego samochodu, rozzalenie kolegi ze
moze miec problemy bo byl uczciwy czy proces policjantow, ktorzy po prostu
wykonywali swoja prace - nie mam nic przeciw ucinania rak, wydlubywania oczu
itd.