ewelina10 11.08.05, 11:31 zakładam w zastępstwie Mammajki wciąż jeszcze liczę na powrót lata ... trwają jeszcze przecież wakacje ... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jan.kran Re: Dzisiaj (130) 11.08.05, 12:28 Trudno mi w to uwierzyć ale moją przyjaciółkę zasypało w Tatrach i musi wcześniej wrócić do Wrocławia. Pamiętacie Kabaret Starszych Panów " Niespodziewany koniec lata ")))) W Oslo wczoraj była sauna i 27 stopni , dziś zimno szaro i chmurzasto... Kran Północny. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie No to mowie "dobranoc" 11.08.05, 13:11 Wy sobie pogadajcie a ja splywam do lozka doczytac dramatyczna ksiazke "My Sister's Keeper" autorstwa Jodi Picoult (przetlumaczona na polski z bezsensownym tutulem "Bez mojej zgody"). Pol godziny temu wrocilam z "fitnesklubu" (czy jest na to jakas POLSKA nazwa?) i jestem przyjemnie zmeczona. Czas zakonczyc dzien - pojawie sie znowu na forum okolo polskiej polnocy. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
mammaja Pozdrowienia 11.08.05, 15:51 Hej! Ewelino,dziekuje ze otwarlas dzisiejki Melduje, ze podroz odbylam z przygodami! Zwiedzilam kawaleczek Mazowsza (chcac uniknac korkow byl smialy plan dojechania przez Piaseczno do szosy w Jankach.(W myslach pozdrawialam Dado)Tylko nie tam skrecilam gdzie trzeba - pierwsza dodatkowa godzina szukania drogi. Potem przegapilam zjazd na A4 i zamist na Krakow pojechalam na Cieszyn. Znalazlam sie w Jastrzebiu i Myslowicach,pozdrawiajac w myslach Ruda i em_em- ke, nastepna godzina poszukiwania wjazdu, potem przez fatalne oznakowanie nie skrecilam na Rzeszow i caly plan ominiecia Krakowa spelzl na niczym ( nastepna godzina przebijania sie przez cale miasto). Ale nic to, w koncu jechalysmy "na wakacje" Poranek powital nas chlodem (14 C) i deszczem, ale jest super, dlugi spacer zaliczony i wlasnie naprawiona po dziesieciu dniach neostrada u przyjaciol, wiec szybciutko pozdrawiam i robię fotki przepieknej okolicy! Do nastepnego meldunku! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Pozdrowienia 11.08.05, 18:33 Dzisiaj jest Luizy, czy tej w ogrodzie też? Mammajko życze cudownego odpoczynku i ciut, ciut zazdroszczę,ale całkiem nie groźnie. Mnie w tym roku wakacje i wyjazdy nie dotyczą. Za to po chrzcie na jesieni ma być ślub, więc znowu wszystko przed nami. Pięścią sie zabić jak nic. Już własne wesele miałam udane, bo w najgorszym chyba w "onych" czasach hotelu w mieście i ze striptis(z)em.To nie żart, ani wybryk pijanego gościa, tylko efekt wynajecia przez metresę św. pamieci ex. teścia sali w lokalu z dancingiem! Jak mówi mój le mąż - jestem przeklęta-) Odpowiedz Link
lablafox Fed 11.08.05, 20:31 Spokojnie , po doświadczeniach chrzcielnych ślub może będzie bardziej udany. Przeciez nie musisz być na weselu.Chyba ,że bardzo chcesz. Zeby zaraz przeklęta , daj spokój . Jesteś ok. i nie daj sobie wmówić takich rzeczy. Zacznij sie martwiś na dzien przed ślubem, jeśli musisz Teraz mysl pozytywnie i załóz ,ze nie ma tego problemu w Twoim umyśle. Kto wyprawia wesele? Odpowiedz Link
annabellee1 Re: Fed 11.08.05, 20:38 Ja jestem 11 dni po weselu syna i moze stad sie tu znalazłam.Bo smutno jakos.Wczoraj moj mlodszy gdy powiedzialam,ze jestesmy rodzina oznajmil- Jaką rodzina? przeciez jest nas tylko dwoje.OJ. Ale wesele bylo ok.I mlodzi szczesliwi choc mlodzi bardzo.Tylko my jakby mniej. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Fed 11.08.05, 20:40 Lx, z tym przekleństwem to ja troszkę żartowałam, ale jest jednak coś takiego jakiś dziwne fatum, nie całkienm mi nieżyczliwe, które sprawia, że jak to mówił mój śp. teść numer dwa (bardzo mnie lubiący)ja nic nie mogę zrobić jak normalni ludzie. Ja po prostu wiem że znowu będzie jakieś jajo, ale nie martwi mnie to, w sumie ciekawie mi się żyje)A wesele oczywiście urządza mój ex mąż i nie pytaj mnie dlaczego bo nie wiem. Odpowiedz Link
lablafox Re: Fed 11.08.05, 20:58 Jeśli ex , to masz całe przygotowania z głowy. Będziesz gościem. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Lx 11.08.05, 21:06 Miła moja, ja czasem czuję się jak honorowy gość własnego życia. Masz racje że problemy mam z glowy ale tylko pozornie. Kto płaci ten wymaga, a mój ex jest bardzo wyjątkową pod wieloma względami postacią. Odpowiedz Link
meg_s Re: Pozdrowienia 11.08.05, 21:18 dzięki Mammaju za ciepłe myśli w drodze - ale czytając o podróży z Warszawy do Krakowa przez Jastrzębie - mówiąc najdelikatniej jak potrafię - struchlałam (chyba że to było Jaworzno ?) Odpowiedz Link
bacik6 Re: No to mowie "dobranoc" 11.08.05, 20:52 A ja witam wieczorową porą. Dzień pochmurny i chłodny, do tego mocno pracowity. Luizo, uwielbiam utrudniać sobie pracę podczas haftowania, efekt jest bez porównania lepszy, gdy wyszywa sie na drobniutkiej kanwie. Wyszywam tak nawet wzory opracowane na gobeliny. Co prawda rozmiar obrazu jest wówczas nieco mniejszy, ale wygląda znakomicie. Czy jeszcze ktoś tutaj haftuje? )Ale jestem ciekawska. No właśnie, niedaleko mojego osiedla powstają nowe sklepy, jednym z nich będzie pasmanteria. Dzisiaj przechodziłam obok i naprawdę z ciekawością zernęłam do środka, gdzie usawiali stojaki i półki z nićmi. Chyba będę stałą klientką. Odpowiedz Link
fedorczyk4 No to się przyznam 11.08.05, 21:04 ja też wyszywam, dziergam i szywam też. Mam dwie szafy pełne tkanin, wełen, mulin,kordonków, jedwabi i bawełenek tapicerskich. Tamborki w czterech rozmiarach i to takie prostokątne co zapomniałam jak się nazywa. Mam na to świadków Odpowiedz Link
bacik6 Re: No to się przyznam 11.08.05, 21:17 ) A robisz koronki? Widziałam w jakiejś gazecie koronki siatkowe. To jest właściwie haft siatkowy i bardzo mnie to zachwyciło. Znalazłam nawet sklepo- galerio-pracownię, gdzie można zapisać się na kurs i nauczyć techniki różnych haftów, ale nie haftu siatkowego. Bardzo żałowałam. Obiecałam sobie za to, że kiedyś się zmobilizuję i pójdę na taki kurs, na naukę koronki frywolitkowej. Tego jeszcze nie robiłam! Odpowiedz Link
meg_s Re: No to się przyznam 11.08.05, 21:23 w "swoim" czasie krzyżykowałam niezliczone obrusy i komplety serwetek - poszło na prezenty ślubne koleżanek, ostatnio kiedy miałam czas (czy ja naprawdę miałam kiedyś czas?) zajęłam się haftem richelieu a koronki wyrobiłam sobie kiedyś szydełkiem 5m z nici maszynowej do jakiejś kiecki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Dla mnie bomba 11.08.05, 21:28 omnibusy z nas niewiarygodne, wszystko potrafimy! to znaczy ja nie wszystko, bo nie koronkuję, ale szydełkiem i owszem i mam maszynę dziewiarską na której potrafie tkać i dziać. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: No to mowie "dobranoc" 11.08.05, 21:21 bacik6 napisała: > Czy jeszcze ktoś tutaj haftuje? ) nie opanowałam tej sztuki, chociaż nieraz próbowałam wykrzesać z siebie jakieś działanie ... chyba cierpliwości mi zabrakło Odpowiedz Link
bacik6 Re: No to mowie "dobranoc" 11.08.05, 22:04 To trzeba pokochać pokłute palce. Kiedyś bardzo dużo robiłam na drutach, na szydełku niezliczone ilości serwetek, które tez porozdawałam, szyć także trochę potrafię. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiaj (130) 11.08.05, 23:49 Witam Koło Gospodyń Haftujących, kochaną rodzinę, wyjechaną na wakacje Mammaję, i pozostałych bez przydziału W pierwszych słowach mego postu przyznam się, bez bicia, że ja po prostu NIE CIERPIĘĘĘĘĘ szyć, ani nawet używać igieł do czegokolwiek Czasem życie mnie zmusi do przyszycia jakiegoś guzika lub zacerowania jakiejś dziury, ale już wolę prasować! Dziś po prostu się szwendałam, nic mi się nie chciało, odebrałam paszport (bez kolejki! byłam druga...), przegrzebałam wyprzedaże (oj, to lubię kupiłam sobie i dziecku po pięknym swetrze przecenionym ze 170 zł na 39,90, ha! Dzień był generalnie dosyć brzydki, zimny i wietrzny, brrrr... Dziecko leży na jakimś campingu nad morzem z anginą, a tam sztorm i deszcz ze śniegiem!!!! Wydawć się by mogło, że u nas klimat umiarkowany....hmmm.... Pozdrawiam z nadzieją na umiarkowanie ładną pogodę jutro, a może pojutrze D. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie No i juz piatek 12.08.05, 01:15 Melduje ze ksiazka doczytana, potem spac nie moglam rozmyslajac o milosci matczynej i innych wznioslych uczucuach ;oD Zwloklam sie dzisiaj z lozka i oto jestem przed ekranem laptopa i z gora piatkowych raportow do przygotowania oraz z ukrytym w torbie haftem Aniola Wiosny, ktory robie na bezowo-bialym irlandzkim lnie (poniewaz wyszywam mniejszym sciegiem zamiast zalecanych koralikow uzywam blyszczacych nici). Wzor do obejrzenia tutaj: www.tiag.com/designs/LL-23.html Usiade sobie na dworze pod drzewem w czasie lunchu i powyszywam. Wczoraj w czwartek, 11 sierpnia 2005 byly imieniny Luizy, Włodzimierza, Zuzanny ale ja obchodze urodziny - tez w moim ulubionym wiosennym miesiacu sierpniu. Pozdrawiam w nastroju weekendowym Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
jutka1 Re: No i juz piatek 12.08.05, 08:34 Zaiste, juz piatek. Moi goscie jeszcze sie na dole kokosza, ja mam chwilke na internet... Za poltorej godziny dojezdza nastepny gosc. Wieczorem nastepny, a jutro szt. 5. W niedziele sie poluzuje )) Dziendobrybardzo Odpowiedz Link
annabellee1 Re: No i juz piatek 12.08.05, 09:20 Skro sie tu przykleilam to sie tez odezwę. Ja dzie wedruje - najpierw targ w Piasecznie.Bardzo lubie.Potem Auchan gdzie rozejrze się za winami,ktore wczoraj polecałyscie. NO>>telepatia,zadzwonila kolezanka ze chce swoich mezczyzn odreagowac i czy by nie mozna u mnie.Mozna.Wiec wieczorem imprezka damska.A dzis po Auchan bank,rachunki,urzad skarbowy i inne badziewie.O!! Poczta.Brrrr.Ale trzeba.. Pozdrawiam m Odpowiedz Link
no_no Re: No i juz piatek 12.08.05, 09:53 Ja bardzo przepraszam za brak podstaw w moim wychowaniu( Już sie poprawiam no_no - Dzień dobry wszystkim Odpowiedz Link
lablafox Re: No i juz piatek 12.08.05, 11:33 Witajcie . Teraz napawam się ciszą i czytam nocne wpisy. Mąż u lekarza. Rano zadzwoniła matka młodych Hunek i zapytała czy nie wzięlibyśmy je na noc , bo ona może nockę wyrobić , to będzie miała wiecej kasy (czyt. na papierosy), rano po nocce je odbierze , hahaha, plan zaiste ciekawy. W zwiazku z tym młode Hunki będą u nas od dziś wieczora do niedzieli późnego popołudnia ( bo nocka z soboty na niedzielę wtez więcej płatna, mamy nadzieję ,ze to faktycznie chodzi o nocki w pracy). Przedwczoraj złamałam się i kupiłam im kapcie do przedszkola. Boże ile szczęścia w oczach tych dzieci, u matki ironiczny uśmieszek "wiedziałam ,że Cię przetrzymam i kupisz im te kapcie". Będziemy je cywilizować , chyba,że nas wcześniej wykończą. Dziś prześwity błękitu na niebie i czasami słoneczko się pojawia. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: No i juz piatek 12.08.05, 12:29 Witam Lbx nieciekawa sytuacja a do dzieci serce się rwie... u mnie kociokwik od rana, dopiero teraz mogę was przywitać. Odpowiedz Link
lablafox Re: No i juz piatek 12.08.05, 13:04 Witaj Ewelino juz po kociokwiku i kawie. Fakt sytuacja nie jest ciekawa , ale dzieci szkoda, im trzeba pomóc , bo nie ich wina ,że bocian je wrzucił nie do tego komina. Odpowiedz Link
lablafox Niewiarygodne 12.08.05, 19:50 świeci słońce , niebieskie niebo z nielicznymi chmurkami . Lecę oglądac dalej MŚwL. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piatek 12.08.05, 22:18 Dziesiejszy dzien mial byc tylko dla mnie. Rozlozylam sie z farbami i przyborami do malowania i czekalam na natchnienie. Niestety ,nie bylo mi dane stworzenie wiekopomnego dziela,przyszli znajomi, bardzo mili starsi panstwo. Pani z zainteresowaniem patrzyla na przybory malarskie i powiedziala ,ze od dawna marzy o malowaniu ale nie ma odwagi zaczac. Posadzilam ja wiec przy stole, przygotowalam kartke i olowek,postawilam przed nia gruszke i jabko i zaczelysmy lekcje rysowania. Milo bylo patrzec z jakimi emocjami znajoma zabrala sie do dziela. Czas plynal a ona zapomniala o calym swiecie. Panowie siedzieli przy komputerach. Zrobilam na predce obiad, bardzo zaimprowizowany i po obiedzie dalej do dziela. Wyszli wlasnie przed chwila. Znajoma z wypiekami na twarzy ,zabierajac ze soba pierwsze proby malarskie dziekowala za pieknie spedzony dzien. Zostalam ze sterta naczyn i przyjemnym uczuciem. Mialam bardzo sympatyczny dzien. Teraz do garow artystko)) Odpowiedz Link
lablafox Sobota 13.08.05, 08:44 Verbeno, to bardzo miłe uczucie , gdy widzisz ,że sprawiasz komuś radość. U nas po prawie gwieździstym niebie wczoraj wieczorem , dziś naturalnie szaro i leje. Noc przespana raczej w stadium czuwania , bo co chwilę sprawdzałam czy małe się nie rozkopały. O 6;30 obidził nas tupot małych nóżek z pokoju do naszej sypialni .Sprawdzały czy śpimy.Udawaliśmy ,że tak i potem szeptane rozmowy , a później wspólne zabawy w naszym łóżku.Tak dotrwaliśmy do 7:30 . Teraz młode oglądają bajki , a ja wyrwałam się do nas, zobaczyć co słychać. Dzień dobry Wszystkim. Odpowiedz Link
annabellee1 Re: Sobota 13.08.05, 08:54 Dzien dobry.Dzis wpelzlam na forum humorum i znalazlam nastepujae kawalki pyszne to je wam na sniadanko podrzucam. Proza to:radziecka: erotyczna: Młody robotnik chwycił wiertarkę. Ledwie dotknął powierzchni metalu, wzruszył się i ciałem jego wstrząsnął dreszcz podniecenia. Ogłuszający ryk wiertarki odrzucił od niego Sonię. Potem położyła mu dłoń na plecach i dotknęła kosmyka włosów za uchem... Młodych ludzi przeszył w tej chwili jakby prąd elektryczny. Iwan westchnął głęboko i jeszcze mocniej ścisnął w dłoniach instrument. Fiodor Gładkow - "Energia" ------------------------------------------------------------------------------ Olga milczała. - Ech! - krzyknął Władimir. - Dlaczego nie możesz mnie pokochać tak, jak ja ciebie kocham? - ja kocham moją ojczyznę - odparła ona. - Ależ ja też - wykrzyknął on - Ale kocham też... - zaczęła Olga, wysuwając się z objęć młodego mężczyzny. - Co? - spytał. - Olga uniosła przezroczyste niebieskie oczy i szybko odparła: partię. Siergiej Antonow - "Wielkie serce" I jeszcze zagadka- ktory poeta polski napisal ten erotyk: A jej tylko drgała warga gdy ranną porcją oliwy maściła, czuła kolejarka, tłoki lokomotywy. Wiec to poranne dzisiejki.Choc ten ladunek erotyki powinnam zasewowac na dobranockach. A dzionek szykuje sie interesujacy jak to u mnie ostatnio zwykle.Na razie jednak na pisanie o tym za wczesnie.W kazdym razie spedzam weekend w Warszawie,wiec wszytkich tu pozdr i znikam... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 13.08.05, 12:28 Ja tylko z doskoku, melduje, ze szykuje wielkie zarcie. I jest bardzo milo. Dziendobrybardzo i dowidzeniabardzo ))) Odpowiedz Link
lablafox Niedzielny poranek,zimny ale słoneczny 14.08.05, 07:56 Jakieś nitki pajęcze połyskują w słońcu. Przeciez na babie lato jeszcze czas. Młode Hunki dają się szybko cywilizować i szybko się uczą .Jest więc nadzieja. Zmiana zachowań natychmiastowa , gdy na horyzoncie pojawiła się ich mama.Co jest naturalnym zjawiskiem. Strat podczas tej wizyty niewiele. Zyski emocjonalne są. Pojechano na grzyby - czekam z zaciekawieniem co będzie po powrocie. Pozdrawiam niedzielnie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedzielny poranek,zimny ale słoneczny 14.08.05, 12:19 Wpadam zobaczyc czy u was wszystko w porzadku! U mnie wspaniale, luz - blues , wczoraj wspaniala wycieczka - objechalysmy Jzioro Roznowskie, miejsce moich mlodzienczych zeglowan, podjechalysmy do Jamnej opisywanej przez Josarne, wrezcie piekny spacer wzdluz rzeki Lososiny, pierwsze emocje pieska w zetknieciu z gorska woda. Piekne pejzaze, pogoda jak trzeba - jutro wyruszumy w strone Krynicy, albo i dalej. Widze mnostwo nowych watkow, kiedy ja to przeczytam? Nieustajace pozdrowienia! Mm. Odpowiedz Link
no_no Re: Niedzielny poranek,zimny ale słoneczny 14.08.05, 21:15 no_no - znaczy sie nie, nie, albo...tak!tak! Pozdrawiam. No!)) Odpowiedz Link
lablafox Re: Niedzielny poranek,zimny ale słoneczny 14.08.05, 23:04 Po poznańsku - tak, tak ) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek 15 sierpnia 15.08.05, 01:16 Razem z cieplymi polnocnymi wiatrami wrocily zapachy wiosny. Przekwitly standardowe magnolie a te pozniejsze ciemnorozowe stoja w pelnym kwieciu. Za dwa tygodnie kalendarzowa wiosna! Czas kupic nowy kostium kapielowy, bo zaden nie wytrzymuje wiecej niz rok plywania w chlorze i w oceanie. Pozdrawiam optymistycznie Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek 15 sierpnia 15.08.05, 10:23 Czesc gosci pojechala dzis rano, z pozostalymi jade po poludniu do jeszcze innych znajomych na ognisko, dawno juz zaplanowane i umowione. A tu mam pilna prace do zrobienia na jutro rano, i nie wiem, jak sie obrobie Za oknem mzawka i zimno. Moze po drugiej stronie gory nie pada, bo wtedy nici z ogniska i barana. Dzienbardzo Zachmurzona J. Odpowiedz Link
annabellee1 Re: Poniedzialek 15 sierpnia 15.08.05, 10:33 Witam serdecznie.W Warszawie slonce ze ha.. Ide wywiesic flagę Odpowiedz Link
bacik6 Re: Poniedzialek 15 sierpnia 15.08.05, 11:21 Za to w Poznaniu niebo zaciągnięte chmurami, zza których próbuje przedrzeć się słoneczko, tylko jakoś mu się to nie udaje. Dzień dobry wszystkim. Siadłam na chwilkę do kompa, aby odetchnąć. Wstałam o siódmej rano i wzięłam się za robienie rurek z kremem. Dzisiaj urodziny naszej córki i wymyśliłam te rurki zamiast tortu. Już upieczone i nadziane, jeszcze tylko posypać je cukrem pudrem i smacznego! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialkowy wieczor 15.08.05, 11:32 Zaczelam na necie poszukiwac roweru dla siebie (moj men tydzien temu skasowal moj rower gorski) i zajrzalam tutaj bo zniechecil nie ogromny wybor roznych typow rowerow, poza tym wszystko mnie boli po rozciagajacej gimnastyce Pilates. Za oknem ciemno, krolik corki skacze na sofie, pajak kolysze sie za szyba na zlotej pajeczynie. Chyba przysypiam. Zdaje sie ze powinnam isc na jakis nocny watek, ale znow bede w dyskryminowanej mniejszosc. Lepiej pojde wreszcie poukladac zeszloroczne zdjecia... Dobranoc wszystkim Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
lablafox Re: Poniedzialkowy wieczor 15.08.05, 12:14 Baciku - urodziny córki to tez i twoje świeto - więc dla Was uściski ode mnie. Pogoda - od relajcji Bacika trochę się poprawiło i coraz wiecej plam błękitu między chmurami. Zapowiada się miły , świąteczny dzień. Odpowiedz Link
bacik6 Re: Poniedzialkowy wieczor 15.08.05, 17:54 Dziekuję za życzenia. 15 sierpnia to dzień naprawdę dla nas wyjątkowy - imieniny mojej mamy i urodziny mojej córki. Odpowiedz Link
kamfora Re: Poniedzialkowy wieczor 15.08.05, 18:00 bacik6 napisała: > Dziekuję za życzenia. 15 sierpnia to dzień naprawdę dla nas wyjątkowy - > imieniny mojej mamy i urodziny mojej córki. Moja Mama też ma dzisiaj imieniny. I trochę mi smutno, bo po raz pierwszy od wielu lat - nie mogłam do Niej pojechać A te zjazdy na 15 sierpnia należą do rodzinnej tradycji... Odpowiedz Link
bacik6 Re: Poniedzialkowy wieczor 15.08.05, 18:13 U nas też tak kiedyś było. W tym roku do Lublina pojechała jednoosobowa delegacja, czyli młodsza córka. Żal za dawnymi czasy. Odpowiedz Link
annabellee1 Re: Poniedzialkowy wieczor 15.08.05, 18:30 Tu jest wątek o rowerach damskich,moze pomoze-forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=372&w=27127963 Odpowiedz Link
annabellee1 Re: Poniedzialkowy wieczor 15.08.05, 18:34 Przepraszam.Zle wkleilam.Ja ciągle tu jestem amatorka..Pozdr i ide pospacerowac,choc powinnam wczesniej, bo sie zrobilo juz chlodniej.I tez wpadne na tort urodzinowy coreczki siostrzenicy na ktorym dumnie figuruje 3/4 bo skonczyla dzis 3 msc. I juz sie slicznie usmiecha- jak ja calowac po nogach.Ha! Odpowiedz Link
lablafox Re: Poniedzialkowy wieczor 15.08.05, 20:25 Po obiedzie poszliśmy z mężem na spacerek za domki - 500m - wróciliśmy z kozakami.poniewaz nie spodziewaliśmy się jakichkolwiek grzybów - ja robiłam za torbę , mąż zbierał. Odpowiedz Link
annabellee1 Re: Poniedzialkowy wieczor 15.08.05, 22:18 1/4 figurowala pomylilam sie.A mala sie darla jakby ja ze skory obdzierali.Ninaricci ja nazywamy bo ma na imie Nina. No i ricci jak diabli.. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedzialkowy wieczor 15.08.05, 22:32 Dzisiaj zrobilam najszybsze zakupy ubraniowe w zyciu. Pojechalismy kupic mezowi kurtke. Parkingi w centrum pelne, udalo nam sie znalezc jedynie taki z parkowaniem na jedna godzine. To byl prawdziwy sprint po sklepach! W jednym nic, drugim tez byle co, trzeci - beznadzieja. Wreszcie trafilismy do eleganckiego tylko dla panow. Sa kurtki! Dyskretnie zerknelam na ceny - slone ja diabli! Poniewaz czas nas gonil a meza ciezko namowic na zakupy wybralismy stosowna i do domu. Zdazylismy akurat przed czasem na parking. Ponosi on te droga kurtke dlugo, oj, dlugo)) Odpowiedz Link
bacik6 Re: Poniedzialkowy wieczor 15.08.05, 22:45 Od pewnego czasu rozgladam sie za kurtką dla siebie i odnoszę wrażenie, że w sklepach zapomnieli o jesieni i pod nazwą "nowa kolekcja" kontynuują wyprzedaż. Właśnie takie pustki i beznadzieja jak piszesz. Może to jeszcze za wcześnie? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Juz od 22 minut wtorek! 16.08.05, 00:22 U mnie juz nowy dzien, strasznie jestem do przodu, co nie? ;o))) Roweru nie wybralam, ale zdecydowalam sie na rodzaj - tym razem chce kupic miejski rower, nie gorski. Duze kola, lekka rama, zelowe siodelko, wysoka kierownica, blotniki, bagaznik i swiatla. Poza tym dzien wstal znowu sloneczny (niech to cholera) i wietrzny, w czasie lunchu pojde usiasc na laweczce na trawniku i bede wyszywac przy dziennym swietle malusienkimi krzyzykami. Zycze Wam pogodnego wtorku i podsylam troche slonca, ktore tu mamy w nadmiarze Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
annabellee1 Re: Juz od 22 minut wtorek! 16.08.05, 08:20 Dzien dobry. Cos u mnie w WWie chmurno.Zaraz ruszam sprintem do roboty bo swiatla ma nie byc pezez caly tydzien w godz. 9 -16.Horror.Ostatnio tak mialam jak ruszalam na Djerbe w marcu.Teraz ruszam do Krakowa na spotkanie forum Judaicum.Ciekawam bardzo jak bedzie choc na pewno bedzie milo.Tez nie jestem tam za bardzo wciagnieta, bo grasuje od jakich 3 tygodni i szukam sobie miejsca.Ciekawego.Tu uwas jest milo ,u nich tez - mozna sie czegos nauczyc a ja mam teraz taki temat troche zydowski. Weszlam na forum humorum i wierszykuje ale tam inni, jacys z lekka autystyczni.Wyrzucaja z siebie wiersze jak jakies maszyny.Zero prawie rozmowy.Czy do pisania wierszykow nie potrzeba cech ludzkich- troche sie na d tym zastanawiam... Poczucie humoru np. w wierszykach sie objawia.Ale poza tym ziiimnooo No nic pogadalam do siebie i uciekam na kilka ,mam nadzieje, milych dni bo przy okazji sobie pobuszuje po Krakowku co cudny jest.. Pozdrawiam wszystkich i do wanny...hop Odpowiedz Link
jan.kran Re: Juz od 22 minut wtorek! 16.08.05, 08:36 Miłego pobytu w Krakowie ))) Kran. Odpowiedz Link
lablafox Re: Juz od 22 minut wtorek! 16.08.05, 10:46 dzisiaj słonecznie i ciepło , ani jednej chmurki na niebie - czysty błękit. Za moment wychodze z domu , tylko musza mi włosy wyschnąć. Kiedy wróce nie wiem, dot. to godziny , a nie dnia. Podróżującym ciekawych wrażeń. Zasiedziałym - czego sobie życzą. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Juz od 22 minut wtorek! 16.08.05, 12:16 Zaraz idę na rozmowę w sprawie nowej pracy... Kran. Odpowiedz Link
no_no Re: Juz od 22 minut wtorek! 16.08.05, 12:18 Powodzenia Janku no_no - tszymam kciuki Odpowiedz Link
no_no Re: 16 sierpnia 1980 roku o godz. 12. 30 16.08.05, 12:45 Powiedziałem: TAK! - brzemienne w skutki A dzień był słoneczny tamtego lata... no_no - 25 lat minęło jak jeden dzień... Odpowiedz Link
jan.kran Re: 16 sierpnia 1980 roku o godz. 12. 30 16.08.05, 15:17 Gratuluję no_no i drugiej połowie )) Kran. Odpowiedz Link
mammaja Re: 16 sierpnia 1980 roku o godz. 12. 30 16.08.05, 23:30 Hej! Bylam w Gorcach! Cudownie! Dzisiaj urodziny mlodej! Wlasnie w gronie przyjaciol oblewamy to swieto! Sciskam was i bede czytac do upadu po powrocie do domu! pA! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Smutna sroda 17.08.05, 00:29 Przyszlam do pracy majac wciaz w pamieci smutny telefon od mojej Mamy - wczoraj zmarl Jej jedyny brat, moj ojciec chrzestny, zawsze wesoly wujek z mojego dziecinstwa. Mial tylko 62 lata. Moja Mama ma teraz tylko nas - dwie corki, bo w ciagu roku zmarl moj Tata, wujek, o ktorym pisalam (jego zona zmarla w pazdzierniku), zmarla tez ukochana przyjaciolka mojej Mamy z dziecinstwa a ciotka mojej Mamy, nestorka rodu, lezy od 6 tygodni w spiaczce. Dla mnie smutny poranek i nic mi sie nie chce. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Smutna sroda 17.08.05, 07:55 luiza-w-ogrodzie napisała: > Dla mnie smutny poranek i nic mi sie nie chce. J.Twardowski Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą zostaną po nich buty i telefon głuchy (...) chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć kochamy wciąż za mało i stale za późno (...) i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości czy pierwsza jest ostatnia czy ostatnia pierwsza. Odpowiedz Link
ewelina10 środa 17.08.05, 07:58 witam jak ten czas szybko leci ... już środa u mnie słonecznie i jest czyste niebo. zaraz wyruszam z biura. Odpowiedz Link
meg_s Re: środa 17.08.05, 08:10 to niesprawiedliwe - widziałam wczoraj mapę pogody - lało tylko u nas i miało podobno przejść i co ? leje nadal (( Odpowiedz Link
jutka1 Re: Smutna sroda 17.08.05, 09:30 Luizo, sciskam Cie mocno w smutnym dniu Trzymaj sie Caluje, J. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Smutna sroda 17.08.05, 09:44 jutka1 napisała: > Luizo, sciskam Cie mocno w smutnym dniu > Trzymaj sie > Caluje, J. Dziekuje za cieple slowo, Jutko. Rodzina mi w oczach topnieje. Ciekawe kiedy z tego swiata zacznie zabierac sie moje rodzenstwo cioteczne (razem z siostra i corka mojego chrzestnego jestesmy najmlodsze z tego pokolenia - mam braci i siostry cioteczne po piecdziesiatce). Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
jutka1 Re: Smutna sroda 17.08.05, 12:02 Niestety, Luizo, bedzie nas juz tylko mniej .. Wysylam Ci fluidy. J. Odpowiedz Link
lablafox Re: Smutna sroda 17.08.05, 13:18 Założyłam wątek o bracie Rogerze , ale juz wiecie. Bo ja najpierw czytam , a potem wchodze na forum. Luizo - śmierć czasami "kosi seryjnie " - doświadczaliśmy tego od wrzesnia 2000 roku do grudnia 2004 - zabrała całą rodzinę męża i 2 przyjaciół oraz licznych krewnych. Spotkanie z nią wymaga od nas dużo samozaparcia , myślę o Tobie i wspieram Cię tymi myślami na odległość. Odpowiedz Link
bafra Re: Smutna sroda 17.08.05, 14:38 Czy myslicie czasem o ML? Od czasu kiedy odeszła zaglądam czasem na Wasze forum jakbym szukała Jej tutaj.To lato szczegolnie okrutnie mnie dotkneło,najpierw smierć Tereni teraz w taką smutną srodę tydzien temu pochowałam Mamę.Pozdrawiam Wszystkich ,którym ML była bliska.bf Odpowiedz Link
bacik6 Re: Smutna sroda 17.08.05, 20:30 Może ja akurat jestem najmniej kompetentną osobą, aby odpowiadać na ten post. Nie znałam ML, byłam tutaj zbyt krótko, gdy odeszła. Ale gdy zaglądam na założone przez nią wątki, np."nasze zwierzaki", czuję coś, czego nie potrafię nazwać. I proszę was gorąco, nie zakładajmy nowych wątków o takiej samej tematyce. Pozostawmy wątki ML żywe. Bo przecież gdy odchodzi jakaś nam bliska osoba, to nie wyrzucamy jej zdjęć z albumów, przeciwnie. A ja tak to czuję. Może się mylę, nie wiem. Odpowiedz Link
lablafox Re: Smutna sroda 17.08.05, 22:05 Bafro , sądzę ,że myślimy o ML częściej niż się do tego przyznajemy. Jak Bacik uważam ,że wątki ML powinny funkcjonować dalej , porównanie do zdjęć z albumu bardzo słuszne. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiaj (130) 17.08.05, 20:52 Dziś było ciepłe, słoneczne, i schyłkowe, i takie obiecujące No i się skończyło... wypieprzyłam się na rowerze; lewe kolano wygląda jak noworoczny balon, prawe udo ma siniak wielkości A5 (zeszytu), nie mówiąc o co drobniejszych ranach... Wlewam więc w siebie pyszne, nowo odkryte winko chilijskie z nadzieją, że jakoś prześpię do rana.... Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiaj (130) 17.08.05, 21:33 Sloneczny, cieply dzien. Przed chwila wrocilam z ogrodu, przesiedzialam tam cale popoludnie plotkujac z sasiadka. Jak blogo i spokojnie, dalie w pelnym rozkwicie, motyle i pszczoly fruwaja. Szkoda ,ze to juz koncowka lata. Dado ,jestem zdumiona,taka duza dziewczyna i przewraca sie na rowerze) Jak to sie stalo? Tylko nie mow ,ze to nie Twoja wina. Odpowiedz Link
lablafox Re: Dzisiaj (130) 17.08.05, 22:07 Oj Dado ,Dado, dobrze ,że się nie zabiłaś. Dziś dzień prawie upalny. Serce mi coś dokucza , tak ,że chyba tylko sobie poczytam , a pisanie zostawię na lepsze czasy. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiaj (130) 17.08.05, 22:25 Lx, zostaw zmartwienia na lepsze czasy teraz pozdrowienia dla Twojego serduszka Verbeno, to oczywiście nie była moja wina... Krawężnik rzucił się na moj rower... i na dodatek padły hamulce((( A ja padłam na krawężnik i na rower... A potem jeszcze trzeba było dojechać do domu... 3 km... cholernie bolało... D. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sloneczny czwartek 18.08.05, 01:25 Sloneczny i suchy czwartek, wymarzona pogoda na rower, a roweru nie ma, bo moj men skasowal go w podobnej wywrotce jak Dado (u niego skonczylo sie to dwoma cieciami na twarzy, ktore wymagaly szwow oraz skasowaniem roweru). Dado, nie martw sie, do wesela sie zagoi! Przypominaja mi sie komentarze moich kolegow w pracy, gdy przychodze kwekajaca po moich normalnych popoludniowych i weekendowych dzialalnosciach (siniaki po nartach, guzy po jaskiniach, naciagniete miesnie i sciegna itp): "He, he, he, podobno ruch przedluza zycie, ale Ty chyba predzej zginiesz w jakims wypadku" ;oD Pozdrawiam znad porannej zielonej herbatki Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
jan.kran Re: Sloneczny czwartek 18.08.05, 01:45 A propos wypadków na rowerze. Noście kaski ! Dotyczy to również używających rolek. Nie będę świeciła przykładami o ile uwierzycie mi na słowo. Kran))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Noście kaski ! 18.08.05, 01:46 Nosimy, nosimy. Kilka lat temu kask ocalil glowe mojego syna kiedy przewrocil sie na rowerze i uderzyl skronia w kraweznik. No ale moj men mysli ze jest niezniszczalny i kasku nie nosi. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
jan.kran Re: Noście kaski ! 18.08.05, 02:25 Mam przyjaciółkę która wiele lat pracowała jako instrumentariuszka na neurologii. Czasem wspominała co widziała i przeżyła w pracy. Moje dzieci od najwcześniejszych lat rowerowych nie przejechały metra bez kasku. Kran. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Noście kaski ! 18.08.05, 02:32 Tez uwazam ze lepiej sie uczyc na cudzych wypadkach niz czekac na wlasne. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sloneczny czwartek 18.08.05, 08:42 U nas tez wreszcie slonce. Straszliwie duzo mam dzis do zrobienia, termin goni, ale sie spreze i bedzie ok. Dziendobrybardzo Odpowiedz Link
lablafox Re: Sloneczny czwartek 18.08.05, 09:11 Od rana mi lepiej. Słonecznie. Wiatr od miasta - przynosi mi huk miejskiego życia , okropny , na moją miejską wieś.Trudno na balkonie posiedzieć , bo dźwięk rani uszy. Odpowiedz Link
dado11 Re: Sloneczny czwartek 18.08.05, 12:35 Witam, u nas też piękny, słoneczny i ciepły dzień (25 st.). Po wczorajszych sportowych atrakcjach ledwo się ruszam, nogi wyglądają jak po katastrofie, sińce nabrały pięknej fioletowo-bordowej barwy i bolą jak diabli A propos kasku, uratował chyba nawet życie Arturowi, po wywrotce w górach na błocie. Dziś ograniczę się do bardzo nieskomplikowach czynności. Pozdrawiam obolała D. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sloneczny czwartek 18.08.05, 12:37 Dado, a nie ma potrzeby, zeby jakis doktor na to zerknal? Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sloneczny czwartek 18.08.05, 22:23 Witam wieczorowo. Slowo w sprawie kasku. Nikt nie zmusi mnie do zalozenia tego cudacznego nocnika. Nigdy! Jezdzilam w kasku na motorze i wiem jak wyglada fryzura po zdjeciu kasku. Z tego wlasnie powodu przestalam jezdzic. Wyobrazam sobie sytuacje, stateczna pani (czyli ja) jadaca z predkoscia 16km/godz w kasku na glowie. Mieliby ludziska ucieche)) Poza tym pogoda prawdziwie letnia, znow cale popoludnie w ogrodzie. Tym razem z dwiema przyjaciolkami Polkami i jedna mala dziewczynka. Bylo bieganie po trawie na bosaka, zabawa w chowanego, lody z bita smietana i wiele smiechu. Skad dzieci biora tyle energii? Jestem wykonczona tymi zabawami)) Odpowiedz Link
ewapf Re: Dzisiaj (130) - Sinemawarite - część I 18.08.05, 23:02 Obudził mnie właśnie zaokienny Pan Schnapsky, któren się urżnął dnia osiemnastego bieżącego miesiąca, o którejś - tam godzinie z minutami i stan ten trwa nadal. Ze słów jego wynika, że to niewierzący romantyk. Ciąg dalszy relacji niewykluczenie nastąpi. Czekajmy... Odpowiedz Link
ewapf Re: Dzisiaj (130) - Sinemawarite - część II 18.08.05, 23:10 Odrzućmy jednak sofistykę upadku ! Fumów już żadnych doń nie żywię Bo co ja teraz widzę? Ciemne tło, a pani wychylona z niego w bieli, niby z tła portretu. On mówi, że ona nie zasługiwała na jego fatygę, kiedy - Państwo wybaczą - udostępniała mu swój kształt po raz pierwszy... On teraz twierdzi, że jest romantykiem wierzącym. Ja mu wierzę Ja go już lubię Odpowiedz Link
ewapf Re: Dzisiaj (130) - Sinemawarite - koniec 18.08.05, 23:18 A teraz... Cichutko poprawię Wam kołderki... Wyłączę zamyślone lamki nocne... Delikatnie wyjmę z rąk zaspane książki... Cichutko... boso... pójdę do kuchni zaparzyć herbatę w Domku Swym Nad Swiatem... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek - cieszmy sie na weekend 19.08.05, 00:38 Pierwszy weekend od pol roku kiedy NIC nie mamy zaplanowane a corka nie ma zajec sportowych (wlasnie skonczyl sie sezon sportow zimowych czyli pilki noznej). Ale bede leniuchowac! I pozalatwiam te wszystkie drobiazgi odlozone "na pozniej": zawiezienie grafiki do oprawienia, poszukanie kogos kto odrestauruje mi dwie podstawy do lamp z brazu, kupno kloszy do tychze lamp, spacer nad oceanem... Jest cieplo i pochmurno, siedze w biurze i snuje leniwe plany. Serdecznie pozdrawiam wszystkich forumowiczow Luiza-w-Ogrodzie ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> .·´¯`·.. ><(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatek - cieszmy sie na weekend 19.08.05, 09:03 Nie mam sie co cieszyc na week-end ;-( bo go po prostu nie bedzie. Chimeryczny klient mi "zalatwil" kolejna zmiane terminu, tym razem na poniedzialek (mialo byc na srode rano). Nie pociesza mnie nawet, ze za przyspieszenie bedzie musial zaplacic dodatkowo - bo nie bede mogla pojechac do siostry na impreze, no i nie odpoczne. Dzis u nas slonecznie, choc zamglone troche to slonce. Zaraz jade do biura, wieczorem mam gosci na dawno planowanej okazji (stad tez nie moge przelozyc), przedtem musze zrobic zakupy i upichcic cos na szybko, a wszystko z jedna reka na klawiaturze i jednym okiem na Maroko czyli monitor. No nic to. Dam rade. Dziendobrybardzo Odpowiedz Link
annabellee1 Re: Piatek - cieszmy sie na weekend 19.08.05, 09:10 Dzien dobry. Ja mam sloneczko!! Wiec na sloneczko!! Pozdr wszyskich ha! SLONECZNIE!!! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiaj (130) 19.08.05, 10:12 dziendobry u mnie tez ciepło i słonecznie. jestem już po wyjazdach i przyjazdach i znów muszę wyjechać Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiaj (130) 19.08.05, 10:47 Ja mam dziś wolne , mam zamiar się wyspać , trochę posprzątać , jakieś miłe chwile z Młodzieżą. Za to pracuję w sobotę i niedzieę ale u mnie to stan normalny... Słonca nie ma ale jest ciepło i trochę duszno. Kran. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiaj (130) 19.08.05, 12:06 No i nawet dlubiac w nosie mozna zlamac palec - powiedzial moj mzonek - kiedy poinformowalam go uprzejmie, iz zbierajac grzyby w lesie zlamalam dwa zebra! Ale niestety to smutna prawda, - kamienie jakies ktos nakladl do lasu (pod Niedzwiedziem, w Gorcach).A grzyby "wysypalo" i pozadanie prawdziwka zaklocilo zdrowy rozum - zamiast patrzec pod nogi do owego grzybka raczym susem sie rzuciwszy runelam jak dluga na oslizglym glazie walac plecami w nastepny.No i szpital celem "diagnozy" - ja juz wiedzialam, niestety - tak bolalo - ale ze dwa! A dzisiaj mialam jechac do W-wy! Jakos jutro poturlam sie z mloda na zmiane! Pozdrawiam, bardzo zbolala! Mm Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiaj (130) 19.08.05, 12:31 Mamajko ,zdrowiej... Może weź jakieś środki przeciwbólowe na okoliczność podrózy. Ściskam delikatnie. Kran. Odpowiedz Link