Dodaj do ulubionych

Szkolna moda

02.09.05, 08:33
Wczoraj rozpoczął sie nowy rok szkolny i przy tej okazji mogliśmy w tv
zobaczyć co teraz jest w gadżetach szkolnych najmodniejsze.Nie będę pisała o
moim stosunku do tej mody,bo ja przecież mieszkam na prowincjiwink) i nie
wszystkie nowinki do mnie docierają,a moje dzieci nigdy takim modom nie
ulegały.Jednak takie zjawisko istnieje,a jak popatrzę wstecz,do czasów moich
lat szkonych, to przecież i w tych "siermiężnych" czasach jakieś namiastki
tego były.Czy pamiętacie co było trendywink) w Waszych szkolnych czasach?wink)).
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Szkolna moda 02.09.05, 12:38
      Rifle
      Sztruksy

      wielkie golfy
      wczesniej pamietam szwedy i dzwony smile
      • byfauch Re: Szkolna moda 02.09.05, 12:43
        Pamiętam taką krótką, efemeryczną modę na dzwony z takiego chyba trochę
        paramilitarnego materiału. Byłem wtedy w ósmej klasie.
        • mantra1 Re: Szkolna moda 02.09.05, 15:00
          Ten paramilitarny material nazywal sie chyba dewetyna, czy jakos tak i szylo sie
          z niego dzwony odcinane nad kolanem. Pamietam, ze jeden koles-rekordzista
          sprawil sobie dzwony, ktorych nogawki mialy ponad metr w obwodzie (mierzylismy).
          To byl dopiero szpan! wink)
          A pamietacie "drzewienne", zabudowane saboty i w ogole buty na platformach,
          takie jak mial solista z grupy Slade? Rany, ile ja sie nachodzilam po Warszawie,
          zeby znalezc takie saboty w kolorze pomaranczowym, bo taki akurat mi sie
          zamarzyl smile)
          • aszar.kari Re: Szkolna moda 02.09.05, 16:20
            Spodnice bananowy, dzwony, saboty. I gdy juz konczylam szkole - chinskie,
            pachnace gumki choc to nie do ubrania smile A w szkole jeszcze szycie bluzek z
            wykrojow w Burdzie, kamizelki robione na drutach lub szydelkiem z resztek welen
            w roznych kolorach, kapelusze robione szydelkiem. Kolnierze przy bluzkach z
            wyciagnietymi, ostrymi rogami (wstyd bylo nosic okragly kolnierzyk), sznurki
            kolorowych, drobnych koralikow na szyje a pozniej rzemyki. No i od ktoregos tam
            roku - Hoffland smile
            Aszar
            • annabellee1 Re: Szkolna moda 02.09.05, 18:20
              Moja moda.Spodniumy w kwiatki i jeszcze biodrowki sie nosiło i gole pepki tez.A
              w szkole mnie dyrektora pogonila za sztruksowa princeske z HOflandu nabijana
              takimi metalowymi nitami.Bardzo ona byla grzeczna,ale widac nie dosyc.
              Mialam tez etap pensji zakonnej gdzie nam mierzyly siostrzyczki dlugosc
              spodnic.Ach ta mlodosc. Wlasnie stwierdzilam, ze juz ..
              W tv sie zobaczylam.Cos okropnego.Ja.
      • kamfora Re: Szkolna moda 02.09.05, 16:58
        jutka1 napisała:

        > wczesniej pamietam szwedy i dzwony smile

        u mnie były najpierw dzwony a potem szwedy - ale ja z głębokiej prowincji wink

        A jeszcze wcześniej mój brat sam sobie wstawiał kliny w dół nogawek spodni -
        żeby były odpowiednio szerokie u dołu, a nie takie "obciachowo" wąskie...
        I czarną koszulę z białym krawatem nosił (krawat do koszuli był obowiazkowy
        w szkole, ale nie było ustalonego koloru wink. I włosy, które wywoływały
        nieodmienne komentarze Ojca (ale trzeba przyznać, że nie było u nas nigdy
        żadnego ultimatum - Rodzice do strojów podchodzili bardzo tolerancyjnie: "byle
        nie było brudne i dziurawe, to noście sobie co chcecie, ale nam pozwólcie się
        pośmiać" wink
        • skynews Re: Szkolna moda 02.09.05, 18:14

          Moda na dzwony i szwedy panowala bardzo krotko.
          Czy nie wiele wiecej pamietacie ?
          Powstala przeciez specyficzna "sub-kultura" wokol dzinsow:
          raz waskie i obcisle, innym razem szerokie, biodrowki, byly dzinsowe kurtki,
          koszule, spodnice maxi, midi oraz mini, dzinsowa bielizna, stroje kapielowe,
          dzinsowe piorniki i dlugopisy i juz sam nie wiem co...

          Byly dwie mozliwosci wejsc w posiadanie tych dobr:
          PEWEX albo wyjazdy na zachod, chociaz PEWEX wlasciwie byl tylko dla "holoty"
          bo pozniej "pol wiochy" chodzilo w tym samym.

          Pozostawaly wiec wyjazdy na zachod, kto nie mogl bo np. nie dostal paszportu lub go stac nie bylo, mogl sie od razu zaliczyc do tzw. "straconego pokolenia".

          Podziwialem zawsze dziewczyny za pomysly i fantazje i za to jak sobie radzily
          z tymi niedognosciami PRL'u.

          Brakowalo np. czegos takiego:
          Szkolny szał odkrytych ciał

          Połyskliwe materiały, błyszczące aplikacje, niebotycznie wysokie szpilki, na których nastolatki dopiero uczą się chodzić, odkryte dekolty, ramiona, plecy i brzuchy - oto cechy stylu obowiązującego wśród uczniów 1 września - i to wcale nie podczas dyskoteki na zakończenie wakacji, ale do szkoły, na rozpoczęcie roku.
          • verbena1 Re: Szkolna moda 02.09.05, 22:35
            Musialam mocno cofnac sie w czasie aby przypomniec sobie szkolna mode.
            Co zobaczylam. Siebie w plaszczu ortalionowym koloru-zgnila zielen, z mocnym
            tapirem na glowie polakierowanym na sztywno. Na nogach polszpilki od
            prywaciarza z waskim czubkiem. Chodzenie w nich to byla katorga ale co sie nie
            robi aby byc na topie. No i oczywiscie mini a pod spodem dlugie elastyczne
            majtasy z koronka.
            Usmiecham sie do siebie na samo wspomnienie.
            • byfauch Re: Szkolna moda 02.09.05, 22:51
              A pończochy typu "ye-ye"?
              • jutka1 Re: Szkolna moda 02.09.05, 22:56
                byfauch napisał:

                > A pończochy typu "ye-ye"?
                ***********
                Co to?
                • verbena1 Re: Szkolna moda 02.09.05, 23:03
                  Ponczochy nosilo sie do repasacji czyli podnoszenia lecacych oczek.
                  W kazdym pedecie czyli Panstwowym Domu Towarowym siedziala pani repasatorka i
                  ratowala ostatnia pare ponczoch.
    • byfauch Re: Szkolna moda 02.09.05, 23:09
      Pończochy typu "ye-ye" to było do Verbeny.
      Jej opis pasował mi do filmu.

      TYLKO WRÓĆ
      Słowa: Wojciech Młynarski

      Tak mi źle tak mi źle tak mi szaro
      Każdy dzień ciągnie się jak makaron
      Wtedy był wiatr i mgła porcja mżawki
      Zmokłaś ty zmokłem ja zmokły na drzewach Kawki

      Zmokły pończochy dwie typu YE YE
      Nie mój cud Beatles but się rozkleił
      A najgorsze chyba że starzy nie puszczą więcej cię
      Tak mi źle Tak mi źle Tak mi źle

      Tak mi źle

      Tak mi źle tak mi źle tak mi łyso
      Szary jest kot i pies szare dni są
      W szkole znów sporo luf z roli stonki
      Jeden szewc ten co wiesz robi już Rollingstonki

      Tylko ty jesteś wciąż tak daleko
      Kaca skróć szybciej wróć wróć bo czekam
      Przy budce z piwem tam gdzie wiesz znajdziesz mnie zawsze jeśli chcesz
      Tylko wróć znajdziesz mnie jeśli chcesz

      Jeśli chcesz

      Tak mi źle tak mi źle tak mi źle ...

      • mammaja Re: Szkolna moda 02.09.05, 23:13
        Buty w szpic tez mialam i mala czarna typu bombka! I fular na glowie
        zawiazywany do tylu, idealny na skuter. Ale ja jestem starocie, wiec juz nie
        pamietam. Dzinsy szyl jeden znajomy, trzeba bylo tylko zdobyc material i te
        "nity" czy jak tam, bo musialy buc przy kieszeniach nabijane. A jak sie dostalo
        na ciuchach orginalne i jeszcze sprane to byl szczyt szczescia!
      • jutka1 Re: Szkolna moda 02.09.05, 23:18
        byfauch napisał:

        > Pończochy typu "ye-ye" to było do Verbeny.
        > Jej opis pasował mi do filmu.
        ***********
        ale co to byly za ponczochy te yeye?
        • verbena1 Re: Szkolna moda 02.09.05, 23:29
          To "ye-ye" przypomnialo mi mode na radia tranzystorowe noszone przez chlopakow
          na ramieniu. Im wieksze radio tym lepsza pozycja. Sluchalo sie radia Luksemburg
          i najnowszych zagranicznych przebojow. Luksemburg byl paskudnie
          zagluszany ,chrypialo i trzeszczalo ale cos tam zawsze mozna bylo uslyszec.
      • meg_s Re: Szkolna moda 03.09.05, 09:43
        to już chyba przeróbka wink - ten kac i budka z piwem - w oryginale był
        kiosk "Ruchu"
        to i pończochy podejrzane, choć to "ye-ye" było w tekście z pewnością smile
    • skrzydlate Re: Szkolna moda 03.09.05, 10:08
      tornister ze swinskiej skory, żółty z metalowymi zapieciami, ciężki jak sto
      diabłów, drewniany piórnik a w nim maskotka, mialam plastelinowego ludka,
      niejednego zreszta, bo przeczytalam "Plastusiowy pamietnik", kalamarz, ktory sie
      rozlewal i piora ze stalowkami, ktore sie lamaly, temperowki takie gitarki z
      zyletkami, przy wymianie pociecie gwarantowane, kretynski fartuszek, granatowy z
      zakladkami na brzegach, albo cos co przypominalo uniform sprzataczki, tez
      granatowe z bialym kolnierzykiem - to byla pierwsza klasa... bardzo bylam dumna
      z tego wszystkiego i malowalam najladniejsze szlaczki, robiąc za klasowa
      szlaczkową smile

      kolorowe okladki na zeszyty, flamastry i kolorowo piszace dlugopisy pojawily sie
      gdy bylam w polowie podstawowki, ja z tych starszych czterdziestek... pamietam
      dostalam od kogos kto wrocil z Wloch te flamastry i wzbudzalam bardzo negatywne
      uczucia zazdrosci u mojej sasiadki z lawki, do dzisiaj pamietam jej spojrzenia
      pelne takiej tesknoty, zalu, i czegos tam, w kazdym razie bylo tam wszystko
      tylko nie serdecznosc, az mi to w pamieci zostalo do dzisiaj... pamietam
      dlugopis ktory mial az cztery kolory naraz do wyboru, łaaaaaaał wink))) wtedy
      mleko dawali na przerwie: "szklamka mleka dla kazdego dziecka", niestety ono
      bylo z proszku, niedobre smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka