Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 144 - przedswiateczne!

19.12.05, 11:18
Jeszcze kilka dni do Swiat - wiec w nastroju oczekiwania, zabiegania lub
relaksu, pogadajmy o tych przygotowaniachsmile I nie tylko....
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Juz wtorek 19.12.05, 14:02
      U mnie juz wtorek, oznajmiam ze jestem przygotowana do Swiat, az mi sie nie
      chce isc do pracy za kilka godzin - taki mam luzik. Po godzinie Pilates
      wieczorkiem nic mnie nie wzrusza, mysle tylko o tym zeby doczolgac sie do lozka
      i pasc ryjem do przodu w poduszke ;oD

      Dobranoc wszystkim
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • byfauch Re: Juz wtorek 19.12.05, 14:06
        Co to jest/są "pilates"?
        • mammaja Re: Pilates 19.12.05, 21:11
          Zobacz sobie:
          66.249.93.104/search?q=cache:fSiJAVKtmtQJ:www.pilates.pl/+pilates&hl=pl
          • mammaja Re: 19.12.05, 21:12
            A wogole czemu nikogo niema?
            • jutka1 Re: 19.12.05, 21:37
              mammaja napisała:

              > A wogole czemu nikogo niema?
              **********
              Jestem na chwilke, ale dzisiaj ledwie zipie z przepracowania sad
            • dado11 Re: 19.12.05, 21:57
              Ja jestem, chwilowosmile Cześć Mmsmile Trzy dni temu po wichurze i oblodzeniu drzew,
              mieliśmy awarię sieci energetycznej, która niestety dosięgła boleśnie naszego
              komputerkasad(( Teraz pracujemy na starym, zapasowym, który chodzi jak wół,
              każde kliknięcie trwa wieki całe! Najgorsze jest to, że nie wiadomo czy
              odzyskamy dane z padniętego, a tam trzy miesiące ciężkiej pracy....
              Poza tym w domu sodoma i gomoria(zam.), Mr Ed zamiast szybko pomalować to co
              już zaszpachlował, odkrył nierówności i zaczął skrobanie sufitu ... w kuchni!
              Cała zawartość kuchni stoi zatem na podłodze i kanapach w salonie, podłoga,
              półki, parapety usiane są odpryskami suchej farby, a mi się wyć chcesad
              Nie ma żadnych szans by to uprzątnąć przed wigiliąsad(( No może trochę z
              wierzchu. Uświadomiłam sobie na dodatek, że od lat jest podobny scenariusz:
              praca ma teoretycznie trwać tydzień i ma poprawić wygląd czegośtam, a
              realizacja trwa miesiąc i robota kończy się na dwie godziny przed kolacją!
              Horror!
              Od strony żywieniowej jestem już przygotowana, a szykowanie zaczynam w
              czwartek, najwyżej wywalę Eda do oranżerii, której nota bene też nie skończy!
              Pozdrawiam, D.
        • luiza-w-ogrodzie Pilates 19.12.05, 22:22
          W skrocie cwiczenia Pilates to gimnastyka rozciagajaca ale robiona przy
          napieciu glebokich miesni tulowia i zgrana z oddechem. Poprawia sylwetke przez
          wzmocnienie miesni brzucha i grzbietu. W tempie podobna do jogi.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • byfauch Re: Pilates 20.12.05, 07:41
            Mammaja napisała: (...)
            Luiza-w-ogrodzie napisała: (...)

            No tak. Głupie pytanie. Powinienem się od razu domyśleć, że to coś w tym stylu.
            W zdrowej Luizie zdrowy duch.
            • luiza-w-ogrodzie Re: Pilates 20.12.05, 23:13
              byfauch napisał:

              > Mammaja napisała: (...)
              > Luiza-w-ogrodzie napisała: (...)
              >
              > No tak. Głupie pytanie. Powinienem się od razu domyśleć, że to coś w tym
              stylu.
              > W zdrowej Luizie zdrowy duch.

              Byfauch, tak jak ja to napisalam w oryginalnym poscie to "Pilates" moglo
              zabrzmiec jak nazwa modnego serialu ;oPPPP
    • luiza-w-ogrodzie Nadal wtorek... 19.12.05, 22:27
      Wtorek dobrnal juz do wpol do dziewiatej rano. Pogoda taka sama jak wczoraj -
      slonecznie w przerazliwy sposob, sucho i chlodny, poludniowy wiatr. Niestety,
      jutro wiatr obroci sie na polnocny i przyniesie gorace powietrze znad rownika.
      Ma byc 36 stopni - namawiam rodzine na jutrzejszy wyjazd na plaze. Dom i tak
      zdaza posprzatac w czwartek i piatek, bo syn juz po sesji a corka ma koniec
      roku szkolnego (i podstawowki) w srode.

      No i tak sobie siedze, pisze podsumowania roku i slucham Enyi. Milego wieczoru
      zycze Wam po drugiej stronie swiata!
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • jutka1 Re: Nadal wtorek... 19.12.05, 22:40
        Do wtorku jeszcze ponad godzine, ale nie wytrwam.
        Bola mnie oczy i mozg paruje.
        Zaraz pojde sie wyspac. Jutro mniej wiecej taki sam dzien sad

        Ale nic to, tak trzeba czasem.
        smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Nadal wtorek... 19.12.05, 22:42
          jutka1 napisała:

          > Do wtorku jeszcze ponad godzine, ale nie wytrwam.
          > Bola mnie oczy i mozg paruje.
          > Zaraz pojde sie wyspac. Jutro mniej wiecej taki sam dzien sad
          >
          > Ale nic to, tak trzeba czasem.

          Idz sie wyspac - beda jeszcze inne wtorki, obiecuje ;o)

          Dobranoc!
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • jutka1 Zawodowa wyganiaczka ;-))))) 19.12.05, 22:48
            Droga ZW.,
            Cisza nocna dzis nastepuje za 15-30 minut, a jak wiesz, dla mnie to
            super-hiper-wczesnie smile

            J. smile
            • verbena1 Re: Poniedzialek 19.12.05, 22:54
              Melduje ,ze jestem ale mi sie nic nie chce.
              Dzien spedzony byle jak, wieczor przemeczylam grajac w glupawa komputerowa
              gierke. Pewnie mam nizowy biorytm na wszystkich frontach.
              Pojde juz spac bo nic madrego juz nie wymyslesmile
              Dobranoc wszystkim!
              • jutka1 Re: Poniedzialek 19.12.05, 23:10
                Dobranoc, Verbenko, ja tez juz niedlugo.... Sa takie dni w tygodniu, nie
                przejmuj sie.
                smile
            • luiza-w-ogrodzie Re: Zawodowa wyganiaczka ;-))))) 19.12.05, 23:28
              Czemu sie dziwisz? Jestem wszak "professional Mum" co obejmuje rowniez zdolnosc
              wyganiania od komputera... zreszta sama wiesz ze juz jest cisza nocna!

              Pozdrawiam, grozac paluszkiem
              Luiza-w-Ogrodzie

              ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              • jutka1 Re: Zawodowa wyganiaczka ;-))))) 19.12.05, 23:40
                Bojem siem (zam wink
                Zeztego strachu dzioucho to siem sama wjygoniem. Nio.
                wink))))
                • luiza-w-ogrodzie Juz sie wygonilas? 19.12.05, 23:49
                  Juz sie wygonilas? Tak tylko sprawdzam... (odpowiednik uchylenia drzwi
                  dziecinnej sypialni z kontrolnym pytaniem "Czy juz spisz?")
                  LOL

                  Dobranoc
                  Luiza-w-Ogrodzie

                  ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  • jutka1 Re: Juz sie wygonilas? 19.12.05, 23:55
                    Przestan mnie budzic wink)))

                    Wylaczam komputer i ide spac, mrumru
                    big_grin
    • jutka1 Wtorkowo 20.12.05, 08:31
      Podobno nastepuje odwilz. Ma padac deszcz ze sniegiem, z temp. iscylujacymi kole
      (zam.) zera, czyli... szklanka. Nie wyjezdzam, pracuje znow w domu.
      Saczac E/M w myslach planuje dzien, ile zrobie do lunchu, ile do kolacji, a ile
      po kolacji. Jesli uda sie 75%, bedzie OK big_grin

      Dziendobrybardzo smile))
      • joujou Re: Wtorkowo 20.12.05, 09:15
        >Dzień dobry wszystkim : )Przywitam się tylko
        i zmiatam do zajęć domowych,pewnie od czasu
        do czasu tu zerknę popijając kawę w przerwach
        od pracy.Wczoraj wieczorem byłam na spotkaniu
        wigilijnym z przyjaciółkami,sympatycznie
        jak to w babińcu ; )Pozdrawiam serdecznie.
        • byfauch Re: Wtorkowo 20.12.05, 09:34
          joujou napisała: (...)

          Kurde, ile razy widzę wpis joujou przypomina mi się ten numer lablafox z
          józkiem, którego przechrzczono na żużu. smile))))
          Dla mnie numer roku!
          • bodzio49 Re: Wtorkowo 20.12.05, 09:39
            Jeszcze wczoraj mroźny pogodny dzień a dziś od rana leje jak z cebra. jaka
            szkoda że to nie śnieg. Byłoby cudownie. czy to zawsze tak musi być. Jak zimno
            to i sucho a jak przyjdą opady to zaraz się ociepla. Wiem, wiem, że to ma
            uzasadnienie ale szkoda.
            • mammaja Re: Wtorkowo 20.12.05, 10:15
              Zasypalo nas i sypie dalej!Wszystkie klopoty z odsniezaniem zjazdu do garzau,
              chodnika itp. powracaja! Nie cierpie tego! Poza tym jednak pewien uraz po
              "kolizji drogowej" nie minal i w takich warunkach jezdze jakos niesmialo!
              Dzisiaj spotkanie oplatkowe Uniw.III Wieku, jutro kolejne dwa, a ja najchetnej
              siedzialabym i gapila na ten padajacy snieg, bez zadnego wychodzenia.A juz mysl
              o zakupach napelnia mnie gleboka niechecia! Chcialam napisac cos milego, ale
              jakos mi nie wyszlo smile)))
            • ewelina10 Re: Wtorkowo 20.12.05, 10:21
              Dzisiaj będziemy znowu w swoim gronie. Po południu przywożę męża ze szpitala.
              Jeszcze tylko muszę z nim stoczyć "boje" bo upiera się by po drodze kupić mi
              jakiś prezent a ja uważam, że na takie jego szarżowanie po sklepach jest
              jeszcze za wcześnie. Zdenerwowałam się i powiedziałam, że ten prezent to chyba
              tylko jemu jest potrzebny do szczęścia bo mnie - wcale.


              Może teraz będę mogła pomyśleć już o świętach. Wczoraj starszy syn przywiózł
              choinkę, młodszy zaś ubrał ją na tarasie. Zrobiło się jakoś tak weselej i
              cieplej wokół serducha. Mam nadzieję zdążyć z Mikołajem i innymi zakupami.
              Jakoś tak ... nie potrafię skorzystać z czyjejś pomocy i muszę zrobić to sama.
              Ci, co chcą mi pomóc troszkę narzekają na mnie, że taka jestem, ale ja inaczej
              nie mogę ...
              • lablafox Re: Wtorkowo 20.12.05, 10:52
                Przywoząc Męża ze szpitala zrobiłaś sobie największy prezent , albo odwracjąc
                sytuację Mąz wracająż ze szpitala zrobił Tobie tym powrotem największy prezent.
                Dobrze ,że tak sie skończyło - pozytywnie oczywiście. U nas zaczęło właśnie
                lać , wcześniej zaczęło padać u Bodzia .
                Jeśli choć trochę przymarznie , będzie szklanka.
                Własnie zamoczyłam suszone , własnoręcznie zbierane grzyby, ależ zapach
                rozniósł się po domu.
                • bodzio49 Re: Wtorkowo 20.12.05, 11:41
                  Deszcz wedruje na wschód więc pewnie jeszcze wieczorem będzie w W-wie. Święta
                  zapowiadają się po wodzie.
                  Pozdrów męża od nas Ewelino.
          • joujou Re: Wtorkowo 20.12.05, 11:38
            byfauch napisał:

            > joujou napisała: (...)
            >
            > Kurde, ile razy widzę wpis joujou przypomina mi się ten numer lablafox z
            > józkiem, którego przechrzczono na żużu. smile))))
            > Dla mnie numer roku!

            >A ja ciągle mam mieszane uczucia z tego
            powodu.Mimo iż już wiem,że ze strony Lx nie
            było to złośliwe i też wydaje mi się śmieszne,a
            z drugiej teraz jakoś sama sobie wydaję się śmieszna.
            Nigdy nie lubiłam zdrobnień itp.,nigdy też nie myślałam
            że nick może mieć takie znaczenie,to był zupełny przypadek.
            Wybrałam go jak na ironię...Zastanawiałam się już nad
            zmianą,ale to i tak nic nie da,bo tak się przedstawiłam
            i tak zostanę zapamiętana.Niby jestem dość pogodną osobą,ale
            też mającą wielkie kompleksy i w takich momentach wyłażą one
            na wierzch.Przepraszam,ale jakoś ostatnio mi nie do śmiechu.

            • bodzio49 Re: Wtorkowo 20.12.05, 11:49
              Nie zamartwiaj się joujou. Każdy problem, cios, przeszkoda ma też dobre strony.
              Uczymy się nowych rzeczy, nowego spojrzenia na sprawy, hartujemy się. Jak tak
              sobie pofilozofuję, pomedytuję to jakoś lepiej to wszystko wygląda. Ba, nawet
              układać się dość ciekawie już zaczyna.
            • byfauch Re: Wtorkowo 20.12.05, 12:23
              joujou napisała:
              Przepraszam,ale jakoś ostatnio mi nie do śmiechu.

              Nie chciałem Ci sprawić przykrości.
              Tekst był uśmiechem skierowanym do lx a nie kpiną z Twojego nicka.
              I nie zmieniaj go przypadkiem!
              To bardzo sympatyczna ksywka, tym bardziej, że ja w myślach wymawiam ją po
              polsku, fonetycznie. smile
              Brzmi wtedy trochę hp-hopowo. smile


              • byfauch Re: Wtorkowo 20.12.05, 12:24
                Miało być hip-hopowo.smile
              • joujou Re: Wtorkowo 20.12.05, 15:28
                byfauch napisał:

                > joujou napisała:
                > Przepraszam,ale jakoś ostatnio mi nie do śmiechu.
                >
                > Nie chciałem Ci sprawić przykrości.
                > Tekst był uśmiechem skierowanym do lx a nie kpiną z Twojego nicka.
                > I nie zmieniaj go przypadkiem!
                > To bardzo sympatyczna ksywka, tym bardziej, że ja w myślach wymawiam ją po
                > polsku, fonetycznie. smile
                > Brzmi wtedy trochę hp-hopowo. smile
                >
                > Ja też tak wymawiam,choć wiem jak powinnam.Ok,w porządku.
                Na stresy nic tak dobrze mi nie robi,jak praca.Dzięki za
                wszystkie miłe słowa,jak człek ma problemy,to staje się
                nadwrażliwy.Tak więc ruszam do boju ze ścierką w ręce ; )
            • monia.i Re: Wtorkowo 20.12.05, 12:38
              Jj - nie zmieniaj go, absolutnie. Jest przeuroczy smile)) Pozdrawiam nieco
              zasypana smile
              • verbena1 Re: Wtorkowo - do Eweliny 20.12.05, 16:02
                Napisalas ,ze glupio ci prosic o pomoc.
                Pros a nawet wymagaj tej pomocy od najblizszych. Przeciez wszystko jest teraz
                na Twojej glowie. Rozumiem, ze Ty zrobisz wszystko najlepiej (mam tak samo)ale
                nie jestes z zelaza.
                Dzis zaproponowalam pomoc w myciu okien sasiadce, ktora ma reke w gipsie.
                Kobieta rozplakala sie z wdziecznosci, ze ktos wogole zaproponowal jej pomoc.
                Pomyslalam ,co za czasy. Pomoc sasiedzka, kiedys rzecz zupelnie normalna, teraz
                budzi zdziwienie i lzy wdziecznosci?

                Pogodowo - u nas odwilz i temperatury coraz bardziej plusowe.
                • ewelina10 Re: Wtorkowo - do Eweliny 20.12.05, 22:01
                  Verbeno - wydaje mi się, że o wiele łatwiej jest dawać niż brać. I nie chodzi
                  nawet o to, że robię coś "najlepiej" i nikt mnie w tym nie zastąpi. Jakoś tak
                  układało się do tej pory, że to ja pomagałam innym i angażowałam się w
                  rozwiązywaniu cudzych problemów. Nie wiem - czemu mi tak ufają ?

                  Jakże czasami jest ciężko temu sprostać. Zbyt duża odpowiedzialność ciąży,
                  bywa, że mnie przerasta.
                  Dostałam od Firmy wszystkie pełnomocnictwa. Znowu zaufało mi kilka osób, a ja
                  chciałabym się poczuć bardziej na luzie ...
            • lablafox Re: Wtorkowodo joujou 20.12.05, 16:14
              joujou napisała:

              > byfauch napisał:
              >
              > > joujou napisała: (...)
              > >
              > > Kurde, ile razy widzę wpis joujou przypomina mi się ten numer lablafox z
              > > józkiem, którego przechrzczono na żużu. smile))))
              > > Dla mnie numer roku!
              >
              > >A ja ciągle mam mieszane uczucia z tego
              > powodu.Mimo iż już wiem,że ze strony Lx nie
              > było to złośliwe i też wydaje mi się śmieszne,a
              > z drugiej teraz jakoś sama sobie wydaję się śmieszna.
              > Nigdy nie lubiłam zdrobnień itp.,nigdy też nie myślałam
              > że nick może mieć takie znaczenie,to był zupełny przypadek.
              > Wybrałam go jak na ironię...Zastanawiałam się już nad
              > zmianą,ale to i tak nic nie da,bo tak się przedstawiłam
              > i tak zostanę zapamiętana.Niby jestem dość pogodną osobą,ale
              > też mającą wielkie kompleksy i w takich momentach wyłażą one
              > na wierzch.Przepraszam,ale jakoś ostatnio mi nie do śmiechu.
              >
              >
              Wiesz, ja swój nick też wymyśliłam tak na prędce - od blablania, b uciełam fox
              dodałam , dlaczego fox do dzisiaj nie wiem , tak mnie naszło i
              zostałam .Niektórzy to odebrali jako lis , ale niech im tam , nie o lisie
              wówczas myślałam.
              Wolę ten mój skrót Lx , ale wiesz nick to tylko nick .
              Nie przejmuj się nim, a wujek Żużu był całkiem w porządku facetem smile))
    • joujou Re: Dzisiejki 144 - przedswiateczne! 20.12.05, 19:20
      >Myślę,że Twój wujek był przede wszystkim
      bardzo spokojnym człowiekiem : )Dzięki i
      sądzę,że na tym powinniśmy zakończyć ten
      temat.Dzień dzisiejszy był jednym z moich
      gorszych dni tak w ogóle,dlatego tak
      dałam sobie w kość,że czuję się wypruta z
      wszelkich emocji i nie mam już na nic siły.
      Życzę Wam miłego wieczoru.
      • mammaja Re: Dzisiejki 144 - przedswiateczne! 20.12.05, 21:46
        Juz po spotkaniu oplatkowym UTW - bylo maprawde milo, dzieci z drugiej klasy
        przedstawily "spektakl wigilijny", potem wspaniale jedzonko przygotowane przez
        "wolontariuszki", troche spiewu, wrocilam zmeczona i usnelam przy Wiadomosciach,
        zamiast cos robic! I juz nic dzis nie bede!
        Ewelinko- najwazniejsze, ze jestescie na Swieta w domu z mezem, wszystko inne
        zminimalizuj! Swieta sa co roku!
        • ewelina10 Re: Dzisiejki 144 - przedswiateczne! 20.12.05, 22:04
          Dziękuję wszystkim serdecznie.
          Masz rację Mammajko - najważniejsze, że jesteśmy znowu razem. Wciąż nie mogę
          się otrząsnąć. W takich chwilach wszystkie sprawy, które wcześniej wydawały się
          ważne nabierają innego znaczenia, czy też raczej są zupełnie - bez znaczenia
        • dado11 Re: Dzisiejki 144 - przedswiateczne! 20.12.05, 22:09
          Dziś dzień dobrych wiadomoścismile nie dość, że cała zawartość dysku uratowana,
          to i sam on też odżył po długich zabiegach reanimacyjnychsmile))) Jutro komputrek
          wraca do domu, a wraz z nim góra nie zaprzepaszczonej roboty!
          Pogoda u nas, jak u Mm - zimowa, ubrałam więc zewnętrzną choinę (kupiona 5 lat
          temu jodełka kalifornijska sięgała mi do pasa, dziś ma 4,5 metra!!!), wygląda
          piękniesmile zrobiłam ostatnie zakupy, Mr Ed ulotnił się jak kamfora (upsss, sorry
          Kamforosmile, w przeciwieństwie do bajzlu, który rozprzestrzenił po całym domu...
          No i wymyśliłam nowe, świąteczne ubranko dla słupa, który jest efektem radosnej
          twórczości architekta i stoi na środku naszego salonusad((
          Pozdrawiam, w coraz bardziej świątecznym nastroju, D.
          • verbena1 Re: Dzisiejki 144 - przedswiateczne! 20.12.05, 22:26
            A ja dostalam taka sobie wiadomosc.
            Przed chwila zadzwonila znajoma ,ktora miala byc u nas na Wigilii ze
            przyjezdza jej syn z rodzina i nie przyjda.
            Bedziemy tylko w czworke o ile drudzy znajomi z czyms nie wyskocza.
            Lubie byc w Wigilijny wieczor w duzym gronie, no trudno.
            Patrzac pozytywnie - nie musze robic tak duzo uszeksmile

            Postanowienie na nastepny rok - swieta koniecznie w Polsce!

            Mm, zwolnij nieco tempo, jeszcze nie wydobrzalas po ostatniej chorobie.
            Odpoczywaj wiecej.
            Dado, pozostaje mi tylko podziwiac cie za niespozyte sily i optymizm.
    • luiza-w-ogrodzie Sroda przedswiateczna 20.12.05, 23:21
      Dzisiaj zjechal sie u nas w biurze prawie caly zespol (tzn ci z nas, ktorzy
      pracuja w Sydney bo koledzy z Melbourne i Brisbane byli w Sydney w zeszlym
      tygodniu na Christmas Party calego departamentu). Robimy sobie cos w rodzaju
      polskiego biurowego oplatka: kazdy przyniosl troche przegryzek, wymienimy sie
      kartkami z zyczeniami, pogadamy i ogolnie poczujemy sie jak na Swieta.

      Przyjaciolka zaprosila nas na Wigilie i nie wiem, co zrobic. Najlepsza
      przyjaciolka, ale Wigilia inna: u niej bedzie przyjecie w ogrodzie i choinka
      rosnaca tamze, u mnie tradycyjnie w domu... zapytam sie rodziny, ale chyba tez
      wola byc w domu.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • mammaja Re: Sroda przedswiateczna 20.12.05, 23:29
        Ja tez wolalabym byc w domu, chociaz grono maleje - najblizsi moj brat i
        siostra mea mieszkaja na calkiem innym koncu miasta (ponad 30 km) - zdrowie
        kiepskie, raczej spotkamy sie w Swieta, a wigilie kazdy u siebie.Szkoda. Ubylo
        nam wujkow i ciotek, a maluchow nie ma - bedzie wigilia z wlasna rodzina smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Sroda przedswiateczna 20.12.05, 23:32
          U mnie rodzinna Wigilia to cztery osoby (plus zywina niestety jak dotad nie
          mowiaca ludzkim glosem ;oD). Wielkich Wigilii nie znam - najwieksza, w jakiej
          bralam udzial byla na kikanascie osob, wiec nie tesknie za zlotami.

          Pozdrawiam sniadaniowo
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    • jutka1 Sroda 21.12.05, 08:15
      W biegu i na chybcika, bo 20 minut mam do wyjscia.
      Wczoraj zepsula mi sie definitywnie pralka, serwisant (slow.zam.) nie zna sie bo
      to chrancuska i oni takich nie serwisuja (cytat), grrrrrr

      Proszy snieg, gdzie ta odwilz ja sie pytam??

      Jade do Wroclawia po gosci.

      Dziendobrybardzo i dozobaczeniabardzo smile)))
      • oktoberka Re: Sroda 21.12.05, 08:47
        Witajcie,naprawdę jak Was czytam to stwierdzam,że jesteście z innej bajki...smile
        Ja mam taką karuzelę w robocie,że myśli z trudem przedzierają się mi na
        zewnątrz i układają w słowasmile W domu dwa dni sprzątałam aż mnie mięsnie
        rozbolały. Niby od dziś mam zacząć realizować konkretny plan działan, wczesniej
        opisany,ale patrze i nie rozumiem o co w nim chodzismile
        W dodatku,niestety,jak się należało spodziewać, pierniczki są wciąż twarde!!!
        Co zrobiłam nie tak?smile
        Trzymajcie się grudniowo
        o.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Sroda 21.12.05, 10:58
          oktoberka napisała:

          > W dodatku,niestety,jak się należało spodziewać, pierniczki są wciąż twarde!!!
          > Co zrobiłam nie tak?smile

          Oktoberko, pierniczki zawsze twardnieja po upieczeniu. Powinny polezec tydzien-
          dwa w zamknietej puszce, wtedy zmiekna.
          Nie stresuj sie - nikomu to nie sprawia przyjemnosci, szczegolnie Tobie. Odloz
          scierke, nalej sobie dobrego winka i poloz sie na kanapce z ksiazka.

          Pozdrawiam, wciaz przed swiatecznymi porzadkami
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • luiza-w-ogrodzie Re: Sroda 21.12.05, 10:54
        jutka1 napisała:

        > W biegu i na chybcika, bo 20 minut mam do wyjscia.
        > Wczoraj zepsula mi sie definitywnie pralka, serwisant (slow.zam.) nie zna sie
        b
        > o
        > to chrancuska i oni takich nie serwisuja (cytat), grrrrrr

        A widzisz, mowilam, przywiez pranie tutaj. Trzeba bylo sluchac a tak za
        nieposluszenstwo niechcacy Tobie pralke ociotowalam. Tak to jest jak sie mnie
        nie slucha ;oD

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        • monia.i Re: Sroda 21.12.05, 11:10
          Przepraszam...co zrobiłaś z jutkową pralką?smile)))))
          Ja ze Świętami jeszcze w lesie. Dzisiaj robię rolmopsy i pekluję schabik, jutro
          krokiety...A gdzie czas na przedświąteczne refleksje?
          • mammaja Re: Sroda 21.12.05, 11:20
            Pierniczki - zawsze przechowuje w plociennym woreczku (poszewka od jaska), zeby
            "lapaly wilgoc" z powietrza.I zawsze zdazaly zmieknac!W tym roku nie bedzie,
            niestety, ale piernik swiateczny jak zawsze wyborny i prosty w pieczeniu.Corka
            wczoraj piekla domek z piernika- majstersztyk w "witrazowymi" okienkami.Ze tez
            jej sie chce? Dzisiaj wigilia dla ubgich, finansowana przez OPS i sponsorow,
            grupa charytatywna daje swoja prace.Obiecalam pomoc powozic dary od sponsorow
            (slodycze, owoce, pieczywo itd.) Tak szczerze mowiac ta uroczystosc jest dosc
            smutna, ale niezbedna, dzieki niej wiele osob ma co jesc (dostaja "na wynos"). A
            osiedlowe pijaczki przychodza czyste, uczesane i trzezwe.Przychodza rodziny z
            dziecmi i wszystko blyskawicznie znika w przepastnych torbach!
            Sniegu troche dosypalo!
            • oktoberka Re: Sroda 21.12.05, 12:36
              Oh, ja siedzę w robocie non stopsad i przypuszczam,że jak w końcu napiję się
              winka to padnę do łóżka na stałesmile)
              Ale dzięki,samo wyobrażenie sobie jest już miłe...
              Pierniczki zrobiłam zaraz po tym,jak żeście opisały ten przepis (co najmniej 2
              tygodnie temu chyba) i po upieczeniu były smaczne i miękkie i stwardniały
              później, wszystko jak trzebasmile
              Włożyłam je do tego jaśka ale...może mają za mało wilgoci?? bo jasiek
              wepchnęłam do kartonu, który stoi w szafie bo inaczej pierniczkom groziło
              pożarcie już przedświąteczne,choć były kamiennesmile
              Teraz są średniokamienne, ktoś o słabych zębach nie powinien ryzykowaćsmile
              Czy nie ma ratunku? Wyjąć na zewnątrz? Może lukrowanie pomoże?
              Zmoczone w herbacie są pyszne (próbowałam dziś rano) ale jest ich tak dużo
              (pisałam,że rodzinę ogarnął szał lepienia),że herbaty nie starczy...sad

              Tak pomyślałam teraz,że w razie czego to mogą być "żelazne zapasy"smile)
              • dan8 Re: Sroda 21.12.05, 14:33
                Serdecznie witam,mialam problem z komputerem (wysiadl blok pamieci) i przez
                kilkanascie dni mialam odpoczynek od komputera.
                Podczytuje troche,zeby nadrobic zaleglosci,przerywajac swiateczne prace.
                Musze leciec do kuchni,zeby sprawdzic czy piernik juz sie upiekl.
                • verbena1 Re: Sroda - piernikowa 21.12.05, 14:57
                  Dzien pieczenia piernikow na forum.
                  Moj siedzi jeszcze w piekarniku, dwie duze blachy. Czujecie ten zapach?
                  Mmmm, taki slodko-korzenny. Nie wiem czy bedzie twardy czy miekki ale nie
                  martwie sie tym. Twardy poczeka do nowego rokusmile)
                  Zaraz zabieram sie za uszka.
                  Ryba kupiona, tilapia sie nazywa. Znacie moze?

                  Jutro pierwszy dzien zimy. Co to bedziesad
                  • oktoberka Re: Sroda - piernikowa,zapach aż kręci w nosie:) 21.12.05, 15:11
                    Jak rany,zaraz dostanę histerii! Wy jesteście w domu,macie
                    wolne,robicie,pieczecie,nastrajacie się świątecznie...a ja dla ratunku umysłu
                    już tu dziś zaglądam,żeby przypomnieć,że idą święta,ja w pracy dziś,jutro i
                    pojutrzecrying
                    Żeby nie było - między świętami a sylwestrem też, potem też.
                    Po paru latach chce się już błeee...na to wszystko, a ludzie cieszący się
                    świętami wywołują bezwarunkową agresję
                    Nie bierzcie tego oczywiście do siebiesmile)

                    • verbena1 Re: Sroda - piernikowa,zapach aż kręci w nosie:) 21.12.05, 15:32
                      Oktoberko, wyluzuj, spokojnie dziewczyno.
                      Zobaczysz, przyjdzie taki czas kiedy nie bedziesz musiala juz pracowac i
                      wpadniesz w panike - co mam zrobic z tym nadmiarem wolnego czasu.
                      Zaczniesz tesknic za tym kieratemsmile)

                      Donosze ,ze piernik upieczony.
                      • mammaja Re: Sroda - piernikowa,zapach aż kręci w nosie:) 21.12.05, 15:44
                        Dokladnie tak, jak napisala Verbena, mialam napisac! A w dodatku ci, ktorzy
                        pracuja w domu maja poczucie, ze ciagle powinni jeszcze cos zrobic! Tez nie ma
                        latwo, chociaz okres "chodzenia do pracy" wspominam jeszcze gorzej!
                        • oktoberka Re: Sroda - piernikowa,zapach aż kręci w nosie:) 21.12.05, 18:56
                          Dzięki za miłe słowa,nie mówię że w domu jest lekko - ciągle coś plus czasem
                          wyrzuty,że nie jest się produktywnymsmile
                          Ale jednak...w sytuacji,kiedy właśnie po kolejnych 11 godzinach wychodzę z
                          pracy, jadę po zakupy,zaczynam coś robić z zakresu przygotowań do świąt
                          (sprawdzę jeszcze na liście cosmile)
                          Trzymam kciuki za tych co szykują święta!smile
                          Szczególnie za tych, co pieką piernikismile
                          sybciutkie pozdrowionka
          • lablafox Re: Sroda 21.12.05, 19:25
            monia.i napisała:

            > Przepraszam...co zrobiłaś z jutkową pralką?smile)))))
            > Ja ze Świętami jeszcze w lesie. Dzisiaj robię rolmopsy i pekluję schabik,
            jutro
            > krokiety...A gdzie czas na przedświąteczne refleksje?

            Ociotować, po poznańsku znaczy zaczarować , rzucić zły uroksmile))
            • mammaja Re: Sroda 21.12.05, 20:05
              Do stroikow Verbeny dodalam domek z piernika upieczony przez moja coreczke!
              • mammaja Re:Octoberka 21.12.05, 20:06
                Ja w domu pracuje "tworczo" i dlatego mam poczucie nieustannego bycia w
                pracy.Domowe zajecia to jednak relakssmile
            • lablafox Re: Sroda- zaczęła sie zima o 19:35 21.12.05, 20:08
              Dziś po pracy pojechaliśmy wreszcie po zakupy.
              Market to dla mnie koszmar - tłumy ludzi , nerwówka .
              Dobrze ,że zrobiłam listę zakupów.
              Karpi nie kupiłam , z 2 powodów - kolejka ogromna i poszłam zajrzeć do tej
              wielkiej kadzi.
              Zemdliło mnie na widok niewinnych ryb cierpiących męki.
              Odeszłam .Niestety zkup mnie nie ominie.sad(
              Wolne mam od piątku.
              Za chwilę zabiorę się za pieczenie piernika , pierniczki leżakują , trochę
              przytwardawe.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Sroda 21.12.05, 22:45
            monia.i napisała:

            > Przepraszam...co zrobiłaś z jutkową pralką?smile)))))

            Jak to co? Ociotowalam (zapytaj frakcje poznanska, beda wiedziec co to
            jest ;oD) Przeciwko temu pomaga wylacznie zawiazanie czerwonej kokardki..

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            • jutka1 Re: Sroda 21.12.05, 23:49
              Oj Luizo. Pan macher ma jutro sie zjawic.
              W miedzyczasie ja na ostatnich obrotach, przezylam kilometrowe korki we
              Wroclawiu, snieg, potem deszcz, potem szklanke.
              Goscie poszli, a ja pedze za nimi (do innej sypialni wink))), bo rano musze wstac
              i pracowac. Nie spia dlugo i rozkosznie big_grin
              • luiza-w-ogrodzie Re: Sroda 22.12.05, 00:02
                jutka1 napisała:

                > Oj Luizo. Pan macher ma jutro sie zjawic.

                Uff, cale szczescie bo juz sie czulam winna ;oD ale oferta zrobienia prania u
                mnie jest nadal aktualna

                > W miedzyczasie ja na ostatnich obrotach, przezylam kilometrowe korki we
                > Wroclawiu, snieg, potem deszcz, potem szklanke.

                No to dobrze ze przezylas, zostal Tobie jeszcze tydzien uwazania na zycie i
                zdrowie ;oPPP

                > Goscie poszli, a ja pedze za nimi (do innej sypialni wink))), bo rano musze
                wstac i pracowac.

                Dobrze ze sprecyzowalas, bo zaczelabym drzec z obawy na mysl o Twojej
                moralnosci.

                Biore sie za robote - a tak bym chetnie pospala...
                Luiza-w-Ogrodzie

                ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                • jutka1 Re: Sroda 22.12.05, 12:44
                  Od 6 rano cierpie na grype zoladkowa czy inne zatrucie. Jesli to drugie, to w La
                  Scali we Wroclawiu otruli mnie poledwica wolowa sad((((

                  Buuu.
                  sad
                  • byfauch Re: Sroda 22.12.05, 12:52
                    Oj Guciu, to przykre.
                    Byłaś u lekarza?
                    • mammaja Re: 22.12.05, 13:05
                      Jeżeli to coś podobnego do tego co przeszłam, to serdecznie współczuję i
                      niestety bardzo osłabia i odwodnia! Współczuję!
                    • jutka1 Re: Sroda 22.12.05, 13:12
                      Na razie nie bylam i lekarza, wziela 2 no-spy i wegiel, plus antygoraczkowe, i
                      czekam. Najgorsze sa te skurcze zoladka, bardzo bolesne.

                      Goscie siedza i koncza moje zlecenie, ktore do jutra musze oddac - ja jestem
                      zbyt slaba. Niech ich niebiosa blogoslawia.

                      Mammajko, pije duzo wody i gorzkiej herbaty, nic nie jem oczywiscie.

                      sad
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek przedswiateczny 21.12.05, 22:59
      Decyzja zapadla - idziemy na Wigilie do przyjaciolki, z garem barszczu,
      uszkami, pierniczkami i wigilijna kapusta. Bedziemy siedziec na tarasie,
      prezenty polozymy pod udekorowana choinka stojaca w ogrodku.
      Co nie zwalnia mojej rodziny od obowiazku posprzatania domu...

      Pozdrawiam, bardzo zajeta rocznymi raportami - ale jeszcze tylko dzisiaj i
      jutro, a potem WAKACJE!!!!
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • dado11 U nas jeszcze środa:) na szczęście:) 21.12.05, 23:16
        Dziś Mr Ed zjawił się wcześnie, pomalował to co miał pomalować, po czym został
        niecnie wygnany z kuchnismile Pole bitwy wysprzątane (nawet okna wymyłam mimo
        mrozu) i od rana (jutro) zabieram się do spożywczej twórczości...
        Na początek jarzyny do ryby po grecku, oprawienie śledzików, sałatka jarzynowa
        i ćwikła; Arturek do pracy, bo klienci nie śpią, dziecko do szkoły, więc będzie
        spokójsmile Choinka dopiero w wigilię (taka tradycjasmile, ale najpierw trzeba
        znaleźć dla niej miejsce. Komputer chodzi jak burza, tyle że net nie działa,
        więc ja, gościnnie, na starym....
        Pozdrawiam przedświątecznie, D.
        • luiza-w-ogrodzie Za 42 minuty bedzie i u Was czwartek ;oD n/t 21.12.05, 23:18

          • verbena1 Re: Za 42 minuty bedzie i u Was czwartek ;oD n/ 21.12.05, 23:36
            Wieczor spedzilam na probowaniu swiezo upieczonego piernika. Maz mi ochoczo
            pomagal.
            Przelozylam go masa jablkowo-pomaranczowa i polalam polewa czekoladowa.
            Jutro bede dalej czynila proby, nie moge sie zdecydowac czy wiecej jest nuty
            jablkowej czy pomaranczowejsmile)
            Na szczescie upieklam dwie duze blachy, moze do swiat sie cos uchowa.

            Luizie zycze rychlych wakacji a pozostalym mowie dobranoc.
            Jeszcze jutro do pracy a potem az po swietach.
            • mammaja Re: Za 42 minuty bedzie i u Was czwartek ;oD n/ 21.12.05, 23:50
              Tez upieklam piernik, kruche ciasto chlodzi sie w lodowce, grzyby ugotowane,
              karpiki sprawila blyskawicznie krasnoludka, czyli do przodu! Jutro jeszcze
              jedne spotkanie oplatkowe, mam nadzieje ze ostatnie! Teraz spac, bo rano
              zmieniam opony.
              Dobranoc wszystkim!
              • skynews Re: Czwartek przedswiateczny 22.12.05, 08:58

                Dzien dobrysmile
                Noc minela spokojnie, mimo ze byla pelna emocji - zapowiada sie ciekawy, rowniez
                pelny emocji dzien. Zeby tylko jakis turbulencji nie bylosmile

                Luizo,
                czy mozesz sie jakosc dostosowac do naszego ludzkiego czasu - przez
                Ciebie to niekiedy nie wiem jaki dzien tygodnia mamy -2me.
                • joujou Re: Czwartek przedswiateczny 22.12.05, 09:26
                  >Dzień dobry czwartkowo,zimowo,przedświątecznie.
                  Coś Gazeta słabo działa i wczoraj nie udało mi
                  się wpisać.Wczoraj po raz pierwszy w życiu
                  sama lepiłam uszka na Wigilię.Zawsze sądziłam,
                  że pod tym względem jestem całkowite beztalencie,
                  a tu proszę 80szt zrobiłam i szło nieżle.
                  Nawet porządnie wyglądają i smakują.
                  Dziś zabieram się za krokiety,śledziki...Miłego dnia!
                • luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek przedswiateczny 22.12.05, 10:57
                  skynews napisał:

                  > Luizo,
                  > czy mozesz sie jakosc dostosowac do naszego ludzkiego czasu - przez
                  > Ciebie to niekiedy nie wiem jaki dzien tygodnia mamy -2me.

                  Nieeee nooo, to jest czysta dyskryminacja, czuje sie przesladowana
                  mniejszoscia! Moj czas jest tak samo ludzki jak Twoj i nie bede go zmieniac.

                  Pozdrawiam wieczornie i spadam posluchac albumu zespolu Kraftwerk, ktory bedzie
                  zaraz nadawany przez stacje Triple J
                  Luiza-w-Ogrodzie

                  ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  • mammaja Re: Czwartek przedswiateczny 22.12.05, 12:08
                    Dzisiaj juz wreszcie zmienilam opony na zimowe, kupilam indyczke i rozmaite
                    duperele, potrzebne do dzialalnosci kulinarnej, wyplukalam sie z gotowki,
                    kupilismy z mzonkiem choinke, jednym slowem mnostwo spraw zalatwionych! Teraz
                    chyba pojde spac, taka mnie sennosc bieze! A w ogole to snieg pada i pada,
                    niechby tak zostalo na świeta! A tu tyle roboty do przerobienia!
                    • dado11 Re: Czwartek przedświąteczny 22.12.05, 21:39
                      Melduję z frontu przedwigilijnego i kulinarnego: wykonałam dziś 20 gołąbków,
                      rybę po grecku, ćwikłę, sałatkę jarzynową, podszykowana grzybowa, śledziki, a
                      pierogi kupione, bo nie mam talentu do potraw mącznychsmile Jutro sprzątanie,
                      ozdabianie, kolejne etapy produkcji jadła, no i pakowanie prezentówsmile
                      No cóż, znów mnie święta wykończą....smile
                      Pozdrawiam i zmyknę w kimonko niebawem, bo padam na pysk...D.
                      • mammaja Re: Czwartek przedświąteczny 22.12.05, 22:04
                        Wlasnie skonczylam pieczenie poasztetu, gotuje sie jeszcze "smak" na galarete z
                        karpia i kapusta - pol bedzie na wigilijna z grzybami - pol na bigos.Mloda
                        upiekla dzisiaj kruche ciasteczka "na choinke" albo pod choinke, jak nie bedzie
                        sie chcialo wieszac. Odpuscilam sobie za to kolejne spotkanie oplatkowe!Jutro
                        tez mam zamiar zajac sie dekorowaniem domu!
                  • skynews Re: Czwartek przedswiateczny 23.12.05, 19:12

                    Luiza napisała:
                    "Nieeee nooo, to jest czysta dyskryminacja, czuje sie przesladowana
                    mniejszoscia! Moj czas jest tak samo ludzki jak Twoj i nie bede go zmieniac."

                    Luizo,
                    ...zaraz dyskryminacja - myslalem tylko ze jestes gotowa dla mnie cos zrobicsmile
                    Kraftwerk...ok, moze byc.
    • luiza-w-ogrodzie Jutro Wigilia! 22.12.05, 22:45
      Hej, jak dobrze, jutro Wigilia, dzis ostatni dzien w pracy przed wakacjami! W
      dodatku jest piekna pogoda - pochmurno, okolo 24 stopnie, lekki wiatr - swietna
      pogoda na przygotowania swiateczne, zamiast normalnych o tej porze roku 30
      stopni i duzej wilgotnosci.

      Powiesilam nad biurkiem pierniczki na dlugich, cienkich, atlasowych czerwonych
      wstazkach. Kreca sie w podmuchach klimatyzacji i pachna swietami. Kolezanka
      przy biurku za mna puszcza carols, bardzo ladne nagranie, musze sie zapytac co
      to za plyta. Oj, jak sie nie chce pisac tych rocznych raportow. Ale nic to,
      Baska, nic to, jeszcze tylko 7 godzin do wyjscia i pozegnalny lunch dla
      zwolnionj kolzanki po drodze i juz sa Swieta i letnie wakacje, z ktorych wroce
      do pracy dopiero 9 stycznia.

      Pozdrawiam u progu Swiat
      Luiza-w-Ogrodzie

      Jutko, jak sie czujesz? Posylam dobre fluidy...

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • verbena1 Re: Jutro Wigilia! 22.12.05, 23:32
        Przed chwila skonczylam dwugodzinna rozmowe z corka, az ucho mi sie zagrzalo.
        Od dzis ma juz urlop, szykuja sie do wyjazdu na cale dwa tygodnie.
        Jada na Wilsons Promontory (Luiza pewnie wie gdzie to jest) do wynajetego domku
        nad oceanem. Jada z przyjaciolmi, zabieraja ze soba dzieci, zwierzyniec( cztery
        szczury),lodke i nawet lodowke z zapasami jedzeniowymi. Corka bierze tez
        komputer, po to tylko aby magazynowac w nim zdjecia.
        Teraz bede musiala cierpliwie czekac az wroca i znow pogadamy do woli.

        Dzis dzien lenistwa, jakies niezapowiedziane wizyty, lazenie po sklepach bez
        celu. Jutro sie sprezam i robie wszystko na raz.
        Pol piernika juz zjedzonego i rozdanego. Nie zdazyl nawet dobrze zmieknac.
        • luiza-w-ogrodzie Wilsons Promontory 22.12.05, 23:38
          Verbeno, widze, ze Twoja corka wybiera sie na typowe rodzinne australiskie
          wakacje! Wilsons Promontory to piekna okolica, i jest tam duzo atrakcji -
          dzieci pewnie beda chcialy ogladac pingwiny na Philip Island no i plazowac. Co
          do plazowania, mam zastrzezenia do tamtejszej pogody, bo jak wiadomo, w
          okolicach Melbourne "jeden dzien to cztery pory roku" i zdarzylo mi sie byc tam
          w styczniu (srodek lata) i siedziec na zimnym wietrze w swetrze, kurtce, dwoch
          parach spodni i welnianej czapeczce i zalowalam, ze nie mam rekawiczek. Mam
          nadzieje ze tak nie bedzie w tym roku i ze Twoja corka bedzie miala prawdziwe
          plazowe wakacje.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • verbena1 Re: Wilsons Promontory 23.12.05, 00:13
            Luizo, to prawda okolice Melbourne sa duze zimniejsze od Sydney ale dzis jest
            tam 30 stopni. Australijczykom nie przeszkadzaja takie skoki temperatur,
            wiekszosc chodzi caly rok w krotkich spodniach i sandalach.

            Martwie sie o Jutke. Czyzby padla z przepracowania? Nie daje znaku zycia.
            Moze sie juz pakuje?
            • luiza-w-ogrodzie Re: Wilsons Promontory 23.12.05, 00:48
              verbena1 napisała:

              > Luizo, to prawda okolice Melbourne sa duze zimniejsze od Sydney ale dzis jest
              > tam 30 stopni. Australijczykom nie przeszkadzaja takie skoki temperatur,
              > wiekszosc chodzi caly rok w krotkich spodniach i sandalach.

              Co Ty nie powiesz? ;oD Moja corka chodzi boso nawet zima, ale ja tak nie
              moge...

              > Martwie sie o Jutke. Czyzby padla z przepracowania? Nie daje znaku zycia.
              > Moze sie juz pakuje?

              Jutka najpierw miala duzo pracy ostatnio byla chora a teraz pewnie szykuje sie
              do Swiat. Pakowanie na wyjazd nie zajmie duzo czasu - kostium kapielowy,
              klapki, kapelusz i tyle...

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie

              ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    • luiza-w-ogrodzie Wesolych Swiat! 23.12.05, 05:02
      Wrocilam z pozegnalnego lunchu kolezanki, obalilysmy pare butelek, za chwile
      ide do domu, tam przygotowania do Wigilii, jutro swietujemy, wroce chyba
      dopiero z Jutka, jak ona sie dorwie do Foruma ;oD

      Zycze Wam pieknych Swiat w zimowej (albo w plazowej) scenerii, pokojowej
      atmosfery, powodzenia w przyszlym roku - do zobaczenia, do uslyszenia!

      Pozdrawiam bardzo swiatecznie
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • mammaja Re: Wesolych Swiat! 23.12.05, 09:44
        No i mamy zmiane pogody - swiat zniknal w gestej mgle,szarosc, dobrze ze
        jeszcze snieg lezy! Kot nadzarl pasztet, na chwile nie zamknelam drzwi do kuchni
        - i masz!
        No, ale wiekszosc zostala.Dzisiaj dzien refleksji - po co tyle wysilkow? Ano -
        tradycja nie do pokonania. Wyluzowuje - bedzie jak bedziesmile)))
      • jutka1 Re: Wesolych Swiat! 23.12.05, 09:48
        Za oknem szaro, ale w sercu i na ciele fantastycznie: nic nie boli, zatrucie
        poszlo won, ftu na psa urok. Wczoraj bylam nie do uzytku.

        Dzis ostatnie przygotowania do Swiat, konczenie zlecenia, wieczorem spotkanie u
        przyjaciol. Zaraz odwoze gosci na PKS.

        Luizo, o pakowaniu pomysle dopiero 27 rano, kiedy ostatnie tego roku zlecenie
        wysle... big_grin

        Dziendobrybardzo smile
        • joujou Re: Wesolych Swiat! 23.12.05, 10:33
          >Dzień dobry : )Ja już też mam większość za
          sobą,buszowałam niemal całą noc w kuchni,
          wtedy praca najlepiej mi idzie.Nikt się
          nie kręci,nie zagląda w gary,nie podpytuje:co
          z tego będzie(jak mnie zagadują,to zawsze coś
          zchrzanię)a tak muzyczka gra i robota idzie
          piorunem.W tym roku nie odpuściłam i choinę
          mam świeżą,stoi już ustrojona,wygląda dostojnie.
          Pamiętajmy o jednym,żeby jutro wystarczyło nam
          sił na świętowanie...
          • verbena1 Re: Wesolych Swiat! 23.12.05, 11:38
            Obudzilam sie z bolem gardla i zatkanym nosem.
            No nie, tego nie bylo w planie!
            Wzielam aspiryne i do dziela. Zrobilam uszka ,zamoczylam mak i zaraz wspolnie z
            mezem bedziemy meczyc sie z mieleniem. Maz udoskonalil mielenie maku, podlacza
            wiertarke i praca idzie jak z platka. Polecam te metodesmile)
            Wieczorem jeszcze wizyta w szpitalu u dwoch chorych znajomych, fryzjer a jutro
            juz troche luzu.
            Pozdrawiam stojacych przy garachsmile
            • no_no Re: Wesolych Swiat! Kołysanka dla Ciebie:) 23.12.05, 14:56
              A ja?smile
              A ja będę twym aniołem,
              Twą radością, smutkiem, żalem,
              Będę gwiazdą na twym niebie
              Będę zawsze obok ciebie...
              A ty?
              Śpij, zamknij oczy, śnij...

              no_no - Anioł stróżwink- kołyszący się w takt rytmów piosenki zespołu Sumptuastic
              - świeżosmile po ubraniu choinki pachnącej żywicą...
              Miłych Świąt rodacy. Niech Was dobre Anioły mają w opiece.
            • jutka1 Re: Wesolych Swiat! 23.12.05, 19:11
              Verbeno, kuruj sie!!! Nie choruj!

              Ja wlasnie wyslalam zlecenie i ze spokojnym sumieniem jade "do miasta" na
              wieczor z przyjaciolmi, hurrrrraaaaaa.......
              smile)))))))
              • lablafox Re: Wesolych Swiat! 23.12.05, 19:39
                Przerwa , muszę odpocząć .
                Ryby zrobione , zupa rybna tez , kapusta z grzybkami pycha , pierogi z kapustą
                są , pierniczki już dawno , teraz miękną , piernik -pyszny czeka na
                polukrowanie.
                Za chwilę zabieramy się za makowce .
                Podobno jesteśmy na wigilię tylko w 5 osób , ale watacha zleci się w 1 święto i
                musi dla nich starczyć.
                Jak tam dalej pójdzie to ja jutro rękami nie ruszę, bo tak mnie boli okrutnie
                kręgosłup szyjny ,że ledwo zipię.
                No cóż , tradycja to tradycja , widac ja w świeta zawsze muszę ledo sie ruszac
                z przerobienia.
                Z każdym rokim szybciej padam.
                Nie wiem czy to jest pocieszajace ,że inne Panie też ledwo żyją, moze w kupie
                łatwiej.Oj gadam głupoty .Już milknę.
                • mammaja Re: Wesolych Swiat! 23.12.05, 20:00
                  Prawde mowiac, ciekawa bylam czy ktos dostrzeze cos szczegolnego w dzisiejszym
                  dniu oprocz wigilijnych przygotowan.No jednak to dzien uroczysty - mamy nowego
                  prezydenta, jak by nie bylo!
    • wenus440 Re: Dzisiejki 144 - przedswiateczne! 23.12.05, 22:15
      troszke pobylam z Wami, poczytalam a teraz wracam
      do swoich garow....smile
      coby sie rodzina jutro nie skarzylasmile))
      • verbena1 Re: Dzisiejki 144 - przedswiateczne! 23.12.05, 22:38
        Po poludniu przeziebienie i wysoka temperatura zwalily mnie z nog.
        Zostawilam caly balagan i polozylam sie spac. Spalam twardo dwie godziny i
        obudzilam sie w troche lepszej kondycji.
        Jutro bedzie napewno lepiej, jesli nie to goscie beda sie sami obslugiwac,
        gotowac uszka i smazyc rybe. Niezly pomysl,przemysle to jeszcze.
        • wenus440 Re: Dzisiejki 144 - przedswiateczne! 23.12.05, 22:51
          oj Verbeno nie brzmi to dobrze,
          uwazaj na siebie i trzymaj sie cieplutko
          a goscie niech sie czuje jak u siebie w domusmile)
          • mammaja Re: Dzisiejki 144 - przedswiateczne! 23.12.05, 23:03
            Verbeno - nie forsuj sie, absolutnie. Wydawaj polecenia z kanapy! Zycze
            szybkiej poprawy zdrowia!!!
            • mammaja Re: Dzisiejki 144 - przedswiateczne! 23.12.05, 23:40
              Polnoc sie zbliza! Czas zaczac Swieta!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka