Kochane lato, nie pozwól nam tu tak mokro przemarzać, co?
Troszkę słońca za dnia, jakieś maciejkowe aromaty pod niebem w kolorze indygo, słodko-wytrawna,
ciężka od soku wiśnia w garści, no i takie tam szczegóły... poproszę...

a tymczasem... słodkich snów o rozedrganym, od rozgrzanej leniwym upałem drogi, powietrzu, o
złotych łanach dojrzewającego żyta, o trzeszczących pod opalonymi stopami pachnących łąkach, o
upierdliwie brzęczących nad kwietnikiem w rogu ogrodu oso-pszczołach, no i w ogóle o tych
wszystkich cudownych rzeczach, które przynosiły nam letnie wakacje... dobranoc, D.