09.10.07, 23:39
Witam,pierwszy raz zaczynam"nowy wątek"ale nie mogę sobie z tym
poradzić...Mam 41lat i prawie 14miesięczną córeczkę z związku z
16lat młodszym (mężczyzną?)Byliśmy razem 4lata,straciłam przez
niego "dobrą"posadę(nie ma u nas dyskryminacji!)Nie mogłam pracować
w czasie ciąży(dopadła anemia)nie mogę teraz...W skrócie(jak koś
chce poznać szczegóły niech napisze)16WRZEŚNIA kochaliśmy się jak
szaleni 18września powiedział,że mnie nie kocha i mu
przykro...Znalazł sobie oczywiscie młodszą...I ok nie zamierzałam
wychodzic za niego za mąż..Tylko co z dzieckiem...Zamierzam mu oddać
Zuzankę...Będę cierpieć...ale to on chciał dziecka.Wiem,że w tym
uczestniczyłam...Tylko on tak nalegał...
Obserwuj wątek
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Zuzanna 10.10.07, 00:14
      To trochę za wcześnie na podejmowanie decyzji ostatecznych...
      Odczekaj,bo mam wrażenie że po prostu chcesz go ukarać. A nie warto!
      Myślę,że to niechciane przez Ciebie dziecko może być wielkim
      szczęściem. Nie oddawaj dziecka, nie oglądaj się za siebie, podnieś
      głowę i żyj!
      • mammaja Re: Zuzanna 10.10.07, 01:35
        W ogole nie moge sobie wyobrazic takiego wariantu ! Najlepsze
        wlasnie co moglo wyniknac dla ciebie - to coreczka, a nie samotna
        starosc. Sama mam "pozna" corke i jest moja wielka radoscia i
        towarzyszka. Nie wychowasz? Nie zarobisz? nieprawda, staniesz na
        nogi i bedziesz miala kogo kochac - a to w koncu najwazniejsze.
        Jezeli ten list jest prawdziwy - wybacz, ale matki tak latwo nie
        rezygnuja, chyba, ze to chwilowe zalamanie. A poza tym Malpa ma
        racje - odczekaj !
        • mw-b-z Re: Zuzanna 10.10.07, 11:17
          Tak jestem załamana...Teraz mam dwie córeczki...16LETNIĄ Ewę i
          maleńką Zuzę.Chcę żeby Zuza miała rodzinę(Ewa ją miała,trochę
          pokręconą,ale zawsze)a ja co jej dam;nie mam rodziców,rodzeństwo
          tylko cioteczne i ukochane Ciocie(ale daleko w świecie).Ewa ma
          rodzinę do tej pory,ma święta...A Zuza co;gorsza?Przecież rodzina Ewy
          (rodzina ojca Ewy)jej nie przyjmie...
      • mw-b-z Re: Zuzanna 10.10.07, 11:01
        Chyba,masz rację...Chcę go ukarać i chcę ukarać siebie.Siebie za to
        że na to pozwoliłam(przecież mogłam się zabezpieczać bez jego
        wiedzy,nie chciał o tym nawet słuchać).Wiem,że jeszcze jest
        wcześnie...Dlatego czekam,tylko boję się,że czekam aby wrócił do
        nas.Wiem też,że niepotrafiłabym już z nim żyć(nie mogłabym zapomnieć
        zdrady).Przez zdradę rozpadł się mój poprzedni legalny(równoletni)
        związek-małżeństwo.Dałam mężowi drugą szansę,ale nigdy mu nie
        wybaczyłam i nie zapomniałam(możesz sobie wyobrazić jak to wyglądało)
        nie mogłam się nawet z nim kochać na trzeżwo a ile można pićsmileMam
        już jedną córeczkę 16letnią Ewę i niechciałabym jej obarczać pomocą
        przy wychowywaniu Zuzi(notabene rozpuściłam ją strrrasznie).Teraz
        rozpuszczam Zuzę.Ale ja chcę kochać mężczyznę.Młodemu nie mogę też
        wybaczyć że było tak pięknie,przez te 4lata przeżyłam więcej niż
        przez całe dorosłe życie...
    • fedorczyk4 Re: Zuzanna 10.10.07, 07:06
      Nie bardzo rozumiem dlaczego chcesz oddac mu coreczke. Sa jakies
      inne powody poza tym ze to on nalegal i chcial? Nie placi na
      dziecko? Nie masz jak jej utrzymac i z jej powodu nie mozesz
      pracowac? Nie zebym sie czepiala, bo w koncu nie kazda z nas
      absolutnie musi miec dzieci. Nie wszystkie jestesmy w rownym stopniu
      dotkniete instynktem macierzynskim. Sadze ze gdyby nie rozne zbiegi
      (sic) okolicznosci, to pomimo aktualnej mega milosci do Przychowku,
      sama z siebie bym raczej na to nie wpadla zeby sie rozmnazac.
      • mw-b-z Re: Zuzanna 10.10.07, 11:31
        Ja chyba też do końca nie rozumiem,ale jak wszyscy wiemy nie tylko
        mamusie są na świecie.Płaci na dziecko.Ciągle mamy wspólne
        konto...Nie mogę pracować chwilowo właśnie przez Zuzę.Przychodzi do
        Zuzy codziennie...To chyba dlatego,że to wszystko tak nagle.Tyle
        jeszcze wspólnych spraw...Wiedziałam,że nasz związek nie będzie na
        zawsze(za duża różnica wiekowa)ale tak szybko...Zuzia dopiero
        zaczeła doceniać pozycję pionową
        • lablafox Re: Zuzanna 10.10.07, 13:58
          Hmmmmmm, a dlaczego chcesz ukarać dziecko?
          Za co?
          Czy to jej "wina" ,że ją spłodziliście?
          Dlaczego ona ma miec"przesrane" ,przepraszam,już na starcie?
          • mw-b-z Re: Zuzanna 10.10.07, 22:36
            ALE,TRAFIŁAŚ W SEDNO...Właśnie o to mi chodzi,urodziłam dziecko
            które ma"przesrane"już na starcie.ALE ma TO ZE MNĄ.Jeśli będzie z
            TATUSIEM,będzie ok.Tatuś ma rodzinę,ja nie mam...I raczej nigdy nie
            bedę miała.Tatuś założy nową rodzinę..Dlaczego ma zostać ze
            mną,sfrustrowaną(mam nadzieje że tak to się pisze) starą
            kobietą.Dlaczego tatuś ma być nie OK przecież ją kocha....
            • saksalainen Myslę że słusznie robisz 11.10.07, 04:01
              ...tyle ze Tobie będzie strasznie ciężko...
              • mw-b-z Re: Myslę że słusznie robisz 11.10.07, 11:13
                Dziękuję,będzie mi ciężko...Ale tu chodzi o dalsze zycie dziecka...
                • fedorczyk4 A mnie sie wydaje ze, 11.10.07, 12:51
                  tu w ogole nie ma o czym dyskutowac. Calosc wydaje mi sie mocno
                  naciagana. Jesli w ogole taka sytuacja istnieje, to cale to
                  grzebanie w watpiach przypomina mi do zludzenie p.. kotka za pomoca
                  mlotka. Sorry ktos sobie wymyslil story i otworzyl watek. W realu
                  jak bozie kocham, takie historie to tylko w poludniowo-amerykanskich
                  serialach mozna ogladac. A jesli to jest prawda w co mocno
                  powatpiewam, to sam fakt ze ktos bierze pod uwage takie rozwiazanie
                  swiadczy o tym, ze juz podjal decyzje a teraz tylko skamle o
                  rozgrzeszenie. Nie no kurde balans 40 letnia kobieta i takie moralne
                  rozstaje? To jest niedojrzalosc intelektualno-moraln-emocjonalna
                  polaczona z totalna nieodpowiedzialnioscia i brakiem uncji wyobrazni
                  i zdolnosci przewidywania na poziomie nastolatki(a i to na szczescie
                  nie kazdej).
                  Howgh
                  • mw-b-z Re: A mnie sie wydaje ze, 13.10.07, 12:56
                    Nie,nie proszę o rozgrzeszenie...A jeśli myslisz że tylko w serialach
                    (nie pamiętam jakich nie ogladam)to znaczy tylko to że kiepsko znasz
                    życie...Niedojrzałość...owszem czy "dojrzała"kobieta zwiazała by się
                    z tak młodym mężczyzną(sic)
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Zuzanna 11.10.07, 12:32
      Sorry, ale dla mnie to takie pitolenie...25-letni tatuś z nową
      rodziną będzie lepszy od dojrzałej matki? No chyba,że miałby się
      ziścić model Kopciuszka i macochy. Na tym Ci zależy? Mój syn ma 26
      lat i jakoś trudno mi uwierzyć,że byłby bardziej odpowiedzialny od
      40 - letniej matki swojego dziecka. No chyba,że matka byłaby jeszcze
      bardziej nieodpowiedzialna niż młodzieniec - no to nie ma o czym
      mówić: trzeba dziecko oddać bez dwóch zdań. Już się nim pobawiłaś...
      • mw-b-z Re: Zuzanna 13.10.07, 13:11
        25,26 lat...To właśnie w tym wieku zakłada się rodzinę i jest się
        odpowiedzialnym...Skoro masz tak kiepskie zdanie o własnym synu to
        mogę tylko współczuć...Synowi i ewentualnej synowej.Traktuję córkę
        bardzo poważnie...
        • malpa-w-czerwonym1 Re: Zuzanna 13.10.07, 17:31
          Czytaj ze zrozumieniem kobieto, bo inaczej to szkoda naszego czasu!
          • fedorczyk4 Uprzejmie prosze, 14.10.07, 08:44
            kolezanke autorke watku, oraz jej alter ego, o odkopytkowanie sie
            ode mnie. A zwlaszcza o nie pisanie do mnie bzdur na priva. Trollom
            dziekujemy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka