jej_maz 19.07.03, 18:33 Czy tatuaz syna musi byc poczatkiem wojny domowej, czy moze byc scementowaniem kumplowskich ukladow z ojcem? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kloosia Re: Inne czasy. 20.07.03, 09:18 Syn postawił Cie przed faktem dokonanym, czy też dopiero planuje? Odpowiedz Link
jej_maz Re: Inne czasy. 20.07.03, 18:22 kloosia napisał: > Syn postawił Cie przed faktem dokonanym, czy też dopiero planuje? Dosyc dluga historia. Pewnego dnia syn mi sie zwierzyl ze siedzial juz na fotelu ale zrezygnowal w ostatniej chwili z obawy przed moja reakcja. Uswiadomilem sobie, ze zrobi to predzej czy pozniej niezaleznie od mojej opinii. Przegadalismy pare godzin na tematy typu po co, dlaczego, nieodwracalnosci, bezpieczenstwa itp itd w koncu razem poszlismy do studia. Pomoglem mu wybrac rysunek, doradzilem usytuowanie, upewnilem sie ze sprzet sterylny i nowe igly no i musialem podpisac zgode jako rodzic niepelnolatka. Bylo to w dniu jego siedemnastych urodzin – wszyscy jego koledzy stwierdzili ze byl to coolest prezent urodzinowy. Czy mialem inne wyjscie? Odpowiedz Link
kloosia Re: Inne czasy. 20.07.03, 19:17 Miałeś. Mogłeś nawrzeszczeć, zakazać, wyzwać od głupich baranów, itp., itd. Efekt byłby pewnie taki, że syn już z niczym by do Ciebie nie przyszedł, a w przyszłości ukrywał skrzętnie swoje tajemnice. Uważam, że Twoja reakcja była najlepsza z możliwych, bo postąpiłeś jak przyjaciel, chociaż podejrzewam, że coś sie tam jednak w Tobie do końca buntowało, gdy patrzyłeś, jak go dziergają. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Inne czasy. 21.07.03, 04:03 oj, buntuje sie do dzisiaj, ale zyje z przekonaniem, ze wybralem mniejsze zlo. Chcesz zobaczyc jakiego mam ancymona? Zerknij na www.hacia.ca Odpowiedz Link
kloosia Re: Inne czasy. 21.07.03, 06:43 Zerknęłam. Już Cię przerósł ) Mój mnie powoli dogania i tak sie zastanawiam, jak ja sobie niedługo dam radę z takim takim wielkim chłopiskiem? Odpowiedz Link
millefiori Re: Inne czasy. 21.07.03, 19:31 jesli masz z nim dobry kontakt, to o wiele latwiej, niz przypuszczasz... Serdecznosci, Millefiori Odpowiedz Link
jej_maz Re: Inne czasy. 21.07.03, 20:01 Przerosl ... a sam nie naleze do ulomkow (184cm). Tak wogole to mysle ze cos musi byc z tym dzisiejszym jedzeniem; wszystko takie wyrosniete, a dziewczyny, przepraszam Panie, ale te nastolatki maja takie rozmiary ze az glowa chce odpasc (doslownie ) Za moich czasow tego nie bylo ( A co do dobrych kontaktow, to mam wrazenie ze to tak jak ze sluchem; na "masz" reaguja z kilometra i jestes dobry "stary", na "zrob" czy "pomoz" sa glusi. Nie naleze do tych cierpliwych i po ktorejs powtorce konczy sie dobry kontakt a zaczyna despotyczny ojciec ) .... chociaz jak pomysle to chyba tez taki bylem... Odpowiedz Link
glodn-y Re: Inne czasy. 21.07.03, 21:15 niewiem jak u Ciebie, ale cholera jak sobie przypomne co mówił moj Ojciec, jak miałem (cały czas mam) naście lat to wychodzi mi, że jestem papuga swojego ojca. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Inne czasy. 21.07.03, 22:27 Usmialem sie serdecznie z Twoich wpisow - dzieki. Rzeczywiscie, ilez to razy ja slyszalem ze "za moich czasow" i "jak moj ojciec powiedzial to bylo swiete" a teraz sam sie lapie uzywajac tych samych zwrotow. Tez moje wlosy i spodnie typu "dzwony" doprowadzaly go do drgawek, tak jak mnie gacie mojego syna z paskiem ma... no nisko... czyli odwieczny konflikt pokolen? Ja obawiam sie jednak, ze w dzisiejszych czasam mlodziez moze ma tak samo ptasi mozg jak my mielismy, ale za to nieporownywalnie wiekszy dostep do wielkiego swiata. Mam tu na mysli telewizje, internet i inne media. W tym natloku trzeba miec na prawde duzo zdrowego rozsadku aby nie dac sie zwariowac, ale czy oni go maja? Ja siedze w Kanadzie; tutaj niedawno zalegalizowali malzenstwa homoseksualne i marihuana. Swiat sie wali czy my mamy problemy z nadazniem? Odpowiedz Link
rzepicha Re:hohoho 24.07.03, 08:24 jej_maz napisał: > oj, buntuje sie do dzisiaj, ale zyje z przekonaniem, ze wybralem mniejsze zlo. > Chcesz zobaczyc jakiego mam ancymona? Zerknij na www.hacia.ca > Przystojniak z Ciebie Mark.....no i rodzinka, że no, no !!!! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Inne czasy. 22.07.03, 12:47 jej_maz napisał: > Czy tatuaz syna musi byc poczatkiem wojny domowej, czy moze byc > scementowaniem kumplowskich ukladow z ojcem? Najlepiej jak będzie początkiem kuplowskich układów z ojcem bądź z matką (właśnie a gdzie miejsce dla matką ???) niż początkiem wojny domowej Zapraszam Cię do dyskusji na forum "DZIEWCZYNY PO PIĘĆDZIESIĄTCE I MNIEJ" w portalu gazeta.pl. Możesz je znaleźć tutaj: www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=12150 Odpowiedz Link
jej_maz Re: Inne czasy. 22.07.03, 18:54 ewelina10 napisała: > Najlepiej jak będzie początkiem kuplowskich układów z ojcem bądź z matką > (właśnie a gdzie miejsce dla matką ???) niż początkiem wojny domowej Zauwazylem ze jako ojciec mniej zwracam uwage na to jak dzieci sie ubieraja (nosza), na porzadek w pokojach, jestem w stanie tolerowac jakies tam wyskoki a nawet juz razem z synem bylismy na piwie w pub’ie (po skonczeniu ceremonii wreczenia dyplomow z High School). Zona zas wscieka sie na widok roztrzepanych wlosow, koszuli na podlodze na srodku pokoju, czy wynikow w szkole. Wynika wiec z tego ze mama jest wlasnie... mamusia a ja, bardziej do zaakceptowania jako kumpel. Wsrod jego kolegow tez mam opinie "cool dad" po tej przygodzie z tatuazem. Poza tym nie za wielu ojcow bylo z synami na koncercie Ozzy Osbourne’a www.ozzy.com/ (cholera ale bylo glosno )) a to tez dobrze wplynelo na moja reputacje. Na pewno nie jestem jedynym "starym" z takim podejsciem. Mysle ze mozna tu nawet zgeneralizowac; ojcowie widza w synach wlasna mlodosc a wiec sa bardziej na luzie, mamy zas pracuja nad zmatrializowaniem marzen o idealnym mezczyznie i chca takiego wychowac... dla siebie. Inna sprawa z corkami. Tu nie mam za bardzo konceptu i moze dlatego zalozylem ten temat o nastolatkach? Nie bede ukrwal ze jest wygodne dla mnie zwalic jej wychowanie na zone, ale czy wygodne znaczy wlasciwe? Gdy sobie przypominam swoja mlodosc w kontekscie corki, to zamknalbym ja na wysokiej wiezy i nie dopuszczal zadnego cholopaka na blizej niz kilometr, ale to tez nie jest rozwiazanie. Tutaj wlasnie jest miejsce na kupmpel-mama. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Inne czasy. 22.07.03, 18:56 ewelina10 napisała: > Zapraszam Cię do dyskusji na forum "DZIEWCZYNY PO PIĘĆDZIESIĄTCE I MNIEJ" w > portalu gazeta.pl. > Możesz je znaleźć tutaj: > www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=12150 Dziekuje za zaproszenie. Probowalem sie podlaczyc do Pan na "40 i wiecej" ale niektore twardo bronily wlasnej enklawy i jestem w stanie to zrozumiec. Lubie zamienic pare slow, czy podyskutowac na forum, tym bardziej, ze jest to forma bardzo wygodna (teraz wlasnie jestem w pracy) i gwarantujac wielorakosc opinii, mozna sie przez to wiele nauczyc. Moj problem polega na braku czasu na odpowiednim prowadzeniu, czy nawet udzielaniu sie. Idealnym rozwiazaniem byloby skonsolidowanie tych wszystkich "doroslych" dyskusji w jedno forum. Widac ze jest zapotrzebowanie, a co do tych enklaw, to mozna zaznaczyc ze dany temat jest tylko dla Pan czy tez "szowinistycznych knurow" ) Opinie? Odpowiedz Link
jej_maz PS 22.07.03, 19:06 te "knury" to nie ja - znalazlem je tutaj; forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12240 )) Odpowiedz Link
jej_maz Re: Inne czasy. 24.07.03, 03:41 A tak z innej strony; jaki bylo najczestrze zrodlo konflikow z Waszymi rodzicami? Moj ojciec nie mogl patrzec na moje szerokie spodnie i nie mogl zrozumiec jak mozna wogole sluchac "ACDC" i Deep Purple". Nie bede ukrywal, ze na uwczesnym "Bambino2" nie brzmialo to za ciekawie Pamietam jedna drake przy babci (taty mamie) - ta mu szybciutko przypomniala jego ciasne, przykrotkawe "rurki" z wystajacymi jaskrawo kolorowymi skarpetkami. No coz, kazde pokolenie ma jakies wlasne "spodnie" Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Inne czasy. 24.07.03, 19:03 jej_maz napisał: > A tak z innej strony; jaki bylo najczestrze zrodlo konflikow z Waszymi > rodzicami? Mini spódnica i przezroczysta biała bluzka z koronki (bez biustonosza się ją nosiło)))))))) Ponadto - nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta - buty tzw. "rzymianki", czyli na krzyżak tasiemkami oplatane łydki. Moje "rzymianki" były czerwone i wiązane za kolana. Wierz mi - niektóre starsze panie robiły znak krzyża na ulicy )))))). Moralność ich była fałszywa - wystarczył nieraz widok starszej pani w niezbyt przyzwoitej pozycji siedzącej w tramwaju - och te ich krągłości... ))))))) Odpowiedz Link
wywrot53 Re: Inne czasy. 25.07.03, 00:00 Na początek Witam A teraz do rzeczy. Jesli chodzi o mnie żadne wybryki dziecka nie mogłyby spowodować wojny domowejPrzyczyna jest całkiem prozaiczna. Wiem co robiłam i pamiętam te czasy. Pamietam także reakcje moich rodziców a własciwie ich brak Nic nie było w stanie ich zaskoczyć i dzięki temu mam wrażenie ja (w tej chwili kategoria "wcześnie urodzona") też jestem w stanie zaakceptować wszystkie formy upiększania stosowane przez nastolatków i nie tylko Za to wśród współmieszkańców zgorszenie siałam (69r)spódniczką (biodrówka mini)skóropodobną do tego róznokolorowe pantofle i getry z cieniutkiej skóreczki przywiezione przez siorę z Anglii( u nas niestety nie było letnich kozaczków i oczywiście koszulką zawiązaną pod biustem Widziałam te babochy plujące na mój widok i wiecie co? To mnie uodporniło do tego stopnia, że nawet dzisiaj wkładam miniówki nie patrząc na to co inni powiedzą, pomimo rozmiaru daleko odbiegającego od 36 Sorry, jeżeli nadszarpnęłam czyjąś cierpliwość tym przydługim postem Odpowiedz Link
rzepicha Re: Inne czasy. 25.07.03, 10:51 Każde pokolenie ma swoje spodnie/swoją spódniczkę i swoje gorszące się babsztyle. Rany Boskie..... czy teraz te "babsztyle" to nie my ????? Odpowiedz Link
wywrot53 Re: Inne czasy. 25.07.03, 13:08 Rzepicho, oczywiście że my zastąpiłyśmy tamte "wcześniej urodzone". Jednak rzadko (mam nadzieję)nam przychodzą do głowy takie zachowania Odpowiedz Link
jej_maz Re: Inne czasy. 27.07.03, 04:01 Dziewczyny; tylko tak dalej z opisami garderoby - robi mi sie cieplo pod sercem na same wspomienia )))))))))))))) Odpowiedz Link
marialudwika Re: Inne czasy. 27.07.03, 12:37 Choc jestem babsztylem,ale nie gorsze sie strojami mlodziezy i pomyslami! Choc tatuaz nie wchodzilby w gre bo on zostaje na cale zycie.Moj kuzyn/40++/ mial "sto lat temu" taki pomysl-teraz wstydliwie go ukrywa.Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: Inne czasy.c.d. 27.07.03, 12:49 To bylo tylko teoretycznie oniewaz moj syn jest juz dorosly wiec moze robic to,co mu sie podoba. ml Odpowiedz Link
kar_los Re: Inne czasy.c.d. 03.08.03, 10:47 "Czy tatuaz syna musi byc poczatkiem wojny domowej, czy moze byc scementowaniem kumplowskich ukladow z ojcem?" Tylko pod warunkiem, ze na tatuazu pisze "love dad" Odpowiedz Link
jej_maz Re: Inne czasy.c.d. 04.08.03, 21:19 kar_los napisała: > "Czy tatuaz syna musi byc poczatkiem wojny domowej, czy moze byc > scementowaniem kumplowskich ukladow z ojcem?" > > > Tylko pod warunkiem, ze na tatuazu pisze "love dad" Tez ciekawy punkt widzenia )) Odpowiedz Link
marialudwika Re: Inne czasy.c.d. 04.08.03, 21:30 A ile syn ma lat?Jesli 18 to moze "robic ,co chce"-przynajmniej teoretycznie. ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: Inne czasy.-c.d. 19.08.03, 22:50 Wczoraj wieczorem moja nastolatka wnuczka obwiescila mi na gg,ze ma kolczyk w pepku!Szczerze mowiac myslalam,ze jest madrzejrza,w dodatku raczej jest indywidualistka.No coz,gorsze nieszczescia bywaja ale NIE JESTEM tym zachwycona....Ma glupi wiek.Nie wiem co gorsze czy tatuaz czy pepek z kolczykiem?Pasuje to raczej di innej kultury.Co Wy na to? zaszokowana ML Odpowiedz Link
jej_maz Re: Inne czasy.-c.d. 19.08.03, 23:36 Wiek glupi - bylismy, przezylismy. Mysle ze nie powinno sie za bardzo ograniczac swobody expresji mlodych, a raczej starac sie kontrolowac aby ta expresja nie skonczyla sie jakas totalna glupota. Jesli moge cos poradzic, to popros o zdjecie, uznaj orginalnosc, pochwal za odwage i powiedz ze wiecej bedzie juz glupio wygladac. To wszystko zrob z milym usmiechem tolerancyjnej babci. Daj znac jak bylo - jak wiesz mam core, ktora zaczyna ogolniak we wrzesniu i juz mam pietra ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Inne czasy.-c.d. do ML 20.08.03, 10:25 Kilka lat temu,na poczatku ogolniaka ,corka przyszla do domu i oswiadczyla ze ma zamiar zainstalowac sobie kolczyk w nosie.Zawsze bylam osoba wyrozumiala na ekstrawagancvje mlodosci (majac w pamieci wlasne),ale w tym wypadku postawilam sie twardo.Mialam swiadomosc jak ten kolczyk bedzie dzialal na belfrow w szkole,dosc tradycyjnej,na ile niepotrzebnych uwag i przykrosci dziewcze sie narazi.No i udalo mi sie ja odwiezc od tego pomyslu,rowniez argumentujac ze ma klopoty z zatokami.Ale wlasciwie powiedzialam ze ja tego nie akceptuje.Zgadzam sie na rozne bajery,fryzury,farby,ale nie na kolczyk.No i przekonalam ja.A oczywiscie jak dorosla ,przestala miec takie pomysly.Wiec jak juz wnusia ma ten w pepku to niech raczej nie probuje dalszych.Przeciez te kolczyki na piersiach czy w innych imtymnych miejscach moga byc naprawde szkodliwe.Milego poludnia! Odpowiedz Link
marialudwika Re: Inne czasy.-c.d. do ML 20.08.03, 13:03 Jest zachwycona,ze ma ten kolczyk/mam jej na to pozwolila,ale nie wierzyla,ze dojdzie do realizacji-paniczny strach przed igla/. Mysle,ze to jakas demonstracja "doroslosci".Podobno "kolczykowanie" dalej nie bedzie eskalowac. Boje sie jaki pomysl bedzie nastepny?Trawka.....mam nadzieje,ze nie i odpukuje w niemalowane. pozdrowka ml Odpowiedz Link
mammaja Re: Inne czasy.-c.d. do ML 20.08.03, 13:34 No niestety "wszystkiego " nie da sie uniknac)))))))!Byle w miare!re- pozdrowka! Odpowiedz Link