Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 256 - Wielkotygodniowe

16.03.08, 22:46
Nareszcie doczekamy sie nadejscia wiosny, wkroczymy w Wielkanocne
Swieta - tylko nie dajcie sie zmeczyc pracami domowymi smile
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Dzisiejki 256 - Wielkotygodniowe 16.03.08, 22:48
      Niespodziewani goscie zajeli wieczor, milo bylo, gaudio Warka przed
      snem to bardzo dobrza rzecz smile
    • luiza-w-ogrodzie Niewielki poniedzialek po pracowitym weekendzie 16.03.08, 23:33
      Dzis pracuje z domu (hurra!) bo autko ciagle w naprawie (beee...)
      jako ze problem okazal sie powazniejszy niz myslalam. Wydam na nie
      moja premie zamiast kupic sobie za nia sprzet do nurkowania,
      buhuhuhuu.

      W domu kroluje balagan (ale znacznie mniejszy niz u Moni ;o)). Stol
      komputerowy wstawilam do salonu, po wszystkich pokojach
      poupychalismy meble i kartony z werandy. Czekam na Zlota Raczke,
      zeby polozyl na werandzie cyprysowa podloge, co obiecal zaczac
      dzisiaj i skonczyc jutro. Po lakierowaniu bedzie wysychac do
      czwartku i wtedy meble i komputer wroca z powrotem. Wzielam na
      czwartek wolne, bo trzeba nie tylko przywrocic werande do uzytku,
      ale i posprzatac dom przed wyjazdem. Na caly weekend wielkanocny
      zamowilam domek o 50 metrow od plazy nad Jervis Bay. Pojedziemy tam
      we czworke, a w niedziele Buszmen z bratem zlapia z pobliskiego
      miasteczka pociag na lotnisko i poleca na Nowa Zelandie. My z corka
      wrocimy do domu dopiero w poniedzialek wielkanocny. W planach mamy
      oczywiscie nurkowanie.

      Na kroliczym froncie tez praca wrze. Przed wyjazdem trzeba skonczyc
      owijanie krolikarni metalowa siatka przeciwko komarom, zeby wpuscic
      stalych mieszkancow z powrotem - nie moge patrzec jak 7 krolikow
      tloczy sie w dwoch malych klatkach. Sciany krolikarni sa juz
      zrobione i czesc przykrycia tez. Musze polaczyc luzne krawedzie
      siatki i skonstruowac ramke, ktora bedziemy mogli podnosic przy
      wchodzeniu, zeby do wnetrza nie wchodzic na czworakach. Jak
      skonczymy, mam nadzieje ze komary, myszy i szczury przestana wlazic
      do zagrody.

      Wczoraj wpadla z ogloszenia w pracy sympatyczna rodzina z zamiarem
      wziecia jednego z czarno-bialych kroliczkow, namowilam ich zeby
      wzieli dwa, jako ze te zwierzatka potrzebuja towarzystwa. Ojciec
      rodziny powiedzial, ze zbuduje w tym tygodniu klatke i wroca po
      kroliki, gdy bedzie gotowa.

      Zaliczylismy jeszcze 50-te urodziny mojej bylej szefowej, bylo
      wyjatkowo sympatycznie. Bylo kilka osob z rodziny, jej znajomi z
      klubu zeglarskiego, przyjaciolka ze szkoly sredniej i 4 osoby z
      pracy. Pogoda byla piekna, slonecznie i chlodna bryza od oceanu.
      Solenizantka bawila sie swietnie, tym bardziej ze nie musiala
      obslugiwac gosci: wynajela chlopaka smazacego crepes (b. cienkie
      nalesniki z nadzieniem), wiec kto zglodnial, szedl do niego i
      zamawial co chcial.

      Pozdrawiam wszystkich zajetych myciem okien :o) i tych niezajetych
      tez!
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Pracowity poniedzialek po dziwnym weekendzie 17.03.08, 00:43
        Hmmm. Weekend przedziwny, ale w sumie smieszny. Teraz odpelzam do wyra, bo rano
        musze sie spakowac, potem popracowac ze dwie-trzy godziny, a potem pojechac na
        lotnisko.
        Bede zagladac, bo paryskie mieszkanko przyjaciolki ma internet, ale wicie
        rozumiecie, rano tylko i wieczorami (poznymi).

        PS. Od przedwczoraj sie maluje pelnym makijazem (praktyka po dlugiej przerwie).
        Znalazlam boski podklad w lokalnym sklepie prowadzacym l'Oreala - razem z reszta
        parafenaliow mejkapowych maluje sie na "nieumalowany look" - niby jest, a jakby
        nie bylo. Boskosc. smile)))))
        • gaudia Re: Pracowity poniedzialek po dziwnym weekendzie 17.03.08, 01:00
          znalazłam takiego fajnego loreala ze 2 lata temu
          kiedys smarowalam sie przy kumpelce i patrzyla jak zaczarowana...
          i natychmiast popędziła po podobnysmile

          a ja teraz w doskonalym humorze, bo:
          1/ zadzwonil kumpel-muzyk z info o nowej płycie i propozycją uczczenia (ekhm,
          propozycja szczegolna, wiec nie skorzystam, ale mnię dowartosciowalo)
          2/wreszcie se zrobilam folder z ukochanymi muzami, mam wszystko w jednym, tytuł
          "na chandry", są tam pościelówy i smoothy i acidy i w ogólesmile

          jest git
          • jutka1 Poczatek tygodnia 17.03.08, 08:50
            Szaro, buro, pada i wieje. Zupelnie listopadowo jest dzisiaj.
            Zaraz dokoncze pakowanie, popracuje troche na odjezdnym, a po poludniu wyruszam
            w droge.

            Milego dnia wszystkim smile
        • luiza-w-ogrodzie Jutyldo, nie wykrecaj sie 17.03.08, 01:13
          Jutyldo, nie wykrecaj sie, czekamy na paryskie relacje, szczegolnie
          ja, mieszkajaca na glebokiej prowincji swiata.
          Baw sie dobrze, imprezuj nieszkodliwie dla zdrowia, spotkaj tych,
          ktorych powinnas i ogolnie napawaj sie pieknem zycia i wiosna w
          Paryzu!

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Jutyldo, nie wykrecaj sie 17.03.08, 08:20
            Alez ja sie nie wykrecam - tylko zaznaczam, ze raporty bede mogla wysylac
            jedynie rano i wieczorami, kiedy bede w domu. Laptoka nie biore, do kafejek
            internetowych chodzic nie bede. smile
            • fedorczyk4 Milych wakacji:-) 17.03.08, 08:49
              A pozostalym milego tygodnia.
              • monia.i Re: Milych wakacji:-) 17.03.08, 10:27
                Baw się dobrze, Tyldziu smile
                • mammaja Re: Milych wakacji:-) 17.03.08, 11:19
                  No tak, niektorym to dobrze ! Ale mzonek zaczal rozwazac ostatnio
                  jakis wspolny wyjazd, co w ogole jest ewenementem. Poniewaz chyba
                  bede miala malo odwiedzajacych w Swita postanowilam upiec indyka i
                  niech najblizsi jedza go przez dwa dni! Narazie mokro i brzydko,
                  wspolpracowniczka miala przyjsc o 9.30 do wspolnej pracy - jakos do
                  tej pory jej nie ma. Rozwalila mi przedpoludnie!
                  • verbena1 Poniedzialek 17.03.08, 20:08
                    Bylismy dzis w Niemczech na ogromnych zakupach zywnosciowych.
                    Dlaczego w Niemczech? Bo jest blisko, mieso i przetwory
                    smaczniejsze, wiekszy wybor no i mozna kupic normalny chleb i rozne
                    rodzaje ciast oraz wypieki nadajace sie do jedzenia.
                    Ogromny supermarket, nie lubie takich molochow bo stresuje sie przy
                    polkach z 40 rodzajami majonezu lub keczupu i nie wiem co wybrac.
                    Dlugo trwalo wybieranie, ogladanie, wachanie. Autko zaladowane
                    kopiasto, w domu panika ,gdzie to wszystko powciskac ale udalo siesmile
                    Teraz juz nie bede musiala lazic po sklepach tylko zajme sie goscmi.
                    Jeszcze dwa dni i juz bedasmile

                    Moni zycze milych swiat w czysciutkim mieszkaniu, Jutce, udanego
                    pobytu w Paryzu, Mammajce, malo meczacych gosci, Dado, pozbycia sie
                    chorobska, Fed, paru dni bez pracy i obowiazkow, Gaudii, sloneczka a
                    pozostalym niewymienionym, sympatycznym ludziom rowniez milego
                    odpoczynku i wesolych Swiat Wielkanocnych.
                    Verbenasmile))
                    • monia.i Re: Poniedzialek 17.03.08, 21:16
                      No, to przed Tobą, Verbeno, dwa dni cudnego wyczekiwania smile Domyślam
                      się, jaka jesteś podekscytowana smile))
                      Mnie by się przydała od dawna nie używana forumowa leżanka.
                      Zległabym na niej i poczekała, aż reszta się sama zrobi jakimś
                      tajemniczym sposobem smile
                      Jutyldzie pewnie wyjazdowo-bosko smile
                      A wszystkim chorowitkom, mam nadzieję, że już lepiej smile
                      Mam przepiękne, gładkie ściany. Czyste, świeże i takie GŁADKIE - no,
                      aż nie mogę się napatrzeć...
                      Miłego wieczoru wszystkim smile
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek a ja ciagle w domu :o) 17.03.08, 22:36
      Samochod ciagle w naprawie wiec od zeszlego czwartku pracuje w domu -
      cudnie! Na werandzie Zlota Raczka z pomocnikiem postukuja mlotkami,
      swieci poranne slonce zas za oknem z kwitnacego calistemonu
      zwieszaja sie dwie pauzki lori. Uwielbiam jesien!

      Pozdrawiam wszystkich czekajacych na wiosne

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Wtorek a ja ciagle w domu :o) 17.03.08, 22:48
        A i ja w koncu mam przyemna wiadomosc, przwdopodobnie pojade w maju
        do Brukseli, zwiedze Parlament Europejski i beda ciekawe spotkania.
        Byle tylko wypalilo smile
        • monia.i Re: Wtorek a ja ciagle w domu :o) 17.03.08, 22:52
          O!!! - fantastyczne, Mammajko smile Trzymam kciuki i robię tfu-tfu
          (sorry smile)) przez lewe ramię, żeby nie zapeszyć. Prawda, że
          zabierzesz aparat ze sporą pamięcią?smile
          • mammaja Re: Wtorek a ja ciagle w domu :o) 17.03.08, 23:37
            Jasne , Moniu. pamiec osobista tez jak najwieksza smile
          • dado11 Re: Wtorek a ja ciagle w domu :o) 17.03.08, 23:49
            Mammaju, gratuluję fajnej perspektywy, Juteczce życzę cudownej
            wiosny na paryskich salonach, Moniu, to wspaniały moment, gdy
            stajesz przed czyściutkimi, gładkimi ścianami i możesz wszystko
            zrobić od nowasmile))
            Dzięki za życzenia zdrowia, ale moja zaraza przeszło do najbardziej
            jadowitej formy znęcania się nade mną, czyli katar-niagara...sad japa
            mi spuchła, oczy bolą, że nie wspomnę o nosie obdartym ze skóry....
            jestem wymęczona do imentu, jutro lekarz i obawiam się, że do końca
            tygodnia mam przerąbane... ze świąt raczej nici, chyba że rodzina
            zadowoli się jajem na twardo i szyneczką z puszki i na dodatek w
            niezbyt posprzątanym domu... na więcej nie mam siłysad((
            Verbeno, życzę ci wspaniałych doznań w Paryżewiesmile Dziewczyny na
            pewno będą zachwycone, byleby tylko pogoda dopisała!!!
            pozdrawiam was ciepło (a nawet gorączkowo), aczkolwiek słabo
            machając łapką...D.
            ---
            Jeśli w drugiej części rozmowy ukazuje się ogon osoby, z którą
            rozmawiasz, wiedz, że taka rozmowa do niczego nie prowadzi.
            Winnie-the-Pooh.
            • monia.i Re: Wtorek a ja ciagle w domu :o) 18.03.08, 00:04
              Dado, bidulo, pobierasz jakieś wspomagacze farmaceutyczne? Czy też
              nieufna jesteś..Tak czy inaczej - dbaj o siebie - toż wiosna za
              progiem i w ogródku trza działać.
              Ja jako dziecię pielęgniarki i siostra lekarza łykam posłusznie na
              przedwiośniu jakiś ecomer i inne takie - wychodząc z założenia, że
              nie pomoże i nie zaszkodzi..
              • mammaja Re: Wtorek a ja ciagle w domu :o) 18.03.08, 00:08
                Dado, na kater pomaga sudafen - wyprobowalismy! Przynajmniej
                przynosi ulge. Niech ci kupia w aptece! mzonek meczyl sie z takim
                katarem i pomagalo smile Dobranoc !
                • fedorczyk4 Re: Wtorek a ja ciagle w domu :o) 18.03.08, 07:23
                  Chorym wspolczuje, odnawiajacym zazdroszcze. Wszystkich pozdrawiam.
                  Dzien czeka mnie bardzo zajety, wiec lete.
                  • fedorczyk4 Jak Wam sie podobal teledysk 18.03.08, 07:51
                    ktorym nas wczoraj uraczyl Lechujarek? Przyznam ze przy pierwszych
                    nutach muzyczki z Polskich Drog mialam wrazenie ze sie myle, ze to
                    nie moze byc prawda. Le maz z duzego oddalenia, ze wzgledu na wlasne
                    bezpieczenstwo, zapytal mnie czy zdaje sobie sprawe ze poziom
                    osmieszania sie Polski przekroczyl linie zatapiania. Ciekawe na
                    jakim szczycie zagranicznym ta glista osmieli sie pokazac.
                    Slyszalam dzisiaj opinie ze oni nie rozumieli na co sie godza i co
                    podpisuja. Opinie politologa, ktory myslal ze ich broni!
                    • mammaja Re: Jak Wam sie podobal teledysk 18.03.08, 12:04
                      Fed, pozwolilam sobie tego nie ogladac, nie sluchac, juz nie
                      moge!!!!
                      Od rana pada snieg i zaraz topnieje. Ale calkiem przyjemny spacer
                      z warsztatu samochodowego. Dziwne ze w moim sklepiku juz o 10 tej
                      nie bylo ani Gazety, ani Dziennika. Co ci ludzie chca wyczytac?
                      TV tez dzisiaj nie ogladam, szkoda nerw. (ort. zam!)
                      Zycze milego dnia, pomimo smile
                      Verbeno, ale bedziesz miala superowsko jak przyjada smile
                    • luiza-w-ogrodzie Re: Jak Wam sie podobal teledysk 18.03.08, 23:24
                      fedorczyk4 napisała:

                      > ktorym nas wczoraj uraczyl Lechujarek?

                      Fed, zwykle jestes staranna gramatycznie i ortograficznie, ale tym
                      razem musze Ciebie poprawic: nazwisko pisze sie nie "Lechujarek"
                      tylko "Le Chujarek".

                      Niezmiernie podoba mi sie koncepcja glisty na szczycie
                      przekraczajacej linie zatapiania. Chyba tylko humor moze ratowac
                      przed depresja gdy sie ma takich reprezentantow kraju.

                      Luiza-w-Ogrodzie
                      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Nadal wtorek 18.03.08, 06:37
      Wtorek trwa, skonczylam pracowac, godzine temu odebralam samochod z
      naprawy (jezdzi jak zloto). Podloga na werandzie zostala prawie cala
      polozona, zabraklo dwoch desek ;o) wiec Zlota Raczka wroci jutro,
      zeb yskonczyc i polakierowac calosc. Skonczylby dzisiaj, gdyby nie
      to, ze wczoraj zaczal pozno a poszedl do domu wczesnie, bo byl
      przeziebiony. Ale nic to, do Swiat wszystko bedzie zrobione!

      Pozdrawiam i spadam do ogrodu konczyc opatulanie krolikarni
      przeciwko komarom.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Nadal wtorek 18.03.08, 16:39
        Melduje, ze dolecialam, zyje, laze po miescie, spozywam, ogladam wystawy (na
        razie tylko ogladam smile)), spotykam sie.
        Slonce, ale chlodno, chodze wiec w futerku i ciemnych okularach smile))
        Paryz cudny jak zawsze. Vive la France et les patates frites wink))

        Pozdrawiam i lece dalej smile
        • mammaja Re: Nadal wtorek 18.03.08, 18:37
          Biegaj, Jutencjo, ciesz oko, zrób jakieś ciekawe fotki smile
          Pozdrawiam !
          • mammaja Re: Nadal wtorek 18.03.08, 22:49
            bardzo byn chciała, zeby ci dwaj panowie z Ameryki, ktorych
            pokazano w spocie zwanym oredziem, wytoczyli Lechowi K. proces.
            To juz jest zupelny skandal !
            • monia.i Re: Nadal wtorek 19.03.08, 02:05
              A ja bym chyba nie chciała....I tak generalnie czuję
              się...zażenowana.
    • luiza-w-ogrodzie Sroda, ostatni dzien roboczy przed Swietami 18.03.08, 23:30
      Potrzebuje dlugiego weekendu na odetchniecie morskim powietrzem a
      potem mam przed soba perspektywe tygodnia tylko z corka czyli cisza
      i spokoj w domu. Odbebniam dzisiejsze robotki z usmiechem na twarzy,
      za trzy godziny pojde na sesje jogi po czym bedzie juz z gorki :o)
      Zas wieczorem bede podziwiac nowa podloge na werandzie i wieszac
      jajka :o)
      Posylam nasze slonce i cieple wiatry wszystkim cierpiacym i
      przepracowanym.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • jutka1 Raport nr 1 19.03.08, 02:47
      Przepraszam, ale bede raportowac to samo tutaj i obok, bo czasu na
      parafrazowanie nimo smile))

      Bylo dzis zimno. Slonecznie. Sporo lazenia, w sumie pare dobrych godzin
      piechota. Na obiad vongole u mego ulubionego Wlocha. Na kolacje krewetki, a moze
      langustyny bo wielgasne byly, jako przystawka, i paella na glowne, plus sery i
      salata ofkorz - u przyjaciolki na Montparnasse. Fajne rozmowy, ciekawe tematy,
      sporo smiechu.
      Po powrocie do juz pustego mieszkanka - przypadkiem trafilam na film z moja
      ukochana rudowlosa pt. "Nue propriete". Dobry, dobry. Wlasnie sie skonczyl.

      Ogolnie: Paryz cudny jak zawsze. Mieszkanko slodkie. I znow smiech: mieszkanie
      to byla dzielnicowa siedziba partii Nicolasa S. Hehehe. W "kamienicy" zoczylam
      juz Francisa Hustera i Cristiane Reali, razem z jakimis (ich?) dziecmi i
      cockerem spanielem (chyba spanielem). W ogole ulica (a wlasciwie zaulek
      odbramiony od swiata) troche zbyt bcbg jak na moj plukowaty polski gust wink, ale
      z drugiej strony nie narzekac. Stare rewiry, kazda knajpa i wiekszosc sklepow
      znana, czuje sie czlek u siebie w 100%.

      Plany na jutro: male zakupy w okolicy + spotkanie zawodowe + kolacja z
      przyjacielem. Ta ostatnia miala byc w - podobno - rewelacyjnej chinskiej knajpie
      na Auriol, ale nie wiem, czy dotrzemy: przyjaciel przychodzi tutaj na aperitif z
      kawiorem w reku, wiec beda bliny z parafenaliami, i bardzo mozliwe, ze do Auriol
      bedzie za daleko, i skonczymy gdzies tutaj blizej. Moze tam, gdzie nazywaja mnie
      Helena? smile))))

      Reasumujac.
      Kocham to miasto miloscia wielka, dziwna i niezglebiona. Moj wiejski odpoczynek
      zadzialal, bo juz nic mnie tu nie drazni, a nawet spaliny nie powoduja splywania
      maskary na poludnie. smile
      Jutro (dzisiaj) sroda, kupie Pariscope i zobacze, co tam w kinach.
      W piatek pojde do Musee Guimet. Wieczorem kolacja z kumplem recenzentem
      kulinarnym w knajpce, ktora od lat lubie, a on nie zna. Szpik z wiejskim chlebem
      posypany morska sola, to jest to smile))
      W sobote na targ Iena-Alma po harisse maison, potem do ulubionego bistro Lulu z
      dwiema psiapsiolkami. A wieczorem do kumpelki w siedemnastej, kolo parku.
      W niedziele trzeba bedzie pomyslec i przewidziec, gdzie, bo nie wszystkie knajpy
      i inne takie sa otwarte. No, ale jest jeszcze czas.

      Tyle raportowania. Zaraz odpelzne na najwygodniejsze lozko we wszechswiecie
      (naprawde! nawet moje sie nie umywa), a jutro tez jest niebo - jak mawia tytul
      mojego ulubionego kultowego filmu.

      Dobranoc wszystkim na wszystkich kontynentach.

      Wasz tymczasowy paryski korespondent smile))
      • mammaja Re: Raport nr 1 19.03.08, 13:08
        Milo sie czyta, Jutko ! Przzynajmniej nie masz przedswiatecznego
        zasuwu, tylko chodzenie po knajpach. Gratulacje smile
        Przedpoludniem pomoglam kolezance w zakupach, bo ma chorego meza a
        sama nie porwadzi auta. Im bardziej patrze na te stosy szynek, tym
        bardziej nie wiem co kupic. Popoludniu spotkanie jajeczkowe. Snieg
        lezy na kwitnacych kwiatach. Przykre.
        No i awantura z orendziem w prasie swiatowej. Mam dosyc!
        • monia.i Re: Raport nr 1 19.03.08, 14:34
          Jutek - ale Ci super jest, kobieto smile O świeczkach pamiętam smile))
          A za oknem zamieć sad Nie mogło to tak w grudniu albo w styczniu,
          ewentualnie w lutym...?
          • jutka1 Raport nr 1 i pol 19.03.08, 18:53
            Dzis byl dzien "utylitarny", tzn. zakupy, spotkanie lunchowe i potem spotkanie
            zawodowe. Plus dwa dlugie spacery.
            Kupilam rozne kremy i inne parafenalia odnowy biologicznej wink, wklady (kartki z
            dziurkami) do ulubionego notesu, i perfumy.
            A propos, Moniek, w piatek bede w okolicy tam gdzie trzeba.smile

            Za jakies pol godziny zjawia sie kumpel na aperitify - ma miec ze soba kawior,
            ja juz kupilam mini-bliny, smietane i cytryny, i bedziemy pogryzac podczas
            decydowania, dokad idziemy na kolacje. W planie byla knajpa chinska, ale
            zobaczymy, czy starczy czasu na dojazd - to dosc daleko stad.

            Zimno dzis bylo, padalo, potem wychodzilo slonce, potem znow padalo... Na jutro
            zapowiadaja snieg - wierzyc, nie wierzyc? Snieg w Paryzu w polowie marca to
            rzadkie wydarzenie.

            A jutro mam lunchowe spotkanie na szczycie, ktore moze rownie dobrze przeciagnac
            sie dluzej, bo wyglada na to, ze duuuuuzo jest do pogadania i opowiedzenia.
            Potem kolacja z kolezanka, i wczesnie lulu, albowiem w piatek zaczynam wczesnie.

            Na koniec o botanice: drzewa sa zielone, wszedzie pelno kwiatow, kwitna
            magnolie. Wiosna. Mimo temperatur. smile))

            Tyle na dzis. Wieczorem bede pewnie zbyt zmordowana na pisanie, choc kto wie,
            moze kumpel przeszedl na abstynencje, czycus. smile

            Macham lapkom,
            J.
            • mammaja Re: Raport nr 1 i pol 19.03.08, 22:17
              No pieknie, Jutko, zawiozlas im snieg z Polski. Milego wieczoru!
              Bardzo udane spotkanie "jajeczkowe", pierwszy "wystep" naszego
              kolka spiewaczego rozgrzal wszystkich, czasem mam juz dosc tego
              wszystkiego, ale potem jak sie uda taka imprezka znowu troche sil
              przybywa smile Chociaz nie bylo blinow z kawiorem smile
            • jutka1 Raport nr 2 20.03.08, 00:25
              Spozylismy z kumplem ponad 100gr kawioru astrachanskiego, w formie blinow od
              Lenôtre'a (scenka z "La verite si je mens" i pytanie interlokutorki: "le votre?"
              wink ) ze smietana i sokiem z cytryny. Potem udalismy sie do trzynastej dzielnicy
              na chinszczyzne. Kumpel polecal te knajpe jako boskie cudo, najlepsza
              "lakierowana kaczka" w miescie, etc. Bufff. Srednio, srednio.

              Wrocilam z postanowieniem, ze nie siedze dzis zbyt dlugo (zadnych filmow z
              ukochana ruda do trzeciej nad ranem, o nie). Wykonalam telefon. Nalalam sobie
              bourgogne aligote, bo czerwoniec sie skonczyl. Jeszcze tylko mail do
              rodzicielki, i odpelznemkroczonc. Life is good. smile))

              Dobranoc smile
              • gaudia Re: Raport nr 2 20.03.08, 05:48
                pozeraczko ikry - mail na gmail
    • dado11 Re: Dzisiejki 256 - Wielkotygodniowe 19.03.08, 22:31
      Cześć kochanismile
      ja tylko dwa słowa i zmykam... niestety nasza wspólna grypa (moja i
      Arturowa) przekształciła się w powikłania pogrypowe i oboje mamy
      jakieś zmiany w płucach, a zatem antybiotyki, siedzenie na tyłku w
      chałupie, wysiłek nie wskazany, tym bardziej, że słabiśmy jak
      muchysad(((
      Święta odwołane, a my polegując co raz to, poświstując niewesoło
      zmienionymi płucami, marzymy o ciepłej wiosence...
      szczęśliwie dziecię jakoś oparło się natarciu choróbskasmile
      Jak czytam Jutkowe sprawozdania, to marzy mi się już jakiś wypad na
      świeże powietrze, może Londyn, hmmm... bardzo lubię to miasto i
      straaasznie już dawno nie byłam, trzeba to przemyśleć...
      no dobra, pozdrawiam wszystkich, pewnie przedświątecznie troszkę
      zaganianych, i wracam pod kołderkę, dobranocsmile
      D.
      Jutko baw się wspaniale!
      Verbeno, dzieci już dotarły? Wspaniałej zabawy wam życzę w Paryżusmile
    • luiza-w-ogrodzie Czwartkowy wieczor 20.03.08, 09:21
      Dzien spedzilam pracowicie, przeprowadzajac kroliki do odnowionego
      apartamentu, sadzac drzewko, sprzatajac dom i podziwiajac lakier
      schnacy na nowej podlodze werandy. Zrobilam tez zakupy, wliczajac
      wizyte w polskim sklepie (wedliny, ruskie pierogi i pierniczki
      torunskie :o) i zakup suchego prowiantu dla panow ruszajacych w
      niedziele na Nowa Zelandie. Zaraz ide sie pakowac i spisac
      instrukcje dla przyjaciolki, ktora bedzie karmic krolicza bande w
      czasie mojej nieobecnosci. Jutro wczesnie rano pobudka i jedziemy
      nad ocean gdzie nie bede miala dostepu do Internetu.

      Zycze Wam Wesolych i Zdrowych Swiat, nie przemeczajcie sie
      sprzataniem i cieszcie milymi momentami.
      Chorym podsylam cieply wiatr, niech wydmucha te paskudne bakterie!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • oktoberka Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 09:26
        Ja tylko Dzieńdobry Wszystkim, Króliczej Opiekunce, Chorybzdom,
        Korespondentce Paryskiej i pozostałymwink
        W szczególności miłe dzieńdobry tej, co to kiedyś mało mnie nie
        obzygała a teraz się przypodobowywaniem chce zatrzeć tamten
        incydentsmile))
        Miłego dnia
        O.
        • fedorczyk4 Re: Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 09:44
          Jezu a ktora to? Mam nadzieje ze jesli ja, to jednak rzygalam
          wykwintniewink
          W Warszawie sniezyca, a na mnie czka spacer z psica w tej
          zawierusze. Zaspalam haniebnie i caly plan dnia mi sie zawalil.
          Wczoraj bylam w Zachecie na "Dokumentalistkach". Warszawiankom
          i "wiakom" serdecznie polecam. Fascynujace zdjecia, swietna
          wystawa.
          • jutka1 Re: Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 10:16
            Prognozy pogody przeniosly opady sniegu na jutro i sobote. smile
            Przede mna jak zwykle: spacery, spotkania, pogaduchy. Najpierw na Montparnasse,
            potem w siedemnastce.

            Milego dnia wszystkim smile
        • poor_kitty Re: Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 11:03
          oktoberka napisała:
          > W szczególności miłe dzieńdobry tej, co to kiedyś mało mnie nie
          > obzygała a teraz się przypodobowywaniem chce zatrzeć tamten
          > incydentsmile))

          Oktoberko Mila, czy nie o mnie czasem myslisz??? wink

          Wyglada na to, ze nie, bo ostatnio malo "przypodobywalam sie", startujac w
          takich konkurencjach ( alpejskich?) jak "bieg do kasy z koszykiem", triatlon (
          a-utkiem do warsztatu, pieszo do roboty, jazda figurowa z roboty dodom)etc.

          Pozdrawiam Was majac wszystko "w tyle", oddajac sie slodkiemu nicnierobieniu nad
          poranna kawa.
          Wasza Kicia "niezagospodarowana"

          p.s. przed robota pojde kupic sobie jakis "poprawiacz humoru" smile

          • fedorczyk4 Re: Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 11:29
            Wodeczke?
            • poor_kitty Re: Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 11:35
              fedorczyk4 napisała:

              > Wodeczke?

              Nie wazne co, byle "sponiewieralo".....

              wink
              • mammaja Re: Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 12:12
                Ale wesolo na forum! Wreszcie smile U mnie nic ciekawego - nie chodze
                po dzielnicah, odpoczywam po wczorajszym dniu i usiluje uporzadkowac
                drzemiace w szafie paki z nutami, nagromadzonymi przez pare pokolen
                grajacych amatorow. Nie wiadomo dobrze co z tym zrobic. bardzo by mi
                sie przydalo to miejsce, gdzie one zalegaja. Moze znajde inne na
                stryszku ? nie moge sie zdecydowac na unicestwienie smile
                Sniezna wiosna topniej w slonku, milego dnia!
                • lablafloks Re: Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 16:18
                  Tak dużo sie działo ,ze nie dam rady sie z kazdym podzielic uwagami
                  dot tego co przeczytałam więc ogólnie chorym zdrowia zycze a dalej
                  fajnie ,ze jesteście i tu i tam .
                  Verbena teraz dopieszcza dziewczynki i dopieszcza sie nimi .Jutka a
                  Paris.Luiza wybiera sie na plaze , oj dobrze im i pozytywnie
                  zazdroszczę.
                  W ubiegły weekend byliśmy w łebie , trafiła nam sie dziura ,
                  wiosenna w tej zimowej aurze.
                  Ciepło było, słonecznie, cudnie i relaksowo, chociaz bardzo daleko
                  bo az 360km od Poznania.
                  Spokojny szum fal wyciszonego po sztormach morza zabrał mi stresy ,a
                  z każdą fala dobijająca do brzegu wprowadzał spokój i cieszę.Tak
                  lubię.
                  Znalezlismy co prawda jedyną o tej porze roku czynną,ale swietną
                  knajpke .Na obiad świeży dorsz, mniam.
                  Jak zwykle porobiłam zdjęcia bo morze w Łebie wykazuje sie talentami
                  i czyniło świetne kompozycje z piachu i płaskich oszlifowanych
                  owalnie kamyszków.
                  Pozdrawiam Wszystkich.
                  • mammaja Re: Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 20:07
                    Cieszę sie bardzo, LX z nowym floksem smile Trafilas z ta pogoda !
                    Zmarzalam jak pies, jest juz -3, nie chce tego!
                    • fedorczyk4 Czwartkowy wieczor 20.03.08, 23:04
                      Ciut zem uchetana, ale szcesliwa bo wiekszosc czasu spedzam z
                      Ukochana Przyjaciolka. Wiwat nienormowany czas pracy. Wieczorami
                      jest rozrywana towarzysko, ale wszystkie przedpoludnia i wczesne
                      popoludnia sa moje. Ha!
                      A poza tym jak zwykle nic na dzialkach sie nie dziejesmile
                      • gaudia Re: Czwartkowy wieczor 21.03.08, 00:52
                        z uwagi na:
                        1/ humor własny
                        2/ widok za oknem

                        siedzę i puszczam, puszczam i śpiewam

                        pl.youtube.com/watch?v=g-pl_1iMPl8
                        czekam na sąsiadkę z dołutongue_out
                  • oktoberka Lab,nie mogłam się oprzeć drobnej redakcji ... 25.03.08, 14:19
                    Zobaczcie jak poezja zaklęta jest czasem w pośpiesznie skreślonych,
                    zwyczajnych by się zdało słowach...smile Mój udział to tylko ustawienie
                    ich tak, jak je zobaczyłam i dodanie dwóch końcowych słów od siebie
                    - początkująca redaktorka O.smile))


                    lablafloks napisała:

                    Spokojny szum fal wyciszonego po sztormach morza zabrał mi stresy

                    z każdą falą dobijającą do brzegu wprowadzał spokój i ciszę

                    Tak lubię.

                    Jak zwykle

                    porobiłam zdjęcia (bo morze w Łebie wykazuje się talentami)

                    czyniło świetne kompozycje z piachu i płaskich oszlifowanych

                    owalnie kamyków

                    Jak lubię.
                    • lablafloks Re: Lab,nie mogłam się oprzeć drobnej redakcji .. 27.03.08, 10:17
                      oktoberka napisała:

                      > Zobaczcie jak poezja zaklęta jest czasem w pośpiesznie
                      skreślonych,
                      > zwyczajnych by się zdało słowach...smile Mój udział to tylko
                      ustawienie
                      > ich tak, jak je zobaczyłam i dodanie dwóch końcowych słów od
                      siebie
                      > - początkująca redaktorka O.smile))
                      >
                      >
                      Octoberko , dziękuję za redakcję i ujrzenie w mych słowach poezji.
                      Po pobycie w Łebie spłodzilam taki grafomański utwór:

                      Ide brzegiem
                      wyciszonego po sztormach morza
                      Fale leniwie uderzają o brzeg.
                      Ich szum uspokaja

                      Każdy odpływ zabiera stresy
                      przypływ wprowadza spokój i błogośc.
                      Gdzieś w dali zostaje szum i gwar.

                      Jesteśmy we dwoje
                      morze i ja
                      Moja krew pulsuje jego rytmem
                      Jego oddech staje się moim oddechem.

                      Oglądam obrazy
                      bedące jego dziełem.
                      Staję i zachwycam sie
                      kompozycjami z płaskich ,owalnych kamieni
                      i bielusienkiego piasku.

                      Morze ,Ty moje
                      ukochane
                      Znowu mnie zaskkujesz.

                      Wybacz ze dopiero dziś zauważyłam Twój wpis , ale dzis weszłam
                      dopiero na forum.
                • jutka1 Piatkowy ranek-po-ranek 21.03.08, 10:46
                  Dziwie sie, ze nie mam kaca, bo wczorajszy dzien obfitowal w hurtowe ilosci
                  skonsumowanego chablis. smile
                  Dzis troche konsumpcji, troche zakupow, troche lazenia po miescie. Dobry mix i
                  czynnosci, i towarzystwa. smile

                  Milego dnia smile
                  • mammaja Re: Piatkowy ranek-po-ranek 21.03.08, 11:31
                    Wesolutko zaczal sie Wielki Piatek, corka zlapala gume a wziawszy
                    pod uwage gabaryty auta jej psow, ktore uzytkuje ( van rocznik 90 )
                    i to że nigdy nie zmieniala kola natychmiast telefon o pomoc. No do
                    kogo? Nie do uroczych mlodych znajomych, tylko do starej maci smile
                    Na dodatek mzonek kupil mi na Wielkanoc karpia - przyniosl z duma -
                    chyba go pokrecilo !!!!! A to tylko troszeczke "wesolych" zdarzen !
                    Karpia zamroze, lece rzucic sie w tulaczke sklepowao- bazarowa.
                    Milego dnia !
                    • oktoberka Piatkowy ranek-po-ranek 21.03.08, 12:30
                      Wolność dla karpia!
                      PS
                      Dobrze,że kury Ci nie kupiłsmile
                      Pozdrawiam po pracowej-wielkanocnej-ściemie (jak ja tego nie
                      znoszę!).
                      O.
                  • monia.i Re: Piatkowy ranek-po-ranek 21.03.08, 13:07
                    Widać chablis pity w odpowiednim mikroklimacie nie szkodzi smile Że o towarzystwie
                    nie wspomnę smile
                    • ewelina10 Re: Piatkowy ranek-po-ranek 21.03.08, 14:42
                      Ciągłe rozjazdy jakoś mi uniemożliwiają częstsze bywanie. Niemniej
                      wszystkich serdecznie pozdrawiam
          • oktoberka Kurczaki wielkanocne! 21.03.08, 12:41
            No zobacz Kituchno,
            wciąż żyje stare przysłowie "uderz w stół a nożyce się odezwą"smile))
            Fakt,że walnęłam w ten stół jak łysy grzywką o parapet bo myślałam w
            tym konkretnym przypadku o Moni, a Monia też była ofiarą jak ja
            pewnej Pani (Moniu, wybacz skleroziesmile)
            Uważaj Kitty z tym "poprawiaczem humoru", bo znowu będzie....
            smile))) No, chyba że Poprawiacz Humoru ma 195 cm wzrostu, lazurowe
            oczka i silne ramiona...smile
            O.
            • monia.i Re: Kurczaki wielkanocne! 21.03.08, 13:05
              Oktobrowa, jak pragnę podskoczyć - ja cię kiedyś mało nie obzygałam? Kurnia, no
              i znowu czegoś nie pamiętam..Przyjdzie jednak przestać pisać po Żywcu a po dwóch
              to już na pewno sad
              Chociaż...jak tak se wspomnę, to było coś o bujaniu na falach. I łomitowaniu od
              bujania..
              Dziś mnię muli po pracowym serniczku. I makowcu kokosowym. Z jajeczkiem ze
              szczypiorkiem sad((( Z tego wszystkiego jajeczko było najlepsze...
              • verbena1 Re: Kurczaki wielkanocne! 21.03.08, 18:30
                Witam w przelociesmile
                Dziewczyny dojechaly szczesliwie, ubrane jak to Australijki w kuse
                kurteczki a tu zima panie dziejkusmile
                Dzis wsadzilam kangurki na rowery, ubralam cieplo i poszusowalysmy
                do miasta na zakupowa lazege. Tlumy ludzi w sklepach, deszcz ze
                sniegiem na zewnatrz, nie bylo zbyt przyjemnie. Szybko wrocilysmy do
                domku.
                Jutro nie ruszamy sie nigdzie bo zapowiadaja opady sniegu ,bedziemy
                robic mazurki i inne smakolyki.
                Pozdrawiam wielkanocniesmile
                • jutka1 Sobota 22.03.08, 08:49
                  Dziendobrybardzo smile
                  Jest pochmurno, podobno ma padac snieg. Hmmm.

                  W planie lunch z dwiema kolezankami, kino, kolacja u kumpelki.
                  Po powrocie przechodze na scisla diete. wink

                  Milego dnia smile
                  • mammaja Re: Sobota 22.03.08, 11:46
                    Mimo minimalistycznego programu juz jestem zmeczona przygotowaniami
                    do świat. Niby wszystko juz jest, a ciagle trzeba cos zrobic smile
                    Verbeno - pozdrow dziewczyny od nieznajomej z W-Wy! moze kiedys i
                    tu zajedziecie. Byle nie na rowerach. Dobrze, ze slonko wyszlo!
                    • dado11 Re: Sobota 22.03.08, 21:34
                      U nas nuda, bo wychodzić nie można, słabowitość ogranicza pomysły do
                      zera, ale zrobiłam malutkie przygotowania i zaprosiłam nasze babcie
                      na poniedziałek. Przykro by było gdybyśmy tak wszyscy osobno, a tak
                      przynajmniej podzielimy się jajeczkiem i pobędziemy razemsmile
                      Pozdrawiam was mocno, wesołych spokojnych Świątsmile D.
                      • fedorczyk4 Niedziela swiateczna 23.03.08, 08:14
                        Roboty jeszcze ma od groma. Budzenie mam za friko o 6 rano, bo
                        kosciol za plotem i rowno kwadrans bicia dzwonow i walenie z jakichs
                        armat albo czegos zblizonego, nikomu nie przepusci. A juz zwlaszcza
                        mnie ktorej dzwon wisi (sic!)na wysokosci sypialni w odleglosci 30
                        metrow.
                        No coz do robotysad
                        • jutka1 Re: Niedziela swiateczna 23.03.08, 10:47
                          Moja niedziela bedzie spacerowo-konsumpcyjna. Pakowac sie bede jutro, wiec na
                          razie skupiam sie na tu i teraz.

                          Milej niedzieli smile
                          • monia.i Re: Niedziela swiateczna 24.03.08, 00:15
                            To był długi, świąteczny dzień. Jakoś się udało powiązać wszystkie
                            wizyty i spotkania w jedną, mam nadzieję zgrabną całość. Jutro
                            świętujemy dalej - ale żal mi, że po tych intensywnie
                            przeświętowanych dniach nie ma jeszcze jednego, spędzonego
                            stacjonarnie i kameralnie we własnych czterech ścianach, świeżutko
                            odnowionych. W dodatku niesamowicie gładkich i miejscami zielonych
                            bardzo smile
                            Ale ogólnie miło smile
                            I pogoda lepsza była, niż zapowiadali..Ale na jutro jakieś cuda
                            przewidują. Opady śniegu i minusowe temperatury. Chyba jaja se robią
                            (sorry) - w trakcie poremontowych porządków zaginęły moje butki
                            zimowe - więc bez żartów! - ma być tak jak dziś, i już!
                            • fedorczyk4 Poniedzialek, lany 24.03.08, 08:50
                              pierwszej osobie ktora przy tej zimnicy zblizy sie do mnie z jakims
                              plynem do polania, przegryze gardlo przy pomocy Krowisi. Nie mam
                              planow na dzisiaj i bardzo mi to odpowiada, bo wczorajszy dzien
                              wyczerpal mnie fizycznie i nerwowo. Poniewaz nie mialam zadnych
                              przeczuc, wiec oczywiscie kameralne osmioosobowe rodzinne
                              swietowanie zamienilo sie w pole walki na ktorym kazdy dowalal
                              kazdemu po rowno. A poniewaz, co raczej nie nalezy do moich
                              zwyczajow, od rana bylam wsciekla na le Meza i Dziecinke, wiec
                              zamiast wylac na rodzine bezmiar spokoju mej duszy i lagodnosci,
                              radosnie wlaczylam sie w awanture. Oczywiscie nieoplacilo mi sie to,
                              bo zaszokowana moja postawa jakze odbiegajaca od jej oczekiwan,
                              rodzina zwarla szeregi i solidarnie odgryzla mi noge.
                              Ide sobie przewietrzyc i przemrozic mozg. Dobrze mi zrobi.
                              Zycze Wam milego i niezbyt lanego poniedzialku.
                              • jutka1 Re: Poniedzialek, lany 24.03.08, 09:58
                                Tutaj nie lany, jeno pakowany...
                                Niby AZ tydzien, a TYLKO tydzien. Zbyt krotko.

                                Nie wiem, kiedy sie odezwe, bo wracam pozno, spie szybko, i wstaje o szostej,
                                zeby o siodmej pojechac do Warszawy na spotkanie, odbyc je, i wrocic na Dolny
                                Slask. Inaczej sie, niestety nie dalo, bo to jedyny termin, w ktorym obie strony
                                moga byc w jednym miejscu w tym samym czasie.

                                A potem chyba padne.

                                Milego poniedzialku smile
                                • mammaja Re: Poniedzialek, lany 24.03.08, 11:04
                                  Wczorajszy dzien swiateczny udal sie bardzo, nikt na nikogo nie
                                  warczal, wrecz przeciwnie! To byl bardzo dobry pomysl zaproszenie
                                  braterstwa na 11 przedpoludniem, bo dzieki temu juz o 15 tej wszyscy
                                  byli smiertelnie przejedzeni i do wieczora nie trzeba bylo niczego
                                  podawac! I tak zostalo mnostwo jedzonka, Mloda napiekla mazurkow i
                                  ciasta. Dzisiaj planowany wyjazd "na dacze"do drugiej czesci rodziny
                                  odwolany - pogoda nie zacheca do spacerow i do jazdy, mam wiec dzien
                                  dla siebie. Mlody po swieconym pojechal na narty, wieczorem dzwonil
                                  ze warunki swietne. Pozdrawiam wszystkich, zwlaszcza odgryziona noge
                                  Fedorczyk! Jutce szczesliwej drogi powrotnej! No i to by bylo na
                                  tyle meldunku z swiatecznej placowki smile
    • luiza-w-ogrodzie Powielkotygodniowe 24.03.08, 23:48
      Wrocilam wczoraj z Huskisson nad Jervis Bay. Nurkowalam, plywalam na
      desce i z maska i bez oprzyrzadowania, pogoda byla bardzo marcowa,
      ale woda o tej porze roku jest ciepla, wiec bylo nam wszystko jedno
      gdzie moklismy :o). Panowie polecieli na Nowa Zelandie. W domu jest
      bosko: odnowiona weranda i cisza.
      Nastepny dlugi weekend (i tydzien wolnego) za miesiac!
      Pozdrawiam

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Powielkotygodniowe 24.03.08, 23:50
        Melduje sie tylko, ze wrocilam. Ide spac, bo o szostej pobudka.
        • fedorczyk4 Re: Powielkotygodniowe 25.03.08, 06:23
          U mnie tez pobudka byla o 6. Znowu do roboty. Niebo jakos dziwnie
          wyglada, ani jednej chmurki. I mroz. No to juz jest przesada. Ale
          chociaz milo mi sie patrzy znad biurka.
          • jutka1 Re: Powielkotygodniowe 25.03.08, 06:56
            Za 20 minut wyjezdzam. Jestem niewyspana i zmeczona. uncertain
            Mam nadzieje, ze uda mi sie wrocic kolo 21:00, i jeszcze przed snem odsapnac troche.
            Od jutra do soboty mam gosci.
            Skad brac energie, zastanawiam sie.

            Milego dnia smile
            • oktoberka Wtorek-potworek... 25.03.08, 13:06
              Uf...Potworek ten wtorek tylko do rymu, bo w sumie nie jest tak
              źlesmile Pogoda ładna choć zimna, szef wciąż domuje więc ja królujęsmile)
              Efektem mojego rządzenia będzie oczywiście wypad z roboty
              nieprzyzwoicie wcześnie czyli normalniesmile
              Takiej i innej normalności, królowania wedle uznania i odpoczywania
              po dniach świętowania...życzę ja czyli O.smile
              PS
              jutka1 napisała:
              > Skad brac energie, zastanawiam sie.

              naści, i bierz ile chcesz!smile
              • mammaja Re: Wtorek-potworek... 25.03.08, 13:20
                No i coby komu przeszkadzalo, zeby taka pogoda byla wczoraj! Chlod
                mnie nie odstrasza, a niebo niebieskie, mozna bylo spacerowac, a nie
                zalegac kanape w towarzystwie slodkosci!
                Pozdrawiam zapracowanych, jakos mi sie dzien rozlazi, a juz
                powinnam pojechac do urzedu i zalatwiac sprawy. trudno, jakos
                bedzie smile
                • dado11 Re: Wtorek-potworek... 25.03.08, 20:49
                  Miłego królowania Oktoberko, zasugeruj szefowi, że świetnie sobie
                  radzisz i możeby na jaki urlop się oddaliłwink)) U nas powolutku
                  życie wraca do normy, klienci wracają do roboty, to i my musimy,
                  ale po prawdzie siedzenie w domu i nic nierobienie już nam bokiem
                  wylazło... Szczęśliwie nasze choróbsko prawie odpuściło, już tylko
                  ja mam małą orkiestrę w oskrzelach, ale odmówiłam przyjęcia
                  kolejnego antybiotyku. Myślę, że na mleku z miodem i czosneczku
                  szybciej wydobrzejęsmile Pozdrawiam i oby do wiosnysmile))D.
                  • mammaja Re: Wtorek-potworek... 25.03.08, 23:15
                    Dado, madrze robisz, napewno domowe kurowanie poskutkuje!
                    Nie moge przyjsc do siebie po Swietach, cala jestem rozmemlana w
                    srodku ! Jak temu zaradzic? dzisiaj wykonalam malutka czastke tego,
                    co zamierzalam!
                    • monia.i Re: Wtorek-potworek... 25.03.08, 23:31
                      Dado, pij koniecznie to mleko z miodem i czosneczkiem no i powoli
                      dochodźcie powoli do siebie, bo wiosna już łypie okiem zza węgła.
                      Zrobiła jakąś ściemę z pogodą w okolicach świąt - ale wszyscy wiemy,
                      że to chwilowe. Okoliczne moje ogródki już tylko czekają
                      najbliższych ciepłych dni, żeby zaszaleć z zielenią smile
                      My poremontowo już niemal na prostej - teraz tylko w te idealnie
                      gładkie ściany trza gwoździe powbijać celem powieszenia
                      pozdejmowanych łobrazków - no i już mi jest jakoś tak głupio - no bo
                      jak to tak - w taką piękną, gładką ścianę - gwoździem???
                      A jak się pomylimy o centymetr albo dwa - to co będzie..?
                      A poza tym - pył. Wszędzie. Ja go wycieram - a on wraca.
                      No i super - niech mu będzie...
              • jutka1 Re: Wtorek-potworek... 25.03.08, 23:55
                Dzieki, Slimaczku, biere ile sie da.

                Moj wtorek-potworek: 900+ kilometrow i dwugodzinne spotkanie. Jutro o szostej
                pobudka, nic tylko sie pochlastac tempym (zam.) mydlem...

                Ale. Wyprawa przyniosla efekty wieksze niz przypuszczalam. Ciagle nie moge
                uwierzyc. Ciagle mi sie sni. Chyba pojde spac czycus. smile))
                • fedorczyk4 Re: Wtorek-potworek... 26.03.08, 07:14
                  Jutyldo, podejrzewam ze HURRA co? smile)))

                  A mnie ktos zrobil glupi kawal i zasypal sniegiem taras, park i
                  wszystko co mam w zasiegu oka. I niebo tez zamazal na jakis dziwny
                  kolor. I cos leci z niego. Kto mi to zrobil?
                  • oktoberka Środa - i wcale,że już środa nie szkoda 26.03.08, 09:17
                    No przynajmniej mismile W końcu ten tydzień o dzień krótszy zawodowosmile
                    Fed, nie wiem kto Ci to zrobił z tym śniegiem ale u mnie też byłsmile A
                    ja przecież kupiłam sobie piękne butki wiosenne...sad
                    Jutka już dawno szaleje od rana, ja piję kawkę i zbieram siły żeby
                    powitać szefa...smile Dado, on tak łatwo nie abdykuje, to jego jedyne
                    królestwo..smile
                    Miłego dnia i dziękuję teżsmile))
                    O.
                    • monia.i Re: Środa - i wcale,że już środa nie szkoda 26.03.08, 10:02
                      Gdy rano wyjrzałam przez okno, przeżyłam szok...Takiego śniegu już dawno moje
                      oczy nie widziały. Ale czemu teraz a nie dwa miesiące temu???sad
                      A w ogóle nastrój mam trochę nie bardzo, więc chyba ku pokrzepieniu drugą
                      herbatę sobie wypiję..
                      Miłego dnia wszystkim.
                      • mammaja Re: Środa - i wcale,że już środa nie szkoda 26.03.08, 10:52
                        No co wy - u mnie zadnego sniegu nie ma, slonce wali w okno, na
                        krzewach calkiem pokazne listki. Synek wrocil za nart i podobno
                        swietnie sie jezdzilo. Cytat dania:
                        " W sprawie Traktatu PiS zachowuje sie jak ktoś, kto bierze
                        pozyczke z banku, a w domu sobie dopisuje, ze bedzie splacal, jak
                        bedzie mial pieniadze" - jaroslaw Gowin. Bardzo mi sie spodobalo!
                        Tez chce taka pozyczke smile
                        Wszystkim zapracowanym milego dnia !
                        • fedorczyk4 Re: Środa - i wcale,że już środa nie szkoda 26.03.08, 10:56
                          Tia, teraz to juz i u mnie nie ma, ale o 7 byla zawieja.
                          Cytat swietny. Moniu, co Ci zrobili? Prosze sobie szybko poprawic
                          humor!
                      • jutka1 Re: Środa - i wcale,że już środa nie szkoda 26.03.08, 12:06
                        Wszystkim palacym swieczki bardzo dziekuje - pomoglo smile))

                        Cale rano padal u nas snieg. Znow w kominku mam napalic?...
                        Jestem niewyspana, zmeczona, po lunchu sie zdrzemne. Wieczorem przyjezdzaja
                        goscie, wiec musze byc w formie.
                        • luiza-w-ogrodzie Re: Środa - i wcale,że już środa nie szkoda 27.03.08, 00:13
                          jutka1 napisała:

                          > Wszystkim palacym swieczki bardzo dziekuje - pomoglo smile))

                          Palilam z dwoch koncow :o) Powodzenia!
                • monia.i Re: Wtorek-potworek... 26.03.08, 09:57
                  Jutek - czyżbym była dobra w paleniu świeczek?wink
    • luiza-w-ogrodzie Jesienna sroda 25.03.08, 23:45
      Wczoraj wieczorem zimne poludniowe wiatry przyniosly deszcz,
      wieczorem byla nawet burza i solidnie lunelo. Dzis od rana lekka
      bryza porusza krysztalowym powietrzem, slonce razi a trawa i kroliki
      sa pokryte gesta rosa.

      Zaczyna sie jesien, za miesiac bede miala tydzien urlopu, wowczas
      wybiore sie w gory na ogladanie kolorowych jesiennych ogrodow,
      kupowanie skrzyn pachnacych jablek od farmerow i na grzyby. Ogrod
      jest obwieszony pajeczynami i tlustymi jesiennymi pajakami, lada
      chwila wylegna sie ich mlode i zaczna podrozowac z wiatrem na
      nitkach babiego lata. Pieeeeknie jest. Jutro bede pracowac z domu na
      odnowionej werandzie (wczoraj wstawilam z powrotem meble), potem
      tylko piatek i znowu weekend :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • julia30bb Re: Jesienna sroda 26.03.08, 17:43
        Pogoda w Polsce płata figla, jajka święciłam w śnieżycy, dzisiaj też nie było
        lepiej, codziennie rano skrobię szyby w samochodzie. Luizo, kiedy wybierasz się
        do PL, może na nartach pojeździmy ?
        pozdrawiam
        • mammaja Re: Jesienna sroda 26.03.08, 20:30
          Przed poludniem wypuscilam psy corki do jej "ogrodka" (w
          cudzyslowiu, bo to juz raczej klepisko - wybieg ), pojechalam do
          urzedu, a tu nadciagnal grado-snieg. Wiec biegusiem z powrotem, bo
          dla jednej z nich mokniecie nie jest wskazane ( na dluzsza mete).
          No i zdazylam nim ten opad dotarl. Potem juz bylo naprzemiennie.
          Pisze o tym, zeby odreagowac wszystkie trudne sprawy, co to sie
          pietrza, Jutka to ma teraz dobrze - same urozmaicenia smile
          • monia.i Re: Jesienna sroda 26.03.08, 21:42
            Grado-śnieg towarzyszył mi przz całą drogę powrotną z pracy do domu.
            Zabawnie było popatrzeć na reakcje ludzi - większość miała
            rozbawiony wyraz twarzy smile We mnie również zniecierpliwienie i jakaś
            taka złość mieszała się ze śmiechem smile Przez całą zimę nie widziałam
            chyba tyle śniegu, co przez ostatnie dwa dni...To jakiś taki żart
            przyrody. O tydzień za wcześnie smile
            • dado11 Zimowa sroda 26.03.08, 22:22
              Ogród przysypany śniegiem, lekko przymroziło, ja wiem że to się
              zdarza, ale czy naprawdę musi tu i teraz?? Z niepokojem stwierdziłam
              kompletny zanik szpaków, a przecież przyleciały na początku marca...
              mam nadzieję, że te nocne mrozy nie zrobiły im krzywdy... Kosica
              siedzi już w gnieździe, zaczeliśmy wykładać jej jabłka, bo zimno na
              pewno jej nie służy, a tak przynajmniej ma szybki i łatwy dostęp do
              wałówki... porąbało tę przyrodę zupełnie...
              dziś pojechałam na plac ogrodniczy, żeby kupić jakiś nowy krzew na
              miejsce starej dzikiej róży, której nie cierpię, a tam wszystko
              okryte, śnieg padał, żywego ducha na horyzoncie... marzy mi się
              magnolia, ale kupowanie w takiej aurze jakoś mi nie szło...
              poza tym nic szczególnego, zdrówko wraca, tyle że powolutkusmile
              znowu mam odruchy na widok panów Kurskich, Karskich i im podobnych
              kreatur z jedynie słusznej partii, a bezmiar głupoty zmieszanej ze
              złą wolą w tej formacji wydaje mi się jakimś niesłychanym
              absurdem...sad
              Mam nadzieję doczekać takiego momentu, gdy żadne medium, no, może
              poza rydzykopodobnym, nie zechce cytować tych bzdur, które w/w
              indywidua z siebie artykuują...
              Pozdrawiam was ciepło i życzę bardziej wiosennego czwartkusmile D.
            • monia.i Re: Wieczór kibica 26.03.08, 22:35
              Mecz sobie obejrzałam, chyba po to, żeby się jeszcze bardziej
              zdołować...No, chłopaki - z czym na to Euro?sad nerwy se stargałam
              niepotrzebnie) - a co będzie w czerwcu??? Znów będą musieli kopać po
              kostkach (butnych i tak dalej) żeby się ratować...wink
              • dado11 wieczór ze Szkłem:-) 26.03.08, 23:03
                cytaty z SMS do Szkła:
                Biedna ta Polska, ma orła w Koronie i kaczkę na tronie...

                Moja mama chce upiec kaczkę na obiad, to królobójstwo czy czyn
                narodowo-wyzwoleńczy?

                ...duch w narodzie nie giniewink)))
                • monia.i Re: wieczór ze Szkłem:-) 26.03.08, 23:17
                  Nie ginie...
                  No, faktycznie, nie ginie..
                  Ale z drugiej strony..
                  Mam w bliskim gronie osobników zaprzyjaźnionych takich, którzy są
                  zdecydowanie za przeciwległą opcją. Zawsze się zastanawiam, jak to
                  możliwe, że inaczej widzimy te same rzeczy...
                  Odwieczne rozterki.
                • mammaja Re: wieczór ze Szkłem:-) 26.03.08, 23:18
                  Dado, ale czytalam ze u pp.Tuskow na Swieta jedzono wlasnie
                  kaczke smile Sama myslalam czy nie upiec, ale musialabym conajmniej 3,
                  to sie nie oplacalo smile
        • luiza-w-ogrodzie Julio 27.03.08, 00:12
          julia30bb napisała:

          > Pogoda w Polsce płata figla, jajka święciłam w śnieżycy, dzisiaj
          też nie było lepiej, codziennie rano skrobię szyby w samochodzie.
          Luizo, kiedy wybierasz się do PL, może na nartach pojeździmy ?

          Julio, przeciez dopiero co w Polsce bylam i nie spieszy mi sie z
          powrotem. Mama mnie tez pyta, kiedy przyjade (stanowczo odmowila
          przylotu tutaj wymawiajac sie zdrowiem), z podtekstem zebym wpadla
          na Swieta a ja nie wyobrazam sobie spedzenia zimy w Polsce. Dla mnie
          wtedy jest zimno, ciemno, depresyjnie a jesli jeszcze nie ma sniegu,
          pozostaje tylko sie pochlastac. I na pewno bede chora.

          Dziekuje za zaproszenie, ale wole pojechac na narty u nas,
          przynajmniej slonce jest wyzej i mam swiadomosc ze jak wsiade w
          samochod, za trzy godziny moge byc nad oceanem i nurkowac.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Pierwszy jesienny czwartek 27.03.08, 00:31
      Od wczoraj pogoda spisuje sie na medal, synoptycy zapowiadaja zlota
      australijska jesien przez co najmniej tydzien. W nocy jest bardzo
      zimno (11-13 stopni), mamy rzeskie poranki z gesta rosa i para z
      oddechu widoczna w powietrzu gdy z corka idziemy na stacje. A potem
      zaczyna grzac slonce i robi sie 23-26 stopni. Na niebie wolno
      poruszaja sie dekoracyjne chmurki, ptaki spiewaja, jest pieeeeknie.

      Wlasnie siedze na werandzie i zamiast pracowac patrze na wielkie
      stare eukaliptusy w parku, ukosnie oswietlone sloncem. Chyba w
      czasie przerwy na lunch skoncze pielenie i przekopie pas ziemi
      wzdluz podjazdu, skad wyrzucilam stare, obumarle krzewy. Zaczyna
      mnie znowu nosic po ogodzie, znak ze nadchodzi jesien i zima,
      najlepsza pora do sadzenia.

      Pierwsi wlasciciele naszej kroliczki, ktorzy oddali ja nam gdy sie
      przeprowadzili do Melbourne pol roku temu, przyslali mila kartke i
      czek na pokrycie kosztow opieki weterynaryjnej. Wyrazili tez
      zyczenie, zebysmy zasadzili na jej pamiatke krzew grevillei, bo
      kroliczka lubila sie chowac pod ta roslina gdy wypuszczali ja do
      swojego ogrodka. Mysle ze posadze rozowo kwitnaca grevillee przy
      wjezdzie na podjazd, na tym kawalku ogrodu, ktory planuje dzisiaj
      oczyscic. Na przyklad taka: asgap.org.au/g-mis.html

      Poza tym na mojej miejskiej wsi nic sie nie dzialo...
      Pozdrawiam

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Pierwszy zimowy czwartek 27.03.08, 09:18
        Snieg nadal zalega za oknami. Nic to, w koncu kiedys stopnieje.
        Mamajko wyobraz sobie ze ja juz nie mam zaprzyjaznionych osob z
        przeciwnej opcji. W ciagu ostatnich 2 lat pomimo duzych staran celem
        omijania tematow politycznych, koniec koncow udalo nam sie
        kilkakrotnie zetrzec i uznac ze lepiej bedzie omijac sie do konca
        XXIw. Le Maz, wybywa w przyszlym tygodniu na 10 dni, Dziecinka na
        week end na narty. Bede calkiem sama przez 3 dni. Kiedy mi bylo az
        tak dobrze ostatni? Dziecinke zabiera wdzieczny tatus przyjaciolki
        ktora oni zabrali w lutym do Francji. Oczywiscie przyjaciolka tez
        jedziewink Lete z Krowisia w snieg. A potem do roboty.
        • jutka1 Sloneczny czwartek 27.03.08, 09:44
          Swieci slonce, blekitne niebo - caly snieg poszedl najwyrazniej na Warszawe... smile
          Goscie odespaly, ja rowniez, planujemy dalsza czesc dnia. Jakis spacer?
          Wycieczka do miasta? Wieczorem ognisko z kielbaskami i ziemniakami w popiele?
          SIE zobaczy. smile

          Milego dnia mimo warunkow pogodowych smile
    • luiza-w-ogrodzie Mammaju, nowe Dzisiejki poprosze! 27.03.08, 09:53

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka