mammaja 16.03.08, 22:46 Nareszcie doczekamy sie nadejscia wiosny, wkroczymy w Wielkanocne Swieta - tylko nie dajcie sie zmeczyc pracami domowymi Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 256 - Wielkotygodniowe 16.03.08, 22:48 Niespodziewani goscie zajeli wieczor, milo bylo, gaudio Warka przed snem to bardzo dobrza rzecz Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Niewielki poniedzialek po pracowitym weekendzie 16.03.08, 23:33 Dzis pracuje z domu (hurra!) bo autko ciagle w naprawie (beee...) jako ze problem okazal sie powazniejszy niz myslalam. Wydam na nie moja premie zamiast kupic sobie za nia sprzet do nurkowania, buhuhuhuu. W domu kroluje balagan (ale znacznie mniejszy niz u Moni ;o)). Stol komputerowy wstawilam do salonu, po wszystkich pokojach poupychalismy meble i kartony z werandy. Czekam na Zlota Raczke, zeby polozyl na werandzie cyprysowa podloge, co obiecal zaczac dzisiaj i skonczyc jutro. Po lakierowaniu bedzie wysychac do czwartku i wtedy meble i komputer wroca z powrotem. Wzielam na czwartek wolne, bo trzeba nie tylko przywrocic werande do uzytku, ale i posprzatac dom przed wyjazdem. Na caly weekend wielkanocny zamowilam domek o 50 metrow od plazy nad Jervis Bay. Pojedziemy tam we czworke, a w niedziele Buszmen z bratem zlapia z pobliskiego miasteczka pociag na lotnisko i poleca na Nowa Zelandie. My z corka wrocimy do domu dopiero w poniedzialek wielkanocny. W planach mamy oczywiscie nurkowanie. Na kroliczym froncie tez praca wrze. Przed wyjazdem trzeba skonczyc owijanie krolikarni metalowa siatka przeciwko komarom, zeby wpuscic stalych mieszkancow z powrotem - nie moge patrzec jak 7 krolikow tloczy sie w dwoch malych klatkach. Sciany krolikarni sa juz zrobione i czesc przykrycia tez. Musze polaczyc luzne krawedzie siatki i skonstruowac ramke, ktora bedziemy mogli podnosic przy wchodzeniu, zeby do wnetrza nie wchodzic na czworakach. Jak skonczymy, mam nadzieje ze komary, myszy i szczury przestana wlazic do zagrody. Wczoraj wpadla z ogloszenia w pracy sympatyczna rodzina z zamiarem wziecia jednego z czarno-bialych kroliczkow, namowilam ich zeby wzieli dwa, jako ze te zwierzatka potrzebuja towarzystwa. Ojciec rodziny powiedzial, ze zbuduje w tym tygodniu klatke i wroca po kroliki, gdy bedzie gotowa. Zaliczylismy jeszcze 50-te urodziny mojej bylej szefowej, bylo wyjatkowo sympatycznie. Bylo kilka osob z rodziny, jej znajomi z klubu zeglarskiego, przyjaciolka ze szkoly sredniej i 4 osoby z pracy. Pogoda byla piekna, slonecznie i chlodna bryza od oceanu. Solenizantka bawila sie swietnie, tym bardziej ze nie musiala obslugiwac gosci: wynajela chlopaka smazacego crepes (b. cienkie nalesniki z nadzieniem), wiec kto zglodnial, szedl do niego i zamawial co chcial. Pozdrawiam wszystkich zajetych myciem okien :o) i tych niezajetych tez! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Pracowity poniedzialek po dziwnym weekendzie 17.03.08, 00:43 Hmmm. Weekend przedziwny, ale w sumie smieszny. Teraz odpelzam do wyra, bo rano musze sie spakowac, potem popracowac ze dwie-trzy godziny, a potem pojechac na lotnisko. Bede zagladac, bo paryskie mieszkanko przyjaciolki ma internet, ale wicie rozumiecie, rano tylko i wieczorami (poznymi). PS. Od przedwczoraj sie maluje pelnym makijazem (praktyka po dlugiej przerwie). Znalazlam boski podklad w lokalnym sklepie prowadzacym l'Oreala - razem z reszta parafenaliow mejkapowych maluje sie na "nieumalowany look" - niby jest, a jakby nie bylo. Boskosc. ))))) Odpowiedz Link
gaudia Re: Pracowity poniedzialek po dziwnym weekendzie 17.03.08, 01:00 znalazłam takiego fajnego loreala ze 2 lata temu kiedys smarowalam sie przy kumpelce i patrzyla jak zaczarowana... i natychmiast popędziła po podobny a ja teraz w doskonalym humorze, bo: 1/ zadzwonil kumpel-muzyk z info o nowej płycie i propozycją uczczenia (ekhm, propozycja szczegolna, wiec nie skorzystam, ale mnię dowartosciowalo) 2/wreszcie se zrobilam folder z ukochanymi muzami, mam wszystko w jednym, tytuł "na chandry", są tam pościelówy i smoothy i acidy i w ogóle jest git Odpowiedz Link
jutka1 Poczatek tygodnia 17.03.08, 08:50 Szaro, buro, pada i wieje. Zupelnie listopadowo jest dzisiaj. Zaraz dokoncze pakowanie, popracuje troche na odjezdnym, a po poludniu wyruszam w droge. Milego dnia wszystkim Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jutyldo, nie wykrecaj sie 17.03.08, 01:13 Jutyldo, nie wykrecaj sie, czekamy na paryskie relacje, szczegolnie ja, mieszkajaca na glebokiej prowincji swiata. Baw sie dobrze, imprezuj nieszkodliwie dla zdrowia, spotkaj tych, ktorych powinnas i ogolnie napawaj sie pieknem zycia i wiosna w Paryzu! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutyldo, nie wykrecaj sie 17.03.08, 08:20 Alez ja sie nie wykrecam - tylko zaznaczam, ze raporty bede mogla wysylac jedynie rano i wieczorami, kiedy bede w domu. Laptoka nie biore, do kafejek internetowych chodzic nie bede. Odpowiedz Link
mammaja Re: Milych wakacji:-) 17.03.08, 11:19 No tak, niektorym to dobrze ! Ale mzonek zaczal rozwazac ostatnio jakis wspolny wyjazd, co w ogole jest ewenementem. Poniewaz chyba bede miala malo odwiedzajacych w Swita postanowilam upiec indyka i niech najblizsi jedza go przez dwa dni! Narazie mokro i brzydko, wspolpracowniczka miala przyjsc o 9.30 do wspolnej pracy - jakos do tej pory jej nie ma. Rozwalila mi przedpoludnie! Odpowiedz Link
verbena1 Poniedzialek 17.03.08, 20:08 Bylismy dzis w Niemczech na ogromnych zakupach zywnosciowych. Dlaczego w Niemczech? Bo jest blisko, mieso i przetwory smaczniejsze, wiekszy wybor no i mozna kupic normalny chleb i rozne rodzaje ciast oraz wypieki nadajace sie do jedzenia. Ogromny supermarket, nie lubie takich molochow bo stresuje sie przy polkach z 40 rodzajami majonezu lub keczupu i nie wiem co wybrac. Dlugo trwalo wybieranie, ogladanie, wachanie. Autko zaladowane kopiasto, w domu panika ,gdzie to wszystko powciskac ale udalo sie Teraz juz nie bede musiala lazic po sklepach tylko zajme sie goscmi. Jeszcze dwa dni i juz beda Moni zycze milych swiat w czysciutkim mieszkaniu, Jutce, udanego pobytu w Paryzu, Mammajce, malo meczacych gosci, Dado, pozbycia sie chorobska, Fed, paru dni bez pracy i obowiazkow, Gaudii, sloneczka a pozostalym niewymienionym, sympatycznym ludziom rowniez milego odpoczynku i wesolych Swiat Wielkanocnych. Verbena)) Odpowiedz Link
monia.i Re: Poniedzialek 17.03.08, 21:16 No, to przed Tobą, Verbeno, dwa dni cudnego wyczekiwania Domyślam się, jaka jesteś podekscytowana )) Mnie by się przydała od dawna nie używana forumowa leżanka. Zległabym na niej i poczekała, aż reszta się sama zrobi jakimś tajemniczym sposobem Jutyldzie pewnie wyjazdowo-bosko A wszystkim chorowitkom, mam nadzieję, że już lepiej Mam przepiękne, gładkie ściany. Czyste, świeże i takie GŁADKIE - no, aż nie mogę się napatrzeć... Miłego wieczoru wszystkim Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek a ja ciagle w domu :o) 17.03.08, 22:36 Samochod ciagle w naprawie wiec od zeszlego czwartku pracuje w domu - cudnie! Na werandzie Zlota Raczka z pomocnikiem postukuja mlotkami, swieci poranne slonce zas za oknem z kwitnacego calistemonu zwieszaja sie dwie pauzki lori. Uwielbiam jesien! Pozdrawiam wszystkich czekajacych na wiosne Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek a ja ciagle w domu :o) 17.03.08, 22:48 A i ja w koncu mam przyemna wiadomosc, przwdopodobnie pojade w maju do Brukseli, zwiedze Parlament Europejski i beda ciekawe spotkania. Byle tylko wypalilo Odpowiedz Link
monia.i Re: Wtorek a ja ciagle w domu :o) 17.03.08, 22:52 O!!! - fantastyczne, Mammajko Trzymam kciuki i robię tfu-tfu (sorry )) przez lewe ramię, żeby nie zapeszyć. Prawda, że zabierzesz aparat ze sporą pamięcią? Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek a ja ciagle w domu :o) 17.03.08, 23:37 Jasne , Moniu. pamiec osobista tez jak najwieksza Odpowiedz Link
dado11 Re: Wtorek a ja ciagle w domu :o) 17.03.08, 23:49 Mammaju, gratuluję fajnej perspektywy, Juteczce życzę cudownej wiosny na paryskich salonach, Moniu, to wspaniały moment, gdy stajesz przed czyściutkimi, gładkimi ścianami i możesz wszystko zrobić od nowa)) Dzięki za życzenia zdrowia, ale moja zaraza przeszło do najbardziej jadowitej formy znęcania się nade mną, czyli katar-niagara... japa mi spuchła, oczy bolą, że nie wspomnę o nosie obdartym ze skóry.... jestem wymęczona do imentu, jutro lekarz i obawiam się, że do końca tygodnia mam przerąbane... ze świąt raczej nici, chyba że rodzina zadowoli się jajem na twardo i szyneczką z puszki i na dodatek w niezbyt posprzątanym domu... na więcej nie mam siły(( Verbeno, życzę ci wspaniałych doznań w Paryżewie Dziewczyny na pewno będą zachwycone, byleby tylko pogoda dopisała!!! pozdrawiam was ciepło (a nawet gorączkowo), aczkolwiek słabo machając łapką...D. --- Jeśli w drugiej części rozmowy ukazuje się ogon osoby, z którą rozmawiasz, wiedz, że taka rozmowa do niczego nie prowadzi. Winnie-the-Pooh. Odpowiedz Link
monia.i Re: Wtorek a ja ciagle w domu :o) 18.03.08, 00:04 Dado, bidulo, pobierasz jakieś wspomagacze farmaceutyczne? Czy też nieufna jesteś..Tak czy inaczej - dbaj o siebie - toż wiosna za progiem i w ogródku trza działać. Ja jako dziecię pielęgniarki i siostra lekarza łykam posłusznie na przedwiośniu jakiś ecomer i inne takie - wychodząc z założenia, że nie pomoże i nie zaszkodzi.. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek a ja ciagle w domu :o) 18.03.08, 00:08 Dado, na kater pomaga sudafen - wyprobowalismy! Przynajmniej przynosi ulge. Niech ci kupia w aptece! mzonek meczyl sie z takim katarem i pomagalo Dobranoc ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek a ja ciagle w domu :o) 18.03.08, 07:23 Chorym wspolczuje, odnawiajacym zazdroszcze. Wszystkich pozdrawiam. Dzien czeka mnie bardzo zajety, wiec lete. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Jak Wam sie podobal teledysk 18.03.08, 07:51 ktorym nas wczoraj uraczyl Lechujarek? Przyznam ze przy pierwszych nutach muzyczki z Polskich Drog mialam wrazenie ze sie myle, ze to nie moze byc prawda. Le maz z duzego oddalenia, ze wzgledu na wlasne bezpieczenstwo, zapytal mnie czy zdaje sobie sprawe ze poziom osmieszania sie Polski przekroczyl linie zatapiania. Ciekawe na jakim szczycie zagranicznym ta glista osmieli sie pokazac. Slyszalam dzisiaj opinie ze oni nie rozumieli na co sie godza i co podpisuja. Opinie politologa, ktory myslal ze ich broni! Odpowiedz Link
mammaja Re: Jak Wam sie podobal teledysk 18.03.08, 12:04 Fed, pozwolilam sobie tego nie ogladac, nie sluchac, juz nie moge!!!! Od rana pada snieg i zaraz topnieje. Ale calkiem przyjemny spacer z warsztatu samochodowego. Dziwne ze w moim sklepiku juz o 10 tej nie bylo ani Gazety, ani Dziennika. Co ci ludzie chca wyczytac? TV tez dzisiaj nie ogladam, szkoda nerw. (ort. zam!) Zycze milego dnia, pomimo Verbeno, ale bedziesz miala superowsko jak przyjada Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Jak Wam sie podobal teledysk 18.03.08, 23:24 fedorczyk4 napisała: > ktorym nas wczoraj uraczyl Lechujarek? Fed, zwykle jestes staranna gramatycznie i ortograficznie, ale tym razem musze Ciebie poprawic: nazwisko pisze sie nie "Lechujarek" tylko "Le Chujarek". Niezmiernie podoba mi sie koncepcja glisty na szczycie przekraczajacej linie zatapiania. Chyba tylko humor moze ratowac przed depresja gdy sie ma takich reprezentantow kraju. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Nadal wtorek 18.03.08, 06:37 Wtorek trwa, skonczylam pracowac, godzine temu odebralam samochod z naprawy (jezdzi jak zloto). Podloga na werandzie zostala prawie cala polozona, zabraklo dwoch desek ;o) wiec Zlota Raczka wroci jutro, zeb yskonczyc i polakierowac calosc. Skonczylby dzisiaj, gdyby nie to, ze wczoraj zaczal pozno a poszedl do domu wczesnie, bo byl przeziebiony. Ale nic to, do Swiat wszystko bedzie zrobione! Pozdrawiam i spadam do ogrodu konczyc opatulanie krolikarni przeciwko komarom. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nadal wtorek 18.03.08, 16:39 Melduje, ze dolecialam, zyje, laze po miescie, spozywam, ogladam wystawy (na razie tylko ogladam )), spotykam sie. Slonce, ale chlodno, chodze wiec w futerku i ciemnych okularach )) Paryz cudny jak zawsze. Vive la France et les patates frites )) Pozdrawiam i lece dalej Odpowiedz Link
mammaja Re: Nadal wtorek 18.03.08, 18:37 Biegaj, Jutencjo, ciesz oko, zrób jakieś ciekawe fotki Pozdrawiam ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Nadal wtorek 18.03.08, 22:49 bardzo byn chciała, zeby ci dwaj panowie z Ameryki, ktorych pokazano w spocie zwanym oredziem, wytoczyli Lechowi K. proces. To juz jest zupelny skandal ! Odpowiedz Link
monia.i Re: Nadal wtorek 19.03.08, 02:05 A ja bym chyba nie chciała....I tak generalnie czuję się...zażenowana. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda, ostatni dzien roboczy przed Swietami 18.03.08, 23:30 Potrzebuje dlugiego weekendu na odetchniecie morskim powietrzem a potem mam przed soba perspektywe tygodnia tylko z corka czyli cisza i spokoj w domu. Odbebniam dzisiejsze robotki z usmiechem na twarzy, za trzy godziny pojde na sesje jogi po czym bedzie juz z gorki :o) Zas wieczorem bede podziwiac nowa podloge na werandzie i wieszac jajka :o) Posylam nasze slonce i cieple wiatry wszystkim cierpiacym i przepracowanym. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Raport nr 1 19.03.08, 02:47 Przepraszam, ale bede raportowac to samo tutaj i obok, bo czasu na parafrazowanie nimo )) Bylo dzis zimno. Slonecznie. Sporo lazenia, w sumie pare dobrych godzin piechota. Na obiad vongole u mego ulubionego Wlocha. Na kolacje krewetki, a moze langustyny bo wielgasne byly, jako przystawka, i paella na glowne, plus sery i salata ofkorz - u przyjaciolki na Montparnasse. Fajne rozmowy, ciekawe tematy, sporo smiechu. Po powrocie do juz pustego mieszkanka - przypadkiem trafilam na film z moja ukochana rudowlosa pt. "Nue propriete". Dobry, dobry. Wlasnie sie skonczyl. Ogolnie: Paryz cudny jak zawsze. Mieszkanko slodkie. I znow smiech: mieszkanie to byla dzielnicowa siedziba partii Nicolasa S. Hehehe. W "kamienicy" zoczylam juz Francisa Hustera i Cristiane Reali, razem z jakimis (ich?) dziecmi i cockerem spanielem (chyba spanielem). W ogole ulica (a wlasciwie zaulek odbramiony od swiata) troche zbyt bcbg jak na moj plukowaty polski gust , ale z drugiej strony nie narzekac. Stare rewiry, kazda knajpa i wiekszosc sklepow znana, czuje sie czlek u siebie w 100%. Plany na jutro: male zakupy w okolicy + spotkanie zawodowe + kolacja z przyjacielem. Ta ostatnia miala byc w - podobno - rewelacyjnej chinskiej knajpie na Auriol, ale nie wiem, czy dotrzemy: przyjaciel przychodzi tutaj na aperitif z kawiorem w reku, wiec beda bliny z parafenaliami, i bardzo mozliwe, ze do Auriol bedzie za daleko, i skonczymy gdzies tutaj blizej. Moze tam, gdzie nazywaja mnie Helena? )))) Reasumujac. Kocham to miasto miloscia wielka, dziwna i niezglebiona. Moj wiejski odpoczynek zadzialal, bo juz nic mnie tu nie drazni, a nawet spaliny nie powoduja splywania maskary na poludnie. Jutro (dzisiaj) sroda, kupie Pariscope i zobacze, co tam w kinach. W piatek pojde do Musee Guimet. Wieczorem kolacja z kumplem recenzentem kulinarnym w knajpce, ktora od lat lubie, a on nie zna. Szpik z wiejskim chlebem posypany morska sola, to jest to )) W sobote na targ Iena-Alma po harisse maison, potem do ulubionego bistro Lulu z dwiema psiapsiolkami. A wieczorem do kumpelki w siedemnastej, kolo parku. W niedziele trzeba bedzie pomyslec i przewidziec, gdzie, bo nie wszystkie knajpy i inne takie sa otwarte. No, ale jest jeszcze czas. Tyle raportowania. Zaraz odpelzne na najwygodniejsze lozko we wszechswiecie (naprawde! nawet moje sie nie umywa), a jutro tez jest niebo - jak mawia tytul mojego ulubionego kultowego filmu. Dobranoc wszystkim na wszystkich kontynentach. Wasz tymczasowy paryski korespondent )) Odpowiedz Link
mammaja Re: Raport nr 1 19.03.08, 13:08 Milo sie czyta, Jutko ! Przzynajmniej nie masz przedswiatecznego zasuwu, tylko chodzenie po knajpach. Gratulacje Przedpoludniem pomoglam kolezance w zakupach, bo ma chorego meza a sama nie porwadzi auta. Im bardziej patrze na te stosy szynek, tym bardziej nie wiem co kupic. Popoludniu spotkanie jajeczkowe. Snieg lezy na kwitnacych kwiatach. Przykre. No i awantura z orendziem w prasie swiatowej. Mam dosyc! Odpowiedz Link
monia.i Re: Raport nr 1 19.03.08, 14:34 Jutek - ale Ci super jest, kobieto O świeczkach pamiętam )) A za oknem zamieć Nie mogło to tak w grudniu albo w styczniu, ewentualnie w lutym...? Odpowiedz Link
jutka1 Raport nr 1 i pol 19.03.08, 18:53 Dzis byl dzien "utylitarny", tzn. zakupy, spotkanie lunchowe i potem spotkanie zawodowe. Plus dwa dlugie spacery. Kupilam rozne kremy i inne parafenalia odnowy biologicznej , wklady (kartki z dziurkami) do ulubionego notesu, i perfumy. A propos, Moniek, w piatek bede w okolicy tam gdzie trzeba. Za jakies pol godziny zjawia sie kumpel na aperitify - ma miec ze soba kawior, ja juz kupilam mini-bliny, smietane i cytryny, i bedziemy pogryzac podczas decydowania, dokad idziemy na kolacje. W planie byla knajpa chinska, ale zobaczymy, czy starczy czasu na dojazd - to dosc daleko stad. Zimno dzis bylo, padalo, potem wychodzilo slonce, potem znow padalo... Na jutro zapowiadaja snieg - wierzyc, nie wierzyc? Snieg w Paryzu w polowie marca to rzadkie wydarzenie. A jutro mam lunchowe spotkanie na szczycie, ktore moze rownie dobrze przeciagnac sie dluzej, bo wyglada na to, ze duuuuuzo jest do pogadania i opowiedzenia. Potem kolacja z kolezanka, i wczesnie lulu, albowiem w piatek zaczynam wczesnie. Na koniec o botanice: drzewa sa zielone, wszedzie pelno kwiatow, kwitna magnolie. Wiosna. Mimo temperatur. )) Tyle na dzis. Wieczorem bede pewnie zbyt zmordowana na pisanie, choc kto wie, moze kumpel przeszedl na abstynencje, czycus. Macham lapkom, J. Odpowiedz Link
mammaja Re: Raport nr 1 i pol 19.03.08, 22:17 No pieknie, Jutko, zawiozlas im snieg z Polski. Milego wieczoru! Bardzo udane spotkanie "jajeczkowe", pierwszy "wystep" naszego kolka spiewaczego rozgrzal wszystkich, czasem mam juz dosc tego wszystkiego, ale potem jak sie uda taka imprezka znowu troche sil przybywa Chociaz nie bylo blinow z kawiorem Odpowiedz Link
jutka1 Raport nr 2 20.03.08, 00:25 Spozylismy z kumplem ponad 100gr kawioru astrachanskiego, w formie blinow od Lenôtre'a (scenka z "La verite si je mens" i pytanie interlokutorki: "le votre?" ) ze smietana i sokiem z cytryny. Potem udalismy sie do trzynastej dzielnicy na chinszczyzne. Kumpel polecal te knajpe jako boskie cudo, najlepsza "lakierowana kaczka" w miescie, etc. Bufff. Srednio, srednio. Wrocilam z postanowieniem, ze nie siedze dzis zbyt dlugo (zadnych filmow z ukochana ruda do trzeciej nad ranem, o nie). Wykonalam telefon. Nalalam sobie bourgogne aligote, bo czerwoniec sie skonczyl. Jeszcze tylko mail do rodzicielki, i odpelznemkroczonc. Life is good. )) Dobranoc Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 256 - Wielkotygodniowe 19.03.08, 22:31 Cześć kochani ja tylko dwa słowa i zmykam... niestety nasza wspólna grypa (moja i Arturowa) przekształciła się w powikłania pogrypowe i oboje mamy jakieś zmiany w płucach, a zatem antybiotyki, siedzenie na tyłku w chałupie, wysiłek nie wskazany, tym bardziej, że słabiśmy jak muchy((( Święta odwołane, a my polegując co raz to, poświstując niewesoło zmienionymi płucami, marzymy o ciepłej wiosence... szczęśliwie dziecię jakoś oparło się natarciu choróbska Jak czytam Jutkowe sprawozdania, to marzy mi się już jakiś wypad na świeże powietrze, może Londyn, hmmm... bardzo lubię to miasto i straaasznie już dawno nie byłam, trzeba to przemyśleć... no dobra, pozdrawiam wszystkich, pewnie przedświątecznie troszkę zaganianych, i wracam pod kołderkę, dobranoc D. Jutko baw się wspaniale! Verbeno, dzieci już dotarły? Wspaniałej zabawy wam życzę w Paryżu Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartkowy wieczor 20.03.08, 09:21 Dzien spedzilam pracowicie, przeprowadzajac kroliki do odnowionego apartamentu, sadzac drzewko, sprzatajac dom i podziwiajac lakier schnacy na nowej podlodze werandy. Zrobilam tez zakupy, wliczajac wizyte w polskim sklepie (wedliny, ruskie pierogi i pierniczki torunskie :o) i zakup suchego prowiantu dla panow ruszajacych w niedziele na Nowa Zelandie. Zaraz ide sie pakowac i spisac instrukcje dla przyjaciolki, ktora bedzie karmic krolicza bande w czasie mojej nieobecnosci. Jutro wczesnie rano pobudka i jedziemy nad ocean gdzie nie bede miala dostepu do Internetu. Zycze Wam Wesolych i Zdrowych Swiat, nie przemeczajcie sie sprzataniem i cieszcie milymi momentami. Chorym podsylam cieply wiatr, niech wydmucha te paskudne bakterie! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
oktoberka Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 09:26 Ja tylko Dzieńdobry Wszystkim, Króliczej Opiekunce, Chorybzdom, Korespondentce Paryskiej i pozostałym W szczególności miłe dzieńdobry tej, co to kiedyś mało mnie nie obzygała a teraz się przypodobowywaniem chce zatrzeć tamten incydent)) Miłego dnia O. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 09:44 Jezu a ktora to? Mam nadzieje ze jesli ja, to jednak rzygalam wykwintnie W Warszawie sniezyca, a na mnie czka spacer z psica w tej zawierusze. Zaspalam haniebnie i caly plan dnia mi sie zawalil. Wczoraj bylam w Zachecie na "Dokumentalistkach". Warszawiankom i "wiakom" serdecznie polecam. Fascynujace zdjecia, swietna wystawa. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 10:16 Prognozy pogody przeniosly opady sniegu na jutro i sobote. Przede mna jak zwykle: spacery, spotkania, pogaduchy. Najpierw na Montparnasse, potem w siedemnastce. Milego dnia wszystkim Odpowiedz Link
poor_kitty Re: Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 11:03 oktoberka napisała: > W szczególności miłe dzieńdobry tej, co to kiedyś mało mnie nie > obzygała a teraz się przypodobowywaniem chce zatrzeć tamten > incydent)) Oktoberko Mila, czy nie o mnie czasem myslisz??? Wyglada na to, ze nie, bo ostatnio malo "przypodobywalam sie", startujac w takich konkurencjach ( alpejskich?) jak "bieg do kasy z koszykiem", triatlon ( a-utkiem do warsztatu, pieszo do roboty, jazda figurowa z roboty dodom)etc. Pozdrawiam Was majac wszystko "w tyle", oddajac sie slodkiemu nicnierobieniu nad poranna kawa. Wasza Kicia "niezagospodarowana" p.s. przed robota pojde kupic sobie jakis "poprawiacz humoru" Odpowiedz Link
poor_kitty Re: Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 11:35 fedorczyk4 napisała: > Wodeczke? Nie wazne co, byle "sponiewieralo"..... Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 12:12 Ale wesolo na forum! Wreszcie U mnie nic ciekawego - nie chodze po dzielnicah, odpoczywam po wczorajszym dniu i usiluje uporzadkowac drzemiace w szafie paki z nutami, nagromadzonymi przez pare pokolen grajacych amatorow. Nie wiadomo dobrze co z tym zrobic. bardzo by mi sie przydalo to miejsce, gdzie one zalegaja. Moze znajde inne na stryszku ? nie moge sie zdecydowac na unicestwienie Sniezna wiosna topniej w slonku, milego dnia! Odpowiedz Link
lablafloks Re: Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 16:18 Tak dużo sie działo ,ze nie dam rady sie z kazdym podzielic uwagami dot tego co przeczytałam więc ogólnie chorym zdrowia zycze a dalej fajnie ,ze jesteście i tu i tam . Verbena teraz dopieszcza dziewczynki i dopieszcza sie nimi .Jutka a Paris.Luiza wybiera sie na plaze , oj dobrze im i pozytywnie zazdroszczę. W ubiegły weekend byliśmy w łebie , trafiła nam sie dziura , wiosenna w tej zimowej aurze. Ciepło było, słonecznie, cudnie i relaksowo, chociaz bardzo daleko bo az 360km od Poznania. Spokojny szum fal wyciszonego po sztormach morza zabrał mi stresy ,a z każdą fala dobijająca do brzegu wprowadzał spokój i cieszę.Tak lubię. Znalezlismy co prawda jedyną o tej porze roku czynną,ale swietną knajpke .Na obiad świeży dorsz, mniam. Jak zwykle porobiłam zdjęcia bo morze w Łebie wykazuje sie talentami i czyniło świetne kompozycje z piachu i płaskich oszlifowanych owalnie kamyszków. Pozdrawiam Wszystkich. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartkowy ranek-po-ranek 20.03.08, 20:07 Cieszę sie bardzo, LX z nowym floksem Trafilas z ta pogoda ! Zmarzalam jak pies, jest juz -3, nie chce tego! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartkowy wieczor 20.03.08, 23:04 Ciut zem uchetana, ale szcesliwa bo wiekszosc czasu spedzam z Ukochana Przyjaciolka. Wiwat nienormowany czas pracy. Wieczorami jest rozrywana towarzysko, ale wszystkie przedpoludnia i wczesne popoludnia sa moje. Ha! A poza tym jak zwykle nic na dzialkach sie nie dzieje Odpowiedz Link
gaudia Re: Czwartkowy wieczor 21.03.08, 00:52 z uwagi na: 1/ humor własny 2/ widok za oknem siedzę i puszczam, puszczam i śpiewam pl.youtube.com/watch?v=g-pl_1iMPl8 czekam na sąsiadkę z dołu Odpowiedz Link
oktoberka Lab,nie mogłam się oprzeć drobnej redakcji ... 25.03.08, 14:19 Zobaczcie jak poezja zaklęta jest czasem w pośpiesznie skreślonych, zwyczajnych by się zdało słowach... Mój udział to tylko ustawienie ich tak, jak je zobaczyłam i dodanie dwóch końcowych słów od siebie - początkująca redaktorka O.)) lablafloks napisała: Spokojny szum fal wyciszonego po sztormach morza zabrał mi stresy z każdą falą dobijającą do brzegu wprowadzał spokój i ciszę Tak lubię. Jak zwykle porobiłam zdjęcia (bo morze w Łebie wykazuje się talentami) czyniło świetne kompozycje z piachu i płaskich oszlifowanych owalnie kamyków Jak lubię. Odpowiedz Link
lablafloks Re: Lab,nie mogłam się oprzeć drobnej redakcji .. 27.03.08, 10:17 oktoberka napisała: > Zobaczcie jak poezja zaklęta jest czasem w pośpiesznie skreślonych, > zwyczajnych by się zdało słowach... Mój udział to tylko ustawienie > ich tak, jak je zobaczyłam i dodanie dwóch końcowych słów od siebie > - początkująca redaktorka O.)) > > Octoberko , dziękuję za redakcję i ujrzenie w mych słowach poezji. Po pobycie w Łebie spłodzilam taki grafomański utwór: Ide brzegiem wyciszonego po sztormach morza Fale leniwie uderzają o brzeg. Ich szum uspokaja Każdy odpływ zabiera stresy przypływ wprowadza spokój i błogośc. Gdzieś w dali zostaje szum i gwar. Jesteśmy we dwoje morze i ja Moja krew pulsuje jego rytmem Jego oddech staje się moim oddechem. Oglądam obrazy bedące jego dziełem. Staję i zachwycam sie kompozycjami z płaskich ,owalnych kamieni i bielusienkiego piasku. Morze ,Ty moje ukochane Znowu mnie zaskkujesz. Wybacz ze dopiero dziś zauważyłam Twój wpis , ale dzis weszłam dopiero na forum. Odpowiedz Link
jutka1 Piatkowy ranek-po-ranek 21.03.08, 10:46 Dziwie sie, ze nie mam kaca, bo wczorajszy dzien obfitowal w hurtowe ilosci skonsumowanego chablis. Dzis troche konsumpcji, troche zakupow, troche lazenia po miescie. Dobry mix i czynnosci, i towarzystwa. Milego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatkowy ranek-po-ranek 21.03.08, 11:31 Wesolutko zaczal sie Wielki Piatek, corka zlapala gume a wziawszy pod uwage gabaryty auta jej psow, ktore uzytkuje ( van rocznik 90 ) i to że nigdy nie zmieniala kola natychmiast telefon o pomoc. No do kogo? Nie do uroczych mlodych znajomych, tylko do starej maci Na dodatek mzonek kupil mi na Wielkanoc karpia - przyniosl z duma - chyba go pokrecilo !!!!! A to tylko troszeczke "wesolych" zdarzen ! Karpia zamroze, lece rzucic sie w tulaczke sklepowao- bazarowa. Milego dnia ! Odpowiedz Link
oktoberka Piatkowy ranek-po-ranek 21.03.08, 12:30 Wolność dla karpia! PS Dobrze,że kury Ci nie kupił Pozdrawiam po pracowej-wielkanocnej-ściemie (jak ja tego nie znoszę!). O. Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatkowy ranek-po-ranek 21.03.08, 13:07 Widać chablis pity w odpowiednim mikroklimacie nie szkodzi Że o towarzystwie nie wspomnę Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Piatkowy ranek-po-ranek 21.03.08, 14:42 Ciągłe rozjazdy jakoś mi uniemożliwiają częstsze bywanie. Niemniej wszystkich serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link
oktoberka Kurczaki wielkanocne! 21.03.08, 12:41 No zobacz Kituchno, wciąż żyje stare przysłowie "uderz w stół a nożyce się odezwą")) Fakt,że walnęłam w ten stół jak łysy grzywką o parapet bo myślałam w tym konkretnym przypadku o Moni, a Monia też była ofiarą jak ja pewnej Pani (Moniu, wybacz sklerozie) Uważaj Kitty z tym "poprawiaczem humoru", bo znowu będzie.... ))) No, chyba że Poprawiacz Humoru ma 195 cm wzrostu, lazurowe oczka i silne ramiona... O. Odpowiedz Link
monia.i Re: Kurczaki wielkanocne! 21.03.08, 13:05 Oktobrowa, jak pragnę podskoczyć - ja cię kiedyś mało nie obzygałam? Kurnia, no i znowu czegoś nie pamiętam..Przyjdzie jednak przestać pisać po Żywcu a po dwóch to już na pewno Chociaż...jak tak se wspomnę, to było coś o bujaniu na falach. I łomitowaniu od bujania.. Dziś mnię muli po pracowym serniczku. I makowcu kokosowym. Z jajeczkiem ze szczypiorkiem ((( Z tego wszystkiego jajeczko było najlepsze... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Kurczaki wielkanocne! 21.03.08, 18:30 Witam w przelocie Dziewczyny dojechaly szczesliwie, ubrane jak to Australijki w kuse kurteczki a tu zima panie dziejku Dzis wsadzilam kangurki na rowery, ubralam cieplo i poszusowalysmy do miasta na zakupowa lazege. Tlumy ludzi w sklepach, deszcz ze sniegiem na zewnatrz, nie bylo zbyt przyjemnie. Szybko wrocilysmy do domku. Jutro nie ruszamy sie nigdzie bo zapowiadaja opady sniegu ,bedziemy robic mazurki i inne smakolyki. Pozdrawiam wielkanocnie Odpowiedz Link
jutka1 Sobota 22.03.08, 08:49 Dziendobrybardzo Jest pochmurno, podobno ma padac snieg. Hmmm. W planie lunch z dwiema kolezankami, kino, kolacja u kumpelki. Po powrocie przechodze na scisla diete. Milego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 22.03.08, 11:46 Mimo minimalistycznego programu juz jestem zmeczona przygotowaniami do świat. Niby wszystko juz jest, a ciagle trzeba cos zrobic Verbeno - pozdrow dziewczyny od nieznajomej z W-Wy! moze kiedys i tu zajedziecie. Byle nie na rowerach. Dobrze, ze slonko wyszlo! Odpowiedz Link
dado11 Re: Sobota 22.03.08, 21:34 U nas nuda, bo wychodzić nie można, słabowitość ogranicza pomysły do zera, ale zrobiłam malutkie przygotowania i zaprosiłam nasze babcie na poniedziałek. Przykro by było gdybyśmy tak wszyscy osobno, a tak przynajmniej podzielimy się jajeczkiem i pobędziemy razem Pozdrawiam was mocno, wesołych spokojnych Świąt D. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela swiateczna 23.03.08, 08:14 Roboty jeszcze ma od groma. Budzenie mam za friko o 6 rano, bo kosciol za plotem i rowno kwadrans bicia dzwonow i walenie z jakichs armat albo czegos zblizonego, nikomu nie przepusci. A juz zwlaszcza mnie ktorej dzwon wisi (sic!)na wysokosci sypialni w odleglosci 30 metrow. No coz do roboty Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela swiateczna 23.03.08, 10:47 Moja niedziela bedzie spacerowo-konsumpcyjna. Pakowac sie bede jutro, wiec na razie skupiam sie na tu i teraz. Milej niedzieli Odpowiedz Link
monia.i Re: Niedziela swiateczna 24.03.08, 00:15 To był długi, świąteczny dzień. Jakoś się udało powiązać wszystkie wizyty i spotkania w jedną, mam nadzieję zgrabną całość. Jutro świętujemy dalej - ale żal mi, że po tych intensywnie przeświętowanych dniach nie ma jeszcze jednego, spędzonego stacjonarnie i kameralnie we własnych czterech ścianach, świeżutko odnowionych. W dodatku niesamowicie gładkich i miejscami zielonych bardzo Ale ogólnie miło I pogoda lepsza była, niż zapowiadali..Ale na jutro jakieś cuda przewidują. Opady śniegu i minusowe temperatury. Chyba jaja se robią (sorry) - w trakcie poremontowych porządków zaginęły moje butki zimowe - więc bez żartów! - ma być tak jak dziś, i już! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedzialek, lany 24.03.08, 08:50 pierwszej osobie ktora przy tej zimnicy zblizy sie do mnie z jakims plynem do polania, przegryze gardlo przy pomocy Krowisi. Nie mam planow na dzisiaj i bardzo mi to odpowiada, bo wczorajszy dzien wyczerpal mnie fizycznie i nerwowo. Poniewaz nie mialam zadnych przeczuc, wiec oczywiscie kameralne osmioosobowe rodzinne swietowanie zamienilo sie w pole walki na ktorym kazdy dowalal kazdemu po rowno. A poniewaz, co raczej nie nalezy do moich zwyczajow, od rana bylam wsciekla na le Meza i Dziecinke, wiec zamiast wylac na rodzine bezmiar spokoju mej duszy i lagodnosci, radosnie wlaczylam sie w awanture. Oczywiscie nieoplacilo mi sie to, bo zaszokowana moja postawa jakze odbiegajaca od jej oczekiwan, rodzina zwarla szeregi i solidarnie odgryzla mi noge. Ide sobie przewietrzyc i przemrozic mozg. Dobrze mi zrobi. Zycze Wam milego i niezbyt lanego poniedzialku. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek, lany 24.03.08, 09:58 Tutaj nie lany, jeno pakowany... Niby AZ tydzien, a TYLKO tydzien. Zbyt krotko. Nie wiem, kiedy sie odezwe, bo wracam pozno, spie szybko, i wstaje o szostej, zeby o siodmej pojechac do Warszawy na spotkanie, odbyc je, i wrocic na Dolny Slask. Inaczej sie, niestety nie dalo, bo to jedyny termin, w ktorym obie strony moga byc w jednym miejscu w tym samym czasie. A potem chyba padne. Milego poniedzialku Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek, lany 24.03.08, 11:04 Wczorajszy dzien swiateczny udal sie bardzo, nikt na nikogo nie warczal, wrecz przeciwnie! To byl bardzo dobry pomysl zaproszenie braterstwa na 11 przedpoludniem, bo dzieki temu juz o 15 tej wszyscy byli smiertelnie przejedzeni i do wieczora nie trzeba bylo niczego podawac! I tak zostalo mnostwo jedzonka, Mloda napiekla mazurkow i ciasta. Dzisiaj planowany wyjazd "na dacze"do drugiej czesci rodziny odwolany - pogoda nie zacheca do spacerow i do jazdy, mam wiec dzien dla siebie. Mlody po swieconym pojechal na narty, wieczorem dzwonil ze warunki swietne. Pozdrawiam wszystkich, zwlaszcza odgryziona noge Fedorczyk! Jutce szczesliwej drogi powrotnej! No i to by bylo na tyle meldunku z swiatecznej placowki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Powielkotygodniowe 24.03.08, 23:48 Wrocilam wczoraj z Huskisson nad Jervis Bay. Nurkowalam, plywalam na desce i z maska i bez oprzyrzadowania, pogoda byla bardzo marcowa, ale woda o tej porze roku jest ciepla, wiec bylo nam wszystko jedno gdzie moklismy :o). Panowie polecieli na Nowa Zelandie. W domu jest bosko: odnowiona weranda i cisza. Nastepny dlugi weekend (i tydzien wolnego) za miesiac! Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Powielkotygodniowe 24.03.08, 23:50 Melduje sie tylko, ze wrocilam. Ide spac, bo o szostej pobudka. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Powielkotygodniowe 25.03.08, 06:23 U mnie tez pobudka byla o 6. Znowu do roboty. Niebo jakos dziwnie wyglada, ani jednej chmurki. I mroz. No to juz jest przesada. Ale chociaz milo mi sie patrzy znad biurka. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Powielkotygodniowe 25.03.08, 06:56 Za 20 minut wyjezdzam. Jestem niewyspana i zmeczona. Mam nadzieje, ze uda mi sie wrocic kolo 21:00, i jeszcze przed snem odsapnac troche. Od jutra do soboty mam gosci. Skad brac energie, zastanawiam sie. Milego dnia Odpowiedz Link
oktoberka Wtorek-potworek... 25.03.08, 13:06 Uf...Potworek ten wtorek tylko do rymu, bo w sumie nie jest tak źle Pogoda ładna choć zimna, szef wciąż domuje więc ja króluję) Efektem mojego rządzenia będzie oczywiście wypad z roboty nieprzyzwoicie wcześnie czyli normalnie Takiej i innej normalności, królowania wedle uznania i odpoczywania po dniach świętowania...życzę ja czyli O. PS jutka1 napisała: > Skad brac energie, zastanawiam sie. naści, i bierz ile chcesz! Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek-potworek... 25.03.08, 13:20 No i coby komu przeszkadzalo, zeby taka pogoda byla wczoraj! Chlod mnie nie odstrasza, a niebo niebieskie, mozna bylo spacerowac, a nie zalegac kanape w towarzystwie slodkosci! Pozdrawiam zapracowanych, jakos mi sie dzien rozlazi, a juz powinnam pojechac do urzedu i zalatwiac sprawy. trudno, jakos bedzie Odpowiedz Link
dado11 Re: Wtorek-potworek... 25.03.08, 20:49 Miłego królowania Oktoberko, zasugeruj szefowi, że świetnie sobie radzisz i możeby na jaki urlop się oddalił)) U nas powolutku życie wraca do normy, klienci wracają do roboty, to i my musimy, ale po prawdzie siedzenie w domu i nic nierobienie już nam bokiem wylazło... Szczęśliwie nasze choróbsko prawie odpuściło, już tylko ja mam małą orkiestrę w oskrzelach, ale odmówiłam przyjęcia kolejnego antybiotyku. Myślę, że na mleku z miodem i czosneczku szybciej wydobrzeję Pozdrawiam i oby do wiosny))D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek-potworek... 25.03.08, 23:15 Dado, madrze robisz, napewno domowe kurowanie poskutkuje! Nie moge przyjsc do siebie po Swietach, cala jestem rozmemlana w srodku ! Jak temu zaradzic? dzisiaj wykonalam malutka czastke tego, co zamierzalam! Odpowiedz Link
monia.i Re: Wtorek-potworek... 25.03.08, 23:31 Dado, pij koniecznie to mleko z miodem i czosneczkiem no i powoli dochodźcie powoli do siebie, bo wiosna już łypie okiem zza węgła. Zrobiła jakąś ściemę z pogodą w okolicach świąt - ale wszyscy wiemy, że to chwilowe. Okoliczne moje ogródki już tylko czekają najbliższych ciepłych dni, żeby zaszaleć z zielenią My poremontowo już niemal na prostej - teraz tylko w te idealnie gładkie ściany trza gwoździe powbijać celem powieszenia pozdejmowanych łobrazków - no i już mi jest jakoś tak głupio - no bo jak to tak - w taką piękną, gładką ścianę - gwoździem??? A jak się pomylimy o centymetr albo dwa - to co będzie..? A poza tym - pył. Wszędzie. Ja go wycieram - a on wraca. No i super - niech mu będzie... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek-potworek... 25.03.08, 23:55 Dzieki, Slimaczku, biere ile sie da. Moj wtorek-potworek: 900+ kilometrow i dwugodzinne spotkanie. Jutro o szostej pobudka, nic tylko sie pochlastac tempym (zam.) mydlem... Ale. Wyprawa przyniosla efekty wieksze niz przypuszczalam. Ciagle nie moge uwierzyc. Ciagle mi sie sni. Chyba pojde spac czycus. )) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek-potworek... 26.03.08, 07:14 Jutyldo, podejrzewam ze HURRA co? ))) A mnie ktos zrobil glupi kawal i zasypal sniegiem taras, park i wszystko co mam w zasiegu oka. I niebo tez zamazal na jakis dziwny kolor. I cos leci z niego. Kto mi to zrobil? Odpowiedz Link
oktoberka Środa - i wcale,że już środa nie szkoda 26.03.08, 09:17 No przynajmniej mi W końcu ten tydzień o dzień krótszy zawodowo Fed, nie wiem kto Ci to zrobił z tym śniegiem ale u mnie też był A ja przecież kupiłam sobie piękne butki wiosenne... Jutka już dawno szaleje od rana, ja piję kawkę i zbieram siły żeby powitać szefa... Dado, on tak łatwo nie abdykuje, to jego jedyne królestwo.. Miłego dnia i dziękuję też)) O. Odpowiedz Link
monia.i Re: Środa - i wcale,że już środa nie szkoda 26.03.08, 10:02 Gdy rano wyjrzałam przez okno, przeżyłam szok...Takiego śniegu już dawno moje oczy nie widziały. Ale czemu teraz a nie dwa miesiące temu??? A w ogóle nastrój mam trochę nie bardzo, więc chyba ku pokrzepieniu drugą herbatę sobie wypiję.. Miłego dnia wszystkim. Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa - i wcale,że już środa nie szkoda 26.03.08, 10:52 No co wy - u mnie zadnego sniegu nie ma, slonce wali w okno, na krzewach calkiem pokazne listki. Synek wrocil za nart i podobno swietnie sie jezdzilo. Cytat dania: " W sprawie Traktatu PiS zachowuje sie jak ktoś, kto bierze pozyczke z banku, a w domu sobie dopisuje, ze bedzie splacal, jak bedzie mial pieniadze" - jaroslaw Gowin. Bardzo mi sie spodobalo! Tez chce taka pozyczke Wszystkim zapracowanym milego dnia ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Środa - i wcale,że już środa nie szkoda 26.03.08, 10:56 Tia, teraz to juz i u mnie nie ma, ale o 7 byla zawieja. Cytat swietny. Moniu, co Ci zrobili? Prosze sobie szybko poprawic humor! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa - i wcale,że już środa nie szkoda 26.03.08, 12:06 Wszystkim palacym swieczki bardzo dziekuje - pomoglo )) Cale rano padal u nas snieg. Znow w kominku mam napalic?... Jestem niewyspana, zmeczona, po lunchu sie zdrzemne. Wieczorem przyjezdzaja goscie, wiec musze byc w formie. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Środa - i wcale,że już środa nie szkoda 27.03.08, 00:13 jutka1 napisała: > Wszystkim palacym swieczki bardzo dziekuje - pomoglo )) Palilam z dwoch koncow :o) Powodzenia! Odpowiedz Link
monia.i Re: Wtorek-potworek... 26.03.08, 09:57 Jutek - czyżbym była dobra w paleniu świeczek? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jesienna sroda 25.03.08, 23:45 Wczoraj wieczorem zimne poludniowe wiatry przyniosly deszcz, wieczorem byla nawet burza i solidnie lunelo. Dzis od rana lekka bryza porusza krysztalowym powietrzem, slonce razi a trawa i kroliki sa pokryte gesta rosa. Zaczyna sie jesien, za miesiac bede miala tydzien urlopu, wowczas wybiore sie w gory na ogladanie kolorowych jesiennych ogrodow, kupowanie skrzyn pachnacych jablek od farmerow i na grzyby. Ogrod jest obwieszony pajeczynami i tlustymi jesiennymi pajakami, lada chwila wylegna sie ich mlode i zaczna podrozowac z wiatrem na nitkach babiego lata. Pieeeeknie jest. Jutro bede pracowac z domu na odnowionej werandzie (wczoraj wstawilam z powrotem meble), potem tylko piatek i znowu weekend :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
julia30bb Re: Jesienna sroda 26.03.08, 17:43 Pogoda w Polsce płata figla, jajka święciłam w śnieżycy, dzisiaj też nie było lepiej, codziennie rano skrobię szyby w samochodzie. Luizo, kiedy wybierasz się do PL, może na nartach pojeździmy ? pozdrawiam Odpowiedz Link
mammaja Re: Jesienna sroda 26.03.08, 20:30 Przed poludniem wypuscilam psy corki do jej "ogrodka" (w cudzyslowiu, bo to juz raczej klepisko - wybieg ), pojechalam do urzedu, a tu nadciagnal grado-snieg. Wiec biegusiem z powrotem, bo dla jednej z nich mokniecie nie jest wskazane ( na dluzsza mete). No i zdazylam nim ten opad dotarl. Potem juz bylo naprzemiennie. Pisze o tym, zeby odreagowac wszystkie trudne sprawy, co to sie pietrza, Jutka to ma teraz dobrze - same urozmaicenia Odpowiedz Link
monia.i Re: Jesienna sroda 26.03.08, 21:42 Grado-śnieg towarzyszył mi przz całą drogę powrotną z pracy do domu. Zabawnie było popatrzeć na reakcje ludzi - większość miała rozbawiony wyraz twarzy We mnie również zniecierpliwienie i jakaś taka złość mieszała się ze śmiechem Przez całą zimę nie widziałam chyba tyle śniegu, co przez ostatnie dwa dni...To jakiś taki żart przyrody. O tydzień za wcześnie Odpowiedz Link
dado11 Zimowa sroda 26.03.08, 22:22 Ogród przysypany śniegiem, lekko przymroziło, ja wiem że to się zdarza, ale czy naprawdę musi tu i teraz?? Z niepokojem stwierdziłam kompletny zanik szpaków, a przecież przyleciały na początku marca... mam nadzieję, że te nocne mrozy nie zrobiły im krzywdy... Kosica siedzi już w gnieździe, zaczeliśmy wykładać jej jabłka, bo zimno na pewno jej nie służy, a tak przynajmniej ma szybki i łatwy dostęp do wałówki... porąbało tę przyrodę zupełnie... dziś pojechałam na plac ogrodniczy, żeby kupić jakiś nowy krzew na miejsce starej dzikiej róży, której nie cierpię, a tam wszystko okryte, śnieg padał, żywego ducha na horyzoncie... marzy mi się magnolia, ale kupowanie w takiej aurze jakoś mi nie szło... poza tym nic szczególnego, zdrówko wraca, tyle że powolutku znowu mam odruchy na widok panów Kurskich, Karskich i im podobnych kreatur z jedynie słusznej partii, a bezmiar głupoty zmieszanej ze złą wolą w tej formacji wydaje mi się jakimś niesłychanym absurdem... Mam nadzieję doczekać takiego momentu, gdy żadne medium, no, może poza rydzykopodobnym, nie zechce cytować tych bzdur, które w/w indywidua z siebie artykuują... Pozdrawiam was ciepło i życzę bardziej wiosennego czwartku D. Odpowiedz Link
monia.i Re: Wieczór kibica 26.03.08, 22:35 Mecz sobie obejrzałam, chyba po to, żeby się jeszcze bardziej zdołować...No, chłopaki - z czym na to Euro? nerwy se stargałam niepotrzebnie) - a co będzie w czerwcu??? Znów będą musieli kopać po kostkach (butnych i tak dalej) żeby się ratować... Odpowiedz Link
dado11 wieczór ze Szkłem:-) 26.03.08, 23:03 cytaty z SMS do Szkła: Biedna ta Polska, ma orła w Koronie i kaczkę na tronie... Moja mama chce upiec kaczkę na obiad, to królobójstwo czy czyn narodowo-wyzwoleńczy? ...duch w narodzie nie ginie))) Odpowiedz Link
monia.i Re: wieczór ze Szkłem:-) 26.03.08, 23:17 Nie ginie... No, faktycznie, nie ginie.. Ale z drugiej strony.. Mam w bliskim gronie osobników zaprzyjaźnionych takich, którzy są zdecydowanie za przeciwległą opcją. Zawsze się zastanawiam, jak to możliwe, że inaczej widzimy te same rzeczy... Odwieczne rozterki. Odpowiedz Link
mammaja Re: wieczór ze Szkłem:-) 26.03.08, 23:18 Dado, ale czytalam ze u pp.Tuskow na Swieta jedzono wlasnie kaczke Sama myslalam czy nie upiec, ale musialabym conajmniej 3, to sie nie oplacalo Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Julio 27.03.08, 00:12 julia30bb napisała: > Pogoda w Polsce płata figla, jajka święciłam w śnieżycy, dzisiaj też nie było lepiej, codziennie rano skrobię szyby w samochodzie. Luizo, kiedy wybierasz się do PL, może na nartach pojeździmy ? Julio, przeciez dopiero co w Polsce bylam i nie spieszy mi sie z powrotem. Mama mnie tez pyta, kiedy przyjade (stanowczo odmowila przylotu tutaj wymawiajac sie zdrowiem), z podtekstem zebym wpadla na Swieta a ja nie wyobrazam sobie spedzenia zimy w Polsce. Dla mnie wtedy jest zimno, ciemno, depresyjnie a jesli jeszcze nie ma sniegu, pozostaje tylko sie pochlastac. I na pewno bede chora. Dziekuje za zaproszenie, ale wole pojechac na narty u nas, przynajmniej slonce jest wyzej i mam swiadomosc ze jak wsiade w samochod, za trzy godziny moge byc nad oceanem i nurkowac. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Pierwszy jesienny czwartek 27.03.08, 00:31 Od wczoraj pogoda spisuje sie na medal, synoptycy zapowiadaja zlota australijska jesien przez co najmniej tydzien. W nocy jest bardzo zimno (11-13 stopni), mamy rzeskie poranki z gesta rosa i para z oddechu widoczna w powietrzu gdy z corka idziemy na stacje. A potem zaczyna grzac slonce i robi sie 23-26 stopni. Na niebie wolno poruszaja sie dekoracyjne chmurki, ptaki spiewaja, jest pieeeeknie. Wlasnie siedze na werandzie i zamiast pracowac patrze na wielkie stare eukaliptusy w parku, ukosnie oswietlone sloncem. Chyba w czasie przerwy na lunch skoncze pielenie i przekopie pas ziemi wzdluz podjazdu, skad wyrzucilam stare, obumarle krzewy. Zaczyna mnie znowu nosic po ogodzie, znak ze nadchodzi jesien i zima, najlepsza pora do sadzenia. Pierwsi wlasciciele naszej kroliczki, ktorzy oddali ja nam gdy sie przeprowadzili do Melbourne pol roku temu, przyslali mila kartke i czek na pokrycie kosztow opieki weterynaryjnej. Wyrazili tez zyczenie, zebysmy zasadzili na jej pamiatke krzew grevillei, bo kroliczka lubila sie chowac pod ta roslina gdy wypuszczali ja do swojego ogrodka. Mysle ze posadze rozowo kwitnaca grevillee przy wjezdzie na podjazd, na tym kawalku ogrodu, ktory planuje dzisiaj oczyscic. Na przyklad taka: asgap.org.au/g-mis.html Poza tym na mojej miejskiej wsi nic sie nie dzialo... Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Pierwszy zimowy czwartek 27.03.08, 09:18 Snieg nadal zalega za oknami. Nic to, w koncu kiedys stopnieje. Mamajko wyobraz sobie ze ja juz nie mam zaprzyjaznionych osob z przeciwnej opcji. W ciagu ostatnich 2 lat pomimo duzych staran celem omijania tematow politycznych, koniec koncow udalo nam sie kilkakrotnie zetrzec i uznac ze lepiej bedzie omijac sie do konca XXIw. Le Maz, wybywa w przyszlym tygodniu na 10 dni, Dziecinka na week end na narty. Bede calkiem sama przez 3 dni. Kiedy mi bylo az tak dobrze ostatni? Dziecinke zabiera wdzieczny tatus przyjaciolki ktora oni zabrali w lutym do Francji. Oczywiscie przyjaciolka tez jedzie Lete z Krowisia w snieg. A potem do roboty. Odpowiedz Link
jutka1 Sloneczny czwartek 27.03.08, 09:44 Swieci slonce, blekitne niebo - caly snieg poszedl najwyrazniej na Warszawe... Goscie odespaly, ja rowniez, planujemy dalsza czesc dnia. Jakis spacer? Wycieczka do miasta? Wieczorem ognisko z kielbaskami i ziemniakami w popiele? SIE zobaczy. Milego dnia mimo warunkow pogodowych Odpowiedz Link