Dodaj do ulubionych

Człowiek produktem człowieka

25.09.03, 15:35
Wiele dzieci zostało uratowanych i wychowanych przez zwierzęta. To nie tylko
wymysł fantazji Kiplinga czy wcześniej "mitomanów " wymyślających wilczycę
oraz Romulusa i Remusa.
Te z nich , które nie miały kontaktu z ludźmi w decydującym dla rozwoju
społecznego wieku 2-5 lat stają się umysłowo i społecznie zwierzętami
podobnymi do ich wychowawców.
Żadne metody wychowawcze nie są wstanie tego zmienić. W rozwoju umysłowym
pozostawają na poziomie 3-4 latka . Można je najwyżej nauczyć chodzić na 2
nogach.
Jeśli zainteresuje Was ten wątek służę przykładami, jeśli nie , to i tak
przykłady podam hahaha.
Pozdrawiam LX
Obserwuj wątek
    • lablafox Re: Człowiek produktem człowieka 25.09.03, 16:01
      Rok 1920 .Indyjski Bengal.Wokół szerzyła się plotka ,że jedną z wiosek
      zaczynają nawiedzac duchy. Pastor wdrapał się na drzewo , z którego mógł
      obserwowć okolicę .Wyśledził wychodzącą z nory parę wilków z gromadką
      szczeniąt i 2 zjawami . Okazało się ,że są to 2 dziewczynki gołe i chodzące na
      czworakach. Wilki zabito . Dziewczynki przekazano do sierocińca- jedna z nich
      w "ludzkiej niewoli" przeżyła kilkanaści dni , druga , starsza 8-mio letnia -
      9 lat .Przez cały czas jadła surowe mięso i chłeptała mleko z miski.
      cd
      • lablafox Re: Człowiek produktem człowieka 25.09.03, 16:09
        Nazwano ją Kamala
        Życie wśród wilków przystosowało ją też fizycznie do swej rodziny:
        - miała wydłużone ręce , przystosowane do chodzenia po czworakach
        - rozrośniętą dolną szczękę , ułatwiająca obgryzanie kości
        - posiadała doskonale rozwinięty węch oraz wzrok, zwłaszcza w ciemności.
        - nie potrafiła mówić lecz wyła identycznie jak jej "opiekunowie"
        Mimo terapii Kamala nauczyła się jedynie
        - chodzić na 2 nogach
        - jadać gotowane potrawy
        - posługiwać się tylko 30 słowami
        Nigdy nie nauczyła się śmiać
        Lx
        • lablafox Re: Pascal 25.09.03, 18:22
          W 1976r. również w Indiach myśliwi złapali chłopca żyjącego na codzień w
          stadzie wilków.
          Nazwano go Pascal i poddano intensywnemu uczłowieczaniu. Zajmowała się nim
          między innymi Matka Teresa z Kalkuty.
          Pascal nauczył się
          - chodzić w pozycji wyprostowanej
          - samodzielnie myć i ubierać
          - do śmierci nie opanował nawet kilku słów
          Zastanawiam dlaczego maluch zwierzęcy wzięty na wychowanie do rodziny ludzkiej
          nie uczłowiecza się tak jak ludzki zezwierzęca.
          pozdrawiam Lx
          • lablafox Re: Tarzan 25.09.03, 18:28
            W 1912 r Afryka .Ekspedycja myśliwych natknęła się na chłopca żyjącego w
            stadzie małp opisanego w "Tarzanie"
            • lablafox Re: Baby Hospital 25.09.03, 18:50
              1978r.Sierra Leone -Afr. zach.Wieśniacy karczujący las spłoszyli stado małp.
              Te uciekając zostawiły najmniej zwinną , która okazała się być5 letnią
              dziewczynką.
              Nie wykazywała zadnych cech ludzkich więc jej "wybawiciele" trzymali ją przez
              4 lata w chlewie , uwiązaną za noge. Dopiero kiedy wizytujący wioskę lekarz
              zobaczył ją ,los dziecka się zmienił . Przekazano ją do szpitala, tam nie
              nawiazując kontaktu z ludźmi żyła jako Baby Hospital .
              • lablafox Re: Robert 25.09.03, 18:57
                1986r Uganda , oddział wojskowych natrafił na stado goryli , wśród których był
                kilkuletni chłopiec.
                Poruszał się na czworakach , miał nadmiernie wydłużone kończyny o chwytnych
                palcach , ukształtowanych w charakterystyczny małpi łuk oraz krótki tułów.
                Dziecko odżywiało się wyłącznie owocami,trawą i korą drzew. Został przekazany
                do sierocińca w Kampali .
                Nigdy się nie nauczył mówić i zachował małpie obyczaje i wrogość do ludzi.
                Lx
          • marialudwika Re: Pascal 25.09.03, 20:04
            Ciekawe pytanie..Wiem,ze w USA naukowcy prowadza badania z szympansami,ktore
            od malego sa poddane "praniu mozgu" i ucza sie liczyc,"odpowiadac" na
            pytania....etc i moga osiagnac poziom kilkuletniego dziecka.
            ml
            • lablafox Re: Pascal do Ml 25.09.03, 20:52
              Małpy są genetycznie do nas podobne .Faktycznie można poprzez uczenie ich
              spowodować taki ich rozwój intelektualny jak u kilkuletniego dziecka.
              Jest to postęp w ich rozwoju, u istoty ludzkiej następował regres , właściwie
              brak postępu , bo zatrzymywały się na poziomie 3-4 latka)
              Czyniono również próby nauczenia szympansów języka migowego , z powodzeniem.
              Wówczas okazało sie ,iż potrafią one posługiwać sie pojęciami absrtakcyjnymi
              jak i określać swoje uczucia.
              Bardzo ciekawe doświadczenia. Nie zapomniały one jednak swojego języka.
              Pozdrawiam , myśląca ,że jest cżąstką ogromnego wszechświata ,lablafox
              • lablafox Re: Pascal do Ml 30.09.03, 18:56
                lablafox napisała:

                > Budowa genetyczna i zachowania społeczne szympansów są nam bardzo bliskie .
                Człowiek i szympans mają identyczne geny aż w 98,4% .Prof.biologii z uniw. w
                kaliforni Jared Diamond ujął to w nastepujący sposób"
                "Człowiek ma tylko 1,6% własnych genów , reszta to DNA szympansów"
                Różnica między szympansem a gorylem wynosi 2,2%. Ponoć geny to nie wszystko ,
                liczy się jakość stosunków społecznych , wrażliwość na otaczający świat i
                uczucia wyższe.
                cd

                • lablafox Re:cd dot. szympansów 30.09.03, 19:06
                  Amerykański biolog Karol Fascini nauczył wychowywane przez siebie szympansy
                  takich czynności jak : korzystanie z chusteczek do nosa i ręczników , palenia
                  papierosów i używania popielniczek oraz gaszenia światła gdy szły spać .
                  Same nauczyły się podkradać klucze do pojemników z jezdeniem . Szybko też
                  pojęły zasadę- żetony za pracę , za żetony kopno smakołyków.
                  Okazało się ,że ujawniły wszystkie nasze ludzkie cechy - jedne natychmiast
                  przepuszczały wszystko , inne gromadziły kapitał, który potem przepuszczały na
                  oczach tych "biedniejszych" , ku ich zazdrości.Pojawiły się też skąpstwo ,
                  pazerność , niufność i co było szokiem dla obserwujących - płatna miłość .
                  Szympansy szybko stworzyły społeczność z jasnymi strukturami i zasadami
                  postępowania , ale i własnymi patologiami
                  I tym miłym akcentem pozdrawiam , Lx
    • popaye ja - bajki tak lubie...ogromnie! -:) 25.09.03, 19:33
      Mila Lablafox

      Nie odczytuj mego wpisu opatrznie - prosze.
      Tylko hmm... pomysl przez sekunde .)
      Twoje wpisy na ten temat - mile ciekawostki, lecz zastanowmy sie ile
      realistycznej prawdy moze w tym byc?
      Mialas dziecko? , lubisz zwierzeta?
      - zastanow sie w jakim wieku DZIECKO w odroznieniu od szczeniat np.wilczych
      wyrastaja zeby i JAKIE to zeby! (bo chyba o wilczycy gotujacej dziecku zupke z
      warzyw i mieciutkie kawaleczki mieska - przykladow nie masz?)
      Klow - potrzebnych do rozrywania twardych powlok skornych i wlokien miesniowych
      ofiar drapieznikow u mniejszych, wiekszych i doroslych dzieci - ja nie widzialem

      - widzialas "walki" drapiezniczych szczeniakow o hierarchie rodzinna?
      wyobrazasz sobie male dziecko i jego skore (troche sie rozni od pokrytej gestym
      futrem - zwierzecej) po miesiacu takich potyczek ca 30 x dziennie?

      - wiekszosc malp to roslinozerne zwierzeta ich zapotrzebowanie na bialko
      zwierzece pokrywa konumpcja larw np mrowek a nawet doroslych osobnikowow tego
      gatunku - tylko takie malpy (dorosle) - waza kilka kilgramow!
      Pomysl ile wazy dziecko np: 5-6 letnie i jaka ilosc BIALKA potrzebuje do
      prawidlowego rozwoju!.
      Nie znasz roznic w ukladzie pokarmowym i mozliwosci przerobu pokarmu o duzej
      ilosci celulozy i zamiany jej w cukier?
      Sprobuj "przezyc" tylko przez miesiac zujac i gryzac liscie Twojego
      eukaliptusa - i PO tej kuracji kontynuuj ten watek - zobaczymy co dalej
      napiszesz.

      Lubie zarty i fajnie ze piszezsz takie ciekawostki.

      Zaznacz tylko, ze to anegdoty z niewielka doza realizmu.

      Czytalem kiedys ksiazke ( dawno i nie pamietam autora - ale byl tez film na ten
      temat) "Sam posrod wilkow"
      Naukowiec to dzielo piszacy udowodnil iz MOZE przezyc z wilkami czlowiek
      DOROSLY ( umie mowic, myslec i ma duza wiedze o medycynie, biologii i
      stosunkach spolecznych)!.
      Zywiac sie myszami ( bialko i tluszcz zwierzecy) i znajac stosunki spoleczne
      wsrod wilkow wysoko inteligentna jednostka MOZE przez jakis czas "przezyc"
      wsrod nich i to w sytuacji iz istnieje mozliwosc w KAZDEJ CHWILI zakonczenia
      tego eksperymentu i powrot do cywilizacji!.
      Dziecko, szczegolnie z rodzin wysokocywilizowanych (a gdzie jeszcze sa inne?) -
      nie ma ZADNYCH szans - ani wsrod malp ani wilkow!

      wyrazy szacunku

      pE

      • lablafox Re: ja - bajki tak lubie...ogromnie! -:) 25.09.03, 19:59
        To ,że czegoś nie ma w Twoim świecie , Popayku, to nie znaczy ,że nie istnieje.
        Niemowlęta i małe dzieci najpierw piją mleko matki. Potem małpa , albo
        wilczyca może przecierać mu zupkę .
        Być może psychologia i pedagogika to też nie są nauki tylko jakieś tam bajki.
        Pozdrawiam lablafox
        • lablafox Re: Wychowanek niedźwiedzia 25.09.03, 20:09
          W 1663r.w Puszczy Mereckiej w Polsce myśliwi odebrali niedźwiedziom małego
          chłopca. Najpierw przebywał on w Wilnie a potem królowa Maria Ludwika zabrała
          go do W-wy , do sióstr szarytek.
          Nie potrafił mówić , poruszał sie na czworakach i był tak agresywny ,że przez
          pewien czas trzymano go w kajdanach.
          Po jakimś czasie Jan Kazimierz podarował go Piotrowi Opalińskiemu , który
          zatrudnił go w kuchni do noszenia wody i drew . Mimo wysiłków kolejnych
          opiekunów , wychowanek niedźwiedzi nie wyzbył się swojej dzikości aż do
          śmierci w wieku 25 lat.
          Pozdrawiam podając już bardziej prawdopodobny przypadek , bo i W-wa i ML i JK
          i PO, lablafox
          • lablafox Kolejny wychowanek niedźwiedzia 25.09.03, 20:20
            Dziecko cywilizowane jest poprzez środowisko , w którym się wychowuję. Nie
            rodzi się ze świadomością typu jestem paryżanką ,więc nie przeżyję . Po
            urodzeniu jest ssakiem ludzkim , ale ssakiem .
            Rok 1933 , turecka Anatolia. Myśliwi tropiący niedźwiedzia dotarli do jego
            gawry. Znaleźli w niej dziewczynkę .
            Okazało się ,że kilka lat wcześniej zaginęła w lesie. Znała już więc ludzi i
            dlatego po długiej rechabilitacji udało się przywrócić jej człowieczeństwo i
            potrafiła żyć w cywilizowanym świecie.
            Lx
            • lablafox Tym razem tygrysica matką 25.09.03, 20:31
              Rok 1875 znów Indie . W pobliżu jednej z wiosek zauważono tygrysicę z 2 małych
              i dziwnym stworzeniem. Okazało się ,że to mały chłopiec .
              Wieśniacy przygarnęli go do wioski a ponieważ tygrysica krążyła wokół niej w
              poszukiwaniu swego dziecka to wieśniacy ja zabili ( tak po prostu , nie ważne
              że miała małe).Chłopca oddali na wychowanie miejscowemu wójtowi.
              Dziecko musiało stosunkowo krótko przebywać pod opieką zastepczej matki gdyż
              nauczyło się płynnie mówić i prawie całkowicie zaaklimatyzowało się w wiosce.
              Mogło jednak bez obawy chodzić do lasu i przebywać wśród tygrysów.
              Tę historię spisał sędzia , przed oblicze którego trafił ten chłopiec z racji
              trudnego charakteru i porywczości
              Lx
        • popaye klechdy i ... dyrdymalki - tez! -:) 25.09.03, 20:21
          lablafox napisała:

          > - "To ,że czegoś nie ma w Twoim świecie , Popayku, to nie znaczy ,że nie
          istnieje."

          Dokladnie TAK mila Lablafox! - istnieje "Swiat" : narkomanow, alkoholikow,
          samotnych matek 12-ga dzieci, wychowanych przez malpy i wilki, fanatykow
          religijnych, kryminalistow, nastoletnich panienek w ciazy .. itp, itd!
          To sa mnie "obce swiaty" - Masz 100% racji

          > -" Niemowlęta i małe dzieci najpierw piją mleko matki. Potem małpa , albo
          > wilczyca może przecierać mu zupkę."

          Jak nie "przetrze" w nastepnym Supermarkecie zakupi (w PROMOCJI!!) - wyroby firm
          Gerber albo Nestle dla "adoptowanego oseska" - czytajac uwaznie sklad i wartosc
          pokarmowa i odzywcza (witaminki! - wazne! -smile) ).

          >- "Być może psychologia i pedagogika to też nie są nauki tylko jakieś tam
          bajki."

          Nieee to sa dyscypliny naukowe. Problem mam tylko z tymi co maja przedrostek -
          - "PARA" i "PSEUDO" -smile

          > Pozdrawiam lablafox

          ja Ciebie rowniez najserdeczniej pozdrawiam



          • warum Re: klechdy i ... dyrdymalki - tez! -:) 25.09.03, 20:39
            Nie wierze, watpie.. w wychowywanie ludzi przez zwierzeta, ale w zadnym wypadku
            nie wykluczam,ze to niemozliwe. Bo moje pojecie nauki dopuszcza mozliwosc,ze ja
            czegos nie wiem, i inni tez - a "to" istnieje!. A co do wykarmienia... nie
            tylko papki gerbera sluza oseskowi- czy zaobserwowales paskudnie wygladajace
            karmienie ptakow? wiele matek-zwirzat przezuwa sama pkarm, a potem podaje
            gotowa do starwienia papke pociesze- wiec i kly od razu niepotrzebne,no a
            pozniej mozna jesc "miekkie"smile))Pozdrawiam, i jak zwykle podkreslam tylko,ze to
            moje zdanie, a nie kategorycznie,ze ja mam racjesmile
          • lablafox Re: klechdy i ... dyrdymalki - tez! -:) 25.09.03, 20:40
            Te wydarzenia opisała dr Anna Ludovico z Rzymu , która zbadała 47 takich
            przypadków .
            Dowodzą one tego , jak ważne jest dla naszego człowieczeństwa wychowanie ,
            socjalizacja . Człowiekiem , psychicznie stajemy sie podczas socjalizacji w
            grupie człowieczej.
            Pozdrawiam mgr lablafox z 35 letnią praktyką w tych dziedzinach i dość dużymi
            osiągnięciami, zauważonymi nawet w W-wie i nagradzanymi też , ale co tam będe
            się chwalić .
            • popaye jestem - paff! 25.09.03, 21:03
              lablafox napisała:

              (....)
              > Pozdrawiam mgr lablafox z 35 letnią praktyką w tych dziedzinach i dość dużymi
              > osiągnięciami, zauważonymi nawet w W-wie i nagradzanymi też , ale co tam będe
              > się chwalić .

              Sorry, mea culpa!, jak moglem! -sad((

              Jako relegowany ze Szkoly Podstawowej, przed ukonczeniem 3-ciej klasy,
              polanalfabeta - ktoremu dobrzy ludzie pokazali (z daleka) Elementarz, posiadacz
              IQអ, wychowany w specjalistycznych Osrodkach Rehabilitacji Spolecznej
              i absolutny "fan" tytulow i wieloletniego dorobku naukowego - jestem paff! -sad

              Sa ARGUMENTY po ktorych nawet prymityw mojego pokroju - przyzna Ci racje.

              MASZ RACJE mila Lablafox,- malo! Ty MUSISZ miec w tym przypadku racje!
              35 lat pracy naukowej - nie " w kij dmuchal" a uznanie warszawskich srodowisk -
              wow! - dla Wielkopolanki to ... poprawia samopoczucie w .. jesienny wieczor -smile

              Boze! NARESZCIE poznalem (on-line!) PRAWDZIWEGO MAGISTRA!.
              Mam miekie kolana ( z wrazenia) i... chyba zakoncze "sylabizowanie" madrosci na
              dzisiaj.

              Zycze wszystkim MAGISTROM i innym NAUKOWCOM milego wieczoru
              Uklony, buziaczki i.. padam do nozek

              pE
              • lablafox Re: jestem - paff! 25.09.03, 21:29
                To Ty starasz się mnie traktować jak posiadająca o jedną klepkę mniej.
                Ja nie muszę mieć racji , ja ją mam , bo racja jest po mojej stronie.
                Jako Wielkopolanka niewiele sobie robię z uznania warszawskich środowisk ,
                choć raczyło mnie docenić. Wielkopolskie samopoczucie mam doskonałe.
                My Wielkopolanie pracujemy dla pracy jako takiej, a nie dla uznania.
                Podałam ten fakt dlatego , iż zauważyłam ,że dla Ciebie tylko to jest
                wartościowe co związane ze stolicą . Bawi mnie to
                A z tym mgr to jestes złośliwy , ale niech ci będzie .Ty inaczej nie
                potrafisz .
                To ja jestem Paff ,Ty jesteś paw z ciągle szeroko rozłożonym ogonem, mimo to
                resztką sił ( zanim padne po tym paff)zastanawiam się nad tym co Ci się w
                życiu takiego przytrafiło ,że jeteś własnie taki.
                Pozdrawiam ,osłabiona tonem i rodzajem wypowiedzi mgr (hihihi)lablafox

                • ewelina10 Re: jestem - paff! 25.09.03, 21:56
                  To jest po prostu nieeeeeeedowiary. To jest jakaś tragifarsa.
                  Czyżby ... i w takich ośrodkach był net ??? Teraz to rzeczywiście się zrobiło
                  małopoważnie. Co niektórzy już na dzisiaj sobie powinni trochę odpocząć.
                  Pozostałe - nie nadaje się nawet do komentarza.
            • popaye Naukowcom - do poczytania 27.09.03, 09:33

              www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34467,1687593.html
          • lablafox Re: Świat... 25.09.03, 21:10
            To wszystko co wymieniłeś po słowie Świat to też są ludzie. Nieletnie
            dziewczęta nie zachodzą w ciązę samopylnie , samotne matki też. Musi być
            sprawca tych ciąż i nie sądzę ,żeby te kobiety chodziły i napraszały się o
            zapłodnienie.
            To może być dla Ciebie "obcy świat", ale jest dotkliwie realnym.
            Eukaliptusa nie posiadam , piszę to wszystko w zupełnie trzeźwym widzie.
            Lx
            • warum Re: Świat... 25.09.03, 21:15
              Hmm... i znowu wrocimy do relacji damsko-meskich oraz wychowania. I
              odpowiedzialnosci za slowa i czyny. Pozdrawiam serdecznie, a moja niewiara
              bierze sie czesto z niewiedzy, co przyznaje bez specjalnego wstydu. To nie moja
              dzialka w zyciu. Ale ciesze sie,ze tyle dowiedzialam sie od Ciebiesmile
              • lablafox Re: Miało być 25.09.03, 21:35
                ciekawie ,i może spokojna i rzeczowa dyskusja na ten temat. Jest znów
                kłótliwie . Nie lubie takich zachowań .
                Ki diabeł siedzi w Tobie Popayu.
                Lx
            • popaye --->LX 25.09.03, 21:41
              Mila Lablafox,-

              Traktuje cala nasza wymiane zdan na ten temat jako zabawe i na pol-serio.
              Mam nadzieje iz Ty tez -smile
              Dla mnie - byla to zabawa i w tych kategoriach WYLACZNIE traktuje wszelkie moje
              wpisy na tym TOWARZYSKIM forum.
              Nie wiem jakiej dyscypliny naukowej jestes MAGISTREM, chyle czolo przed Twoim
              dorobkiem NAUKOWYM - serio!.
              Nie jestem partnerem do rozmowy na te tematy bo to absolutnie nie
              moja "dzialka" i tematyka tak odlegla od moich zawodowych i zyciowych
              doswiadczen iz uwagi na ten temat ktore napisalem sa wylacznie watpliwosciami
              laika i opieraja sie na doswiadczeniach praktyki zyciowej.
              Nie napisalas iz w tym watku bedziesz zamieszczac Twoje NAUKOWE dywagacje i na
              tym poziomie oczekujesz (jezeli!) wypowiedzi i krytycznych uwag.
              Jezeli tak to musze przyznac iz nie zauwazylem zmiany w tytule tego forum
              ( z towarzyskiego na NAUKOWE) i wycofuje wszystko co napisalem - bo do
              jakielkolwiek NAUKOWEJ dyskusji trzeba posiadac NAUKOWY warsztat i wiedze
              ktorej ja w tym przedmiocie nie posiadam.

              Argumentem posiadanego tytulu magistra - zamknelas mnie usta - fakt!.
              Juz ta okolicznosc zmusila mnie do przyznania Ci racji w poprzednim moim wpisie.

              Milego wieczoru - zyczylem Tobie tez szczerze
              -smile))))))

              (-) pE.
              • lablafox Re: --->P 25.09.03, 21:45
                OK a magistrów jest jak psów w schroniskach.
                Lx
                • popaye Re: --->LX 25.09.03, 22:10
                  Nie wierze!!!)

                  Juz myslalem, ze tylko Ty
                  -smile))

                  eeeh - chyba przejde sie na inne forum (sex - itp) - w tym przedmiocie tez mam
                  laickie doswiadczenia ale i naukowcy w tym przedmiocie maja doswiadczenia
                  nieobce .... laikom -smile

                  pE
                  (1 x m.... + 1 x dipl.
                  ..... sorry - laik)



    • wr0na Re: kobieto 26.09.03, 16:47
    • wr0na Re: 26.09.03, 16:47
    • wr0na Re: 26.09.03, 16:47
    • wr0na Re: 26.09.03, 16:47
    • wr0na Re: kobieto 26.09.03, 16:47
    • wr0na Re: 26.09.03, 16:47
    • wr0na Re: 26.09.03, 16:47
    • wr0na Re: kobieto 26.09.03, 16:47
    • wr0na Re: kobieto 26.09.03, 16:47
      • wr0na Re: kobieto 26.09.03, 16:56
        Bardzo przepraszam - nie wiem co się stało.
        Miało być tak do Lafa... kobieto to na takich bzdetach spędziłaś 35 lat
        życia ??/
        A ilu w tym czasie przebadałaś osobników wychowanych przez wilki.

        PS. Pozdrawiam Ewelinę
        • wr0na Re: kobieto 26.09.03, 17:02
          Pozdrawiam też Papaye i jeszcze raz przepraszam za te puste posty......nie wiem
          skąd się wzięły((((((((((((
          • wr0na Re: kobieto 26.09.03, 17:12
            i straciłam po tym wszystkim całą energię.. a tak chciałam wyśmiać Lafa..

            No to może innym razem.
            • warum Re: kobieto 26.09.03, 17:43
              A dlaczego chcialas wysmiac Lablafox? Jesli nie wierzysz - Twoje prawo. Ona nie
              namawia Cie do tego , do czego jest sama przekonana, Lx nam tylko podala tu
              kilka przykladow. A ktos bardziej dociekliwy zanim powiedzialby "bzdura"-
              sprawdzilby,zeby byc rzetelnym w ocenie, a nie tylko zlosliwym. Pozdrawiam Nowa
              twarz na forumsmile
              • wr0na Re: Warum:))))))) 26.09.03, 18:50
                Ktoś..coś.. wykasował(o) moje (popełnione bezwiednie) puste posty, które
                jeszcze godzinę, dwie temu tu były i dlatego to co napisałam wcześniej jest bez
                sensu.........żyjcie w szczęściusmile))))))))))
    • popaye do Pan ...... magistrow 26.09.03, 18:45
      Z calej tej "naukowej" dyskusji polaczonej z polaryzacja stanowisk - ja
      osobiscie, odnioslem jedna korzysc.
      Nareszcie ROZUMIEM mechanizm oszolomizmu, powodzenia Radia Maryja, szelkiego
      wsteczniactwa i spolecznej glupoty.
      Panie magister i z Tow. Wzajemnej Adoracji doskonale za pomoca "naukowych
      argumentow" uswiadamiaja ten fakt.

      Na forum dyskusyjnym Gazety Wyborczej przy okazji KAZDEGO - nawet najbardziej
      rozsadnego KRYTYCZNEGO wpisu dot. polityki Kosciola katolickiego w Polsce,
      dzialalnosci Radia Maryja i wystapien dostojnikow koscielnych - natychmiast
      odzywa sie z NAUKOWYMI argumentami typu: "lecz sie skurw....", "zamknij chamie
      morde" itp.itd jakis SWIETOJEBLIWY spod znaku Towarzystwa Adoracji Sutanny i
      ojca Rydzyka" - odpowiednika tego "towarzyskiego" z naszego Forum.

      Zawsze myslalem iz TO forum rozni sie odrobine od tego "politycznego" - he,
      he - dokladnie! "rozni sie" - tam argumenty sa ostrzejsze! tutaj, kulturalne
      Panie magister probuja jeszcze zachowac pozory! -smile)).
      Ten mix naukowo/kulturalny: troche Mahlera, tronke Osieckej, jakis "kiedys tam"
      opublikowany artykulik w popularno-naukowym periodyku, piesek na smyczy
      i lektura horoskopow to jest to: "alibi bezinteresownosci i ZAWSZE racji".

      Ta zabawa wciaga.
      Krytykowany (z urzedu) - zna ten mechanizm wiec sie nawet nie dziwi iz uzywane
      wybiorczo przeciw niemu "naukowe argumenty" na zasadzie: co pasuje to uzyje -
      "za" albo "przeciw" - tym bardziej iz kolezanki (wszystkoie chyba magister!) -
      w potrzebie popra! - wszystko to przeciez elegancka solidarnosc i meritum
      sprawy - niewazne! - Towarzysko zbiera sie "punkty" -smile)

      Tylko mile Panie magister - pomyslcie przez chwile swoim wysublimowanym
      intelektem czy nie na identycznym schemacie i psychologicznej zasadzie
      zorganizowane sa Kola Sympatykow Radyja, oszolomizm religijny czy partyjne,
      sekciarskie struktury takiej LPR, Samoobrony czy pogrobowcow PZPR ?.
      Az tylu glupich i zaklamanych jak wskazuja na to publikowane wyniki badan
      nastrojow i sympatii spolecznych byc nie moze! -smile)
      Nawet tylu magistrow w spoleczenstwie nie ma.

      A teraz - do klawiatury i... HUZIA "na popaya"! - week-end idzie dluuugi! -smile)
      • lablafox Re: do Pan ...... magistrow 26.09.03, 19:32
        Zal mi Ciebie Popayku.Jestes zafiksowany na Radiu Maryja i pewnym , stworzonym
        przez siebie obrazem kobiet. To jednak Twój problem .
        Pozdrawiam .......( tu wpisz sobie wszelkie epitety pod moim adresem ) lablafox
        • lablafox Przeciwwaga 26.09.03, 19:49
          Te przykłady miały ewentualnie sprowokować dyskusję na temat znaczenia
          odpowiedniego wychowania dzieci w wieku 2-5 lat.
          Na wątku "Zezwierzęcenie" pisałam ,że "c produkt c " miał być przeciwwagą do
          zezwierzęcenia . Nie spodziewałam się takiej napaści ze strony kulturalnych
          ludzi.
          "Tyle o sobie wiemy ile nas sprawdzono" - powiedziała któraś z pań
          W. Szymborska czy J. Kulmowa- nie pamiętam która.
          Lx
          • ewelina10 Re: Przeciwwaga do lablafox 26.09.03, 20:18
            Chcesz nam udowodnić, że jesteś osobą kompetentną w temacie. Dopóki kopiowałaś
            sobie milutkie i cieplutkie opowiastki z "kaczek dziennikarskich" absolutnie mi
            nie przeszkadzało i nie miałabym nawet prawa do tego. Lubię słuchać sobie
            takich dykteryjek. Naprawdę.
            Przy programie "Nie do wiary" doskonale mi się zasypia. Każdy ma tutaj jakieś
            swoje wątki.
            popay_e dał swój komentarz w stylu artystycznie delikatnym na poły żartobliwym.
            Problemem jest forma z jaką zakończyłaś swój wątek. A to już nie jest tylko
            Twoją sprawą. Twój estradowy popis z dyplomem, był strzałem w
            samą "dziesiątkę". Brakowało mi wypiętego języka. smile)) Próbujesz nam
            udowodnić, że masz wszystkie "klepki". Po co to robisz ? Komu to jest
            potrzebne ? Czy uważasz, że jest naprawdę się czym chwalić. Szczęściem, że
            innym nie przychodzi na to ochota. . Mnie to nie interesuje, czy Ty masz jakiś
            dyplom czy nie. To nie jest dla mnie żaden argument.
            Natomiast Twoje kompleksy wobec "warszawki" - uuuuuuuu, tu już nie jestem w
            stanie nic a nic Ci w tej materii pomóc.
      • warum Re: do Pan ...... magistrow 26.09.03, 19:50
        To bylo i do mnie wiec sie ustosunkujesmile Przeczytalam kilka razy Twoj post
        i ...wlasciwie coraz bardziej bylam zdumiona.To co napisales z taka "kulturalna
        ironia" to chyba Twoja "wlasna" ocena. Gdybys sie zastanowil nad odbiorem
        wlasnych postow przez innych - nie zauwazylbys roznicysmile Bo mimo zgrabnych
        formulek- asekurantek wlasciwie nie dopuszczasz innych pogladow niz Twoje
        wlasne, i napewno tolerancja to dla Ciebie rzecz wzgledna...Mimo wszystko
        pozdrawiam, i mysle ze jak Mammajka wroci to poczujesz sie w wiekszej
        rownowadze.Moze trzeba wrocic do kultury? A swoja droga jak spolaryzowaly sie
        stanowiska w temacie wychowania, to juz tylko kazdy poszedl w swoja droge... i
        wtedy argumenty typu o.R nie byly naduzywane przez Ciebie.
        • ewelina10 Re: do Pan ...... do warum 26.09.03, 19:55
          Czy Ty nie zauważasz, że to co piszesz odnosi się do Ciebie.
          • warum Re: do Pan ...... do warum 26.09.03, 20:19
            Dokladnie tak. Mam prawo do wlasnych pogladow i ich oznajmiania swiatu. Jak
            dotad bardzo sie staralam nie wdawac w personalne ataki, ale... Ty chyba masz
            mistrzostwo w mowieniu bez napisania.I dlatego dalam sie wciagnac w obnizanie
            lotow na forum. W zwiazku z tym okazuje teraz samokrytyke i znikam. Nie bede
            dostosowywac sie do innych skoro mi to nie odpowiada. Pozdrawiam. I wiem,ze
            ironia to samoobrona, ale Ciebie nikt na forum na poczatku nie atakowal...Ty
            tez przeczytaj wlasne posty. Faktem jest,ze wole wymieniac uwagi z ludzmi mi
            blizszymi emocjonalnie i o zblizonych pogladach, bo na pewno "nie mam powolania
            do nawracania " osob o pogladach, ktore mnie drazniasmile
      • ewelina10 Re: do popay_e 26.09.03, 19:51
        popaye napisał:
        > Zawsze myslalem iz TO forum rozni sie odrobine od tego "politycznego" - he,
        > he - dokladnie! "rozni sie" - tam argumenty sa ostrzejsze! tutaj, kulturalne

        I pomyśleć - bywa, że się nie zgadzamy, a jednak .... symbioza między nami
        jakaś jest.

        > - symbioza (gr. symbíosis ‘współżycie’wink biol. stałe lub czasowe współżycie
        organizmów dwóch oddzielnych gatunków, korzystne dla obu lub tylko dla jednego
        z nich < smile))

        popay_e - okazuje się, że nie jest ważne, że czasami ludzie mają na pewne
        tematy odmienne zdanie. Najważniejszą rzeczą okazuje się - są argumenty i
        sposób ich okazania. I tu tkwi cała mądrość gatunku ludzkiego.
        Gdyby nie Ty, pomyślałabym, że na tym necie jestem jedyną "czarną owcą"

        Wiem nieomylnie - tam, gdzie wszyscy prawie mówią "jednym głosem" - należy
        porządnie nad tym pomyśleć 2 razy zanim się wyciągnie swoje wnioski. Istnieje
        poważne ryzyko, że dana grupa została zainfekowana FANATYZMEM a wtedy święty
        boszzzze nie pomoże.

        To jest tak jak z tym psem - kiedy jeden pies w gromadzie zaszczeka, inne psy
        mu wtórują naśladując go. smile

        Pocieszająca dla nas wiadomość i dla Tych co podobnie myślą do nas a jeszcze
        boją się odezwać -
        - Amina Lawal - Nigeryjka, którą muzułmański trybunał skazał na śmierć przez
        ukamieniowanie, wygrała wczoraj proces apelacyjny przed sądem wyższej instancji.

        Już gdzieś tu pisałam, że większość nie ma racji smile Chyba, że to ma spełaniać
        rolę - propagandy.
        • dab12 Re: 26.09.03, 20:18
          ewelina10 napisała
          <<Wiem nieomylnie - tam, gdzie wszyscy prawie mówią "jednym głosem" - należy
          porządnie nad tym pomyśleć 2 razy zanim się wyciągnie swoje wnioski. Istnieje
          poważne ryzyko, że dana grupa została zainfekowana FANATYZMEM a wtedy święty
          boszzzze nie pomoże

          Pocieszająca dla nas wiadomość i dla Tych co podobnie myślą do nas a jeszcze
          boją się odezwać .............-

          Już gdzieś tu pisałam, że większość nie ma racji smile Chyba, że to ma spełaniać
          rolę - propagandy.>>>>>>>>>>


          Większość nie ma racji --
          • ewelina10 Re: 26.09.03, 20:26
            dab12 napisał:
            > Większość nie ma racji --
    • jej_maz Re: Człowiek produktem człowieka 27.09.03, 17:17
      Hmm... nie wiedzialem ze jest zarejestrowanych az tyle przypadkow. Czy jest
      okreslona jakas ganica czasowa pobytu wsrod zwierzat, po ktorej takiego dziecka
      nie da sie w pelni resocjalizowac? W nakreconym w 1999 roku filmie "Instynct"
      www.allmoviephoto.com/photo/1999_Instinct_photo.html Anthony Hopkins
      gral naukowca, ktory studiujac zycie goryli zostal "przyjety i zaakceptowany"
      do jednej z ich "rodzin". Zyjac przez pewien czas, mial powazne problemy z
      przystosowaniem sie z powrotem do zycia w naszym systemie wartosci. Film
      fabularny z wieloma watkami, ale w zakonczeniu wybral zycie wsrod stada. Czy
      nauce sa znane tez taki przypadki, gdzie dorosly, wyksztalcony czlowiek wybiera
      zycie wsrod stada zwierzat, ktore go w jakis tam sposob fascynuja?
      • lablafox Fakt , wygłupiłam się, 28.09.03, 00:24
        z tym mgr ,ale mnie poniosło. Tytułomania nie jest moją chorobą . Tu dałam się
        podpuścić .Dobrze mi tak. Pozdrawiam Lx
        • popaye Witaj Lablafox -:) 28.09.03, 09:58
          Nie bylo sprawy!

          Ze swojej strony - za wszelkie sformuowania (niezamierzone - serio!)- ktore
          mogly by Ciebie dotknac lub urazic - najmocniej przepraszam.
          Bylo to sprzeczne z moja intencja - chcialem sie z Toba podzielic moimi
          watpliwosciami LAIKA w "temacie" - wyszlo jak "kula w plot" - szkoda.

          Milej Niedzieli Lablafox
          pE
      • lablafox Re:Granica czasowa 28.09.03, 00:37
        Resocjalizować można dzieci , które miały wcześniej jakikolwiek świadomy
        kontakt z człowiekiem , natomiast niemowlęta , które trafiły pod opiekę
        przybranej matki czy stada i przebywały wśród nowej "rodziny " między 2 a 5
        rokiem życia uczłowieczyć się nie da. Stają się umysłowo i społecznie
        zwierzętami takimi jak ich opiekunowie.
        Pozdrawiam lablafox
        • popaye Re:Granica czasowa 28.09.03, 10:07

          W dalszym ciagu "watpiac" jak wielkie sa szanse na przezycie 2 letniego dziecka
          w stadzie/rodzinie drapieznikow czy malp - rozumiem Twoj wpis
          dot.resocjalizacji jako uwage FACHOWCA (najprawdopodobniej Pedagoga) i
          przyjmuje go do wiadomosci jako glos specjalisty poparty doswiadczeniami
          naukowymi i praktyka.
          Za tego rodzaju wpisy - bede kazdemu wdzieczny i chetnie wzbogace swoja wiedze
          z zakresu dalekiego od mojego zawodowego "podworka" -smile
          Dzieki Lablafox
          pE
        • em_em Re:Granica czasowa 28.09.03, 10:16
          lablafox napisała:

          > Resocjalizować można dzieci , które miały wcześniej jakikolwiek świadomy
          > kontakt z człowiekiem , natomiast niemowlęta , które trafiły pod opiekę
          > przybranej matki czy stada i przebywały wśród nowej "rodziny " między 2 a 5
          > rokiem życia uczłowieczyć się nie da. Stają się umysłowo i społecznie
          > zwierzętami takimi jak ich opiekunowie.
          > Pozdrawiam lablafox
        • em_em Re:Granica czasowa 28.09.03, 10:24
          lablafox napisała:

          > Resocjalizować można dzieci , które miały wcześniej jakikolwiek świadomy
          > kontakt z człowiekiem , natomiast niemowlęta , które trafiły pod opiekę
          > przybranej matki czy stada i przebywały wśród nowej "rodziny " między 2 a 5
          > rokiem życia uczłowieczyć się nie da. Stają się umysłowo i społecznie
          > zwierzętami takimi jak ich opiekunowie.

          czy może to oznaczać, że adoptując dziecko w tym przedziale wiekowym można się
          nie obawiać bagażu patologicznej rodziny? czy to zbyt daleko idący wniosek?
          raz na jakiś czas próbuje się udowodnić, że to jednak geny nas determinują -

          jedno i drugie wydaje mi się uproszczeniem - kiedy patrzę na niektóre
          rodzeństwa, ci sami rodzice, to samo wychowanie - a efekty diametralnie różne
          (mówię o rodzeństwach jednopłciowych - dyskusji o różnicach w wychowaniu
          chłopców i dziewcząt jakoś nikt nie chciał podtrzymać)
          • warum Re:Granica ? 28.09.03, 11:12
            em_em napisała:

            >>
            > czy może to oznaczać, że adoptując dziecko w tym przedziale wiekowym można
            się
            > nie obawiać bagażu patologicznej rodziny? czy to zbyt daleko idący wniosek?
            > raz na jakiś czas próbuje się udowodnić, że to jednak geny nas determinują -
            >
            > jedno i drugie wydaje mi się uproszczeniem - kiedy patrzę na niektóre
            > rodzeństwa, ci sami rodzice, to samo wychowanie - a efekty diametralnie różne
            > (mówię o rodzeństwach jednopłciowych - dyskusji o różnicach w wychowaniu
            > chłopców i dziewcząt jakoś nikt nie chciał podtrzymać)

            Nie wiem jak jest w innych domach, moge tylko na wlasnym przykladzie
            powiedziec,ze... wychowanie ma zdecydowany wplyw na to jakim jest pozniej
            czlowiek... na codzien, ale to geny... determinuja jego "wybory" w zyciu. To
            taki skrot myslowy, ale patrzac na swoje dzieci- rozne plcie i roznica wieku ok
            4 lat widze,ze ta sama metoda nie skutkuje na kazde w jednakowym stopniu / mimo
            tych samych " wymagan" i warunkow brzegowych /. Czlowiek potrafi sie dostosowac
            do wymagan -oczekiwan innych /i dorosly i dziecko/ ale... jesli beda to
            wymagania sprzeczne z jego natura to... gdy tylko bedzie mogl... zrobi to "po
            swojemu"smile
        • popaye nieswiadoma rola w wychowaniu ..... corki 28.09.03, 15:55
          Przegladajac tygodnik ANGORA (Nr.38(692)) , natrafilem na artykul (przedruk z
          pisma feministycznego ZADRA) - pt.: "Jaki ojciec, taka corka?" - niestety tylko
          w wydaniu drukowanym wiec nie moge podac LINK-a

          Nie znam tego pisma (ZADRA) ale notka o autorce : Magdalena Fres - (ur.74r,
          studiowala psychologie na US oraz gender & culture na Central Europe University
          w Budapeszcie, zam. w Katowicach - podczas pisania pracy doktorskiej) - brzmi
          dosc powaznie - dlatego tez wzialem jego tresc powaznie.

          Jezeli tak jest iz ojcowie - czesto zupelnie nieswiadomie (moj wlasny-
          najlepszy przyklad) wywieraja tak olbrzymi wplyw na wychowanie, decyzje zyciowe
          i nawet stosunek dziewczynek do wlasnego ciala i wygladu - jestem ta
          swoja "nieswiadomoscia" przerazony.
          Zawsze mnie sie wydawalo iz wzorcem osobowym dla corki jest, naturalna koleja
          rzeczy, jej wlasna matka i "Swiat kobiet" (kolezanki, publikacje i ew. tzw.
          IDOLE w kobiecym wydaniu).
          Z artykulu tegoz wynioslem przekonanie iz NIE! - to: ojciec - ze
          swoim "wyobrazeniem" o idealnej kobiecie (wyglad, uroda, rola w rodzinie) jest
          tym najwazniejszym mezczyzna w zyciu dziewczynki i to sie dla niej najbardziej
          liczy.
          Uffff - dzieki Opatrznosci iz juz nie mam zadnego bezposredniego wplywu na
          postawy, zachowania i zyciowe wybory mojej doroslej corki -smile).

          Autorka artykulu (za Anna Freud - corka Zygmunta) wysnuwa teorie typowej ponoc
          dla dziewczat postawy corki Edypa - Antygony ktora po jego wlasnorecznym
          oslepieniu (wyklucie oczu) - towarzyszyla mu do konca zycia i stala sie
          jego "oczyma" - rezygnujac ze swoich pragnien i dazen.

          Co do jednego - moge sie z Autorka bezdyskusyjnie zgodzic!.
          Ojcowie sa dumni z atrakcyjnosci fizycznej i dojrzalosci umyslowej wlasnych
          corek.
          Szokiem dla Ojca jest (mimo iz to naturalna kolejnosc rzeczy) jak przychodzi ta
          chwila gdy poznaje "delikwenta" ktory "zabierze " jemu kochane dziecko.
          To dla niego? - wrrrrrr...... -smile))))

          Chyba lepiej miec syna - ten "zabierze" dziecko innemu ojcu -smile
          • warum Re: nieswiadoma rola w wychowaniu ..... corki 28.09.03, 16:16
            Jesli corka ma dobry kontakt z ojcem, jesli jest on dla niej autorytetem, a
            ponadto widzi w jego oczach akceptacje dla siebie / w sensie atrakcyjnosci -
            wizualnej i umyslowej, kurcze nie wiem jak to okreslic..sad/ to... wybierac
            bedzie chlopaka na zasadzie podobienstwa do jej ojca. To prawda stara jak
            swiat, i na szczescie... mamuski maja synow, ktorych tez moga podziwiacsmileAle
            synowie przy wyborze partnerek kieruja sie juz inna logikasmile)))
            • piotr-61 Re: nieswiadoma rola w wychowaniu ..... corki 28.09.03, 16:19
              warum napisała:

              > ...Ale synowie przy wyborze partnerek kieruja sie juz inna logikasmile)))

              O! Ciekawe. Wiesz moze cos wiecej na ten temat? Sam mam dwoch synow. Maja
              wprawdzie jeszcze troche czasu (12 i 10 lat) ale dobrze byloby wiedziec czego
              sie spodziewac smile

              pozdrawiam

              piotr
              • warum Re: nieswiadoma rola w wychowaniu ..... corki 28.09.03, 16:25
                Odpowiedz nie jest juz taka prosta jak wlasne spostrzezenia. Bo.. wlasciwie
                oparta na obserwacji rowiesnikow / czyli mezow /, a nie wlasnych dzieci.
                Synowie, dopiero potem / "w praniu"/widza roznice w czym zona jest inna od
                mamuskismile. Ale panowie generalnie nie szukaja podobienstw tylko kieruja sie
                fascynacja, a dziewczyny raczej szukaja " sprawdzonych " wzorow, o ile je
                akceptowaly, tyle ze atrakcyjniejszych od pierwowzoru. Masz czas,zeby dorastac
                z synami, nie przegap tego waznego okresu.Pozdrawiam.
                • piotr-61 Re: nieswiadoma rola w wychowaniu ..... corki 28.09.03, 16:29
                  warum napisała:

                  > Ale panowie generalnie nie szukaja podobienstw tylko kieruja sie
                  > fascynacja...

                  Szkodasad Zyczylbym moim aby znalezli sobie takie kobiety jak moja zona.

                  pozdrawiam

                  piotr
                  • warum Re: nieswiadoma rola w wychowaniu ..... corki 28.09.03, 16:34
                    Hmm.. a czy oni sa dokladnie Twoim odbiciem? Matka to jedno, a zona to drugie/
                    albo odwrotniesmile/ To sa na pewno 2 wazne osoby, ale dzieci nie sa naszymi
                    klonami tylko mieszanka naszych genow...i odrebnymi istotami. Niekoniecznie
                    mamy z dziecmi te same "idealy". Ale jesli Ty jestes szczesliwy w malzenstwie,
                    one to widza i na pewno zaoowocuje to pozytwnym stosunkiem do zycia waszych
                    synow.
            • popaye Re: nieswiadoma rola w wychowaniu ..... corki 28.09.03, 17:03
              warum napisała:

              > Jesli corka ma dobry kontakt z ojcem, (...)
              > to... wybierac bedzie chlopaka na zasadzie podobienstwa do jej ojca. To
              prawda stara jak swiat, i na szczescie... mamuski maja synow, ktorych tez moga
              podziwiacsmile

              COS w tym JEST - Warum! -smile)
              Teraz "widze" wrecz calkowite podobienstwo charakterow ziecia i ... mojego -smile.
              Taki sam ma "twardy czerep" - jak ja.
              Fizycznie - jest naturalnie nieporownywalnie b."atrakcyjny" - jest ponad 20 lat
              mlodszy -smile))

              • warum Re: nieswiadoma rola w wychowaniu ..... corki 28.09.03, 17:28
                Nawet nie wiesz jak mi milo,ze przyznales mi w tym racje. Ja dzis
                dowiedzialam sie od syna,ze bede "swietna babcia", bo siedze cicho przy
                komputerze i sie niepotrzebnie nie wtracam smileZa to corka, od razu mi
                zapowiedziala,ze mam mieszkac z nia jak dorosnie, bo nikt inny jej nie wychowa
                tak dobrze dzieci / chyba o sobie tak bezkrytycznie myslala smile/ A ja mam
                nadziej byc bogata, niezalezna i wiecznie chcaca zycia - kiedys babcia, poki co
                robie za wiecznie zapedzona mamuske i tez zyje, a czas umilam sobie doskokami
                do forum i...ogladaniem wirtualnych Karaibowsmile
                • popaye dzieci, ehhh... dzieci -:) 28.09.03, 21:21
                  Warum,-
                  Ani sie spostrzezesz jak Ci dzieci "wyfruna" z domu -smile
                  Wiem z praktyki - jak to szybko i... jak brakuje - wtedy kiedy corka byla w
                  domu - ciaglych rozmow i zapalczywych dyskusji na 100-tki tematow (oczywiscie
                  najczesciej miala inne zdanie niz ja! -smile) )

                  To jest taka "cezura" - bo osobiscie jestem zwolennikiem absolutnej
                  niezaleznosci dzieci po ich usamodzielnieniu i bez wyraznej zachety z ich
                  strony nie pozwolil bym sobie na wtracanie sie w Ich zycie i np.: sposob
                  wychowania dzieci.
                  Co moglismy zrobic - zrobilismy (rodzice) - teraz niech sami decyduja i ponosza
                  konsekwencje zlych czy blednych, ale wlasnych decyzji -smile
                  Oboje (corke i ziecia) traktujemy jak nasze dzieci i oboje wiedza iz zawsze,
                  nawet jedno z Nich - dostanie "kawalek chleba i dach nad glowa" - jesli sie
                  pokloca, tylko ze "sprawa" - to zalatwiac miedzy soba NIC mnie nie obchodzi -smile

                  Ja tez "chce" na...Karaiby -smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka