mammaja 16.07.08, 02:16 Lipiec niesie nam wspaniale okazji imieninowe - a tak zakonczylyscie poprzednie dzisiejki - ze az sie prosi toast spelnic! (swoja droga, zeby trzeba bylo wstawac w nocy i zaczynac watek, bo sie przelal - okropne ))))) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
foxie777 Re: Dzisiejki 209 - z okazjami do toastow! 16.07.08, 02:38 No tak, ale komu noc temu noc u mnie dopiero lekki wieczorek, i wlasnie pije ten toast .Salute! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda sloneczna, sucha i poprzedzajaca 4 dni wolne 16.07.08, 03:27 Tez mam okazje do toastu, jak widac z naglowka. Imienin nie obchodze od lat poza imieninami mojej Mamy i siostry (no i moimi), wiec zupelnie stracilam wiedze o tym, jakie okazje sie zblizaja. Wlasnie wykanczam ostatni polroczny raport i z optymizmem patrze w przyszlosc: otoz wzielam dwa dni wolnego, wiec nie wroce do pracy az do poniedzialku. Dzis po pracy zabieram corke na zakupy "obuwnicze", jutro bede sie wyzywac w ogrodzie a wieczorem pojedziemy do kosmetyczki i kupowac ciuchy. Piekna pogoda ma sie utrzymac, wiec czekaja mnie sloneczne godziny na basenie, w buszu, ogrodzie i pewnie jakies kolacyjki z przyjaciolmi i wyjscia do kina. W ostatni weekend lipca znowu wyjezdzam w gory z grupa medytacyjna. Poniewaz bedzie to weekend w czasie ktorego w Gorach Blekitnych organizowane sa imprezy pod nazwa "Christmas in July", wiele restauracji serwuje tradycyjne swiateczne jedzenie. Na tych wyjazdach zazwyczaj gotujemy sobie sami zeby nie tracic czasu na chodzenie po knajpach ale chyba przyrzadze kolacje wigilijna. Wlasnie zadzwonil Buszmen, zeby mi powiedziec, ze kakadu zniszczyly polowe pomaranczy na naszym drzewku. A mowilam mu zeby zalozyl siatke ochronna! Coz, zrobie to sama a zerwane i porozrywane owoce przerobie na marmolade pomaranczowa. W sumie to dobry znak, bo oznacza ze pomarancze dojrzaly :o) Zycze Wam pogodnej srody Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda sloneczna, sucha i poprzedzajaca 4 dni 16.07.08, 06:07 Aaaaale fajnie macie. Tutejszy dlugi week-end spedzilam rozpakowujac kartony i na maniu-niemaniu-niemaniu-niemaniu-maniu netu ))) Jak pomysle, ze wczorajszy monter zmienil stanowisko diametralnie i o 180, od "no no no madame, ici-c'est trop complique" i generalnego nie da rady zainstalowac - do spedzenia tu godzine dluzej, zeby jednak dalo rade... i tylko dlatego, ze na mej twarzy pojawil sie taki horror i przerazenie, a w oczach sie zaszklilo. ))))))))) I dalo sie wszystko zrobic, tylko trzeba bylo poglowkowac. Mam dzis trudny dzien w pracy: duzo do zrobienia, malo czasu, i nawet na lunch nie wyjde, tylko cos tam przy biurku na chybcika spozyje. Milego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda sloneczna, sucha i poprzedzajaca 4 dni 16.07.08, 07:58 Slonca na niebie nie ma, moze zglosi sie pozniej. Dobrze ze mi Mammajko przypomnialas, bo u mnie juz w piatek pierwsza okazja. ja i Luiza nie obchodze wiec nigdy nie pamietam i potem sie na mnie obrazaja Jakoto, calkiem nam sie nizle z Jutka popija, i rano i owszem ryjem do przodu, z tym ze pod wzgledem poirannej urody to ja pozostawiam wieeeele do zyczenia. Czymam kciuki za wyniki i zazzrdoszcze podgladu mozgu. Foxi, mamy wspolna manie. Buty zaczynaja nie miescic mi sie juz nigdzie, mam chyba z 50 par, na drugie imie Imelda i nieustajace poczucie ze nie mam w czym chodzic. Ostatni nabytek jst z piatku. Na 11 cm obcasie, szary, lakierowany i odlotowy. W przyszlym tygodniu przyjda nabytki z Allegro i za 2 tygodnie przesylki od UP z Francji. Chyba druga spec-szafe sobie skombinuje, bo jedna juz szczelnie wypelniona. I zero rasizmu we mnie. Okraglo nose, ze szpicem, glany, balerinki i baletki, plaskie, srednie i wysokie, na szpilce, na slupie i kieliszku, prosze bardzo i zapraszam. Na ten temat le Maz ciezko milczy i ponuro patrzy, bo dawno przkroczylam granice jakiegokolwiek rozsadku. Jutek gratuluje netu. Ide zanurzyc sie w szara rzeczywistosc i po drodze jeszcze troche zbluzgac bydlo na forum Wiadomosci Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda sloneczna, sucha i poprzedzajaca 4 dni 16.07.08, 10:29 Dzisiaj zapewne jakiś toast spełnię, bo nie dość, że obiado-kolacjujemy u teściów, to w towarzystwie australijskiego kuzyna, który kole 11-tej zląduje we Wawie. Podejrzewam, że pod wieczór będę cięższa o minimum dwa kilo. Silnej woli nie posiadam za grosz, a potem się dziwię, że w sklepach ostatnio numerację pozaniżali a lustra kłamią jak zwykle. A kąpać się będę tego lata chyba w prześcieradło owinięta - nic nie pasuje Poza tym ciepło i lipcowo. Wczoraj dosypaliśmy malin i wiśni do ratafii...Na straganach pojawiły się pierwsze słoneczniki..Ciekawe, jak będzie z grzybami w tym roku, bo zapasy mam szczątkowe. Miłego dnia wszystkim! Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 11:35 Slonca to u mnie ani na lekarstwo, ale lubie i taka pogode, cieplo, tylko widok trawnika domagajacego sie bezzwlocznego skoszenia troche psuje nastroj laby. No i te wszystkie inne rzeczy do zrobienia. Luizo, jak mnie ta nazwa Gory Blękitne o mlodosci fascynuje! Podrzuc jakies linki, zeby chociaz z daleka popatrzec! Co do butow, to tez posiadam spora kolekcje i ciagle odczuwam braki. Ostatnio bylam o krok od dostania pieknych mokasynow w kolorze rozmyty ugier + sepia, niestety byly za waskie i zalapala sie coreczka A teraz wytlumacze opis koloru: kiedys w pracowni malarstwa jakis swiezo upieczony student uzyl okreslenia: bezowy. Moja urocza pani profesor zlapala se za glowem wolajac:" a moze sol -z - pieprzem, bedziecie malowac!". Odtad szukam bardziej precyzyjnych okreslen na kolor bezowy. To gwoli usmiechu, zaraz penetruje kalendarz, zakodowane mam przedewszystkim Krzysztofa, Jakuba ,Anne i Marte - na mlodziezowych wakacjach wchodzilismy wtedy w niezla trzydniowke Milego dnia! Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 11:51 Fed, weszlam na to forum, poprostu niedobrze mi sie zrobilo, tego sie nawet nie da czytac, chorzy ludzie i psychole, podziwiam twoaja umiejetnosc odpowiadania na ten belkot, coz kiedy wycinaja smaczniejsze, jak mniemam kąski twoich wypowiedzi Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 12:12 Eh, po prostu napisalam ze nazwanie coponiektorych bydlem bylo by obrazaniem bydla. Wcale sie nie dziwie ze wycieli. Kogos potraktowalam gownojadem i takie tam inwektywy. Jak pisalam zle we mnie wstapilo. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 13:24 Ja ci sie nie dziwie, Fed. Podobno pogrzeb Profesora ma byc w poniedzialek i mam nadzieje, ze bedzie wlasciwa dla jego osoby uroczystoscia. A to ujadanie kundelkow jest bolesne, kiedy sie pomysli ze to tez "narod polski", kurna! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 13:28 Tutaj tez pochmurno, i wieje jak w kieleckiem. I zimno, a ja bez rajstop, buuuuuuuu. Coz, miedzy praca a kolacja wstapie do domu i sie przebiore. Jakote uprasza sie o nieplotkowanie publiczne za moimi plecami, co to - caly swiat musi wszystko wiedziec? Odpowiedz Link
gaudia Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 14:02 oj tam, bo chodzisz Fedo na takie forumy, gdzie wiadomo ze tylko sie czlowiek spieni.... ja wole obejrzec relacje z Francji i sie ucieszyc z obycia naszego prezydenta www.tvn24.pl/3293,1,szklo_kontaktowe.html Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 14:11 Czy napewno chodzilo Ci o obycie? Czy o obicie sie o krzesla? Masz racje i dawno juz bardzo na takie forapotwora nie zagladalam, ale jakos mnie zanioslo i zle dopadlo. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 15:40 Ja dzisiaj znowu z kociem do veta, na razie trzymamy kciuki. W domu remonty czytaj balagan, bo postanowilam jeszcze kilka rzeczy "odswiezyc".Korzystam z okazji bo mam w domu ekipe mojego meza, i sa miedzy projektami, wiec uzywam ile moge. Fed, czyli rozumiesz moje "Imeldowskie" zapedy?.Moj maz jak widzi buty na moich nogach od razu pyta czy nowe?, mimo ze mialam je wiele razy na nogach.Tutaj goraco ale slonecznie. pozdr Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 23:48 Foxie - dołączam się z trzymaniem kciuków za kocia. Na forum cisza, aż w uszach dzwoni - mam nadzieję, że miły mieliście dzień Kuzyn szczęśliwie doleciał, został powitany, odebrany i zakwaterowany. Rany - dwadzieścia kilka godzin lotu - jestem pełna podziwu. Mnie po kilku godzinach jazdy doskwiera wszystko, najbardziej...no, nie napiszę, bom skromna niewiasta. A zaraz potem nogi - jeeeej - po kilku godzinach w pozycji "siedzisz" dopada mnie szaleństwo i mam ochotę kopać. W dodatku nie potrafię spać w samochodzie - czyli siedząc - a niektórzy szczęśliwcy w ten sposób skracają sobie długą podróż. Ciepły wieczór - fajnie jest Pozdrowionka! Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda pochmurna 17.07.08, 23:09 jutka1 napisała: > Moniek > Jestes jeszcze? > No, niestety - zaraz uciekłam, tak było cicho, że nie podejrzewałam, by ktoś jeszcze się objawił Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek - zmienny 17.07.08, 09:50 Pogoda zmienna, raz tak-raz siak. Wilgos w powietrzu sprawia, ze jak sa chmury to sie robi przenikliwie zimno, a jak wyjdzie slonce - laznia. Znow mam dzis sporo do zrobienia, ale oprocz jednego godzinnego spotkania reszte dnia mam na "robienie", wiec spokojnie dam rade. Wieczorem mile spotkanie, na ktore czekalam od paru dni. Obudzilam sie o pol godziny pozniej, niz wczoraj (6:17), moze robie postepy? Milego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 10:30 No to ja tez robie postepy zasnalam z nosem w ksiazce okolo 19 i obudzilam sie 14 godzin pozniej z glebokim przekonaniem ze moglabym jeszcze. A wcale nie mam czasu na takie spanie. Dzisiaj urodziurodzinki mojego taty i oczywiscie nie mamy z mama prezentow. Nic to polete do Bazarnika, Totomoj jest wielbicielem paierniczych wyrobow. Dzisiaj moj ostatni dzien pracy, a potem bezrobocie. To znaczy jednej z prac. To ta przez ktora musialam wstawac wczesnie i "bywac" i przed komputerem przesiadywac. Daje sobie do wrzesnia, czas na wymyslenie co dalej emerytowany maturzysto. Myslac, mam zamiare chudnac, cwiczyc i wypoczywac az do bolu. W sobote rodzinka wyjezdza do Francji na ponad 3 tygodnie, wiec nikt mi w mysleniu nie bedzie przeszkadzal. Noooo moze prawie nikt bo Macma nigdzie nie jedzie. Ale jakby tak juz nikt nic nie chcial ode mnie, to mogloby byc zbyt duzym szokiem dla organizmu. Prawie miesiac ciszy!!! Ach coz to bedzie za raj)))) Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 10:48 Pogadasz sobie z kotami i Krowisią, wreszcie beda miały Ciebie tylko dla siebie. Dzis po niebie płyna, dośc szybko ,wysokie kumulusy,jak ogromne zaglowce. Wczoraj wieczorem ogladałam przecudne , ale i przedziwne zjawisko , które mnie troche niepokoiło.Na czerni nieba,nad miastem jasne,świetliste chmury,które połknęły chyba światła miasta- widok takich świecacych chmur, jedyny w swoim rodzaju. Wczoraj wstawiłam ogórki na małosolne .i wogóle dość spokojnie było.Dziś bieganina czyt."jeżdżenina" po miescie ,a potem ,o18 jazda konna. Uknułam z terapeutka spisek - ona tez bedzie durnemu tatusiowi tłumaczyc,ze hipoterapia jest zbawienna dla Kasi.Wczoraj własnie telefonicznie ,doszłysmy do wspólnego wniosku ,ze im9rodzicom) sie nie chce jeździc,bo to wysiłek jest,kurde balans. Jesli juz 2 osoby tak odbierają ich postawę, to chyba musi w tym coś byc prawda? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 10:52 Lo MatkoiKrystyno, lone nie wierza w hippoterapie? Lalafox, toe to trzeba miec maksymalnie zla Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 10:53 wole. Jestem przekonana ze masz racje! Malo jest terapii dajacych tak swietne efekty jak ta!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 12:25 Pochmurno i wlasciwie nic nowego od godziny "oczyszczam" komputer, bo mnie zaalarmowal, ze "krytycznie malo miejsca" na dysku C. Ciągle muszę cos wyrzucac albo przegrywać na płytki (zdjecia). Chyba mu dokupie pamieci. Ach, gdybym tak mogla sobie dokupic)) Lx - hipoterapia napewno swietnie Kasi zrobi, a jej rodzicach juz nam wyrobilas zdanie Fed, ja tez się ciesze na zaklocanie twojego swietego spokoju! Nie ujdzie ci na sucho ))))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 15:01 A ja wole zeby nie uszlo mi na mokro Odpowiedz Link
foxie777 Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 17:40 Na czym polega hipotherapia, nie znam tego okreslenia. Domyslam sie ze ma zwiazek z biodrami, ale jaki?. Czlowiek czasami musi przezwyciezac olbrzymie "gory" i nie wszyscy maja do tego cierpliwosc. Kocio Tesciowej niby troszeke lepiej, ale jutro zabieramy do szpitala.Tam bedzie mozna stwierdzic definitywnie co jest grane i podjac wlasciwa decyzje. U mnie caly czas robota w domu, ale chyba dzis bedzie skonczone. Nie znosze balaganu z tym zwiazanego. pozdr Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 19:50 foxie777 napisała: > Na czym polega hipotherapia, nie znam tego okreslenia. > Domyslam sie ze ma zwiazek z biodrami, ale jaki?. > Czlowiek czasami musi przezwyciezac olbrzymie "gory" i nie > wszyscy maja do tego cierpliwosc. > Kocio Tesciowej niby troszeke lepiej, ale jutro zabieramy > do szpitala.Tam bedzie mozna stwierdzic definitywnie co jest grane > i podjac wlasciwa decyzje. > U mnie caly czas robota w domu, ale chyba dzis bedzie skonczone. > Nie znosze balaganu z tym zwiazanego. > pozdr Z kociem ,przykra sprawa, przerabiałam to ,więc współczuję. Hipoterapia to terapia róznych dysfunkcji przy pomocy jazdy konnej.Daje znakomite rezultaty zwłaszcza u dzieci z zespołem Downa oraz upośledzeniami umysłowymi i fizycznymi.działa ona w przedziwny sposób bo poprzez ruch wywoływany chodem konia pobudzane sa ośrodki nerwowe w mózgu , więc to jakby takie działanie odwrotne od naturalnego (w tym wypadku sygnały z mózgu powoduja to ,ze człowiek np.chodzi)To tak w wielkim skrócie. U Kasi dzięki hipoterapii bardzo wzmocniły się mięśnie kręgosłupa , i wogóle było widac,że dziecko zaczyna wracac do życia ,a niesłychanie wzruszajacy był jej pierwszy kontakt z koniem. Powtarzam sie, ale było to coś cudownego - do apatycznego dziecka, siedzącego bezwładnie w samochodzie,smutnego i bez ruchu , na moją informacje, ze będzie jeździła na tym białym koniu, który nazywa się Jogurt, koń podszedł do samochodu, wsadził łeb i dał sie pogłaskać .Kasia szepnęła Jogult i roześmiała się, a ja oczywiście w ryk ze wzruszenia. Bo wiesz ja taka beksa ostatnio jestem.I od początku czerwca mówiłam o jeżdzie , mówiłam ,słyszałam ze no tak trzebaby ,teraz juz po prostu pojechałam załatwiłam ,zapłaciłam ,ale tak jak napisałam "ojciec" ma wątpliwosci.Ok dosyć o tych sprawach bo pozanudzam Was na śmierć. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 20:23 melduje, ze wocilam z miasta zmeczona, przetestowalam nowe trasy, jakie po zamknieciu kolejnego mostu musze ciagle wymyslac. I nic. Nic nadzwyczajnego... Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 19:37 fedorczyk4 napisała: > Lo MatkoiKrystyno, lone nie wierza w hippoterapie? Lalafox, toe to > trzeba miec maksymalnie zla Widze Fedorczyk,że z lekka Cię przytkało. Z Matka można się dogadac, ale gorzej z Wszechwiedzącym lepiej i madrym w pysku Łojcu,co to z tych "co powiedziane=zrobione"a,że tylko gembom(pis. zam.) to nie szkodzi. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 21:15 Lablenko, zmuszaj,naciskaj,mecz rodzicow Kasi aby wykorzystali wszystkie mozliwe sposoby rehabilitacji. Wiem ,ze Ty to potrafisz Komputer osobisty w czyszczeniu, chopina moj bardzo boi sie wirusow i roznych atakow ze strony internetu wiec co raz instaluje mi rozne nowosci a przy okazji wywala moje adresy,programy itd. Gotuje sie ze zlosci ale nic nie moge. Siedze teraz przy innym kompie, ktory nie ma gg, poczty,nic. Dobrze ,ze moge chociaz wejsc na gazete i skontaktowac sie z Wami Fed, gratuluje wolnosci, napawaj sie nia do woli i zdawaj relacje Poza tym na prowincji spokojnie, na moim osiedlu taka cisza ,ze az ptaki nie maja odwagi jej zaklocac Odpowiedz Link
dado11 Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 22:03 Czwartek był ciepły, chmurny, lekko duszny, ale generalnie miły i przytulny... u mnie ciszy ciąg dalszy, Artur dzwonił że na kajakach jest super, klienci na urlopach, więc nadrabiam stracony czas, czyli leeenię się)) ale nie do końca... wczoraj narwałam dwie kobiałki wiśni, wypestkowałam, a po dodaniu litra pachnących lasem jagód i garści poziomek z ogrodu, uwarzyłam 17 słoików przepysznego dżemu! przed wieczorem w ramach gimnastyki wyzbierałam dwie michy opadłych, pleśniejących czereśni z trawnika... aż żal patrzeć na taką marnację dziś zapowiedział się szklarz i przyjechał, o dziwo! wymienił 3 tafle szyb w oranżerii, więc widać świat jakby czystszy)) a potem trzeba było posprzątać... nie wypaliły plany z Fed, więc umówiłam się z dzieckiem w sklepy, nogi nam wlazły w okolice kręgosłupa, ale niewiele znalazłyśmy atrakcji... Moja macierz, uradowana pretekstem (patrz wyżej), omdlewającym głosem oświadczyła mi, że bez dobrego dżemu wiśniowego nie przetrwa zimy, więc jutro musowo na targ i znów drylowanie... Ale teraz leniwie sobie płynie koncert Schumanna, psy pochrapują ściśnięte w jednopsim koszyczku img162.imageshack.us/img162/6647/forumowiczkirm3.jpg a ja delektuję się spokojem i zacnym chilijskim chardonnay)) czego i wam życzę, pozdr. D. Odpowiedz Link
dado11 ps. - hipoterapia... 17.07.08, 22:11 nie znam zalet samej terapii, ale jestem święcie przekonana, że każdorazowy kontakt chorego dziecka z wielkim, pięknym i łagodnym zwierzęciem, jego ciepło, kojący ruch musi pozytywnie wpływać na psychikę, przełamywać apatię i sprawia, że dziecko ma powód do starań i do radosnego oczekiwania na kolejne spotkania Tak trzymaj Lx, a ja będę trzymać kciuki za twój upór! Odpowiedz Link
monia.i Re: ps. - hipoterapia... 17.07.08, 23:21 Tak na chłopski rozum myślę sobie, że hipoterapia ułatwia rozćwiczenie różnych partii ciała..Zwykłe ćwiczenia mogłyby wywoływać opór, podświadomą niechęć. Pragnienie kontaktu z żywym, pięknym, spokojnym stworzeniem rozluźnia..Podobnie może być z psem - ręka bardzo chce pogłaskać, ciałko - przytulić się, uśmiechnięta psia morda zachęca...To coś innego niż przykre, powtarzalne ćwiczenia.. Ale to takie moje prywatne odczucia. Odpowiedz Link
mammaja Re: ps. - hipoterapia... 17.07.08, 23:52 Mam kilka zaprzyjaznionych hipoterapeutow, prowadza opodal stajnie, widzialam rozmaite dzieci, czesto uposledzone, jak wspaniale poddawaly sie jezdzie. To naprawde dziala. Dado, psy sa cudne )))) Czy moglabys mi je wyslac na @, do kolekcji pieskow ???? Odpowiedz Link
foxie777 Re: ps. - hipoterapia... 18.07.08, 00:29 Lablenko, od dawna wiadomo, ze zwierzeta maja "magiczna' moc i uzywane sa przy rehabilitacji roznych schorzen u mlodych pacjentow i starych, ale nie wiedzialam o konikach.Zreszta nic mnie ani mojego malzonka nie wycisza lepiej jak mruczanki i mizianie naszej trojki.Na Florydzie do terapji dzieci czasami uzywane sa delfiny. Jestem zdania, ze w takich przypadkach trzeba probowac wszystkiego. Dado dzem poziomkowy to musi byc bajka, ale zazdroszcze. Fedorczyk ale masz fajne "wakacje".Oby tak dalej. pozdr Odpowiedz Link
lablenka_x Re: ps. - hipoterapia... 18.07.08, 10:42 O cudownym oddziaływaniu delfinów wiem .Fascynują mnie ,sama chciałabym choć raz miec kontakt z tym ssakiem.Psy i koty to tez najlepsi terapeuci.Boleje,ze obecnie nie mam zadnego z nich ,ale mąż sie zaparł i już. Dziś u nas słonecznie.Za chwilę kolejny maraton z moją Mamą,w poszukiwaniu wyimaginowanej spódniczki. Wczoraj nasi książę Mieszko i król Bolesław Chrobry nawiedzili obecną stolice ,zeby odebrac to co nam zabrano. Pozdrowienia i znikam .Moze wezmę aparat i zrobię foty . Odpowiedz Link
jakotakot Re: ps. - hipoterapia... 18.07.08, 17:12 Lekarzy powinno sie w smole, potem w pierze i po rynku batogiem ! Nie mam zadnego tumora w glowie, za to mam teraz jakies bajonskie rachunki za badania na glowie . Najlepiej do lekarzy nie chodzic, tylko sie do koni i delfinow przytulac Odpowiedz Link
jutka1 Re: ps. - hipoterapia... 18.07.08, 17:16 Mowilam, ze chcieli Cie na forse narznac. /// Cieszemsiem. Odpowiedz Link
mammaja Pracoity piatek 18.07.08, 18:11 Przedpoludnie spedzilysmy na ukladaniu programu wykladow dla UTW, nie jest latwe, ale program zostal dogadany i zakreslony interesujaco. Duzo pracy do zrobienia do pazdziernika - a potem jeszcze wiecej. Nie mniej jest to ciekawe i satysfakcjonujace. Krasnoludka skosila trawnik, deszcz rozmyslil sie i nie spadl, a spac sie i tak chce Milego weekendu! Odpowiedz Link
lablenka_x Jaki piątek ,taki świątek 18.07.08, 19:50 Same dobre wieści Jakota bez ...Mamajka z...moja Mama z...ja zdjecia też zrobiłam. Straganiarze nie protestowali. Czyli bardzo udany piątek.Oby tak dalej i świątek ma być podobnie pozytywny i juz. Fakt Mammajko, spac się chce. Odpowiedz Link
monia.i Re: Jaki piątek ,taki świątek 18.07.08, 23:55 Niech Wam się coś miłego przyśni A ja sobie jeszcze po forumach poskaczę. Byle nie tych okołopolitycznych, bo nazbyt ciśnienie podnoszą... Odpowiedz Link
jakotakot Re: Jaki piątek ,taki świątek 19.07.08, 03:34 stala sie rzecz straszno - cudna. Kolega artysta namolnie przylazl i odgruzil moje studio.... no i nie mam juz wymowki... a tak mi dobrze bylo z wymowkami. Poszlam tam sobie z papierosem i kieliszkiem wina, i strach mnie nabozny napadl... jak tu zaczac po tylu latach na drabinie ? Najpierw trzeba wszystkie duchy przepedzic.... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Jaki piątek ,taki świątek 19.07.08, 06:55 Jakoto, przpedzaj. Macma miala podobnie, spedzila 18 lat "na drabinie" potem przez okolo pol roku jeczala, ze z nie potrafi i nie widzi, ze sobie poszlo, ze zapomniala, ale nie umiala sie oderwac i jak po pol roku wrocilo, tak jest na szfungu do dzisiaj, czyli od lat 30. Teraz tylko ktos musialby ja zmusic a - do wystawiania, b-do sprzedawania. Galerie i kupcy az piszcza, a ona udaje ze nie widzi nie slyszy. U mnie pierwszy dzien wakacji , mimo to raczej ponury. Prztarg oczywiscie przeszedl nam kolo nosa. Czyli druga praca poszla sie pasc sama z siebie. Z czego ja wyzywie zywine i kupie sobie kolejne buty? Odpowiedz Link
jutka1 Sobotnie pozdrowienia :-))) 19.07.08, 11:42 Jak przyjemnie. Spalam 7 godzin, prawie sie wyspalam, do popoludnia moszcze sie, potem spacer, kino, kolacja. Czuje sie w domu. Juz bardzo malo zostalo do rozpakowania: jedno pudlo pt. "lazienka". Nawet obrus juz jest na stole i swiece w swiecznikach. Jeszcze tylko kupie na targu kwiaty, i wszystko bedzie jakcza. Milej soboty Odpowiedz Link
jakotakot Re: Sobotnie pozdrowienia :-))) 19.07.08, 13:34 Fed - dzieki I rozkoszuj sie bezrobociem - ono tak szybko mija. hehe. Judys - czysta zywa sielanka - milo sie to czyta po tych wszystkich przygodach aklimatyzujacych - tak trzymac Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobotnie pozdrowienia :-))) 19.07.08, 13:37 Wlasnie postraszyla nas burza i poszla sobie. Krasnoludka od rana szaleje z produkcja ogorkow - bo u mnie wygodniej, wiec na tarasie produkuje kiszone dla siebie, siostry i dla mnie. Jest jej wlasne inicjatywa i podziwiam jak smiga na bazarek na rowerze, przywozi w koszu kolejne 10 kg i wali do slojow. Chwilami zazdroszcze jej energii. A ja jakas bez jaj jestem ,kochni Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobotnie pozdrowienia :-))) 19.07.08, 18:17 Odzyskalam wreszcie swoj osobisty komputer, odgrodze sie chyba drutem kolczastym ,zeby maz nie mogl znow czegos popsuc a potem tydzien naprawiac. Mammajko ,jestes bez jaj ale za to ze spizarnia pelna ogorkow. Jaja kup na targu i bedzie komplet Tez snuje sie z kata w kat bo dzis na przemian burzowo i slonecznie. Popijam piwo z puszki (co za dziwne zachcianki mam ostatnio, gdybym byla mlodsza moglabym sie zaniepokoic i nie wiem jak sie rozerwac. Jutro wybieramy sie ze znajomymi na ogladanie okolicznych otwartych ogrodow , juz je widzialam ale znajomi jeszcze nie bo nie mieli pojecia ,ze takie ogrody istnieja. Pomodle sie dzis wieczorem o lepsza pogode na niedziele. Milego sobotniego wieczoru)) Odpowiedz Link
monia.i Re: Sobotnie pozdrowienia :-))) 19.07.08, 23:06 Rano leniwie, czynnści okołodomowe, po południu obiad u Mami mej, wieczorem próba zakupu prezentu dla teścia..W sumie spokojny dzień - ale ostatnio jakoś samopoczucie mi siada - bez sensu, bo jest tak pięknie..Może to przez te codzienne burze - a może po prostu urlopu mi trza. Albo nie wiem czego...W każdym razie nerwy mam na wierzchu i drażliwa jestem, aż strach.. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobotnie pozdrowienia :-))) 19.07.08, 23:35 Moniu, potrzebujesz odpoczynku i odmiany, mam nadzieje ze atrakcyjny wyjazd odmieni cie diametralnie Dalam sie dzisiaj namowic na spotkanie dziewczyn, ktore kilkanascie lat zakladaly niezalezna grupe "Kobiety tez", pomagajaca kobietom w wyborach samorzadowych i sejmowych. Ach, to byly czasu niezmierzonego zapalu i prawie idealizmu. Pozostaly fajne znajomosci, ktore staramy sie podtrzymywac i dzisiaj grillowalysmy i gadalysmy bez umiaru w Zalesiu. I dobrze mi to zrobilo Odpowiedz Link
monia.i Re: Sobotnie pozdrowienia :-))) 19.07.08, 23:42 Duch w Was, Mammaju, też pewnie pozostał ten sam Na pewno miałyście super popołudnie A wyjazd jest mi niewątpliwie potrzebny..Zagapienie się na dużą ilość wody zawsze dobrze mi robiło Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela najwyrazniej leniwa 20.07.08, 12:37 Nakarmilam kota Malej Czarnej, zalatwilam zlecenie Macmy, wyspacerowalam Krowisie i mam w planach ambitna lekture "Miedzy dogmatem a herezja" Dariusza Kowalczyka SJ. Nie wiem czy to sie nie skonczy ambitna drzemka, ale Kosciol, a raczej pewne jego odlamy tak mi ostatnio zalazl za skore, ze musze poczytac cos pozytywnego z tej strony, bo jak Boga kocham dokonam apostazy. Inna sprawa ze jako rozwodka i nieustanna plujka-heretyczka, wedlug prawa kanonicznego automatycznie juz dawno postawilam sie poza nawiasem. Ale jeszcze ciagle nie czuje sie calkiem poza nawiasem. Moze ta lektura podbuduje moja omdlewajaca (w sumie w stanie zblizonym do smierci klinicznej) wiare w Kosciol? Kto wie? Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela najwyrazniej leniwa 20.07.08, 13:14 Czytaj, fed, kazdy z nas poczuwajacych sie do zwiazkow z kosciolem ma teraz trudne chwile. Pociesza mnie wtedy sentencja ks. Tad.Fedorowicza (sic!) z Lasek, ktory mowil ze jak rury przyrdzewieja i zarosna mchem, to czysta woda przez nie przeplynie czysta. A on jak sie zagapi i zaniemysli w czasie odprawiania mszy sw. to ona i tak bedzie wazna, bo on jest tylko ta rura Ale to trzeba pokory wybitnego czlowieka, zeby tak o sobie powiedziec - a pokory w swiecie kleru teraz brakuje, chociaz to jedna z cnót (chyba kardynalnych, ale nie jestem pewna). A teraz wykoncze obiadek i rowniez oddam sie lekturze, usiluje przetrawic Ziemkiewicza, ktorego dostalam. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Niedziela najwyrazniej leniwa 20.07.08, 13:27 Tak ,Dziewczyny , wyraźnie leniwa.Obiad prawie gotowy.Plany na popołudnie , przez niedomówienia,zmieniły sie. Za chwile wpadną po kase,po drodze tak,dziewczynki z hipoterapii,a ja czekam na wieczór o 21:55,na TVP1 jest film pt."Dziewczyna z perłą" utrzymany w konwencji starego malarstwa holenderskiego. Fed, czasami cuda sie zdarzają, bądx pełna wiary MM sentencja ks.Fedorowicza jest świetna i super oddaje prawde o życiu. Odpowiedz Link
gaudia Re: Niedziela najwyrazniej leniwa 20.07.08, 15:41 lipcowa niedziela: pl.youtube.com/watch?v=8TqLmDhOdEc Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela najwyrazniej leniwa 20.07.08, 19:44 Posluchalam z przyjemnoscia Gaudio Niedziele troche przewalilam, cos mi "weszło w plecy". moze sie wysmaruje na noc???? Ale czasem milo tak poczytac, poogladac TV, posluchac muzyki. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela najwyrazniej leniwa 20.07.08, 20:12 Zaliczylismy zwiedzanie ogrodow, tylko raz przewalila sie burza ale akurat wtedy pilismy kawe u przemilych wlascicieli ogrodu. Fanatycy ogrodow to niezwykli ludzie. Wyobrazcie sobie ,ze zupelnie nieznani ludzie czestuja kawa i ciastem i zapraszaja do domu w czasie deszczu, to w Holandii troche wykraczajace poza norme. Tak wygladal pierwszy ogrod: img364.imageshack.us/img364/7557/dscf4509as5.jpg img174.imageshack.us/img174/2562/dscf4522pp3.jpg img390.imageshack.us/img390/1875/dscf4536ca8.jpg img390.imageshack.us/img390/4595/dscf4545nc4.jpg Znajduje sie tutaj okolo 100 odmian fuksji no i inne roslinki w duzych ilosciach. Lustra miedzy roslinami tworza niezwykle efekty. W nastepnym miejscu wygladalo tak: img174.imageshack.us/img174/8360/dscf4444rz2.jpg img174.imageshack.us/img174/1460/dscf4474wj4.jpg img390.imageshack.us/img390/4355/dscf4507uv8.jpg Piekne miejsca do mieszkania. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela najwyrazniej leniwa 21.07.08, 00:52 Verbeno, przepiekne ogrody, niezwykle kwiaty To ja mam jakies pariasowate podworko, a nie ogrodek Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek po czterech dniach wolnych 21.07.08, 04:10 To byl dluuugi weekend i bardzo przyjemny, z piekna, sloneczna i sucha pogoda. Z corka (ktora miala wakacje) bylysmy w teatrze, u fryzjera, kosmetyczki i na babskich zakupach ciuchowo-butowych. Kupilam 2 pary cudnych botkow z lakierowanej skory - czarne na obcasie i niskie brazowe z owczym runem w srodku, te drugie w sam raz na wyjazdy na polnocna polkule. To pierwsze zimowe buty jakie kupilam dla siebie w Australii w ciagu kilkunastu lat mieszkania tutaj, poprzednia pare zimowych botkow kupilam w Polsce w 2000 roku, gdy pojechalam na zime. Zrobilam tez generalny przeglad ogrodu i sesje planowania prac ziemnych z Buszmenem. Ogarnelam frontowy ogrodek zas w glownym Buszmen wykarczowal plot razem z rosnacymi na nim roslinami na tarasie na ktorym stoi letnia kuchnia. Za dwa tygodnie wynajme kontener do wywozki gruzu itp i z Buszmenem zmienimy ksztalt tarasu a jesli bedzie tam dobra ziemia, przeniesiemy ja w potrzebujace zakatki ogrodu. Kakadu nadjadly okolo 20 pomaranczy, wycielam uszkodzone czesci, dorzucilam jeszcze kilka owocow, po jednej cytrynie i limonce od sasiadow, 4 cm utartego imbiru, wlasnorecznie kandyzowana skorke pomaranczowa i 1 kg cukru i zrobilam bajeczny dzem pomaranczowy. Na drzewie zostalo jeszcze jakies 25 kg owocow, czesc wycisniemy na sok, czesc zjemy, reszte przerobie na kolejne dzemy, jako ze wypracowalam juz wlasciwe proporcje. Przyjezdzajcie, ktos musi pomoc mi je zjesc :o) Od tygodnia codziennie przerzucalam po 2 km na basenie, a ze w czasie weekendu plywalam w sloncu, podobnie jak corka mam juz wyrazna kostiumowa opalenizne. Teraz jest najlepszy czas na opalanie, latem jak zwykle bede sie chowac przed sloncem: plywac wieczorami a w ogrodzie pracowac w rekawiczkach, dlugich rekawach, spodniach i kapeluszu. Czy juz Wam mowilam, ze zapowiada sie wczesnia wiosna? Wiele roslin zakwitlo prawie miesiac wczesniej niz normalnie! Pozdrawiam wiosennie i optymistycznie i zaraz lece poczytac co sie u Was dzialo, bo padl serwer z danymi i na razie nie bede robic raportow ;o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek po czterech dniach wolnych 21.07.08, 08:40 Zabawie sie w Ade. Pojawie i znikne. Lece zalatwiac interesy, potem robic tlum na pogrzebie Profesora Geremka. Poniedzialek rusza mi z kopyta Krowisi. Odpowiedz Link
jutka1 Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 08:41 Chyba sie aklimatyzuje, bo zaspalam )) Za oknem slonce, zapowiada sie piekny dzien. Milego poniedzialku Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 11:17 Leje jak z cebra! mam nadzieje, ze moze potem przestanie. Umowilam sie na Powazkach, do katedry nie mam sily. Zdam relacje Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 21:29 Zadnych nowin???? Pogrzeb profesora odbyl sie z nalezna Mu powaga i rownoczesnie byl miejscem spotkan dla wielu znajomych i przyjaciol. My z kolezanka Fed odstalysmy swoje ponad trzy godziny, wysluchalysmy przemowien (w tym jednego zdecydowanie za dlugiego), wyrazilyzmy zadowolenie ze moglysmy tam byc. Smutno, ale przynajmniej pozegnanie we wlasciwej skali. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 21:38 Tutaj zapowiadaja kilkudniowe upaly: 30-31C. Ciekawam, jak sie spisze mieszkanie. Jutro od rana sporo pracy, i pewnie do konca tygodnia tez bede z motorkiem w de. Ale dam rade, wszystko jest do obrobienia i zrobienia. Po pracy w kazdy wieczor procz piatku mam "cus". Cusie roznia sie natura i intensywnoscia ale wszystkie sa mile. A w sobote i niedziele podejmuje ukochanego kuzyna, ktory przyjezdza z nowa zona. Mieszkaja w hotelu, ale bedziemy sie motac razem przez dwa dni. Boskosc, Inc. Nie widzialam go od pazdziernika zeszlego roku. Wiecej grzechow nie pamietam ))) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 21:41 I tak zmokla ze nie zdaje! Moklysmy razem, ale w dobrym towarzystwie! To nie bylo to, co nazwalabym wzruszajaca ceremonia, raczej przeksztalcilo sie w wiec polityczny. Wywolalo to we mnie w pierwszej chwili: a)zadowolenie b) mieszane uczucia c)mieszane uczucia z przewaga ukojenia. Ze strony wladz padly zawoalowane przytyki. Z obu stron. Z tym ze ze strony "palacowej" mowil jedynie Lech Kaczynski. Walesa zadnych przytykow nie robil. Byl godny. Tusk i Komorowski lekko zasusgerowali rozne. Adam Michnik wyglosil bardzo osobiste przemowienie. Za dlugie na pewno, zbyt jawnie polityczne, moze, ale wywalil kawe na lawe. Rozliczyl wszystkich, ze wszystkiego. Kaczynskich, IPN, hipokrytow i falszerzy historii. Na pewno mowil dlugo, ale cytowal rozne wypowiedzi Profesora dotyczace waznych okresow jego zycia i dzialalnosci. W sumie to byla i mowa i wyklad historyczny. A na poczatku zacytywowal pierwszy wers wiersza Szymborskiej zmienijac ostatnie slowo: tego nie robi sie przyjaciolom. A ja przyzaje sie bez bicia ze, "Tego nie robi sie kotu" jest zdaniem ktore sprawia ze plyne. Nie wiem czy na Powazkach byly tlumy, jak sie jest tlumem to niewiele sie widzi, ale ludzie ktorych mialam w polu widzenia i slyszenia nie przyszli tam dla anegdoty, nie przyszli tam z czczej ciekawosci, przyszli z autentycznej potrzeby i szacunku. A z anegdot, to zdajesie ze wygladalysmy z Mammaja bardzo podejrzanie, bo jeden ochroniarz oczu z nas praktycznie nie spuszczal. I jak zwykle dziwni ludzie sie tam krecili na zasadzie ze jak techniczny to niewidoczny. Pomiedzy VIPami w czerni pomykal dzwiekowiec w niebieskich dzinsach i ostroniebieskiej kurtalce, potracajac, przestawiajac, no rzadzac caloscia. Musi nikt mu nie uswiadomil ze nawet w "obowiazkach" obowiazuje. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 21:44 Mm, przepraszam rozpisalam sie kiedy Ty, zdalas relacje. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 22:16 Pieknie opisalyscie dziewczyny uroczystosc pogrzebowa. Poczytalam o niej w gazecie ale Wasza relacja byla bardziej wyrazista, bez zadecia. Ciekawa jestem dlaczego bylyscie pod obserwacja ,z racji urody,strojow czy gadulstwa Tylu waznych ludzi tam sie pojawilo wiec ochrony bylo pewnie drugie tyle. U mnie dzien zakupowy, pojechalam az do Niemiec bo tam mozna dostac normalny chleb, normalne ogorki i pyszny placek ze sliwkami w cukierni. Przy okazji "rzucilo sie" na mnie fajne wdzianko ,nie mialam wyjscia i kupilam Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 22:29 verbena1 napisała: > Ciekawa jestem dlaczego bylyscie pod obserwacja ,z racji > urody,strojow czy gadulstwa Tylu waznych ludzi tam sie pojawilo > wiec ochrony bylo pewnie drugie tyle. > Ochrony bylo istotnie pod dostatek. Strasznie znielubili VIPow palacych ktorzy co i raz, pod przewodnictwem niereformowalnego Jana Litynskiego, wymykali sie "na dymka" a w powrotnej drodze mieli ogony w postacie nie Vipow usilujacych sie przemknac podpozorem. Nie podejrzewam "naszego" goryla o zchlysniecie sie nasza uroda, a dziwnie ubrabych bylo wiecej, acz nie ukrywam ze banalne nie bylysmy, bo i nie bywamyCo do gadulstwa to skromnie zmilcze. A propos nie Vipow. Przy "bramce" pierwsza w kolejce do wpuszczenia jak tylko zaczna wpuszczac tlum, stala niezwykle wyfiokowana, z czarnym boa na tlustych ramionach, tlenina blondyna, znana mi z widzenia z roznych "party" dyplomatycznopomniejszych. W dloniach z pietyzmem piastowala pieknie przybrany w filetowe tiule, fioletowy kwiat. Ciekawa jestem czy wiedziala ze to bylo Alium, czyli kwiat czosnku hodowlanego. Piekny acz dziko smierdzacy i co najmniej nie comme il faut! Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 22:58 No prosze, Fed, tej z czosnkiem nie widzialam udalo mi sie natomiast wyjechac na tyly sklepu przed ktorym stalam i tamtedy na Jana Pawła, czyli nie czekalam na "otwarcie" Powazkowskiej. Po drodze zgarnelam mloda z pracy i dzieki temu w 20 minut po powrocie do domu mialam zrobione przez nia spagetti a la carbonara, i juz nie gryzlam lapy z glodu Jutko, u nas tez zapowiadaja upaly, ale dzisiaj ich zupelnie nie bylo ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 23:17 Mm, ja pod brama spotkalam Macme z przyleglosciami i grzecznie ponowilam propozycje odwiezienia. Zlekce mnie wazyli, mowiac ze predzej dojada autokarem, ktory mial jechac zamknieta Powazkowska i Nowym Swiatem tez. Nie nalegalam. Sie tylko pod wasem usmiechnelam. Dojechalam do dom. Przebralam w suche, wzielam Krowisie na smycz i wyszlam im na przeciw. Tatowi szczeka opadla jak nas zobaczyl, a Macma kulgala sie ze smiechu, bo ponoc wygladalam tak jakbym sie z domu nie ruszala od rana Z dezynwoltura powiedzialam Tacie znam takie trasy ze taryfiarze przy mnie odpadaja. Co jest nota bene, faktem "autentycznym". Nie ma to jak kochac swoje miasto. A tego spagetti to Ci zazdroszcze. Jutka, wyslil te upaly jakas poczta, bo juz mi nos prawie z zimna odpada. Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 22.07.08, 00:46 fed, jak spotkamy sie z mloda, to my bedziemy pic winko, a ona nam zrobi to spagetti Jeszcze co do przemowien - mimo wszystko uwazam, ze jak na mowe pozgnalna to za duzo bylo tych rozliczen. Jakby tak wszyscy .... Ale z Szymborska bylo piekne Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 209 - z okazjami do toastow! 21.07.08, 22:17 Od rana lało, wszystko, o czym zapomniałam wczoraj, dziś wzięło na mnie odwet... pranie po Arturowym wypadzie jest bardziej mokre niż na rzece, niezabezpieczony stół, ze świeżo nabytego kompletu śląskiego, nasiąkł wodą jak gąbka (mam tylko nadzieję, że 60-letni staż nie pozwoli mu się wypaczyć...), stary pies przestał chodzić... szara paskudność za drzwiami skleca mi na szybko jakiś dołek... na dodatek, wczoraj, robiąc przysługę znajomym, wpadłam na radar, po raz 1 w życiu nabyłam punkty karne i pożegnałam 3 stówy...(( no, ale trawnik wygląda jak dywan, i jeszcze parę zjawisk zasługuje na uśmiech...hmmmm... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zimowy wtorek na werandzie 22.07.08, 07:44 Managerowie sa na kilkudniowej sesji wiec nie poszlam dzis do biura wykrecajac sie wizyta rzemieslnika zakladajacego u corki w sypialni nowe sznurki podnoszace okna. Jutro pojde do pracy, ale tylko ze wzgledu na joge :o) Od rana klikam z werandy, patrzac na sloneczny widok za oknem. Wlasnie wrocilam z basenu wiec wiem, ze mimo slonca za oknem jest zimno, wieje lodowaty wiatr z poludniowego zachodu, pachnacy sniegiem. Zazwyczaj silne, zimne zachodnie wiatry sa charakterystyczne dla sierpnia i wrzesnia, ktore z ich powodu sa w Sydney najbardziej suchymi miesiacami roku. Brr. No wlasnie, brr. Przerzucilam 2 km wody i po wyjsciu z basenu gola, mokra i szczekajaca zebami boso rzucilam sie biegiem po schodach do prysznicow. Mimo, ze nie ma tam ogrzewania a wiatr hula pod sufitem, same prysznice sa szczodre i gorace, co po zimowym plywaniu ratuje mnie przed zapaleniem pluc :o) Po powrocie rozpalilam drewnem eukaliptusowym w werandowej kozie i piszac slucham, jak szumi i poswistuje niedomkniety szyber. Ciekawe, czy w najblizszy weekend w Gorach Blekitnych bedzie snieg? Chcialabym zeby spadl choc na kilka godzin - nie widzialam sniegu chyba od dwoch lat. Pozdrawiam zimowo Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Zimowy wtorek na werandzie 22.07.08, 10:36 Luizo, gratuluje tego hartu ducha i ciala Bo ja gapie sie na obloki, bardzo dzisiaj puchate i biale na niebieskim niebie. W poludnie mam wizyte starej przyjaciolki, z ktora rzadko sie widujemy,ale sredecznie. No i intelektualnie korzystam Milego dnia.... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Kazdemu cos milego.. 22.07.08, 11:09 Mammaja ma puchate obloki a ja za chwile wyjezdzam na wieczor medytacji a na razie testuje nowego shiraza, ktorego pilam w restauracji, co prawda inny rocznik ale nadal jest dobry. Niniejszym polecam Saltram Maker's Table Shiraz 2005. Odpowiedz Link
jakotakot wtorkowe paniki 22.07.08, 14:44 Za tydzien wyjezdzam do Ojczyzny, a tu nic sie nie klei. Przeklete prezenty nie zakupione - ja wiem, ze nikt na nic nie czeka, ale ja sie zawsze poczuwam do obowiazku... Usa ni ma zadnej sztuki ludowej, a luksusy typu mydlo, czekolada i rajtuzy juz dawno w Polsce osiagalne )). Musze awansem poplacic rachunki, poodawac ksiazki do bibliotek, posprzatac generalnie chalupe, zeby do stajni nie wracac, podciagnac druta w aparacie zebowym, wyprostowac pomylke w banku, poumawiac sie z klijentami na jesien, zapewnic kotu opieke i miliony innych dupereli. Glowa mi sie kreci dookola jak w egzorcyscie. Ale za to juz za niecale dwa tygodnie bede przeganiac wampira przez ukochane Tatry Odpowiedz Link
mammaja Re: wtorkowe paniki 22.07.08, 18:10 jakota, nie wiem w jakim wieku masz tych do prezentow, ale np. umnie zawsze sa mile widziane fajne t-shirty z jakiemis chrakterystycznymi nadrukami, zamiast sztuki ludowej T-shirtow mozna miec sto! Chyba ze to same osoby nie t-shirtowe Odpowiedz Link
jakotakot Re: wtorkowe paniki 22.07.08, 18:24 hahaaa Mammajko - a to siem obsmialam jak ta norka ! Moje ciocie 70 - 80-cio letnie w t-shirtach z nadrukami na zwiedlym biuscie ! hihiii. Dzieki za pomyslunek tak czy owak ))Wzielam sie na sposob i zadzwonilam do Mamy na przeszpiegi, i okazuje sie, ze ciocie najbardziej marza o szmatkach do swiffera (taki wichajster do scierania kurzu) i masci na rany z antybiotykiem. Boszszzz - moze im bourbona przywioze tez z tego wszystkiego, zeby sie przynajmniej upily miedzy scieraniem kurzu i smarowaniem ran... Odpowiedz Link
mammaja Re: wtorkowe paniki 22.07.08, 22:27 No ja mam zamiar do konca zycia chodzic w t-shirtach, moga mnie nawet ubrac do trumny w jakis z wesolym napisem Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda czyli relaksssssssssss 23.07.08, 02:14 Wlasnie obdzwaniam rzemieslnikow od renowacji okien i zakladania zaluzji, od niechcenia produkuje powoli jakis raport, potem zrobie sobie sesje edukacyjna online. Nic nie goni, nie ma terminow, w czasie lunchu joga, po pracy podjade do polskiego sklepu, stamtad do domu, tam bede pichcic obiad (pod nowego shiraza), rozpale ogien i uwale sie na sofie z ksiazka. A na razie pobrykam troche na forach. Pozdrawiam zimowo Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda czyli relaksssssssssss 23.07.08, 08:58 Lete ze psem, potem do Wnuczecia, wieczorem wpazda Mala Czazrna i Smiejaca sie Basem. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda czyli beznadzieja 23.07.08, 13:46 Beznadzieja, bo powinnam pojechac zalatwiac sprawy, a rozlazlosc spowodowana stresem spycha nieprzyjemne zalatwiania "na potem". A szlag mnie trafil, bo przyszedl monit za rachunki telefoniczne w mieszkaniu mojego syna, ( czli moim) telefon jest na mnie.Ja nie cierpie takich sytuacji!!! Wrrr! przepisalabym na niego, ale najpierw trzeba zalatwic kilka spraw i tak sie wlecze. No to sobie ulzylam, chociaz to nie pomoze )))) pogoda z "wiszacym" deszczem, nic specjalnego! A mloda juz dzwoni z pracy czy przywiozlam psy! Psy bujaja sie po ogrodku i nic im sie nie dzieje. Maja tez otwarty dom na wypadek deszczu, napewno nikt nie wejdzie na "posesje" kiedy one sa na zewnatrz, nie ma obawy Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sroda czyli beznadzieja 23.07.08, 17:21 Ja jestem zgoniona jak przyslowiowy pies.Tydzien mialam strasznie zajety, bo przeciez praca, obowiazki domowe, szpital koci,no i dzieki Bogu kocio czuje sie lepiej ,ale ja musze aplikowac leki codziennie, juz chyba na zawsze.Ciesze sie, bo moja Tesciowa jest szczesliwa ze zwierzatku lepiej, a co za tym idzie ona jest tez "lepiej". Co do przywozenia prezentow do Polski,Jakotko ja zawsze wioze bardzo duzo kawy roznego rodzaju.Jest to mile widziane przez wszystkich,szczegolnie kubanskie typu Pilon, oraz neska Folgers. Juz mam zamowienia.Mozesz tez kupic perfumy, ktore tu sa o wiele tansze. Natomiast w niedziele postanowilam zrobic cos dla siebie i spedzilam caly dzien na plazy.Wynajelam "loze" i myslalam ze jestem w raju. Pogoda cudowna,goroco ale z milym powiewem, a woda w oceanie jak w wannie.Oczywiscie mam juz sztuke opalania lub nieopalania opanowana perfekcyjnie i nie ma mowy o spiekaniu sie na raka. W domu dalej remont, bo postanowilismy przy okazji "odswiezyc" lazienki i inne pokoje.To potrwa kilka tygodni, ale rezultay juz sa widoczne.Przezyje. Jeszcze dodam, ze bylismy ze znajomymi w peruwianskiej restauracji gdzie odkrylam nowe do tej pory nie znane mi przysmaki. Teraz znowu wracam do "gonitwy"az do poniedzialku. Pozdrawiam Wszystkich serdecznie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda czyli beznadzieja 23.07.08, 19:30 Foxie, samo poczytanie o polezeniu na plazy `zrelaksowalo mnie cudownie, chociaz ja moge opalac sie bardzo umiarkowanie - w drugiej polowie zycia dostalam uczulenia na slonce Odpowiedz Link
lablenka_x Sroda ,bez beznadziei 23.07.08, 20:26 Wieje silny wiatr ,ale jest słonecznie i ciepło Niebo piękne - wysoka partia - chmurki pierzaste , na ich tle gnane wiatrem pędza okragłe i puchate obłoki.Dziś dzien babski był , więc najpierw leszno i masaz, potem Czacz i Gemylarnia - kupiłam stolik z ratanu z szybką, pod kwiat za jedyne 20 zł,a córka peniuar- nowy, czarny z koronkami, elegancki za 10 zł, wygląda w nim wręcz wytwornie - no superowo . Wszystkie 3 stwierdziłyśmy ,że w sam raz na rozbierane randki, czym speszyłysmy dziewczę. Przyjaciółki tez znalazły ciekawe rzeczy ,tak ,ze bagażnik samochodu pełen.Potem tradycyjna kawa i lody na tarasie u jednej z nich i wogóle ja zwykle było relaksowo, wesoło i miło. Następna taka jazda 5 sierpnia. Foxie co to znaczy "wynając lozę"? Koszyk to czy leżanka taka jak na filmach hamerykańskich? Oj tez bym sobie trochę w ciepłej wodzie morskiej poleżała,a potem popatrzyła na ten piekny swiat przez słoneczne okulary. Teraz spokojny wieczór w domu .Dobrze jest. Mammajko beznadzieję wyrzuć z furtkę i psami poszczuj , a co ta przybłęda ma Ci sie plątac po Twojej ziemi . A propos kotów - co tydzien kupuję kryminałek z kotem w roli głownej - takie czytadło(płatny dodatek do Wyborczej) na 5 godzin , potem się konczy i trzeba czekac następny tydzień.W sam raz na wakacje . Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda ,bez beznadziei 23.07.08, 20:52 Dzieki Lx, moze to ten deszcz, ktory wlasnie zaczal padac, niosl obnizenie nastroju? Co to jest Czacz i Gemylarnia, gdzie takie super - ceny? Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sroda ,bez beznadziei 23.07.08, 22:36 To wszystko przez ta czcionke.Loze to taka lezanka z bardzo wygodnym materacem na ktory klade sobie moj recznik plazowy i sie 'wale". Na moj kregoslup i ogolne zrelaksowanie sie w pozycji lezacej jest to rzecz wspaniala.Temperatura oceanu jest teraz dla mnie idealna. Wiem od Mamy ze dzisiaj tylko 15 stopni i pada.Podobno beda znowu upaly ktorych wam zycze. Co do zakupow, nie ma wiekszej frajdy jak znalezc cos super za "psie"{dlaczego ciagle te psy?"} pieniadze. Niedawno kupilam w ten sposob piekne buty, doslownie za bezcen. Teraz polujemy na nowa lodowke ,jedziemy do hurtowni, gdzie mozna kupic tego typu rzeczy za jedna czwarta ceny.Mala rysa lub wglebienie i cena spada blyskawicznie z 2000 to 500.To tak przykladowo. Pozdrawiam slonecznie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek jak zawsze na werandzie 24.07.08, 07:57 Zrobilo sie piorunsko zimno, co chwile przychodza chmury z rzesistymi ulewami, wieje zimny wiatr, jest z 15 stopni, ale z powodu deszczu i wiatru wydaje sie jakby bylo 5. Z tej zimowej depresji wyrwala mnie przyjaciolka, ktora wpadla na lunch i wyciagnela mnie na zakupy do pobliskich sklepow gdzie zlowilam urocza biurowa spodnice. Jutro tez bede pracowac na werandzie, bo chce odebrac corke ze szkolnej wycieczki do teatru, ktory jest o 10 min. jazdy od domu. Zamiast wracac do szkoly i stamtad jechac przeszlo godzine do domu, bedzie w domu dwie godziny wczesniej. Kazda chwila sie liczy, bo jutro wszyscy jedziemy na kolejny weekend medytacyjny i chcemy sie spakowac i wyjechac jak najwczesniej. A poza tym nic sie nie dzieje... :o) Pozdrawiam zimowo Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek jak zawsze na werandzie 24.07.08, 08:12 Chyba bardzo by mi odpowiadalo takie "niedzianie" sie Luizo. W Warszawie pogoda wbrew zapowiedziom jest obrzydliwa. Generalnie kazda pogoda mi odpowaiada, ale dzisiaj rano mialam budzic zwierzeta w ZOO w towarzystwie Wnuczecia, a tu guzik deszczowy. No moze sie jeszcze przetrze. Macma wlasnie zaczyna sie zalamywac po polrocznym okresie maksymalnego napiecia. To oczywiscie naturalna reakcja, ale nie ukrywam ze troszeczke dla mnie trudna. Udalo mi sie wczoraj obejrzec na TVN24 posiedzenie Komisji Etyki i po prostu zalamalam sie. Gdyby to nie bylo takie smutne, to byloby smieszne. Coz za zalosne towarzystwo. A co dodatkowo przykre jest ze "moi wybrancy" nie potrafili konstruktywnie i dyplomatycznie przeciwstwic sie warcholom, ani tez uniknac konfrontacji z ktorej wcale tacy biali i czysci nie wyszli. Coz to za politycy ktorzy z uporem maniaka podkladaja sie PiSowi na jego wlasnym terenie bo nie umieja przewidziec ruchow przeciwnika, ktore sa przeciez tak przewidywalne jak po nocy swit? Mialo byc normalnie i spokojnie, a jest jak zwykle. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek jak zawsze na werandzie 24.07.08, 08:19 fedorczyk4 napisała: > Mialo byc normalnie i spokojnie, a jest jak zwykle. To znaczy jest normalnie, bo tyle chyba znaczy "jak zwykle"? Zapraszam na werande, ponicniedziejemy sie razem... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek na tarasie 24.07.08, 11:00 Tutaj upaly. Jutro ma byc pochmurno, ale dzis znow skorzystam ze slonca i zabukowalam moj bizneslancz (zam. ) na tarasie w ulubionej knajpce przy "moim" oslonecznionym stoliku. A co mam sobie zalowac. Wieczorem spotykam sie z kolezanka z Dolnego Slaska, ktora jest tu przejazdem. A jutro juz piatek, i po poludniu bede pracowac z domu. Fajnie. Milego dnia Odpowiedz Link
jakotakot Re: Czwartek na tarasie 24.07.08, 15:08 Przygotowania do wyjazdu ida jak po grudzie. Wyprostowanie pomylki w banku, a raczej bezczelnego aktu kradzierzy, okazuja sie byc czysta kafka. Wykombinowalam w koncu jakim cudem wypisalam czek w Elkins West Virginia w czerwcu nie przebywajac tam fizycznie. W tym samym czasie ktos sie wlamal do mojej (teraz juz nie mojej) chalupy tamze, i musial znalezc albo karte debetowa, albo ksiazeczke czekowa. Panie z banku wyslaly mnie na policje w celu zlozenia raportu, policja lokalna mnie obsmiala i kazala jechac do Elkins, ja nie mam czasu, oplaty za opuznienie platnosci sie akumuluja, konta zamknac sie nie da bez splacenia dlugu, kwoty po splaceniu odzyskac nie mozna - ufff... W koncu ublagalam zablokowanie konta i w perspektywie mam ten koszmarek po powrocie z wakacji. Prezenty dalej nie zakupione, mimo kilometrow przemierzonych po molach handlowych - wszystko ochidne . W jednym widzialam zupelnie polska kolejke kilometrowa i tak sie zszokowalam, ze az zapytalam po co tak stoja. Okazalo sie, ze po I-phones... Kobiety z noworodkami na rekach, staruszkowie i kaleki - wsie na tego Iphona nie mogli poczekac kilka dni - interesujace.... Poza tym ochlodzilo sie troche po wczorajszej burzy, wiec kolejne poszukiwania nie beda juz takie uciazliwe (klimatyzacja mi poszla w samochodzie, wiec jezdze jak w piecu). Acha - i drut na zebach podciagniety i boli jak cholera ! - booooo Jutro bedzie lepiej ? Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek na tarasie 24.07.08, 18:02 Napewno bedzie lepeij mam nadzieje, ze u mnie tez Powietrze jakies ciezkie i duszne, niby pochmurno, ale żadnego swiezego powietrza Pol dnia nad rozmaitymi rozliczeniami, czy moglby mnie ktos kopnac w tylek zebym miala wiecej gazu Odpowiedz Link
dado11 czwartek... 24.07.08, 23:02 spadło mnóstwo, mnóstwo deszczu, biegaliśmy z michami, coby nałapać ile się da cały dzień było duszno i paskudnie, łeb mnie bolał i nic się nie chciało... ale i tak zrobiłam dziecku zakupy (jutro jedzie na 2 tygodnie do Włoch), obrałam i przebrałam 4 kilo porzeczek (na nalewki...), a teraz jest nareszcie czym oddychać obcowanie z taką nawałnicą ma w sobie pewne elementy mistycyzmu... było naprawdę pięknie, błyskało, lało, wszystko pachniało tak, jakby to był już ostatni raz, na trawniku leży rozkoszne jezioro deszczówki, w którym można do woli moczyć zrogowaciałe pięty, masować punkty "wszelkiej szczęśliwości", można się nawet walnąć w tę wodę, i nabywać cerę angielek)) no, po prostu cudowność)))) a poza tym, nasz stary pies powoli odchodzi... nie pomógł zastrzyk ze sterydami, tylne łapy już nie chcą chodzić... jutro wizyta teściowej, w sobotę kuzynkostwo, w niedzielę mamman... pozdr. D. Odpowiedz Link
mammaja Re: czwartek... 25.07.08, 01:19 Biedny pies... niech polezy sobie w szczesliwym miejscu, niech jeszcze zazna waszej czulosci. Smutno, przypominna sie nasza Balbinka, ktora jeszzce ciagle jakby byla z nami. Odpowiedz Link
verbena1 Re: czwartek... 25.07.08, 09:33 Dado, tak pieknie opisujesz banalne czynnosci, ze nabieraja innego, interesujacego znaczenia. Piszesz, jak to sie w szkole mowilo,obrazowo Moge Cie oczami duszy zobaczyc obierajaca porzeczki)) Pare dni temu moja wnuczka pozegnala ulubionego kroliczka, zyl bardzo dlugo ,az szesc lat, dorastala przy nim i teraz bylo duzo placzu przy kopaniu grobku w ogrodzie. Kazde stworzenie ma swoj ograniczony czas zycia, my tez. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek, ach! to nic, ze szary i deszczowy 25.07.08, 01:57 Znowu pracuje na werandzie, ale tym razem drobny deszcz ogranicza widok do mniej wiecej kilometra. Na dachu kotluja sie ptaki, tupiac w rynnie, koza szumi a ja pracuje od niechcenia, jedna noga wyobrazni bedac juz w gorach. Wracam do pracy, zanim zasne patrzac a mokra szarosc za oknem. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piatek, ach! to nic, ze szary i deszczowy 25.07.08, 09:39 Piatek jakis przyduszony, niby ma padac ale chmury stoja w miejscu i zastanawiaja sie w ktora strone ruszyc. Stado wron kracze zlowieszczo,brr. Zaraz wybieram sie na mammografie, dostalam zaproszenie ,jak co dwa lata wszystkie kobiety 50+. Bardzo nieprzyjemne to badanie ale trudno, trzeba. Co dalej wymysle z wolnym piatkiem ,nie wiem. Milego dnia zycze Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek, ach! to nic, ze szary i deszczowy 25.07.08, 11:02 U nas upalnie, zapowiadane +30 nadeszlo, ale wcale mnie to nie cieszy, wole bardziej umiarkowane temperatury i z przewiewem, a nie takie "stjace" jak u Verbeny powietrze. Niech sie ciesza ci nad morzem i jeziorami! No i dobilismy setki! Odpowiedz Link
julia30bb Re: Poniedziałek gorący i słoneczny 28.07.08, 06:48 W Zachodniopomorskim ma być ponad 30 stopni. mammaja napisała: > U nas upalnie, zapowiadane +30 nadeszlo, ale wcale mnie to nie > cieszy, wole bardziej umiarkowane temperatury Ja dobrze się czuję w takich temperaturach, byłam wczoraj nad jeziorem z synkiem w Undermunde, odwiedziliśmy zoo, synek przeszczęśliwy, zobaczył kangury, nic dziwnego nie był ze mną w Australii. Atrakcją dla dzieci jest że mogą karmić zwierzęta pokarmem zakupionym w zoo. Dzisiaj pierwszy dzień dni adaptacyjnych mojego dziecka w przedszkolu, chyba sama bardziej przezywam niż on, hi hi. Luizo, przeczytaj pocztę, napisałam na gazetową. pozdrawiam jeszcze przed pracą Lui pozdrawiam Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Julio, dopisalas sie do "starych" Dzisiejek :o) 28.07.08, 06:54 Lece sprawdzic poczte Odpowiedz Link