Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 209 - z okazjami do toastow!

16.07.08, 02:16
Lipiec niesie nam wspaniale okazji imieninowe - a tak
zakonczylyscie poprzednie dzisiejki - ze az sie prosi toast spelnic!
(swoja droga, zeby trzeba bylo wstawac w nocy i zaczynac watek, bo
sie przelal - okropne smile)))))
Obserwuj wątek
    • foxie777 Re: Dzisiejki 209 - z okazjami do toastow! 16.07.08, 02:38
      No tak, ale komu noc temu noc u mnie dopiero lekki wieczorek,
      i wlasnie pije ten toast .Salute!
    • luiza-w-ogrodzie Sroda sloneczna, sucha i poprzedzajaca 4 dni wolne 16.07.08, 03:27
      Tez mam okazje do toastu, jak widac z naglowka. Imienin nie obchodze
      od lat poza imieninami mojej Mamy i siostry (no i moimi), wiec
      zupelnie stracilam wiedze o tym, jakie okazje sie zblizaja.

      Wlasnie wykanczam ostatni polroczny raport i z optymizmem patrze w
      przyszlosc: otoz wzielam dwa dni wolnego, wiec nie wroce do pracy az
      do poniedzialku. Dzis po pracy zabieram corke na zakupy "obuwnicze",
      jutro bede sie wyzywac w ogrodzie a wieczorem pojedziemy do
      kosmetyczki i kupowac ciuchy. Piekna pogoda ma sie utrzymac, wiec
      czekaja mnie sloneczne godziny na basenie, w buszu, ogrodzie i
      pewnie jakies kolacyjki z przyjaciolmi i wyjscia do kina.

      W ostatni weekend lipca znowu wyjezdzam w gory z grupa medytacyjna.
      Poniewaz bedzie to weekend w czasie ktorego w Gorach Blekitnych
      organizowane sa imprezy pod nazwa "Christmas in July", wiele
      restauracji serwuje tradycyjne swiateczne jedzenie. Na tych
      wyjazdach zazwyczaj gotujemy sobie sami zeby nie tracic czasu na
      chodzenie po knajpach ale chyba przyrzadze kolacje wigilijna.

      Wlasnie zadzwonil Buszmen, zeby mi powiedziec, ze kakadu zniszczyly
      polowe pomaranczy na naszym drzewku. A mowilam mu zeby zalozyl
      siatke ochronna! Coz, zrobie to sama a zerwane i porozrywane owoce
      przerobie na marmolade pomaranczowa. W sumie to dobry znak, bo
      oznacza ze pomarancze dojrzaly :o)

      Zycze Wam pogodnej srody
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Sroda sloneczna, sucha i poprzedzajaca 4 dni 16.07.08, 06:07
        Aaaaale fajnie macie. Tutejszy dlugi week-end spedzilam rozpakowujac kartony i
        na maniu-niemaniu-niemaniu-niemaniu-maniu netu wink)))
        Jak pomysle, ze wczorajszy monter zmienil stanowisko diametralnie i o 180, od
        "no no no madame, ici-c'est trop complique" i generalnego nie da rady
        zainstalowac - do spedzenia tu godzine dluzej, zeby jednak dalo rade... i tylko
        dlatego, ze na mej twarzy pojawil sie taki horror i przerazenie, a w oczach sie
        zaszklilo. smile))))))))) I dalo sie wszystko zrobic, tylko trzeba bylo
        poglowkowac. smile

        Mam dzis trudny dzien w pracy: duzo do zrobienia, malo czasu, i nawet na lunch
        nie wyjde, tylko cos tam przy biurku na chybcika spozyje.

        Milego dnia smile
        • fedorczyk4 Re: Sroda sloneczna, sucha i poprzedzajaca 4 dni 16.07.08, 07:58
          Slonca na niebie nie ma, moze zglosi sie pozniej. Dobrze ze mi
          Mammajko przypomnialas, bo u mnie juz w piatek pierwsza okazja. ja i
          Luiza nie obchodze wiec nigdy nie pamietam i potem sie na mnie
          obrazajasad
          Jakoto, calkiem nam sie nizle z Jutka popija, i rano i owszem ryjem
          do przodu, z tym ze pod wzgledem poirannej urody to ja pozostawiam
          wieeeele do zyczenia. Czymam kciuki za wyniki i zazzrdoszcze
          podgladu mozgu.
          Foxi, mamy wspolna manie. Buty zaczynaja nie miescic mi sie juz
          nigdzie, mam chyba z 50 par, na drugie imie Imelda i nieustajace
          poczucie ze nie mam w czym chodzic. Ostatni nabytek jst z piatku. Na
          11 cm obcasie, szary, lakierowany i odlotowy. W przyszlym tygodniu
          przyjda nabytki z Allegro i za 2 tygodnie przesylki od UP z Francji.
          Chyba druga spec-szafe sobie skombinuje, bo jedna juz szczelnie
          wypelniona. I zero rasizmu we mnie. Okraglo nose, ze szpicem, glany,
          balerinki i baletki, plaskie, srednie i wysokie, na szpilce, na
          slupie i kieliszku, prosze bardzo i zapraszam.
          Na ten temat le Maz ciezko milczy i ponuro patrzy, bo dawno
          przkroczylam granice jakiegokolwiek rozsadku.
          Jutek gratuluje netu.
          Ide zanurzyc sie w szara rzeczywistosc i po drodze jeszcze troche
          zbluzgac bydlo na forum Wiadomosci
          • monia.i Re: Sroda sloneczna, sucha i poprzedzajaca 4 dni 16.07.08, 10:29
            Dzisiaj zapewne jakiś toast spełnię, bo nie dość, że obiado-kolacjujemy u
            teściów, to w towarzystwie australijskiego kuzyna, który kole 11-tej zląduje we
            Wawie. Podejrzewam, że pod wieczór będę cięższa o minimum dwa kilo. Silnej woli
            nie posiadam za grosz, a potem się dziwię, że w sklepach ostatnio numerację
            pozaniżali a lustra kłamią jak zwykle. A kąpać się będę tego lata chyba w
            prześcieradło owinięta - nic nie pasuje sad
            Poza tym ciepło i lipcowo. Wczoraj dosypaliśmy malin i wiśni do ratafii...Na
            straganach pojawiły się pierwsze słoneczniki..Ciekawe, jak będzie z grzybami w
            tym roku, bo zapasy mam szczątkowe.
            Miłego dnia wszystkim!
            • mammaja Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 11:35
              Slonca to u mnie ani na lekarstwo, ale lubie i taka pogode, cieplo,
              tylko widok trawnika domagajacego sie bezzwlocznego skoszenia troche
              psuje nastroj laby. No i te wszystkie inne rzeczy do zrobienia.
              Luizo, jak mnie ta nazwa Gory Blękitne o mlodosci fascynuje!
              Podrzuc jakies linki, zeby chociaz z daleka popatrzec!
              Co do butow, to tez posiadam spora kolekcje i ciagle odczuwam braki.
              Ostatnio bylam o krok od dostania pieknych mokasynow w kolorze
              rozmyty ugier + sepia, niestety byly za waskie i zalapala sie
              coreczkasad A teraz wytlumacze opis koloru: kiedys w pracowni
              malarstwa jakis swiezo upieczony student uzyl okreslenia: bezowy.
              Moja urocza pani profesor zlapala se za glowem wolajac:" a moze
              sol -z - pieprzem, bedziecie malowac!". Odtad szukam bardziej
              precyzyjnych okreslen na kolor bezowy. To gwoli usmiechu, zaraz
              penetruje kalendarz, zakodowane mam przedewszystkim Krzysztofa,
              Jakuba ,Anne i Marte - na mlodziezowych wakacjach wchodzilismy wtedy
              w niezla trzydniowke smile Milego dnia!
              • mammaja Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 11:51
                Fed, weszlam na to forum, poprostu niedobrze mi sie zrobilo, tego
                sie nawet nie da czytac, chorzy ludzie i psychole, podziwiam twoaja
                umiejetnosc odpowiadania na ten belkot, coz kiedy wycinaja
                smaczniejsze, jak mniemam kąski twoich wypowiedzi sad
                • fedorczyk4 Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 12:12
                  Eh, po prostu napisalam ze nazwanie coponiektorych bydlem bylo by
                  obrazaniem bydla. Wcale sie nie dziwie ze wycieli. Kogos
                  potraktowalam gownojadem i takie tam inwektywy. Jak pisalam zle we
                  mnie wstapilo.
                  • mammaja Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 13:24
                    Ja ci sie nie dziwie, Fed. Podobno pogrzeb Profesora ma byc w
                    poniedzialek i mam nadzieje, ze bedzie wlasciwa dla jego osoby
                    uroczystoscia. A to ujadanie kundelkow jest bolesne, kiedy sie
                    pomysli ze to tez "narod polski", kurna!
                  • jutka1 Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 13:28
                    Tutaj tez pochmurno, i wieje jak w kieleckiem. I zimno, a ja bez
                    rajstop, buuuuuuuu.
                    Coz, miedzy praca a kolacja wstapie do domu i sie przebiore.

                    Jakote uprasza sie o nieplotkowanie publiczne za moimi plecami, co
                    to - caly swiat musi wszystko wiedziec? smile
                    • gaudia Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 14:02
                      oj tam, bo chodzisz Fedo na takie forumy, gdzie wiadomo ze tylko sie czlowiek
                      spieni....

                      ja wole obejrzec relacje z Francji i sie ucieszyc z obycia naszego prezydenta
                      www.tvn24.pl/3293,1,szklo_kontaktowe.html
                      • fedorczyk4 Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 14:11
                        Czy napewno chodzilo Ci o obycie? Czy o obicie sie o krzesla?
                        Masz racje i dawno juz bardzo na takie forapotwora nie zagladalam,
                        ale jakos mnie zanioslo i zle dopadlo.
                        • foxie777 Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 15:40
                          Ja dzisiaj znowu z kociem do veta, na razie trzymamy kciuki.
                          W domu remonty czytaj balagan, bo postanowilam jeszcze kilka
                          rzeczy "odswiezyc".Korzystam z okazji bo mam w domu ekipe
                          mojego meza, i sa miedzy projektami, wiec uzywam ile moge.
                          Fed, czyli rozumiesz moje "Imeldowskie" zapedy?.Moj maz jak widzi
                          buty na moich nogach od razu pyta czy nowe?, mimo ze mialam je wiele
                          razy na nogach.Tutaj goraco ale slonecznie.
                          pozdr
                          • monia.i Re: Sroda pochmurna 16.07.08, 23:48
                            Foxie - dołączam się z trzymaniem kciuków za kocia.
                            Na forum cisza, aż w uszach dzwoni - mam nadzieję, że miły mieliście
                            dzień smile
                            Kuzyn szczęśliwie doleciał, został powitany, odebrany i
                            zakwaterowany. Rany - dwadzieścia kilka godzin lotu - jestem pełna
                            podziwu. Mnie po kilku godzinach jazdy doskwiera wszystko,
                            najbardziej...no, nie napiszę, bom skromna niewiasta. A zaraz potem
                            nogi - jeeeej - po kilku godzinach w pozycji "siedzisz" dopada mnie
                            szaleństwo i mam ochotę kopać. W dodatku nie potrafię spać w
                            samochodzie - czyli siedząc - a niektórzy szczęśliwcy w ten sposób
                            skracają sobie długą podróż.
                            Ciepły wieczór - fajnie jest smile
                            Pozdrowionka!
                            • jutka1 Re: Sroda pochmurna 17.07.08, 00:02
                              Moniek smile
                              Jestes jeszcze?
                              • monia.i Re: Sroda pochmurna 17.07.08, 23:09
                                jutka1 napisała:

                                > Moniek smile
                                > Jestes jeszcze?
                                >
                                No, niestety - zaraz uciekłam, tak było cicho, że nie podejrzewałam,
                                by ktoś jeszcze się objawił smile
    • jutka1 Czwartek - zmienny 17.07.08, 09:50
      Pogoda zmienna, raz tak-raz siak. Wilgos w powietrzu sprawia, ze jak
      sa chmury to sie robi przenikliwie zimno, a jak wyjdzie slonce -
      laznia.
      Znow mam dzis sporo do zrobienia, ale oprocz jednego godzinnego
      spotkania reszte dnia mam na "robienie", wiec spokojnie dam rade.
      Wieczorem mile spotkanie, na ktore czekalam od paru dni.

      Obudzilam sie o pol godziny pozniej, niz wczoraj (6:17), moze robie
      postepy? smile

      Milego dnia smile
      • fedorczyk4 Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 10:30
        No to ja tez robie postepysad zasnalam z nosem w ksiazce okolo 19 i
        obudzilam sie 14 godzin pozniej z glebokim przekonaniem ze moglabym
        jeszcze. A wcale nie mam czasu na takie spanie. Dzisiaj
        urodziurodzinki mojego taty i oczywiscie nie mamy z mama prezentow.
        Nic to polete do Bazarnika, Totomoj jest wielbicielem paierniczych
        wyrobow. Dzisiaj moj ostatni dzien pracy, a potem bezrobocie. To
        znaczy jednej z prac. To ta przez ktora musialam wstawac wczesnie
        i "bywac" i przed komputerem przesiadywac. Daje sobie do wrzesnia,
        czas na wymyslenie co dalej emerytowany maturzysto. Myslac, mam
        zamiare chudnac, cwiczyc i wypoczywac az do bolu. W sobote rodzinka
        wyjezdza do Francji na ponad 3 tygodnie, wiec nikt mi w mysleniu nie
        bedzie przeszkadzal. Noooo moze prawie nikt bo Macma nigdzie nie
        jedzie. Ale jakby tak juz nikt nic nie chcial ode mnie, to mogloby
        byc zbyt duzym szokiem dla organizmu. Prawie miesiac ciszy!!! Ach
        coz to bedzie za rajsmile))))
        • lablenka_x Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 10:48
          Pogadasz sobie z kotami i Krowisią, wreszcie beda miały Ciebie tylko
          dla siebiesmile.
          Dzis po niebie płyna, dośc szybko ,wysokie kumulusy,jak ogromne
          zaglowce.
          Wczoraj wieczorem ogladałam przecudne , ale i przedziwne zjawisko ,
          które mnie troche niepokoiło.Na czerni nieba,nad miastem
          jasne,świetliste chmury,które połknęły chyba światła miasta- widok
          takich świecacych chmur, jedyny w swoim rodzaju.
          Wczoraj wstawiłam ogórki na małosolne .i wogóle dość spokojnie
          było.Dziś bieganina czyt."jeżdżenina" po miescie ,a potem ,o18 jazda
          konna.
          Uknułam z terapeutka spisek - ona tez bedzie durnemu tatusiowi
          tłumaczyc,ze hipoterapia jest zbawienna dla Kasi.Wczoraj własnie
          telefonicznie ,doszłysmy do wspólnego wniosku ,ze im9rodzicom) sie
          nie chce jeździc,bo to wysiłek jest,kurde balans.
          Jesli juz 2 osoby tak odbierają ich postawę, to chyba musi w tym coś
          byc prawda?
          • fedorczyk4 Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 10:52
            Lo MatkoiKrystyno, lone nie wierza w hippoterapie? Lalafox, toe to
            trzeba miec maksymalnie zla
            • fedorczyk4 Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 10:53
              wole. Jestem przekonana ze masz racje! Malo jest terapii dajacych
              tak swietne efekty jak ta!!
              • mammaja Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 12:25
                Pochmurno i wlasciwie nic nowego smile od godziny "oczyszczam"
                komputer, bo mnie zaalarmowal, ze "krytycznie malo miejsca" na dysku
                C. Ciągle muszę cos wyrzucac albo przegrywać na płytki (zdjecia).
                Chyba mu dokupie pamieci. Ach, gdybym tak mogla sobie dokupicsmile))
                Lx - hipoterapia napewno swietnie Kasi zrobi, a jej rodzicach juz
                nam wyrobilas zdanie smile
                Fed, ja tez się ciesze na zaklocanie twojego swietego spokoju! Nie
                ujdzie ci na sucho smile)))))
                • fedorczyk4 Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 15:01
                  A ja wole zeby nie uszlo mi na mokrowink
                  • foxie777 Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 17:40
                    Na czym polega hipotherapia, nie znam tego okreslenia.
                    Domyslam sie ze ma zwiazek z biodrami, ale jaki?.
                    Czlowiek czasami musi przezwyciezac olbrzymie "gory" i nie
                    wszyscy maja do tego cierpliwosc.
                    Kocio Tesciowej niby troszeke lepiej, ale jutro zabieramy
                    do szpitala.Tam bedzie mozna stwierdzic definitywnie co jest grane
                    i podjac wlasciwa decyzje.
                    U mnie caly czas robota w domu, ale chyba dzis bedzie skonczone.
                    Nie znosze balaganu z tym zwiazanego.
                    pozdr
                    • lablenka_x Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 19:50
                      foxie777 napisała:

                      > Na czym polega hipotherapia, nie znam tego okreslenia.
                      > Domyslam sie ze ma zwiazek z biodrami, ale jaki?.
                      > Czlowiek czasami musi przezwyciezac olbrzymie "gory" i nie
                      > wszyscy maja do tego cierpliwosc.
                      > Kocio Tesciowej niby troszeke lepiej, ale jutro zabieramy
                      > do szpitala.Tam bedzie mozna stwierdzic definitywnie co jest grane
                      > i podjac wlasciwa decyzje.
                      > U mnie caly czas robota w domu, ale chyba dzis bedzie skonczone.
                      > Nie znosze balaganu z tym zwiazanego.
                      > pozdr

                      Z kociem ,przykra sprawa, przerabiałam to ,więc współczuję.
                      Hipoterapia to terapia róznych dysfunkcji przy pomocy jazdy
                      konnej.Daje znakomite rezultaty zwłaszcza u dzieci z zespołem
                      Downa oraz upośledzeniami umysłowymi i fizycznymi.działa ona w
                      przedziwny sposób bo poprzez ruch wywoływany chodem konia pobudzane
                      sa ośrodki nerwowe w mózgu , więc to jakby takie działanie odwrotne
                      od naturalnego (w tym wypadku sygnały z mózgu powoduja to ,ze
                      człowiek np.chodzi)To tak w wielkim skrócie.
                      U Kasi dzięki hipoterapii bardzo wzmocniły się mięśnie kręgosłupa ,
                      i wogóle było widac,że dziecko zaczyna wracac do życia ,a
                      niesłychanie wzruszajacy był jej pierwszy kontakt z koniem.
                      Powtarzam sie, ale było to coś cudownego - do apatycznego dziecka,
                      siedzącego bezwładnie w samochodzie,smutnego i bez ruchu , na moją
                      informacje, ze będzie jeździła na tym białym koniu, który nazywa się
                      Jogurt, koń podszedł do samochodu, wsadził łeb i dał sie
                      pogłaskać .Kasia szepnęła Jogult i roześmiała się, a ja oczywiście w
                      ryk ze wzruszenia.
                      Bo wiesz ja taka beksa ostatnio jestem.I od początku czerwca mówiłam
                      o jeżdzie , mówiłam ,słyszałam ze no tak trzebaby ,teraz juz po
                      prostu pojechałam załatwiłam ,zapłaciłam ,ale tak jak
                      napisałam "ojciec" ma wątpliwosci.Ok dosyć o tych sprawach bo
                      pozanudzam Was na śmierć.
                      • mammaja Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 20:23
                        melduje, ze wocilam z miasta zmeczona, przetestowalam nowe trasy,
                        jakie po zamknieciu kolejnego mostu musze ciagle wymyslac. I nic.
                        Nic nadzwyczajnego...
                      • monia.i Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 22:54
                        Dzielna, kochana dziewczynka smile
            • lablenka_x Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 19:37
              fedorczyk4 napisała:

              > Lo MatkoiKrystyno, lone nie wierza w hippoterapie? Lalafox, toe to
              > trzeba miec maksymalnie zla

              Widze Fedorczyk,że z lekka Cię przytkało.
              Z Matka można się dogadac, ale gorzej z Wszechwiedzącym lepiej i
              madrym w pysku Łojcu,co to z tych "co powiedziane=zrobione"a,że
              tylko gembom(pis. zam.) to nie szkodzi.
              • verbena1 Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 21:15
                Lablenko, zmuszaj,naciskaj,mecz rodzicow Kasi aby wykorzystali
                wszystkie mozliwe sposoby rehabilitacji. Wiem ,ze Ty to potrafiszsmile

                Komputer osobisty w czyszczeniu, chopina moj bardzo boi sie wirusow
                i roznych atakow ze strony internetu wiec co raz instaluje mi rozne
                nowosci a przy okazji wywala moje adresy,programy itd. Gotuje sie ze
                zlosci ale nic nie moge.
                Siedze teraz przy innym kompie, ktory nie ma gg, poczty,nic.
                Dobrze ,ze moge chociaz wejsc na gazete i skontaktowac sie z Wamismile

                Fed, gratuluje wolnosci, napawaj sie nia do woli i zdawaj relacjesmile

                Poza tym na prowincji spokojnie, na moim osiedlu taka cisza ,ze az
                ptaki nie maja odwagi jej zaklocacsmile
                • dado11 Re: Czwartek - zmienny 17.07.08, 22:03
                  Czwartek był ciepły, chmurny, lekko duszny, ale generalnie miły i
                  przytulny... u mnie ciszy ciąg dalszy, Artur dzwonił że na kajakach
                  jest super, klienci na urlopach, więc nadrabiam stracony czas, czyli
                  leeenię sięsmile)) ale nie do końca... wczoraj narwałam dwie kobiałki
                  wiśni, wypestkowałam, a po dodaniu litra pachnących lasem jagód i
                  garści poziomek z ogrodu, uwarzyłam 17 słoików przepysznego dżemu!
                  przed wieczorem w ramach gimnastyki wyzbierałam dwie michy opadłych,
                  pleśniejących czereśni z trawnika... aż żal patrzeć na taką
                  marnacjęsad
                  dziś zapowiedział się szklarz i przyjechał, o dziwo! wymienił 3
                  tafle szyb w oranżerii, więc widać świat jakby czystszysmile)) a potem
                  trzeba było posprzątać... nie wypaliły plany z Fed, więc umówiłam
                  się z dzieckiem w sklepy, nogi nam wlazły w okolice kręgosłupa, ale
                  niewiele znalazłyśmy atrakcji...
                  Moja macierz, uradowana pretekstem (patrz wyżej), omdlewającym
                  głosem oświadczyła mi, że bez dobrego dżemu wiśniowego nie przetrwa
                  zimy, więc jutro musowo na targ i znów drylowanie...sad
                  Ale teraz leniwie sobie płynie koncert Schumanna, psy pochrapują
                  ściśnięte w jednopsim koszyczku
                  img162.imageshack.us/img162/6647/forumowiczkirm3.jpg
                  a ja delektuję się spokojem i zacnym chilijskim chardonnaysmile))
                  czego i wam życzę, pozdr. D.
                  • dado11 ps. - hipoterapia... 17.07.08, 22:11
                    nie znam zalet samej terapii, ale jestem święcie przekonana, że
                    każdorazowy kontakt chorego dziecka z wielkim, pięknym i łagodnym
                    zwierzęciem, jego ciepło, kojący ruch musi pozytywnie wpływać na
                    psychikę, przełamywać apatię i sprawia, że dziecko ma powód do
                    starań i do radosnego oczekiwania na kolejne spotkaniasmile
                    Tak trzymaj Lx, a ja będę trzymać kciuki za twój upór!
                    • monia.i Re: ps. - hipoterapia... 17.07.08, 23:21
                      Tak na chłopski rozum myślę sobie, że hipoterapia ułatwia
                      rozćwiczenie różnych partii ciała..Zwykłe ćwiczenia mogłyby
                      wywoływać opór, podświadomą niechęć. Pragnienie kontaktu z żywym,
                      pięknym, spokojnym stworzeniem rozluźnia..Podobnie może być z psem -
                      ręka bardzo chce pogłaskać, ciałko - przytulić się, uśmiechnięta
                      psia morda zachęca...To coś innego niż przykre, powtarzalne
                      ćwiczenia..
                      Ale to takie moje prywatne odczucia.
                      • mammaja Re: ps. - hipoterapia... 17.07.08, 23:52
                        Mam kilka zaprzyjaznionych hipoterapeutow, prowadza opodal stajnie,
                        widzialam rozmaite dzieci, czesto uposledzone, jak wspaniale
                        poddawaly sie jezdzie. To naprawde dziala.
                        Dado, psy sa cudne smile)))) Czy moglabys mi je wyslac na @, do
                        kolekcji pieskow ????
                        • foxie777 Re: ps. - hipoterapia... 18.07.08, 00:29
                          Lablenko, od dawna wiadomo, ze zwierzeta maja "magiczna' moc i
                          uzywane sa przy rehabilitacji roznych schorzen u mlodych pacjentow
                          i starych, ale nie wiedzialam o konikach.Zreszta nic mnie ani
                          mojego malzonka nie wycisza lepiej jak mruczanki i mizianie naszej
                          trojki.Na Florydzie do terapji dzieci czasami uzywane sa delfiny.
                          Jestem zdania, ze w takich przypadkach trzeba probowac wszystkiego.
                          Dado dzem poziomkowy to musi byc bajka, ale zazdroszcze.
                          Fedorczyk ale masz fajne "wakacje".Oby tak dalej.

                          pozdr

                          • lablenka_x Re: ps. - hipoterapia... 18.07.08, 10:42
                            O cudownym oddziaływaniu delfinów wiem .Fascynują mnie ,sama
                            chciałabym choć raz miec kontakt z tym ssakiem.Psy i koty to tez
                            najlepsi terapeuci.Boleje,ze obecnie nie mam zadnego z nich ,ale mąż
                            sie zaparł i już.
                            Dziś u nas słonecznie.Za chwilę kolejny maraton z moją Mamą,w
                            poszukiwaniu wyimaginowanej spódniczki.
                            Wczoraj nasi książę Mieszko i król Bolesław Chrobry nawiedzili
                            obecną stolice ,zeby odebrac to co nam zabranowink.
                            Pozdrowienia i znikam .Moze wezmę aparat i zrobię foty .
                            • jakotakot Re: ps. - hipoterapia... 18.07.08, 17:12
                              Lekarzy powinno sie w smole, potem w pierze i po rynku batogiem ! Nie
                              mam zadnego tumora w glowie, za to mam teraz jakies bajonskie rachunki
                              za badania na glowie sad. Najlepiej do lekarzy nie chodzic, tylko sie
                              do koni i delfinow przytulac smile
                              • jutka1 Re: ps. - hipoterapia... 18.07.08, 17:16
                                Mowilam, ze chcieli Cie na forse narznac. uncertain///

                                Cieszemsiem.
                                big_grin
                                • mammaja Pracoity piatek 18.07.08, 18:11
                                  Przedpoludnie spedzilysmy na ukladaniu programu wykladow dla UTW,
                                  nie jest latwe, ale program zostal dogadany i zakreslony
                                  interesujaco. Duzo pracy do zrobienia do pazdziernika - a potem
                                  jeszcze wiecej. Nie mniej jest to ciekawe i satysfakcjonujace.
                                  Krasnoludka skosila trawnik, deszcz rozmyslil sie i nie spadl, a
                                  spac sie i tak chce smile Milego weekendu!
                                  • lablenka_x Jaki piątek ,taki świątek 18.07.08, 19:50
                                    Same dobre wieści
                                    Jakota bez ...Mamajka z...moja Mama z...ja zdjecia też zrobiłam.
                                    Straganiarze nie protestowali.
                                    Czyli bardzo udany piątek.Oby tak dalej i świątek ma być podobnie
                                    pozytywny i juz.
                                    Fakt Mammajko, spac się chce.
                                    • mammaja Re: Jaki piątek ,taki świątek 18.07.08, 23:41
                                      No to dobranoc smile
                                      • monia.i Re: Jaki piątek ,taki świątek 18.07.08, 23:55
                                        Niech Wam się coś miłego przyśni smile
                                        A ja sobie jeszcze po forumach poskaczę. Byle nie tych
                                        okołopolitycznych, bo nazbyt ciśnienie podnoszą...
                                        • jakotakot Re: Jaki piątek ,taki świątek 19.07.08, 03:34
                                          stala sie rzecz straszno - cudna. Kolega artysta namolnie przylazl i
                                          odgruzil moje studio.... no i nie mam juz wymowki... a tak mi dobrze
                                          bylo z wymowkami. Poszlam tam sobie z papierosem i kieliszkiem wina, i
                                          strach mnie nabozny napadl... jak tu zaczac po tylu latach na drabinie
                                          ? Najpierw trzeba wszystkie duchy przepedzic....
                                          • fedorczyk4 Re: Jaki piątek ,taki świątek 19.07.08, 06:55
                                            Jakoto, przpedzaj. Macma miala podobnie, spedzila 18 lat "na
                                            drabinie" potem przez okolo pol roku jeczala, ze z nie potrafi i nie
                                            widzi, ze sobie poszlo, ze zapomniala, ale nie umiala sie oderwac i
                                            jak po pol roku wrocilo, tak jest na szfungu do dzisiaj, czyli od
                                            lat 30. Teraz tylko ktos musialby ja zmusic a - do wystawiania, b-do
                                            sprzedawania. Galerie i kupcy az piszcza, a ona udaje ze nie widzi
                                            nie slyszy.
                                            U mnie pierwszy dzien wakacji , mimo to raczej ponury. Prztarg
                                            oczywiscie przeszedl nam kolo nosa. Czyli druga praca poszla sie
                                            pasc sama z siebie. Z czego ja wyzywie zywine i kupie sobie kolejne
                                            buty?
                                            • jutka1 Sobotnie pozdrowienia :-))) 19.07.08, 11:42
                                              Jak przyjemnie. Spalam 7 godzin, prawie sie wyspalam, do popoludnia moszcze sie,
                                              potem spacer, kino, kolacja. Czuje sie w domu. smile

                                              Juz bardzo malo zostalo do rozpakowania: jedno pudlo pt. "lazienka".
                                              Nawet obrus juz jest na stole i swiece w swiecznikach. smile Jeszcze tylko kupie
                                              na targu kwiaty, i wszystko bedzie jakcza.

                                              Milej soboty smile
                                              • jakotakot Re: Sobotnie pozdrowienia :-))) 19.07.08, 13:34
                                                Fed - dzieki smile I rozkoszuj sie bezrobociem - ono tak szybko mija.
                                                hehe.
                                                Judys - czysta zywa sielanka - milo sie to czyta po tych wszystkich
                                                przygodach aklimatyzujacych - tak trzymac smile
                                              • mammaja Re: Sobotnie pozdrowienia :-))) 19.07.08, 13:37
                                                Wlasnie postraszyla nas burza i poszla sobie. Krasnoludka od rana
                                                szaleje z produkcja ogorkow - bo u mnie wygodniej, wiec na tarasie
                                                produkuje kiszone dla siebie, siostry i dla mnie. Jest jej wlasne
                                                inicjatywa i podziwiam jak smiga na bazarek na rowerze, przywozi w
                                                koszu kolejne 10 kg i wali do slojow. Chwilami zazdroszcze jej
                                                energii. A ja jakas bez jaj jestem ,kochnismile
                                                • verbena1 Re: Sobotnie pozdrowienia :-))) 19.07.08, 18:17
                                                  Odzyskalam wreszcie swoj osobisty komputer, odgrodze sie chyba
                                                  drutem kolczastym ,zeby maz nie mogl znow czegos popsuc a potem
                                                  tydzien naprawiac.

                                                  Mammajko ,jestes bez jaj ale za to ze spizarnia pelna ogorkow. Jaja
                                                  kup na targu i bedzie kompletsmile
                                                  Tez snuje sie z kata w kat bo dzis na przemian burzowo i slonecznie.
                                                  Popijam piwo z puszki (co za dziwne zachcianki mam ostatnio, gdybym
                                                  byla mlodsza moglabym sie zaniepokoicsmile i nie wiem jak sie rozerwac.

                                                  Jutro wybieramy sie ze znajomymi na ogladanie okolicznych otwartych
                                                  ogrodow , juz je widzialam ale znajomi jeszcze nie bo nie mieli
                                                  pojecia ,ze takie ogrody istnieja. Pomodle sie dzis wieczorem o
                                                  lepsza pogode na niedziele.
                                                  Milego sobotniego wieczorusmile))
                                                  • monia.i Re: Sobotnie pozdrowienia :-))) 19.07.08, 23:06
                                                    Rano leniwie, czynnści okołodomowe, po południu obiad u Mami mej,
                                                    wieczorem próba zakupu prezentu dla teścia..W sumie spokojny dzień -
                                                    ale ostatnio jakoś samopoczucie mi siada - bez sensu, bo jest tak
                                                    pięknie..Może to przez te codzienne burze - a może po prostu urlopu
                                                    mi trza. Albo nie wiem czego...W każdym razie nerwy mam na wierzchu
                                                    i drażliwa jestem, aż strach..
                                                  • mammaja Re: Sobotnie pozdrowienia :-))) 19.07.08, 23:35
                                                    Moniu, potrzebujesz odpoczynku i odmiany, mam nadzieje ze atrakcyjny
                                                    wyjazd odmieni cie diametralniesmile
                                                    Dalam sie dzisiaj namowic na spotkanie dziewczyn, ktore kilkanascie
                                                    lat zakladaly niezalezna grupe "Kobiety tez", pomagajaca kobietom w
                                                    wyborach samorzadowych i sejmowych. Ach, to byly czasu
                                                    niezmierzonego zapalu i prawie idealizmu. Pozostaly fajne
                                                    znajomosci, ktore staramy sie podtrzymywac i dzisiaj grillowalysmy i
                                                    gadalysmy bez umiaru w Zalesiu. I dobrze mi to zrobilo smile
                                                  • monia.i Re: Sobotnie pozdrowienia :-))) 19.07.08, 23:42
                                                    Duch w Was, Mammaju, też pewnie pozostał ten sam smile Na pewno
                                                    miałyście super popołudnie smile
                                                    A wyjazd jest mi niewątpliwie potrzebny..Zagapienie się na dużą
                                                    ilość wody zawsze dobrze mi robiło smile
                                                  • fedorczyk4 Niedziela najwyrazniej leniwa 20.07.08, 12:37
                                                    Nakarmilam kota Malej Czarnej, zalatwilam zlecenie Macmy,
                                                    wyspacerowalam Krowisie i mam w planach ambitna lekture "Miedzy
                                                    dogmatem a herezja" Dariusza Kowalczyka SJ. Nie wiem czy to sie nie
                                                    skonczy ambitna drzemka, ale Kosciol, a raczej pewne jego odlamy tak
                                                    mi ostatnio zalazl za skore, ze musze poczytac cos pozytywnego z tej
                                                    strony, bo jak Boga kocham dokonam apostazy. Inna sprawa ze jako
                                                    rozwodka i nieustanna plujka-heretyczka, wedlug prawa kanonicznego
                                                    automatycznie juz dawno postawilam sie poza nawiasem. Ale jeszcze
                                                    ciagle nie czuje sie calkiem poza nawiasem. Moze ta lektura
                                                    podbuduje moja omdlewajaca (w sumie w stanie zblizonym do smierci
                                                    klinicznej) wiare w Kosciol?
                                                    Kto wie?
                                                  • mammaja Re: Niedziela najwyrazniej leniwa 20.07.08, 13:14
                                                    Czytaj, fed, kazdy z nas poczuwajacych sie do zwiazkow z kosciolem
                                                    ma teraz trudne chwile. Pociesza mnie wtedy sentencja ks.
                                                    Tad.Fedorowicza (sic!) z Lasek, ktory mowil ze jak rury
                                                    przyrdzewieja i zarosna mchem, to czysta woda przez nie przeplynie
                                                    czysta. A on jak sie zagapi i zaniemysli w czasie odprawiania mszy
                                                    sw. to ona i tak bedzie wazna, bo on jest tylko ta rura smile Ale to
                                                    trzeba pokory wybitnego czlowieka, zeby tak o sobie powiedziec - a
                                                    pokory w swiecie kleru teraz brakuje, chociaz to jedna z cnót (chyba
                                                    kardynalnych, ale nie jestem pewna).
                                                    A teraz wykoncze obiadek i rowniez oddam sie lekturze, usiluje
                                                    przetrawic Ziemkiewicza, ktorego dostalam.
                                                  • lablenka_x Re: Niedziela najwyrazniej leniwa 20.07.08, 13:27
                                                    Tak ,Dziewczyny , wyraźnie leniwa.Obiad prawie gotowy.Plany na
                                                    popołudnie , przez niedomówienia,zmieniły sie.
                                                    Za chwile wpadną po kase,po drodze tak,dziewczynki z hipoterapii,a
                                                    ja czekam na wieczór o 21:55,na TVP1 jest film pt."Dziewczyna z
                                                    perłą" utrzymany w konwencji starego malarstwa holenderskiego.
                                                    Fed, czasami cuda sie zdarzają, bądx pełna wiarysmile
                                                    MM sentencja ks.Fedorowicza jest świetna i super oddaje prawde o
                                                    życiu.
                                                  • gaudia Re: Niedziela najwyrazniej leniwa 20.07.08, 15:41
                                                    lipcowa niedziela: pl.youtube.com/watch?v=8TqLmDhOdEc
                                                  • mammaja Re: Niedziela najwyrazniej leniwa 20.07.08, 19:44
                                                    Posluchalam z przyjemnoscia Gaudio smile
                                                    Niedziele troche przewalilam, cos mi "weszło w plecy". moze sie
                                                    wysmaruje na noc???? Ale czasem milo tak poczytac, poogladac TV,
                                                    posluchac muzyki.
                                                  • verbena1 Re: Niedziela najwyrazniej leniwa 20.07.08, 20:12
                                                    Zaliczylismy zwiedzanie ogrodow, tylko raz przewalila sie burza ale
                                                    akurat wtedy pilismy kawe u przemilych wlascicieli ogrodu. Fanatycy
                                                    ogrodow to niezwykli ludzie. Wyobrazcie sobie ,ze zupelnie nieznani
                                                    ludzie czestuja kawa i ciastem i zapraszaja do domu w czasie
                                                    deszczu, to w Holandii troche wykraczajace poza norme.
                                                    Tak wygladal pierwszy ogrod:
                                                    img364.imageshack.us/img364/7557/dscf4509as5.jpg
                                                    img174.imageshack.us/img174/2562/dscf4522pp3.jpg
                                                    img390.imageshack.us/img390/1875/dscf4536ca8.jpg
                                                    img390.imageshack.us/img390/4595/dscf4545nc4.jpg
                                                    Znajduje sie tutaj okolo 100 odmian fuksji no i inne roslinki w
                                                    duzych ilosciach. Lustra miedzy roslinami tworza niezwykle efekty.
                                                    W nastepnym miejscu wygladalo tak:
                                                    img174.imageshack.us/img174/8360/dscf4444rz2.jpg
                                                    img174.imageshack.us/img174/1460/dscf4474wj4.jpg
                                                    img390.imageshack.us/img390/4355/dscf4507uv8.jpg
                                                    Piekne miejsca do mieszkania.
                                                  • mammaja Re: Niedziela najwyrazniej leniwa 21.07.08, 00:52
                                                    Verbeno, przepiekne ogrody, niezwykle kwiaty smile To ja mam jakies
                                                    pariasowate podworko, a nie ogrodek sad
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek po czterech dniach wolnych 21.07.08, 04:10
      To byl dluuugi weekend i bardzo przyjemny, z piekna, sloneczna i
      sucha pogoda. Z corka (ktora miala wakacje) bylysmy w teatrze, u
      fryzjera, kosmetyczki i na babskich zakupach ciuchowo-butowych.
      Kupilam 2 pary cudnych botkow z lakierowanej skory - czarne na
      obcasie i niskie brazowe z owczym runem w srodku, te drugie w sam
      raz na wyjazdy na polnocna polkule. To pierwsze zimowe buty jakie
      kupilam dla siebie w Australii w ciagu kilkunastu lat mieszkania
      tutaj, poprzednia pare zimowych botkow kupilam w Polsce w 2000 roku,
      gdy pojechalam na zime.

      Zrobilam tez generalny przeglad ogrodu i sesje planowania prac
      ziemnych z Buszmenem. Ogarnelam frontowy ogrodek zas w glownym
      Buszmen wykarczowal plot razem z rosnacymi na nim roslinami na
      tarasie na ktorym stoi letnia kuchnia. Za dwa tygodnie wynajme
      kontener do wywozki gruzu itp i z Buszmenem zmienimy ksztalt tarasu
      a jesli bedzie tam dobra ziemia, przeniesiemy ja w potrzebujace
      zakatki ogrodu.

      Kakadu nadjadly okolo 20 pomaranczy, wycielam uszkodzone czesci,
      dorzucilam jeszcze kilka owocow, po jednej cytrynie i limonce od
      sasiadow, 4 cm utartego imbiru, wlasnorecznie kandyzowana skorke
      pomaranczowa i 1 kg cukru i zrobilam bajeczny dzem pomaranczowy. Na
      drzewie zostalo jeszcze jakies 25 kg owocow, czesc wycisniemy na
      sok, czesc zjemy, reszte przerobie na kolejne dzemy, jako ze
      wypracowalam juz wlasciwe proporcje. Przyjezdzajcie, ktos musi pomoc
      mi je zjesc :o)

      Od tygodnia codziennie przerzucalam po 2 km na basenie, a ze w
      czasie weekendu plywalam w sloncu, podobnie jak corka mam juz
      wyrazna kostiumowa opalenizne. Teraz jest najlepszy czas na
      opalanie, latem jak zwykle bede sie chowac przed sloncem: plywac
      wieczorami a w ogrodzie pracowac w rekawiczkach, dlugich rekawach,
      spodniach i kapeluszu.

      Czy juz Wam mowilam, ze zapowiada sie wczesnia wiosna? Wiele roslin
      zakwitlo prawie miesiac wczesniej niz normalnie!

      Pozdrawiam wiosennie i optymistycznie i zaraz lece poczytac co sie u
      Was dzialo, bo padl serwer z danymi i na razie nie bede robic
      raportow ;o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Poniedzialek po czterech dniach wolnych 21.07.08, 08:40
        Zabawie sie w Ade. Pojawie i znikne. Lece zalatwiac interesy, potem
        robic tlum na pogrzebie Profesora Geremka. Poniedzialek rusza mi z
        kopyta Krowisi.
      • jutka1 Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 08:41
        Chyba sie aklimatyzuje, bo zaspalam smile))
        Za oknem slonce, zapowiada sie piekny dzien.

        Milego poniedzialku smile
        • mammaja Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 11:17
          Leje jak z cebra! mam nadzieje, ze moze potem przestanie. Umowilam
          sie na Powazkach, do katedry nie mam sily. Zdam relacje smile
          • mammaja Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 21:29
            Zadnych nowin????
            Pogrzeb profesora odbyl sie z nalezna Mu powaga i rownoczesnie byl
            miejscem spotkan dla wielu znajomych i przyjaciol. My z kolezanka Fed
            odstalysmy swoje ponad trzy godziny, wysluchalysmy przemowien (w tym
            jednego zdecydowanie za dlugiego), wyrazilyzmy zadowolenie ze
            moglysmy tam byc. Smutno, ale przynajmniej pozegnanie we wlasciwej
            skali.
          • jutka1 Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 21:38
            Tutaj zapowiadaja kilkudniowe upaly: 30-31C. Ciekawam, jak sie spisze mieszkanie.
            Jutro od rana sporo pracy, i pewnie do konca tygodnia tez bede z motorkiem w de.
            wink Ale dam rade, wszystko jest do obrobienia i zrobienia. smile Po pracy w kazdy
            wieczor procz piatku mam "cus". Cusie roznia sie natura i intensywnoscia ale
            wszystkie sa mile.
            A w sobote i niedziele podejmuje ukochanego kuzyna, ktory przyjezdza z nowa
            zona. Mieszkaja w hotelu, ale bedziemy sie motac razem przez dwa dni. Boskosc,
            Inc. Nie widzialam go od pazdziernika zeszlego roku.

            Wiecej grzechow nie pamietam smile)))
          • fedorczyk4 Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 21:41
            I tak zmokla ze nie zdaje!
            Moklysmy razem, ale w dobrym towarzystwie!
            To nie bylo to, co nazwalabym wzruszajaca ceremonia, raczej
            przeksztalcilo sie w wiec polityczny. Wywolalo to we mnie w
            pierwszej chwili:
            a)zadowolenie
            b) mieszane uczucia
            c)mieszane uczucia z przewaga ukojenia.
            Ze strony wladz padly zawoalowane przytyki. Z obu stron. Z tym ze ze
            strony "palacowej" mowil jedynie Lech Kaczynski. Walesa zadnych
            przytykow nie robil. Byl godny. Tusk i Komorowski lekko
            zasusgerowali rozne.
            Adam Michnik wyglosil bardzo osobiste przemowienie. Za dlugie na
            pewno, zbyt jawnie polityczne, moze, ale wywalil kawe na lawe.
            Rozliczyl wszystkich, ze wszystkiego. Kaczynskich, IPN, hipokrytow i
            falszerzy historii. Na pewno mowil dlugo, ale cytowal rozne
            wypowiedzi Profesora dotyczace waznych okresow jego zycia i
            dzialalnosci. W sumie to byla i mowa i wyklad historyczny.
            A na poczatku zacytywowal pierwszy wers wiersza Szymborskiej
            zmienijac ostatnie slowo: tego nie robi sie przyjaciolom.
            A ja przyzaje sie bez bicia ze, "Tego nie robi sie kotu" jest
            zdaniem ktore sprawia ze plyne.
            Nie wiem czy na Powazkach byly tlumy, jak sie jest tlumem to
            niewiele sie widzi, ale ludzie ktorych mialam w polu widzenia i
            slyszenia nie przyszli tam dla anegdoty, nie przyszli tam z czczej
            ciekawosci, przyszli z autentycznej potrzeby i szacunku.
            A z anegdot, to zdajesie ze wygladalysmy z Mammaja bardzo
            podejrzanie, bo jeden ochroniarz oczu z nas praktycznie nie
            spuszczal. I jak zwykle dziwni ludzie sie tam krecili na zasadzie ze
            jak techniczny to niewidoczny. Pomiedzy VIPami w czerni pomykal
            dzwiekowiec w niebieskich dzinsach i ostroniebieskiej kurtalce,
            potracajac, przestawiajac, no rzadzac caloscia. Musi nikt mu nie
            uswiadomil ze nawet w "obowiazkach" obowiazuje.
            • fedorczyk4 Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 21:44
              Mm, przepraszam rozpisalam sie kiedy Ty, zdalas relacje.
              • verbena1 Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 22:16
                Pieknie opisalyscie dziewczyny uroczystosc pogrzebowa. Poczytalam o
                niej w gazecie ale Wasza relacja byla bardziej wyrazista, bez
                zadecia.
                Ciekawa jestem dlaczego bylyscie pod obserwacja ,z racji
                urody,strojow czy gadulstwasmile Tylu waznych ludzi tam sie pojawilo
                wiec ochrony bylo pewnie drugie tyle.

                U mnie dzien zakupowy, pojechalam az do Niemiec bo tam mozna dostac
                normalny chleb, normalne ogorki i pyszny placek ze sliwkami w
                cukierni. Przy okazji "rzucilo sie" na mnie fajne wdzianko ,nie
                mialam wyjscia i kupilamsmile
                • fedorczyk4 Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 22:29
                  verbena1 napisała:


                  > Ciekawa jestem dlaczego bylyscie pod obserwacja ,z racji
                  > urody,strojow czy gadulstwasmile Tylu waznych ludzi tam sie pojawilo
                  > wiec ochrony bylo pewnie drugie tyle.
                  >
                  Ochrony bylo istotnie pod dostatek. Strasznie znielubili VIPow
                  palacych ktorzy co i raz, pod przewodnictwem niereformowalnego Jana
                  Litynskiego, wymykali sie "na dymka" a w powrotnej drodze mieli
                  ogony w postacie nie Vipow usilujacych sie przemknac podpozorem.
                  Nie podejrzewam "naszego" goryla o zchlysniecie sie nasza uroda, a
                  dziwnie ubrabych bylo wiecej, acz nie ukrywam ze banalne nie
                  bylysmy, bo i nie bywamywinkCo do gadulstwa to skromnie zmilcze.

                  A propos nie Vipow. Przy "bramce" pierwsza w kolejce do wpuszczenia
                  jak tylko zaczna wpuszczac tlum, stala niezwykle wyfiokowana, z
                  czarnym boa na tlustych ramionach, tlenina blondyna, znana mi z
                  widzenia z roznych "party" dyplomatycznopomniejszych. W dloniach z
                  pietyzmem piastowala pieknie przybrany w filetowe tiule, fioletowy
                  kwiat. Ciekawa jestem czy wiedziala ze to bylo Alium, czyli kwiat
                  czosnku hodowlanego. Piekny acz dziko smierdzacy i co najmniej nie
                  comme il faut!
                  • mammaja Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 22:58
                    No prosze, Fed, tej z czosnkiem nie widzialam smile udalo mi sie
                    natomiast wyjechac na tyly sklepu przed ktorym stalam i tamtedy na
                    Jana Pawła, czyli nie czekalam na "otwarcie" Powazkowskiej.
                    Po drodze zgarnelam mloda z pracy i dzieki temu w 20 minut po
                    powrocie do domu mialam zrobione przez nia spagetti a la carbonara,
                    i juz nie gryzlam lapy z glodu smile
                    Jutko, u nas tez zapowiadaja upaly, ale dzisiaj ich zupelnie nie
                    bylo !

                    • fedorczyk4 Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 21.07.08, 23:17
                      Mm, ja pod brama spotkalam Macme z przyleglosciami i grzecznie
                      ponowilam propozycje odwiezienia. Zlekce mnie wazyli, mowiac ze
                      predzej dojada autokarem, ktory mial jechac zamknieta Powazkowska i
                      Nowym Swiatem tez. Nie nalegalam. Sie tylko pod wasem usmiechnelam.
                      Dojechalam do dom. Przebralam w suche, wzielam Krowisie na smycz i
                      wyszlam im na przeciw. Tatowi szczeka opadla jak nas zobaczyl, a
                      Macma kulgala sie ze smiechu, bo ponoc wygladalam tak jakbym sie z
                      domu nie ruszala od ranasmile Z dezynwoltura powiedzialam Tacie znam
                      takie trasy ze taryfiarze przy mnie odpadaja. Co jest nota bene,
                      faktem "autentycznym". Nie ma to jak kochac swoje miasto. A tego
                      spagetti to Ci zazdroszcze.
                      Jutka, wyslil te upaly jakas poczta, bo juz mi nos prawie z zimna
                      odpada.
                      • mammaja Re: Poniedzialek po dwoch dniach wolnych 22.07.08, 00:46
                        fed, jak spotkamy sie z mloda, to my bedziemy pic winko, a ona nam
                        zrobi to spagetti smile
                        Jeszcze co do przemowien - mimo wszystko uwazam, ze jak na mowe
                        pozgnalna to za duzo bylo tych rozliczen. Jakby tak wszyscy ....
                        Ale z Szymborska bylo piekne smile
    • dado11 Re: Dzisiejki 209 - z okazjami do toastow! 21.07.08, 22:17
      Od rana lało, wszystko, o czym zapomniałam wczoraj, dziś wzięło na
      mnie odwet... pranie po Arturowym wypadzie jest bardziej mokre niż
      na rzece, niezabezpieczony stół, ze świeżo nabytego kompletu
      śląskiego, nasiąkł wodą jak gąbka (mam tylko nadzieję, że 60-letni
      staż nie pozwoli mu się wypaczyć...), stary pies przestał chodzić...
      szara paskudność za drzwiami skleca mi na szybko jakiś dołek...
      na dodatek, wczoraj, robiąc przysługę znajomym, wpadłam na radar, po
      raz 1 w życiu nabyłam punkty karne i pożegnałam 3 stówy...sad((
      no, ale trawnik wygląda jak dywan, i jeszcze parę zjawisk zasługuje
      na uśmiech...hmmmm...
      smile
    • luiza-w-ogrodzie Zimowy wtorek na werandzie 22.07.08, 07:44
      Managerowie sa na kilkudniowej sesji wiec nie poszlam dzis do biura
      wykrecajac sie wizyta rzemieslnika zakladajacego u corki w sypialni
      nowe sznurki podnoszace okna. Jutro pojde do pracy, ale tylko ze
      wzgledu na joge :o) Od rana klikam z werandy, patrzac na sloneczny
      widok za oknem. Wlasnie wrocilam z basenu wiec wiem, ze mimo slonca
      za oknem jest zimno, wieje lodowaty wiatr z poludniowego zachodu,
      pachnacy sniegiem. Zazwyczaj silne, zimne zachodnie wiatry sa
      charakterystyczne dla sierpnia i wrzesnia, ktore z ich powodu sa w
      Sydney najbardziej suchymi miesiacami roku. Brr.

      No wlasnie, brr. Przerzucilam 2 km wody i po wyjsciu z basenu gola,
      mokra i szczekajaca zebami boso rzucilam sie biegiem po schodach do
      prysznicow. Mimo, ze nie ma tam ogrzewania a wiatr hula pod sufitem,
      same prysznice sa szczodre i gorace, co po zimowym plywaniu ratuje
      mnie przed zapaleniem pluc :o)

      Po powrocie rozpalilam drewnem eukaliptusowym w werandowej kozie i
      piszac slucham, jak szumi i poswistuje niedomkniety szyber. Ciekawe,
      czy w najblizszy weekend w Gorach Blekitnych bedzie snieg?
      Chcialabym zeby spadl choc na kilka godzin - nie widzialam sniegu
      chyba od dwoch lat.

      Pozdrawiam zimowo
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Zimowy wtorek na werandzie 22.07.08, 10:36
        Luizo, gratuluje tego hartu ducha i ciala smile
        Bo ja gapie sie na obloki, bardzo dzisiaj puchate i biale na
        niebieskim niebie. W poludnie mam wizyte starej przyjaciolki, z
        ktora rzadko sie widujemy,ale sredecznie. No i intelektualnie
        korzystam smile Milego dnia....
        • luiza-w-ogrodzie Kazdemu cos milego.. 22.07.08, 11:09
          Mammaja ma puchate obloki a ja za chwile wyjezdzam na wieczor medytacji a na
          razie testuje nowego shiraza, ktorego pilam w restauracji, co prawda inny
          rocznik ale nadal jest dobry. Niniejszym polecam Saltram Maker's Table Shiraz 2005.
          • jakotakot wtorkowe paniki 22.07.08, 14:44
            Za tydzien wyjezdzam do Ojczyzny, a tu nic sie nie klei. Przeklete
            prezenty nie zakupione - ja wiem, ze nikt na nic nie czeka, ale ja
            sie zawsze poczuwam do obowiazku... Usa ni ma zadnej sztuki ludowej,
            a luksusy typu mydlo, czekolada i rajtuzy juz dawno w Polsce
            osiagalne smile)). Musze awansem poplacic rachunki, poodawac ksiazki do
            bibliotek, posprzatac generalnie chalupe, zeby do stajni nie wracac,
            podciagnac druta w aparacie zebowym, wyprostowac pomylke w banku,
            poumawiac sie z klijentami na jesien, zapewnic kotu opieke i miliony
            innych dupereli. Glowa mi sie kreci dookola jak w egzorcyscie. Ale
            za to juz za niecale dwa tygodnie bede przeganiac wampira przez
            ukochane Tatry smile
            • mammaja Re: wtorkowe paniki 22.07.08, 18:10
              jakota, nie wiem w jakim wieku masz tych do prezentow, ale np.
              umnie zawsze sa mile widziane fajne t-shirty z jakiemis
              chrakterystycznymi nadrukami, zamiast sztuki ludowej smile T-shirtow
              mozna miec sto! Chyba ze to same osoby nie t-shirtowe smile
              • jakotakot Re: wtorkowe paniki 22.07.08, 18:24
                hahaaa Mammajko - a to siem obsmialam jak ta norka ! Moje ciocie 70 -
                80-cio letnie w t-shirtach z nadrukami na zwiedlym biuscie ! hihiii.
                Dzieki za pomyslunek tak czy owak smile))Wzielam sie na sposob i
                zadzwonilam do Mamy na przeszpiegi, i okazuje sie, ze ciocie
                najbardziej marza o szmatkach do swiffera (taki wichajster do
                scierania kurzu) i masci na rany z antybiotykiem. Boszszzz - moze im
                bourbona przywioze tez z tego wszystkiego, zeby sie przynajmniej upily
                miedzy scieraniem kurzu i smarowaniem ran...
                • mammaja Re: wtorkowe paniki 22.07.08, 22:27
                  No ja mam zamiar do konca zycia chodzic w t-shirtach, moga mnie
                  nawet ubrac do trumny w jakis z wesolym napisem smile
    • luiza-w-ogrodzie Sroda czyli relaksssssssssss 23.07.08, 02:14
      Wlasnie obdzwaniam rzemieslnikow od renowacji okien i zakladania
      zaluzji, od niechcenia produkuje powoli jakis raport, potem zrobie
      sobie sesje edukacyjna online. Nic nie goni, nie ma terminow, w
      czasie lunchu joga, po pracy podjade do polskiego sklepu, stamtad do
      domu, tam bede pichcic obiad (pod nowego shiraza), rozpale ogien i
      uwale sie na sofie z ksiazka. A na razie pobrykam troche na forach.
      Pozdrawiam zimowo
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Sroda czyli relaksssssssssss 23.07.08, 08:58
        Lete ze psem, potem do Wnuczecia, wieczorem wpazda Mala Czazrna i
        Smiejaca sie Basem.
        • mammaja Re: Sroda czyli beznadzieja 23.07.08, 13:46
          Beznadzieja, bo powinnam pojechac zalatwiac sprawy, a rozlazlosc
          spowodowana stresem spycha nieprzyjemne zalatwiania "na potem". A
          szlag mnie trafil, bo przyszedl monit za rachunki telefoniczne w
          mieszkaniu mojego syna, ( czli moim) telefon jest na mnie.Ja nie
          cierpie takich sytuacji!!! Wrrr! przepisalabym na niego, ale
          najpierw trzeba zalatwic kilka spraw i tak sie wlecze. No to sobie
          ulzylam, chociaz to nie pomoze smile)))) pogoda z "wiszacym" deszczem,
          nic specjalnego! A mloda juz dzwoni z pracy czy przywiozlam psy! Psy
          bujaja sie po ogrodku i nic im sie nie dzieje. Maja tez otwarty dom
          na wypadek deszczu, napewno nikt nie wejdzie na "posesje" kiedy one
          sa na zewnatrz, nie ma obawy smile
          • foxie777 Re: Sroda czyli beznadzieja 23.07.08, 17:21
            Ja jestem zgoniona jak przyslowiowy pies.Tydzien mialam strasznie
            zajety, bo przeciez praca, obowiazki domowe, szpital koci,no
            i dzieki Bogu kocio czuje sie lepiej ,ale ja musze aplikowac leki
            codziennie, juz chyba na zawsze.Ciesze sie, bo moja Tesciowa
            jest szczesliwa ze zwierzatku lepiej, a co za tym idzie ona
            jest tez "lepiej".
            Co do przywozenia prezentow do Polski,Jakotko ja zawsze wioze bardzo
            duzo kawy roznego rodzaju.Jest to mile widziane przez
            wszystkich,szczegolnie kubanskie typu Pilon, oraz neska Folgers.
            Juz mam zamowienia.Mozesz tez kupic perfumy, ktore tu sa o wiele
            tansze.
            Natomiast w niedziele postanowilam zrobic cos dla siebie i spedzilam
            caly dzien na plazy.Wynajelam "loze" i myslalam ze jestem w raju.
            Pogoda cudowna,goroco ale z milym powiewem, a woda w oceanie jak
            w wannie.Oczywiscie mam juz sztuke opalania lub nieopalania opanowana
            perfekcyjnie i nie ma mowy o spiekaniu sie na raka.
            W domu dalej remont, bo postanowilismy przy okazji "odswiezyc"
            lazienki i inne pokoje.To potrwa kilka tygodni, ale rezultay juz sa
            widoczne.Przezyje.
            Jeszcze dodam, ze bylismy ze znajomymi w peruwianskiej restauracji
            gdzie odkrylam nowe do tej pory nie znane mi przysmaki.
            Teraz znowu wracam do "gonitwy"az do poniedzialku.
            Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.
            • mammaja Re: Sroda czyli beznadzieja 23.07.08, 19:30
              Foxie, samo poczytanie o polezeniu na plazy `zrelaksowalo mnie
              cudownie, chociaz ja moge opalac sie bardzo umiarkowanie - w drugiej
              polowie zycia dostalam uczulenia na slonce sad
              • lablenka_x Sroda ,bez beznadziei 23.07.08, 20:26
                Wieje silny wiatr ,ale jest słonecznie i ciepło Niebo piękne -
                wysoka partia - chmurki pierzaste , na ich tle gnane wiatrem pędza
                okragłe i puchate obłoki.Dziś dzien babski był , więc najpierw
                leszno i masaz, potem Czacz i Gemylarnia - kupiłam stolik z ratanu z
                szybką, pod kwiat za jedyne 20 zł,a córka peniuar- nowy, czarny z
                koronkami, elegancki za 10 zł, wygląda w nim wręcz wytwornie - no
                superowo wink.
                Wszystkie 3 stwierdziłyśmy ,że w sam raz na rozbierane randki, czym
                speszyłysmy dziewczę.
                Przyjaciółki tez znalazły ciekawe rzeczy ,tak ,ze bagażnik samochodu
                pełen.Potem tradycyjna kawa i lody na tarasie u jednej z nich i
                wogóle ja zwykle było relaksowo, wesoło i miło.
                Następna taka jazda 5 sierpnia.
                Foxie co to znaczy "wynając lozę"? Koszyk to czy leżanka taka jak na
                filmach hamerykańskich?
                Oj tez bym sobie trochę w ciepłej wodzie morskiej poleżała,a potem
                popatrzyła na ten piekny swiat przez słoneczne okulary.
                Teraz spokojny wieczór w domu .Dobrze jest.
                Mammajko beznadzieję wyrzuć z furtkę i psami poszczuj , a co ta
                przybłęda ma Ci sie plątac po Twojej ziemi .
                A propos kotów - co tydzien kupuję kryminałek z kotem w roli
                głownej - takie czytadło(płatny dodatek do Wyborczej) na 5 godzin ,
                potem się konczy i trzeba czekac następny tydzień.W sam raz na
                wakacje .
                • mammaja Re: Sroda ,bez beznadziei 23.07.08, 20:52
                  Dzieki Lx, moze to ten deszcz, ktory wlasnie zaczal padac, niosl
                  obnizenie nastroju? Co to jest Czacz i Gemylarnia, gdzie takie
                  super - ceny?
                  • foxie777 Re: Sroda ,bez beznadziei 23.07.08, 22:36
                    To wszystko przez ta czcionke.Loze to taka lezanka z bardzo wygodnym
                    materacem na ktory klade sobie moj recznik plazowy i sie 'wale".
                    Na moj kregoslup i ogolne zrelaksowanie sie w pozycji lezacej jest
                    to rzecz wspaniala.Temperatura oceanu jest teraz dla mnie idealna.
                    Wiem od Mamy ze dzisiaj tylko 15 stopni i pada.Podobno beda
                    znowu upaly ktorych wam zycze.
                    Co do zakupow, nie ma wiekszej frajdy jak znalezc cos super
                    za "psie"{dlaczego ciagle te psy?"} pieniadze.
                    Niedawno kupilam w ten sposob piekne buty, doslownie za bezcen.
                    Teraz polujemy na nowa lodowke ,jedziemy do hurtowni, gdzie
                    mozna kupic tego typu rzeczy za jedna czwarta ceny.Mala rysa lub
                    wglebienie i cena spada blyskawicznie z 2000 to 500.To tak
                    przykladowo.
                    Pozdrawiam slonecznie




    • luiza-w-ogrodzie Czwartek jak zawsze na werandzie 24.07.08, 07:57
      Zrobilo sie piorunsko zimno, co chwile przychodza chmury z
      rzesistymi ulewami, wieje zimny wiatr, jest z 15 stopni, ale z
      powodu deszczu i wiatru wydaje sie jakby bylo 5. Z tej zimowej
      depresji wyrwala mnie przyjaciolka, ktora wpadla na lunch i
      wyciagnela mnie na zakupy do pobliskich sklepow gdzie zlowilam
      urocza biurowa spodnice.

      Jutro tez bede pracowac na werandzie, bo chce odebrac corke ze
      szkolnej wycieczki do teatru, ktory jest o 10 min. jazdy od domu.
      Zamiast wracac do szkoly i stamtad jechac przeszlo godzine do domu,
      bedzie w domu dwie godziny wczesniej. Kazda chwila sie liczy, bo
      jutro wszyscy jedziemy na kolejny weekend medytacyjny i chcemy sie
      spakowac i wyjechac jak najwczesniej.

      A poza tym nic sie nie dzieje... :o)
      Pozdrawiam zimowo
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Czwartek jak zawsze na werandzie 24.07.08, 08:12
        Chyba bardzo by mi odpowiadalo takie "niedzianie" sie Luizo. W
        Warszawie pogoda wbrew zapowiedziom jest obrzydliwa. Generalnie
        kazda pogoda mi odpowaiada, ale dzisiaj rano mialam budzic zwierzeta
        w ZOO w towarzystwie Wnuczecia, a tu guzik deszczowy. No moze sie
        jeszcze przetrze. Macma wlasnie zaczyna sie zalamywac po polrocznym
        okresie maksymalnego napiecia. To oczywiscie naturalna reakcja, ale
        nie ukrywam ze troszeczke dla mnie trudna.
        Udalo mi sie wczoraj obejrzec na TVN24 posiedzenie Komisji Etyki i
        po prostu zalamalam sie. Gdyby to nie bylo takie smutne, to byloby
        smieszne. Coz za zalosne towarzystwo. A co dodatkowo przykre jest
        ze "moi wybrancy" nie potrafili konstruktywnie i dyplomatycznie
        przeciwstwic sie warcholom, ani tez uniknac konfrontacji z ktorej
        wcale tacy biali i czysci nie wyszli. Coz to za politycy ktorzy z
        uporem maniaka podkladaja sie PiSowi na jego wlasnym terenie bo nie
        umieja przewidziec ruchow przeciwnika, ktore sa przeciez tak
        przewidywalne jak po nocy swit?
        Mialo byc normalnie i spokojnie, a jest jak zwykle.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek jak zawsze na werandzie 24.07.08, 08:19
          fedorczyk4 napisała:

          > Mialo byc normalnie i spokojnie, a jest jak zwykle.

          To znaczy jest normalnie, bo tyle chyba znaczy "jak zwykle"?
          Zapraszam na werande, ponicniedziejemy sie razem...

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Czwartek na tarasie 24.07.08, 11:00
            Tutaj upaly. Jutro ma byc pochmurno, ale dzis znow skorzystam ze
            slonca i zabukowalam moj bizneslancz (zam. wink) na tarasie w
            ulubionej knajpce przy "moim" oslonecznionym stoliku.
            A co mam sobie zalowac.
            smile
            Wieczorem spotykam sie z kolezanka z Dolnego Slaska, ktora jest tu
            przejazdem.
            A jutro juz piatek, i po poludniu bede pracowac z domu.
            Fajnie. smile

            Milego dnia smile
            • jakotakot Re: Czwartek na tarasie 24.07.08, 15:08
              Przygotowania do wyjazdu ida jak po grudzie. Wyprostowanie pomylki w
              banku, a raczej bezczelnego aktu kradzierzy, okazuja sie byc czysta
              kafka. Wykombinowalam w koncu jakim cudem wypisalam czek w Elkins
              West Virginia w czerwcu nie przebywajac tam fizycznie. W tym samym
              czasie ktos sie wlamal do mojej (teraz juz nie mojej) chalupy tamze,
              i musial znalezc albo karte debetowa, albo ksiazeczke czekowa. Panie
              z banku wyslaly mnie na policje w celu zlozenia raportu, policja
              lokalna mnie obsmiala i kazala jechac do Elkins, ja nie mam czasu,
              oplaty za opuznienie platnosci sie akumuluja, konta zamknac sie nie
              da bez splacenia dlugu, kwoty po splaceniu odzyskac nie mozna -
              ufff... W koncu ublagalam zablokowanie konta i w perspektywie mam
              ten koszmarek po powrocie z wakacji. Prezenty dalej nie zakupione,
              mimo kilometrow przemierzonych po molach handlowych - wszystko
              ochidne sad. W jednym widzialam zupelnie polska kolejke kilometrowa i
              tak sie zszokowalam, ze az zapytalam po co tak stoja. Okazalo sie,
              ze po I-phones... Kobiety z noworodkami na rekach, staruszkowie i
              kaleki - wsie na tego Iphona nie mogli poczekac kilka dni -
              interesujace.... Poza tym ochlodzilo sie troche po wczorajszej
              burzy, wiec kolejne poszukiwania nie beda juz takie uciazliwe
              (klimatyzacja mi poszla w samochodzie, wiec jezdze jak w piecu).
              Acha - i drut na zebach podciagniety i boli jak cholera ! - booooo
              Jutro bedzie lepiej ?
              • mammaja Re: Czwartek na tarasie 24.07.08, 18:02
                Napewno bedzie lepeijsmile mam nadzieje, ze u mnie tez smile Powietrze
                jakies ciezkie i duszne, niby pochmurno, ale żadnego swiezego
                powietrza smile Pol dnia nad rozmaitymi rozliczeniami, czy moglby mnie
                ktos kopnac w tylek zebym miala wiecej gazusmile
                • fedorczyk4 Re: Czwartek na tarasie 24.07.08, 18:30
                  Musi byc!!!!
                  • dado11 czwartek... 24.07.08, 23:02
                    spadło mnóstwo, mnóstwo deszczu, biegaliśmy z michami, coby nałapać
                    ile się dasmile cały dzień było duszno i paskudnie, łeb mnie bolał i
                    nic się nie chciało... ale i tak zrobiłam dziecku zakupy (jutro
                    jedzie na 2 tygodnie do Włoch), obrałam i przebrałam 4 kilo
                    porzeczek (na nalewki...), a teraz jest nareszcie czym oddychaćsmile
                    obcowanie z taką nawałnicą ma w sobie pewne elementy mistycyzmu...
                    było naprawdę pięknie, błyskało, lało, wszystko pachniało tak, jakby
                    to był już ostatni raz, na trawniku leży rozkoszne jezioro
                    deszczówki, w którym można do woli moczyć zrogowaciałe pięty,
                    masować punkty "wszelkiej szczęśliwości", można się nawet walnąć w
                    tę wodę, i nabywać cerę angielekwink))
                    no, po prostu cudownośćwink))))
                    a poza tym, nasz stary pies powoli odchodzi... nie pomógł zastrzyk
                    ze sterydami, tylne łapy już nie chcą chodzić...sad
                    jutro wizyta teściowej, w sobotę kuzynkostwo, w niedzielę mamman...
                    pozdr. D.
                    • mammaja Re: czwartek... 25.07.08, 01:19
                      Biedny pies... niech polezy sobie w szczesliwym miejscu, niech
                      jeszcze zazna waszej czulosci. Smutno, przypominna sie nasza
                      Balbinka, ktora jeszzce ciagle jakby byla z nami.
                    • verbena1 Re: czwartek... 25.07.08, 09:33
                      Dado, tak pieknie opisujesz banalne czynnosci, ze nabieraja innego,
                      interesujacego znaczenia. Piszesz, jak to sie w szkole
                      mowilo,obrazowosmile Moge Cie oczami duszy zobaczyc obierajaca
                      porzeczkismile))
                      Pare dni temu moja wnuczka pozegnala ulubionego kroliczka, zyl
                      bardzo dlugo ,az szesc lat, dorastala przy nim i teraz bylo duzo
                      placzu przy kopaniu grobku w ogrodzie.
                      Kazde stworzenie ma swoj ograniczony czas zycia, my tez.
    • luiza-w-ogrodzie Piatek, ach! to nic, ze szary i deszczowy 25.07.08, 01:57
      Znowu pracuje na werandzie, ale tym razem drobny deszcz ogranicza
      widok do mniej wiecej kilometra. Na dachu kotluja sie ptaki, tupiac
      w rynnie, koza szumi a ja pracuje od niechcenia, jedna noga
      wyobrazni bedac juz w gorach. Wracam do pracy, zanim zasne patrzac a
      mokra szarosc za oknem.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • verbena1 Re: Piatek, ach! to nic, ze szary i deszczowy 25.07.08, 09:39
        Piatek jakis przyduszony, niby ma padac ale chmury stoja w miejscu i
        zastanawiaja sie w ktora strone ruszyc. Stado wron kracze
        zlowieszczo,brr.
        Zaraz wybieram sie na mammografie, dostalam zaproszenie ,jak co dwa
        lata wszystkie kobiety 50+. Bardzo nieprzyjemne to badanie ale
        trudno, trzeba.
        Co dalej wymysle z wolnym piatkiem ,nie wiem.
        Milego dnia zyczesmile
        • mammaja Re: Piatek, ach! to nic, ze szary i deszczowy 25.07.08, 11:02
          U nas upalnie, zapowiadane +30 nadeszlo, ale wcale mnie to nie
          cieszy, wole bardziej umiarkowane temperatury i z przewiewem, a nie
          takie "stjace" jak u Verbeny powietrze. Niech sie ciesza ci nad
          morzem i jeziorami! No i dobilismy setki!
          • julia30bb Re: Poniedziałek gorący i słoneczny 28.07.08, 06:48
            W Zachodniopomorskim ma być ponad 30 stopni.
            mammaja napisała:

            > U nas upalnie, zapowiadane +30 nadeszlo, ale wcale mnie to nie
            > cieszy, wole bardziej umiarkowane temperatury

            Ja dobrze się czuję w takich temperaturach, byłam wczoraj nad jeziorem z synkiem
            w Undermunde, odwiedziliśmy zoo, synek przeszczęśliwy, zobaczył kangury, nic
            dziwnego nie był ze mną w Australii. Atrakcją dla dzieci jest że mogą karmić
            zwierzęta pokarmem zakupionym w zoo. Dzisiaj pierwszy dzień dni adaptacyjnych
            mojego dziecka w przedszkolu, chyba sama bardziej przezywam niż on, hi hi.
            Luizo, przeczytaj pocztę, napisałam na gazetową.

            pozdrawiam jeszcze przed pracą
            Lui

            pozdrawiam
            • luiza-w-ogrodzie Julio, dopisalas sie do "starych" Dzisiejek :o) 28.07.08, 06:54
              Lece sprawdzic poczte

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka