Często nasze zachowanie (czyny albo słowa) determinowane jest
chwilowym stanem emocjonalnym. Wiem po sobie, że można narobić sobie
tym szkody. Chociaż wmawiałem sobie, że niczego nie żałuję to po
czasie nie wygląda to już tak dobrze. Pewnie to znacie

Czy znacie, stosujecie jakieś inne sposoby na "wentylację", powrót
do równowagi niż obsobaczenie winnych czy ludzkości wogóle?
Stary wypróbowany sposób z wykorzystaniem produktów fermentacji
proponuję pominąć