Dodaj do ulubionych

Intelektualna część Runetu

18.10.10, 10:47
W wątku „Rosjanie lepiej czują Chopina” na FK, w odpowiedzi na wpis Eleny4.2, Wariant_b – tu: forum.gazeta.pl/forum/w,17,117670296,117676768,Re_Rosjanie_lepeiej_czuja_Chopina.html – napisał:

Bo jeszcze kilka lat temu, żeby znaleźć coś użytecznego w Internecie, a nie tylko
reklamy handlowe, trzeba było szukać u ruskich. Teraz też się trochę "ucywilizowali".


Chodzi o to też się trochę „ucywilizowali” . Od jakich czterech lat widać zmniejszenie ilości otwartych publikacji, w ogóle zmniejszenie aktywności, a niekiedy brak nowych publikacji na portalach reprezentujących najwyższy poziom intelektualny. Także dyskurs polityczny podejmowany przez opozycję traci poziom – to widać choćby na Grani.Ru, ale nie tylko tam.

Warto się zastanowić nad przyczynami / perspektywami odwrócenia trendu. Wydaje się, że to proces skomplikowany i trudno mówić o jednej przyczynie. Mam przypuszczenia na temat niektórych możliwych przyczyn, ale nie chciałbym kierować rozmowy na jakikolwiek konkretny tor.
Pozostałe wpisy (w tym moje, pod nickami buldog2 i dystans4) w wątku nie na temat.
--
Pozdrowienia, buldog.
Obserwuj wątek
    • maniasza Re: Intelektualna część Runetu 20.10.10, 22:07
      buldog2 napisał:

      W wątku „Rosjanie lepiej czują Chopina” na FK, w odpowiedzi na wpis Eleny4.2, Wariant_b – tu: forum.gazeta.pl/forum/w,17,117670296,117676768,Re_Rosjanie_lepeiej_czuja_Chopina.html – napisał:



      Nie mieści się w jednym wątku, więc musze podzielić na dwa .

      Coś jest na rzeczy, jeśli chodzi o : Bo jeszcze kilka lat temu, żeby znaleźć coś użytecznego w Internecie, a nie tylko
      reklamy handlowe, trzeba było szukać u ruskich. Teraz też się trochę "ucywilizowali".


      To "ucywilizowali" ma prawo być w znaczeniu pejoratywnym. To "ucywilizowali" jest ze stratą dla rosyjskiego internetu. Przynajmniej, jeśli obserwuje się go z zewnątrz. Problemem jest unifikacja internetu, od której nie da się uciec, niestety.

      Kiedyś, jak tylko wchodziłam w informatykę (taka tam informatyka szeroko pojęta, żadna wyższa półka, no ale, tym niemniej) miałam do nauki albo książkę po 150 zł za cegłę, z której w większości nić nie wynikało, same slogany" wybitnych" znawców, typowo komercyjne wydania, albo...wpadłam na pomyśł skorzystania z wiedzy w internecie.
      W pierwszej kolejności skorzystałam z forów polskich (wiadomo, niby fora specjalistyczne, ale jednak internet i fora jeszcze raczkowały). Jakież było moje rozczarowanie, kiedy na jakiekolwiek moje pytanie na "specjalistycznym" (dotyczyło bardzo konkretnych rozwiązań, chodziło o bazy danych) uzyskiwałam komentarze bardzo nieprzychylne, i nigdy - merytoryczne. Weszłam więc do rosyjskiego netu i tu totalne zaskoczenie. Zadaję to samo pytanie - i podają mi z kilka GOTOWYCH rozwiązań, kiedy mnie chodziło tylko i wyłącznie o swego rodzaju naprowadzenie, podpowiedź, wsparcie merytoryczne. W moim odbiorze tak różne reakcje tłumaczyłam sobie tym, że Rosjanie nie boją się dzielić wiedzą, jeśli coś wiedzą, to chętnie pomogą. Natomiast Polacy zawsze mieli podejście typu: a co koleżanka, na krzywy ryj chce dostać rozwiązanie? Nie ma tak lekko. I żądnej odpowiedzi merytorycznej, same obelgi. Bo oni nie zakładali fórów, by dzielić się wiedzą, dawać wsparcie uczestnikom, tylko po to by pokazać kim się jest! wink
      Tu, odniosę się do Twoich wpisów na FK, rzeczywiście jest pewne podobieństwo między Amerykanami i Rosjanami. Jeśli coś robią, to robią z pasją, a nie dlatego, żeby komuś coś udowodnić, nie cierpią na megalomanię.

      Bardzo nieprzyjemne miałam odczucia wtedy, jeśli chodzi o polskie fora z dziedziny IT, więc po jakimś czasie zrezygnowałam w ogóle. Był to rok 98- 2000 mniej więcej.
      I wydawało mi się to wręcz nieprawdopodobne, że jednak Rosja wtedy była naprawdę biednym państwem, Polska niby też. Ale zauważałam różnice taką, że w Rosji net mieli w pierwszej kolejności intelektualiści, uczeni na uczelniach , a u nas hołota, co miała więcej kasy i stać ją było na net w domu, co to liznęła to i owo, ale wiedzą nie podzieli się...chyba że za kasę. sad

      Co do poźniejszych moich obserwacji. Dziś internet jest coraz bardziej powszechny w Polsce, choć i tak jesteśmy w ogonie Europy. Ale dzięki tej względnej powszechności istnieją fora profesjonalne, już typowo specjalistyczne, gdzie, kiedy zadasz pytanie, nikt Cię nie zwymyśla. W rosyjskim necie nadal tak jest. I wtej chwili, można powiedzieć, jeśli chodzi o for aspecjhalistyczne, to polski internet dogonił rosyjski.( ale w dużej mierze dogonił dzięki temu, że większość forów w tej chwili to są fora dużych międzynarodowych, jak by nie patrzeć, amerykańskich koncernów). Więc w tej chwili jest tak naprawdę jednakowo, czy jestem w rosyjskim necie czy polskim, czy amerykańskim, jesli chodzi o tę konkretną branżę.
      Ale sądzę, że nie tylko tej branży to dotyczy.
      • maniasza Re: Intelektualna część Runetu 20.10.10, 22:10
        Chodzi o to też się trochę „ucywilizowali” . Od jakich czterech lat widać zmniejszenie ilości otwartych publikacji, w ogóle zmniejszenie aktywności, a niekiedy brak nowych publikacji na portalach reprezentujących najwyższy poziom intelektualny. Także dyskurs polityczny podejmowany przez opozycję traci poziom – to widać choćby na Grani.Ru, ale nie tylko tam.

        Tu niewiele mam do powiedzenia, bo od lat miałam (być może nie do końca uzasadnione, ale jednakl) wrażenie, że net w Rosji jest cenzurowany, jeślo chodzi o publicystykę dot polityki, ustroju, historii. Szczególnie na początku (od kiedy miałam dostęp do internetu, w pracy rok 1996) takie wrażenie miałam. Dopiero potem jak zdarzało mi się od czasu do czasu zajrzeć na niezależne portale, to stwierdziłam, że jest co poczytać. Mało tego, byłam pod wrażeniem, że w Polsce nie ma takiej różnorodności i niezależności zdań, spostrzeżeń, opinii. Teraz zaglądam bardzo bardzo rzadko, więc trudno mi jest ocenić jakość tej publicystyki i zmiany jakie zaszły na rosyjskich portalach.

        Natomiast , zanim nadszedł Internet, w rosyjskiej TV większość programów publicystycznych były na najwyższym poziomie. Programy, które nie były undegroundowe wcale, leciały w głównych kanałach tv ( a było ich raptem trzy do pięciu, w zależności od regionu) które się oglądało/słuchało z zapartym tchem, mimo jakby się mogło wydawać powszechnej cenzurze. W Polsce, wtedy, takich programów nie było. Nie ma też, niestety, nawet teraz.

        Co do muzyki, nawiązując do temtu na FK. Z przykrością muszę stwierdzić polską niedbałość o kulturę. Zupełnie, kulturę traktuje się tak, ajkby w ogóle nie istniała.
        I to, jak sądzę, nie jest już kwestia poszczególnych rządów. Po prostu - naród jej nie potrzebuje. Większość nie potrzebuje. I to jakoś tam świadczy o narodzie.
        Nie raz słyszałam, że miło jest śpiewać i grać dla Niemców, dla Włochów, dla Amerykanów, byle nie występować przed Polakami. Polacy, w swojej masie, mimo że są Słowianami są ogromnie niewrażliwi na muzykę, wręcz są tępi, jeśli chodzi o muzykę i sztukę, przepraszam za ostrość słów. Stąd, jeśli nawet jakiś rodzimy talent pojawi się na horyzoncie, to i tak jest zmuszony uciekać z tego kraju i robić karierę gdzie indziej. Osobiście mam straszny żal do wszystkich tych instytucji kulturalnych w Polsce, których celem jest promocja własnych (przecież rzadkich!) geniuszy, że traktują ich co najwyżej z pobłażaniem, a najczęściej - każda inicjatywa jest ubijana w zarodku. Przez dziesięciolecia to musiało się zemścić. Więc skończyło się. Chińczyk czuje lepiej Chopina niż Polak.
        Polacy, którzy nie czują i nie potrafią grać Chopina! Super! Doczekaliśmy się.

        Warto się zastanowić nad przyczynami / perspektywami odwrócenia trendu. Wydaje się, że to proces skomplikowany i trudno mówić o jednej przyczynie. Mam przypuszczenia na temat niektórych możliwych przyczyn, ale nie chciałbym kierować rozmowy na jakikolwiek konkretny tor.
        Pozostałe wpisy (w tym moje, pod nickami buldog2 i dystans4) w wątku nie na temat.


        Można próbować zastanowić się.
        Pierwsza przyczyna i chyba tak naprawdę najważniejsza. Każde społeczeństwo, a szczególnie to na dorobku, łatwiej jest zainteresować sieczką, fajerwerkami i wodotryskami, komercją, niż zachęcić do wysiłku umysłowego. Do tego społeczeństwa uboższe, rozwijające się, mają tendencję do przeskoków pewnych faz w rozwoju, co bardzo często okazuje się zgubne w skutkach. To jest dokładnie tak, jak w Polsce dzieje się od lat. Nie stać nas by nasza służba zdrowia przyszczepiała każdemu chętnemu wątrobę, płuca, ręce, nogi, ale wiemy - że jeast taka możliwość. I żądamy, żądamy. Skoro gdzie indziej można, to dlaczego nie u nas? Można, bo mamy fachową kadrę, ale kto za to zapłaci? ZUS? NFZ? oczekujemy bo czujemy się okradani przez państwo...
        Nie tylko z mózgów, rąk i nóg.
        Z kultury też. Choć powody niekoniecznie
        Co do Rosji, można przypuszczać, że im gwałtowniej społeczeństwo zacznie się bogacić (ogół państwa, a nie aglomeracje Moskwy i SPB), tym gorzej będzie dla Rosji i jej kultury.
        Generalnie nie podoba mi się taka swego rodzaju unifikacja świata a la Ameryka. Tym niemniej mam nadzieję, że wcześniej czy później to dojdzie do pewnej granicy i proces unifikacji i jednakowych standardów do których dziś dąży cały świat - wyhamuje... I wtedy na nowo będziemy obserwować nowe perełki, w sztuce, publicystyce i innych branżach. To tak jak z tzw. ociepleniem klimatu, który skończy się .... kolejną erą lodowcową smile
        Panta rhei.
        Sorki, namieszłam, ale przyczyny rzeczywiście są bardzo skomplikowane, a ja tylko tak, na szybko.
        Jestem ciekawa też Twoich obserwacji.
        • dystans4 Re: Intelektualna część Runetu 21.10.10, 23:13
          Dzięki, za uwagi.
          Odpiszę, daj mi tylko trochę czasu.
          bul.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka