Dodaj do ulubionych

Ustawa tzw. "antyfaszystowska"...

10.05.09, 17:06
Jak donosi nasza korespondentka ostatnio Duma przyjęła ustawę
tzw. "antyfaszystowską", wg ktorej np. nawet ludzie nie będący
obywatelami FR i zyjacy poza Rosją mogą być ścigani sądownie za
głoszenie prawdy o wojennych zbrodniach stalinowskiego aparatu władzy
m.in. za krytyke ukladu Ribbentrop-Mołotow czy przypominanie
ludobójstwa katyńskiego! Ktos cos wie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • natalia_sankowska1 Re: Ustawa tzw. "antyfaszystowska"... 10.05.09, 21:55
      Andrzeju, to taka sama prawda, jak kawał o rozdawaniu słoni w
      Moskwie.
      Żadna Duma NICZEGO NIE UCHWALAŁA. Prywatnie z propozycją
      sformułowania, omówienie i ewentualnego przyjęcia ustawy (na wzór
      ustaw o negowaniu holokaustu oraz negowaniu istnienia obozów zagłady
      i kamer gazowych)o negowaniu zwycięskiej roli ZSRR w II Wojnie
      Światowej wystąpił minister ds. sytuacji nadzwyczajnych Siergiej
      Szojgu. W czwartek na Pierwszym w programie "Czełowiek i zakon"
      ("Człowiek i prawo") można było obejrzeć wywiad z nim akurat na ten
      temat. Autorskie uzasadnienie: w czasach kiedy żywych świadków
      wydarzeń jest już bardzo mało pojawiają się głosy, że główną rolę w
      zwycięstwie nad hitlerowskimi Niemcami oraz ich sojusznikami odegrał
      nie Związek Radziecki, lecz alianci, bez udziału których ZSRR nawet
      nie mógł marzyć o jakimkolwiek zwycięstwie, no i głównym był wcale
      nie Front Wschodni... Wobec Szojgu kłamstwo na ten temat ma być
      karalne tak samo, jak tzw. "kłamstwo Oświęcimskie".
      Nasi, pożal się Boże, "dziennikarze" dostali właśnie kolejnego ataku
      antyrosyjskiego i antyradzieckiego amoku...
      Przy okazji chciałabym nieco sprostować głupi artykulik podany w GW
      na podstawie "Komsomołki": znów przekręcili cudzą publikację i z
      prywatnej odpowiedzi o tym, że historyk Jurij Kuzniecow
      (komunistyczny oszołom w 100%) nie widział na własne oczy dokumentów
      skazujących polskich jeńców na rozstrzelanie (jak wiadomo,
      formalnych wyrokow nie istnieje - istnieje postanowienie biura
      politycznego WKP(b) z podpisami najwazniejszych członków BP, w tym
      Stalina, dot. propozycji NKWD rządzonego przez Ł.Berię w sprawie
      polskich jeńców; jak wiadomo, procesowo właśnie brak dokumantów
      sądowych stanowi przeszkodę na drodze formalnej rehabilitacji ofiar)
      zrobili negowanie przez Rosjan sprawy katyńskiej!
      Swoja drogą, propozycji Szojgu nawet nie sformułowano odpowiednio i
      nie wniesiono do Dumy jako projektu - istnieje ona na razie jako
      prywatny pomysł.
      • qubraq Re: Ustawa tzw. "antyfaszystowska"... 11.05.09, 09:38
        Dzięki Natalio za pojaśnienie... smile)
      • herr7 ustawa ma uzasadnienie... 11.05.09, 23:09
        choćby z tej racji, że dla Rosjan Wielka Wojna Ojczyźniana ma takie samo
        znaczenie, jak dla Żydów Holokaust. Na świecie jest zbyt dużo ludzi chcących
        zrównać ZSRR w czasie drugiej wojny światowej z nazistowskimi Niemcami. Problem
        leży oczywiście w szczegółach, czyli jakie przewinienia ma ona piętnować. Jeżeli
        zostałaby wprowadzona to będzie ona obowiązywać na terenie Rosji. Nikt w Rosji
        nie będzie przeszkadzał historykom z IPN w ich "oskarżycielskiej" działalności.
      • qubraq Re: Ustawa tzw. "antyfaszystowska"... 15.05.09, 16:52
        natalia_sankowska1 napisała:

        > Andrzeju, to taka sama prawda, jak kawał o rozdawaniu słoni w
        > Moskwie.
        > Żadna Duma NICZEGO NIE UCHWALAŁA.

        Natalko, "nasza korespondentka" donosi, że wiadomość o uchwaleniu
        przez Dumę i konkretnych sankcjach karnych podała "RZepa" - to z
        naszych, zas na newsru.com był wywiad z Prezydentem Miedwiediewem o
        tej ustawie i jej uchwaleniu przez Dumę. Wiec jak to jest naprawdę z
        tą ustawą...?
        • natalia_sankowska1 Re: Ustawa tzw. "antyfaszystowska"... 15.05.09, 19:20
          Andrzeju,
          propozycja, jak pisałam, wyszla od ministra sytuacji nadzwyczajnych
          Siergieja Szojgu. W wiadomościach na Pierwszym był wywiad z
          Dmitrijem Miedwiediewym (oglądałam), który pochwalił pomysł i
          powiedział, że należy przeprowadzić całą procedurę w Dumie i jeżeli
          wszystkie izby ją uchwalą, on ja podpisze. Wywiad był kilka dni temu.
          Natomiast o samej propozycji i tym, ze droga do przyjęcia jest
          jeszcze daleka, powiedział sam Szojgu w czwartek 7 maja.
          • qubraq Re: Ustawa tzw. "antyfaszystowska"... 15.05.09, 23:26
            Natalko, dzieki za kolejne pojaśnienie problemu...
            A.
            • ruska-swolocz Re: Ustawa tzw. "antyfaszystowska"... 19.05.09, 15:13
              svpressa.ru/issue/news.php?id=8900
              • qubraq <a href="http://svpressa.ru/issue/news.php?id=8900" target="_blank 19.05.09, 15:33
                Dzieki za podpowiedź! smile
            • hajota Re: Ustawa tzw. "antyfaszystowska"... 19.05.09, 17:02
              wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6623252,Miedwiediew_powolal_komisje_do_walki_z_falszowaniem.html
              • natalia_sankowska1 Re: Ustawa tzw. "antyfaszystowska"... 19.05.09, 23:59
                Właśnie ta druga wspomniana w artykule ustawa jest pomysłem
                Siergieja Szojgu. Nazwa projektu ustawy (jeszcze nie wniesionej do
                Dumy) - "O przeciwdziałaniu rehabilitacji na terenie niezależnych
                państw - byłych republik Związku SRR nazizmu, przestepców
                nazistowskich oraz ich pomagierów".
        • lacietis Re: Ustawa tzw. "antyfaszystowska"... 22.05.09, 21:35
          Gdyby te czekistowskie (choć z MCzS) pomysły weszły w życie - to był by kolejny
          przykład upadku moralnego i prawnego pucinowskiej Rosji.
          Jakieś 2 tygodnie temu, jako przykład "fałszowania historii" (a więc zapewne
          rzecz godna takiegoż ścigania) pokazano plakaty we Lwowie, z herbem dywizji
          "Hałyczyna" i podpisem "oni walczyli za Ukrainę". Tu nie chodzi o żadne
          fałszowanie - tu chodzi o podawanie, faktów i interpretacji niezgodnych z duchem
          stalinizmu.
          Można się spierać dobrzy, czy źli byli chłopcy z "Hałyczyny" - ale na pewno
          walczyli (tak jak to było możliwe wówczas) o Ukrainę - tyle, że niebolszewicką.
          Plakaty wiszą w innym państwie - i Rosji (a właściwie nawet i ZSRS) bezpośrednio
          nie dotyczą. Niech lepiej moskale pilnują swojego podwórka...
          • natalia_sankowska1 Re: Ustawa tzw. "antyfaszystowska"... 23.05.09, 00:53
            Proszę pamietać, że w Norymberdze OFICJALNIE I OBOWIĄZUJĄCO DLA
            WSZYSTKICH SS zostało uznane za organizację ZBRODNICZĄ. Dywizja
            SS "Gałyczyna" (tak samo jak "Nachtigal") i inne narodowe formacje
            SS nie przestały być jednostkami SS - częścią organizacji
            zbrodniczej. I nie podlega to dyskusji - chyba że komuś się w głowie
            przewróciło. I kazdy kraj, który walczył z hitleryzmem, nazizmem,
            uznaje wyroki Norymbergi i powinien je wykonywać.
            Gratuluję rewizjonistycznych poglądów. Dalej należy stwierdzić, że
            komór gazowych nie było, holokaust - pomysł wrednych Żydów. I to by
            było konsekwentne. A przecież praktycznie w każdym z krajów
            antyhitlerowskiej koalicji podobne twierdzenia są karalne z urzedu!
            Jest to nasze wspólne podwórko i ja nie pozwolę, by ktoś teraz
            rehabilitował SS w jakiejkolwiek postaci. Na tej wojnie zginęli
            czterej wujowie mojego męża, brat mojego dziadka, brat mojej babci,
            w Schtutthoffie był mój teść, zaś ojciec - w Buchenwaldzie. Dziadek
            i ojciec walczyli na froncie, mama - w partyzantce.
            Nacjonaliści z "Gałyczyny" walczyli, m.in., także przeciwko Polsce,
            do czego, zresztą, mieli prawo, bo pragnęli zbudować państwo,
            którego im nie dali zbudować w 1918r. Ale metody tej walki -co, je
            też pochwalasz? A gdyby ci kogoś z rodziny zarąbali siekierą lub
            rozpiłowali piłą, też by ci się podobało?
            Autorzy plakatu świadomie go zmanipulowali: nie napisano pełnej
            nazwy jednostki, właśnie nie podano tego "SS", bo wiadomo, jaką
            reakcję to by wywołało nawet w dzisiejszym Lwowie!
            • lacietis Re: Ustawa tzw. "antyfaszystowska"... 24.05.09, 16:19
              ##"Wriemia" oglądam prawie codziennie - więc czytanie wypowiedzi jego
              redaktorek, nie jest dla mnie zbyt odkrywcze...

              natalia_sankowska1 napisała:

              > Proszę pamiętać, że w Norymberdze OFICJALNIE I OBOWIĄZUJĄCO DLA
              > WSZYSTKICH SS zostało uznane za organizację ZBRODNICZĄ.
              ##Typowe sowiecko-putinowskie odwracanie kota ogonem... Nie dopisano: NKWD,
              NKGB, SMIERSZU i.t.p - bo Zwycięzców się nie sadzi. Więc proszę mi to nie
              wyjeżdżać z Norymberga (gdzie przyjęto, również Ustawy norymberskie...). Na
              inwektywy dotyczące pochwalania zbrodni faszystowskich nawet odpowiadać nie będę
              - nie tylko dla tego, że są obraźliwe, ale i dla tego, że są jak zwykle nie na
              temat!


              > Nacjonaliści z "Gałyczyny" walczyli, m.in., także przeciwko Polsce, do czego,
              zresztą, mieli prawo, bo pragnęli zbudować państwo, którego im nie dali zbudować
              w 1918r.
              ##I to jest pierwsze zdanie na temat! Żołnierze "Hałyczyny" (nie było żadnej
              "GGGałyczyny") walczyli za Ukrainę - i to jest właśnie na owych plakatach. To
              może, z tych czy innych powodów się nie podobać (to ze walczyli - i to, że się o
              tem przypomina) - ale jest prawdą! Więc o falsyfikacji nie ma mowy. Może być
              mowa o manipulacji - strony rosyjskiej i jej zauszników. Ale nie da się już
              zaduszyć prawdy, że Armia Czerwona, walczyła przeciw Hitlerowi - ale za:
              Ukrainę, Łotwę, Białoruś, czy Polskę - nie walczyła, a robili to inni ludzie -
              jedni z, a inni przeciw Hitlerowi - ale nie była to PKKA!!! Nie oczekuję, że w
              Polsce, albo RF będzie się stawiało pomniki: UPA, Banderze, czy 14 dywizji SS, a
              także Piłsudskiemu, albo AK (W Rosji). Ale NIECH SIĘ ODCZEPIĄ od pomników
              stawianych na Ukrainie i nie oczekują, że w Polsce, na Ukrainie, czy Estonii
              STRASZYĆ BĘDĄ POMNIKI: PKKA, CzK, Suworowa, czy Murawiowa-wieszatiela!!!

              Ale metody tej walki -co, je też pochwalasz?
              ##A może w końcu sama się przyznasz, czy pochwalasz metody (pomijam już cele)
              walki: ACz, Sowieckiej (Węgry, Czechosłowacja, Afganistan), rosyjskiej
              (Iczkeria), OGPU, NKWD, NKGB, MGB, MWD i KGB?...


              A gdyby ci kogoś z rodziny zarąbali siekierą lub
              > rozpiłowali piłą, też by ci się podobało?
              ##Widać, że w dialektyczny sposób traktujesz sprawę;
              1)ważne jest kto - a nie jak dokonuje zbrodni. To przypomnij sobie nazwę
              Nemmersdorf i Kuropaty - bo Katyń - mimo że nie chcesz - wciąż ci ktoś
              przypomina!...
              2)Choć w tym "kto" - też można sobie pofolgować - bo o ile, ja "niewieżiestwo"
              wiem, to "numery z piłą" wykonywała wołyńska UPA i miejscowi cywile - a nie 14
              dywizja "H"...
              Niezależnie od obraźliwego i demagogicznego tonu tego "błogorodnoho" pytanka,
              oświadczam: Nie podoba mi się jak ludzi morduje się siekierą, czy piłą, a także
              kulką w tył głowy - niezależnie od tego czy są to moi krewni, rodacy, czy inni -
              a także niezależnie, czy robią to: Polacy, Ukraińcy, Rosjanie (biali, bądź
              kolorowi), Białorusini, Łotysze, Żydzi, czy Hamas!!!
              A moja rodzina rzeczywiście miała szczęście - jedyną poważna represją o jakiej
              wiem (pomijam ucieczkę jednych, a walkę innych z Warszawy w czasie Powstania),
              było wywiezienie dalekiego krewnego na Syberię (wyrwał się z Armią Andersa) i
              niewola niemiecka dwóch innych krewniaków.

              > Autorzy plakatu świadomie go zmanipulowali: nie napisano pełnej
              > nazwy jednostki, właśnie nie podano tego "SS", bo wiadomo, jaką
              > reakcję to by wywołało nawet w dzisiejszym Lwowie!
              ##O umiejętności wróżbiarskie podejrzewałem cie już dawno!... Ty wiesz dobrze,
              co i po co zrobili autorzy plakatu! Великолепно!!! Tyle, że we Lwowie każdy
              dobrze wie iż 14 dywizja była dywizja SS - inna sprawa, że ten właśnie szczegół
              rzeczywiście powodem do chwały nie jest - i nikt go nie podkreśla. Nie podkreśla
              - bo patrioci ukraińscy czczą 14 dywizję, nie z tego powodu, że była częścią SS
              - tylko z tego, że walczyła za Ukrainę, przeciw bolszewikom. I dlatego
              wypisywanie, ze to dywizja SS - rzeczywiście jest zupełnie nie potrzebne. A
              teraz spróbuj przez chwilkę (wiem, że to będzie wyjątkowy wysiłek!!!) być
              obiektywna: a co byś powiedziała wraz z całą redakcja "Wriemi", gdyby na
              plakacie były runy "SS"?... Wówczas rzeczywiście można by pomyśleć, że chodzi o
              propagandę faszyzmu - a chodzi nie o to, tylko o to, że walczyli za Ukrainę - co
              jest PRAWDĄ - niezależnie od: metod, ocen i tego na ile się identyfikujesz z jej
              wrogami!
              Tak, że MANIPULACJA i paplanie (wersja ocenzurowana) bez sensu to w tych
              sprawach specjalność: Pucina, Miedwiediewa i sankowskiej1...
              • lacietis Dziwię się... 24.05.09, 18:21
                Rozumiem, że ukształtowano cię, za czasów komunizmu i wbijano do głowy "jedynie
                słuszną" wersję historii (a może bardziej kłamstw o niej), z ZSRS, jako ojczyzną
                światowego proletariatu i czołowym bojownikiem o pokój, zaplutymi karłami
                reakcji i faszystami: ukraińskimi, łotewskimi i litewskimi itd.
                Ale w sprawach kultury - umiesz różnicować (inna sprawa jak to podajesz):
                lepsze, gorsze i beznadziejne wytwory kultury rosyjskiej. Bo niezależnie od tego
                - czy akurat w ich ocenie masz rację - są dzieła lepsze i gorsze, również w
                Rosji. Ale gdy coś tylko dotknie historii i polityki - to wówczas KLAPKI NA OCZY
                - i JEDYNIE SŁUSZNA LINIIA: ZSRS i obecna posowiecka (nie tylko w sensie
                następstwa czasowego) Rosja mają we wszystkim i zawsze rację! A kto się nie
                zgadza z JEDYNIE SŁUSZNĄ LINIĄ PARTII I KREMLA, jest bee - często z
                nieprzystojnymi aluzjami!
                Wiem, że człowiek nie musi być konsekwentny - ale te gusta jakie prezentujesz w
                ocenie kultury, pasują bardziej do przedrewolucyjnej damy, a nie fanatycznej
                bojowniczki bolszewizmu...
                A może by tak spróbować zastosować, te krytyczna metodologie również do historii
                i polityki- i zauważyć, że Rosja - a tem bardziej ZSRS, były i są (choć w
                mniejszym stopniu) niezwykle daleko od jakiegokolwiek ideału?
                • natalia_sankowska1 A ja sie nie dziwię... 24.05.09, 21:00
                  Nie znasz człowieka, jego i jego rodziny losów, jego poglądów, jego
                  kwalifikacji, zainteresowań - jednym słowem, nie wiesz nic. Mało
                  tego, nie potrafisz czytać. A sam operujesz demagogicznie zbitkami
                  ideologicznymi, przypisując ich użycie i uwielbienie adwersarzowi.
                  I klapki na oczach to twoje niezmienne akcesoria, bo nie widzisz, że
                  wiekszość zjawisk i wydarzen nie jest płaska i czarno-biała. Że
                  historia jest dynamiczna, że oceny nawet dalekich wydarzen
                  historycznych nie mogą być jednoznaczne - na historię dnia
                  dzisiejszego składa się historia dnia wczorajszego, zamiary i czyny
                  wielkiej masy jej uczestników. Historia realna jest sumą zmiennych
                  wektorów, historia zapisywna przez dobrego historyka to możliwie
                  pełny model ruchu wektorów, historia w twoim rozumieniu - to "zebra"
                  na asfalcie, bez różnicowania odcieni.
                  Cóż, mnie uformowałi tacy ludzie, jak śp. Wiaczesław Czornowił, moja
                  ciocia, która spędziła w Incie i Uchcie 12 lat, stryj z obozu w
                  Ekibastuzie, ojciec-syn rozstrzelanego wroga ludu, ochotnik, który
                  dodał sobie lat, by móc walczyć na froncie, więzień Buchenwaldu (i
                  uciekinier) oraz niedobrowolny budowniczy "Sajanspecstroju", mój
                  dziadek - uczestnik walk w Hiszpanii i babcia, która połowę życia
                  spędziła pod cudzym nazwiskiem. Moi dziadkowie-wujkowie - półkownik
                  RAF oraz półkownik US Navy.
                  Uformowały mnie tysiące przeczytanych w różnych językach książek -
                  wydanych oficjalnie i w drugim (polskim)obiegu, a także
                  samizdatowskie bibułki.
                  No i moje życie, w którym wiele widziałam, sporo przeżyłam, miałam
                  możliwość zobaczenia wielu krajów, poznania różnych ludzi.
                  To wszystko nauczyło mnie, że świat jest złożony i są w nim,
                  niestety, osobnicy przepełnieni immanentną nienawiścią. Widziałam
                  Ukraińców wręcz pekających z nienawiści - i nagle łagodniejących po
                  usłyszeniu znajomego okrzyku. Spotykałam zadufanych Amerykanów,
                  którzy uważali, że cały świat składa się z Ameryki (z niewielkimi
                  przydawkami) i jej przeciwników, którzych głównym zajęciem jest
                  czyhanie na nią - i takich samych Rosjan. A także takich, którzy
                  przyzwalali na wszystko, "byleby nie było wojny".
                  Jednym słowem, w odróżnieniu od ciebie, ja wiem, że świat jest
                  niejednoznaczny i różnokolorowy.
                  Wiesz, to co piszesz, jest w sumie smieszne, bo jest to typowo
                  bolszewickie podejście do dyskusji i bolszewickie metody zwalczania
                  przeciwnika. Polityczno-utylitarne zastosowanie cytatu z
                  M.Gorkiego "kto nie z nami, ten przeciwko nam". Logiczne aż do
                  absurdalności budowanie oskażenia (jak w kawale: On nazwał mnie
                  rybką, a rybka - to szczupak, a szczupak to niebezpieczne
                  stworzenie, wręcz bestia, bestią jest dzikie zwierzę, a więc dzik -
                  dzika swinia. Mamo, mamo, on mnie świnią przezywa!)-
                  charakterystyczne dla bolszewickiego myślenia. No i mam się trzymać
                  TWOJEJ JEDYNIE SŁUSZNEJ LINII, choć nie przytaczasz na jej obronę
                  żadnych sensownych argumentów. ONA JEST SŁUSZNA JEDYNIE DLATEGO,
                  PONIEWAŻ WYWODZI SIĘ Z NIENAWIŚCI DO ROSJI I WSZYSTKIEGO, CO Z NIĄ
                  ZWIĄZANE. I jeżeli kogoś w Rosji oskarzono o zbrodnię - jasne, jest
                  aniołem niesłusznie obwinionym, bo ci Rosjanie z lubością urządzają
                  ciągłą rzeź niewiniątek. Jak Rosjanie wspominają o faszystach -
                  jasne, bezwinnie czepiają się wojowników o wolność i niepodległość.
                  Ciakawa jestem, czy w duszy kiedyś powtarzasz za pewnym znanym
                  amerykaninem: Jasne, że on jest s...synem, ale naszym s...synem!
                  Każdy s..., niechby nawet SS, byleby był przeciwko Rosji.
                  Wychodzisz z takich założen, więc nie potrzebujesz nawet spróbować
                  zrozumieć innych pogladów, wysłuchać innych argumentów. Wszystko ci
                  z góry wiadomo, bo Rosja to wróg, a ci, kto proponuje spróbować
                  zrozumieć coś poza własnym widzimisię, są bolszewikami, fanatykami,
                  osobami, którym coś wbito do głowy.
                  Niestety, to tobie wbito jedynie słuszne poglady i oceny, i to tak
                  dogłębnie, że inne argumenty do ciebie nie trafiają.
                  Napisałeś "za czasów komunizmu": a gdzie on był? W Polsce ostatnim
                  ideowym komunistą był bodajze Loga-Sowiński, reszta to typowi
                  karierowicze. W ZSRR fluktuacja ideowych na górze odbywała się dość
                  intensywnie już za Stalina, idea zachowywała się jedynie na dole,
                  przeistaczała się w ideę sprawiedliwości, nie więcej. Komunizm nadal
                  pozostanie utopijnym marzeniem ludzkości o pełnym zapewnieniu
                  potrzeb, równych możliwościach, braku wyścigu szczurów w osiąganiu
                  dóbr tak materialnych, jak duchowych. O pełnej realizacji każdej
                  osobowości zapewnionej nie przez państwo, którego jako elementu
                  systemu przymusu ma nie być, lecz przez świadome współdziałanie
                  całej ludzkości. Utopia, ale jakże piękna!
                  • lacietis Jedynie słuszna... 24.05.09, 23:04
                    natalia_sankowska1 napisała:
                    I klapki na oczach to twoje niezmienne akcesoria, bo nie widzisz, że
                    wiekszość zjawisk i wydarzen nie jest płaska i czarno-biała. Że
                    historia jest dynamiczna, że oceny nawet dalekich wydarzen
                    historycznych nie mogą być jednoznaczne - na historię dnia
                    dzisiejszego składa się historia dnia wczorajszego, zamiary i czyny
                    wielkiej masy jej uczestników. Historia realna jest sumą zmiennych
                    wektorów, historia zapisywna przez dobrego historyka to możliwie
                    pełny model ruchu wektorów, historia w twoim rozumieniu - to "zebra"
                    na asfalcie, bez różnicowania odcieni.
                    ###Niestety twa niereformowalność jest boleśnie widoczna. To ja umiem zauważać
                    szarości – a ty widzisz tylko swa ulubiona czerwień – lub jej klasowych wrogów.
                    To ty na stwierdzenie, że „Hałyczyna” walczyła za Ukrainę i nic do tego Kremlowi
                    – wyciągnęłaś zestaw dyżurnej papki złożonej z: faktów, pomówień i obelg – nie
                    tylko wobec „Hałyczyny”, która zbiorem aniołów nie była – co w stosunku do PKKA,
                    nieustannie imputujesz – ale również wobec interlokutora… A ja umiem, dostrzec
                    dramat parszywego wyboru, miedzy Stalinem, a Hitlerem, oraz tego, że wrogowie,
                    też mogli mieć swoje rację. – To w twojej zebrze, się jednak nie mieści – i
                    dlatego atakujesz mnie tak zajadle.

                    Jednym słowem, w odróżnieniu od ciebie, ja wiem, że świat jest
                    niejednoznaczny i różnokolorowy.
                    ##I ta rozdymająca cię PYCHA! Ty widziałaś, słyszałaś, uczestniczyłaś, wiesz! A
                    twoi przeciwnicy, to z definicji są: mali, ślepi, głupi i pozbawieni choćby
                    odrobiny racji…
                    Ale nie tylko ty: widziałaś, byłaś w krajach, rozmawiałaś z ludźmi – nawet nie
                    jest powiedziane, że ty więcej, a już na pewno, że z tego wynika więcej, niż z
                    tego: gdzie byłem, co widziałem i słyszałem, co robiłem, oraz czytałem i z kim
                    rozmawiałem. A z całej tej pyskówki – wynika, że niejednoznaczność, różnorodność
                    i piękno świata znam lepiej.

                    No i mam się trzymać TWOJEJ JEDYNIE SŁUSZNEJ LINII, choć nie przytaczasz na jej
                    obronę żadnych sensownych argumentów.
                    ##Robisz to perfidnie – czy to ty nie czytasz uważnie. Ja nie mam jedynie
                    słusznej linii: nie twierdzę, że 14 dywizja była zbawcą świata - i nie każę ci
                    trzymać się jej. Ale nie usiłuj narzucić mi, ani innym swojej jedynie słusznej!

                    ONA JEST SŁUSZNA JEDYNIE DLATEGO,
                    PONIEWAŻ WYWODZI SIĘ Z NIENAWIŚCI DO ROSJI I WSZYSTKIEGO, CO Z NIĄ
                    ZWIĄZANE.
                    ##Czy w ogóle myślisz nad tem co piszesz????????????????????????????
                    Nie jesteśmy na Sołowkach w latach 30-tych, a ty nie jesteś jedynym źródłem
                    informacji.
                    Nie będę się tobie tłumaczył z mojego stosunku do Rosji i wszystkiego, co z nią
                    związane – bo nie warto. A o tem, Że nie jest on taki jak BEZPODSTAWNIE
                    INSYNUUJESZ – świadczy moja obecność na tem forum (bo co robie w życiu nawet nie
                    wiesz) i przejawy zainteresowanie kulturą rosyjską, w której nie jestem może aż
                    tak zatopiony, jak ty (bo na szczęście nie miałem rosyjskich przodków – co
                    lepiej pozwala mi na zauważanie odcieni tego świta), ale stanowi ona istotna
                    część mojego życia.

                    Nie bądź bezczelna: "Wychodzisz z takich założen, więc nie potrzebujesz nawet
                    spróbować
                    zrozumieć innych pogladów, wysłuchać innych argumentów. Wszystko ci
                    z góry wiadomo, bo Rosja to wróg, "(…wink
                    ###Gdzież to w tej dyskusji wykazałaś się zrozumieniem, dla poglądów, uczuć,
                    czy postawy innych?????????????????? Wystarczyło, że zobaczyłaś iż chodzi o
                    zadanie kłamu bzdetom rosyjskiej telewizji, a na dodatek może zostać podważony
                    jakiś mit sowieckiej utopii – i już ruszyłaś do przodu jak rozjuszony nosorożec.
                    ZATRZYMAJ SIĘ, I ZASTANÓW – DOKĄD I PO CO PĘDZISZ???

                    Napisałeś "za czasów komunizmu": a gdzie on był?
                    ##Daj spokój – nie możesz się wyzbyć tej schematycznej demagogii? Może jesteś
                    zła – a może tylko nieszczęśliwa – ale przecież NIE JESTEŚ głupia: doskonale
                    wiesz, że chodzi o czasy w których, rządziliście – wy komuniści. Choć oczywiście
                    swej utopii w życie nie wprowadziliście – ale nie o to chodzi, więc zostaw te
                    tanie chwyty.
                    Dlaczego „wy”??? Dlatego, że napisałaś to co poniżej – co jednoznacznie już
                    potwierdza, że jesteś komunistką. :
                    Co Komunizm nadal pozostanie utopijnym marzeniem ludzkości o pełnym zapewnieniu
                    potrzeb, równych możliwościach, braku wyścigu szczurów w osiąganiu dóbr tak
                    materialnych, jak duchowych. O pełnej realizacji każdej osobowości zapewnionej
                    nie przez państwo, którego jako elementu systemu przymusu ma nie być, lecz przez
                    świadome współdziałanie całej ludzkości. Utopia, ale jakże piękna!
                    ##Jakie to smutne, że to takie schematyczne – wielbiciele Rosji i komunizmu – to
                    ci sami ludzie. Na szczęście nie zawsze – o czym mój przykład świadczy
                    najdobitniej. I na szczęście nie wszyscy Rosjanie to szuje – wiem – bo słucham
                    czasami rosyjskiego „Radio Swoboda”. Dla ciebie to oczywiście „wroga rozgłośnia
                    rosyjskojęzyczna” – a ja widzę tam głos sumienia Rosji dobrej i szlachetnej. I
                    europejskiej – w dobrym tego słowa znaczenia – takiej jaką np.spotkałem goszcząc
                    onegdaj w Irkucku – choć początkowo z powodów geograficznych żartobliwie
                    nazwałem gospodarzy „azjatami”.

                    WIĘCEJ NIE BĘDĘ ODNOSIŁ SIĘ DO TWOICH WYPOWIEDZI NA TEMATY
                    IDEOLOGICZNO-HISTORYCZNE – ALE TEGO SAMEGO OCZEKUJĘ OD CIEBIE!!!
                    Może uda się jednak dogadać na wątkach czysto kulturowych – o ile nie będziesz
                    starała się wciąż udowadniać mojej „głupoty, nieuctwa i braku gustu”…
              • natalia_sankowska1 Re: Ustawa tzw. "antyfaszystowska"... 24.05.09, 19:38
                Nie muszę słuchać jakichkolwiek newsów, wolę znać historię i nie być
                oszołomką, jak niektórzy.
                "Wyjeżdżam" z Norymbergą i będę to robić, bo był to międzynarodowy
                trybunał, wyroki którego nadal obowiązują, czy ci się to podoba, czy
                nie. I mają być wykonywane!
                W swoim zacietrzewieniu nie zauważasz (a może, jak zwykle, nie wiesz
                i nie chcesz wiedzieć), że w Rosji i b. krajach ZSRR (a nawet wtedy,
                kiedy był to jeszcze jeden kraj) rozliczano się na potęgę z
                polityczną przeszłością - ale nie negując wszystkiego jak leci, lecz
                próbując zrozumieć korzenie patologii. I nikt przy zdrowych zmysłach
                na dzien dzisiejszy nie pochwala (wręcz odwrotnie)
                działalności "organów" - i nie tylko w osobach ich kierowników.
                Odwracasz kota ogonem ty, ekstrapolując ówczesne wydarzenia i
                politykę na dzień dzisiejszy.
                А щодо "Галичини" - в українській мові є лишень літера "г", яка
                вимовляється з придиханням. Є варіант написання фрикативного "г"
                інакше, але це не є норма. Тому не пиши мені ідіотського "н=x"
                замість "g", хоч тут комусь прийшло до голови, що це правильно
                (виходить "Іхор" замість"Ігор", "Ольха" (як деревоwink
                замість "Ольга"). Скажи-но комусь у Львові, що існувала дивізія
                СС "Халичина" ("Galizien" в оригіналіwink - цікаво, що б ти почув?
                Wracając do polszczyzny, w odróżnieniu od ciebie, ja wiem, o kim
                konkretnie piszę (znam ludzi osobiście), o jakich terenach, w ogóle
                mam dość szeroką wiedzę na temat. I wiem, z kim i przeciwko komu ci
                z SS "Gałyczyna" walczyli i co konkretnie robili. Tak samo, jak ci
                z "Nachtigal" i innych formacji SS. I ten, kto przygotowywał plakat,
                doskonale wiedział, że nawet we Lwowie, Stryju, Łucku, Równem plakat
                z "SS" nie może wisieć. I młodzi niedouczeni to zjedzą. Natomiast
                dla UNA-UNASO to nie stanowi żadnej przeszkody.
                Nauczyłeś się skrótów, chyba w nocy cię obudź, wyrecytujesz. Szkoda,
                że za tą nauką nie zauważyłeś, że jeszcze w czasach ZSRR (za
                Gorbaczowa) aktywnie rozliczano się z historyczną i polityczną
                przeszłością. I że nikomu w obecnej chwili nie przychodzi do głowy
                pochwalać to, co wyprawiały zw. "organy" (moj dzidek zginął w 37-m,
                pradziadek - w 38-m, innych też dotknęło). Nawet fabuły
                pokazują "czernuchę".
                A kto o co walczył... Żolnierz radziecki walczył o Ukrainę jak ją
                wtedy rozumiał - socjalistyczną, wielonarodową (prawdę mówiąc, nad
                tym, czy na Ukrainie ma mieszkać jedynie ludność ukraińska, czy inne
                też i jakie, nikt się nie zastanawiał). Natomiast twoi pupile
                pragnęli usunąć wszystkich "moskali", nie mówiąc już o "żydach"
                i "lachach".
                Zresztą, żołnierz z czerwona gwiazgką (a także żołnierz z orzełkiem)
                walczył także o Polskę, choć ty w swoim oszołomstwie i nienawiści
                nie chcesz o tym słyszeć.
                Ciekawa jestem, o kogo w twoim mniemaniu walczyli Amerykanie?
                Rzucasz nazwami, nie wiedząc do kogo piszesz. Otóż wtedy, kiedy
                jeszcze nikt nie wypowiedział na głos "Butowo" lub "Kuropaty",
                trzymałam w reku guzik z polskim przedwojennym orzełkiem i grzebyk z
                hiszpańskim logo, które osobiście wykopałam w Bykowni, z grupą
                takich samych młodych gniewnych biegałam po urzędach i redakcjach,
                walcząc przeciwko projektowi budowania na leżących tam kościach
                Dworca Wschodniego. Po paru latach zmieniono napis na kamieniu,
                później zbudowano inny pomnik. A później (po tym, jak przyjechała na
                nasze zaproszenie) Krystyna Mokrosińska nakręciła dokument.
                To tak, na marginesie. I w kwestii tego, czyja jest Ukraina i kto
                jest jej wrogiem.
                W kazdym razie, prosiłabym o zmniejszenie dawki demagogii w twoich
                wypowiedziach.
                • lacietis Nihil novi 24.05.09, 21:52
                  Już dawno zauważyłem, że niewymownie drażnią cię ci którzy - może i czasami
                  mniej - ale jednak też wiele wiedzą - bo nie idą na twoim pasku. A wówczas
                  zaczynasz na zmianę: pisać od rzeczy, obrażać - no i oczywiście pysznić się kim
                  to ty nie jesteś - w porównaniu z resztą robactwa ("dobrego" - które pozostaje
                  "grzeczne" i "złego" - które śmie mieć inne - swoje zdanie).

                  (...)wolę znać historię i nie być oszołomką, jak niektórzy.
                  ##Mo to porażka! Ni czorta nie wychodzi...


                  > W swoim zacietrzewieniu nie zauważasz (a może, jak zwykle, nie wiesz i nie
                  chcesz wiedzieć), że w Rosji i b. krajach ZSRR (a nawet wtedy, kiedy był to
                  jeszcze jeden kraj) rozliczano się na potęgę z polityczną przeszłością - ale nie
                  negując wszystkiego jak leci,lecz próbując zrozumieć korzenie patologii.
                  ##Ja też nie jestem już aż taki młody - by nie pamiętać tamtych czasów - i na
                  szczęście, nie muszę opierać się na twoich zwodniczych oświadczeniach - a sam
                  widzę - np. w oficjalnych telewizjach rosyjskich, jaki jest stan świadomości
                  historycznej w RF. Ale rozumiem, ze tak na prawdę nie piszesz tego do mnie -
                  tylko na potrzeby mniej zorientowanych, którzy mogą myśleć, że skoro znasz
                  więcej filmów i książek niż ja, czy ktoś inny - to już znaczy, że o wszystkim
                  wiesz wszystko - i się ta wiedzą dzielisz...
                  Zgadzam się - są kraje b.ZSRS - jak: Łotwa, Estonia, Lietuwa i czasami Ukraina,
                  które w znacznym stopniu rozliczyły się z dawnym systemem. Rosja zrobiła w tej
                  sprawie bardzo niewiele...


                  I nikt przy zdrowych zmysłach
                  > na dzien dzisiejszy nie pochwala (wręcz odwrotnie)
                  > działalności "organów"
                  ##Pięknie! Czyli sugerujesz, że władze RF - oraz ich zwolennicy - tacy jak ty -
                  nie są przy zdrowych zmysłach. Ach ta praktyka samokrytyki.... (((-:


                  > Odwracasz kota ogonem ty, ekstrapolując ówczesne wydarzenia i
                  > politykę na dzień dzisiejszy.
                  ##Miej rzesz trochę wstydu! Ja napisałem, że stwierdzenie, że 14 dywizja
                  Waffen-SS "Galizien/Hałyczyna" walczyła o Ukrainę - i że napisanie tego na
                  plakacie, nie jest w żadnym wypadku fałszem. A już Ty raczyłaś w tak typowy dla
                  współczesnej rosyjskiej (ale i dawnej sowieckiej) propagandy, wyszukiwać
                  kompramaty, cisnąć na uczucia itd. - byle tylko nie przyznać, że to stwierdzenie
                  jest prawdziwe, a Rosji nic do tego...

                  Дужо файно що знаєш українську мову - але виразьно не знаеш як яки гук пісати
                  лацінкою.
                  I we Lwowie to ciebie by wyśmiali gdybyś wyleciała ze swoim moskalskim
                  "Galiczina"... No i okulary trza zmienić - jeśli gdziekolwiek w moim tekście
                  zauważyłaś napis "chałyczyna"... I nie będę znizał sie do twojego poziomu, by
                  tłumaczyć różnicę miedzy "ch"(x) i "h"(гwink - bo oboje - i nie tylko my - wiemy o
                  co chodzi...


                  > Wracając do polszczyzny, w odróżnieniu od ciebie, ja wiem, o kim
                  > konkretnie piszę (znam ludzi osobiście), o jakich terenach, w ogóle mam dość
                  szeroką wiedzę na temat.
                  ##Czy na wizytówkach masz przed nazwiskiem napisane "wszechwiedząca"? - czy
                  tylko "genialna"?...
                  Rozumiem, że znasz żołnierzy 14 dywizji i znasz motywy ich działań (czyli, że
                  walczyli "przeciw Ukrainie"...)

                  I wiem, z kim i przeciwko komu ci
                  > z SS "Gałyczyna" walczyli i co konkretnie robili. Tak samo, jak ci
                  > z "Nachtigal" i innych formacji SS.
                  ##I ja też. I musisz oduczyć się tych bolszewickich zamaszek, by z błotem i
                  innymi nieczystościami mieszać swoich (tak prywatnych, jak i rosyjskich) wrogów!
                  Wiem też przeciw komu walczyli i robili inne rzeczy członkowie
                  Robotniczo-włościańskiej Armii Czerwonej. Muszę cie też rozczarować - nie tylko
                  ja to wiem!

                  > Nauczyłeś się skrótów, chyba w nocy cię obudź, wyrecytujesz.
                  ##Szkoda komentarza... Takie bzdety, skrajnie nie licują z wizerunkiem wyniosłej
                  ekspertki, który próbujesz wokół siebie budować. Видно невежество тебе
                  известное, не по наслышке...

                  zw. "organy" (moj dzidek zginął w 37-m, pradziadek - w 38-m, innych też dotknęło).
                  ##Ale najwyraźniej odcięłaś się od nich... Chociaż. Zważywszy, jak często
                  ofiarami stalinowskiego terroru, byli inni komuniści - i jak często tylko przez
                  przypadek, jeden strzelał, a drugi ginął - a nie na odwrót - to może jesteś nad
                  podziw wierna ich życiu i poglądom?...
                  Ale dla tych, którzy nie mają bolszewizmu w genach jest to szokujące, że osoba
                  przyznająca się do ucierpienia od komunistycznego terroru, jest tak zaślepioną
                  obrończynią tego systemu.

                  Nawet fabuły pokazują "czernuchę".
                  ##Pokazują - ale widząc całą resztę tego co pokazują ("В июне 41", "Застава
                  Жилина", "Смерть Шпёном", "Смерш") - nie wiele z tego wynika, a refleksja jest
                  niezwykle powierzchowna.

                  > A kto o co walczył... Żolnierz radziecki walczył o Ukrainę jak ją
                  > wtedy rozumiał - socjalistyczną,
                  ##No to się odczep - bo żołnierze "Hałyczyny" walczyli, o taką Ukrainę jaką oni
                  rozumieli, pragnęli i mogli. Ukrainę - a nie prowincję Rosji (niezależnie od
                  koloru), czy Polski - nawet jeśli pod nazwą "Ukraina". (w Moskwie tak się nazywa
                  hotel - ale to wcale nie świadczy, o tem, ze jest on Ukraina - bez cudzysłowia!).


                  wielonarodową
                  ##A raczej beznarodową, ale rosyjskojęzyczną. ty przecież wiesz - ale innym
                  przypominam, że pierwszymi ofiarami stalinowskiego ludobójstwa na Ukrainie (jako
                  grupa narodowościowa), byli Polacy z Marchlewszczyzny. Więc, lepiej nie wyskakuj
                  z "wielonarodowoscią"...


                  Natomiast twoi pupile pragnęli usunąć wszystkich "moskali",
                  ##Co do moskali - to chwilami aż żal bierze, że nie wyszło. No ale szanse były
                  nierówne - bo moskalstwo dość skutecznie w zaledwie kilkadziesiąt lat,
                  wyniszczyło znaczna część wieloetnicznosci swojego imperium - co prawda stosując
                  nie tylko ludobójstwo - no ale mieli na to więcej czasu i środków!!!


                  > Zresztą, żołnierz z czerwona gwiazgką (a także żołnierz z orzełkiem) walczył
                  także o Polskę,
                  ##"O Polskę" - czyli, o panowanie nad nią - tu się wyjątkowo zgadzamy!!! Ale
                  głównie walczył z wrogiem generalissimusa Dżugaszfili, którym akurat w latach
                  1941-45 był Hitler. Ale w 1939 krasnoarmiejec walczył "o Polskę" z państwem
                  polskim - ale wówczas Hitler był przyjacielem i sojusznikiem. A jeszcze później
                  walczył "o Finlandię" przeciw Finom - czym tak zastraszył innych, że "o Łotwę,
                  Litwę, Estonię i kawał Rumunii" - już nawet nie musiał zbrojnie walczyć, przeciw
                  tymże: Łotwie, Litwie, Estonii i Rumunii!!!


                  choć ty w swoim oszołomstwie i nienawiści
                  > nie chcesz o tym słyszeć.
                  ##Dorosła kobieta, a jak małe dziecko - swoje negatywne cechy przypisuje
                  przeciwnikowi. I co lżej Ci?...


                  > Rzucasz nazwami, nie wiedząc do kogo piszesz.
                  ##To jeszcze na kogoś działa? Już żeś zużyła ten numer w sporze ze "swołoczą".
                  Skoro "nie wiem" - a to takie ważne - to mi wyjaw. A jeśli nie chcesz - to
                  zostaw takie tekściki dla siebie.


                  Otóż wtedy, kiedy
                  > jeszcze nikt nie wypowiedział na głos "Butowo" lub "Kuropaty",
                  > trzymałam w reku guzik z polskim przedwojennym orzełkiem (...)
                  ##Nie wiem, czy i co tam kiedyś trzymałaś w reku - ale widać, z tego trzymania
                  dziś już niewiele wynika i wolisz raczej stać po stronie tej siły, która
                  • natalia_sankowska1 Re: Nihil novi 25.05.09, 02:15
                    Myślisz, że napisałeś coś nowego?
                    Mylisz się, jak zawsze, w kółko powtarzasz to samo, bo nie możesz
                    się pogodzić z tym, że ktoś nie podziela twojej nienawiści do Rosji
                    i Rosjan, a jeszcze umie swój punkt widzenia argumentować. Wpadasz
                    po prostu w histerię. I to ty piszesz od rzeczy, bo nie rozumiesz,
                    co do ciebie pisze adwersarz. Jak zawsze, nie zrozumiałeś, że po
                    prostu uprzedzałam cię: jak nie wiesz, z kim masz do czynienia,
                    uważaj, by nie narazić się na śmieszność: a nuż posądzisz o
                    bolszewizm księznę Jusupov lub potomkinię Borysa Sawinkowa! Zresztą,
                    jesteś niekonsekwentny: raz cię to nie obchodzi, za drugim razem
                    pytasz, co mam na wizytówce. Nic, po prostu dr na dwóch kierunkach.
                    Nic szczególnego w naszych czasach. Co, mogę się pysznić? Pozwalasz?
                    No i, oczywiście, imię, nazwisko panieńskie - je znasz, a także
                    nazwisko po mężu - tym podpisywuję prace naukowe.
                    Masz tu u mnie kompliment: piszę dla ciebie osobiście! Nie muszę
                    niczego oświadczać, kto mnie zna osobiście, wie, że pisze o tym, co
                    twardo, zdecydowanie wiem, i nie udaję się do przekręcania.
                    Że nie zauważyłeś ważnych procesów, które się odbywały w
                    ZSRR/Rosji - twój problem. Ale myślę, że w tym stanie rzeczy nie
                    masz prawa oceniać stanu świadomości historycznej w RF. Zresztą,
                    stan ten tak w Rosji, jak w Polsce, na Ukrainie, a takze we Francji,
                    na Litwie, w USA oraz Japonii można określić jako żałosny, a można
                    jako wspaniały - zależy jakie kryteria przyjąć i na jakim materiale
                    prowadzić badania.
                    Napisałeś coś, co potwierdziło moje określienie ciebie jako
                    oszołoma, jednym słowem, sam się zdradziłeś ze swoja nienawiścią.
                    Dla ciebie, jak się okazuje, nie stanowi problemu czyjaś
                    przynależność do SS, byleby walczył przeciwko "moskalom". Ciekawa
                    jestem, czy często powtarzasz za znanym Amerykaninem: To jest
                    s...syn, ale to nasz s...syn. Przy okazji chcę pogratulować
                    umiejętności czytania ze zrozumieniem i władanie ukraińskim: to ja
                    napisałam, że przyjęte w Polsce transkrybowanie "Gałyczyny"
                    przez "H" powoduje, że Ukrainiec przeczyta to przez "Ch", ponieważ
                    jest to jednak sprzeczne z ukraińską fonetyką. Pozwól także, że cię
                    poprawię, ponieważ nie sięgnąłeś po słownik: piszemy nie "виразьно",
                    lecz "виразно", i nie "лацінкою" - "латинкою". Podobną wiedzę
                    zauważyłam i tam, gdzie posługujesz się rosyjskim ("Шпёном"
                    zamiast "Шпионам").
                    Napisałes o "moim moskalskim"... Otóż w moim ukochanym Lwowie mówię
                    gwarą lwowską, z wujkiem-Hucułem rozmawiałam po huculsku, a na innym
                    krancu Ukrainy z tamtejszymi Poleszczukami rozmawiam gwarą
                    poleszczucką. I tym się pysznię! Inni musieli się uczyć, a ja z domu
                    szczęśliwie miałam równorzędne 3 języki: polski, ukraiński i
                    rosyjski, wszystkie bez akcentu. Zasługa mojej rodziny.
                    Co zaś do mojej wiedzy na temat dyw. SS "Gałyczyna", "Nachtigal"
                    oraz bojówek UPA, miałam okazję czytać jeszcze nie wydane
                    wspomnienia, dzienniki oraz oglądać świeżo wyjęte z archiwów
                    dokumenty. Te pierwsze - we Lwowie, Stryju oraz w Morszynie (znane
                    uzdrowisko na drodze ze Stryja do Stanisławowa), w pensjonacie dla
                    wojaków UPA oraz b. żołnierzy wspomnianych jednostek SS, a
                    dokumenty - w Stanisławowie (ob. Iwanofrankiwśk).
                    Długo by można na ten temat pisać, ale forum to nieodpowiednie
                    miejsce na rozprawy historyczne.
                    Natomiast chciałabym stanowczo odrzucić twoje pseudopsychologiczne
                    charakterystyki oraz zarzuty, że jestem bolszewicka fanatyczka. Otóż
                    to ty zdradzasz oznaki bolszewickiego myślenia, o którym pewien
                    znany ukraiński naukowiec powiedział, że jest to typ leninowski:
                    sporo wiedzieć, nic nie rozumieć. Otóż budujesz ciągi myślowe
                    logiczne aż do absurdu, gdzie próba zrozumienia staje się
                    przestępstwem (względnie chorobą umysłową), byłe - niebyłym,
                    dokonane - niedokonanym. Przypomina to pewien kawał: On nazwał mnie
                    rybką, ale rybka - to może być szczupak, a szczupak - rzeczna
                    bestia. Dzika bestia to dzik, a więc dzika świnia. Mamo, on mi
                    wymyśla od świń!
                    To ty zdradzasz oznaki bolszewizmu: nie jest dla ciebie ważne, ani
                    co sobą naprawdę reprezentuje adwersarz, ani o czym mówi. Ty z góry
                    wiesz, że "kto nie z nami, ten przeciwko nam", że wszyscy muszą
                    popierać tylko twoje poglądy, pałać nienawiścią do twoich wrogów -
                    mimo że tak naprawdę są to jedynie wyimaginowane obrazy. Ty masz
                    swoje moralne odnośniki, a jak ktoś je podważy, spróbuje ci
                    wytłumaczyć, że są jedynie wytworami chorej wyobraźni, nie mają
                    oparcia w prawie, wiedzy - zaraz urządzasz histerię. Wręcz widzę,
                    jak rzucasz się na podłoge i wierzgasz nóżkami.
                    Próbujeśz cały czas powiedzieć, że twój konik to historia - i zaraz
                    stosujesz manipulację. Hitler nie był sojusznikiem ZSRR: podpisano
                    jedynie pakt o nieagresji, a kazdy prawnik ci powie, że jest to
                    zupełnie inny dokument, niż umowa sojusznicza. Polska też miała z
                    Niemcami pakt o nieagresji. I co?
                    Oj, pokonałes mnie wiedzą o "Marchlewszczyźnie"! Świadkiem na moim
                    ślubie był mój wieloletni przyjaciel, jeden z ojców-załozycieli
                    pierwszej w ZSRR polskiej organizacji społeczno-kulturalnej Anatol
                    Romeyko, którego z całą rodziną właśnie wywieziono z Narodowego
                    obwodu autonomicznego im.Marchlewskiego wprost do Kazachstanu. To
                    samo zresztą zrobiono z obw. im. Kościuszki.
                    Wiesz, napisałam o Tolku i pomyślałam: przecież tak naprawdę guzik
                    cię to wszystko obchodzi, choć niby pytasz. Bo ty i tak wiesz
                    najlepiej, mimo że wiedzieć nie chcesz, bo i po co!
                    A guzik od munduru był w mojej ręce wtedy, gdy u władzy był
                    Breżniew, na Ukrainie pierwszym sekretarzem był jak zwykle bojący
                    się Szczerbicki i naprawdę byliśmy zwariowani, bo można było nie
                    tylko wylecieć ze studiów, lecz także odbyć bezpłatną podróż w
                    dalekie strony, szczególnie z tym guzikiem. A grzebyk też taki
                    bezpieczny nie był. A nie mogłiśmy pozwolić, by na kościach naszych
                    ojców i dziadków postawiono niech potrzebny, ale jakże nie na
                    miejscu, dworzec.
                    Gdyby teraz był wiek XIX i byłabym mężczyzną, wezwałabym cię na
                    pojedynek za obrzydliwą insynację widoczną na końcu twego postu.
                    Mimo iż paszkwilantami już wtedy porządni ludzie się brzydzili. W
                    każdym razie, brzydzę się kimś, kto uprawia apologię SS, jest pełen
                    nienawiści i próbuje ją wpoić innym.
                • lacietis Nihil novi - niereformowalna 24.05.09, 22:00
                  Okazało się, że nie wszystko weszło - i mój tekst jest urwany w pół zdania. Ale
                  w sumie to nie ważne... Nie mając argumentów w danej sprawie natalia_sankowska1
                  zmienia temat i usiłuje narzucić swoje zasady. Szkoda polemizować.
                  Twoje poglądy są sztampowe i niereformowalne - jak ich podmiot Związek
                  Socjalistycznych Republik Sowieckich (znam nie tylko skróty). Ale na szczęście -
                  nawet z Pucinem i tobą - nie ma już do niego powrotu - a ludziom oczy będą się
                  coraz bardziej otwierać.
                  • natalia_sankowska1 Zreformuj sie ty! 25.05.09, 02:27
                    Ale kochasz manipulacje! Ale lawirujesz! Przecież tak naprawde
                    jedynie rzucasz inwektywy, a nie podejmujesz polemiki. Obserwuje
                    twoje posty od jakiegoś czasu - ani to merytoryczne, ani ciekawe. I
                    wycofać się ze sporu elegancko nie potrafisz. Cóż, to już diagnoza,
                    niestety. Masz manię, a na to perswazje nie pomagają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka