Dodaj do ulubionych

Mąż-pomóżcie proszę

23.03.04, 09:51
A może któraś będzie z was znała odpowiedź na mój problem. Przed ciażą
spotykałam się z moim dotychczasowym mężem pół roku .Wiem że to krótko ale
znaliśmy się juz wcześniej.W grudniu 2001 roku zaszłam w ciążę. Nie bardzo
było nam to na rękę bo ja jeszcze studiuję.Obydwoje nie mieliśmy dobrej
pracy.lecz naciski teściów i rodziców zrobiły swoje. Obecnie jestem
szczęśliwą mamusią cudownej córeczki Dominiki. Lecz jak sam temat wskazuje
mam dość męża. Może to moje uronienia ale niewiem co mam robić. Zaczęło się
to w trakcie ciąży .Nie iteresował się moim zdrowiem ani dzieckiem.Do
lekarzy ,na USG jeździłam sama. Był jeden wyjątek razem rodziliśmy i przez
pierwsze pół roku ojcostwa było super. Teraz nazywa mnie różnymi epitetami,
słowa spoerdalaj ,odpierdol się( przepraszam za brzydkie słowa) słyszę na
porządku dziennym. Jego zdaniem powinnam siedzieć w domu. A z seksem to już
są naprawdę duże problemy. Ja nigdy nie miałam dużych potrzeb ale teraz to
już wychodzę samam z siebie. Czasami myśle o odejsciu.Gdy się go pytam czy
może ma jakąś inną kobietę odpowiada z wielkimi nerwami" jak tak bardzo
chcesz to mogę sobie znaleźć". Niewiem czy ten związek będzie miał
kiedykolwiek przyszłosć. Straciłąm już nadzieję. Dziewczyny poradźcie co
robić by nie ranić dziecka.
Obserwuj wątek
    • carri Zostaw go!!! 23.03.04, 10:33
      Zostaw go jak najszybciej! Nie wyobrazam sobie, zebym ja mogla cos takiego
      uslyszec od meza, a wcale nie jestesmy idealnym malzenstwem. Skoro teraz sie do
      Ciebie tak odzywa, to co dopiero jak dziecko podrosnie. On nie ma dla Ciebie
      szacunku i jesli juz nie ma innej, to wczesniej czy pozniej sobie znajdzie. Nie
      ma co przedluzac tej agonii!!! Znajdz sobie swiadkow lub dowody, ze Cie tak
      traktowal i zalatw rozwod z orzeczeniem o winie.
    • nina32 Re: Mąż-pomóżcie proszę 23.03.04, 15:17
      hej. Dzięki za radę. Zobaczymy czas pokaże .Może jestem i głupia że tego
      wszystkiego na raz nie rzucam ale muszę znosić te upokożenia do czasu kiedy
      skończę szkołę. Już nie raz myślałam o odejściu ale się boję ,boję się
      przeprowadzki .Niewiem sama. Jestem strasznie rozbita.
      • magda010 Re: Mąż-pomóżcie proszę 23.03.04, 15:31
        Poczekaj, rozejsc sie zawsze mozna. Niestety sytuacja byla dla was ciezka,
        nieplanowana ciaza przy nieskonczonych jeszcze studiach, na pewno bylo ciezko.
        Teraz macie dziecko i jestescie rodzinka. Podstawa to rozmowa i kompromis.
        Kryzysy sa w kazdym malzenstwie. Postaraj sie byc cierpliwa i nie denerwowac
        sie, jesli on bedzie sie zle zachowywac, tylko staraj sie z nim rozmawiac,
        raczej nie okazuj zlosci, a zal. Pokaz mu, ze ci przykro. Poza tym sprobuj
        robic cos milego dla waszego zwiazku. Wyjdz z inicjatywa, w koncu nie masz nic
        do stracenia.
        • black.lady Re: Mąż-pomóżcie proszę 26.04.04, 16:12
          Rzeczywiście nie ma nic do stracenia... tylko resztki szacunku dla samej siebie
          jakie Jej jeszcze pozostały...

          Iść na kompromis można z człowiekiem, który Cię szanuje, a nie jak w tym
          przypadku - poniewiera. Dlaczego to Jej ma być przykro? To ON powinien się
          przed Nią kajać!

          magdo010 - nie masz pojęcia o życiu, albo Cię los jeszcze nie doświadczył!
          Nie jest sukcesem za wszelką cenę zatrzymać faceta przy sobie - SZTUKĄ JEST ŻYĆ
          W ZGODZIE Z WŁASNYM SUMIENIEM.

          Ja bym takiego puściła w drzwi obrotowe...


          Black Lady
    • carri Re: Mąż-pomóżcie proszę 23.03.04, 15:30
      Wcale nie sadze, ze jestes glupia i wogle nie chcialam tak napisac. Ja lepiej
      niz ktokolwiek wiem, ze trudno jest odejsc. Nie zrobilam tego, gdy trzeba bylo
      i zaszlam w ciaze. Teraz jest dobrze, ale mam niezle brzemie na karku, ktore
      calkiem obrzydza mi zycie i nadal zaluje, ze tego nie zrobilam.
      Jesli Ty juz masz dziecko i jest zle, to chba nic juz tego nie zmiani. Wiem, ze
      sie boisz, bo ja tez sie balam, ale z mojego punktu widzenia (a nie znam ani
      Ciebie ani sytuacji) szkoda Twojego zdrowia na palanta i zdrowia Twojego
      dziecka. Pamietam, ze jak moi rodzice sie klocili (a tez nie uzywali wyzwisk),
      to bardzo chcialam, zeby sie rozwiedli, myslac ze wtedy bylby spokoj. Nadal
      uwazam, ze lepiej dla dziecka jest miec rodzicow oddzielnie niz codzienne
      awantury i toksyczny dom. A Ty mozesz jeszcze ulozyc sobie zycie.
      • nina32 Re: Mąż-pomóżcie proszę 23.03.04, 17:45
        Dzięki dziewczyny jesteście kochane.Teraz wiem że jest ktoś na świecie kto
        potrafi mnie wysłuchac i pocieszyć bo ostatnio nie mam z kim o wszystkim
        poroznmawiać.
        • mamusia102 Re: Mąż-pomóżcie proszę 23.03.04, 19:30
          Hej,
          na pewno nie jest Ci łatwo i najprostszą radą jest to ,żeby zostawić takiego
          faceta i odejśc z dzieckiem.....ale z drugiej strony to już jest twój mąż i
          może warto spróbować.(chociaż ja bym uciekała jak najdalej gdyby mój się do
          mnie tak odezwał,bo chamstwa nie toleruję)
          Pozdrawiam i trzymaj się:)
          • nina32 Re: Mąż-pomóżcie proszę 24.03.04, 07:10
            Dzięki może spróguję całą tą chorą sytuację załagodzidzić ale mi się wydaje ze
            jak odważył tak teraz się robić to i później też będzie mimo chwilowego
            spokoju.Dla dobra dziecka może dam mu jeszcze jedną szansę.Muszę sie porządnie
            zastanowić.
            • detekcjakolizji Re: Mąż-pomóżcie proszę 24.03.04, 10:21
              no wiec tak: nie chce Ci nic sugerowac, napisze tylko, ze moja mama dawała
              szanse mojemu ojcu przez dwadziescia lat, zanim w koncu nie uciekla. o
              dwadziescia lat za dlugo. ja i moj brat nigdy nie nadrobimy tego co
              stracilismy. za to moj ojciec szybko stracil swoja bute jak okazalo sie ze
              nikogo wokol niego nie ma (dodam, ze nie pil alkoholu - wolal dopiekac nam na
              trzezwo).nam ludzie pomogli, od kiedy sie uwolnilismy zycie nabralo barw. moze
              zasugeruj mezowi jakie masz watpliwosci - jesli sie nie zainteresuje, lepiej
              pomysl o sobie, cale zycie przed toba. do ratowania malzenstwa takze trzeba
              dwojga.
              • nina32 Re: Mąż-pomóżcie proszę 24.03.04, 11:31
                dzieki za radę
    • magdalena_s Re: Mąż-pomóżcie proszę 30.03.04, 13:12
      Przeczytałam Twój post i wierzyć mi się nie chce. To chyba niemożliwe że
      człowiek kończący studia jest tak niedorosły. A jednak. Nie warto tracić życia
      z kims takim, za chwilę siądzie Ci zdrowie. Na Twoim miejscu odeszłabym (może
      porozmawiaj z psychologiem, bo to jednak trudna decyzja). Jeśli nie masz
      środków to poproś w ostatecznośc rodziców, przecież chyba w takiej sutuacji
      pomogą dopóki nie staniesz na nogi.
      A tak na marginesie - bardzo ważna jest dla mnie niezależność w związku. To że
      nie masz drugiej osoby "na własność" bardzo mobilizuje.
      pozdr. i powodzenia
      magda
      • nina32 Re: Mąż-pomóżcie proszę 31.03.04, 08:51
        Witam wszystkie kobietki. Jesteście kochane. Poszłam za radą i spróbowałam
        przeprowadzić porządną rozmowę z moim mężem. Nawet troszkę podziąłało. Bo wziął
        sobie do serce słowa że jak tak nadal będzie trwało to coś w naszym związku to
        ja pewnego dnia nie wytrzymam i odejde. nie chcę się chwalić bo może zapeszę
        ale jest narazie dobrze. bałam się także reakcji teściowej na to co zrobię i
        wypaliłam prosto z mostu że odejdę od jej syna jak będzie mnie tak traktował.
        Nawet przyznała mi rację. Zobaczymy co dalej będzie. Dałam mu już ostatnią
        szansę i on bardzo dobrze o tym wie. Jeszcze raz dziękuję. Pozdrawiam.
    • aphoper1 Re: Mąż-pomóżcie proszę 31.03.04, 18:25
      Jesli chcesz ratowac ten zwiazek, sprobuj teapii rodzinnej - to naprawde dobra
      rzecz, choc oczywiscie bardzo trudno kogos na nia namowic.

      Trzymaj sie!!!!!!
    • greeneyes27 Re: Mąż-pomóżcie proszę 02.04.04, 23:24
      Myślę, że błędne jest rozumowanie, żeby być razem "dla dobra dziecka". Przecież
      dziecko czuje co się dzieje i cierpi, jeśli rodzice są nieszczęśliwi. Co z
      tego, że są razem. Dziecko potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i nie zazna tego,
      jeśli codziennie będzie słyszało wyzwiska. Ja sama, będąc dzieckiem, błagałam
      moją mamę ze łzami w oczach, żeby się rozwiodła ale ona bała się zostać sama.
      Przez to jeszcze przez wiele lat przechodziliśmy gehennę i dzieciństwo
      wspominam jako koszmar. Jeśli kochasz męża, możecie spróbować terapii
      małżeńskiej, ale jak to nie odniesie skutku, właśnie dla dobra dziecka byłoby
      lepiej, gdybyś go zostawiła. Powodzenia!
    • alicjabarna Re: Mąż-pomóżcie proszę 03.04.04, 20:05
      Wiesz sama napisałam o swoim mężu a potem przeczytałam twój list. Mam podobną
      sytuację może nawet gorszą bo mój mąż już mnie pociągną za włosy a epitety
      jakimi mnie nazywa brzmią: szmata, pizda. Szkoda że słyszy to moja 9 ms córka,
      która już się chyba boi taty, który jak się wkurzy rzuca przedmiotami. Ja
      poradzę ci odejdź bo z czasem jest coraz gorzej odejść. A ty zapewne ułożysz
      sobie jeszcze życie bo zasługujesz jak każdy na szczęście.Pa Pa
    • kruffa Re: Mąż-pomóżcie proszę 05.04.04, 14:17
      Powinnaś spróbować terapii rodzinnej, o ile wogóle twój mąż będzie
      zainteresowany. A co do argumentu dla dobra dziecka.... Moi rodzice rozwiedli
      sie po 20 latach i teraz kiedy sama jestem matką, twierdze, że conajmniej o 15
      za późno.
      Spustoszenia jakie poczyniło to małżeństwo w psychice mojej i mojej siostry juz
      nic nie zmieni. A szkoda... Można było tego uniknąć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka