Dodaj do ulubionych

Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!!

16.05.04, 00:17
Chciałam pożalić się na teściową.Mam straszną teściową.
To znaczy to jest przyszła teściowa o ile ona dopuści do ślubu swego syna.
Jestem z M. 5 lat. Nie mieszkamy razem, oboje studiujemy,mieszkamy z
rodzicami.
Ja mam pracę, on pracuje dorywczo.
W grudniu mamy mieć własne mieszkanie.
Tyle o sytuacji.

Teraz o niej. Ogólnie kobieta nie jest zła.Ja sama pierwsza bym na nią nic
złego nie powiedziała.Ale.........
Ale nie wiem czemu co jakiś czas, potrafi się do mnie dziwnie,
bezczelnie,odezwać. Jakby robiła mi na złość, jakby chciała powiedzieć "to ja
jestem dla M najważniejsza bo ja jestem jego matką". Tym bardziej że tak nie
było zawsze, tylko zaczęło sie odkąd zaczęłam pracować i pojawiły sie
pierwsze wzmianki o usamodzielnieniu się przez nas.
Nie rozumiem jej zachowania.
Ogólnie to typ nadopiekuńczej mamusi, kwoki gdakającej nad gniazdem, obiadki,
śniadanka, kapciuszki. Ja z kolei nigdy jej nie pyskowałam, byłam zawsze
miła,często rozmawiałam z nią, grzecznie, chwaliłam jak gotuje, oglądałam
seriale, chodziłam na zakupy.
Ale nie zmienia to faktu że potrafiła czasem wbić mi szpilę.Jakoś to znosiłam
ale wczoraj mnie rozwalila na łopatki.

M nie jest jedynakiem, ma siostrę, z tym że siostra samodzielna, mieszka
daleko daleko.
Również jest teść ale jego przez wiosnę i lato nie ma bo wyjeżdża.
No i została kochana mamusia z syneczkiem.
Mamusia nadskakuje synkowi na każdym kroku, najczęściej przy mnie.
Tak jakby chciała mi zrobić na złość, zranić. A poza nimi jest miła, dba o
mnie,tylko ma jakieś takie napada raz na jakiś czas.
Jej teksty :
"Wiesz gdzie jest M? Pojechał na plażę,dziewczyny oglądać!!!!"

"Syneczku dokąd wychodzisz,mamusia będzie tęskniła, płakała" - tu następuje
głaskanie synka po głowce.

"Nałożyłam Marcie sałatki oddzielnie bo Marta jest dla nas obca" - przy
obiedzie

"Pokłóciliście się, Marta co TY znowu narobiłaś!"

"Syneczku? Czy mogę zrobić Ci kolację,ja bym bardzo chciała zrobić Ci kolację"

W sklepie jesteśmy ( ja, ona, siostra M)
Siostra M mierzy bluzkę. Mama krzyczy "Pośpiesz sie, trzeba lecieć do domu,
bo M z głodu umrze!" A sprzedawca na to "A co ? Lodówka na kłódkę zamknięta?"
A ja "No przecież sam sobie coś zrobi" A ona " ALE ON WOLI jak mamusia mu
poda!!!!"

O wtrącaniu się,komentowaniu nie wspomnę. O tym że ona ciagle mówi że ja go
zostawię też.O tym że planuje nam kiedy mamy mieć dzieci też.

Ostatnie dwa teksty mnie zabiły :
Pierwszy, jakis miesiąc temu , siedzimy SAME przy kawie, ja mówię że nie mogę
doczekać sie aż dostanę mieszkanie, ona w rozmowie ze mną pyta się zawsze jak
sobie poradzisz? dasz radę? zamiast pytac:poradzicie, dacie radę ? Nie
dopuszcza do siebie myśli że synek miałby sie wyprowadzić.
No i chwila ciszy i stało się :" Ja nie chcę żeby M się wyprowadzał, BO MI
BĘDZIE SMUTNO, co ja tu sama zrobię w domu????????"
Tekst mnie rozwalił po całości.
Miałam ochotę powiedzieć jej "komuś musi, taka kolej rzeczy/ to niech pani
kupi sobie psa/ niech sie pani nie martwi będziemy codziennie przychodzić na
obiad/"
Ale nie powiedziałam nic.
Kocham M i nie chce byc zrodlem zatargow w jego rodzinie.

I wczoraj, aż sie popłakałam. Wychodzimy z M dokądś.
Ubieramy się.
Ona :"M kiedy mi zrobisz (coś tam) na działce, już miesiąc Cię proszę a Ty
nic.
Ja : "Ja też go proszę od miesiąca by mi naprawił rower i też nie mogę się
doczekać, wiec niech się pani nie martwi, on taki jest"
A ona na to : Ale TY sie NIE LICZYSZ, ja się liczę!!!!!!!!!!!!"
Po tym tekście poszłam do domu i normalnie sie popłakałam.

Dodam że M w każdej sytuacji mnie broni, ochrzania ją. Stopuje ja na kazdym
kroku no ale co baba zdazy powiedziec to zdazy.Ponoć po tym wczoraj tak ja
ochrzanił że okna w domu latały. Trzyma moją stronę,chce ze mną się
wyprowadzić, nie słucha sie matki.
Mówi że ważne jest to co on myśli i czuje. Wiec jego mam za sobą.
Ale nie potrafię zrozumieć tej kobiety, co nią kieruje?
Moja mama cieszy sie że brat ma dziewczynę,broni jej na każdym kroku.
A ona,,, co jej to da? Syn tylko sie od niej odwróci...Co kieruje tą kobietą.
Przecież ja go jej nie zabiorę, kocham go, jest ze mna szczęśliwy...Czemu ona
tego nie rozumie.

I powiem Wam jeszcze że zawsze wydawało mi sie że będę miała teściową gdzieś.
Fakt, staram sie mieć gdzieś, ale uwierzcie takie słowa bolą...bolą i pamięta
się je dłuuugo.


Akt II.
Jak wyszłam od nich wczoraj wiedziałam tylko że ją ochrzanił.
Dziś wiem że wyglądało to tak.
Drzwi się za mną zamknęły.

M :"Jak Ty możesz mówić tak do mojej dziewczyny???Co Ty sobie wyobrażasz????"

Ona : " Dziewczyn możesz mieć wiele, a mama powinna być dla Ciebie
NAJWAŻNIEJSZA!!!!!!!!!"

M :" Nie,teraz Marta jest dla mnie najważniejsza"

Ona w ryk, do dziś sie nie odzywa.

Wiecie co... pomijając ten fakt całej tej sytuacji. Widać teraz o co jej
chodzi. O bycie najważniejszą. Tylko że ja nawet nie dawałam jej nigdy do
zrozumienia, że ja chcę, że ja próbuję, że ja dążę by być ważniejsza niż ona.
Więc wyszło co ją bolało, ale w głupi, ohydny sposób. Co ma w ogóle bycie
najważniejszą od zrobienia czegos na działce lub zrobienia roweru bo o to się
zaczęło.....
Poza tym "dziewczyn możesz mieć wiele" ......... Sorry ale ja nie jestem
pierwszą lepszą panienką żeby tak o mnie mówiła........


Wiecie co? Zapomniałam ale przez nią ostatnio nawet miałam senny koszmar, bo
śniło mi się że mamy nowe M3 a on przychodzi codziennie, jak ja już wracam z
pracy to ona siedzi u nas, i potem śpi z nami w łóżku. To chore, ale ja mam
takie sny i znikąd się one nie biorą..........


CO JA MAM ROBIĆ?????????Przeciez ja nie moge tego tak zostawic!!!!!!

Do tej pory sie nie odzywałam ,nie broniłam.
Może powinnam zacząć???????? Tylko jak delikatnie, grzecznie ale
stanowczo?????
Obserwuj wątek
    • magda1711 Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 16.05.04, 09:17
      Wiesz mam dokładnie taką samą teściową:(((
      I wiem co czujesz , bo sama wiem jak takie słowa moga boleć!Nic tylko :"synciu
      a może to?","synusiu..." głaskanie po glówce..!
      Doszło do takiej sytuacji że teściowa do Nas nie przychodzi(też tylko słyszałam
      jak do NAS przyszła:"o synciu,kupiłeś sobie nowy telewizor?",nie uznawała tego
      żeby powiedzieć "wy","was","wasze"itp. tylko"synciu").
      Też zawsze byłam miła , nigdy z niczym złym się nie odezwałam!
      Ale w penym momencie tak wszystko we mnie wybuchło ze już nie mogłam.
      No i teraz jest jak jest.Ma tylko pretensje ze wnuka nie widzi, ale mmoże
      zrozumie że z własnej winy, bo ja tym razem nie bedę TĄ miłą osobą i nie pójdę
      do nie pierwsza.O NIE! Tym razem sie nie dam, też jesetm człowiekiem i nie
      mozna mnie tak traktować, też mama uczucia.Mojateściowa chyba nawet się jeszcze
      nie przyzwyczaiła,ze jej syn ma swoją rodzinę,swoje życie.Miała pretensję ze do
      niej nie przychodzi(najlepiej codzień)że się od niej oddala.Mni powiedziała w
      pewnym momencie,że to przeze mnie jej synuś nie mówi jej "mamusiu"-istna
      paranoja,że przeze mnie się od niej oddala i zebym nie mówiła jej na ty".
      Więc radzę Ci nie dać sobie żeby Ci tak mówiła.Mów jej od razu jezeli coś Ci
      nie pasuję w jej zwrotach o Tobie, w zachowaniu.Niech chociaż ma szcunek do
      Ciebie chociaż ze względu na to że jej syn Cię kocha i spędzicie resztę zycia
      razem!
      • mycha79 Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 16.05.04, 11:05
        Jezu, dziewczyny moja tez nie jest idealem i tez najczesciej mowi "u ciebie", a
        nie "u was". Tez jej sie ciagle cos nie podoba a do tego jest straszliwa
        panikara. Ale te wasze to jakies koszmary. Strasznie wam wspolczuje, ja bym
        chyba nie dala rady i nabluzgalabym babie w twarz, ale to chyba nie jest
        najlepsza rada:))) Pozdrawiam was bardzo cieplutko, jestescie dzielne
        dziewczny!!!
        • anula36 Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 16.05.04, 11:35
          Jeszcze nei jestem mezatka, ale wychodzi an to,ze moja przyszla tesciowa to
          aniol w ludzkiej skorze:)
          Oczywiscie ma te wszystkie zagrania w stylu" u ciebie" itd,ale o mnei tez
          zawsze pyta, jest panikara straszna, na punkcie mojego faceta i jego zdrowia,
          ale on sie cierpliwie przed tym wszystkim broni.
          Za to mama poprzedniego faceta byla straszna - przez nia sie w sumie
          rozstalismy, bo nie chciala sie pogodzic z jego samodzielnoscia, jak sie do
          mnie wprowadzil, grozila samobojstwem, wydziedziczeniem, dzwonila dzien w dzien
          i wyla do telefonu. Koszmar.No i wrocil do domu.
          Mam wrazenei,ze tak gdzie jest udane malzenstwo tesciow, i sa naprawde razem sa
          mniej szkodliwi, kiedy meza nei ma, alnbo jest tylko cialem i z
          przyzwyczajenia , role meza przejmuje syn i zaczyna sie pieklo.
          Teraz siostra mojego faceta jest w ciazy ( mezatka, mieszka z rodzicami) wiec
          mam w ogole luz, skacza nad nia;) I dobrze:)
          • irazone Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 06.02.05, 01:36
            współczuję Ci...
            ale nic to-dasz radę,wierzę w Ciebie-olej ją i już.
        • violetta76 Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 18.05.04, 13:44
          Moi tesciowie tez mowia do Meza TWOJ dom, TWOJ samochod... A wkurza mnie to
          starsznie, szczegolnie, ze mieszkanie jest calkowiecie wspolne, a samochod to
          ja wnioslam do malzenstwa.... Jak Maz zwroci uwage im, ze nie TWOJ tylko NASZ
          to tesciowa mowi do niego "Matce nie wypada zwracac uwagi..." Moi Rdozice
          zawsze traktuja nas jako jednos, jako WY, a tamci pojedynczo...
          Ogolnie to dla nich mimo, ze ja takze pracuje i zarabiam to uwazaja, ze to Maz
          ciezko pracje i ze mnie utrzymuje. I ze za kazdym razem jak sobie cos kupuje to
          powinnam sie pytac Meza czy mi da... Szkoda slow...
      • puniao11 Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 06.02.05, 19:15
        A co na to on??Jemu pewnie jest tak dobrze..Wiesz co ..zostaw tego maminsynka i
        zabierz sie za jakiegos normalnego goscia.Pozniej jak bedziecie ze soba
        mieszkac..ona bedzie czestym gosciem u was, jestes w stanie to przezyc??Ja nie
        przezylam i bardzi sie ciesze, ze uwolnilam sie od nich obojg ..od mamusi i
        kaleki, ktotym sie stal moj byly.Pozdrawiam
    • aleksandraantek Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 16.05.04, 11:48
      A co tam też się dopisze mimo że wszystko opisałam na wątku - Zabić
      teściową!!! - bo ja swoją bym zabiła!!! Nienawidzę jej zmarnowała mi do tej
      pory kilka najważniejszych chwil w życiu - ślub, przeprowadzkę do własnego
      mieszkania, narodziny synka itd!!!
      Jednego bardzo Ci zazdroszcze - że Twój M jest po Twojej stronie u mnie
      czesciej jest po jej!!!
      I jak ja moglam do tego babsztyla mowic mamo!!! Teray sie do siebie nie
      odzywamy! Zabronilam jej przyjezdyac i dzwonic!!! Ale ile mi krwi napsula to
      jej!!!
      Tryzmajcie sie i sie nie dawajcie pozdrawiam!!!
      • ola Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 18.05.04, 12:32
        A moja przyszla tesciowa (slub planujemy niedlugo, i choc nie bylo jeszcze
        oficjalnych zareczyn, to WSZYSCY o tym wiedza), zrobila ostatnio lepszy numer!
        Oboje mnieszkamy razem od prawie 2 lat, w innym niz tesciowie miescie. Czesto
        razem do nich przyjezdzamy na pare dni, spimy wtedy we dwoje w jednym lozku,
        wiec nie mozna miec zadnych watpliwosci, co nas laczy. Nawet swieta spedzamy
        razem, jak malzenstwo, raz u rodziny mego milego, raz u mojej. I oto ostatnio
        jestesmy u tesciow na dzialce na obiadku. napatoczyli sie znajomi tesciow,
        zostali zaproszeni na herbate. I tesciowa nas znajomym przedstawia:
        - To jest moj syn, a to jego KOLEZANKA!
        Myslalam, ze sie przy obcych ludziach porycze
        • 18lipiec Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 18.05.04, 13:11
          A widzisz, bo moja przy ludziach jest "ą ę" ! Mówi "moja synowa".
          A taka z niej żmija wychodzi jak widzisz.
          • ola Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 18.05.04, 13:22

            ciekawe.
            moja zupelnie odwrotnie!
            final byl prawie taki, jak u Ciebie: Luby sie wkurzyl, opieprzyl na stronie, i
            okazalo sie, ze tesciowej sie tak wyrwalo, bo nie wiedziala, jakiego uzyc
            okreslenia.
            to taki typ, ktory w domu cie akceptuje, nawet lubi (chociaz chyba tylko
            dlatego, ze jej bede w przyszlosci wnuki rodzic), ale przy ludziach ma problem
            natury moralnej - "nie maja slubu, w grzechu zyja, wstyd sie przed ludzmi
            przyznac" Moze za bardzo ja demonizuje, w gruncie rzeczy ja lubie (chociaz
            chyba tylko dlatego, ze urodzila mi w przeszlosci Lubego), ale mnie wtedy
            strasznie wkurzyla!
            • mycha79 Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 18.05.04, 13:30
              Wkurzyla cie wtedy jak urodzila twojego lubego?? :)))))) Zartuje, nie przejmuj
              sie, pomysl sobie ze ja bede z tesciami spedzac cale lato bo prowadzimy razem
              interes nad morzem. Normalnie jak o tym mysle to brrrrrr!!! Ale nic to, bede
              silna. A ty sie nie martw, Wszystkie synowe swiata laczcie sie:))
      • marta08 do aleksandraantek 05.02.05, 23:03
        Właśnie ja mam to samo. Mój M. zawsze stoi po stronie swojej mamusi!!!
        Współczuję Ci bardzo a jednocześnie cieszę się, że znalazłam tu choć jedną
        pokrewną duszyczkę, cierpiącą tak samo jak ja.....
    • angieblue26 Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 18.05.04, 17:53
      Bede brutalna... Porozmawiaj o tym z M. Powiedz, ze masz dosc, ze boli Cie
      sposob, w jaki odnosi sie do Ciebie jego matka. Jesli bedzie trzymal
      strone "mamusi" -odejdz od niego. Zaslugujesz na lepszego mezczyzne.
    • aleksandraantek Do ola 18.05.04, 20:26
      Wiesz co uważj bo moja też była bardzo miła i wogle do rany przyłóż!!! Przed
      znajomymi wychwalała mnie pod niebiosa a po ślubie nagle okazało się że jestem
      beznadziejna bo np. studiuje a powinnam jej synkowi obiadki gotować, no i
      oczywiście po co ja to dziecko urodziłam bo ona ma przecież już kochane wnuczki
      więc następny mu nie potrzebny (i świetnie pokazuje że ma naszą dwójke
      gdzieś)!!!
      Jak to dobrze że moja mama jest wspaniała kocha nawet mojego M choć ma do niego
      jakieś "wąty" to nigdy mu nie okazuje tego!!! No poprostu jest normalna czego
      nie można powiedzieć o teściowej!
      Trzymam kciuki żeby się Wam wszystkim poukładało z teściowymi!
      Pozdrawiam Ola&Antek
    • aniamc Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 19.05.04, 09:38
      wiem coś o tym bo mam prawie identyczną sytuacje.Wiem doskonale jak sie
      czujesz.My jesteśmy już poślubie i mieszkamy z teściami.No i czasami poprostu
      wysiadam.Każdy mówi daj na luz,olej to ,zdystansuj się....Ale ja nie
      potrafię.nie umie.postawiłam sie raz i to dość ostro,ale nie na długo to
      pomogło.Teściowe chyba nigdy się nie zmieniają.Takie poprostu już są i trzeba
      jakoś się do tego przyzwyczaic pomimo ,że czasem bardzo boli.Jeżeli znajdziesz
      jakiś sposób na to daj znać...Pozdrawiam.Powiem Ci tylko,że nie jesteś sama.Ania
    • gosiaplock28 Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 19.05.04, 11:19
      nie martw sie ona musi sie przyzwyczaic, moja 1 tesciowa tez taka byla dopoki
      moj maz nie zachorowal na raka i nagle zostalam sama nie4 mial mi kto pomoc.
      wyglada to beznadziejnie, ale doradzam szczera rozmowe z przyszlym mezem nawet i
      1000000 razy. niech porozmawia z mama i niech jej wytlumaczy ze jestes dla niego
      najwazniejsza. a tak na marginesie to jak znajde fajny artykul z dziecka / z 6
      lat temu/ to ci zeskanuje i wysle na maila. a na marginesie to mam 2 tesciowa i
      jest ok. a pierwsza sie uspokoila i mnie podziwia ze dalam sobie rade- tez
      mialam teksty typu jak sobie poradz
    • niemaveny Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 03.02.05, 13:31
      jestem z tobą i uwazam ze lepiej jest wygarnąc niż kulić to w sobie - patrz
      wątek kasprovej o wrednej mordzie teściowej
    • qpiska Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 03.02.05, 14:39
      U mnie niestety jest podobnie. Jesteśmy ponad rok po ślubie, a z tą wścibską,
      przemądrzałą babą już wytrzymać nie mogę. Wszystko wie najlepiej, robi
      najlepiej. Koszmar!! Zaczęło się od prób (na szczęscie nie udanych) urządzania
      naszego mieszkania (które zresztą oni nam zafundowali... bo chcieli).
      Oczywiście nie podobał jej się kolor paneli w pokoju, bo za ciemne, panele w
      kuchni również za ciemne, za to dla odmiamy w przedpokoju za jasne, mdłe itd...
      Wtedy byłam jeszcze głupia i nic się nie odzywałam... Potem urodziła się nasza
      córeczka. Teściowa oczywiście wzystko wiedziała lepiej, kiedy i jak karmić,
      kiedy Wiktorii chce się spać, kiedy jeść i tak jest do tej pory... Codziennie
      wydzwania do męża pare razy na komórkę i zawsze oczywiście standardowy
      tekst "gdzie jesteś, co robisz?". Rozumiem, że jest jego matką, ale są chyba
      jakieś granice... Najśmieszniejsze jest to jak opowiada o pracy, o
      koleżankach... Normalnie komedia!!!! Wielka pani kadrówka ze wsi zabitej
      dechami. Typ tej co dalej sra niż dupę ma!!!! I te jej przytyki kiedy w końcu
      pójdę do pracy, żeby jej kochany synek nie musiał sam utrzymywać rodzinki.
      Tylko biedna kobieta nie wie, że nam na razie jest dobrze tak jak jest.
      Zawsze jest mądrzejsza, nic sobie nie da przetłumaczyć, nawet nie potrafi
      przyznać się do błędu, bo uważa, że jest nieomylna. Najchętniej to bym w ogóle
      do niej nie jeździła. Na szczęście mąż mnie rozumie i nie muszę często u nich
      się pokazywać!! W jej oczach jestem rozpieszczoną, niewdzięczną, niepotrafiącą
      jej docenić dziewczynką. Najśmieszniejsze jest to, że jeszcze od momentu ślubu
      nie słyszałam żeby powiedziała mi po imieniu. Zawsze zwraca się do mnie
      bezosobowo...
      • amelia_s Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 03.02.05, 14:53
        To Wam wszystkim współczuję:-( Ja mam super teściową, jesteśmy prawie 3,5 roku
        po ślubie i jest OK, chociaż na początku moja teściowa była bardzo zazdrosna i
        nie mogła się pogodzić, że jej syn usamodzielnił się.Często rozmawialiśmy z nią
        na ten temat(oboje),zapewnialiśmy ją o tym, że nadal jest nam potrzebna itd.
        Najgorszy był pierwszy rok po ślubie, a teraz nie zamieniłabym teściowej na
        żadną inną.Czasami zdarzy jej się coś powiedzieć, albo zrobić nie tak jak
        powinna, ale ja staram sie przechodzić nad tym do porządku dziennego i na odwrót
        (teściowa patrzy przez palce na moje błędy).Uważam, że stanowcze, ale spokojne
        rozmowy pomagają:-)
        Trzymajcie się cieplutko i bądźcie cierpliwe.
    • tola79 Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 04.02.05, 08:16
      Jeśli chodzi o moją teściową, to nie mogę powiedzieć złego słowa na jej temat.
      Można by się przyczepić, że mało się nami interesuje, ale myslę, że wynika to
      po części z faktu, że mój M. ma więcej rodzeństwa, a po części z jej natury -
      taka już jest. Ale mnie to właściwie pasuje: nie czepia się niczego, nie wtrąca
      się, a poza tym wiem, że jest za mną - często to podkreśla ("masz dobrą żonę,
      słuchaj się jej" :))) Taka sytuacja bardzo mi odpowiada.
      Ale Ty trafiłaś na niezły egzemparz, naprawdę współczuję i rozumiem Twoją
      wśiekłość, każdy by nie zdzierżył. Nie dawaj się i nie przejmuj nią aż tak -
      ona, jak widać, wcale nie przejmuje się, że Tobie po prostu jest przykro. Może
      zadziała sposób "jak Kuba Bogu...", a przynajmniej spróbuj pokazać jej, że nie
      trafiła na cichą frajerkę, która da sobie wejść na głowę. Trzymam za Ciebie
      kciuki :))
      • asia.2611 Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 04.02.05, 09:48
        Cieszę się że nie jestem sama z tym problemem zobacz mój wątek dlaczego
        teściowe w ogóle istnieja i zobacz jak zostałam zbrukana przez wielbicielki
        teściowych że jestem niczym mało inteligentna że wyzywam ją na forum więc
        trzymajmy się razem i dziekuję że z tym problemem nie jestem sama
    • miriam_b Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 04.02.05, 21:01
      ja proponuje normalnie dynamit w pysk z tyłu ,podpalić i powiedzieć na
      pożegnanie "będziemy cię pamiętać mamusiu"...co za babsztyl ale że też ty
      sopbie na to pozwalasz????ja bym nie wytrzymała...teściową mam fajną i teścia
      też oni zawsze są po mojej stronie nawet jak mój mąz nie jest ale na 100%bym
      się nie dała....moja znajoma ma taką teściową i normalnie tylko czeka aż ona
      zejdzie z tego świata bo uprzykrza im życie tak że można paść trupem na jej
      hasła...tobie radzę poprostu jej powiedzieć wprost, ma się nie wtrącać w wasze
      życie i plany a ty jesteś najważniejsza,ona schodzi na dalszy plan i ma się z
      tym pogodzić bo jak nie to będzie wojna i już!!!!postrasz trochę i nie daj
      się!!!!!!
    • g0sik Re: Chcialam sie pozalic......TESCIOWA !!!!!!!!!! 04.02.05, 21:16
      Dziewczyny, nie podniecajcie się tak o ile pamiętam z jakiegoś wątku to Lipiec
      już dawno nie jest z tym facetem.........
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka