zona-dyzia 07.09.04, 08:02 "Kobieta dzisiaj rozumie wszystko z wyjatkiem własnego męża" Oscar Wilde A ja się z tym niestety zgadzam. Agniesia Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
babeczkaa Re: do mężatek... 07.09.04, 08:21 ale z czym sie nie zgadzasz? że nie rozumie męża, czy że nic nie rozumie? Odpowiedz Link
dordo1 Re: do mężatek... 07.09.04, 22:03 nawet nie zastanawiaj się nad tym. do niczego nie dojdziesz. my kobiety nie jestesmy w stanie ich zrozumieć tak jak oni nas. Odpowiedz Link
zona-dyzia napisałam, że się zgadzam 07.09.04, 08:49 że kobieta nie rozumie swojego męża.... ja czasem nie rozumiem :> Odpowiedz Link
kitana Re: napisałam, że się zgadzam 07.09.04, 09:02 ja swojego chłopa też czasem nie rozumiem i myślę, że on ma podobnie.myślę,że gdybyśmy się tak doskonale rozumieli we wszystkim, to może w końcu byłoby trochę nudno. no, pomyślcie przez chwilkę...gdyby mój mąż spełniał każdą zachciankę zanim ją wypowiem itp. oj, ohyda:)) chyba nie byłoby potrzeby ze sobą rozmawiać, a to takie fajne:)) chociaż z drugiej strony czasem naprawdę nie wiem "o co mu właściwie chodzi" tylko myślę sobie, że chyba poznawanie siebie wzajemnie i próba zrozumienia jest świetną "przygodą". jak myślisz?? Odpowiedz Link
karo_lina79 Re: napisałam, że się zgadzam 07.09.04, 10:37 Co prawda nie jestem żoną, ale ja mojego chłopaka też czasem nie rozumiem. Gorzej, że on znacznie częściej nie rozumie mnie!!! Przecież mówię mu wyraźnie o moim stanie psychicznym i każda przyjaciółka w lot chwyta, że trzeba mnie, taką biedną, po główce werbalnie pocieszyć, a mój luby - nic. Ale o tym już gadałyśmy w jakimś wątku... Natomiast nie było tym, że oni nas nie rozumieją. Mój luby nie rozumie, dlaczego się czegoś boję, albo dlaczego, co licha ciężkiego, uważam, że jestem gruba i brzydka, albo z jakiego powodu, do ciężkiej jasnej cholery, znowu każę mu wyjąć dłoń z mojej bluzki!!! Przecież prawdopodobieństwo, że do pokoju wejdzie jedna osoba z pozostałych pięciu obecnych w domu, wynosi zaledwie 50%... No i z tego powodu ja też czasem nie rozumiem, czego on nie rozumie. Odpowiedz Link
zona-dyzia myślę, że pozanwanie siebie to 07.09.04, 16:27 prawdziwa szkoła przetrwanie, my z dyziem, poznaliśmy się przez internet na czacie naszej wspólnej miłości, którą jest pewna drużyna sportowa, zaręczyliśmy się na 2-gim spotkaniu w realu, pobraliśmy się 8 miesięcy póóźniej z wielkiej miłości, świata poza sobą nie widzieliśmy,a teraz.......ja chętniej uciekam do rodziców niż "poznaję go"....... Agniesia Odpowiedz Link
miss_dronio Re: nie :))))))))) 07.09.04, 18:59 > to aktualny cytat :)))))))) hmm...chyba jednak nie dla wszystkich aktualny:))) Odpowiedz Link
dr_tusia Re: do mężatek... 08.09.04, 07:05 Roznic miedzy NAMI i NIMI nie da sie zatrzec. I to jest piekne i ciekawe i ... męczące czasami- jak np. po takim burzliwym poranku, jaki dzis sobie z moim mezusiem ukochanym zapodaliśmy. Ja naprawde nie wiem, czego on nie rozumial!! Przeciez wszystko bylo jasne!! Hehe:)) A z drugiej strony tak sie mna opiekuje cudownie teraz /jestem chora, niestety/, ze niedlugo mi zlosc przejdzie. Nie lubie tylko rano rozstawac sie w zlosci, kiedy wychodzi do pracy... A co do rozumienia wszystkiego... Nie, stanowczo meza jest łatwiej zrozumiec niz caly ten oglupialy swiat, w ktorym dziwne wartosci zdają sie zacierać podstawowe ludzkie odruchy. Odpowiedz Link