Dodaj do ulubionych

oszczędzanie (???) ..... help

07.10.04, 09:08
sprawa jest taka. jestem mloda(21) mezatka(staz 11 miesieczny) . na razie
mieszkamy z tesciami ale chcialabym to zmienic. zeby to zmienic trzeba wziac
kredyt na mieszkanie. a zeby moc go splacac to trzeba zacisnac pasa
(przynajmniej dopoki ja nie pojde do pracy). i tu pojawia sie problem.
trzeba oszczedniej zyc. ale jak??
teraz gdy nie mamy jeszcze zaciagnietego kredytu mamy problemy z
zagospodarowaniem pieniedzy.
bylabym wdzieczna za podsuniecie jakis uzytecznych pomyslow : jak wydac mniej
pieniedzy??

z gory dziekuje

wilma
Obserwuj wątek
    • ilecka Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 10:13
      hej
      ja jak zaczelam oszczedzac, to jedyne bez czego moglam sie obejsc to jedzenie
      (lub raczej: dobre jedzenie). schudlam 5 kilo, i wlasnie lecze anemie:)
      uwazaj przy oszczedzaniu
      pozdrawiam
    • burza4 Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 10:18
      nie ma innego sposobu jak życie z ołówkiem w ręku.

      Trzeba przede wszystkim ocenić realnie swoje mozliwości - wypisać ile kosztuje
      was utrzymanie (tzn. czy dokładacie się do rachunków teściow, czy kupujecie
      własne jedzenie, środki czystości itd.), ile wydajecie na konieczne sprawy
      (przejazdy itp), a ile się rozchodzi na boki. I dopiero po pewnym czasie będzie
      można ocenić, czy z czegoś z tej listy można zrezygnować, no i jaką kwotę można
      bedzie przeznaczyć na spłatę kredytu. Z tym, że tu trzeba uważać, bo mieszkając
      z rodzicami jednak nie ponosi się zazwyczaj w pełni kosztów swojego utrzymania,
      więc trzeba to wziąć pod uwagę, że jak pojdziecie na swoje, to wasze koszty
      będą większe.
      • wilma_flinstone Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 11:47
        jesli chodzi o rachunki to akurat placimy polowe kazdych rachunkow ... nie
        wydaje mi sie ze we wlasnym mieszkaniu bedize tego wiecej ... moze nawet
        mniej ...
        w sumie to najiecej idzie na pierdoly ... cos w markecie , jakies zacie
        zazwyczaj ...noi benzyna ... w sumie sami nie wiemy ... dlatego tak troche sie
        fkurzamy ze w polowie miesiaca mamy problem i nie wiemy na co poplynela cala
        kasa ... i tak prubujemy sie ograniczac juz conajmniej od pol roku i nic nie
        wychodzi :(((
        • anula36 Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 11:59
          zazdroszcze tym ktorzy nie musza wiedziec na co wydaja:)
          A tak serio- jedyna metoda to rezim wydatkowy- wziasc kartke i zap[alnowac na
          nadchodzacy miesiac:
          1,oplaty
          2.samochod+benzyna
          3.zarcie+ srodki czystosci+ kosmetyki- w tym tez trzeba uwzglednic ew. obiady w
          miescie
          4 ciuchy i inne wydatki konieczne w danym miesiacu( karnet na basen
          fitness,kino,teatr,jakies wyjscie)
          5. rezerwa na rzeczy nieprzewidziane (100-200zl)
          a reszte na konto inie podbierac chyba ze w ostatecznosci- jakis finansowy
          wypadek nie do przewidzenia.
          Niesyety oszczedzanei nei jest przyjmne,a na jmniej przyjemna z tego
          wszystkiego jet konseklswencja-ale jak zamierzacie sie czegos dorobic, tonei ma
          innej drogi.Chyba ze zarabiac jak prezes Kott:)
          • asialub1 Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 12:49
            Poprzedniczka moja widac nie ma problemów z kasa wiekszych skoro moze
            uwzglednic w swoich finanasach ciuchy, basen, fitnes itd. My z mężem kiedy
            oszczedzalismy na remont mieszkania ( trzeba bylo od a do z wszystko zrobic,
            zrywac podlogi, okna, sciany, tak naprawde to tylko adres zostal ten sam) jedną
            pensje czy sie wali czy sie pali miesiecznie odkladaliśmy kupujac obligacje.
            Rok ma tylko 12 miesiecy i zawsze jak sie chce to sie znajda rzeczy ktore
            trzeba kupic od czasu do czasu. Nie jeżdzilismy na wczasy, weekendy, jak
            spotkanie ze znajomymi to góra raz w miesiacu i to tez wyliczone, ubrań przez 2
            lata zero, wyjście do kina to wydarzenie zyciowe, jedzenie bieda z marketow,
            oszczedzanie na cieple w zime i długo by jeszcze wyliczyc, żadnych
            kieszonkowych dla siebie, jakies grosze najwyzej na bułkę. Tak bylo 2 lata. Ale
            udalo nam sie zaoszczedzic ok 25 tyś. Moja pensja wynosila 900 zl a męża 1300 i
            jeszcze z tego trzeba bylo znależc na zjazdy dla niego bo studiowal zaocznie (
            czesne ojciec oplacal).Poza tym dorabialam 6 miesiecy w roku i mialam z tego na
            czysto 2200 za całość oczywiście w skali roku. Z moich zarobków zyliśmymy, męża
            odkladalismy.
            Tak jak my żyłowalismy by osiagnąc cel to chyba nikt nie potrafi. :) Dzis dalej
            oszczedzamy bo wzieliśmy mały kredyt ale juz nie tak jak wtedy no i dziecko
            doszlo.
            Mysl cały czas o tym że mieszkasz z rodzicami a szybko sie zmobiliujesz. Cel to
            wyrwac sie na swoje. Warto poswięcic wszystko. Moze samochód sprzedajcie, w
            końcu mieszkanie jest wazniejsze a bez auta mozna sie często gesto obyc. Wygoda
            jest owszem ale wydatki jeszcze wieksze.
            • anula36 Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 13:07

              jak widac troszke jadu nie zaszkodzi:)Tylko po co? Ja nikomu do portfela nie
              zagladam,rzucam ogolna propozycje, dla Wilmy.I tak bedzie im ciezko przestawic
              sie na program oszczedny, skoro nei wiedza na co wydaja kase juz w polowie
              meisiaca:)

              okres oszczedzania na mieszkanie juz za mna na szczescie, i szczescie ze w tym
              czasie dobrze zarabialam.
              A teraz skoro mam splacone mieszkanie,nie mam samochodu,nie widze nic zlego w
              kupowaniu ciuchow,ani chodzeniu na basen- nie uznaje oszczdzania na jedzeniu
              ani zdrowiu.
              I nie uznaje meczennikow oszczedzania za bohaterow.
        • burza4 Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 14:20
          > jesli chodzi o rachunki to akurat placimy polowe kazdych rachunkow ... nie
          > wydaje mi sie ze we wlasnym mieszkaniu bedize tego wiecej ... moze nawet
          > mniej ...

          To nie do końca tak jest. Zależy od tego, czy teściowie mają dom czy mieszkanie
          itd. W mieszkaniach jest tak, że wysokość czynszu w największej mierze zależy
          od jego wielkości, liczba osób ma znikomy wpływ na wysokość rachunku. U mnie
          np. czynsz przy zmniejszeniu liczby osób z 2 do 1 zmienił się z 430 na 400...
          Więc nie jest to tak, że wystarczy wziąć pod uwagę połowę rachunków rodziców. W
          domu jest jeszcze inaczej.

          Najprościej sprawdzić jakie są czynsze w analogicznych mieszkaniach w waszej
          miejscowości i po prostu uwzględnić tę kwotę w waszych wyliczeniach + rata
          kredytu i inne niezbędne wydatki. Wtedy będziesz wiedziała, na czym stoicie.

          Co do reszty "wypływającej" kasy - to trzeba po prostu CODZIENNIE notować ile i
          na co się wydało.
    • dr_tusia Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 13:16
      Jak dla mnie to po pierwsze zrezygnowalabym z samochodu, bo to duzo kosztuje, a
      nie jest konieczne do zycia. I juz sie poczuje roznice. Na zdrowiu w zadnym
      razie bym nie oszczedzala- ale kosmetyki, srodki czystosci, ciuchy mozna
      kupowac tansze. Rachunki trzeba dokladnie zliczyc, ile ich jest. Nic wiecej sie
      chyba nie wymysli.
      Powodzenia!
    • oxygen100 Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 13:26
      Zrezygnuj z kupowania kosmetykow. W koncu masz juz meza i nie musisz dbac o
      siebie bo po co?? A ze jestes mloda i zapewne ladna to twoj maz zrozumie:))
      • anula36 Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 13:36
        Jadowitosc po raz kolejny i znow zastanawiam sie po co? Gospodarowanie
        pieniedzmi to powazna sprawa,a na zadnych kursach przedmalzenskich tego nei
        ucza. A szkoda.
        Przewaznie jak sie mieszka bez rodziny to ma sie to opracowane bo jak braknie
        to sie nie je:) Ja to tez przerabialam na poczatku.
        Tylko potem zwiazalam sie z kims kto duzo wydaje na hobby i rozwoj zawodowy i
        wspolne oszczdzanie diabli wzieli:)
        • oxygen100 Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 13:40
          a tak powaznie to asialub - SZACUNEK!!!! Wez ty moze zacznij zarabiac na tym
          jak innych uczyc oszczedzania. Jakby co to ja sie pierwsza pisze na taki kurs!!
        • dr_tusia Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 14:07

          > Jadowitosc po raz kolejny i znow zastanawiam sie po co?
          Niektorzy tak lepiej sie czuja:)))
          • anula36 Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 14:17
            Wiem.

            A uwazam,ze temat jest wazny i niedoceniany.
            • oxygen100 Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 14:39
              Jasne ze temat oszczedzania jest wazny. Nie kazdy umie sie na to zdobyc bo zyc
              z dnia na dzien jest latwiej. Ale zebrac sie w sobie i konstruktywnie
              oszczedzac na jakis szlachetny cel np. wlasne gniazdo rezygnujac z mniej czy
              bardziej konsumpcyjnego stylu zycia jest duzo trudniej, tym bardziej szacunek
              nalezy sie tym ktorzy potrafia tego dokonac. I mowie to bez cienia
              zlosliwosci :))
              • anula36 Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 14:41
                Wlasnei dlatego ze wiem cos o tym ( sama tez uciulalam na gniazdo,jednoosobowo)
                uwazam ,ze nei ma sie co zlosliwic-lepiej podzielic doswiadczeniami
            • eve.hq ano właśnie:) 07.10.04, 14:59
              Teamat ważny:) tylko specjalistów od oszczędzania jest tylu ilu ludzi
              zmuszonych w mniejszym lub większym stopniu do tego oszczędzania ma się
              rozumieć:) dołączam się i od siebie powiem,ze dopóki się z mężem nie
              urządziliśmy jako tako w mieszkaniu to trzeba było bardzo mocno pasa zacisnąć:))
              tak więc przez pół roku od wprowadzenia się(remont generalny zrobiliśmy za swe
              oszczędności i za weselne" prezenty" kopertowe)oszczedzaliśmy trochę na
              ubraniach, znikoma liczba nowych łaszków czy koszul, na gazie i wodzie( jak
              myjemy ząbki to woda nie leci non stop, a jak się myliśmy to nie kapiąc się
              codziennie w wannnie jak nasi znajomi tylko biorąc prysznic:)w kuchni do tej
              pory gotuje lub duszę na ogniu pod przykryciem (mniej gazu się zużywa)
              kupiliśmy też bardziej oszczędną lodówkę, lepiej wydać trochę wiecej na
              początek i płacić miesiecznie w wyliczeniu przez nas 4 zł a nie 10 czy 11 jak
              inne lodówki klasy B,( jakby wyliczyć wszystkie urzadzenia to się uzbiera
              całkiem spora sumka)piecyk w łazience wymieniliśmy na lepszy i też energo-
              oszczędny, powstrzymywaliśmy się od kupowania zbędnych zapełniaczy żołądka typu
              chipsy, czekolada , cola itp nawet alkohole ograniczyliśmy choć mieliśmy kilka
              parapetówek i troche się musieliśmy produkować z pieniędzmi:))a motywację
              mieliśmy , bo po pierwsze mamy fajnie i przytulnie urządzone mieszkanie,wiele
              rzeczy szukaliśmy tańszych np za meble na wymiar do kuchni zapłaciliśmy parę
              stówek mniej niż u u wielu innych producentów i sklepów, lepiej dobrze szukać i
              jeszcze raz szukać tańszych i czasem o dziwo takich samych dobrych jakościowo
              materiałów, mebli i sprzętu :))dodam jako ciekawostkę ,ze nasz telewizor
              kupiony w Makro( szukajcie kogoś kto pożyczy Wam potrzebną kartę na czas
              zakupów)kosztował 2200 zł , a nie o zgrozo 2900 zł w innym hipermarkecie i to
              jeszcze w niby promocji...i musze Wam powiedzieć,ze takich różnic cenowych tych
              samych rzeczy i sprzętu mieliśmy jeszcze wiele i cieszył nas każdy
              zaoszczędzony w ten sposób grosz, bo potem okazało się ,ze za te nie
              przepłacone na szczęście pieniądze kupiliśmy inną cenną rzecz do domu:))
              obecnie jesteśmy na etapie zakończenia urządzania się:))bo ile na litość boską
              można:D:D i jestem szczęśliwa , bo zaszalałam i mogłam sobie po takiej przerwie
              kupić coś i z ubrań i kosmetyków i jeszcze jakieś ulubione serki pleśniowe:)))
              jak dobrze jest nie oszczędzać o tym najlepiej wie ten , który dociskał pasa:))
              pozdrawiam Was wzystkie i nie przejmujcie się jak ktoś psuje swym złym humorem
              bądź charakterem atmosferę, bo szkoda nerwów , duża buźka:))

              Ewa, która niedawno przestała na szczęscie zbytnio oszczędzać:)))
    • edmundzia Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 15:52
      ja tez chętnie poznam jakąś cudowną recepte na oszczedzanie bo próbujemy i
      próbujemy i jakos trudno nam wychodzi. sprawdziałm dwa sposoby:
      1. ruszanie tylko jednej pensji, druga zostaje na koncie.
      fajnie było tylko przez 1 miesiąc. ale i tak płakałam na widok coca-coli bo
      akurat dodawali szkalnki, które bardzo chiałam mieć, a ze względu na ilość
      posiadanej kasy musiałam sobie odmówić. w drugim miesiącu zepsuły się
      amortyzatory i siadły sprężyny w samochodzie. ponieważ mój mąż "pracuje
      samochodem" nie było wyjścia i trzeba było naprawiać. i mimo, że naprawa
      została wykonana u zaprzyjaźnionego kolegi a sprężyny zrobił rasowy kowal,
      poszły wszystkie oszczedności z miesiąca poprzedniego i trochę z danego.
      2. system kopertowy
      przeczytałam kiedyś, że to dobry sposób na oszczedzanie. po wypłacie dzielisz
      kasę na osobne koperty (opłaty + koperta na wydatki w każdym tygodniu). jeżeli
      w jednym tygodniu sięgniesz z konieczności po koperte z nastepnego tygodnia w
      kolejnym masz już mniej. chyba cos mi się pokiełbasiło przy wyliczaniu potrzeb
      na dany tydzień bo w efekcie zawsze sięgałam po nastepną kopertę. system szlag
      trafił, bo w ostatniej zostalo mi 20 zł na tygodniowe wydatki. nie dało rady
      niestety oboje z mężem mamy lekką rękę do pieniędzy. i mimo, że jesteśmy w
      trakcie generalnego remontu domu i czeka nas jeszcze mnóstwo wydatków (tych
      największych niestety) nie potrafimy sobie odmówić wielu rzeczy. z samochodu
      nie da się zrezygnować, mamy oszczedną pralkę, lodówkę i żarowki ale to tylko
      margines wydatków. nie potrafię sobie wmówić, że najtańszy proszek pierze tak
      samo jak ten, który zawsze kupowałam, że masło liderszajs jest tak samo dobre
      jak "normalne" itp. na miesie też się nie da zaoszczedzić, bo w życiu nie kupie
      wędlin i mięsa w supermarkecie a wiadomo, ze tam jest najtaniej (mąż jest
      zdecydowanie mięsożerny i jak jest dzień bezmiesny to wpada dosłownie w
      depresje). i jak tu doradzać innym?
      • anula36 Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 16:13
        Na szczescie jestem odporna na wszelkie konkursy gadzety i zbieractwa:)
        Nie wiem czy jest sens oszczedzac na proszku a potem wyrzucac zszarzale ciuchy,
        czy na jedzeniu i potem zostawic kase w aptece..
        Czasami "co tanie to drogie":)
        • edmundzia Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 16:31
          anula36 napisała:

          > Na szczescie jestem odporna na wszelkie konkursy gadzety i zbieractwa:)
          > Nie wiem czy jest sens oszczedzac na proszku a potem wyrzucac zszarzale
          ciuchy,
          >
          > czy na jedzeniu i potem zostawic kase w aptece..
          > Czasami "co tanie to drogie":)
          >

          ja tez jestem odporna ale szklanki były mi potrzebne do użytku. cole i tak
          pijemy w sporych ilościach więc to było przyjemne z pożytecznym:) i tez własnie
          wyznaję zasadę, że to co tanie nie zawsze jest tanie. dlatego trudno mi się
          przekonać do rzeczy o których napisałam powyżej. i stąd te problemy z
          oszczedzaniem:)
          • anula36 Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 16:34
            w takim razie cole na mineralna;) taniej z i zdrowiej:)
            • edmundzia Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 16:39
              anula36 napisała:

              > w takim razie cole na mineralna;) taniej z i zdrowiej:)

              nie potrafię żyć bez coli:) a wody mineralnej tez idą u nas tony:) jesteśmy
              pijaki z mężem:) przynajmniej odwodnienie nam nie grozi i ciałko odzywione:)
              • rabidurbian Re: oszczędzanie (???) ..... help 08.10.04, 13:57
                Hmm.... czyżby uzależnienie? My z żoną, co roku przed gwiazką, zawsze coś sobie
                stanowimy. Kiedyś (2 lata temu) postanowiłem porzucić picie Coli. Od tamtej
                pory nie pijam wogóle żadnych gazowanych i słodzonych napojów. Najlepsza jest
                dla mnie zimna woda niegazowana, albo zielona herbata i mocna kawa (z kawą to 1
                kubek dziennie, nie więcej). Pozdrawiam
      • nineczkas Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 16:31
        Trudny i bolesny temat.
        Jak sprawdzic na co sie wydaje kase: prosty sposob, za kazdym razem jak cos sie wyda (i nie
        oczukiwac!!!) to trzeba zapisac date i jaka kwote sie wydalo no i na co. Potem sprawa bedzie jasna,
        na co ile kasy poszlo.
        • edmundzia Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 16:35
          zapomniałam napisać, ze jeszcze w czasach mieszkania samej robiłam dokładny
          spis wydatków. ale nie w ramach oszczędności tylko przezycia do nastepnej
          wypłaty. dobra metoda, bo jak pod koniec miesiąca obliczylam, że prawie 2
          stowki idą na soczki, bułeczki i słodkości kupowane do pracy to o mało trupem
          nie padłam. w nastepnych miesiącach ograniczyłam wydatki na zbedne cele i było
          lepeij bo przynajmniej nie brakowało mi do 1-go.
          • anula36 Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 18:58
            Ale czy jednoczesnie nei wydaje wam sie ,ze majac 2 pensje =wieksze dochody,po
            okresie mieszkanai solo kusi do popuszczenia paska ciulacza?
            JA tak mam neistety- mysle sobei zawsze, aaa jak mi braknie od chlopa pozycze:)
            no i zdaza sie ze brakuje.
            • eve.hq Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 19:04
              No mnie się ostatnio zdażyło:D przyznaje bez bicia:D ale to też dlatego ,ze
              mążulek awansował i teraz więcej pieniążków ma to i się dzieli ze swa żonką
              kochaną:D:D:D
      • zupelnie_nikt Re: oszczędzanie (???) ..... help 13.10.04, 14:00
        > niestety oboje z mężem mamy lekką rękę do pieniędzy. i mimo, że jesteśmy w
        > trakcie generalnego remontu domu i czeka nas jeszcze mnóstwo wydatków (tych
        > największych niestety) nie potrafimy sobie odmówić wielu rzeczy.

        to wyjasnia dlaczego ciezko wam zaoszczedzic ;-)
    • wilma_flinstone Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 22:41
      WOW !
      podziwiam ludzi ktorzy potrafia oszczedzac a widze ze takich tu nie brakuje ...
      musze przyznac ze niektore sposoby juz zznalam ale raczej stosowalam je na pol
      gwizdka (zbieralam nawet paragony ze sklepow zeby wiedziec na co ida pieniadze ,
      ale po miesiacu nawet nie chcialo mi sie ich przeczytac) ...
      ale co racja to racja ... jak cos mi sie bedzie chcialo kupic to bede myslec o
      mieszkaniu osobno(bez tesciuf) ... hmmm.... jak to pieknie brzmi NASZE
      mieszkanko ...
      koniec marzen ...
      trza pasa zacisnac ... :(((((
      • anula36 Re: oszczędzanie (???) ..... help 07.10.04, 22:53
        mozesz zrobic tak- zbieraj paragony i codznnie wieczorem wklep w excel, pod
        koniec miesiaca sam ci podliczy ile wydalas:)
      • burza4 Re: oszczędzanie (???) ..... help 08.10.04, 11:56
        > ale co racja to racja ... jak cos mi sie bedzie chcialo kupic to bede myslec o
        > mieszkaniu osobno(bez tesciuf) ... hmmm.... jak to pieknie brzmi NASZE
        > mieszkanko ...
        > koniec marzen ...
        > trza pasa zacisnac ... :(((((


        Najlepiej zawczasu się zorientować jak to będzie potem wyglądało - mozna
        obliczyć sobie kwotę przyszłej raty i dać ją na przechowanie komuś, albo
        wpłacić na miesięczną lokatę, żeby nie kusiło. I wtedy zobaczyć, jak się
        gospodaruje resztą.

        I pamiętać o tym, że koszty stałe na swoim niestety rosną...

    • edmundzia Re: oszczędzanie (???) ..... help 08.10.04, 09:32
      wczoraj wieczorem zrobiłam krótki rachunek sumienia i wyszło mi, że:
      - gdybym przestała palić prawie paczkę dziennie (wstydzę się:()
      - gdyby mąż nie zjadał tyle chipsów i orzeszków solonych,
      - gdybym ograniczyła zakup gazet kolorowych,
      to w grudniu mam piekną komodę. i to taką z 4 szufladami.
      i prosze, takie małe wyrzeczenia a jak oszczędność..
    • oxygen100 Re: oszczędzanie (???) ..... help 08.10.04, 09:43
      Hm... w rozwazaniach dotyczacych oszczedzania trzeba jeszcze uwzglednic kilka
      spraw. To ze ktos zarabia np. kilka razy wiecej niz srednia krajowa nie znaczy
      wcale ze moze sobie odkladac iles tam. Przewaznie jest tak ze koszty zycia
      rosna wraz z wysokoscia zarobkow. Ludzie spalacaja wtedy jakies kredyty, lub
      dlugi za poprzedni zyciorys, wysylaja latorosle tu i tam itd. moze cos
      inwestuja. Z drugiej strony czasem zeby uzyskac dlugofalowa oszczednosc trzeba
      wydac wiecej jednorazowo, co moze byc przyczyna frustracji. Jestem zwolenniczka
      takich rozwiazan a Wy? pzdr.
    • jkatnik Re: oszczędzanie (???) ..... help 08.10.04, 11:18
      To ja też podzielę się moim ostatnim spostrzeżeniem. Co prawda nie muszę
      oszczędzać, ale zauważyłam, że strasznie dużo pieniędzy wydaję się na różnego
      rodzaju słodkie bułki, kanapki, soczki, kupowane w ciągu dnia.
      Przecież to nie jest wielki wysiłek przygotować sobie rano kanapkę do pracy, a
      naprawdę dużo oszczędza się nie kupując później bułki w sklepie.
      Jestem teraz w ciąży i w ogóle nie mam apetytu. Jem tylko tyle, co muszę, staram
      się jeść zdrowo. Przez to przestałam kupować słodycze, chipsy, słodkie bułki.
      Codziennie rano robię sobie na uczelnie kanapki i zabieram butelkę wody. I po
      tygodniu zajęć ze zdziwieniem stwierdziłam, że 50 zł, które miałam w portfelu na
      początku tygodnia, dalej tam jest:) Wcześniej było to nie do pomyślenia, zawsze
      udawało mi się bardzo szybko wydać dowolną sumę, która znalazła się w moim
      posiadaniu.
      Pamiętam też, że kiedyś, jeszcze w liceum, postanowiłam sobie, że każdego dnia,
      którego uda mi się nie kupić nic w szkolnym sklepie, będę wrzucała do skarbonki
      5 zł (czyli tyle ile średnio wydawałam w tym sklepie) i po miesiącu w skarbonce
      było 100 zł, co było połową kieszonkowego, które dostawałam od rodziców.
      I zamiana coca-coli na wodę też jest dobrym pomysłem. Bez coli da się żyć. Ja
      żyję już drugi miesiąc, a wcześniej też byłam uzależniona.
      Pozdrawiam
      Asia
      • soltys.iza Re: oszczędzanie (???) ..... help 08.10.04, 14:36
        Też musze oszczedzac. To okropne nie móc kupować, tego na co mam ochotę.
        Mieszkamy nie sami. I to już jest duża oszczędność na jedzeniu i opłatach.
        Ale czasem lepiej wydać na coś co poprawia humor i daje siły do dalszej
        pracy.Wtedy można więcej zarobić i w rezultacie się oszczędza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka