ankad2
16.11.04, 21:53
Ostatnio mój mąż wyszedł wieczorem na basen w towarzystwie dyrektorów swojej
firmy, miał być 2-3 h, a wrócił o 6 rano. Nie usłyszałam żadnego słowa
wyjaśnienia,, a juz w ogóle "przepraszam". Nie odzywam się do niego bo już
nie mam siły, i nawet nie wiem co powiedzieć. On i tak pewnie tego nie
żałuje.Przecież nie mogę przejść nad tym do porządku dziennego, wie że takie
coś mi nie odpowiada i wie że dlatego z nim nie rozmawiam.Co byście zrobiły
na moim miejscu.