vatum
26.11.04, 08:40
Ciekawa jestem jakie mieliście czy macie przejścia z teściową? Moja jest
kobietą pozbawioną uczuć, niesamowita egocentryczka. Rok temu urodziłam
córeczkę. Tydzień po wypisie ze szpitala teściowa wpadła na niezapowiedzianą
inspekcję. Potem widziała wnuczką na chrzcinach. Jakoś specjalnie nie
interesuje się małą. Teraz w święto zmarłych wracając ze cmentarza wpadliśmy
do niej do pracy po coś tam. Była z nami córeczka, no i teściowa ją wzięła na
ręce, ja mówię; Justko, to jest baba. A teściowa na to: Ja nie chcę być
babcią! Może do mnie mówić babi. A ja na to: Może BAMBI? Wróciliśmy do domu,
dzwoni teściowa: Wiesz, muszę ci powiedzieć, że mała jednak jest ładna,
bardzo mnie to cieszy...
Tak jakbyśmy mieli jakąś pokrakę w domu... Na pierwsze urodziny małej nie
przyjechała, bo, jak już miesiąc wcześniej zapowiedziała, jest bardzo chora!
Dlaczego jest egocentryczką? Potrafi zadzwonić do nas w nocy, bo miała zły
sen i kazać nam się modlić za nią. Żałuję, że nie miałyśmy lepszego startu i
nie możemy się dogadać. W każdym razie jej osoba kojarzy mi się z samymi
przykrymi sytuacjami i jeśli chcę jej wizyty u nas to tylko po to by dziecko
znało swoją babcię...