Dodaj do ulubionych

SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM

30.11.04, 17:15
Heh...no i od czego by tu zacząć.Niedługo ślub i trwa cicha wojna o
nazwisko.Problem w tym ze tatus nie mial synka i koniecznie chce zebym
zostawila sobie swoje nazwisko,przynajmniej łacznie z nazwiskiem przyszłego
męża.Na co mój Ukochany wygłasza tezę iz "kobieta nalezy w zyciu do dwoch
mężczyzn-najpierw do taty potem do męża i dlatego najpierw nosi nazwisko
jednego a potem drugiego i ze taka tradycja i w ogóle" wiec nie ma szans na
to by sie zgodzil na podwojne nazwisko.A ja jestem w kropce.Mi to wszystko
jedno czy bedzie tak czy tak,ale tatus smiertelnie sie obrazi a własciwie
bedzie mu przykro:( Co kolwiek zrobie bedzie zle.moze ktos tez tak miał??Co
zrobiłyscie??
Obserwuj wątek
    • xapur Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 30.11.04, 17:19
      Moja luba obstaje, że chciałaby pozostać przy swoim nazwisku (ślub może w
      przyszłym roku). Ja oczywiście, że powinna przyjąć moje (oboje mamy długie więc
      łączenie nie bardzo ma sens - poza tym ta moda na łączone wydaje mi się
      dziwna). Nie wiem jak to rozwiążemy. Niemniej na pewno nie będzie to jakąś
      przeszkodą dla samego ślubu. W ostateczności mogę zmienić zdanie. :)
      • owiesia24 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 30.11.04, 17:23
        Ja po namysle wolałabym jednak nazwisko męża.A łączenie mi sie nie podoba-tak
        jak napisałes-to jakas dziwna moda.No i tatus sie obrazi i do konca zycia
        bedzie mi wypominal-tak jak mojej siostrze:(
        • daimona mi podobają się łączone 04.12.04, 20:53
          i będę miała łączone.
          Dla mnie to jedyny sensowny kompromis w takiej sytuacji.
          Innego wyjścia nie widzę.
    • baranka81 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 30.11.04, 17:40
      ee, no to jak siostra zmieniła, to chyba też możesz zrobić jak zechcesz. Bez
      przesady, to Twoje życie, Twoje nazwisko i Twoj mąż. Jeśli sama mówisz ze
      wolisz nazwisko męża, to zmień. powodzenia w podjeciu decyzji,
      B.
    • annb o matko 30.11.04, 17:42
      tatuś się obrazi, przyszły mąz uważa że bierze zonę na właśnośc
      to jest żart..prawda?
      powiedz powiedz..mamy 21 wiek i takie kwiatki....
      a wiesz zrób tak
      niech się tatuś z przyszłym spotkają na ubitej ziemi i ten kto wygra tego
      nazwisko nosić będziesz....
      • xapur Śmiej się śmiej.Ale tradycja nie znika ot tak sobi 30.11.04, 17:54
        Byłem wychowywany według dawniejszych zasad i chociaż sporo nowych trendów do
        mnie dotarło to jednek część została. Dlatego wolałbym, by przyszła żona nosiła
        moje nazwisko. Dlatego też mogę zrozumieć potrzebę ojca kontynuowania rodu.
        Mogę się z nim nie zgadzać, ale potrafię zrozumieć. Decyzja i tak należy do
        jego córy. :)
        • annb nie śmieję się 30.11.04, 20:58
          wiem że dla faceta to sprawdzian czy baba nie dość narowista przed slubem
          no cóz
          są dwie szkoły......
          • xapur Akurat to mi nie przyszło do głowy, ale ciekawe :) 30.11.04, 21:08
            • annb bo szukam 30.11.04, 21:17
              wytłumaczenia takiego postępowania
              na mnie nikt nie naciskał ani ojciec ani narzeczony
              sama nie wiem..coś mnie ominęło....chyba ;)
      • leeskoo Re: o matko 03.02.05, 04:53
        no co ty annb; co z tego ze 21 wiek, kolo ma racje, dla mnie to jest normalne,
        ze laski zmieniaja nazwisko, tak jak to ze faceci ida do woja itp. Mnie sie to
        podoba i jesli facet nie ma na nazwisko jakos Wycieraczka albo Psikuta, to
        kazda proba zostawienia swojego nazwiska przez babuszke dla mnie oznacza dalego
        posuniety feminizm.hooah!:]
        • augustor Re: o matko 04.02.05, 15:02
          leeskoo napisał:
          > kazda proba zostawienia swojego nazwiska przez babuszke dla mnie oznacza
          dalego
          >
          > posuniety feminizm.hooah!:]

          i tu sie mylisz Kolego- we Wloszech, gdzie mowiac szczerze w malzenstwie prawie
          wszystko sie kreci wokol faceta i jego "widzimisie", kobiety z reguly zostaja
          przy swoim nazwisku!!- a trudno mowic o zonach Wlochow, ze sa feministkami.

          a btw: co zlego jest w daleko posunietym feminizmie????
    • czaroffnica24 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 30.11.04, 18:19
      Może mąż przyjmie twoje?
      Tak szczerze nie wiem, też wojowałam, chciałam zostac przy swoim, aż w końcu i
      tak przyjełam nazwisko męża.
      • anula36 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 30.11.04, 18:53
        Ja tez sygeryje pojedynek nam iecze samurajskie miedzy tata a mezem:)
        A serio to TY powinnas wybrac jakie chesz nosic nazwisko nie ojciec,nie maz-
        jestes podmiotem-nie przedmiotem.
        • owiesia24 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 30.11.04, 19:51
          Oj-wy zaraz tak ostro-ze przedmiat,ze na własnosc.To przeciez nie oto
          chodzi.Przeciez obaj mnie bardzo kochaja,a ja ich-nikt mnie nie traktuje
          przedmiotowo.Chodzi o to jak to zrobic zeby nikomu nie było przykro.A ja wiem
          ze dla taty to jest na prawde bardzo wazne i bardzo a bardzo mu na tym zalezy.A
          z drugiej strony narzeczonemu tez... cholercia,zwariuję!
          • annb przstan mysleć 30.11.04, 20:40
            o innych zacznij o sobie :)
            teraz jeszcze przed slubem masz czas aby się tego nauczyc
            bo jak cały czas będziesz myśleć co zrobić i jak zrobić aby innym nie było
            przykro to coraz mniej bedzie ciebie a coraz więcej cudzych o tobie wyobrażeń
          • sol_bianca Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 02.12.04, 09:47
            owiesia24 napisała:

            > Oj-wy zaraz tak ostro-ze przedmiat,ze na własnosc.To przeciez nie oto
            > chodzi.Przeciez obaj mnie bardzo kochaja,a ja ich-nikt mnie nie traktuje
            > przedmiotowo.

            Sama tak napisałaś: "kobieta należy do dwóch mężczyzn..." itd. Widzisz, kobieta
            należy DO SIEBIE. A takie gadanie, jak twojego przyszłego męża, byłoby dla mnie
            właśnie argumentem ZA przyjęciem podwójnego nazwiska. Żeby zrozumiał, ze do
            niekogo nie należę. Oczywiście, mozna uznać że jestem kłótliwą babą i radykalną
            feministką (a w sumie czemu nie? ;))) ale twój narzeczony chyba sobie za dużo
            pozwala. Przestań myśleć o innych, myśl o sobie i zrób to, na co masz ochotę. A
            zresztą podwójne nazwisko (zamiast samego nazwiska męża) to chyba dobry kompromis.
    • yahannah swoje 30.11.04, 19:59
      Zostawiam swoje nazwisko (ślub w marcu) i choć eM marudził, że może połączysz,
      może jednak...Wie, że jestem uparta i mam swoje racje (1: pracowałąm i pracuję
      na moje nazwisko, 2. uwielbiam je, 3. wszyscy znajomi mówią do mnie po nazwisku,
      jak ktoś woła na mnie po imieniu, nie wiem, o kogo chodz :)

      Moje nazwisko - mój wybór. (nowe hasło reklamowe?)
    • ragdollek Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 30.11.04, 20:33
      Witaj!
      Skąd to znam ?!!... Ja już przez to przeszłam... szczęśliwe mogę powiedzieć,
      choć na początku usłyszałam, że nie ma mowy bym jako jego żona nosiła podwójne
      nazwisko i Jego rodzinka próbowała mi to "wybić" z głowy to jednak tak sie
      stało jak chciałam. Ale mój argument był nie do zbicia - mój mąż ma bardzo
      popularne nazwisko i gdybym je przyjęła byłabym 3 osobą w firmie o tym nazwisku
      (z tego jedną osobą jest jeden z dyrektorów). To do Niego trafiło, ale jeszcze
      czasami lekko mi docina, gdy zapominam który podpis mam na której karcie
      kredytowej (jedną kartę mam jeszcze na panieńskie nazwisko) - ale przestanę się
      mylić, gdy wszystkie dokumenty "wyprostuję" i będę wszystkie mieć na nowe
      podwójne nazwisko. Tak jak moje poprzedniczki mogę Ci tylko doradzić jedno:
      najważniejsze jakie Ty chcesz nosić nazwisko! Choć kochasz przyszłego męża, a
      także swojego tatę, to Ty będziesz nosiła i identyfikowała się z tym
      nazwiskiem :) A myślę, że nawet gdybyś bardzo chciała mieć podwójne nazwisko to
      jesteś w stanie do tego przekonać Swojego Ukochanego, bo... przecież Jemu też
      zależy byś Ty była szczęśliwa (także gdy już będziesz Jego żoną!) Powodzenia :)
    • jenny1 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 30.11.04, 21:16
      Ja przyjęłam nazwisko męza:D z resztą bardzo ładne i rzadkie:D choć mój ojciec
      bardzo pracował , by jego nazwisko coś znaczyło to logiczne i zrozumiłe było
      dla niego to ,ze choć dumna ze swego rodowodowego nazwiska przyjmuję nazwisko
      męża:D mnie się podwójne nazwiska zwyczajnie nie podobają ,dla wielu sa
      problemem, bo albo za długie albo nie mieszczą się w urzędowych rubrykach itp.
      a czasem śmieszą, bo śmieszne są ich zestawienia:D jeszcze rozumiem jak pani
      adwokat czy znana dziennikarka dodaje sobie nazwisko mąza do panieńskiago ale
      taka Anna Niedobra-Wątróbka ,czy Małgorzata Kiełbasa-Krakowska Zofia Chudy -Fiut
      (autentyki)to już mnie śmieszy do kwadratu:DDDDa takich potworków nazwiskowych
      to mogłabym wyliczać , ale jeśli Twoje nazwiska nie brzmią śmiesznie to czemu
      nie?:))) a po za tym dobrze jest przemnyślec sprawę , bo ładniejsze nazwisko
      daje możliwość wyboru wielu imion dla dziecka, a śmieszne nazwisko ten wybór
      troche ogranicza, bo potem taki zestaw np.Nicola Parszywka brzmi
      pretensjonalnie i tragikomicznie , jest krzywdą dla dziecka, ale to moje zdanie
      i można sie z nim nie zgadzać:)))
      • anula36 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 30.11.04, 23:39
        no wlasnie chodzi o to ze jestes jak osiolek przy dwoch zlobach- i to neci i to
        kusi.
        Pragniesz rady neinmozliwej- jak zadowlic jednoczesnie meza i ojca i nosic
        jedno nazwisko:)
        W sumei juz wiem- znajdz narzeczonego o tym samym nazwisku co twoje i problem
        zniknie;)
        • maja45 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 01.12.04, 09:17
          U mnie nie było kłopotu-wychodziłam za maż jako dojrzała kobieta, z dorobkiem
          zawodowym, na który zapracowałam pod swoim panienskim nazwiskiem, bardzo ładnym
          z resztą.Mój mąz też był znany w swoim srodowisku zawodowym, ale mimo tego
          stwierdził, ze zasadniczo , moze przyjąc moje nazwisko. Ostatecznie
          stwierdzilismy jednak, ze ze względow zawodowo-marketingowych, on zostanie przy
          swoim , a ja do swojego panienskiego dodam jego.
          W Twoim przypadku, tak jak pisało kilka poprzedniczek, ważne jest to czego ty
          chcesz , a nie to czego pragną tatuś czy narzeczony.
          A swoją drogą twój ojceoc mógł chyba psychicznie przygotować się do tego, że
          wyjdziesz za maz i zmienisz nazwisko.Więc wywieranie na Ciebie presji jest
          smieszne.
          Pozdrawiam.
          Marta
          • owiesia24 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 01.12.04, 09:29
            hE,hE!!:) Podoba mi sie rada zeby sobie znaleźć narzeczonego z takim nazwiskiem
            jak moje;D To by było nawet proste!!Bo pół Polski ma na na nazwisko tak jak
            ja:)!!! Fajna rada-no ale cóż serce nie sługa!!
            • anula36 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 01.12.04, 10:00
              Ale przynajmniej sie usmiechnelas:)
              A malzenstwo ma byc radoscia a nie umartwieneim,zwlaszcza na wstepie.
              Ja bym zrobila dyplomatycznie- faceci prozni sa i trzeba ich polechtac:)
              NAzwisko wybralabym podwojne po czym ojcu powiedziala ze juz juz mialas przyjac
              meza ale z szacunku do rodziny jednak zostawiasz panienskie a narzeczonemu ze
              juz juz mialas pozostac przy panienskiem,ale z szacunku dla niego przyjelas tez
              jego nazwisko.
    • oxygen100 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 01.12.04, 10:13
      Ja zostalam przy panienskim. Nie chcialam noscic podwojnego zreszta dosc
      podobnego do mojego bo takie zestawienie wydawalo mi sie glupie. Rodzina byla
      na poczatku z lekka zdziwiona lecz machneli reka i zrobilam co chcialam. Maz
      nigdy nie mial do mnie o to zalu, przynajmniej nie wyartykulowal. Dzieci beda
      nosily jego nazwisko (mimo ze jak twierdza niektorzy na tym forum ne powinnam
      miec dzieci hehe). A ta tez ktora glosi twoj maz to taki zlosliwy zart
      oczywiscie?:))
    • izzunia Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 01.12.04, 10:26
      ech to akurat najmniejszy wg mnie problem, jesli chodzi o nazwisko:P
      ja zmienialam na mezowe, choc sama mialam dosc nietypowe i ciekawe, zmienilam na meza (stwierdzilam, ze moze w koncu pech mnie opusci:) ). Slub bralam 11 wrzesnia br problemy zaczely sie 13:) zmiana nazwiska jest zmiana nazwiska doslownie wszedzie:P zaczynajac od dowodu, poprzez prawo jazdy, paszport (wlasnie jeszcze nie zmienilam:( ), rachunki, ubezpieczenia, karty platnicze, kredytowe, itd. a jak ktos ma firme, tak jak ja, to jeszcze wszelkie urzedy (zus, us, urzad miasta, itd).
      Ostatecznie zostal mi jeszcze do zrobienia paszport, a przepisanie ostatniego telefonu na firme udalo sie zrobic tydzien temu:PP.
      czyli 2,5 miesiaca biegania i zalatwiania i czekania zeby uaktualnic dane:PPP

      Ale nie ma co sie stresowac, wybor nazwiska, to dopiero poczatek:)

      pozdrawiam
      Iza
      • summerdays link :)) 01.12.04, 12:29
        no fakt, biegania troche jest :))
        poniewaz nie wymienilam paszportu -wiec w podroz poslubna pojechalam ze starym,
        a wczoraj przekraczalam granice na dowod osobisty (Zgorzelec) :)) Ludzie, chyba
        jestesmy juz w tej EU naprawde :))

        Do rzeczy: w maju byl taki temat i kilka ciekawych opinii sie tam znalazlo
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=11839042&v=2&s=0
        Pozdrawiam i powodzenia w wyborach rodzinnych

        Agnieszka
        • gosia8888 apropo nazwiska 02.12.04, 00:02
          Witajcie
          Mialam podobny problem, tato chcial zebym zostala przy swoim (pracuje na
          uczelni i moze chcial aby jego nazwisko tam widnialo zwlaszcza ze mam dosc
          nietypowe), maz nie bardzo zebym miala podwojne...ale zmienilam na meza
          tlumaczac tacie ze dziecko i tak bedzie mialo nazwisko meza czyli to ze
          zostawie nazwisko ze spowoduje przedluzenia rodu...chyba zrozumial choc wiem ze
          ma troszke zal...Ale kocham meza i to z nim bede do konca zycia. Ciesze sie ze
          podjelam taka decyzje...
          Pozdrowienia
          • maryanne69 Re: apropo nazwiska 02.12.04, 13:22
            To chyba kazda kobieta ma z tym problem. Ja to nawet nie przespalam paru nocy,
            bo sie nie moglam zdecydowac. Bo tak mi bylo szkoda panienskiego. I latalam jak
            ta chora z czekoladkami zeby pani w usc zmienila w koncu na nazwisko meza.
            Namawialam M. zeby przyjal moje ale nie bylo nawet o czym rozmawiac. To
            stwierdzilam ze jak on zechce miec podwojne to juz pojde na ustepstwo i jego
            bedzie pierwsze. Ale gdzie tam. Najpierw ustalilam ze bedzie podwojne z moim
            pierwszym ale pozniej stwierdzilam ze to bez sensu i wzielam jego. Zreszta jest
            takie male i fajne. A ja mam dwa imiona i glupio brzmi, jak z jakiegos
            krolewskiego rodu. Ale jazda byla niezla. A wracajac do Twojego nazwiska, to
            skoro masz takie pospolite, to nie lepiej zmienic? Ja bym na Twoim miejscu
            wybrala ladniejsze.Pzdr.
            • owiesia24 Re: apropo nazwiska 02.12.04, 17:29
              Mam pospolite ale piekne-rodowe-herbu Korab :).A mojego Miłego tez fajne carsko-
              rosyjskie,sliczne.Chyba sie zdecyduję na nazwisko narzeczonego,tylko jak tacie
              osłodzić rozczarowanie...
    • ona013 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 02.12.04, 19:12
      Przecież to chyba nie aż tak ważne, nazwisko. Najwazniejsze abyście byli
      szczęśliwi! Czego Wam życzę.
      Powiem Wam jak jest u mnie, a jest tak, że jeszcze sie z czymś takim nie
      spotkałam. Mój mąż zmienił nazwisko na moje, on miał takie bardzo pospolite i
      zgodnie we dwoje podjelismy takową decyzję. Dużo ludzi się dziwiło, ale to
      tylko nasza decyzja i nikt nie ma prawa w to ingerować. Minęło juz poslubie
      4lata i jest nam bardzo dobrze z tą decyzją i jej nikt nie żałuje.
      A ostatnio moja przyjaciółka jak wychodziła za mąż, każde z młodych zostało
      przy swoim rodowym nazwisku, tez fajnie!
      Pozdrawiam
      • zosia9 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 02.12.04, 23:05
        Ja mam dwuczłonowe i mimo że długie to nie żałuje decyzji. Z nikim na ten temat
        nie rozmawiałam, ale ja zwykle wiem czego chce.
      • isma Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 03.12.04, 09:52
        Ja mam swoje. Maz ma swoje - jest cudzoziemcem. Nasze wspolne dziecko... moje.
        Nie widze problemu. Argumenty narzeczonego autroki watku uwazam za smieszne, a
        jesli sa na serio, to za zwiastujace niezly domowy rygor w przyszlosci. Jesli
        ma mu byc przykro z powodu jej nazwiska, to dopiero mu bedzie "przykro" z
        powodu pracy zawodowej zony, jej znajomych, jej zainteresowan...
        • anula36 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 03.12.04, 09:55
          Ale ta dzielna dziewczyna nei dopusci zeby kiedykolwiek z jej powodu mezowi
          bylo przykro:)
      • lady Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 18.12.04, 09:46
        Nie jesteś tak bardzo orydinalna, u mnie jest tak samo! I też wszystko
        funkcjonuje bez zarzutu.
        NIgdy żadne z nas nie żałowało, a wiele osób się ucieszyło, że moje nazwisko
        nmie przepadło - ładne jest i tylko 15 - teraz 16 - osób w kraju je nosi.
    • koszatka1 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 03.12.04, 08:16
      ja co prawda jeszcze za maz nie wychodze,ale jestem w stalym zawiazku
      6lat,mieszkamy juz razem i to tylko kwestia czasu:)Zdecydowalam ze po slubie
      zostane przy swoim nazwisku, ale na pewno nie ze wzgledu na tate,bo nie mamy
      zbyt dobrych kontaktow, ale dlatego ze to MOJE nazwisko, do ktorego jestem
      przywiazana. Wydaje mi sie poza tym ze to niesprawiedliwe,by tylko kobieta
      zmieniala nazwisko Jesli zmieniaja oboje-to w porzadku Ale tylko kobieta???Wiem
      ze taka jest tradycja ale ja uwazam, tak jak ktos juz napisal,ze kobieta nie
      nalezy ani do ojca ani do meza tylko do SIEBIE!!!
    • koszatka1 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 03.12.04, 08:22
      wiec nie ma szans na
      > to by sie zgodzil na podwojne nazwisko

      a dlaczego Ty uzalezniasz swoja decyzje od jego zgody????przeciez to Twoje
      nazwisko! Zwiazek powinien polegac na kompromisach a nie na łaskawym wyrazaniu
      zgody;)))ja bym sie bardzo powaznie zastanowila gdyby moj facet przed slubem
      tak mnie naciskal w tej kwestii...na naciski ojca mozesz przyknac oko,rodzicow
      sie nie wybiera ale meza jak najbardziej:)
      • owiesia24 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 03.12.04, 13:23
        No to teraz to juz nic nie wiem...
        • koszatka1 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 03.12.04, 16:14
          owiesia24 napisała:

          > No to teraz to juz nic nie wiem...

          Nie moge Ci nic radzic-to Twoje zycie i Twoje decyzje...moge Ci tylko
          powiedziec co ja bym zrobila w tej sytuacji.Tzn jak juz pisalam chce zostawic
          panienskie nazwisko,ale nie ze wzgledu na ojca. Gdyby wywieral presje to nie
          wiem co bym zrobila...Pewnie wybralabym podwojne, zeby podkreslic ze to moja
          suwerenna decyzja, a nie uklon w strone ojca lub meza...Ale to ja.Ty musisz
          sluchac siebie i wybrac co dla CIEBIE (a nie ojca czy meza)najlepsze.Pozdrawiam
          serdecznie:)PS wydaje mi sie ta sytuacja,chociaz stresujaca,to dobra okazja by
          pokazac przyszlemu mezowi swoja niezaleznosc...ale to znowu moje zdanie...ja
          bardzo sobie cenie niezaleznosc:)
          • viki2lav Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 03.12.04, 16:37
            w Polsce wzielabym nazwisko meza, za granica, zaluje ze nie pozostalam tylko
            przy swoim a zachcialo mi sie 2-czlonowego....
        • mamciama Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 13.12.04, 14:15
          Hm,
          a u mnir bylo tak,ze mam pospolite nazwisko a meza nie za bardzo mi sie
          podobalo,wiec skoro oba krotkie ladnie brzmialy postanowilam je polaczyc.Tato
          nie mial syna i bardzo go ta wiadomosc ucieszyla (nie naciskal bron Boze!)
          natomiast przyszly maz byl oburzony na taki stan rzeczy!Popisywal sie
          argumentami,ze bedzie na drugim miejscu,ze bede sie roznila od niego i naszych
          dzieci i pora odciac pepowine od rodzicow.Ale sie uparlam,bo to MOJE nazwisko,
          MOJ wybor i JA bede sie nim poslugiwala. Mam podwojne nazwisko, w pracy wszyscy
          posluguja sie moim starym, mezowi przegadal jego ojciec,ze nie ma prawa mi tego
          zarzucac izeby sie cieszyl ze wogole chce jego nazwisko !(to mnie chlop
          zaskoczyl!)

          a na koniec....: w sumie troche zaluje mej decyzji,bo do nazwiska meza sie
          przyzywczailam i czasami sprawia klopot poslugiwanie sie obydwoma...eh

          w zyciu to nie wiadomo jak bedzie.

          trzymaj sie
    • zuzera mam podwójne 04.12.04, 01:16
      ..i jestem z tego bardzo zadowolona.
      Byłam związana z moim nazwiskiem rodowym, więc nie chciałam go porzucać.
      Chciałam jednocześnie, żeby zamążpójście w jakiś sposób się zaznaczyło...;-)
      A jak jest w praktyce? Przedstawiam się swoim własnym, pierwszym nazwiskiem.
      Podpisuję się dwoma. Mąż absolutnie pokojowo nastawiony mimo, że żony
      wszystkich jego kuzynów i kolegów masowo i bezapelacyjnie przejmują nazwisko
      mężów.
    • na_tasza Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 06.12.04, 16:35
      Straszne te niektóre opinie, włos się jeży brrr! Niektórzy nie zauważyli, ze
      żyjemy w XXI w. i każdy jest SUWERENNĄ JEDNOSTKĄ a nie poddaną tradycji
      własnością męża albo ojca! Niedawno wzięłam ślub (nie lubię nawet
      określenia "wyszłam za mąż") i zostawiłam swoje: nie było wogóle żadnej
      dyskusji z nikim: to jest moja sprawa, mimo, ze mąż na początku nie piał z
      zachwytu, teraz się przyzwyczaił i najwyżej czasem żartujemy ze swoich nazwisk.
      Gdyby mi walnął taki tekst, jak owiesi24, to na pewno zastanowiłabym się, czy
      przypadkiem nie pomyliłam się z wyborem mężczyzny życia. Aż strach pomyśleć o
      innych jego "mądrościach" rodem z XiX w!!!!!!!!!!
      • wiki24 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 06.12.04, 20:58
        no dla mnie to również wielki problem....
        choc jeszcze nie mamy nawet w planach ślubu to ja już mojemu powiedziałam że
        nie wezmę jego nazwiska za nic w świecie.Ja też jestem do swojego nazwiska
        przyzwyczajona i pasuje w dosatku do mojego imenia.Poza tym nie wyobrazam sobie
        jak bym się mogła teraz tak zmienić.Gdybym odrzuciła swe nazwisko to czułabym
        jakbym odrzucała cząstkę sibie samej.Identyfikiję się z moim nazwiskiem i nie
        mam zamiaru ustępowac przyszłemu mężowi.Nawet teraz o tym nie rozmawiamy gdyż
        zaraz wybucha kłótnia na ten temat.Zastanawiam się co zrobimy jak przyjdzie co
        do czego i trzeba będzie sie zdecydować.
        Jednym z moich argumentów , że on powinien przyjąc moje nazwisko jest fakt że
        mój chłopak został wychowany tylko przez matke która ma inaczej na nazwisko niż
        on.Ojca w ogóle nie widuje a nosi jego nazwisko.Dla nie to jest jak nazwisko
        bez tradycji ,wziete znikad.A moje jest przekazywane z pokolenia na pokolenie.W
        dodatku jak ja nie bede miała syna o moim nazwisku to wogóle zniknie to
        nazwisko.A mój chłopak ma jeszcze brata więc jego nazwisko tak czy siak sie
        zachowa.
        Dla mnie to ogromny problem i boje sie że nawet z tego powodu nie weźmiemy
        ślubu.....az strach sie bać

        Piszecie że można zachowac swoje i mąz swoje ??????to jak to jest jedno
        małżeństwo z dwoma nazwiskami??jak to możliwe
        A druga rzecz-dlaczego dzieci biora nazwisko męża?-czy nie moga matki?
        A jak mąż przyjmie nazwisko żony to dzieci chyba też no nie?
        • annb Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 06.12.04, 22:44
          > Piszecie że można zachowac swoje i mąz swoje ??????to jak to jest jedno
          > małżeństwo z dwoma nazwiskami??jak to możliwe

          normalnie
          Pani iksinska i pan ygrekowski :)


          > A druga rzecz-dlaczego dzieci biora nazwisko męża?-czy nie moga matki?
          > A jak mąż przyjmie nazwisko żony to dzieci chyba też no nie?

          w momencie podpisania papierów w us deklarujesz jakie nazwisko będą nosić dzieci
          mogą matki, mogą ojca,

        • anula36 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 06.12.04, 22:53
          No ty to jestes zenska wersja meza owiesi.
          Gdyby mi ktos zasunal ze moje nazwisko jest bez tradyzcji ,wziete znikad, to
          bylby to gwozdz do trumny nareczenstwa.
          Naprawde za nic nie ma sz szacunku do swojego faceta?
          Nazwisko ktore niegodne jest aby nosiby je wasze dzieci? A ON nie odrzuca
          czastki siebie z nawiskiem , bo jest bez tradycji ty za to nigdy bys sie na to
          nei zdobyla.
          Oczywiscie,ze dzieci moga nosic twoje cenne nazwisko jakoz i dawca plemnika bez
          tradycji.
          Nie zmienia to faktu, ze naprawde wspolczuje facetowi.
          • wiki24 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 07.12.04, 11:44
            wiesz , on ma do tego taki sam stosunek jak i ja.I nie dojdziemy do
            porozumienia.Więc nie masz co mu współczuc


            A czy oboje nie moga miec podwójnego?[ swojego i małżonka ,a mąż swojego i żony]
            • anula36 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 07.12.04, 20:27
              Moga.
              Masz racje -nie ma co wspolczuc tym ktorzy nie maja do samych siebie szacunku.
              • denay Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 08.12.04, 00:59
                Heh.. jakby to bylo wczoraj, a minelo prawie dwa lata:))
                mam podwojne nazwisko. Z powodow juz gdzies wyzej wymienionych: raz, ze moje mi
                sie podoba, no i czlowiek zzyl sie juz z nim troche ;))) Dwa, zeby zaznaczyc
                stan. Trzy, bo mi sie tak podobalo i juz :)))
                Jednak na poczatku byly pewne boje, bo moj slubny nie bardzo tego chcial.
                Podchody byly takie:
                1. To zostan przy swoim. Moja odpowiedz: a chcesz, zeby na Ciebie pan Wieczorek
                mowili??
                2. W takim razie wybieraj - albo slub w mundurze albo podwojne nazwisko.
                (dodam, gwoli wyjasnienia, ze moj maz bosko w mundurze galowym wyglada)

                KOniec koncow: slub byl w mundurze, mam podwojne nazwisko. Cierpie jeszcze na
                schizofrenie nazwiskowa, bo czesc dokumentow mam na panienskie, czesc na
                obydwa, czesc na meza (mnie to nie przeszkadza). Tylko maz czasami zartuje jak
                to bedzie, jak beda dzieci; cos w stylu "my Kowalscy i nasza mamusia".

                To byl moj wybor, wiec i Ty rob tak jak czujesz i uwazasz za stosowne.

                Buziaki
                Denay
    • tnelia Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 08.12.04, 08:45
      Ja mam nazwisko dwuczłonowe moje i męża. Powód tej decyzji był prosty przez 22
      lata byłam sobą o nazwisku T. i taką znali mnie ludzi i nagle mam przestać być ?
    • tu_lipa Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 12.12.04, 18:16
      Jestem mężatką, z nazwiskiem męża. I dobrze !!! Jeśli nazwisko przyszłego nie
      jest śmieszne, czy obrażliwiwe to brać. A Twój ukochany TATUŚ nie ma tu nic do
      gadania. Mówisz ,że się obrazi ? myślałam, ze tylko kobiety wymyślają jakieś
      problemy ,gdy ich brak.
      Jedynym powodem ,dla którego namawiałabym moją córkę do pozostania przy
      dotychczasowym nazwisku, czy "podzieleniu" się własnym z jej przyszłym mężem,
      to obrażliwe brzmienie nazwiska przyszłego zięcia. W moim mieście jest pewien
      pan, na wysokim urzędniczym stanowisku, ojciec dwóch synów. Wszyscy w domu
      noszą jego wyjątkowo przykro brzmiące nazwisko ( nie napiszę jakie , bo szkoda
      mi tych sympatycznych, niegłupich chlopców ), ale w tym przypadku świadczy to
      jednoznacznie o głupocie życiowej tego pana - jemu z pewnością dokuczali w
      dzieciństwie ( i słusznie ),to dlaczego postanowił maltretowac kolejne
      pokolenie ? Nie rozumiem ?!
      • anula36 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 13.12.04, 00:10
        moze jest dumny ze swojego nazwiska i nei postzrega go jako klopotliwego?
        • tu_lipa Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 15.12.04, 18:50
          Duma,dumą, ale czy chciałabyś ( i pozwoliłabyś ) by Twoje dziecko nazywało
          się " Osrany " lub podobnie, a To nazwisko z "tego" typu. Myślę, że jest to
          powód do sięgnięcia po którekolwiek z innych, rodowych - panieńskich nazwisk w
          rodzinie.
          • anula36 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 15.12.04, 23:30
            w takim przypadku pozostalabym po slubie przy swoim nazwisku.
            Tak sie skalda ze mam duzo szacunku do cudzych nazwisk- moje tez jest dziwaczne
            ale nei zamienilabym go na inne.
        • kajak75 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 15.12.04, 18:54
          mnie sie przypomina historia moich znajomych. PO slubie "wymienili sie"
          naawiskami i oboje maja podwojne. Jako pierwsze maja jej nazwisko, jako drugie-
          jego. mimo to po slubie on uzywal dalej tylko jednego - swojego . Ona byla
          wkurzona. Do czasu. W zwiazku ze zmiana pracy, on dostal nowego maila - a to
          podstawowa forma komunikacji w firmie. Firma zdecydowala, ze bez wzgledu na
          ilosc nazwisk w mailu ma sie tylko imie nazwisko i zaraz potem jest malpka.
          Efekt - chlopak wszedl w nowe srodowisko zawodowe, gdzie nie byl wszczesniej
          znany, de facto z jednym nazwiskiem - po zonie.:-)))
          • lenakom Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 17.12.04, 19:08
            Ja planuję pozostać przy swoim nazwisku, bo nazwisko narzeczonego nie podoba mi
            się. Chcę też, żeby nasze dzieci przyjęły moje, bo po co je karać za młodu. Nie
            uważam, aby moje było jakieś wyjątkowe. Wręcz przeciwnie, jest zwykłe, ale
            normalne. Czeka mnie pewnie niezła przeprawa z przyszłą rodziną. Trudno. A może
            wiecie coś jak długo trwa zmiana nazwiska na inne, ale z rodziny lub zupełnie
            nowe?
    • lesia27 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 17.12.04, 22:05
      a jak mają się nazywać Twoje dzieci; myślę, że Twój mąż nigdy się nie zgodzi
      żeby nazywały sie tak jak Twój tatuś (zakładając, że zostajesz przy nazwisku
      rodowym) więc i tak nazwisko Twojego ojca zaniknie, więc jego gółwny argument
      traci na ważności; dlatego ja wybrałam nazwisko meża;
      Zrób to co Ci serce podpowiada i nie daj się traktować przedmiotowo (do nikogo
      nie należysz); a jak całkiem nie wiesz co zrobić zdaj się na los - rzuć monetą
      albo zgagraj z Twoimi mężczyznami w marynarza; potraktuj tą sprawę z
      przymrużeniem oka i nie daj się zwariować, pewnie obaj Cię kochają i z czasem
      zaakceptują Twoją decyzję;
    • dziewojka KOBIETA DO KOGOŚ N A L E Ż Y ??!! o rety.... /bt 26.12.04, 22:22


    • bdb1 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 27.12.04, 09:14
      kobieta nalezy w zyciu do dwoch
      > mężczyzn-najpierw do taty potem do męża i dlatego najpierw nosi nazwisko
      > jednego a potem drugiego i ze taka tradycja i w ogóle

      Rozwlają mnie takie teksty... Może byś trochę pomyślała, jakie TY chcesz mieć nazwisko.
    • minerwamcg Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 29.12.04, 13:48
      Jeżeli już mam nosić nazwisko jakiegoś faceta (bo panieńskie na ogół przecież
      ma się po ojcu), to wolę, żeby był to facet, z którym idę przez życie, a nie
      ojciec, choćby i najukochańszy.
      • ninka25 Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 31.12.04, 12:40
        hm, mój na początku się nie zgadzał, ale potem wymiękł :) Poproś ładnie, to
        dostaniesz. A poza wszystkim: jak możesz tak sobą pomiatać? A może to on
        powinien przejąć twoje? Mój luby zareagował na ten argument i nigdy więcej nie
        było protestów. teraz mi tylko docina, że to smiesznie brzmi :)
    • ewpiot Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 01.01.05, 23:18
      Tu tata, tam przyszly maz. Tata ma takie zdanie, narzeczony inne zdanie. A jakie
      ty masz zdanie? usiadz i zastanow sie co wg ciebie jest sluszne. To twoje zycie
      i twoje nazwisko. Nie maz i nie ojciec beda je nosic tylko ty. I zdecyduj sama
      wg swego sumienia i uznania. Bo do konca zycia kazdy na tobie bedzie wymuszal i
      wywieral presje, abys spelniala jego widzimisie. Nie wyobrazam soebie, zeby ktos
      za mnie podejmowal decyzje w sprawie mego nazwiska. Jestem mezatka i ta decyzja
      byla moja autonomiczna i wlasna. Zycie przynisie ci jeszcze wiele takich
      sytuacji, o wiele powazniejszych niz nazwisko, i od poczatku trzeba umiec
      podejmowac wlasne decyzje i nauczyc sie zyc wlasnym zyciem.
      • marta_i_koty Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 02.01.05, 00:36
        Mój znajomy nosił nazwisko Balas... Postanowił przyjąć nazwisko żony, ładne,
        polskie ( nie chciał, aby z dzieci nabijano sie w szkole, nie dziwie mu sie
        jakoś...). I wiecie co? Rodzina Balasów sie na niego obraziła, że to niby ród
        Balasów zaniknie...
        Ja mam dwa nazwiska, bo tak chciałam. Męża nie pytałam o zdanie, bo to miało
        być MOJE nazwisko, a nie jego...
    • brzydka_kasia Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 02.01.05, 12:22
      Ja odpoczątku nie chciałam zmieniać nazwiska, gdyż całe dotychczasowe życie miałam moje nazwisko i jakoś tak głupio nagle to zmieniać. Mąż powiedział, że daje mi wolną rękę. Wprawdzie wolałby, żebym zmieniła, poza tym jedno nazwisko w małżeństwie to sprawa dużo wygodniejsza, ale powiedział, że nie będzie naciskał. Stwierdził tylko, że nie przyjmie mojego nazwiska, bo jego jest ładnejsze. Fakt, ma stare polskie nazwisko, a ja jakieś takie nijakie muszę powiedzieć. Dłuuugo się nad tą sprawą zastanawiałam. W końcu zdecydowałam się na podwójne nazwisko, no a dzieciom wpisałam nazwisko po mężu - trudno. Po jakimś jednak czasie, okazało się, że coś tam źle wypełniłam w papierach i musiałam poprawiać. Wtedy stwierdziłam, że co mi tam, nazwisko męża jest ładniejsze, a podwójne długaśne, więc przyjęłam nazwisko męża. I tak już zostało. W sumie jestem zadowolona. Ale JEDYNYM kryterium wyboru nazwiska była jego "uroda". Gdyby mąż miał byle jakie, nalegałabym żeby zmienił, a on pewnie dałby się namówić. No ale mój mąż to przykład człowieka, który wszystko robi wbrew tradycjom. Nie sądzę, żeby drugi taki się znalazł.
    • mika_sthlm Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 02.01.05, 12:58
      witam.
      u mnie chociaz nie bylo wojny, to jednak zdecydowalam sie na podwojne
      nazwisko...choc byl moment ze maz chcial przyjac moje, to wyperswadowalam mu to
      bo uwazam ze to mile utozsamic sie z nazwiskiem meza pomimo iz chcialam rowniez
      pozostawic moje.
      tak wiec ja nosze dwa.
      ale wybor naprawde nalezy tylko do ciebie , nie powinnas sie sugerowac niczyja
      namowa czy sugestiami...
      to przeciez ty bedziesz to nazwisko nosic lata!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      pozdrawiam.
      Monika
    • ewpiot Re: SPORE KŁOPOTY Z NAZWISKIEM 02.01.05, 14:19
      Jeszcze jedno. Mysle ze tatus nie powinien sie wtracac w sprawy miedzy toba a
      mezem. Nie dal mu los syna, trudno, mial pecha. Powinien sie z tym pogodzic, a
      nie wprowadzac niezdrowa atmosfere w imie swoich niespelnionych rodowych
      ambicji. Uwazam ze maz twoj ma duzo racji. Teraz wy nalezycie do siebie, a
      tata, niestety, powinien usunac sie w cien. Dla dobra swego i waszego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka