mama_radka
06.12.04, 11:29
Nie potrafię mówić kocham do męża. Kiedyś inaczej było, kiedyś mogłam mówić
kilkanaście razy dziennie, a dziś coś mnie zatyka i nie mogę tego mu
powiedzieć. Co nie oznacza, że go nie kocham, tylko sama nie wiem, ostatnio
nie jest tak jak kiedyś było, trudno mi się z nim dogadać, już nie wspomnę o
tym, ze w ogóle mało ze mną rozmawia, z innymi o wiele więcej. A tak poza tym
ostatnio mało się widujemy, bo pomaga koledze instalować internet po
ludziach. Nie ma go prawie w domu. Jak już jest w domu to i tak siedzi przed
komputerem (jest informatykiem) i tyle go widać, a ja siedzę sama, i nie mam
się do kogo odezwać. Już nie wspomnę, ze w domu wielki bałagan, jakoś jemu to
nie przeszkadza. Ja robię porządki, ale przy małym dziecku, to minuta
wystarcza i jest już bałagan, jak po przejściu huraganu. A on siedzi jak
gdyby nigdy nic przed komputerem i świata nie widzi. Kiedyś potrafiliśmy
rozmawiać o wszystkim, a teraz po prostu boje się odezwać, żebym czegoś złego
np. nie powiedziała, trudno z nim się rozmawia. Nie wspomnę, ze seks też go
nie interesuje, bo minęło od porodu 15 miesięcy, a od tego czasu kochaliśmy
się – no nie pamiętam ile razy, ale można to policzyć na palcach jednej
ręki.... Także mało zainteresowania mają osobą z jego strony, tak czuję. Ani
buziaków mi nie daje – muszę się upominać, ani mnie nie przytula... Co prawda
wczoraj powiedział, że – w ogóle to mnie kocha – a ja , a ja nie mogłam mu
tego samego powiedzieć.....