Dodaj do ulubionych

Nie potrafię mówić kocham...

06.12.04, 11:29
Nie potrafię mówić kocham do męża. Kiedyś inaczej było, kiedyś mogłam mówić
kilkanaście razy dziennie, a dziś coś mnie zatyka i nie mogę tego mu
powiedzieć. Co nie oznacza, że go nie kocham, tylko sama nie wiem, ostatnio
nie jest tak jak kiedyś było, trudno mi się z nim dogadać, już nie wspomnę o
tym, ze w ogóle mało ze mną rozmawia, z innymi o wiele więcej. A tak poza tym
ostatnio mało się widujemy, bo pomaga koledze instalować internet po
ludziach. Nie ma go prawie w domu. Jak już jest w domu to i tak siedzi przed
komputerem (jest informatykiem) i tyle go widać, a ja siedzę sama, i nie mam
się do kogo odezwać. Już nie wspomnę, ze w domu wielki bałagan, jakoś jemu to
nie przeszkadza. Ja robię porządki, ale przy małym dziecku, to minuta
wystarcza i jest już bałagan, jak po przejściu huraganu. A on siedzi jak
gdyby nigdy nic przed komputerem i świata nie widzi. Kiedyś potrafiliśmy
rozmawiać o wszystkim, a teraz po prostu boje się odezwać, żebym czegoś złego
np. nie powiedziała, trudno z nim się rozmawia. Nie wspomnę, ze seks też go
nie interesuje, bo minęło od porodu 15 miesięcy, a od tego czasu kochaliśmy
się – no nie pamiętam ile razy, ale można to policzyć na palcach jednej
ręki.... Także mało zainteresowania mają osobą z jego strony, tak czuję. Ani
buziaków mi nie daje – muszę się upominać, ani mnie nie przytula... Co prawda
wczoraj powiedział, że – w ogóle to mnie kocha – a ja , a ja nie mogłam mu
tego samego powiedzieć.....
Obserwuj wątek
    • elektrodka Re: Nie potrafię mówić kocham... 06.12.04, 11:39
      hej!!
      trudna sytuacja!! to ze nie przeszkadza mu bałagan to małe piwo!! facet
      bałaganiarz to prawie normalka!! gorzej ze mało-prawie wogole nie rozmawiacie-
      bo to chyba podstawa zwiazku, ale moze sprobujesz to wszystko załatwic od
      strony podszewki. jesli nie interesuje go seks to moze wprowadzisz jakie
      urozmaicenie- dzidzie na jeden wieczor podrzucisz do dziadkow albo przyjaciół-a
      sama zaplanujeszz jakas kolacyjke w odpowiednim stroju-szlaban na komp. a
      dopiero potem probowac rozmawiac. najpierw pokazac dobre strony zycia a
      nastepnie ukazywac te gorsze i naprawiac je. jesli dojdzie do rozmowy to bedzie
      napewno okazja do tego aby porozmawiac na temat "nie potrafie mowic kocham..."
      pozdrawiam i zycze powodzenia
    • anabahebak Re: Nie potrafię mówić kocham... 06.12.04, 11:45
      Nie potrafisz powiedzieć "kocham", bo tak na dobrą sprawę jest Ci zle i jak w
      takich warunkach mówić o kochaniu?A jest Ci zle, bo mąż nie spełnia już chyba
      Twoich oczekiwań.. Z doświadczenia wiem, że najlepsza jest szczera rozmowa.I
      nie wytykanie komuś palcem, "bo robisz to i to", ale bardziej "jest mi zle, bo
      to i to". Jesli nie porozmawiacie, to sytuacja będzie się tylko pogarszać. Nie
      mam dzieci, ale czytając Twojego posta skojarzyła mi się sytuacja mojej siostry-
      u niej było dokładnie to samo. Po urodzeniu dziecka zauważyła, że się z mężem
      od siebie oddalili.On miał swoje zajęcia, ona swoje i dziecko...Niby nie było
      zle, ale dobrze też nie było-takie życie obok siebie. I w końcu moja siostra
      nie wytrzymała i zaczęła z nim rozmawiać. Oczywiście na początku takie rozmowy
      do najprzyjemniejszych nie należały, bo moja siorka też się nasłuchała na temat
      tego, co "robi nie tak", ale najważniejsze, że wszystko sobie wyjaśnili. Teraz
      znowu są przykładnym małżeństwem. Spróbuj, bo warto.Lepsze to, niż siedziec i
      czekać aż wszystko zacznie się walic na dobre.
    • chrisb004 Re: Nie potrafię mówić kocham... 06.12.04, 13:38
      Hej ! No gdybys napisala mam_O....., to pomyslal ze to moja Żonka.
      Wszystko prawie pasuje.
      Z mojej strony przebudzenie nastapilo dosc pozno, ale oczywiscie nie
      z mojej inicjatywy. Nie uzywaj slow, bo Ty kiedys, bo kiedys byles inny itd.
      To poglebi dystans. Musisz uswiadomic mu ze sie rozmijacie.
      Wiesz czasami nie mialem ochoty zostawic kompa dla mojej zonki, ale dla naszego
      Maluszka - zawsze. No chyba ze cos bylo na miesiac temu do zrobienia.
      Dla rodzinki zostawilem dla innych polowe dzialalnosci - i nie zaluje.

      Od jakiegos czasu znow walczymy o siebie (a czasem ze sobą). Ale chyba bez
      poradni nie damy rady. A dodatkowo ja czesto uciekałem od zycia do pracy (tak
      jak Twoj maz) a zona uciekała do dziecka, do TV, do rodzicow. Sprzatanie to
      zawsze batalia. Itp.
      Pisalem juz tu nie raz o swoich probach, o zwiekszeniu domowych obowiazkow
      (rece od plynu do naczyn nie odpadaja).

      Nie pociesze Cie, ze to bedzie latwe ale mozna pokazac facetowi ze cos traci w
      zyciu. I kiedy on w koncu zrozumie - mozna odbudowywac zwiazek.

      Jedna wazna sprawa, po urodzeniu dziecka nie zapomniec ze jest sie malzonkiem,
      kobieta/mezczyzna, a nie tylko rodzicem. To bardzow azne po obu stronach.

      Co do sprzatania, to zrob czasem tak:
      - maluch do babci na weekend, komputer wylaczony, olewacie sprzatanie -
      zajmijcie sie wylacznie soba. telefony wylaczone, jedzienie z pizzeri, cieple
      lozko i to co lubicie we dwojke. Zobaczysz czy dacie rade przezyc ze soba
      szczesliwie dwa dni ! Polecam ! U nas poczatki byly trudne, ale teraz ... Hmmm
      • axy23 Re: Nie potrafię mówić kocham... 18.12.04, 00:31
        a jeżeli uświadomienie mężowi że żyjemy obok siebie nic nie zmienia?
        jeśli dla niego to nie jest problem?
        jeśli on niby w żartach mówi, ze swój obowiązek juz spełnił - tzn dzieciaka
        zrobił i teraz nie potrzebuje juz seksu, albo że żona jest do wychowywania
        dzieci?
        mój mąż wie jaki był problem w naszym małżeństwie, ale tak jakby go to nie
        obchodziło; tłumaczyłam mu, czego ja oczekuje od niego i co mnie boli w jego
        zachowaniu - on niby rozumiał, wiedział że mnie krzywdzi, ale nic nie zmieniał
        w swoim zachowaniu

        u nas też kryzys miłości - nie wiem czy sie jeszcze kochamy - na razie jestesmy
        z zawieszeniu, bo mąż pracuje za granicą - mam nadzieje ze przez to troche
        dorosnie i zatęskni za życiem rodzinnym, za nami
        dla niego powiedzenie "kocham cię" jest tak łatwe, że czasem wydaje mi sie że
        to nic dla niego nie znaczy; ja wolę tego nie mówić, bo jakoś dziwnie się
        czuję...
    • ewpiot Re: Nie potrafię mówić kocham... 18.12.04, 00:08
      Nie potrafisz powiedziec, bo czujesz sie skrzywdzona, masz w sercu zal. Kochasz
      go, ale jestes zraniona. Mysle ze dopoki on sie nie dowie od ciebie co
      przyzywasz, nie bedzie szansy na poprawe. Porozmawiaj z nim.e

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka