Dodaj do ulubionych

teściowa na księżyc?

13.12.04, 19:22
kto jest za tym, aby wysłać swoją teściową na księżyc? ja jestem pierwsza!
wtedy może nie wkurzałabym się po każdej wizycie u niej, nie musiałabym
wysłuchiwać na jaki kolor powinniśmy pomalować ściany i nie organizowałaby
nam sylwestra - w naszym domu z jej rodzinką!!!- którego tak bardzo chcemy
spędzić sami!
Obserwuj wątek
    • konwalia9 Re: teściowa na księżyc? 15.12.04, 21:19
      Pomysł mi się bardzo podoba. Zbierzmy 100 chętnych synowych do wysłąnia
      teściowych na księżyc a może dostaniemy zniżkę w NASA? Jak to organizuje Wam
      sylwestra?
      • tysia77 Re: teściowa na księżyc? 15.12.04, 22:40
        Tak,tak,tak.....księżyc to najlepsze miejsce dla mojej teściowej...
      • a_weasley Re: teściowa na księżyc? 15.12.04, 22:40
        A to niech sobie organizuje. A Wy idźcie gdzieś do knajpy. A potem jej
        zrzędźcie, że było źle posprzątane.
    • czarnapanna Re: teściowa na księżyc? 16.12.04, 15:58
      oj, to nie znacie mojej teściowej- na szczeście dla was- my już dawno
      zaplanowaliśmy sobie Sylwestra tylko we dwoje, u nas w domku, wreszcie sami, bo
      niestety mamy mało dla siebie czasu, mąż pracuje w delegacji i widujemy się
      tylko w weekendy, a gdy on już wreszcie wraca to zaczynają sie odwiedziny-
      sióstr, znajomych, teściów... no i dlatego ten Sylwester tylko we dwoje...ale
      pani mama jak tylko usłyszała, że zostajemy w domu, zaprosiła do nas swoje
      córki z mężami i wspaniałomyślnie stwierdziła,że ona popilnuje ich dzieci,
      czyli swoje wnuki... co wy na to? bo mnie ręce opadają.........
      • annb ćwicz asertywność 17.12.04, 08:11
        i tyle
        a pani mama może zapraszać..ale do siebie....
      • pk81 Re: teściowa na księżyc? 17.12.04, 09:36
        Skąd ja to znam, powiem Ci że moi teściowi to ludzie ok, ale SPEDZILI u nas w
        domu 7-długggich dni podczas mojego własnego miesiąca miodowego:)
        I nic na to nie mogałam zaradzic bo mężuś był w 7-mym niebie.
        A teściowie cóż są z daleka i do warszafffki rzadko zaglądają. Ale jak juz
        zajrza to masakar.
        Po slubie (3-mieisce) a ja juz wszyskich gościłam:(
        P.S. a męza tez mam rzadko w domu :(
    • nuusia24 Re: teściowa na księżyc? 17.12.04, 10:04
      czarnapanna napisała:

      > kto jest za tym, aby wysłać swoją teściową na księżyc? ja jestem pierwsza!
      > wtedy może nie wkurzałabym się po każdej wizycie u niej, nie musiałabym
      > wysłuchiwać na jaki kolor powinniśmy pomalować ściany i nie organizowałaby
      > nam sylwestra - w naszym domu z jej rodzinką!!!- którego tak bardzo chcemy
      > spędzić sami!
      Podpisuje sie obiema rękami pod Twoim postem.Moja teściowa jest do tego stopnia
      wstretna, że za każdym razem kiedy do niej przyjedziemy to ciagle wypytuje mnie
      czy nic mi nie dolega(w sensie czy przypadkiem juz nie jestem w ciązy)bo jakaś
      smutna siedzę.Poza tym juz ma ustalone jak bedą sie jej wnuki nazywały.Ostatnio
      zaprosiła nas na obiad i zapomniała ze przyjeżdżamy.Musielismu się zadowolić
      winogronami.
      • bzyka_87 Re: teściowa na księżyc? 17.12.04, 17:51
        jeszcze nie mam mężaale mam faceta z którym jestem ponad1,5 roku. nie znoszę
        jego mamy bo jest perfidna i obłudna. jestem za wysłaniem jej na księżyc a
        nawet na pluton`a
        • kulun Re: teściowa na księżyc? 18.12.04, 00:27
          a jak by moja "kochna" mamusia się o tym dowiedział że jej tak nie lubisz??? to
          co by było??? hihi nie ładnie nie ładnie wiecej byś ciastka nie
          dostała ... :):):) a ja i tak CIĘ KOCHAM
        • kulun Re: teściowa na księżyc? 18.12.04, 00:29
          PS. ja twojej mamy nigdzie nie chce wysyłać ... pamietaj o tym ...
    • tatimati Re: teściowa na księżyc? 17.12.04, 18:39
      to i ja się dołoże:
      - obłuda mojej objawia się np tak: dzwoni, że kupiła dziecku ciuszek, mówi o
      tym pół godziny, następnego dnia jesteśmy u niej, widzę paczkę z ciuszkiem na
      honorowym miejscu w przedpokoju, tesciowa kryguje się: dała by małej sukienkę,
      ale nie wie gdzie położyła (jest pół metra od niej), następnego dnia przychodzi
      do nas, ooczekuje,az zjawi się reszta gości (drudzy dziadkowie,
      poradziadkowie,) i gdy juz wszyscy usadawiaja sie wygodnie tworząc odpowiednie
      tło do prezentacji, szłyszymy: ach, zapomniałabym, kupiłam małej prześliczną
      sukienkę, eh droga była, ale warto, materiał solidny ( rozmiar 98, mała ma 104).
      Niby nic, ale tak jest za każdym razem, najpierw mnie to bawiło, potem
      złościło, teraz wisi... Wszystko na pokaz, zero szczerości, obłuda,
      małostkowość, długo by wymieniać, o mnie myśli, że mnie zżucili z kosmosu,
      studis, praca, parę lat praktyki zawodowej, stabilizacja, potem dopiero
      dziecko, JEDNO!, obiad z mrożonki raz na jakiś czas, pampersy, wyjście do pubu
      z przyjaciółkami- dla niej poprostu INNY Świat, nie rozumie go kompletnie i
      trochę się boi. Naszczęście coraz bardziej mi to......rybka.
      • axy23 na pluton!!! - popieram :) 17.12.04, 22:59
        skąd ja to znam...
        moja też robi wszystko na pokaz - jeżeli w czymkolwiek mi pomoże to wiem, że
        będzie o tym mówić najbliższy tydzień, że naopowiada (oczywiście grubo
        przesadzając) wszystkim przyjaciółkom i rodzinie - godzinami wisząc na
        telefonie - jaka to ona jest pomocna, bezinteresowna i wspaniała

        dlatego bardzo nie lubię, jak coś dla mnie robi, bo pomoc na ogół mizerna
        (wszystko robi po łebkach), a gadania do umęczenia (mojego oczywiście)

        jesli chodzi o jej 1 wnuczkę, czyli moją córcię - przez kilka mies. ciąży
        musieliśmy wysłuchiwać, że nie będziemy mieć poieniędzy, że mąż nie skończy
        studiów, jacy to jesteśmy głupi
        teraz wnuczka jest niby jej oczkiem w głowie - niby, bo bardziej od dziecka
        rajcują ja ubranka które czasem jej kupi (najczęściej skarpetki...) i chwalenie
        się nią przed wszystkimi wokół
        a jak ma się zająć to ją kręgosłup boli...

        wszystko na pokaz - wkurza mnie to strasznie, bo to moja mama sie dzieckiem
        zajmuje jak mnie nie ma, a tesciowa opowiada zawsze jakby to ona robiła - więc
        moja mama wymęczona, a teściowa się chwali każdemu i ludzie którzy ją znają
        średnio myślą że ona jest taka super

        poza tym - manipuluje ludzimi tak, zeby ktos zrobil, ale jej przypisano zaslugi;
        rozmawiając z kimś ZAWSZE mówi: "a ja..." "a u mnie..." "a moje..." i następuje
        przemówienie na temat tego jaka to ona i jej rodzina są wspaniali;
        jak któś opowiada o swoich sukcesach to ona zaraz się wtrąca, że oni to mieli
        lepiej, a jak ktoś się skarży - to ona zawsze miala gorzej, w związku z tym
        zawsze dopasowuje fakty do sytuacji i jeszcze wierzy głeboko w to co mówi - tak
        jakby nie zależało jej na prawdzie, tylko na poparciu tego co ma do powiedzienia
        itd.....

        najgorsze jest to ze w pierwszym kontakcie wydaje sie osobą przemiłą, wiecznie
        usmiechniętą, towarzyską - i jak tu sie takiej czepiać?
        cokolwiek sie ma jej do zarzucenia - ona zawsze cie przegada i wyjdzie na to ze
        jestes niesprawiedliwy, a ona taka cudowna i niedoceniana przez idiotów wokół

        i ten jej wieczny jazgot... jakby wciąż była na haju... dosłownie - jakby brała
        amfę: lata w kółko, gada bez ustanku, to się chyba mówi "para w gwizdek"

        • axy23 asertywność 17.12.04, 23:04
          zła teściowa ma też swoje plusy - jak powyżej ktos napisał można na niej sobie
          poćwiczyć asertywność
          z moją było średnio, ale trening zmagania się z teściową naprawdę dużo mi dał :)
          ale ile nerwów poszło, to juz nie liczę... :(

          aha - wiem juz czemu mój mężuś taki egoistyczny i zapatrzony w siebie, istny
          narcyz - teściowa po bliższym poznaniu jest taka sama
        • asiarol Re: klon czy co?!:) 17.12.04, 23:18
          axy23, czy my przypadkiem nie mamy tej samej tesciowej?! wszystko się zgadza:)))
          pozdrawiam serdecznie
          • axy23 Re: klon czy co?!:) 18.12.04, 00:35
            to ci naprawdę współczuję ;))
            a może też nie ma chłopa?
            zauważyłyśmy z koleżankami, że jak teściowa jest wdową albo rozwódką i brak jej
            faceta, to zdecydowanie bardziej głupieje

            • asiarol Re: klon czy co?!:) 18.12.04, 13:57
              bynajmniej , szczęśliwa (przynajmniej tak to wygląda z zewnątrz )mężatka, z
              tymże mój teść podobnie jak mąż jest marynarzem, także teściowa zawłaszczyła
              sobie z premedytacją syna; zresztą z natury jest bardzo apodyktyczna i
              egocentryczna do bólu
              gdyby była niespełniona w związku lub samotna to jakoś mogłoby ją to tłumaczyć
        • edka05 Re: na pluton!!! - popieram :) 18.12.04, 16:24

          > i ten jej wieczny jazgot... jakby wciąż była na haju... dosłownie - jakby
          brała
          >
          > amfę: lata w kółko, gada bez ustanku, to się chyba mówi "para w gwizdek"
          >
          hihihi, jak bym o swojej teściowej czytała, po jej wyzycie głowa mnie boli na
          maksa, dlatego nie lubie jak do nas przyjeżdża i zdarza się to rzadko, częsciej
          my jeździmy i to my podejmujemy wówczas decyzję, że już czas do domu. Co do
          ubranek, to dziwny zwyczaj mojej teściowej dawania ubrań z ceną i własciwie
          zawsze są to ubrania made in china z targowiska. Rozmuiem, że nie szystkich
          stac, ale ja osobiście wolałabym np. parę porządnych bawełnianych skarpetek dla
          dziecka niż sztuczny dresik, który po praniu cały jest w kulkach. To samo
          dotyczy zabawek - własciwie jesnorazowych i potem zdziwienie, czemu te dzieci
          wszystko psują. Gdy na roczek teściowa zapytała mnie co ma kupic córce, bo
          chciałaby jakiś porządny prezent = coś konkretnego, zasugerowałam jej, że
          własciwie najbardziej córcia potrzebuje teraz bucików. Poniewaz były to
          pierwsze prawdziwe buty zależało mi aby były one skórzane i wygodne , no i
          padło na Bartki. Poszłyśmy razem do sklepu, dała tę stówę za te buty a potem
          ile było słuchania, że ona już trzeci sezon chodzi w butach za 50 zł i takie
          tam. Takich róznych sytuacji było wiele...szkoda słów. Jak ktoś lubi tandetę to
          już nie moja wina, ale za to na brukowe tygodniki, typu Tina, Imperium , Życie
          na gorąco i różne podobne to stać...
    • emma_euro_emma Re: teściowa na księżyc? 18.12.04, 15:23
      Na księżyc - to chyba za blisko, bo i tak znajdzie sposób, żeby uprzykrzyć życie. A ja jeszcze muszę z nią mieszkać!!! Od 3 lat!!! A ona ma taki krzykliwy głos i codziennie od 7 rano piszczy lub tupie, co mnie doprowadza do białej gorączki! I jeszcze przychodzi do nas do pokoju 10 razy dziennie z uprzejmym zapytaniem: "Co słychać?". Ile można odpowiadać, że NIC?!
      A na nasze osobiste mieszkanko na razie nie ma szans...:(
    • maja2 Re: teściowa na księżyc? 18.12.04, 20:05
      E to wy nie macie tak źle...ja to dopiero wysłałąbym moją na jakąś giazdę o mioniny lat świetlnych oddaloną. Moja teściowa jest poprostu INNA. Kocha swojego synusia jedynaka bardzo. Sama o siebie nie dba w cale (baba brudas),a mi powtarza: jak będziesz tak ciągle zęby myła, to całe sobie wymyjesz! (myję tylko 2xdziennie !)I ciąle podjudza-do mnie na maojego męża jaki to on zły, a do niego na mnie, ze niby ja prostaczka jestem, bo nauczanie początkowe studiuję! Mieszkamy z nią, a ona wchodzi do naszego pokoju bez pukania, staje w drzwiach i mówi:leniuchy wstawajcie!( a sama w domu palcem nie tknie)
      Ps-sama nie wiem gdzie znajduję siłę w sobie aby ją tolerować.
      pozdrawiam-Maja
      • bzyka_87 Re: teściowa na księżyc? 18.12.04, 20:15
        dzisiaj moja własna teściowa życzyła mi na wigilii ZHR lepszego chłopaka. czy
        to nie jest lekka przesada??????????????????????????????????????????
    • crazy1boy Re: teściowa na księżyc? 21.12.04, 13:39
      Ale jak teściowa przyleci jakimś cudem na Ziemię, to zacznie biadolic jaki ten
      księżyc był brudny no ale teraz to został czyściutki ser :D
      • tatimati Re: teściowa na księżyc? 22.12.04, 20:23
        :) i pewnie doda, że to dzięki nij OCZYWIŚCIE, i poczeka na podziękowania
        Z innej trochę beczki:
        -zauważyliście ile ONE (hehe) używają słów: trzeba, oczywiście coś tam coś tam,
        należy itp?
        Ja kiedyś rozmawiając z teściową przez telefom w pracy z nudów (ta rozmowa to
        był jej monolog głównie) robiłam sobie kreseczki przy każdym wypowiedzianym
        przez nią słowie "oczywiście" (to jej ulubione). Rozmawiałyśmy ok 15 min, a
        kreseczek było 27!!! OCZYWIŚCIE nie omieszkałam tego zanotować w pamięci.
        • axy23 Re: teściowa na księżyc? 22.12.04, 20:33
          świat mojej teściowej jest czarno-biały, więc wszystko OCZYWIŚCIE jest
          oczywiste... ;)
    • bdb1 Re: teściowa na księżyc? 23.12.04, 07:58
      A moja teściowa jest spoko :-)
    • monkastonka Ja w czarną dziurę 23.12.04, 10:04
      Nienawidzę swojej teściowej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • mayessa Re: Ja w czarną dziurę 23.12.04, 14:26
        Ja moim tesciom (przyszlym) tez zaczynam sie "stawiac" chi chi.Wiecie jak to
        jest na poczatku-saram sie byc milutka itp.Teraz po 5.5 roku zaczyna mi to
        wisiec
        • basienka26 Re: Ja w czarną dziurę 26.12.04, 20:39
          Dodaję i swoją ;)
          Ja zaczynam sie stawiać po (zaraz ile to mineło...) 4 miesiącach. I tak już
          jestem uznana za dziwaczkę bo:
          1) nie obżeram się mięchem przy każdej okazji
          2) głodzę męza na śmierć (dodam że na moich ciachach nawet przytył, ale to nie
          ma znaczenia)
          3) nie jestem w stanie wysłuchiwać godzinych monologów i niestety
          (4) potrafie inteligentnie odpowiedzieć
          5) teść chęnie ze mną rozmawia a z własną żoną prawie wcale (w domu tylko spi) a
          co najgorsze
          6) nie chcę mieć jeszcze dzieci!! przeciez to głowny cel życia - znaleźć w końcu
          zajęcie dla teściowej, wtedy bedzie miała pretekst zeby siedziec nam na głowie
          bez przerwy...
          Ech, dajcie znać jak znajdziecie tę dziurę

          Pozdrawiam wszystkie walczące. Nie poddawajmy się - to nasze życie, nieważne że
          ONA przegada całe otoczenie
    • olaola76 Re: teściowa na księżyc? 23.12.04, 17:25
      ja mieszkam na ul przy ksiezycu i ja nie chce Waszych tesciowych wszystkich na
      rzaz czy pojedynczo ;-)))) mam wlasna calkiem spoko daleko i bez wtracania
      sie ;-)
      pozdrawiam Was goraco i sugeruje jednak czarna dziure w razie koniecznosci ;-))
    • dziewojka Moja sama się 'wygnała' 26.12.04, 22:02
      Moi teściowie uznali, że nigdy nie chcą mnie widzieć, że nie życzą sobie bym przekraczała próg ich domu (zrewanżowałam się z bezradności i rozgoryczenia) i na ślubie się nie pojawią (uff..).
      Pewnie mi zazdrościcie.
      A jednak chciałam inaczej, chciałam rodzinności i miłości. Niestety, nie o takiej synowej marzyli :> Teraz moja rodzina robi dla mnie i męża za dwie :)
    • wieczna-gosia Re: teściowa na księżyc? tak ale meza ;) 27.12.04, 09:18
      tesciowa mi sie udala wybitnie, za to moj maz do mojej mamy jezdzi na Wielkanoc
      i Boze Narodzenie i i tak mu sie obrywa i po 2 godzinach ucieka. I mu sie nie
      dziwie. Ale "mamusia na pluton" chyba nie wypada napisac ;))
    • thebitch Re: teściowa na księżyc? 27.12.04, 15:03
      do tesciowej dolozylabym bonus w postaci tescia ktory uwaza ze jestem dziwna jak
      wszystkie dziewczyny mojego narzeczonego. Pozatym jestem za biedna i niegodna
      ich wspanialej rodziny i nie sprzatam ciagle nie mam pracy z pensja 5000 i to ze
      on jej sie nie zwierza ze wszystkiego i nie spedza u niej kazdego dnia to moja
      wina. Oczywiscie nigdy nie uslyszalam tego wprost truja tylko mojemu mezczyznie
      za moimi plecami a do mnie titititi. Liczy sie dla nich tylko kasa. Wszystko
      jest gra pt kto zwyciezy. Miejsce na slub sie podobalo tesciowej ale jak
      uslyszala ze jest blisko moich rodzicow to jest be i ona tam nikogo nie zaprosi
      i byla obrazona bo jezdzila specjalnie i znalazla takie wspaniale miejsce (obok
      siebie) a ja nie wykazuje entuzjazmu. Tutaj byla mina jak u nadasanej
      szesciolatki. Straszne. Na narzeczonego sie zdenerwowala bo powiedzial jej ze
      nie zamierza urzadzac wesela w hotelu obok...burdelu. Choc zapewne to bardzo
      praktyczne dla niektorych gosci weselnych ;) Moglabym tak ciagnac. W wigilie
      wyrzucili nas z domu ktory mu podobno dali (100metrow obok nich) bo umowili sie
      z nim na 1 dzien swiat a wigilia u moich rodzicow a w czasie spiewania koled
      jego matka zadzwonila ze jest (...) i to moja wina ze nie spedza wigilii z
      rodzina. W domu byla awantura i po tym jak kazali nam sie wynosic... co
      rozwalilo mojego ojca ...zaprosili nas na obiad. Jego...ja moge przyjsc jest im
      wszystko jedno. smutne ze moja cala rodzina jest nim zachwycona a oni mnie
      traktuja jak kupe. Oczywiscie nas nie wyrzuca bo co by powiedzieli rodzinie.
      Opinia jest wszak bardzo wazna. Teraz sa obrazeni bo robia wszystko dla naszego
      dobra a wigilia powinna byc u nich bo dali nam wiecej pieniedzy od moich
      rodzicow. Sory ze tak dlugo ale mialam ciezkie dni ostatnio i dojrzalam zeby z
      tamtad uciec i nie oszukuje sie ze cos sie zmieni.
    • claudiak MIESZKAM Z TEŚCIOWĄ -PORAŻKA 07.01.05, 12:39
      Nie przejmuj sie Ty ja tylko od czasu do czasu odwiedzasz a ja musze z nai
      mieszkac i codziennie ją oglądać. Co tylko w domu sie stanie to jest albo na
      mnie albo na mojego męża. Ostatnio tak sie zdenerwowalam bo powiedziala mojemu
      mezowi (a on mi powtorzyl)ze nic w domu nie robie. Ona siedzi calymi dniami w
      domu (nie pracuje), obiad robi 2 razy w tygodniu (bo tyle nagotuje za jednym
      razem ) ze kilka dni to samo jest do jedzenia. A ja przyjde z pracy ok 18
      jestem zmeczona a dodatkowo studiuje. Tak sie wkurzylam na to ze poszlam do
      swoich rodzicow i powiedzialm im ze nie chce juz tam mieszkac (chociaz
      wyremontowalismy) a moi rodzice powiedzieli zebysmy z nimi zamieszkali
      (mieszkaja sami w 3 pokojach). I za 2 miesiace sie wyprowadze do swoich rodzicow
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka