Co sądzisz?

16.01.05, 10:09
Temat: Co sądzisz?
Pieniądze za rodzenie?!

Spójrz w przyszłość...możesz na nią wpłynąć.
Jeśli masz alternatywny pomysł na odwrócenie procesu patologii,
dołącz do innych...
Oto list, w którym możesz zawrzeć swoją opinię i przesłać do swojego radnego
> > > > > > Szansa wzrośnie...dzięki Tobie.
> > > > > > Nie czekaj! 20 stycznia Rada Warszawy zdecyduje!


LIST DO RADNEGO (na którego głosowałam):


Warszawa, dnia...............2005 r.


Radny m. st. Warszawy
Pan(i)......................... ...........


Szanowny(a) Panie(i)!

Zwracam się do Pana(i) w związku z proponowanym przez Radę Warszawy
tzw. „becikowym”, czyli jednorazową gratyfikacją finansową za urodzenie
dziecka.

Jako matka i obywatelka miasta Warszawy chciałabym wyrazić mój sprzeciw wobec
w/w projektu uchwały.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że tego rodzaju gratyfikacja prowadzić
będzie
do patologii takich jak:
- rodzenie dzieci „dla zarobku” w rodzinach patologicznych, z problemem
alkoholowym, żyjących na granicy nędzy;
- porzucanie dzieci po wydaniu kwoty zasiłku;
- paradoksalnie, obniżanie stopy życiowej w ubogich rodzinach
wielodzietnych poprzez dążenie do rodzenia jak największej ilości potomstwa
celem uzyskania pieniędzy.
- wzrost liczby zaniedbanych, niechcianych „dzieci ulicy” które zostaną
powołane na świat wyłącznie w celu poprawy sytuacji majątkowej rodziny.

Uważam również, że niemoralne jest przyznawanie jednakowej, bardzo wysokiej
kwoty bez związku z dochodami przyszłej matki.

W mojej opinii jednorazowa wypłata powinna zostać zamieniona na
kilkumiesięczny
zasiłek dla młodej mamy, aby umożliwić jej spędzenie w domu z dzieckiem
niezwykle ważnych dla rozwoju pierwszych miesięcy. Zasiłek taki powinien być
przeznaczony dla rodzin najuboższych, gdzie miesięczny dochód na osobę nie
przekracza 500 zł. Sytuacja materialna rodziny powinna być na bieżąco
kontrolowana, aby zapobiec wyłudzeniom. Zasiłek mógłby przyjąć również formę
zwrotu autentycznie poniesionych niezbędnych wydatków (najtańsza wyprawka,
wózek, poród rodzinny).

Ponadto właściwie pojęta polityka pro rodzinna powinna obejmować również
aktywizację zawodową matek, umożliwienie im powrotu do pracy zawodowej, aby
mogły na godnym poziomie utrzymać rodzinę.

Bardzo proszę o wzięcie pod uwagę niniejszego sprzeciwu podczas głosowania
nad
uchwałą.

Z poważaniem,

............................... ....................


    • naise Re: Co sądzisz? 16.01.05, 11:47
      Jak najbardziej za! Mimo że samej nie stać mnie na dziecko i bardzo by mi to
      pomogło, jednak sądzę że wiele osób wykorzysta 'becikowe' do własnych celów, a
      nie do celów do których jest on przeznaczony. Nie do końca zgadzam się z tym że
      powinna to być forma kilkumiesięcznego zasiłku - to też będzie nie bedzie
      prawidłowo wykorzystywane. Zamiast tego może ufundować ciężarnym tańsze
      (darmowe??)badania, leki (chociaż część), konsultacje, np. poród rodzinny który
      w niektórych szpitalach jest dość drogi, poród ze znieczuleniem - dla tych
      które by chciały, a ich nie stać. Nie są to moje pomysły, napisała je któraś z
      dziewczyn, ale ja się podpisuję :)
    • paris81 Re: Co sądzisz? 16.01.05, 12:15
      Ja równiez jestem przeciwniczka "becikowego". gdybym ja po urodzeniu dziecka dostala 5000 zł to z pewnoscia wydalabym je na wyprawke. jednak jest wiele osob, które beda sie rozmnazaly wlasnie dla tych pieniedzy... a w konsekwencji wzrosnie liczba porzuconych dzieci:(( a tego bym nie chciala....
      • alabama28 Re: Co sądzisz? 16.01.05, 13:17
        Absolutnie jestem przeciwniczką. jeżeli chcą prowadzić politykę prorodzinną to
        niech raczej umożliwią tej bardzo dużej grupie kobiet i mężczyz, którzy mają
        problemy z zajściem w ciążę, łatwiejszy dostęp do leczenia i środków
        wspomaganego rozrodu.
        inseminacja - koszt od 400 do 800 zł
        in vitro - ok. 6.000 zł
        a gdzie leki i wizyty u lekarzy?
        cyt." Zgodnie z nową Ustawą Zdrowotną zabiegi technicznego wspomagania rozrodu
        (IVF i ICSI) znalazły się poza tzw. koszykiem negatywnym, a co za tym idzie
        powinny być refundowane. Niestety opieszałość w działaniach NFZ doprowadziły do
        sytuacji, że z powodu braku odpowiednich rozporządzeń (przepisów wykonawczych)
        zabiegi te nie znalazły się w katalogu świadczeń refundowanych. "

        Zapraszam na stronę www.nasz-bocian.pl
    • kasiuncia25 Re: Co sądzisz? 17.01.05, 14:55
      Ja jestem ZA "becikowym"!!!
      Patologia???
      Możliwe ale większość kobiet w patologicznych rodzinach gdzie w większości
      przypadków najważniejszy jest alkohol nie donosi ciąży, poza tym również w
      wielu przypadkach to przyszły tatuś jest pijakiem a kobieta i dziecko tylko
      ofiarą patologii. Po drudie patologia to skrajne przypadki.
      Pieniądze dla bogaczy???
      No tak, tu jest małe niedociągnięcie w projekcie ale tych bogaczy to też jest
      tylko tylko mały procent.

      Najwięcej jest normalnych rodzin, tkóre albo nie stać na dziecko albo stać ale
      ledwo i z wieloma wyrzeczeniami. A najgorszy jest start kiedy trzeba kupić
      strasznie dużo najpotrzebniejszych rzeczy (łóżeczko, wózek, ubranka, pieluchy i
      wiele innych) no i jeszcze zostawić w szpitalu sporo kasy (znieczulenie, poród
      rodzinny - każda kobieta ma prawo do komfortu przy porodzie). Skąd na to brać
      pieniążki???
      Jak sie przez te wydatki przejdzie to potem jest już z górki (finansowo).

      Może niech nam miasto da talony na te rzeczy, chociaż to nie jest dobry pomysł
      bo skorzystałby na tym "czarny rynek" i zaraz zaczołby sie handel talonami.

      Jeśli rząd nie bedzie pomagał rodzinom to bycie mamą czy tatą będzie luksusem
      zarezerwowanym dla bogatej mniejszości. I niestety tak powoli już jest. Co w
      związku z tym będzie za 10 czy 20 lat??? Puste szkoły i przedszkola, ogromne
      bezrobocie wśród nauczycieli to tylko czóbek góry lodowej.

      Może teraz od siebie.
      Zdecydowaliśmy sie na dzidziusia z premedytacją choć nie jesteśmy bogaci, gdyby
      nie pomoc naszych rodziców to nie dalibyśmy rady finansowo a i tak troche
      potrwa zanim wyjdziemy na tzw.prostą. Małemu napewno niczego nie zabraknie ale
      to my będziemy sie martwić a nie on. Nie ukrywam że te pieniążki bardzo by sie
      nam przydały.
Pełna wersja