Dodaj do ulubionych

Po ślubie :Moje , Twoje czy Nasze ???

04.02.05, 14:59
Dzisiaj przeczytałam kilka zdań na temat pieniędzy po ślubie.Jak to bywa u
Was mężatki?? Kasa wspólna czy każdy swoje konto ??
Obserwuj wątek
    • kruszynka301 Re: Po ślubie :Moje , Twoje czy Nasze ??? 04.02.05, 17:08
      pierwszy mąż skrupulatnie liczył, co za czyje pieniądze się kupiło. Miał obsesję na tym punkcie, więc w momencie wyprowadzki (po 8 latach) sortowanie rzeczy zajęło nam 30 minut (w razie wątpliwośco, do kogo należy np płyta CD, patrzył sobie eks w kapownik;).
      Natomiast z drugim niemężem od początku mieliśmy wspólne pieniądze (zarabiamy podobnie) - tzn płacił ten, który akurat miał pieniądze czy kartę pod ręką. Rezultatem tego jest cudowna nieświadomośc, co do kogo należy, wliczając samochód, sprzęt, meble i inne drobiazgi;). Oczywiście w drugim związku czuję się normalnie, czego nie mogłam powiedzieć o pierwszym.
    • malgra Re: Po ślubie :Moje , Twoje czy Nasze ??? 04.02.05, 17:08
      Moja pensja -moja. Twoja pensja -nasza.
      Konta osobne, niemniej jednak posiadam kartę do konta męża.
    • dominika_2003 Re: Po ślubie :Moje , Twoje czy Nasze ??? 05.02.05, 18:32
      U nas pieniądze są moje, twoje, nasze - czyli mamy wspólne konto na które
      wpłacamy wiekszą część wypłaty (zarabiomy podobnie więc kwoty sa takie same),
      idzie to ma życie i na oszczędzanie, oraz każde z nas posiada swoje konto na
      które wpływa reszta pieniędzy i drugiemu nic do tego. czasem zdarza sie że mamy
      wieksze wydatki osobiste i niestarcza z konta osobistego wtedy korzystamy z
      wspólnego.
    • sloooneczko Re: Po ślubie :Moje , Twoje czy Nasze ??? 05.02.05, 19:29
      Mamy wspólne konto na które wpłaca się pewną część wypłat, reszta do wspólnej
      szuflady na wydatki.Nie liczymy to twoja to moja pensja, jakbyśmy mieli tylko
      jedną..
    • suslak Re: Po ślubie :Moje , Twoje czy Nasze ??? 05.02.05, 19:55
      My mamy trzy konta: Twoje, Moje, Nasze. Na Nasze idzie tyle pieniędzy ile
      potrzebujemy zazwyczaj na utrzymanie siebie i domu i spłatę kredytu etc.
      Wpłacamy proporcjonalnie do zarobków (ja mam ok 30% pensji męża :). Rzeczy
      ekstra typu meble etc. uzgadniamy ze sobą. Każdy ma swoje konto i nim
      gospodaruje wg uznania. Wspólne całościowo chyba krępuje np. "Hmm kochanie
      myślałem, że kupiłaś mi porządny prezent, a na wykazie widzę, że te rękawiczki
      były po 15 złotych" hihi itd. Moim zdaniem dobrze jest zostawić sobie wzajemnie
      trochę swobody i poczucie wolności także w sferze finansowej.
      :o)
      • naise Re: Po ślubie :Moje , Twoje czy Nasze ??? 05.02.05, 23:42
        Mój przyszły już teraz mówi: Do Mojego mieszkania kupię...., W MOIM mieszkaniu
        będziemy.... Aha no bo ma dostać mieszkanie :/
    • triss_merigold6 Re: Po ślubie :Moje , Twoje czy Nasze ??? 06.02.05, 01:49
      Moje, twoje, nasze. Mieszkanie moje bo kupione jeszcze przed pierwszym
      małżeństwem, nasze - dochody przeznaczane na życie, opłaty, sprzęt domowy,
      moje - bonusy na przyjemności, hobby. Konta osobne.
      • vanilla-sky NASZE 06.02.05, 21:36
        Moj maz pracuje ja nie <opiekuje sie corcia> ale on i ja uwazamy ze pieniadze
        ktore zarabia sa nasze. mamy wspolne konto i wspolnie gospodarujemy pieniedzmi,
        sa one nasze wspolne chociaz tak naprade jego<przez niego zarobione>.
    • stefka77 nasze owszem... 07.02.05, 09:33
      ale ja cenię sobie niezależność i nie zgadzam się na wspólne konto, jasne i tak
      większość oboje wpłacamy na wspólną lokatę ale to co nam zostaje mimo że
      wydajemy razem bez żadnych zgrzytów to i tak mamy oddzielne. A musi wiedzieć że
      dziś sobie kupiłam batonika a wczoraj nową bluzkę? Po co? Lubię też wiedzieć że
      coś tam dostałam od męża (a ze wspólnego konta to już nie to samo) albo sama
      zrobić mu prezent.
    • fiamma75 Re: Po ślubie :Moje , Twoje czy Nasze ??? 07.02.05, 12:25
      Kasa z obu pensji jest nasza wspólna, ale wypłacamy sobie równe "kieszonkowe" i ono wtedy jest moje, twoje i wydać można dowolnie.
    • irenn1 Re: Po ślubie :Moje , Twoje czy Nasze ??? 10.02.05, 17:39
      My mamy wspólne konto, na które zotaje przelewana pensja męża, gdyż ja nie
      pracuję. Zabawne jest to, że mój mąż nawet nie wie, ile zarabia i nieraz dzwoni
      do mnie, żeby zapytać (np. ostatnio przed negocjacjami z nowym pracodawcą) :o)
      Pieniędzmi opiekuję się tylko ja, płacę rachunki, inwestuję, etc. Męża
      interesuje tylko, czy mamy płynność finansową. Kiedy chce zrobić większy zakup,
      pyta mnie, czy możemy sobie na to pozwolić, ja robię identycznie (zawsze trzeba
      z czegoś zrezygnować, choćy z następnej lokaty czy inwestycji). Na szczęście
      oboje nie znosimy prezentow, ani kupować, ani dostawać, więc z tym nie ma
      problemu. Wszystko jet wspólne, nawet to, co należało do nas z osobna przed
      ślubem i inaczej sobienie wyobrażam.
    • guleranda Nasze 11.02.05, 11:55
      Nasze mieszkanie mimo że w 85%kupione z moich oszczedności,nie wyobrażam sobie
      żeby mozna mówic o mieszkaniu moje nawet jesli kupione,dostane w spadku przed
      ślubem.Pieniadze-ja mam konto,mąż ma konto,ale wydajemy z tego gdzie akurat są:)
      A teraz to i tak nie ma na zadnym:)Myślę, że później będzie tak jak ktos już tu
      pisał moje-moje,twoje-nasze:)podoba mi się ten układ i zreszta mężowi też
      • ruiza Re: Nasze 11.02.05, 12:11
        Gdy jakiś czas przed ślubem usłyszałam, że mąż nie chce mieć konta wspólnego,
        zrobiło mi się strasznie przykro i byłam w lekkim szoku. Teraz jednak jestem
        bardzo, bardzo zadowolona z tego, że mamy oddzielne konta. Za rachunki czy
        zakupy płaci ten, kto akurat ma, większe zakupy i tak uzgadniamy razem i razem
        decydujemy skąd wziąć na to pieniądze, gdy potrzebuję pieniędzy, bo mi się
        akurat skończyły, po prostu mówię i dostaję. Nie chciałabym natomiast mieć
        wglądu w to, co kupuje mąż i wiedzieć, ile zapłacił za jakieś tam swoje
        drobiazgi, bo pewnie zawsze by mi się wydawało, że za dużo, albo nie
        potrzebnie..:-)) Z drugiej strony sama też nie chcę, aby mąż wiedział o każdym
        drobiazgu kupionym przeze mnie, chociaż przez 5 lat znajomości nigdy nie
        usłyszałam nawet jednego zarzutu, że kiedykolwiek na cokolwiek za dużo
        wydałam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka