Internet a małżeństwo!

18.02.05, 16:47
Witam!Jestem ciekawa jak internet wpłynął na Wasze związki.U mnie stał się
tematem do ciągłych kłótni,pretensji.Od kiedy go z mężem założyliśmy,a jest
już 2 m-ce,ciągle się kłócimy,mało co ze sobą rozmawiamy,praktycznie przez te
2 m-ce to codziennie są w domu awantury.Dopiero teraz po 8 latach naszej
znajomości widzimy swoje prawdziwe oblicze.Czasami zastanawiam się czy ten
internet nie zniszczy tego co zbudowaliśmy.Jak jest u Was-wpisujcie jeśli
macie ochotę!Pozdrawiam.
    • anula36 Re: Internet a małżeństwo! 18.02.05, 16:53
      oboje pracujemy w domu wiec siedzimy duzo przed kompem ( i netem) ale za to tez
      sporo wychodzimy razem z domu zeby pobyc tylko ze soba i oderwac od ekranu.
      Jesli wlaczanie w domu kompa niejest usprawiedliwione praca-moze jakis limit?
      Albo zlikwidowac w ogole.
      • jenny1 Re: Internet a małżeństwo! 18.02.05, 17:54
        U nas inernet pełni kluczowa rolę, jest niezbędny do pracy, mamy go i w domu i
        w pracy, ale nie wpływa w żadnym stopniu na nasze relacje, z resztą odkąd
        sięgam pamięcia to byłam jedna z pierwszych osób , które go znały i z niego
        korzystały,jesli juz to inernet tylko sprawia nam dodatkową frajdę i kupę
        śmiechu:D
    • niusiak555 Re: Internet a małżeństwo! 18.02.05, 17:54
      kiedyś to przerabiałam w swoim związku, mój partner "flirtował" z kolezanakmi,
      szczególnie jak miedzy nami coś zgrzytało. A ja zastanawiałam się czy mnie nie
      zdadza "emocjonalnie". Bardzo duzo rozmawialiśmy o tym co ja czuję i podobno
      poskutkowało.
      Może powinniście jednak częściej wychodzić gdzieś razem, spotykać się z
      przyjaciółmi. A awantury żadnego problemu nie rozwiązują, choć zapewne
      powstrzymać się ciężko....
      • ik-30 Re: Internet a małżeństwo! 20.02.05, 12:29
        Internet niedługo zniszczyłby moje małżeństwo na dobre. Czat to coś strasznego.
        Można tak faceta nakręcić na nim że oszaleje. A tak naprawde to kobiety robią
        sobie jaja na necie z facetów. Sprawdzone. Mąz pisał kiedyś z pewną Sylwią tak
        go nakręciła, że hej. Potem ja sobie troszę z nią pogadałam !!! i nagrałam
        rozmowę na dyskietkę a potem mu ją pokazałąm. ZDZIWIŁ SIĘ !!! co on o nim
        myślała i dlaczego to robiła. Net to plusy i minusy.
        • sylwia168 Re: Do ik-30! 21.02.05, 09:40
          Witam Cię!Pomógł mi Twój post,pragnę dodać,że moje imię to Sylwia ale w żadnym
          wypadku to nie byłam ja w Twojej opowieści.Pozdrawiam cieplutko!
          • ik-30 Re: Do ik-30! 21.02.05, 18:59
            Sylwio cieszę się, że pomogłam Ci ale w czym?
      • kastalia23 Re: Internet a małżeństwo! 20.02.05, 17:47
        Mamy internet od początku naszego związku i nie przeszkadza nam - jest
        narzędziem pri rozrywki i tym samym - jest konieczny. Ale jako zapobiegliwa
        żona oczywiści nie pozwoliłam mojemu mężusiowi zainstalować javy potrzebnej do
        czatowania. Wszystko ma swoje granice. A swoją drogą od kilku lat pojawiło się
        mnóstwo przypadków uzależnienia od internetu... może to co Ty bierzesz za jego
        złą wolę jest już problemem. Rozmawiajcie jak najwięcej
    • xapur Chyba budowla niezbyt stabilna... 20.02.05, 15:00
      Wybacz, ale taki mi się nasunął wniosek po przeczytaniu twego wpisu. Jakoś
      trudno mi uwierzyć byście zbudowali trwałą budowlę, skoro chwieje się przy byle
      problemie. O co właściwie się kłócicie? Kto dłużej przy kompie? Gdzież tu
      wzajemne zrozumienie?
      • sylwia168 Do xapur!!!. 20.02.05, 18:02
        Cześć!Kochana(y) to nie są kłótnie o to kto dłużej siedzi przy komputerze tylko
        co w nim szuka.Pozdrawiam-sylwia168.
        • xapur Do sylwii168. 22.02.05, 11:36
          sylwia168 napisała:
          "Cześć!Kochana(y) to nie są kłótnie o to kto dłużej siedzi przy komputerze tylko
          co w nim szuka.Pozdrawiam-sylwia168"

          No tak. Moja poprzednia uwaga o tym kto dłużej siedzi przy kompie była raczej
          ironiczna, bo domyślałem się, że znowu pojawił się problem z pornostronami.
          Tylko na czym właściwie polega problem - wkurza cię, że facet ogląda porno w
          necie? Czy też problem jest głębszy - pornostrony zastąpiły normalne relacje w
          rodzinie lub nawet seks. W pierwszym przypadku nie widzę problemu. W drugim
          przeciwnie. Więc jak jest?
    • aganiok_s Re: Internet a małżeństwo! 20.02.05, 18:29
      Cześć Sylwia

      Mam ten sam problem, co Ty. Mamy internet od ponad pół roku. Mąż mój w pracy
      cały dzień spędza w internecie. Jak przyjedzie do domu to od razu włącza
      komputer i odbiera pocztę oraz oczywiście wchodzi na czat. Ostatnio także za
      namową koleżanek z czata założył swój blog, więc teraz każdy wolny czas spędza
      przed komputerem. Na spacer można go namówić jedynie w weekendy. Nie mam do
      niego pretensji, że siedzi na czacie tylko ile poświęca na to czasu. Woli
      rozmawiać ze znajomymi niż ze mną, ale już machnęłam na to ręką. Na siłę nie da
      się nic zrobić.

      Pozdrawiam Agnieszka
      • xapur INTERNET NIE JEST WROGIEM MAŁŻEŃSTWA. 22.02.05, 11:50
        Tak samo jak wrogiem małżeństwa nie są inne kobiety/mężczyźni, używki, praca, i
        co tam jeszcze się wymyśli. Wszystko to są elementy życia. Albo się umie z nimi
        żyć albo nie. Jeśli w małżeństwie jest problem lub po prostu partnerzy mają
        odmienne wizje związku to kłopoty są nieuniknione. Wtedy jednak kochanka czy
        czat na internecie nie jest przyczyną lecz objawem.
        Podam własny przykład.
        Lubię posiedzieć na forum. Czasem przejrzenie wielu wpisów bywa dość
        czasochłonne. Wystarczy sobie pomyśleć ile pożytecznych rzeczy mógłbym zrobić w
        tym czasie (choćby posprzątać chałupę czy cokolwiek). Jednakże siedzenie na
        necie nigdy nie zastępuje mi przebywania z lubą. Ostatnio tak się złożyło, że
        miałem więcej pracy i mniej czasu. W efekcie nie zaglądałem na forum przez
        jakiś czas. Po prostu były ważniejsze sprawy.
        Dlatego jak słyszę narzekanie na internet, który rzekomo rozwala małżeństwo to
        dla mnie taka diagnoza jest chybiona. Najwyraźniej komuś nie zależy tak bardzo
        na kontakcie z żoną lub też jest go zbyt wiele. Czasami trzeba od siebie
        odpocząć. Wszystko można pogodzić, wystarczy tylko znać proporcje i wiedzieć co
        jest naprawdę ważne. Gdybym zamiast kontaktu z lubą wolał gawędzić na czacie to
        zacząłbym się zastanawiać czy wszystko w moim związku jest OK. Bo chyba po to
        wchodzi się w związek, by pędzić życie wspólnie, a nie obok siebie.
    • kam.k1 Re: Internet a małżeństwo! 21.02.05, 14:50
      Witam Cię Sylwio!!

      No muszę przyznać, że na mój związek net po części wpływa. Mój mąż dużo pracuje
      i zarzuca mi, że jak go nie ma to umawiam się z jakimiś facetami przez net na
      spotkania. Oczywiście zarzuty te są bez podstawne, ale jak długo można tego
      wysłuchiwać. Pozdrawiam wszystkich.
Pełna wersja