Dodaj do ulubionych

CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ...

23.02.05, 12:26
stosunek przerywany?
A jeśli tak, to czy ufacie partnerowi, że wycofa się w odpowiednim momencie?
Obserwuj wątek
    • abi28 Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 12:40
      Prezerwatywy, tabl. nie mogłam ze względu na złe samopoczucie.
      Pa.
    • oxygen100 Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 12:43
      nie nigdy nie stosowalam. Wole prawdziwe pulapki na dzieci np. farmakologie lub
      prezerwatywy. Przez nascie lat stosowania zawiodly ze 2-3 razy ale zawsze mam
      pod reka postinor. Nigdy nie bzykalam sie bez zabezpieczenia
      • wielorak Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 12:48
        tabletki. nie rozumie pytania-czy wierzycie partnerowi że się wycofa-przecież
        jemu też powinno zależeć na tym żeby nie mieć dzidziusia jeżeli tego nie
        uzgodniliście
    • xapur Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 12:51
      maggie25 napisała:
      "stosunek przerywany?
      A jeśli tak, to czy ufacie partnerowi, że wycofa się w odpowiednim momencie?"

      NIESTETY STOSUJEMY. Piszę niestety, bo to żadna frajda. Dla mnie jest to ukłon
      w stronę lubej - nie chce innych środków zapobiegawczych i nie chce ciąży. Więc
      godzę się na to by mieć dużo mniejszą radość z seksu. Zresztą dla niej to chyba
      też żadna rewelacja.
      Nawet abolutne zaufanie nie gwarantuje, że taka metoda nie zakończy się
      zajściem w ciążę. Po pierwsze dlatego, że już przed wytryskiem wydziela sie
      płyn zawierający lub mogący zawierać śladowe ilości plemników (nie można tego
      kontrolować). Po drugie nawet jeśli facet świetnie zna swoje ciało i jego
      reakcje może mu być trudno się powstrzymać i zdążyć "wyskoczyć" na czas. Myślę,
      że wiąże się to z reakcjami chemicznymi zachodzącymi w mózgu podczas
      maksymalnego podniecenia seksualnego, które mogą wpłynąć zarówno na umysł w
      danej chwili jak i na ciało.
      Dodam, że w ciągu sześciu lat raz zdarzyło mi się "prawie nie zdążyć". Czyli
      jak ktoś chce - można. Ale to NAPRAWDĘ JEST METODA DO BANI. Satysfakcja z seksu
      spada diametralnie, a gwarancji i tak nie ma. Generalnie odradzam.
      • gazamate Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 13:04
        metoda jest do bani bo moze sie to skończyć nerwicą u niego i niej
        • oxygen100 Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 13:06
          i w konsekwencji nerwicy nawet pochwica:))
          • sol_bianca Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 20:02
            Nie tylko pochwica, ale przede wszystkim ciąża :)
            Stosunek przerywany to rosyjska ruletka, nie musi dojść do wytrysku żeby sperma
            się dostała gdzie trzeba (czy raczej gdzie nie powinna). Nie mówiąc już o tym że
            jak pisze xapur frajdy z tego nie ma.
        • xapur Dokładnie. 23.02.05, 13:13
          Dlatego też ostatnio wywalczyłem jeden dzień w miesiącu (TAK JEDEN - nie
          pomyliłem się), w którym możemy się normalnie poseksować. Coś jakby namiastka
          NPR. Niemniej ofensywę kontynuuję. Liczę na wycieńczenie oponenta ciągłym
          molestowaniem i narzekaniem. ;)
          • oxygen100 Re: Dokładnie. 23.02.05, 13:18
            ale dlaczego Ona sie tak opiera przed antykoncepcja?? z powodow zdrowotnych czy
            swiatopogladowych??
            • anula36 Re: Dokładnie. 23.02.05, 13:38
              prezerwatywy, dluugo tabletki,znow prezerwatywy.
              dla mnie takie przerywanie w najlepszym momencie to zbrodnia na ciele i duszy:)
              To juz lepiej w ogole nie seksic.
              JAk ju znei ma innego wyjscia to zawsze sie mazna wspomoc globulkami- nie
              szkodza na zdrowie ( poza uczulonymi) nie dzialaja poronnie.
              JA bym nei wytrzylala zycia od miesiaczki miesiaczka z ciagla mysla,zdazyl-nie
              zdazyl, zaszlam,-nei zaszlam.
            • xapur Zdrowotnych itp. 23.02.05, 13:46
              Pigułki szkodzą. (O ile wiem nikt w jej rodzinie nie miał raka piersi czy coś
              takiego, lecz żylaki i owszem - a to ponoć też skutek uboczny piguł, tak mówi).
              Guma jest niewygodna. (Zgadzam się całkowicie)
              Krem anty niewygodny w użyciu i raczej mało skuteczny (też mu nie ufam).
              Spirale itp. gadżety odpadają - nie pozwoliłbym jej zakładać czegoś takiego -
              naczytałem się o problemach z tym związanych - zresztą jeszcze nie rodziła.
              Podobno są jakieś zastrzyki - pisał mi ktoś o tym na forum "Nie, nie jestem
              normalna". Ale tak czy owak trzeba pójść do ginekologa. NO PRZECA ZA NIĄ NIE
              PÓJDĘ. Natomiast ona znajdzie tysiąc wymówek, by nie pójść. Za dużo pracuje, ma
              za mało czasu itd. itp. Problem jest złożony i wymagałby dokładniejszego opisu -
              nie będę jednak tego robił na forum.
              Ja tu widzę trochę mojej winy - nienormowany czas pracy (ostatnio mam dużo
              wolnego, ale za to mało kasy) powoduje, że mam dużo czasu (marnuję go przy
              kompie) i stąd czepiam się lubej jak tylko się pojawi w zasięgu. Hm, jestem
              trochę rozdrażniony całą tą sytuacją. W zasadzie trochę to mało powiedziane.
              Dobra, dosyć. Koniec użalania się.
              • chiara76 do Xapur'a. 23.02.05, 13:49
                sorry Xapur, ale jedno pytanie mam. Musisz ją bardzo kochać, prawda?
                strasznie Ci współczuję.
                I zastanawia mnie jedno. Ona rozumiem, w ogóle nie odwiedza lekarza ginekologa,
                tak? To z kolei nie jest zbyt rozsądne. Dla jej zdrowia właśnie. Ale może nie
                powinnam się wtrącać, bo może to za bardzo osobisty temat.
                • anula36 Re: do Xapur'a. 23.02.05, 14:03
                  ale madrze kobieto gadasz,damy ci wodki:)
                  sama mialam na to zwrocic uwage ale z drugiej strony pelnoletnia dziewczyna
                  jest i no i jak Xapur napisal-nei pojdzie za nia sie przebadac.
                  • chiara76 Re: do Xapur'a. 23.02.05, 14:12
                    dla mnie takie wizyty kontrolne są oczywiste, jak wizyta u dentysty, czy usg
                    piersi, ale może ja jestem nadwrażliwa, nie wiem:)
                    Ale, znam jedną dziewczynę, która pierwszy raz u ginekologa była kiedy zaszła w
                    ciążę , mając lat 24 bodajże. sama mi się przyznała i nie powiem, żeby dla niej
                    to było jakieś dziwne. Ja nie bardzo wiedziałam, co powiedzieć.
                    • xapur Re: do Xapur'a. 23.02.05, 14:15
                      Moja była raz - jakieś 2 lub 3 lata temu i nawet potem (przy moim nacisku)
                      zdecydowała sie na zakup pigułek. Zużyła jedno opakowanie i odstawiła. Żeby
                      jednak było zabawniej na wszelki wypadek nie pozwoliła mi na normalny seks.
                      Przyznam, że byłem rozczarowany.
                  • sol_bianca Re: do Xapur'a. 23.02.05, 20:04
                    Właśnie. Do ginekologa się nie chodzi tylko po antykoncepcję. Trzeba się badać
                    regularnie i tyle.
                • xapur No pewno, że kocham. 23.02.05, 14:11
                  Nie jest to może jakaś idealna miłość, ale się staram.

                  "Ona rozumiem, w ogóle nie odwiedza lekarza ginekologa,tak? To z kolei nie jest
                  zbyt rozsądne. Dla jej zdrowia właśnie."

                  Spróbuję użyć tego argumentu.

                  "Ale może nie powinnam się wtrącać, bo może to za bardzo osobisty temat."
                  Bez obaw. Jakbym nie chciał znać waszych opinii to bym tu nie pisał. Problem
                  może jest bardziej złożony, ale nie jestem przekonany do takiego
                  uzewnętrzniania się na forum.
              • anula36 Re: Zdrowotnych itp. 23.02.05, 13:51
                to moge ci tylko powiedziec ze wcale sie nie dziwie.
                wiekszosc tych argumentow jest na poziomie gimanzjum- piguly ok, zastrzyki to
                prawie to samo wiec lepeij dac sobie spokoj jak sie boi.
                W czym guma jest neiwygodna dla kobiety?? Uczulona na latex czy co??
                kremu juz u nas nei produkuja, globulki malo pewne ale wystarcza zeby wytruc te
                pojedyncze plemniki ktore sie gdzies tam mogly zaplatac.
                Ale widac trzeba wpasc po raz trzeci zeby sie myslenie zmienilo:)
                • xapur Moja dewiza zaczyna szwankować. 23.02.05, 14:07
                  Tzn. dewiza ta polega na wzajemnym zrozumieniu, kompromisie i dążenia do
                  uszczęśliwienia partnerki. Założyłem, że jeśli oboje partnerzy się nią kierują
                  to musi być dobrze i nie ma problemu, którego nie dałoby się rozwiązać. A
                  jednak. Zaczynam dochodzić do wniosku, że dotychczasowy układ w sprawach seksu
                  stał się dla niej po prostu wygodny. Dostaje to czego chce i już. Albo też ja
                  oszukiwałem sam siebie i ją również twierdząc, że wszystko jest OK. Przecież
                  nie jest. Może i mam duże potrzeby, ale ostatnio doszedłem do pewnego wniosku,
                  który trochę mnie poruszył. Otóż zamiast oglądać moje kochanie gapię się na
                  obce laski z porno stron. Mało tego - po seksie z lubą zamiast grzecznie iść
                  spać ładuję się do kompa, by skończyć to co zacząłem w realu. Normalnie
                  paranoja.
                  Przy okazji przypomniała mi się jedna śmieszna rzecz. Czasem słyszę jak kobitki
                  się żalą, że mąż za szybko kończy, zostawiając je niezaspokojone. Jakbym
                  słyszał siebie tyle, że na odwrót. Ja chcę jeszcze, ona już ma dosyć. Hm, może
                  powinienem się zatrudnić na budowie - jak wrócę po harówie i tak nie będę miał
                  na nic siły i problem sam się rozwiąże.
                  • julka00 Re: Moja dewiza zaczyna szwankować. 23.02.05, 16:17
                    To po stosunku przerywanym ona tak cię po prostu zostawia podnieconego i
                    nie "pomaga dokończyć"? Chyba jestem szoku.
                    • xapur Różnie. 24.02.05, 11:41
                      Czasem zostawia, czasem nie. Trudno się dziwić jeśli seks jest późno, a rano do
                      pracy. Wtedy sen jest bardziej pożądany niż figle-migle. Poza tym taka już się
                      zrodziła "tradycja". Ja kończę, ona do łazienki lub od razu lulu...
                      • the_kami Re: Różnie. 24.02.05, 11:49
                        xapur napisał:

                        > Czasem zostawia, czasem nie.

                        A Ty byś ją zostawił? Niezaspokojoną?

                        > Trudno się dziwić jeśli seks jest późno, a rano do pracy.

                        Trudno się dziwić?
                        Ojjj...
                        Dla mnie to bardzo dziwne.

                        > Wtedy sen jest bardziej pożądany niż figle-migle.

                        To po co je w ogóle zaczynać?

                        > Poza tym taka już się
                        > zrodziła "tradycja". Ja kończę, ona do łazienki lub od razu lulu...

                        Smutne :-(
                        • xapur Trochę wstyd. 24.02.05, 11:58
                          Wylewam tu swoje żale, a wczoraj mieliśmy cudowny seks (finał co prawda na
                          zewnątrz - normalnie porno). Mimo, że po pracy czuła się kiepsko była tak
                          przymilna, że po swojej robocie nie mogłem się doczekać, by wrócić do domu. Aż
                          mi głupio.
                          Nie chcę by mnie źle zrozumiano, ale te niedociągnięcia w sferze seksualnej to
                          wg mnie naprawdę niewielka rysa na bardzo szczęśliwym dla nas związku. W końcu
                          nie może być za dobrze, bo by się człowiek rozleniwił w dążeniu do ideału. :)
                          • the_kami Re: Trochę wstyd. 24.02.05, 12:11
                            Nienienie... To nie krytyka, czy coś. Boże broń.
                            Tylko... no, Wasze pożycie (hehe) bardzo różni się od mojego. Z moim TŻ bardzo
                            dbamy o równowagę, o to żeby obojgu było jednakowo dobrze i żeby żadne z nas
                            się nie nabawiło nerwicy.
                            A u Was - no cóż, równowagi nie ma. Twoja luba mówi, że antykoncepcji stosować
                            nie będzie i już. To mnie... dziwi.
                            A co do badania ginekologicznego - pogoń ją KONIECZNIE do lekarza. Nie w celu
                            zdobycia recepty na pigułki. Ale cytologię _trzeba_ robić raz do roku, piersi
                            _trzeba_ badać raz do roku... Rak jajnika ma np.: to do siebie, że we wczesnym
                            stadium nie daj dostrzegalnych dla kobiety objawów. A kiedy objawy są - jest
                            już zwykle za późno. Guz w piersi, który da się wyczuć, musi rosnąć kilka lat.
                            Mammografia/USG wykrywa takie zmiany kiedy leczenie jest zdecydowanie
                            łatwiejsze i daje większą pewność wyleczenia. Tu nie chodzi o to, zebyś mógł
                            kończyć w niej - to są Wasze układy, Wasz związek. Tu chodzi o coś zdecydowanie
                            poważniejszego.
                            • xapur Tak mnie nastraszyłaś, że siłą ją zaciągnę. ;) 24.02.05, 12:19
                              Myślałem, że te okropności, o których piszesz dotyczą starszych kobiet. Ona 26
                              kończy dopiero w tym roku.

                              the_kami napisała:
                              "Nienienie... To nie krytyka, czy coś. Boże broń."
                              Wiem! Tylko trochę mi głupio, że moje wypowiedzi mogły zostać odebrane jako
                              totalna krytyka seksu z partnerką. Tymczasem ogólnie jest OK. Nie mówiąc już o
                              innych aspektach pożycia. ;D
                              • the_kami Re: E, bo to kwestia rozsądku... 24.02.05, 12:34
                                ... i profilaktyki. Po prostu.

                                > Myślałem, że te okropności, o których piszesz dotyczą starszych kobiet. Ona
                                > 26 kończy dopiero w tym roku.

                                No niestety. Na oddziałach onkologicznych sporo jest młodziutkich kobietek po
                                chemii albo z wyrokami. Właśnie dlatego - 'bo przecież nie mam jeszcze 30 lat'.

                                > Wiem! Tylko trochę mi głupio, że moje wypowiedzi mogły zostać odebrane jako
                                > totalna krytyka seksu z partnerką. Tymczasem ogólnie jest OK. Nie mówiąc już
                                > o innych aspektach pożycia. ;D

                                Oj no :-D
                                Każdy sobie układa po swojemu :-)
                                • xapur Re: E, bo to kwestia rozsądku... 24.02.05, 12:38
                                  the_kami napisała:
                                  "No niestety. Na oddziałach onkologicznych sporo jest młodziutkich kobietek po
                                  chemii albo z wyrokami. Właśnie dlatego - 'bo przecież nie mam jeszcze 30 lat'."

                                  Zaczną ją straszyć już dzisiaj. Może podziała. Niestety niezwykle trudno jest
                                  ją wypchnąć do jakiegokolwiek lekarza. Tak w zasadzie to kłopot z nią polega na
                                  tym samym co ze mną - WSZYSTKO WIEMY NAJLEPIEJ. Dlatego ciężko nas przekonać...
                  • sol_bianca Re: Moja dewiza zaczyna szwankować. 23.02.05, 20:13
                    Xapur, ja ci normalnie współczuję.
                    xapur napisał:

                    > Tzn. dewiza ta polega na wzajemnym zrozumieniu, kompromisie i dążenia do
                    > uszczęśliwienia partnerki

                    No i się nie dziwię że szwankuje, bo jaki to kompromis skoro tylko jedna strona
                    się poświęca?
                    Nie obraź się za osobiste pytanie (możesz nie odpowiadać), ale czy ona w ogóle
                    lubi seks? Bo mam wrażenie, że jakby jej (na udanym seksie) zależało, to by się
                    tak nie zachowywała. Jej argumenty sa (jak juz wspomniano) średnio sensowne.
                    Prezerwatywa - nie wiem jak ma byc niewygodna dla kobiety, tego się nie czuje
                    (albo prawie). Chyba że jest uczulona, ale o tym nie wspominasz. Kremy, globulki
                    itp. są wbrew pozorom dość skuteczna, a w każdym razie na pewno bardziej
                    skuteczne niż stosunek przerywany. A ze swojej strony, to musze powiedzieć
                    niezależnie od skuteczności nie mogłabym na dłuższą metę tego stosować, w końcu
                    w seksie (tak, powiezmy to sobie wprost ;))) chodzi o ORGAZM i to obopólny! Mnie
                    podkręca jak facet ma orgazm, dlaczego miałabym sobie i jemu tego odmawiać?
                    • sol_bianca P.S. 23.02.05, 20:14
                      Podobno lekarze wykazali, że hormony zawarte w spermie działają antydepresyjnie
                      (na kobietę)... Muszę przyznać, że chyba coś w tym jest :)))))
                    • xapur Bez przesady. 24.02.05, 11:50
                      sol_bianca napisała:
                      "Xapur, ja ci normalnie współczuję."

                      Bez przesadyzmu. Wystarczy poczytać jakie problemy mają ludzie na forum brak
                      seksu w małżeństwie. Mój przy tym to małe piwo. Nie mówiąc już o fakcie, że
                      poza tą sferą wyszystko inne jest naprawdę OK. To też chyba rzadkość.

                      "Nie obraź się za osobiste pytanie (możesz nie odpowiadać), ale czy ona w ogóle
                      lubi seks?"
                      Myślę, że tak. Zapewnia mnie i o tym, a czasem nie musi, bo widać. Podam
                      przykład. Czy kobieta nie lubiąca seksu robiła by to kilka razy dziennie?
                      (Zdarzyło się). Rzecz w tym, że nie ma aż takich potrzeb jak ja. Braki
                      treningowe?

                      "w końcu w seksie (tak, powiezmy to sobie wprost ;))) chodzi o ORGAZM i to
                      obopólny! Mnie podkręca jak facet ma orgazm, dlaczego miałabym sobie i jemu
                      tego odmawiać?"
                      Ją też! Ale obawa przed ciążą jest silniejsza. Chociaż niedawno mi oświadczyła,
                      że w ciągu najdalej 3 lat spłodzimy następcę. Wcale się nie zdziwię jak tak od
                      razu się nie uda. Zawsze bowiem tak jest, że jak ktoś nie chce to jest
                      natychmiast, ale jak chce to się czeka.

                      • sol_bianca Re: Bez przesady. 24.02.05, 14:23
                        Spoko :) No to jest szansa, że jak znajdziecie odpowiednią metodę antykoncepcji,
                        to reszta problemów się rozwiąże. Może ginekolog ją przekona.
                        • xapur Oby. 24.02.05, 14:31
                          sol_bianca napisała:
                          "Spoko :) No to jest szansa, że jak znajdziecie odpowiednią metodę antykoncepcji
                          ,to reszta problemów się rozwiąże. Może ginekolog ją przekona. "

                          Nie mogę się doczekać... ;)
                  • martaglowacka Re: Moja dewiza zaczyna szwankować. 24.02.05, 10:43
                    I tu masz niestety rację :)
                    Mój Mąż z pracy w biurze przeniósł się do nadzoru budowy na miejscu - praca od
                    7 rano do minimum 17, a często do 19-20. No i na seksik ma ochotę niestety
                    mniejszą. Zawsze miał ją zawsze :) (codzień o każdej porze) - teraz muszę go
                    zmuszać :) hihi
                • oxygen100 Re: Zdrowotnych itp. 23.02.05, 14:08
                  zawsze mozna jeszcze brac brom:)) A prezerwatywy sa super. nie robi sie po nich
                  cellulitis, nie przybywa na wadze, nie ma stanow permanentnej wscieklicy na
                  wszystkich i wszystko. No i jest higienicznie i estetcznie bo nic sie z kobitki
                  nie wylewa:))
                  • oxygen100 Re: Zdrowotnych itp. 23.02.05, 14:10
                    a swoja droga to od pigulek bardziej niebezpieczne moze byc to ze ze kobieta
                    powinna dla wlasnego dobra zrobic sobie z raz na rok cytologie i zbadac biust
          • jola_ep Re: Dokładnie. 23.02.05, 15:23
            > Dlatego też ostatnio wywalczyłem jeden dzień w miesiącu (TAK JEDEN - nie
            > pomyliłem się), w którym możemy się normalnie poseksować. Coś jakby namiastka
            > NPR.

            Dlaczego tylko jeden? I który? W jaki sposób obliczany?
            Może dałoby się nauczyć dowolnej metody NPR (np. podwójnego wskaźnika) i
            przynajmniej w okresie niepłodności poowulacyjnej współżyć normalnie? (wskaźniki
            Pearla dla tej fazy są porównywalne z tymi po tabletkach nawet w podręcznikach
            ginekologii ;) ). Reguły są proste, ale wymagają mierzenia temperatury - tu
            możesz pomagać przez podawanie temometru (elektroniczny np. mierzy szybko, ale
            nie każdy się nadaje), zapisywanie wyników i interpetację. Można osiągnąć w ten
            sposób całe 10 dni normalności ;))

            A tak w ogóle to stosunek przerywany ma mniejszą skuteczność od NPR nawet przy
            korzystaniu także z niepłodności przedowulacyjnej. Może po prostu Twoja kobieta
            podświadomie chce mieć dziecko, ale się z jakiś powodów świadomie waha/boi? :))

            Pozdrawiam
            Jola
    • kuba_rozpruwacz Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 15:32
      jestem cywilizowany czlowiek i korzystam ze zdobyczy nauki wiec stosujemy
      pigulki
    • jola_ep Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 15:35
      > stosunek przerywany?

      Nie :)
      Dawno temu mój mąż stwierdził, że to dobra metoda i trzeba ją wypróbować w
      praktyce :) Okres był taki niepewny: "ryzyk-fizyk" ;) (stosujemy NPR).

      > A jeśli tak, to czy ufacie partnerowi, że wycofa się w odpowiednim momencie?

      Od razu wiedziałam, że nie zdąży ;))) I oboje byliśmy z tego faktu zadowoleni
      :))) To był nasz pierwszy i ostatni raz.

      Pozdrawiam
      Jola
      • paris81 Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 15:42
        Mu stosujemy prezerwatywy. Wcześniej przez 4 lata zaywałam pigułki, ale ponieważ coraz gorzej się po nich czułam to zrezygnowałam. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ teraz dopiero widzę skutki długotrwałego brania pigułek. Mój organizm jeszcze nie odchorował tych hormonów....
    • kinderek Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 21:18
      My tez stusujemy gumki. Przez 4 lata bralam pigulki ale od roku jedziemy na
      gumkach. Niestety maja jedną wadę- zawsze zauważamy ich brak nie w porę :-P
    • abneptis Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 24.02.05, 14:25
      Stosunek przerywany nie jest metoda antykoncepcji...


      ----------------------------------
      Sprzed Muzeum im. Kornela Makuszyńskiego w Zakopanem zniknęła rzeźba Koziołka
      Matołka. Zostało tylko jedno kopytko...
    • beautiful_joanna Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 26.02.05, 21:41
      Stosunek przerywany?? NPR???
      hahahhahahahhahaha
      sorki, ale naprawde taka jest moja reakcja..... w zyciu bym sie na cos takiego
      nie zdecydowala.... NIGDY!!!!! W stosunku przerywanym: co to za przyjemnosc?
      ciagle sie czlowiek by musial zastanawiac: zdazy, niezdazy, juz czy jeszcze,
      masa stresu, zero zabawy.. ja tak mysle.... NPR... tia... tworca metody mial 8
      dzieci :P
      Co zas do metod antykoncepcji, czyli min.: tabletek i gumek... Gumki da sie
      wyczuc, jak sie wczesniej ich nie uzywalo (tylko pigulki), oj, da..... to
      szybko mija, jak sie przyzwyczai, ale na poczatku... fakt, zaleta ich jest to,
      ze jak zauwazyla moja przedmowczyni:"Nic sie z kobiety nie wylewa"....
      A tabletki to jest to!! Jedyna wada tych, ktore bralam byla ich cena... ;(
      Do ginekologa trzeba chodzic, to lekarz jak kazdy inny... choc moja mama np.
      uwazala (jak bylam nastolatka i chcialam isc na badania kontrolne), ze po co
      chodzic, jak nie trzeba... no to w koncu poszlam sama... :)
      • kaya11 Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 27.02.05, 09:37
        xapur,
        Jedyna rada - porozmawiaj z partnerka szczerze. Jezeli nie dojdziecie do
        konkretnego rozwiazania - radze sie rozejsc. Szukanie zaspokojenia na stronach
        porno swiadczy ze oddalasz sie od niej i jak tak dalej pojdzie - nie bedzie
        czego ratowac. Moze to ze nie chce zadnej formy antykoncepcji swiadczy ze cos
        jest nie tak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka