maggie25 23.02.05, 12:26 stosunek przerywany? A jeśli tak, to czy ufacie partnerowi, że wycofa się w odpowiednim momencie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
abi28 Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 12:40 Prezerwatywy, tabl. nie mogłam ze względu na złe samopoczucie. Pa. Odpowiedz Link
oxygen100 Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 12:43 nie nigdy nie stosowalam. Wole prawdziwe pulapki na dzieci np. farmakologie lub prezerwatywy. Przez nascie lat stosowania zawiodly ze 2-3 razy ale zawsze mam pod reka postinor. Nigdy nie bzykalam sie bez zabezpieczenia Odpowiedz Link
wielorak Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 12:48 tabletki. nie rozumie pytania-czy wierzycie partnerowi że się wycofa-przecież jemu też powinno zależeć na tym żeby nie mieć dzidziusia jeżeli tego nie uzgodniliście Odpowiedz Link
xapur Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 12:51 maggie25 napisała: "stosunek przerywany? A jeśli tak, to czy ufacie partnerowi, że wycofa się w odpowiednim momencie?" NIESTETY STOSUJEMY. Piszę niestety, bo to żadna frajda. Dla mnie jest to ukłon w stronę lubej - nie chce innych środków zapobiegawczych i nie chce ciąży. Więc godzę się na to by mieć dużo mniejszą radość z seksu. Zresztą dla niej to chyba też żadna rewelacja. Nawet abolutne zaufanie nie gwarantuje, że taka metoda nie zakończy się zajściem w ciążę. Po pierwsze dlatego, że już przed wytryskiem wydziela sie płyn zawierający lub mogący zawierać śladowe ilości plemników (nie można tego kontrolować). Po drugie nawet jeśli facet świetnie zna swoje ciało i jego reakcje może mu być trudno się powstrzymać i zdążyć "wyskoczyć" na czas. Myślę, że wiąże się to z reakcjami chemicznymi zachodzącymi w mózgu podczas maksymalnego podniecenia seksualnego, które mogą wpłynąć zarówno na umysł w danej chwili jak i na ciało. Dodam, że w ciągu sześciu lat raz zdarzyło mi się "prawie nie zdążyć". Czyli jak ktoś chce - można. Ale to NAPRAWDĘ JEST METODA DO BANI. Satysfakcja z seksu spada diametralnie, a gwarancji i tak nie ma. Generalnie odradzam. Odpowiedz Link
gazamate Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 13:04 metoda jest do bani bo moze sie to skończyć nerwicą u niego i niej Odpowiedz Link
oxygen100 Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 13:06 i w konsekwencji nerwicy nawet pochwica:)) Odpowiedz Link
sol_bianca Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 20:02 Nie tylko pochwica, ale przede wszystkim ciąża :) Stosunek przerywany to rosyjska ruletka, nie musi dojść do wytrysku żeby sperma się dostała gdzie trzeba (czy raczej gdzie nie powinna). Nie mówiąc już o tym że jak pisze xapur frajdy z tego nie ma. Odpowiedz Link
xapur Dokładnie. 23.02.05, 13:13 Dlatego też ostatnio wywalczyłem jeden dzień w miesiącu (TAK JEDEN - nie pomyliłem się), w którym możemy się normalnie poseksować. Coś jakby namiastka NPR. Niemniej ofensywę kontynuuję. Liczę na wycieńczenie oponenta ciągłym molestowaniem i narzekaniem. ;) Odpowiedz Link
oxygen100 Re: Dokładnie. 23.02.05, 13:18 ale dlaczego Ona sie tak opiera przed antykoncepcja?? z powodow zdrowotnych czy swiatopogladowych?? Odpowiedz Link
anula36 Re: Dokładnie. 23.02.05, 13:38 prezerwatywy, dluugo tabletki,znow prezerwatywy. dla mnie takie przerywanie w najlepszym momencie to zbrodnia na ciele i duszy:) To juz lepiej w ogole nie seksic. JAk ju znei ma innego wyjscia to zawsze sie mazna wspomoc globulkami- nie szkodza na zdrowie ( poza uczulonymi) nie dzialaja poronnie. JA bym nei wytrzylala zycia od miesiaczki miesiaczka z ciagla mysla,zdazyl-nie zdazyl, zaszlam,-nei zaszlam. Odpowiedz Link
xapur Zdrowotnych itp. 23.02.05, 13:46 Pigułki szkodzą. (O ile wiem nikt w jej rodzinie nie miał raka piersi czy coś takiego, lecz żylaki i owszem - a to ponoć też skutek uboczny piguł, tak mówi). Guma jest niewygodna. (Zgadzam się całkowicie) Krem anty niewygodny w użyciu i raczej mało skuteczny (też mu nie ufam). Spirale itp. gadżety odpadają - nie pozwoliłbym jej zakładać czegoś takiego - naczytałem się o problemach z tym związanych - zresztą jeszcze nie rodziła. Podobno są jakieś zastrzyki - pisał mi ktoś o tym na forum "Nie, nie jestem normalna". Ale tak czy owak trzeba pójść do ginekologa. NO PRZECA ZA NIĄ NIE PÓJDĘ. Natomiast ona znajdzie tysiąc wymówek, by nie pójść. Za dużo pracuje, ma za mało czasu itd. itp. Problem jest złożony i wymagałby dokładniejszego opisu - nie będę jednak tego robił na forum. Ja tu widzę trochę mojej winy - nienormowany czas pracy (ostatnio mam dużo wolnego, ale za to mało kasy) powoduje, że mam dużo czasu (marnuję go przy kompie) i stąd czepiam się lubej jak tylko się pojawi w zasięgu. Hm, jestem trochę rozdrażniony całą tą sytuacją. W zasadzie trochę to mało powiedziane. Dobra, dosyć. Koniec użalania się. Odpowiedz Link
chiara76 do Xapur'a. 23.02.05, 13:49 sorry Xapur, ale jedno pytanie mam. Musisz ją bardzo kochać, prawda? strasznie Ci współczuję. I zastanawia mnie jedno. Ona rozumiem, w ogóle nie odwiedza lekarza ginekologa, tak? To z kolei nie jest zbyt rozsądne. Dla jej zdrowia właśnie. Ale może nie powinnam się wtrącać, bo może to za bardzo osobisty temat. Odpowiedz Link
anula36 Re: do Xapur'a. 23.02.05, 14:03 ale madrze kobieto gadasz,damy ci wodki:) sama mialam na to zwrocic uwage ale z drugiej strony pelnoletnia dziewczyna jest i no i jak Xapur napisal-nei pojdzie za nia sie przebadac. Odpowiedz Link
chiara76 Re: do Xapur'a. 23.02.05, 14:12 dla mnie takie wizyty kontrolne są oczywiste, jak wizyta u dentysty, czy usg piersi, ale może ja jestem nadwrażliwa, nie wiem:) Ale, znam jedną dziewczynę, która pierwszy raz u ginekologa była kiedy zaszła w ciążę , mając lat 24 bodajże. sama mi się przyznała i nie powiem, żeby dla niej to było jakieś dziwne. Ja nie bardzo wiedziałam, co powiedzieć. Odpowiedz Link
xapur Re: do Xapur'a. 23.02.05, 14:15 Moja była raz - jakieś 2 lub 3 lata temu i nawet potem (przy moim nacisku) zdecydowała sie na zakup pigułek. Zużyła jedno opakowanie i odstawiła. Żeby jednak było zabawniej na wszelki wypadek nie pozwoliła mi na normalny seks. Przyznam, że byłem rozczarowany. Odpowiedz Link
sol_bianca Re: do Xapur'a. 23.02.05, 20:04 Właśnie. Do ginekologa się nie chodzi tylko po antykoncepcję. Trzeba się badać regularnie i tyle. Odpowiedz Link
xapur No pewno, że kocham. 23.02.05, 14:11 Nie jest to może jakaś idealna miłość, ale się staram. "Ona rozumiem, w ogóle nie odwiedza lekarza ginekologa,tak? To z kolei nie jest zbyt rozsądne. Dla jej zdrowia właśnie." Spróbuję użyć tego argumentu. "Ale może nie powinnam się wtrącać, bo może to za bardzo osobisty temat." Bez obaw. Jakbym nie chciał znać waszych opinii to bym tu nie pisał. Problem może jest bardziej złożony, ale nie jestem przekonany do takiego uzewnętrzniania się na forum. Odpowiedz Link
anula36 Re: Zdrowotnych itp. 23.02.05, 13:51 to moge ci tylko powiedziec ze wcale sie nie dziwie. wiekszosc tych argumentow jest na poziomie gimanzjum- piguly ok, zastrzyki to prawie to samo wiec lepeij dac sobie spokoj jak sie boi. W czym guma jest neiwygodna dla kobiety?? Uczulona na latex czy co?? kremu juz u nas nei produkuja, globulki malo pewne ale wystarcza zeby wytruc te pojedyncze plemniki ktore sie gdzies tam mogly zaplatac. Ale widac trzeba wpasc po raz trzeci zeby sie myslenie zmienilo:) Odpowiedz Link
xapur Moja dewiza zaczyna szwankować. 23.02.05, 14:07 Tzn. dewiza ta polega na wzajemnym zrozumieniu, kompromisie i dążenia do uszczęśliwienia partnerki. Założyłem, że jeśli oboje partnerzy się nią kierują to musi być dobrze i nie ma problemu, którego nie dałoby się rozwiązać. A jednak. Zaczynam dochodzić do wniosku, że dotychczasowy układ w sprawach seksu stał się dla niej po prostu wygodny. Dostaje to czego chce i już. Albo też ja oszukiwałem sam siebie i ją również twierdząc, że wszystko jest OK. Przecież nie jest. Może i mam duże potrzeby, ale ostatnio doszedłem do pewnego wniosku, który trochę mnie poruszył. Otóż zamiast oglądać moje kochanie gapię się na obce laski z porno stron. Mało tego - po seksie z lubą zamiast grzecznie iść spać ładuję się do kompa, by skończyć to co zacząłem w realu. Normalnie paranoja. Przy okazji przypomniała mi się jedna śmieszna rzecz. Czasem słyszę jak kobitki się żalą, że mąż za szybko kończy, zostawiając je niezaspokojone. Jakbym słyszał siebie tyle, że na odwrót. Ja chcę jeszcze, ona już ma dosyć. Hm, może powinienem się zatrudnić na budowie - jak wrócę po harówie i tak nie będę miał na nic siły i problem sam się rozwiąże. Odpowiedz Link
julka00 Re: Moja dewiza zaczyna szwankować. 23.02.05, 16:17 To po stosunku przerywanym ona tak cię po prostu zostawia podnieconego i nie "pomaga dokończyć"? Chyba jestem szoku. Odpowiedz Link
xapur Różnie. 24.02.05, 11:41 Czasem zostawia, czasem nie. Trudno się dziwić jeśli seks jest późno, a rano do pracy. Wtedy sen jest bardziej pożądany niż figle-migle. Poza tym taka już się zrodziła "tradycja". Ja kończę, ona do łazienki lub od razu lulu... Odpowiedz Link
the_kami Re: Różnie. 24.02.05, 11:49 xapur napisał: > Czasem zostawia, czasem nie. A Ty byś ją zostawił? Niezaspokojoną? > Trudno się dziwić jeśli seks jest późno, a rano do pracy. Trudno się dziwić? Ojjj... Dla mnie to bardzo dziwne. > Wtedy sen jest bardziej pożądany niż figle-migle. To po co je w ogóle zaczynać? > Poza tym taka już się > zrodziła "tradycja". Ja kończę, ona do łazienki lub od razu lulu... Smutne :-( Odpowiedz Link
xapur Trochę wstyd. 24.02.05, 11:58 Wylewam tu swoje żale, a wczoraj mieliśmy cudowny seks (finał co prawda na zewnątrz - normalnie porno). Mimo, że po pracy czuła się kiepsko była tak przymilna, że po swojej robocie nie mogłem się doczekać, by wrócić do domu. Aż mi głupio. Nie chcę by mnie źle zrozumiano, ale te niedociągnięcia w sferze seksualnej to wg mnie naprawdę niewielka rysa na bardzo szczęśliwym dla nas związku. W końcu nie może być za dobrze, bo by się człowiek rozleniwił w dążeniu do ideału. :) Odpowiedz Link
the_kami Re: Trochę wstyd. 24.02.05, 12:11 Nienienie... To nie krytyka, czy coś. Boże broń. Tylko... no, Wasze pożycie (hehe) bardzo różni się od mojego. Z moim TŻ bardzo dbamy o równowagę, o to żeby obojgu było jednakowo dobrze i żeby żadne z nas się nie nabawiło nerwicy. A u Was - no cóż, równowagi nie ma. Twoja luba mówi, że antykoncepcji stosować nie będzie i już. To mnie... dziwi. A co do badania ginekologicznego - pogoń ją KONIECZNIE do lekarza. Nie w celu zdobycia recepty na pigułki. Ale cytologię _trzeba_ robić raz do roku, piersi _trzeba_ badać raz do roku... Rak jajnika ma np.: to do siebie, że we wczesnym stadium nie daj dostrzegalnych dla kobiety objawów. A kiedy objawy są - jest już zwykle za późno. Guz w piersi, który da się wyczuć, musi rosnąć kilka lat. Mammografia/USG wykrywa takie zmiany kiedy leczenie jest zdecydowanie łatwiejsze i daje większą pewność wyleczenia. Tu nie chodzi o to, zebyś mógł kończyć w niej - to są Wasze układy, Wasz związek. Tu chodzi o coś zdecydowanie poważniejszego. Odpowiedz Link
xapur Tak mnie nastraszyłaś, że siłą ją zaciągnę. ;) 24.02.05, 12:19 Myślałem, że te okropności, o których piszesz dotyczą starszych kobiet. Ona 26 kończy dopiero w tym roku. the_kami napisała: "Nienienie... To nie krytyka, czy coś. Boże broń." Wiem! Tylko trochę mi głupio, że moje wypowiedzi mogły zostać odebrane jako totalna krytyka seksu z partnerką. Tymczasem ogólnie jest OK. Nie mówiąc już o innych aspektach pożycia. ;D Odpowiedz Link
the_kami Re: E, bo to kwestia rozsądku... 24.02.05, 12:34 ... i profilaktyki. Po prostu. > Myślałem, że te okropności, o których piszesz dotyczą starszych kobiet. Ona > 26 kończy dopiero w tym roku. No niestety. Na oddziałach onkologicznych sporo jest młodziutkich kobietek po chemii albo z wyrokami. Właśnie dlatego - 'bo przecież nie mam jeszcze 30 lat'. > Wiem! Tylko trochę mi głupio, że moje wypowiedzi mogły zostać odebrane jako > totalna krytyka seksu z partnerką. Tymczasem ogólnie jest OK. Nie mówiąc już > o innych aspektach pożycia. ;D Oj no :-D Każdy sobie układa po swojemu :-) Odpowiedz Link
xapur Re: E, bo to kwestia rozsądku... 24.02.05, 12:38 the_kami napisała: "No niestety. Na oddziałach onkologicznych sporo jest młodziutkich kobietek po chemii albo z wyrokami. Właśnie dlatego - 'bo przecież nie mam jeszcze 30 lat'." Zaczną ją straszyć już dzisiaj. Może podziała. Niestety niezwykle trudno jest ją wypchnąć do jakiegokolwiek lekarza. Tak w zasadzie to kłopot z nią polega na tym samym co ze mną - WSZYSTKO WIEMY NAJLEPIEJ. Dlatego ciężko nas przekonać... Odpowiedz Link
sol_bianca Re: Moja dewiza zaczyna szwankować. 23.02.05, 20:13 Xapur, ja ci normalnie współczuję. xapur napisał: > Tzn. dewiza ta polega na wzajemnym zrozumieniu, kompromisie i dążenia do > uszczęśliwienia partnerki No i się nie dziwię że szwankuje, bo jaki to kompromis skoro tylko jedna strona się poświęca? Nie obraź się za osobiste pytanie (możesz nie odpowiadać), ale czy ona w ogóle lubi seks? Bo mam wrażenie, że jakby jej (na udanym seksie) zależało, to by się tak nie zachowywała. Jej argumenty sa (jak juz wspomniano) średnio sensowne. Prezerwatywa - nie wiem jak ma byc niewygodna dla kobiety, tego się nie czuje (albo prawie). Chyba że jest uczulona, ale o tym nie wspominasz. Kremy, globulki itp. są wbrew pozorom dość skuteczna, a w każdym razie na pewno bardziej skuteczne niż stosunek przerywany. A ze swojej strony, to musze powiedzieć niezależnie od skuteczności nie mogłabym na dłuższą metę tego stosować, w końcu w seksie (tak, powiezmy to sobie wprost ;))) chodzi o ORGAZM i to obopólny! Mnie podkręca jak facet ma orgazm, dlaczego miałabym sobie i jemu tego odmawiać? Odpowiedz Link
sol_bianca P.S. 23.02.05, 20:14 Podobno lekarze wykazali, że hormony zawarte w spermie działają antydepresyjnie (na kobietę)... Muszę przyznać, że chyba coś w tym jest :))))) Odpowiedz Link
xapur Bez przesady. 24.02.05, 11:50 sol_bianca napisała: "Xapur, ja ci normalnie współczuję." Bez przesadyzmu. Wystarczy poczytać jakie problemy mają ludzie na forum brak seksu w małżeństwie. Mój przy tym to małe piwo. Nie mówiąc już o fakcie, że poza tą sferą wyszystko inne jest naprawdę OK. To też chyba rzadkość. "Nie obraź się za osobiste pytanie (możesz nie odpowiadać), ale czy ona w ogóle lubi seks?" Myślę, że tak. Zapewnia mnie i o tym, a czasem nie musi, bo widać. Podam przykład. Czy kobieta nie lubiąca seksu robiła by to kilka razy dziennie? (Zdarzyło się). Rzecz w tym, że nie ma aż takich potrzeb jak ja. Braki treningowe? "w końcu w seksie (tak, powiezmy to sobie wprost ;))) chodzi o ORGAZM i to obopólny! Mnie podkręca jak facet ma orgazm, dlaczego miałabym sobie i jemu tego odmawiać?" Ją też! Ale obawa przed ciążą jest silniejsza. Chociaż niedawno mi oświadczyła, że w ciągu najdalej 3 lat spłodzimy następcę. Wcale się nie zdziwię jak tak od razu się nie uda. Zawsze bowiem tak jest, że jak ktoś nie chce to jest natychmiast, ale jak chce to się czeka. Odpowiedz Link
sol_bianca Re: Bez przesady. 24.02.05, 14:23 Spoko :) No to jest szansa, że jak znajdziecie odpowiednią metodę antykoncepcji, to reszta problemów się rozwiąże. Może ginekolog ją przekona. Odpowiedz Link
xapur Oby. 24.02.05, 14:31 sol_bianca napisała: "Spoko :) No to jest szansa, że jak znajdziecie odpowiednią metodę antykoncepcji ,to reszta problemów się rozwiąże. Może ginekolog ją przekona. " Nie mogę się doczekać... ;) Odpowiedz Link
martaglowacka Re: Moja dewiza zaczyna szwankować. 24.02.05, 10:43 I tu masz niestety rację :) Mój Mąż z pracy w biurze przeniósł się do nadzoru budowy na miejscu - praca od 7 rano do minimum 17, a często do 19-20. No i na seksik ma ochotę niestety mniejszą. Zawsze miał ją zawsze :) (codzień o każdej porze) - teraz muszę go zmuszać :) hihi Odpowiedz Link
oxygen100 Re: Zdrowotnych itp. 23.02.05, 14:08 zawsze mozna jeszcze brac brom:)) A prezerwatywy sa super. nie robi sie po nich cellulitis, nie przybywa na wadze, nie ma stanow permanentnej wscieklicy na wszystkich i wszystko. No i jest higienicznie i estetcznie bo nic sie z kobitki nie wylewa:)) Odpowiedz Link
oxygen100 Re: Zdrowotnych itp. 23.02.05, 14:10 a swoja droga to od pigulek bardziej niebezpieczne moze byc to ze ze kobieta powinna dla wlasnego dobra zrobic sobie z raz na rok cytologie i zbadac biust Odpowiedz Link
jola_ep Re: Dokładnie. 23.02.05, 15:23 > Dlatego też ostatnio wywalczyłem jeden dzień w miesiącu (TAK JEDEN - nie > pomyliłem się), w którym możemy się normalnie poseksować. Coś jakby namiastka > NPR. Dlaczego tylko jeden? I który? W jaki sposób obliczany? Może dałoby się nauczyć dowolnej metody NPR (np. podwójnego wskaźnika) i przynajmniej w okresie niepłodności poowulacyjnej współżyć normalnie? (wskaźniki Pearla dla tej fazy są porównywalne z tymi po tabletkach nawet w podręcznikach ginekologii ;) ). Reguły są proste, ale wymagają mierzenia temperatury - tu możesz pomagać przez podawanie temometru (elektroniczny np. mierzy szybko, ale nie każdy się nadaje), zapisywanie wyników i interpetację. Można osiągnąć w ten sposób całe 10 dni normalności ;)) A tak w ogóle to stosunek przerywany ma mniejszą skuteczność od NPR nawet przy korzystaniu także z niepłodności przedowulacyjnej. Może po prostu Twoja kobieta podświadomie chce mieć dziecko, ale się z jakiś powodów świadomie waha/boi? :)) Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
kuba_rozpruwacz Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 15:32 jestem cywilizowany czlowiek i korzystam ze zdobyczy nauki wiec stosujemy pigulki Odpowiedz Link
jola_ep Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 15:35 > stosunek przerywany? Nie :) Dawno temu mój mąż stwierdził, że to dobra metoda i trzeba ją wypróbować w praktyce :) Okres był taki niepewny: "ryzyk-fizyk" ;) (stosujemy NPR). > A jeśli tak, to czy ufacie partnerowi, że wycofa się w odpowiednim momencie? Od razu wiedziałam, że nie zdąży ;))) I oboje byliśmy z tego faktu zadowoleni :))) To był nasz pierwszy i ostatni raz. Pozdrawiam Jola Odpowiedz Link
paris81 Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 15:42 Mu stosujemy prezerwatywy. Wcześniej przez 4 lata zaywałam pigułki, ale ponieważ coraz gorzej się po nich czułam to zrezygnowałam. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ teraz dopiero widzę skutki długotrwałego brania pigułek. Mój organizm jeszcze nie odchorował tych hormonów.... Odpowiedz Link
kinderek Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 23.02.05, 21:18 My tez stusujemy gumki. Przez 4 lata bralam pigulki ale od roku jedziemy na gumkach. Niestety maja jedną wadę- zawsze zauważamy ich brak nie w porę :-P Odpowiedz Link
abneptis Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 24.02.05, 14:25 Stosunek przerywany nie jest metoda antykoncepcji... ---------------------------------- Sprzed Muzeum im. Kornela Makuszyńskiego w Zakopanem zniknęła rzeźba Koziołka Matołka. Zostało tylko jedno kopytko... Odpowiedz Link
beautiful_joanna Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 26.02.05, 21:41 Stosunek przerywany?? NPR??? hahahhahahahhahaha sorki, ale naprawde taka jest moja reakcja..... w zyciu bym sie na cos takiego nie zdecydowala.... NIGDY!!!!! W stosunku przerywanym: co to za przyjemnosc? ciagle sie czlowiek by musial zastanawiac: zdazy, niezdazy, juz czy jeszcze, masa stresu, zero zabawy.. ja tak mysle.... NPR... tia... tworca metody mial 8 dzieci :P Co zas do metod antykoncepcji, czyli min.: tabletek i gumek... Gumki da sie wyczuc, jak sie wczesniej ich nie uzywalo (tylko pigulki), oj, da..... to szybko mija, jak sie przyzwyczai, ale na poczatku... fakt, zaleta ich jest to, ze jak zauwazyla moja przedmowczyni:"Nic sie z kobiety nie wylewa".... A tabletki to jest to!! Jedyna wada tych, ktore bralam byla ich cena... ;( Do ginekologa trzeba chodzic, to lekarz jak kazdy inny... choc moja mama np. uwazala (jak bylam nastolatka i chcialam isc na badania kontrolne), ze po co chodzic, jak nie trzeba... no to w koncu poszlam sama... :) Odpowiedz Link
kaya11 Re: CZy stosujecie jeko metodę antyjkoncepcji ... 27.02.05, 09:37 xapur, Jedyna rada - porozmawiaj z partnerka szczerze. Jezeli nie dojdziecie do konkretnego rozwiazania - radze sie rozejsc. Szukanie zaspokojenia na stronach porno swiadczy ze oddalasz sie od niej i jak tak dalej pojdzie - nie bedzie czego ratowac. Moze to ze nie chce zadnej formy antykoncepcji swiadczy ze cos jest nie tak. Odpowiedz Link